czy poród Was naprawdę bolał?

    • wegatka Re: czy poród Was naprawdę bolał? 06.07.15, 23:55
      Jeśli twierdzisz, że to, co odczuwałaś nie było bólem, to znaczy, że miałaś szczęście i ominęły Cię bóle krzyżowe. Ja, po dwóch godzinach takiego bólu, myślałam, że się wykręcę na lewą stronę i byłam niezmiernie wdzięczna pielęgniarkom, że zrobiły mi wcześniej lewatywę. Mój poród zakończył ostatecznie i tak zakończył się cesarką, ale tego, bólu nie jestem w stanie zapomnieć. Nic mnie w życiu gorzej nie bolało, a wcześniej nawet nie byłam w stanie wyobrazić sobie, że istnieje ból o takim natężeniu.
      • naomi19 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 00:04
        miałam bóle krzyżowe, ale nadal pozostaję przy 4
        • wegatka Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 00:17
          Ja Ci wierzę, że miałaś bóle krzyżowe na 4, ale jestem przekonana, że są też o wiele silniejsze.
    • naomi19 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 00:03
      Miałam złamany mały palec u nogi, w zasadzie to był taki minimalny ułamek kostny, skala- 8
      Migrena- sam ból 6, ale inne dolegliwości dają 9
      Poród- jakieś 4.
    • franczii Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 00:45
      Bolalo jak jasna cholera Za kazdym razem. Kazdy z trzechporodow byl inny i bol tez inny za kazdym razem ale bolalo bardzo. Najgorzej bylo za pierwszym razem bo najdluzej i bole krzyzowee. Najkrocej bolalo mnie za trzecim razem bo sredniobolesne skurcze rozwierajace przerodzily sie blyskawicznie w druga faze Ale parte skurcze byly od razu o takim natezeniu i bol tak rozdzierajacuy, ze zapieral dech w piersiach. Mimo tego za kazdym razem decydowalam sie na porod naturalny i bez zzo bo z kazdego porodu wychodzilam bez uszczerbku nie liczac naprawde powierzchownych urazow. Najwieksze obrazenia wynioslam z ostatniego,, bardzo szybkiego i
      najlepiej przebiegajacego porodu ale i tak bylam w nieporownywalnie lepszej formie niz kolezalnki po cc i nacieciach.
    • yenna_m Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 00:56
      Nie, no kurczę łaskotało. A zęby same latały, z nudów...
    • makahopsa Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 00:59
      pierwszy? w skali od 1 do 10? myślę, że 200. rodziłam kilkanaście godzin. i gdyby nie wsparcie męża - pewnie popełniłabym samobójstwo (raczej by się nie udało, ale morderstwo na dzieciątku już tak sad ), bo on mnie na siłę trzymał na łóżku, a ja chciałam się rzucić na podłogę - na brzuch. nie dawałam rady, ani wstać, ani leżeć, ani nic.
      w szpitalu byłam chyba tylko 8 godzin i w tym czasie z bólu straciłam przytomność 5x.
      przy drugim porodzie miałam znieczulenie podpajęczynówkowe, rodziłam sobie 3 godziny, w pełnym relaksie, z uśmiechem na ustach, w klinice byłam 40 minut przed porodem. bolało tylko w 5 ostatnich minutach. ale przy partych to się nie czuje takiego bólu, bo wiadomo, że to już za chwilkę koniec - u mnie. mąż był na każdym z porodów. do dzisiaj wspomina szokującą różnicę.
    • katriel Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 03:02
      Tak, naprawdę bolało. Nie jakoś niewyobrażalnie, ale bolało.
      Żeby pokazać jakąś perspektywę: pamiętam sześć bolesnych epizodów z życia.
      Dwa porody; dwa razy skręcona kostka (w tym raz na szlaku, złaziłam potem na tej skręconej kostce znad Czarnego Stawu przez Morskie Oko do schroniska w Roztoce); skurcze po łyżeczkowaniu po pierwszym poronieniu (nie mam pojęcia czemu mnie tak wtedy bolało, byłam łyżeczkowana później jeszcze dwa razy i nic takiego nie pamiętam, ale bolało); ból po wycięciu (czterech naraz) zębów mądrości. Te sześć epizodów zdecydowanie wyróżnia się na tle reszty mojego życia, w żadnym innym momencie nie bolało mnie aż tak. Jak się trochę zastanowię, to mogę również same te przypadki jakoś uszeregować - np. najgorszy był chyba drugi poród, najłatwiejsze do zniesienia te zęby - ale w sumie sa porównywalne, to były bóle podobnej skali.

