Dodaj do ulubionych

Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy

15.07.15, 11:17
... obiad typu ziemniaki, fasolka i jogurt, ryż z truskawkami, a na kolację coś typu pół arbuza, bób czy odrobina makaronu z owocami? Czytam kolejne wątki i nie chce mi się wierzyć. Swego czasu jedna forumka opisywała obiad dla rodziny typu zupa-krem na wodzie np. z cukinii lub brokuła i ziemniaka, na drugie naleśniki czy inne placuszki - po tym myślałam, że nic mnie już nie zdziwi.
Moje dziecko po obiedzie czy kolacji złożonej z warzyw i owoców plus jakieś węglowodany (ryż, placki) przychodzi za pół godziny i pyta, co będzie do jedzenia. Codziennie jest jakieś mięso/ryba, na kolację musi być wędlina albo ser kozi. Plus oczywiście te wszystkie warzywa i owoce.
Rośnie ładnie, gruba nigdy nie była wink.
Obserwuj wątek
    • mynia_pynia Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:22
      Zapewne nie, ale nie każdy musi rozpisywać się, że do zupy zjada się pół bochenka chleba - mój mąż je zupę krem z chlebem i syn mocno małoletni również - na co ja patrzę ze zdziwieniem wink. Natomiast mój tato zagryzał zupę ogórkową naleśnikami na słodko (z dżemem czy białym serem) ZAWSZE! - także co kto lubi. Wiem, że inni nie jadają pierogów na słodko albo jedzą jako deser - patrz ojciec koleżanki, a kolega z pracy wspominał ze jakby żona podała mu racuchy na obiad to by założył jej niebieską kartę za znęcanie się psychiczne i fizyczne wink
        • natalie_rushman Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:30
          Mojej dziewczynce, 9-letniej, nie wystarcza wink.
          Lubi te placuszki, naleśniki, nie powiem - ale albo w ramach śniadania, albo kolacji, obiad musi być "porządny", no i jeszcze chociaż z plaster wędliny do innych posiłków. Tak samo jest głodna po pizzy, chyba, że zrobię taką z kawałkami zapieczonego mięsa, a nie tylko utartą wędliną typu capricciosa.
          Najadła się tylko naleśnikami z mięsem (plus surówki).
          • andaba Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:35
            Moje lubią słodkie posiłki, więc nie protestują, nawet ta starsza dość obfita, żebym się nie zniechęciła, bo ich zdaniem za rzadko są takie obiady.

            Ziemniaki z fasolką, jajkiem, kwaśnym mlekiem, albo zupa typu "łyżka stoi" z chlebem nie podchodzą pod taki obiad, podobnie jak pierogi ruskie, czy inne posiłki bezmięsne, ale nie słodkie.
    • slonko1335 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:28
      Mam drobniaki i niejadki więc moim wystarcza, ale i ja jak robi się ciepło tracę apetyt, jak są upały to ciężko mi coś przełknąć i głownie się nawadniam-moje dzieciary mają podobnie. Uwielbiam ten czas gdy pójdę na rynek zakupię dwie torby warzyw i owoców-zapłacę grosze i mam pełno zdrowego nieprzetworzonego żarcia gotowego do podania.
      Moi wczoraj na kolację wypili po szklance koktajlu z jagodami i dojedli melonem. Na obiad po paszteciku bo prosto z półkolonii lecieliśmy zwiedzać Filharmonię(polecam swoją drogą bezpłatne zwiedzanie w czasie wakacji) i musieli coś przegryźć w międzyczasie a akurat paszteciki były po drodze, w Filharmonijnej Pauzie dostali po gałce sorbetu. Na śniadanie zjadają pół bułki. Na półkolonii dostają drugie śniadanie w postaci jakiejś kanapki lub drożdżówki i owocu/warzywa. Dzisiaj córce dopakowałam rogala i paprykę bo jedzie do zoo w ueckermunde, wiec na powietrzu pewnie cos chętnie przegryzie..
      • natalie_rushman Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:33
        Wow big_grin big_grin big_grin.
        Właśnie przeczytałam m.in. Twoje wypowiedzi i byłam pełna podziwu.
        Moje dziecko je jak koń, ale wszystko idzie we wzrost (150 cm, ukończone 9 lat, stopa jak u konia, 37, więc pewnie jeszcze sporo urośnie wink).
        Właśnie idziemy do parku, dostałam zamówienie, żeby kupić na drogę kabanoski i małe pomidory na rynku, na tzw. lunch.
        • agni71 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:38
          po prostu masz dziecko mocno mięsożerne i tyle

          ja ostatnio potrafię sie najeśc na obiad michą czereśni i mi wystarcza

          mój mąż lubi obiady typu micha fasolki szparagowej + kefir, ewentualnie jajko sadzone do tego (a jajka są bardzo sycące, i spokojnie zastępują mięso)

          moje dzieci najadają się obiadami bezmięsnymi, np. kluskami z truskawkami, czy naleśnikami ze szpinakiem i na słodko

