triss_merigold6
16.07.15, 18:31
Streszczam dla tych bez dostępu do tekstu:
Nieudana próba wrogiego przejęcia (określenie z jednego z komentarzy), czyli pani wolna zakochana zaliczyła wpadę z panem żonatym i dzieciatym, który obiecywał piękne rzeczy i kochał nad życie, ale na wieść o ciąży usiłuje zniknąć jak sen złoty.
Pani porzucona martwi się, że na niej spoczęła cała odpowiedzialność - dochodzić pomocy finansowej może tylko na drodze sądowej i dopiero jak dziecko się urodzi, po upokarzających badaniach DNA i udowadnianiu, że ten pan jest ojcem. Wcześniej - w okresie ciąży - musi liczyć na pomoc swoich rodziców, zostaje bez kasy, bez pracy i bez zasiłku macierzyńskiego, bo żeby mieć ubezpieczenie zarejestrowała się jako bezrobotna.
Kochanka naiwna, trudno, nie ona pierwsza i nie ostatnia, ale faktycznie porzucona niezamężna ciężarna jest w trudnej sytuacji prawnej.
Odpowiedzialność finansowa powinna spoczywać na obojgu, ale jeśli facet się odcina, to do porodu i potem do wydania orzeczenia przez sąd, kobieta ponosi tę odpowiedzialność samotnie i nie za bardzo ma możliwość zmiany sytuacji.
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,18275232,Nikogo_nie_zmusisz_do_bycia_ojcem__Za_to_matka_trzeba.html