      Tak że pod tym:
      > wiecie - owszem był strach, emocje, wysiłek NIEZIEMSKI, ale nie był to ból...to
      się podpisać nie mogę. Również z uwagi na strach, o którym piszesz, bo tego z kolei nie czułam - jakoś miałam absolutną, irracjonalną pewność że wszystko idzie tak jak powinno, nic mi nie grozi, dziecku nic nie grozi, ciało wie co robić.
    • evee1 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 05:50
      Mialam zlamana noge, czyszczenie kanalowe bez dzialajacego znieczulenia, migreny przy ktorych zygalam, ale zaden z tych bolow nie da sie porownac z moimi bolami porodowym. Przy pierwszym porodzie jeszcze bylo jako tako, ocenilabym na 8/10, tak, ze i do drugiego porodu podchodzilam bez znieczulenia. Ale drugi spowodowal, ze powiedzialam - nigdy wiecej dzieci. Porod moze nie byl dlugi (wywolywany, w sumie trwalo to 8 godzin), ale ostatnia godzine, kiedy rozwarcie poszlo mi od 5 cm do calosci i jeszcze wypchnelam syna, to chcialabym ze swojego zycia wymazac. Bylam jakby poza wlasna swiadomosci. Pamietam, ze slyszalam jakies wrzaski, ktore okazaly sie byc moim wlasnym wyciem. No, koszmar jakis.
    • lilly_about Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 07:47
      Mam dokładnie taką samą opinię jak ty. Hemoroidy, które raz jeden miałam, bolały bardziej.
    • default Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 08:07
      Poród miałam dość sprawny (7 rano : pierwsze skurcze, 12:50 urodziłam), ale bolało, owszem. Z tym że jakoś szybko się o tym bólu zapomina. Pamięta się sam fakt, że było to bolesne, ale nawet trudno sobie przypomnieć jakie to było dokładnie uczucie.
      Natomiast do dziś dokładnie pamiętam potworne bółe żołądka, spowodowane nerwicą narządową, które miewałam w wieku ok. 20- 20 paru lat. W każdej chwili mogę sobie wyobrazić to koszmarne uczucie jakby wyrywano mi żołądek z brzucha rozpalonymi obcęgami.
      A bólów porodowych w ogóle sobie nie przypominam (tzn. tego jak je odczuwałam).
    • goodnightmoon Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 08:17
      Zamiast miec zal smile to na kolana i do Czestochowy wink

      Ja mialam wrazenie, ze ktos mi na zywca rozcina od srodka brzuch tepym goracym nozem.
      Gdyby ktos mi wtedy zaproponowal usmierzenie tego bolu w zamian za caly moj majatek, lewa nerke i 10 lat zycia, zgodzilabym sie bez wahania. Na szczescie, wystarczyla ekipa lekarzy.
    • zebra12 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 08:44
      Poród 8 w 10 stopniowej skali, a borowanie zęba bez znieczulenia 15
    • ladnyusmiech Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 08:56
      Miałam na sali koleżankę, która drugi poród miała wywoływany. Pierwszy naturalny - przebieg jak u Ciebie. Drugi nie do zniesienia.

      Ja rodziłam dwa razy. Pierwszy poród wywoływany, trwał 20 godzin. Rodziłam na sucho bo wody odeszły rozwarcia brak, 15 godzin podawania leków na wywołanie - rozwarcia brak. Kolejne 5h pomalutku szło. Połóg dramat, nie wspomnę o nacięciu.
      Drugi przez cc. Poród marzenie. Bolało, ale w granicach normy. Taki ból to żaden problem. Szybciej do siebie doszłam po tej operacji niż po pierwszym porodzie. Szybciej o jakiś miesiąc!

    • q_fla Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 09:20
      Poród pierwszy:
      Dziewięć godzin porodu ze świadomością, że dziecko od dwóch dni nie żyje. Bólu fizycznego dzisiaj już nie pamietam, bardzo szybko fizycznie doszłam do siebie. Ból psychiczny, mimo że w październiku minie 15 lat trwa do dziś...