          Mięso i wędliny tez jadają, ale nie domagają się go codziennie i do każdego posiłku, nie uważam tego za nienormalne smile
          • agni71 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:50
            dodam jeszcze, że jedno z dzieci mam dośc mięsożerne - potrafi zjeść na obiad tylko mięso i to dośc dużo, ale i ono zjada nieraz obiady zupełnie bezmięsne

            Przypominam sobie zabawną minę kelnera, gdy zamówiliśmy pizzę, makarony i zestaw mięs z grilla - gdy okazało się, że zestaw ma być dla najmłodszego i najdrobniejszego dziecka. Kelner chciał talerz stawiać przed mężem smile
    • oqoq74 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:35
      Ja mam w tej chwili oprócz swojego prawie 11 latka, jeszcze 6 i 12 latka i drobniaka prawie 3 letniego. Owszem zjedzą naleśniki, czy inne mączne rzeczy. Ale zdecydowanie wolą na obiad jakieś mięso, plus warzywa i jakąś kaszę, ryż, czy ziemniaki.
      A oprócz tego potrafią zjeść jeszcze jakieś lody czy inne dodatki.
      Ale szaleją cały dzień, biegają, skaczą.
    • lacitadelle Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:40
      Moje dzieci też potrzebują białka, jedzą sporo mięsa, ale jogurt to też białko, warzywa strączkowe to też białko (ja często robię zupy kremy z soczewicą albo ciecierzycą), jajka to też białko, orzechy i pestki to też białko. Jeżeli chodzi o wędlinę ze sklepu, to bym jej o specjalne wartości odżywcze nie podejrzewała, szczególnie takiego cienkiego plasterka na kanapce.
    • gaskama Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:42
      Mojemu nie. Syn nie znosi też dań na słodko. Ryżu z truskawkami by nie tknął. Makaronu z owocami też nie. Mój chce steka z zapiekanymi ziemniaczkami i sałatką pomidorową, albo makaron z sosem śmietankowym, kurkami i kurczakiem, albo pstrąga z pieca z puree z batatów itp. Zupa krem na wodzie też nie przejdzie.
    • joa66 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:48
      Moje "dziecko" chyab zawsze rozliczało się energetycznie w cyklu 2-3 dniowym. Czyli spokojnie może jednego dnia zjeść na obiad zupę krem ("na wodzie") I do tego naleśniki z warzywami. Drugiego też. Ale trzeciego to jednak kawałek mięsa by zjadł.
    • koza_w_rajtuzach Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 11:51
      To chyba zależy też w jakim wieku są dzieci.
      Mój 6-latek od zawsze je jak ptaszek. Absolutnie nie jest niejadkiem, po prostu wystarczają mu niewielkie ilości jedzenia do posilenia się i ma tak od niemowlęctwa.
      Przykładowe jego śniadanie to pół talerza kaszki, jego obiad to 1/3 niedużego talerza powiedzmy spaghetti, leczo czy bigosu (to jego ulubione dania - je tylko drugie dania). Jeśli są np. kotlety to wystarcza mu jeden (jeśli duży to pół) - zjada go bez żadnych dodatków. Na kolację wystarcza mu jedna parówka (bez chleba) lub jedna kanapka, choć już na śniadanie potrafi dwie kanapki zjeść. Pomiędzy posiłkami dostaje jakiś kisiel, arbuz, jogurt czy kaszkę, choć oczywiście nie w nadmiarze.
      Jego młodszy o rok kuzyn dostaje takie porcje obiadu, które dla mojego syna stanowiłyby już 3 obiady, a często jeszcze dopomina się o dokładkę, co dla mojego malca byłoby obiadem prawie tygodniowym wink. Dodam, że mój syn jest wysoki, szczupły, ale nie wychudzony.
      Córka też dużo nie je, ale jak coś jej posmakuje, to wtedy potrafi dużo w siebie wepchnąć.
    • wuika Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:02
      Wystarcza. Nie na każdy, nie codziennie, ale tak. Nawet mnie i mężowi czasem wystarcza, choć kiedyś po tygodniu opychania się nowymi ziemniakami z jajkiem sadzonym i jakimś warzywem stwierdziliśmy, że czas zjeść jakiegoś kotleta.
    • heca7 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:08
      Mam na stanie troje dzieci szybko rosnących. 13,10 i 8 lat. Szczególnie środkowy syn zje wszystko w każdej ilości. Jak sam stwierdził- ma zamiast żołądka lej krasowy wink Przy tym jest najszczuplejszy. I wygląda jak nierówno wyrośnięty szczeniak z za długimi nogami i wielkimi stopami.
    • aagnes Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:24
      Wg mnie obiady na slodko to jakies nieporozumienie, zreszta sniadania takoz. szczegolnie jesli chodzi o dzieci, mysle, ze wlasnie one powinny jesc przyzwoicie, dorosly jak chce sie pasc cukrem od rana do wieczora to jeszcze pol biedy.
      po czyms takim mnie mdli i za pol godziny zjadlabym konia z kopytami, przy czym upal nie ma to nic do rzeczy.
      moja corka reaguje tak samo, musi jest porzadne, w miare zdrowe rzeczy, placuszek czy inny ryz z truskawkami to ew podwieczorek, czy drugie sniadanie.
      M nie jada w ogole slodyczy ani nic slodkiego, robi sie zielony na twarzy na samą propozycje podania czegos z cukrem. zawsze smiesza mnie wielcy faceci sliniacy sie na widok ciastek, a nad morzem zajadających sie goframi z bitą śmietaną i jakas inna dziecinna posypką smile
      • julita165 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:46
        aagnes napisał:

        > Wg mnie obiady na slodko to jakies nieporozumienie, zreszta sniadania takoz. sz
        > czegolnie jesli chodzi o dzieci, mysle, ze wlasnie one powinny jesc przyzwoicie
        > , dorosly jak chce sie pasc cukrem od rana do wieczora to jeszcze pol biedy.
        > po czyms takim mnie mdli i za pol godziny zjadlabym konia z kopytami, przy czym
        > upal nie ma to nic do rzeczy.

        Z ust mi to wyjęłaś. Jak dla mnie posiłek na slodko to nie posiłek tylko jakiś deser. A jeśli zmuszona jestem na śniadanie zjeść jakieś rogaliki z miodem, dżemem itp to w dodatku mam po tym zgagę.
    • dziennik-niecodziennik Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:25
      wszystko zalezy.
      moje dziecko generalnie je normalnie, porcje odpowiednie, czestosc odpowiednia, skład (przewaznie) odpowiedni. ale w wakacje, w upały - potrafi tez poprzestac na arbuzie, czeresniach, truskawkach, cienkiej zupce i jakiejs parówce czy wędlinie jako jedynym tresciwszym elemencie pokarmowym. co więcej, w takie dni to i ja poprzestaję na tym samym, a mąż niech się sam żywi.
      ale to jak są te upały rzedu 30 stopni. poniżej - i ona i my potrzebujemy normalnego obiadu.
    • black.sally Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:33
      > Moje dziecko po obiedzie czy kolacji złożonej z warzyw i owoców plus jakieś węg
      > lowodan