      Poród drugi:
      CC ze szczęśliwym rozwiązaniem. Psychicznie super, fizycznie - ok. miesiąc zajęło mi dojście do pełnej sprawności.
      • sabina211 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 09:46
        Różnie. Pierwszy poród bardzo szybki (od odejścia wód do urodzenia syna niecałe 4 godziny, w tym bóle silniejsze niż miesiączkowe może 2 godziny). Nie wiem, jak wyszedł, bo skurczy partych nie miałam w ogóle. Wszystko działo się tak szybko, że czułam się oszołomiona, ale nie bólem. Drugi poród dużo dłuższy, ale spokojniejszy. Bardzo wolne rozwarcie, ale skurcze naprawdę znośne, aż do pełnego rozwarcia spacerowałam z mężem po szpitalu, na porodówce leżałam dopiero na czas parcia, które trwało może 20 minut. Wody same nie odeszły, pęcherz przebity chwilę przed urodzeniem córki. Wtedy też upewniłam się, że za pierwszym razem klasycznego parcia nie było. I trzeci poród, może nie najdłuższy, bo 6-godzinny, ale pierwszy naprawdę bolesny. Zapowiadał się na błyskawiczny, ale po pełnym rozwarciu skurcze stały się nieefektywne, natomiast coraz silniejsze. Po raz pierwszy w czasie porodu wrzeszczałam (ale nie przekleństwa) i miałam ochotę szarpać i gryźć (ale tego nie zrobiłam na szczęście). Ostatecznie dzieć wypchnięty przy pomocy chusty przez trzy położne też bez klasycznego parcia. Był obrócony twarzyczką do pleców. W każdym razie trzeci poród przekonał mnie, że ból porodowy nie zawsze jest przereklamowany. Bo wcześniej to może 3,4 na 10.
    • chipsi Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 09:46
      Gdyby ktoś w tamtym momencie zaproponował że da mi coś i sobie umrę to poprosiłabym o 2 dawki. Nie należę też do legendarnej grupy kobiet, które zapominają jak to jest.
      • stara-a-naiwna Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 08:36
        Bardzo ładnie powiedziane.
        Ja podobnie... czekam na dzień kiedy mój organizm ; mózg wyprze poród.
        Niestety dzień nie nadchodzi.

        > Nie należę też do legendarnej grupy kobiet, które zapominają jak to jest.
    • nowi-jka Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 12:46
      przy 24 godzinie bóli od kregosłupa chciałam umrzec byleby juz nie bolało, a potem przezylam jeszcze 5 takich godzin
    • monique_alt Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 12:56
      A ja mam podobne odczucia w kwestii bólu porodowego jak ty. Urodziłam w 3 godziny od przyjechania do szpitala (dodam że po terminie bez żadnych skurczy przyjechałam). Ból podobny do tego jaki miewałam w czasie okresu nastolatką będąc.

      Tak naprawdę to ból straszny poczułam dopiero jak poszłam pierwszy raz do toalety po porodzie (niestety zostałam nieprawidłowo nacięta, miałam całe mnóstwo szwów).
    • black.sally Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 13:01
      jak sk...syn...

      w porównaniu ze znajomą z porodówki.Pierwsza ciąża, pierwszy poród, urodziła prawie przy łózku....

      tak więc wiesz? wink
      w jednym i drugim przypadku moich ciąż nie miałam ani skurczy, ani rozwarcia...Jedna i drugą ciążę przenoisłam, obie wywoływane...
      Naprawde bolało strasznie.
      Ale.. gdybym miała jeszcze rodzić, spoko... wszystko da sie przeżyć.
    • conena Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 13:02
      wypadek samochodowy i późniejsze szycie na żywca rozciętego policzka i powieki - 3
      wycięcie migdałków w wieku 16 lat - 4
      operacja plastyczna powieki rok po wypadku - 5
      utrata pierwszej nastoletniej poważnej miłości - 7,5
      pierwszy poród - 9
      drugi poród - 10
      • 3fanta Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 13:32
        Miałam 2 cesarki.Ale oba porody raczyły się zacząć przed planowym dniem zabiegu tak więc liznęłam co nieco bóli porodowych w tym krzyżowe.Całe szczęście,że poprzez zabiegi skrócono moje męki.
    • 0sizal Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 13:43
      Poród krótki, szybki:2,5 h całości.
      Skala bólu:
      usuwanie torbieli zęba pod znieczuleniem -1
      operacja prostowania przegrody nosa+kosmetyka-2
      operacja powiększenia piersi pod mięsień-8
      poród-100 i jeszcze więcej
      Ból porodowy dla mnie to był KOSZMAR! Modliłam się, wzywałam wszystkich świętych chociaż jestem ateistką plus chciałam skonać. Dosłownie.
    • bergamotka77 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 07.07.15, 21:19
      Jak cholera! Myslalam ze umieram choc jestem generalnie odporna na bol
    • dzikafoka Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 00:06
      W życiu nic tak nie bolało. Miałam wywoływany 15 dni po terminie. Oksytocyna, przekłuwanie pęcherza płodowego, cały czas pod ktg, cewnikowanie, chyba wszystkie możliwe atrakcje zaliczyłam w 22h.
      Pod koniec krzyczałam by mnie dobili wink
      Szycie krocza zaliczyłam bez znieczulenia (studentki szyły i się "zagapiły") i w trakcie zaliczałam telefon do mamy.

      Zęby leczę od zawsze bez znieczulenia bo się boję igły w dziąśle i wolę znieść ból niż się dać ukłuć.
      • angeika89 Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 00:09
        Ja też miałam wywoływany 7 dni po terminie a wylazł po 10 dniach...

        www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
    • anorektycznazdzira Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 09:26
      A ile ważyło Twoje dziecko, szczególnie: w odniesieniu do długości, i ile masz lat?
      Moje pierwsze dziecko: 3300 przy 57 cm, miałam 21 lat, urodziłam i nie bardzo zauważyłam. Coś jak w Twoim opisie.
      Moje drugie dziecko: 4 kg, 56 cm, ja lat 29- pamiętam że przez moment miałam już serdecznie dość bólu. Mąż się martwił. A poród bez komplikacji, prawidłowo.
      Także wiesz.
    • damajah Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 09:34
      Ciesz się tym. Bo to naprawdę wspaniałe móc urodzić w taki sposób. Mnie pierwszy poród bolał bardzo, ale co to znaczy ból nie do zniesienia, taki że chciałabyś umrzeć byleby się skończyło - tego doświadczyłam przy trzecim porodzie (z komplikacjami, wywołany sztucznie ogromnymi ilościami oxytocyny, zakończony CC jak już nic nie mogłam tylko wyć i błagać o pomoc) Minęły dwa lata a ja wciąż czuję strach przy każdym bólu - nawet zęba czy głowy. Za to poród drugi był piękny i mało bolesny - więc wiem co mówię żeby się cieszyć bo taki poród to absolutnie wspaniałe przeżycie.
    • damajah Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 09:36
      w skali do 10:
      Pierwszy poród - 9
      Drugi - 2 (ale krótko)
      Trzeci - 20 (mogę wpisać i 100 - czegoś takiego nie doświadczyłam wcześniej i nie chciałabym nigdy już więcej doświadczyć)
    • demonii.larua Re: czy poród Was naprawdę bolał? 08.07.15, 10:07
      Mam czwórkę, za każdym razem przez głowę przemykała mi myśl "k..wa niech to mi się cofnie", ale tak naprawdę nie bolało tylko raz - co najśmieszniejsze przy rodzeniu jak się okazało największego z moich dzieci. Ten jedyny raz poród rozkręcił mi się sam i przebiegał książkowo. Począwszy od pierwszego skurczu do wypchnięcia córki jedyną ingerencją medyczną było nacięcie. Nie było oksytocyny, wcześniejszego przebijania pęcherza, masażu szyjki czy innych takich. Wszystkie pozostałe bolały, to znaczy bardzo bolesne były same skurcze a nie wypychanie dziecka, bo ostatnia faza to ledwie 10 minut maks. i po sprawie. A raz rodziłam na dolarganie, który mi lekarz zaaplikował, ale tylko chyba po to żebym nie czuła jak mi wypychają dzieciaka z brzucha ręcznie. Do dziś mam ciarki jak sobie przypomnę ten horror...
Pełna wersja