      przypomniało mi sie, jak wczoraj po pracy pognałam coś zjeść, w tych "barach" na wagę ... i wchodzi mamusia i mówi do dzieci" Dzisiaj jemy żelazo... prosze nakładać tylko żelazo"... big_grin
      ech życiebig_grin
    • magdalenka79k Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:38
      Ja takie dania jak ryz z owocami, placuszki, makaron z truskawkami czy leniwe daje moim jako podwieczorek nie obiad. Mam co prawda dzieci niewysokie a starszy do tego bardzo chudy ale moje dzieci jak tak obserwuje inne wkoło, jedzą dużo. Ja sama jako dziecko byłam niejadkiem i najszczęsliwsza byłabym jakby w upalny dzien jako obiad był makaron z truskawkami, moje ostatnio po zupie w upalny dzień gdy nie miałam siły stać przy garach pytały to kiedy będzie obiad...
      --
    • julita165 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 12:43
      Ja też to obserwuję. I to u naprawdę małego dziecka. Mój syn 3 lata 9 m-cy jak na obiad w p-kolu nie zje mięsa lub ryby ( a zdarza mu się to często bo z mięs i ryb toleruje niewiele potraw ) i z konieczności ograniczy się do zupy oraz ziemniaczków/ryżu/kaszy z warzywami/surówką to po godzinie jest wściekle głodny.
    • mc30 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 13:05
      Mój dziewieciolatek zjada teraz po dwa obiady, dwie kolacje itp. Waży 28 kilo przy wzroście coś koło 148.
      Nie ma mowy o cienkich placuszkach li tylko. Muszą być konkrety, placuszki to na deser. W ogóle przypomnialas mi - musze się przyłożyć i zacząć mu wiecej gotować.
      • wioskowy_glupek Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 13:20
        Miałam na wywczasie 2 nastoletnich dzieci 12-15 lat... Jedli jak górnicy dołowi. Na wieczór dostali po 3 wypaśne kanapki. Zjedli i pytali kiedy będzie kolacja. W ciągu dnia śniadanie, obiad, kolacja - obfite bardzo, do tego góra słodyczy, chipsów i innego badziewia + owoce. Ciągle i tak byli głodni.
    • mary_lu Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 13:24
      Jednym wystarcza, innym nie. Suellen ma małe dzieci, mój syn jest nieco starszy, w zeszłym roku w wakacje żył głównie energią słoneczną. W pewnym momencie aż zrobiłam przerwę w wakacjach, aby wrócić do chłodnego domu, dobrze wyposaźonej kuchni i pełnej ulubionych składników lodówki, aby w końcu coś zjadł. Proponuję jedno, drugie, trzecie, mój syn widzi już u mnie desperację, widzę że naprawdę stara się wymyślić coś, co przełknie i w końcu znalazł: bułki, które pokroiłam na cząstki i wystawiłam do wysuszenia na bułkę tartą... I tak jadł dwa dni popijając mlekiem. Podobno były przepyszne uncertain

      Innego dnia już pakowaliśmy się, miałam do jedzenia tylko jakieś resztki, stwierdziłam, że chrzanię, jak ma nie jeść w knajpie, nie jeść weków, nie jeść świeżo ugotowanego obiadu, to równie dobrze może nie jeść byle czego, więc ugotowałam resztkę makaronu świderki i wrzuciłam do niego pół puszki tuńczyka w oleju. Potwór zeżarł wszystko, talerz wylizał i błagał o dokładkę. Powiedział, że to najpyszniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek mu ugotowałam suspicious od roku prosi o to "danie" raz w tygodniu. A robię czasem naprawdę dobry makaron z łososiem, nawet nie tknie.
    • mejerewa Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 13:58
      Trzeba na to patrzeć szerzej, czyli w ciągu całego dnia lub dwóch. Jest gorąco, dziecko może zjeść na obiad jakies placuszki owocowe czy zupę owocową, ale może wtedy dostanie ciepłą konkretną kolację?

      Chyba że dziecko ma dietę typu sałata, jogurt i koktail (jak odchudzająca się kobieta w średnim wieku), wtedy niepokojące jest, że nie dostaje wszystkich składników potrzebnych do rozwoju. I nie chodzi o ilość jedzenia, tylko jakość -lepiej zjeść garść ciecierzycy niż pół arbuza.
    • hema14 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 14:40
      Ja staram się sprawdzać w rozliczeniu tygodniowym czy były obiady również urozmaicone, a nie tylko te "szybkie" i proste (ie da się ukryć, że brak obróbki mięsa skraca czas przygotowania obiadu). Uważam, że nic się nie stanie jak dziecko zje naleśniki na obiad, a parówkę i kakao na kolację, innego dnia jajko na twardo czy naleśniki, zupę fasolową z kiełbasą, innego dnia kotlety z surówką i ziemniakami, innego dnia pieczone mięso - ogólnie, żeby różnie było, ale jak jest sezon na truskawki i do tego gorąco to naprawdę można zadowolić się makaronem z truskawkami i śmietaną na obiad. Jak głodne to niech sobie zrobi kanapkę, sorry, ja nie jestem kucharką aby codziennie robić bardzo konkretne i może dwudaniowe obiady.
      • azja001 Re: Naprawdę rosnącym dzieciom wystarczy 15.07.15, 14:52
        U mnie wystarcza ale tak 2X w tygodniu z tym, ze jeśli są nalesniki czy placki to zupa musi być też i to najlepiej konkretna np. biały barszcz z kiełbaska czy pomidorowa z grubym makaronem.
        Pierogi oczywiści e zawsze i w każdej ilości.
        Co kraj to obyczaj, mąz mojej koleżanki np. twierdzi że zupa na obiad to wystarczy i jak on był dorastającym chłopakiem to po przyjściu ze szkoły jadał tylko zupę. Mój po zupie pyta co bedzie do jedzenia więc nie wiem, moze po prostu są ludzie mniej jedzący.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka