Kotulanka..

19.07.15, 09:40
Strasznie mi szkoda tej kobiety.. sad
www.pudelek.pl/artykul/81435/agnieszka_kotulanka_na_spacerze_zdjecia/
    • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:39
      Zwykła pijaczka jakich wiele. Czego tu żałować. Nikt jej wódki siła do gardła niw wlewa, sile osób wyciągało rękę.
      Jak tak lubisz żałować to masz pole do popisu,świat pełen jest takich pijaczków.
      • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:46
        Ja w sumie też nie żałuję. Jej picie prawdopodobnie niszczył i niszczy życie jej bliskich. Na jej własne zyczenie
        • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 17:40
          Zwłaszcza, że nie była jakimś dzieckiem ze slumsów, brzydkim, mało zdolnym. gdzie faktycznie jedyną pociechą mogła być flaszką tylko zaradną, energiczną, bardzo ładną kobietą, która miała zawód o którym marzy milion kobiet, a dostępny jest nielicznym i sama to spartoliła.
      • fornitta69 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:49
        A mnie nie żal anorektyczek- po cholerę się glodzą. Ani tych z nerwica natrectw-każe im ktoś w kolko myć ręce albo sprawdzać czy zamknęli drzwi?W sumie schizofrenikow tez mi nie zal- po kiego świruja?
        • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:53
          fornitta69 napisał(a):

          > A mnie nie żal anorektyczek- po cholerę się glodzą. Ani tych z nerwica natrect
          > w-każe im ktoś w kolko myć ręce albo sprawdzać czy zamknęli drzwi?W sumie schiz
          > ofrenikow tez mi nie zal- po kiego świruja?

          albo ludzi w depresji...niech się ogarną!
          • fornitta69 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:00
            O właśnie! Wszyscy by tylko cudowAli z tymi chorobami a robić to nie ma komu!
            • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:16

              • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:37
                tego momentu często nie widać albo....człowiek jest np. w takim stanie że nie myśli akurat o tym...potem jest za późno.
                • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:44
                  Czasem. W większości przypadków ten moment doskonale widać i alkoholizm nie jest podyktowany ciężkimi trauma tylko np hulaszczym trybem zycia
                  • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:02
                    nie masz racji, wielu ludzi nadużywa alkoholu a w nałóg nie wpada, dla każdego ten moment może być tez różny.
                    • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:51
                      Dlatego pijąc trzeba być czujnym jak ważka.
                      • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:53
                        cosmetic.wipes napisała:

                        > Dlatego pijąc trzeba być czujnym jak ważka.

                        tyle że przeważnie pije sie po to aby sie wyluzowac a nie po to aby byc czujnym wink
                        • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:41
                          Żeby się wyluzowywac bezpiecznie, to można książkę poczytać.
                          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:01
                            cosmetic.wipes napisała:

                            > Żeby się wyluzowywac bezpiecznie, to można książkę poczytać.

                            można oczywiście. Wiele ludzi jednak sięga w tym celu po kieliszek. Chyba Ameryki nie odkrywam smile
    • kalina_lin Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:44
      Uzasadnij. Czemu ci jej żal?
      • rosapulchra-0 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:47
        Jest u kresu. Stracona kariera, stracone życie rodzinne, towarzyskie, jakiekolwiek, społeczny ostracyzm. Coś więcej dodawać?
        Żal mi jej, bo choroba ją pożera w tempie ekspresowym i to ciężka choroba. I jeśli się nie ogarnie, a z tego, co widzę od jakiegoś czasu (w mediach), to się do tego nie pali, więc.. Po prostu żal mi jej jako człowieka, kobiety (kiedyś bardzo pięknej), zdolnej aktorki, matki..
        • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:50
          No ale na własne życzenie tak ma,może całe życie marzyła o tym żeby być smętnym pijaczkiem i teraz szczęśliwie osiągnęła cel.
        • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:53
          Gdyby miała raka, amputowane kończyny po wypadku, zapadła na schizofrenię też byłoby mi jej żal. Ale ona pije. Jeśli nie chce pomocy, to znaczy, że jej z tym dobrze.
          • zeldaf OT - sygnaturka 19.07.15, 11:00
            Cosmetic.wipes, bardzo mi się podoba Twoja sygnaturka. To cytat? Skąd, skąd?
            • cosmetic.wipes Re: OT - sygnaturka 19.07.15, 12:15
              Nie wiem skąd. Znajomą mam, która zalewa mnie mailowo tego rodzaju aforyzmami.
        • jola-kotka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 18:12
          Gadasz rosa jak moja matka która zna ja, nie da sie nic zrobić ona własnym dzieciom nie otwiera drzwi. A nie jest tak, ze rodzina,przyjaciele sie od niej odwrócili potrafią godzinami siedzieć w samochodzie i czekać aż wyjdzie ale każda gadka to jak do ściany.
        • mildenhurst Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:48
          Duzo wplacilas na fundacje pomagajaca pijacym i ich bliskim? Czy tylko wrazilas wyrazy wspolczucia?
          • tak_to_nowy_nick Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:09
            Oj nie nie, nie dotykaj tego tematu! Bo ci zaraz opowie jak to nocą w deszczu i gradzie, z powiewającą peleryną super-heroiny wiozła półżywego kumpla na odwyk i uratowała mu w ten sposób życie. A w wątku obok pisze jaki to luuzik, że się prowadzi po kilku piwkach, bo niewsiadanie za kółko po alkoholu to 'tylko teoria'.
            Ktoś jeszcze nabiera się na gadki tego trolla? suspicious
          • yuka12 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:05
            Ja akurat pomagam ich dzieciom smile.
          • rosapulchra-0 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:54
            mildenhurst napisała:

            > Duzo wplacilas na fundacje pomagajaca pijacym i ich bliskim? Czy tylko wrazilas
            > wyrazy wspolczucia?

            Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile kasy, czasu i wysiłku włożyłam w pomoc alkoholikom w ich wychodzeniu z uzależnienia.
            • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 10:33
              Czyjej kasy skoro od 10 lat nie pracujesz (nie licząc kilkumiesięcznego epizodu)? Pozdrawiam.
    • bufo.bufo Re: Kotulanka.. 19.07.15, 10:57
      Czytałam wątek o Kotulance tutaj parę miesięcy temu.
      Oj, będzie jatka.
    • kota_marcowa Re: Kotulanka.. 19.07.15, 11:11
      Nie żal mi pijusów, którzy stoczyli się na własne życzenie.
    • marzeka1 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 11:16
      Najbardziej to zawsze żal najbliższych takiej osoby, bo całe ich życie kręci się wokół picia/niepicia.
    • zeldaf Re: Kotulanka.. 19.07.15, 11:29
      Mnie także jej żal. I pana Zdzicha spod dworca też. Może dlatego, że sama wcale nie czuję się bezpieczna. Jestem w stanie sobie wyobrazić taki splot wydarzeń, który spowodowałby szukanie jakiegokolwiek znieczulenia, a alkohol najłatwiej dostępny i cholernie zdradliwy.
      • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 17:43
        Ale ona naprawdę miała ciężkie życie? Tyrała za marne grosze w fabryce jednocześnie wychowując niepełnosprawne dziecko? Kobieta miała zawód o którym marzy wiele osób, zdrowa, córka też zdrowa, dobrze płatna praca i co? Mamy jej współczuć?
        • black_halo Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:15
          Gdyby tyrala na trzy etaty: jeden w fabryce, drugi sprzatanie na czarno a trzeci w domu przy niepelnosprawnym dziecku to by nie miala czasu na glupoty. W dupie sie poprzewracalo i tyle.
          • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:32
            A Twoja sygnaturka gloryfikuje zgola inny model zyciawink)
          • noname2002 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 10:58
            Gdyby tyrala na trzy etaty: jeden w fabryce, drugi sprzatanie na czarno a trzec
            > i w domu przy niepelnosprawnym dziecku to by nie miala czasu na glupoty. W dupi
            > e sie poprzewracalo i tyle.
            >
            Tak, wśród pracowników produkcji i sprzątaczek nie ma żadnych alkoholików.
            • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:10
              Oni przynajmniej mają powód - ciężka, nisko płatna praca, raczej z musu niż z wyboru, o której nikt nie marzy. Aktor zaś to prestiżowy zawód o którym marzy wiele osób, a dostępny jest dla nielicznych, ciekawy, bardzo dobrze płatny. Prędzej zrozumiem pijaka styranego przez warunki życia i ciężką pracę niż bogatą Paniusię z popularnego serialu.
              • pade Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:12
                Gazeta, przestań już bredzić.
      • echtom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 17:44
        Ja chyba nie jestem jeszcze na takim etapie zrozumienia, choć nie oceniam już tak surowo jak kiedyś, raczej neutralnie. A powinnam być wyrozumiała, bo sama kiedyś omal nie wpadłam w alkoholizm - to prawda z tą dostępnością i zdradliwością.
      • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:42
        zeldaf napisała:

        > Mnie także jej żal. I pana Zdzicha spod dworca też.

        Mnie też, ludzie nie rozumieją tej strasznej choroby.Nikt nie chce się tak stoczyć i przegrać życia. Tyle że jest się często w takim stanie że nie ma siły z tego wyjść.
        • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:46
          Pitolenie.
          Mój ojciec był takim pijaczkiem. Nigdy nie widziałam w nim śladu refleksji, za to radośnie spędzał dnie z kolesiami pod sklepem.
          Gó... prawda z tą "chorobą".
          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:50
            mia_siochi napisała:

            > Mój ojciec był takim pijaczkiem. Nigdy nie widziałam w nim śladu refleksji, za
            > to radośnie spędzał dnie z kolesiami pod sklepem.
            > Gó... prawda z tą "chorobą".

            Widocznie był na takim etapie że tylko kolesie pozwalali mu jeszcze być "kimś". To trudna dla otoczenia choroba, szczególnie dla dzieci. Nie dziwię się Twojemu podejściu.
            • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:54
              Oh proszę Cię... Rozśmiesza mnie to lutowanie sie nad menelami.
              • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:25
                *litowanie
              • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:25
                Dokąd nie. Mój ex był takim pijacxkiem. Oczywiście on twierdził że ma ciężkie życie i go nikt nie rozumie. A po prostu był niedojrzałym egoistyczne. Który ma w nosie dziecko którego sam chciał i szukał pretekstu do picia. Wszyscy dookoła byli źli tylko on jeden zapracowany z problemami i niezrozumiały. A syna to on kocha jak nikogo ba świecie. Znam te śpiewki spod oparów piwska.

                Każdy alkoholik którego znam był najpierw zwykłym pijusem który lubił bayebac się z kolegami bo to takie fajne i mieli w d..upie uczucia żon i dzieci bo przecież to takie fajne. I nie było mowy wtedy o uzależnieniu tylko o wdupoe maniu wszystkich.
                • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:44
                  O to to.
              • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:42
                to się śmiej, przecież Ci nikt nie broni.
              • przeciwcialo Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:53
                Popieram twoja opinię.
                • mysz1978 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:55
                  a mi tez jej zal... to znaczy trudno powiedziec czy to jej jest mi zal, ale po prostu jakos tak przykro sie patrzy na to jak sie ktos stacza uncertain i to nie dotyczy tylko ludzi znanych, ale nawet np sasiadow itp.
                  • przeciwcialo Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:58
                    Staczają się na wlasne życzenie. Zauważ że niektórzy wychodzą bo chcą.
                    • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:09
                      przeciwcialo napisała:

                      > Zauważ że niektórzy wychodzą bo chcą.

                      niektórzy tak. To przeważnie ludzie bardzo silni jednak psychicznie albo też jakiś bodziec szczególny zadziałał. Czasami ludzi dopada taki stan, że sie życ nie chce.
                      • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:47
                        I picie nie rozwiązuje tego stanu i nic nie naprawia i oni to doskonałe to wiedza
                        • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 09:50
                          Widziałem taki cytat: "Alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów, ale mleko też nie nie".
                        • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:06
                          ależ co Ty mówisz: alkohol w wielu problemach właśnie pomaga. Alkoholizm to skutek uboczny tej doraźnej pomocy.
        • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:53
          Zofijkomyjko, ty masz taki odruch bezwarunkowy, że zawsze bronisz śmieci, które krzywdzą innych?
          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 20:09
            cosmetic.wipes napisała:

            > Zofijkomyjko, ty masz taki odruch bezwarunkowy, że zawsze bronisz śmieci, które
            > krzywdzą innych?

            nie nazywam ludzi chorych śmieciami.
            • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 20:18
              Chorych na raka, chorych psychicznie, czy chorych na stwardnienie zanikowe boczne?
              Mówię o mordercach, gwałcicielach i pijusach. Szczególnie ich sobie upodobałaś.
              • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 20:54
                cosmetic.wipes napisała:

                > Chorych na raka, chorych psychicznie, czy chorych na stwardnienie zanikowe bocz
                > ne?

                nie stygmatyzuję których chorych, alkoholizm to choroba psychiczna właśnie.
                • mia_siochi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:36
                  Choroba psychiczna to schizofrenia.
                  • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:51
                    Jestes jak rozumiem psychiatra-reformatorem?wink
                    • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:01







                      Pewnie nie jest, ale kieruje się zdrowym rozsądkiem. Gdyby alkoholik nie pił, to by choroba mu ustała. Co ma odstawić schizofrenik?
                      • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:04
                        Ale czy sie to komu podoba czy nie, uzaleznienie jest choroba psychiczna.
                        • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:18
                          Weź nie świruj. Uzależnienie to uzależnienie. Jakoś palacze L4 na swoje uzaleznienie nie dostają.
                          • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:21
                            Dobrze najpierw douczyc sie w materii, ma ktorej temat zaczyna sie dyskusje. Szczegolnie jesli zmienia sie dyskusje w pyskowke bo mozna sie tylko osmieszyc.
                          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:31
                            cosmetic.wipes napisała:

                            > Jakoś palacze L4 na swoje uzalezn
                            > ienie nie dostają.

                            zalezy od stanu zaawansowania i podjetej terapii ale akurat uzależnienie od nikotyny przewaznie nie czyni aż takiego skustoszenia w organizmie jak np. alkohol, narkotyki, chorobliwe odchudzanie.
                      • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:11
                        cosmetic.wipes napisała:

                        > Gdyby alkoholik nie pił, to by choroba mu ustała.
                        co to znaczy że choroba mu ustaje? Alkoholik zawsze będzie alkoholikiem
                        >Co ma odstawić schizofrenik?
                        on ma własnie nie odstawiać, chociaż to tez bywa trudne ....
                        • cosmetic.wipes Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:16
                          Jednakowoż przyczynienia się do powstania choroby schizofrenik sobie nie kupił w monopolowym.
                          • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:19
                            Definicja WHO jest taka, ze alkoholizm jest NIEZAWINIONA CHOROBA PSYCHICZNA. nie czuje sie w zwiazku z tym adresatem dyskusji czy jest czy nie jestwink jest cala masa chorob, do ktorych delikwent sie przyczynia, jak wszystkie przebogate konsekwencje palenia, otylosc, cukrzyca, nastepstwa zlego odzywiania, braku ruchu, naduzywania lekow, nadmiernego opalania...
                          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:27
                            cosmetic.wipes napisała:

                            > Jednakowoż przyczynienia się do powstania choroby schizofrenik sobie nie kupił
                            > w monopolowym.

                            masz rację, ale jest naprawde wiele chorób do których ludzie sie sami przyczyniają swoim postępowaniem, co nie oznacza że to nie sa choroby a Ci ludzie to śmieci /jak okresliłaś alkoholików/
                      • rosapulchra-0 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:56
                        Kieruje się przede wszystkim uprzedzeniami, a nie zdrowym rozsądkiem.
                    • mia_siochi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 23:04
                      A ty jak rozumiem nie umiesz odróżnić osoby która nie zawiniła choroby, od pijaczka?
                      To niesprawiedliwe wrzucać do jednego worka NAPRAWDĘ chore osoby z menelami i ochlapusami.
                      Pijaka nikt do picia nie zmusza, a te wasze usprawiedliwienia "nikt ich nie rozumie" są śmieszne.
                      • iskierka3 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 07:38
                        Wez przeczytaj co pisze a potem dyskutuj. Rozumiem nastawienie z powodu negatywnych doswiadczen wlasnych ale czlowiek dojrzaly powinien miec wglad i wiedziec, ze jego uprzedzenia wplywaja mu na oglad rzeczywistosci. A jesli sam stosuje mechanizmy obronne i nie umie przyjac faktow, niech nie rzuca kamieniemwink
                  • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:57
                    mia_siochi napisała:

                    > Choroba psychiczna to schizofrenia.

                    też
    • 18lipcowa3 [...] 19.07.15, 17:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jola-kotka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 18:16
        A ty nie wiesz,ze alkoholizm to choroba? To ja już wole skrzywionych niż ciemnych.
        • 18lipcowa3 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:24
          Choroba na własne zyczenie.
          • myszkowa Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:38
            Nie. Podatność na chorobę alkoholową jest wrodzona.
            Większość ludzi pija alkohol, nikt nie wie czy akurat sam jest podatny.
            Jedyną pewność uchronienia się przed alkoholizmem mają abstynenci, inni są narażeni, bo nie ma jak tej podatności zbadać.

            Co nie znaczy, że pochwalam alkoholików, z tego da się wyjść, jak ktoś bardzo chce.
            Ale to nie znaczy, że to jest na własne życzenie.
            • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:49
              A jak wygląda dziedziczenie alkoholizmu gdy człowiek nie pochodzi z nałogów ej rodziny?
              • myszkowa Re: Kotulanka.. 20.07.15, 01:03
                Nie wiem, mi nie chodziło o dziedziczenie.
                Tylko o biologiczną podatność na alkohol.
                Ona jest u ludzi różna i pijąc nawet to samo i tak samo często ma się ludzie mają różne szanse na wpadnięcie w alkoholizm.
      • yuka12 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 18:18
        Mnie tez jej zal tak jak i innych alkoholikow. Zal mi zreszta wiele osob. Jedni problemy odreagowuja agresja, inni zamykaja sie w sobie, jeszcze inni odchorowywuja, a Kotulanka zapijala je alkoholem. Jak zreszta wiele aktorow. Oczywiscie zal mi tez ich rodzin, bo choroba alkoholowa niszczy nie tylko uzaleznionego ale i jego otoczenie (co zreszta doskonale znam z autopsji). Wiem tez, jak trudno wyjsc alkoholikowi z nalogu, zwlaszcza temu w starszym wieku, bo trudno wtedy znalezc cos, dla czego warto zyc. Dla starszych wiekiem aktorek jest stosunkowo niewiele rol, a konkurencja jest spora. Dzieci sa juz duze i nie bardzo juz matki potrzebuja (tak mysla czesto uzaleznieni, co czesto nie jest prawda). Znajomy alkoholik np. poczul sie wyrzucony na margines zycia po przejsciu na przymusowa wczesniejsza emeryture. Wiec zaczal pic. Tylko pijany nadal czuje sie wazny, ze jest KIMS. Nie znam motywacji Kotulanki, tego co ja pchnelo w kierunku nadmiaru alkoholu. Ale i ja doswiadczylam, jak latwo go kupic i jak w sumie niewiele trzeba, aby sie uzaleznic. Wiem tez, ze zal malo kosztuje, ale sama nie wiem, jak pomoc alkoholikom w wieku powiedzmy 55 +, kiedy dla wielu z nich zycie po prostu przestalo byc na tyle ciekawe i warte, aby sie chcialo o nie walczyc.
        • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:46
          alkoholikowi nikt nie pomoże. Tylko on sam może sobie pomóc ale to bardzo trudne i u wielu niewykonalne.
          • triss_merigold6 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:52
            To nie jest szczególnie trudne. Wystarczy przestać tkać iluzje sobie i otoczeniu, a potem podjąć leczenie i trzeźwieć, przy czym trzeźwienie to nie tylko abstynencja.
            • myszkowa Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:39
              Jesteś trzeźwą alkoholiczką od kilku lat, że wiesz, że to nie jest trudne?
            • yuka12 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:57
              No i co dalej Triss? Co ma wtedy zrobic ze swoim zyciem taki 60 letni trzezwy alkoholik? Pracy raczej nie znajdzie, bo i wiek i zdrowiue nie te, zreszta przewaznie juz dawno przestal byc "waskim specjalista". Zona czy moaz jezeli nawet jeszcze jest przy boku, to nigdy nie da zapomniec lat spedzonych w przyjaznik z alko. Dzieci przewaznie nie chca utrzymywac kontaktu, wnukow tez nie podesla, bo jakby ojcu/matce znowu cos strzelilo do glowy ... . Starzy znajomi juz nie chca nas znac, a z tymi od kieliszka raczej nie powinnismy sie spotykac. Zreszta wiekszosc spotkan odbywa sie przy kieliszku (przypominam mowimy tu o nieco starszym pokoleniu). Wiec co robic calymi dniami zamiast szukac pieniedzy czy okazji do wypicia?
              Ja nie pochwalam w zaden sposob naduzywania alko i nie chce wyjsc na adwokata diabla, ale z drugiej strony widze, ze o ile mlode osoby moga znalezc cel, motywy do walki z nalogiem, starszym jest trudniej, duzo trudniej (choc oczywiscie nie jest to niemozliwe).
              • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:50
                Ten 60 letni alkoholik nie jest nim od wczoraj tylko pewnie ze 20 lat
                • yuka12 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:01
                  Ja to wiem, ale nie zawsze zdaja sobie z tego sprawe Ci, dla ktorych z alkoholizmu mozna wyjsc po prostu przestajac pic i nie mysla, ze to picie bylo podstawowym elementem zycia uzaleznionego. Zreszta nadal po przestaniu picia bedzie takim elementem (jako antyteza, negatywne skojarzenie itp), ale czas spedzony na piciu i kombinowaniu jak, gdzie i za ile wypic (czasem tez z kim) i ten czas trzezwienia po trzeba czyms wypelnic. Wiec czym ma wypelnic taki schorowany, bezrobotny 60-latek? A 70-latek? Czasami trzeba probowac spojrzec na swiat takze ich oczami. I taka Kotulanke nie oceniac jako menelki i patolki li i wylacznie.

                  Zreszta w alkoholizm mozna wpasc w roznym wieku. Osoba z bliskiej rodziny zaczela miec problemy z alkoholem po 50., inna znajoma osoba po 56 rz.
                  • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 09:52
                    Kotulanka miała problemy z alkoholem dobre 15-20 lat temu. Nie zaczęła pić 5 lat temu.
        • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:47
          Bez przesady, jako jedna z głównych aktorek "Klanu" bez względu na wiek miałaby tam ciepłe "dożywocie" biorąc pod uwagę liczbę odcinków. I nie miała tam żadnej konkurencji bo rolę miała tam od samego początku serialu. W "Klanie" chcieli by grała, dawali jej szansę powrotu do serialu (pojawił się wątek z czasowym wyjazdem), więc to nie kwestia, że nie było dla niej ról, nie usprawiedliwiajmy jej nałóg akurat tym bo to nie ten przypadek. Ona nie musiała starać się o role.
          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:57
            Myślisz że "Klan" jest szczytem marzeń zdolnej, wrażliwej aktorki? Zycie osobiste tez jej sie nie ułożyło. Słaba kobieta, nie poradziła sobie i tyle....
            • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:52
              Ale nie popadają w absurdy z tymi powodami do picia bo zaraz dojdziemy fo wniosku ze deszcz to tez powód bo co to za życie jak pada
              • echtom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:11
                Ja zapijałam niesatysfakcjonujący związek. I to było niedojrzałe, bo należało go po prostu wcześniej zakończyć. I z tym mi się kojarzy uciekanie w używki - z niedojrzałością. I dlatego się dziwię, że wchodzą w to ludzie dorośli, którzy mają jakąś odpowiedzialność, pracę, rodzinę.
                • pade Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:19
                  Dorosłość a dojrzałość to dwie różne rzeczy.
              • priszczilla Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:12
                Niepotrzebna jest żadna wielka trauma, żeby bać się życia, zachorować na depresję, być wyjątkowo nieśmiałym lub niepewnym siebie. Wystarczy urodzić się z określonym temperamentem, w takiej, a nie innej rodzinie.
                • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:21
                  Nad tymi co natura żonę i dzieci bo mają ciężkie życie, a żona go nie rozumie tez się tak litujesz i tłumaczy hdgo temperament?
                  • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:21
                    Nie natura tylko katuje
                  • priszczilla Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:58
                    Gdzie ty jakąś litość wyczytałaś? Podałam tylko suche fakty.
                • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 09:55
                  Masz rację, ale znowu - nie dotyczy to Kotulanki, to bardzo popularna aktorka, w tym zawodzie nie ma miejsca na nieśmiałość i brak pewności siebie, takie osoby po prostu nie zostają aktorami, tak samo jak baletnicami nie zostają kobiety 100 kg wagi.
              • jola-kotka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:10
                Zaczęła pic jak ja facet zostawił i ożenił sie z inna już macie prawdziwy powód, nie musicie sie domyślać.
                • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 09:57
                  Sama była kochanką żonatego.
                  • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:13
                    myslisz że jak sie kogoś bardzo kocha to ma to znaczenie czy jest żonaty?
                    • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 10:47
                      Myślisz, że jeśli bardzo chcę mieć drogi samochód, a mnie nie stać to ma jakieś znaczenie (np. dla sądu lub właściciela samochodu) jeśli go ukradnę? Ja myślę, że nie ma big_grin
              • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:10
                aneta-skarpeta napisała:

                > Ale nie popadają w absurdy z tymi powodami do picia

                ale nie należy oceniać wszystkich swoja miarką. To co dla jednych jest błahe dla innych może być istotne. Życie osobiste, kariera....to nie sa ważne rzeczy?
                • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 10:43
                  I co jej tu brakowało? Miała zdrową córkę. Kariera? Miała zawód o którym marzy miliony kobiet, miała główną rolę w najbardziej popularnym polskim serialu, dodatkowy etat w stołecznym teatrze. Złamanej kariery tu nie widzę (chyba, że przez alkohol), wielu aktorów gra całe życie drugoplanowe nic nie znaczące epizody albo nie mając innych propozycji w reklamach Stoperanu i marzą o tym by zdobyć jedną z głównych ról w serialu.
                  • black_halo Re: Kotulanka.. 21.07.15, 12:33
                    Apetyt rosnie w miare jedzenia. Ona miala role w Klanie a moze chciala u boku Bonda sie zaprezentowac a tu wiek nie ten, aparaycja nie taka i juz czlowiek ma powod do picia, co z tego, ze na koncie miliony.
              • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:41
                Ja bym nie wiazala picia z tym co FAKTYCZNIE dzieje sie w czyims zyciu ale raczej z cechami osobowosciowymi, umiejetnosciami nawiazywania relacji, radzenia sobie ze stresem, z frustracja, z emocjami.
                • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:59
                  iskierka3 napisała:

                  > Ja bym nie wiazala picia z tym co FAKTYCZNIE dzieje sie w czyims zyciu ale racz
                  > ej z cechami osobowosciowymi, umiejetnosciami nawiazywania relacji, radzenia so
                  > bie ze stresem, z frustracja, z emocjami.

                  oczywiście, każdy sobie inaczej radzi z życiem.
            • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 20.07.15, 09:53
              Życie osobiste sądząc po statystykach rozwodowych nie układa się sporej ilości kobiet i mężczyzn, poza tym ona też grała w teatrze, nie tylko "Klan". Skoro taka wrażliwa to czemu niszczy życie córce, powinna wiedzieć tym bardziej, że nałóg źle wpływa na rodzinę.
    • lauren6 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:29
      Żal mi jest przyzwoitych ludzi, którzy nie z własnej winy zapadli na ciężkie choroby.

      Jej nikt kieliszka na siłę do ręki nie wkładał. Dorośli ludzie wiedzą jak się może skończyć zapijanie problemów wódą. Takie życie sama sobie wybrała i ja mam jej żałować? Niedoczekanie.
      • triss_merigold6 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 19:44
        Może być mi szkoda jej córki, ale nie alkoholiczki która bardzo konsekwentnie pije.
        • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:03
          Wygląda gorzej niż W. Wszywka. Ale może wiek inny, chociaż pan Wiesław preferuje czysty spirytus.
          Ale ad rem - szkoda kobiety. Tym bardziej, że ta choroba zależy od jej woli; w sumie to smutne, jaki człowiek może być słaby.
          • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:46
            vre-sna napisała:

            > Tym bardziej, że ta choroba zależy od jej woli

            Nie ta choroba może być silniejsza od jej woli. Boszz, przeciez to nie jest tak, że alkoholik sobie nagle może powiedzieć : od jutra nie sięgam po alkohol. Nieliczni są do tego zdolni.
          • yuka12 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:08
            W chorobie alkoholowej tak jak przy narkomanii uzywka wlada nad wola. Organizm traktuje alko jak niezbedny skladnik umozliwiajacy przezycie. Mozna nie pic nawet kilka tygodni, ale potrzeba wypicia jest caly czas silniejsza nawet od glodu. Zreszta to jest rodzaj glodu. Mozna zwalczyc ta potrzebe, ale potrzebne sa bodzce odwracajace uwage, cos co pomaga zwalczyc ta silna potrzebe, ten przymus wypicia. Bo nawet jesli przyzwyczaimy cialo do braku alkoholu wciaz pozostaje psyche i organizacja zycia wokol czegos innego niz alko.
            • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:17
              A co pomaga wyjść nałogowcowi z nałogu?
              • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:22
                Tylko chęć wyjścia z nałogu. Jak sam nie chce to nic nie pomoże. A jak chce to niewiele mu przeszkodzi
              • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:31
                Tylko od woli człowieka zależy w jaką stronę pójdzie. Nałóg siedzi w głowie.
                Czynniki zewnętrzne są silnym motywatorem, ale nic nie zrobią gdy człowiek nie zechce. Nic nie zadzieje się bez woli zainteresowanego.
                Pod mocnym aniołem ukazano problem alkocholizmu. To jest straszna choroba. W tym filmie naznaczony został człowiek ponadprzeciętnie inteligentny - łatwiej było ujrzeć dysonans pomiędzy wolą a zachlewaniem się.
                Na codzień spotyka się meneli o wyglądzie obcych.
                Uzależnienie to bardzo ciężka choroba.
                • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:32
                  *alkoholizmu
                  • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:51
                    Mam alkoholizm w genach. Pił mój ojciec, obaj dziadkowie, ich ojcowie tez. Wszyscy wokół pili, całe moje dzieciństwo to oglądanie i przebywanie z pijakami. A sama nigdy z alkoholem problemu nie miałam, wiec jestem przykładem, ze teoria "złych genów" nie działa.
                    • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:54

                    • pade Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:21
                      To może spotkać Twoje dzieci, czego nie życzę oczywiście.
                      • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:22
                        Może i nic nie usprawiedliwi jego pijaństwa, a potem alkoholizmu
                      • triss_merigold6 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:26
                        Nie cherie, to nie spotyka. Spotkać w ramach niefartu to można niezabezpieczoną studzienkę na drodze.
                        Na rozwój nałogu trzeba trochę popracować, nawet mając genetyczne predyspozycje. Są sygnały ostrzegawcze, jest picie tzw. ryzykowne. To nie brown sugar, że po 2-3 zażyciach człowiek faktycznie może się uzależnić.
                        • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:59
                          Pracuje się, ale w nałóg palenia ja wpadłam a mój mąż nie pomimo popalania na studiach. Oczywiście, byłam świadoma itd. Akurat to szczęście, że fajki nie wpływają na świadomość tak jak alkohol.
                          Nie lubię być pijana. Za to lubiłam być zaopiekowana przez papierosy (jakkolwiek to brzmi).
                          Ale umiem sobie wyobrazić, że ktoś inny czuje się tak samo komfortowo pod wpływem alkoholu.
    • lady-z-gaga Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:14
      Jednym żal, innym nie, każdy ma prawo do oceny.
      Natomiast - jak dla mnie - trzeba byc obrzydliwą ludzką hieną, żeby stanąc naprzeciwko człowieka w takim stanie i pstrykać fotki, ktore mają służyć pogardzie.
      • fadilla Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:21
        Mało tego, ci rzekomi przyjaciele deklarują chęć pomocy , a potem biegną opowiedzieć pudlowi, ze Kotulanka ich pomoc odrzuca. Myślę, że to oni również dając cynk fotografom.
        • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:28
          Moze to z desperacji bo juz sami nie wiedzą jak do niej dotrzeć?
      • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:41
        To ich praca.
      • pade Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:22
        "Natomiast - jak dla mnie - trzeba byc obrzydliwą ludzką hieną, żeby stanąc naprzeciwko człowieka w takim stanie i pstrykać fotki, ktore mają służyć pogardzie."

        Podpisuję się.
        • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 21:46
          Ja tez.
    • fadilla Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:18
      Innych pijaczków mi nie szkoda, a jej tak. Sama nie wiem dlaczego. Moze dlatego, ze mam utrwalony jej obraz jako zadbanej, sympatycznej, energicznej babki dokładnie takiej jak na dolnych zdjęciach z artykułu. Czasem też jak mijam jakiegoś bezdomnego przez chwilę zastanawiam sie kim był wcześniej.
      • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:30
        A ja się zastanawiam wtedy jak taką matka była ta elegancka matka,która w ładnej sukience siedziała przytlumiona alkoholem i niszczył życie domowe swojej rodzinie.
    • peggy_su Re: Kotulanka.. 19.07.15, 20:55
      Mi też jest jej szkoda. Tak samo jak każdego zapitego Mietka w rowie, i każdego innego uzależnionego.
      Nie ma znaczenia czy ktoś miał parszywe życie od początku, czy wpadł w pułapkę na własne życzenie. Może po prostu wiem jak to jest gdy życie nie ma sensu i jest wszystko jedno w jakim rynsztoku się obudzisz. Życzliwych ludzi wokół albo nie ma, albo może nawet są i wyciągają rękę, ale nadal jest ci wszystko jedno.
      • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:23
        Tylko pytanie ilu polo bo ich życie nie miało sensu a ile bo con prawda życie musli sens ale koledzy/imprezy byli wazniejsi
        • peggy_su Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:43
          Powód picia czy innego nałogu ma znaczenie w ocenie moralnej, ale efekt końcowy taki sam. A ja nie o ocenie teraz mówię tylko o zwykłym współczuciu, o zrozumieniu tego stanu na samym koncu.
          • triss_merigold6 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:58
            Zwykłe współczucie wypada zarezerwować dla bliskich poszkodowanych przez nałóg.
            Współczuciem wyłącznie szkodzisz. Współczucie tylko utrudnia trzeźwienie.
            • peggy_su Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:10
              Szkodzić można nieumiejętną pomocą, ja mówię tylko o swoich odczuciach, nie o postępowaniu.
            • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:14
              Większość osób pijących za dużo lub alkoholików nie niszczył najpierw fobie życia bo zawsze ktoś się nad nimi pochylił. Ale latami marnowal życie bliskim tym piciem przy każdej okazji i bez okazji. Latami. I czym bardziej spolczuli tym alkoholik pił więcej i "miał większy ból istnienia" i coraz bardziej nikt nic nie rozumiał.

              W rodzinie męża jest tak stary kawaler. Który po 60 wylądował u matki i klepia razem biedę. Dobry dom. Dość bogaty. Dużo ziemi. Normalne Zycie. Ale.on nie był stworzony do roboty, a co zarobił to przechyłu ba imprezach. Po pijaku sprzedał za bezcen całą ziemię po czym piła za yo cała okolica. Mamusia się wiecznie nad nim lutowania i tłumaczyła i oboje teraz sobie siedzą i narzekają haki ten los niesprawiedliwy, bo go pijackie choroby męczą. A on jak pił tak pije. I szafa gra.

              Mój wujek z kolei się nie leczył bo on już jest menelem. Na wlasne życzenie dostał udaru. Ciężko na niego pracował. Żona zawsze o niego dbała, litowala się i usprawiedliwia la, a córka jako dorosła osoba leczył depresję i chodziła na terapię dda
              A on jak pączek w maśle. Pan i władca
              • peggy_su Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:52
                Wiem jak to działa, tez mam w rodzinie alkoholika. Byłabym ostatnią która pchalaby się do niego z pomocą.
                Po prostu jak widzę taka Kotulanke czy kogokolwiek w podobnym stanie to nie czuje tej wyższości i pogardy. Zwyczajnie mi jej żal i tyle.
                • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:58
                  Ale ja nie czuje wyższości ani pogardy. Po prostu nie współczuję, nie dorabiam niedtworxonych historii jak to jej ciężko bo grała Krystynę Lubicz a nie Hamleta.
                  • nanuk24 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 05:52
                    > jak to jej ciężko bo grała Krystynę Lubicz a nie Hamleta.

                    big_grin big_grin
      • triss_merigold6 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:28
        Co Ty, za przeproszeniem, bredzisz?
        Myślisz, że alkoholicy piją, bo są przekonani że ich życie jest bez sensu? Znakomita większość zaczyna w młodym wieku imprezowo, a potem coraz ostrzej imprezowo, a nie z powodu bólu istnienia.
        • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:35
          Ale wiele osób w młodym wieku chleje imprezowo. A jednak nie wszyscy wpadają w nałóg.
          • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:57
            Bo większości w końcu die nudzi marnowanie każdego weekendu n chłonie i kaca. Tak jak młodzieńcze podryw się kończą i ludzie zdkladsja rodziny etc. Ale niektórzy ciągną do konca takim trybem
            • misterni Re: Kotulanka.. 20.07.15, 07:40
              Aneta, co się stało z Twoją polszczyzną? 😉
              • lauren6 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 08:15
                Z komórki pisze, przecież to widać.
            • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:21
              aneta-skarpeta napisała:

              > Ale niektó
              > rzy ciągną do konca takim trybem

              bo nie potrafia przestać. Są już w takim stadium że nie mogą. Sa poprostu słabsi, niz Ci którzy mogą
        • vre-sna Re: Kotulanka.. 19.07.15, 21:44
          A takie papierosy. To nie jest nałóg, gdy nawet w stanie zagrożenia życia chory jara na potęgę?
          Nałóg ten o tyle się różni od alkoholowego, że nikotynista nie wyprzeda połowy domu, żeby puścić dymka.
          Ale ten nałóg ma tak samo ujowe następstwa zdrowotne. Nie kojarzy się z agresją, to prawda. Ale za to masa ludzi leczy się z powodu wieloletniego palenia.
          Alkoholicy umierają wcześniej.
          • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:01
            A czy jest takie spolczucie dla palaczy? Raczej nie , wypomina im się głupotę lat młodzieńczych a nie trudne życie. Mój mąż jest płaczem i brat i rodzice. Każdy o sobie i pozostałych mówi "jaki człowiek był głupi ". A papieros tak jak alko świetnie koi nerwy i stresy i pomaga "myśleć ". I ludzie nie palą bo mają ciężki z6cie tylko se to w pewnych kręgach jest modne
            • kropkacom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:10
              Współczucia nie ma. Jest nadal duża akceptacja tego nałogu. W ogóle to zabawne jest to, że walczy się na przykład z marihuaną, a papierosy i alkohol na wyciągnięcie ręki i wszędzie. Nie pijesz? Nie palisz? No tak...
              • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:17
                Przemyślalam 8 nie znam żadnego alkoholika który zaczął pić "za dużo " z powodu ciężkiego życia. Traumy. Etc.

                Każdy pił imprezowe towarzysko. Ale znam ludzi którzy np stracili dzieci. Mają chore dzieci. I nie piją nałogowo, choć to nieszczęście siedzi w nich do końca życia
                • mia_siochi Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:20
                  Mam podobne obserwacje.
                  A pijaków znałam na pęczki.
                • kropkacom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:31
                  Z mojego pokolenia wielu ludzi ma pijących ojców. Jak bym podsumowała ten alkoholizm ojców? Patologiczny wzorzec życia w cieniu kieliszka i nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, problemami. W wielu domach nie mówiło się nawet słowa alkoholik, a się piło. Tu gdzie mieszkam jakaś plaga pijących młodych matek. O tyle bolesna, ze te kobiety mają pod swoją bezpośrednią opieką małe dzieci. Podejrzewam, że też spaczony wzorzec radzenia sobie z sytuacjami, które chwilowo nawet nas przerastają. Czy trzeba ich żałować? Nie wiem. Na pewno nie pomijać.
                  • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:41
                    Pijąc młode matki to faktycznie współczesny problem tylko w dużej mierze nie wynika to z ciężkiego macierzyste tylko najczęściej z wydanych problemów, bo nie oszukujmy się. Na ze natki miały gorsze i trudniejsze rozicielstwo i prowadzenie domu i najczęściej w tym wszystkim nie miały czasu na piwko przed tv wieczorem. Bo do nocy miały roboty po łokcie. Ale dzisiaj nie możesz powiedzieć ze masz spoko życie, że maluch choć oczywiście absorbują yo daje żyć a ty nie masz ochoty do wszystkich strzelać i masz coś umyć głowę i wstawić obiad tfuuuu dla meza
                    • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:43

                    • kropkacom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:54
                      Kiedyś kobiety matki ogarniały pijących mężów, dzieci i nie miały czasu. Wiedziały, ze nie mogą pić. Jednocześnie alkohol w domu musiał być. Dla męża, syna. Nawet dbały o zagryzkę do alko. Pisze o pokoleniu naszych babć. Kobiety te wychowały pijących synów (naszych ojców). Medal im się nie należy. Mimo iż same nie piły i córki najczęściej też.

                      Dzisiejszy alkoholizm młodych matek to na pewno pokłosie dostępności alkoholu w ogóle. Dalej nie wiem smile
                      • kropkacom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:56
                        Może też emancypacji.
                        • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:04
                          Temat generalnie ciekawy. W moim otoczeniu chyba przeważa taki powód
                          - samotność i umeczenie dzieckiem i zajmowanie się domem choć w nim burdel, a dziecka nie ma czasu umyc
                          - koleżanki i relaksujące piwko przy ploteczkach

                          Sama czasem też wypije drinka czy piwo z mężem, ale okazjonalnie, bez regularności jednak nie za często bo a nóż będę chciała gdzieś pojechać autem
                          • kropkacom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:11
                            Nie wiem czy nie piją dzisiaj samotne matki. Znowu patologiczna nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, brak oparcia w bliskich i dostępny, stosunkowo tani alkohol.
                            • zofijkamyjka Re: Kotulanka.. 20.07.15, 19:28
                              i dostępny alkohol wszędzie: piwko, wódki w małpkach, rozmaite cydry, drinki. Tylko wybierać.
                              • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 10:37
                                Można wybierać, można nie wybierać. Można kupić piwo, można kupić sok i bułki. Zwykle w koszykach pijaczków widzę taki zestaw - najtańsza biedronkowa margaryna, najtańsze wędliny i pół litra za które można kupić produkty na solidny zdrowy posiłek.
                      • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:00
                        Problem w tym na ile nasze babcie mogły wychowywać w kwestii alkoholu i zagryzki a na ile musiały o to zadbać dla Pana i zywiciela rodziny i baba nie będzie mu mówiła co ma robić, a syn musi umieć pic
                        • kropkacom Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:04
                          Zawsze był wybór. Może mniejszy, ale był. Dobrze widziały jak kolejni synowie wpadają w nałóg. A żywiciele rodziny są i dzisiaj i takiej akceptacji nie ma. Pokolenie moich rodziców to już pokolenie gdzie posypały się rozwody z powodu alkoholizmu męża. A nawet jeśli nie akceptacji nałogu nie było.
                          • aneta-skarpeta Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:05
                            Oczywiscie zw zawsze był wybór, choćby był ciężki. Tak jak dzisiaj
                  • yuka12 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 23:48
                    Ale i w tym pokoleniu wielu pozostalo na etapie pijaczkow, inni jednak popadli w alkoholizm. Ja mam w rodzinie inna zagwozdke czyli kogos, kto zaczal nadmiernie pic po 50. i do dzisiaj jest alkoholikiem. Jak najbardziej po osobistych ciezkich przezyciach z ktorymi nie potrafil sobie poradzic. Jego okazjonalne picie przerodzilo sie wtedy w picie nalogowe. A pochodzi z licznej rodziny, gdzie nie bylo i nie ma alkoholikow czy nawet pijakow (od pradziadkow do prawnukow).
                    Inna galaz rodziny to wlasnie tradycja zycia w cieniu wodki (a raczej bimbru). Ale i tam niektorzy uzaleznili sie, a inni jakos poprzestali na upijaniu sie raz na jakis czas. Jeszcze inna znana mi rodzina to podobny ser szwajcarski. Niby wszyscy wszystko swietuja przy alkoholu, a jednak uzaleznienie alkoholowe ma tylko kilka osob na 3 pokolenia licznej rodziny. Ale zmowa milczenia panuje w kazdej z ww rodzin, alkoholizm nazywany jest miloscia do kieliszka, checia napicia sie itp. No i facet, zwlaszcza w starszym pokoleniu, to czlowiek niemal ze stali, ktory nie powinien chorowac, ma przynosic forse do domu i nie rozklejac sie. Od placzu sa baby smile. Dialog w wielu malzenstwach nie istnieje, zamiast rozmow jest wymiana komunikatow. Moze i stad tez podatnosc na uzalenienie alkoholowe u mezczyzn w tym pokoleniu? Zwlaszcza ze faktycznie kobiety tych mezczyzn (matki, zony) kryja ich, karmia i ubieraja.
                    A mlode matki? Zamkniete caly dzien z dziecmi prawdopodobnie chca sie psychicznie wyluzowac i pija. Taka przynajmniej wersje mi przekazano.
                    • echtom Re: Kotulanka.. 20.07.15, 09:33
                      > A mlode matki? Zamkniete caly dzien z dziecmi prawdopodobnie chca sie psychicznie wyluzowac i pija. Taka przynajmniej wersje mi przekazano.

                      No i tego nie ogarniam, bo dla mnie ciąża, karmienie i opieka nad małymi dziećmi były bezwzględnymi przeciwwskazaniami do picia.
    • angeika89 Re: Kotulanka.. 19.07.15, 22:36
      To straszne jak bardzo się zmieniła. Alkohol ją niszczy. Jeśli jest alkoholiczką to nie ma szans aby dobrowolnie poddała się leczeniu. Alkoholik mysli że nad wszystkim panuje, nie widzi swojego problemu. Dlatego też nie chce pomocy od innych, bo uważa że jej nie potrzebuje. Niestety, długo tak nie pociągnie...
      Zdecydowanie potrzebna jej terapia. Mi też trochę jej szkoda, bo alkoholizm to choroba na całe życia. Jednakże mogła się ogarnąć jak nie było jeszcze za późno...
      • myszkowa Re: Kotulanka.. 20.07.15, 01:13
        Wychodzenie z alkoholizmu może być tylko dobrowolne.
        Inaczej nie ma żadnej szansy na skuteczność.
        • angeika89 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 22:04
          Dokładnie o tym mówię. Jeśli sama nie zechce się leczyć (a widać że nie chce) to marnie ją widzę...
          Znam przypadki alkoholików którzy mieli tz wszywki i je przepili... Rzygali dalej niż widzieli, ale chlali dalej... I delirium na drugi dzień z braku alkoholu we krwi. Taki człowiek jest jak narkoman, wyniesie z domu i sprzeda byle mieć na alkohol. Jeśli nie zechce na prawdę z tym skończyć. To nawet żadne przymusowe leczenie nie pomoże...
          Ktoś kto nie miał styczności z tego typu osobą nie zrozumie.
    • mary_lu Re: Kotulanka.. 20.07.15, 00:38
      Dla mnie to porażające. Gdy startował Klan, moja mama i Kotulanka wyglądały jak siostry bliźniaczki, do tego urodziły się w odstępie kilku dni. Dzisiaj mama jest nadal piękną i młodo wyglądającą kobietą, a pani Agnieszka... Nie mogę na to patrzeć.
    • nanuk24 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 03:28
      Mnie jej bliskich zal.
      Jak ma dzieci to mi wlasnie tych dzieci zal.
    • hugu Re: Kotulanka.. 20.07.15, 07:00
      U mnie empatia wobec choroby alkoholowej kończy się w momencie, gdy w grę wchodzą dzieci. Mam wewnętrzne przekonanie, że można sobie świrować na milion sposobów i być słabym, i mieć do tego poważne powody, ale w momencie. gdy zostaje się matką/ojcem, trzeba stanąć na rzęsach, żeby być dobrą/ym matką/ojcem. A takim się nie jest w uzależnieniu zmieniającym świadomość. Nie jest się dla dziecka żadnym oparciem, a często jest się największą życiową traumą i zagrożeniem... Można sobie pić czy ćpać, ale wtedy należy trzymać się z dala od rodzicielstwa.
      Nie rozumiem też, jak rodzic może twierdzić, ze kocha dziecko i pomimo to dalej pić i rujnować dziecku życie.
      Rodzice, którzy kochają dziecko, potrafią wyrzec się tylu podstawowych potrzeb dla jego dobra, tak odsunąć siebie na dalszy plan - byle dziecko żyło, było bezpieczne, nakarmione itd.
      Wiele kobiet, np. w czasie wojen, okupacji, szło na ulicę, by mieć czym nakarmić dzieci, by zapewnić im przetrwanie i bezpieczeństwo. Jak bardzo musiały się przełamywać, by to zrobić?... Wielu mężczyzn szło do pracy w miejscach, gdzie błyskawicznie tracili zdrowie i narażali życie - żeby zapewnić byt rodzinie. Ludzie oddawali życie, zdrowie, godność - z poczucia odpowiedzialności za dzieci.
      A pijak nie jest w stanie dla dobra dziecka oddać butelki?... Jakoś mi go nie żal.
      • iskierka3 Re: Kotulanka.. 20.07.15, 08:18
        Z jednej strony masz racje, z drugiej gdyby to bylo takie proste, choroby psychiczne przestalyby istniec. Wystarczyloby miec dziecko.
        Mam tez wrazenie, ze wiele osob dziwnie definiuje wspolczucie i na jednym oddechu mowi o wspolczujacych osobach, ktorym latami alkoholik niszczyl zycie a one zapewnialy mu komfort picia. To byly osoby wspoluzaleznione i wspolczucie nie ma tu nic do rzeczy.
        • eraz-lilipop Re: Kotulanka.. 20.07.15, 23:20
          Brzydza mnie alkoholicy i narkomani. Żal mi ich również bo nie szanują siebie i swoich bliskichbo nie mają na tyle odwagi aby skończyć z nałogiem.
      • ada1214 Re: Kotulanka.. 22.07.15, 09:02
        > A pijak nie jest w stanie dla dobra dziecka oddać butelki?... Jakoś mi go nie ż
        > al.

        To nie o to chodzi chyba.
        Wyobraz sobie taka sytuacje: masz problemy z, powiedzmy, stanami lekowymi a najbardziej ze wszystkiego boisz sie spac. Kazdego wieczora bierzesz wiec tabletki- zalozmy xanax, zeby w ogole zasnac. Po kilku miesiacach takiego brania jestes ugotowana- kompletnie uzalezniona, ale dalej bierzesz, bo bez tego nie zasniesz. Masz dziecko na stanie- i wlasnie dlatego bierzesz te piguly, ze je masz, bo musisz spac, musisz sie ogarnac i pozbyc lekow, zeby sie tym dzieckiem zajmowac. Placisz ogromna cene- uzaleznieniem, ale w pewnym sensie nie masz wyjscia. To znaczy wyjscie, alternatywa zawsze jakas jest, wiadomo, mozna isc na terapie, mozna sprobowac innych lekow etc ale na ten moment Ty nie widzisz innego rozwiazania. Wiec robisz cokolwiek, by sie pozbyc tego palacego problemu- wyrugowac ten strach jeszcze dzisiaj, i jutro i kolejnego dnia. I bierzesz. I bierzesz.
        Mysle, ze tak to wlasnie wyglada w przypadku alkoholizmu.
    • piepe Re: Kotulanka.. 21.07.15, 08:07
      Nie czaję o co ta cała afera. Kobieta juz dzieci wychowała, jesli je miała, męża nie ma. Nie ma żadnych zobowiązań, jesli lubi pić, to czemu miałaby tego nie robić? Bo dzieciom nie pasuje to do ich wizji matki/babci?
      Rzeczywiscie, jesli ma wnuki, to na pewno nie jest babcią roku, ale tak poza tym - co komu do tego jak chce spędzać czas i co chce robic ze swoim zyciem?
      Mam wrazenie jednak, ze chyba najbardziej razi kwestia jej wyglądu: "Na najnowszych zdjęciach Kotulanki widać, że niestety nie wygląda zbyt dobrze."
      Kobieta ma 58 lat i wygląda jak typowa kobieta w tym wieku - pomijajac moze lekko zamglony wzrok. Wygląda na to jednak, ze wzbudza dziwne zaskoczenie, ze nie lata po chirurgach plastycznych, siłowniach, nie biega w maratonach i nie chodzi do bratfitterki. Za to dała sobie na luz, siedzi w domu i chla, czyli jak rozumiem robi to co chce.
      Ona przynajmniej nie jezdzi po pijaku jak niejaki Daniel, którego alkoholizm i zmarszczki są mam wrażenie bardziej tolerowane społecznie.

      Mnie samej juz sie chce pic na sama mysl, ze w tym wieku będą ode mnie wymagac "odpowiedniego" wyglądu i "odpowiedniego" modelu zachowania.
      • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 10:29
        Po części masz rację, ale o jej nałogu mówiło się od lat czyli jak jej córka była jeszcze nieletnia. Z załogi "Klanu" chleje jeszcze Stockinger (jej serialowy mąż) i Izabela Trojanowska. Nie wiem czemu takie osoby chleją, mają przecież super życie, super zawodowy, kupę kasy, urodę i zdrowe dzieci.
        • piepe Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:20
          A to pretensje też do ojca dziecka - powinien dzieci zabrać od alkoholiczki.
          Ale teraz czepiać się o to, ze pije? A co to kogo obchodzi? Chce umrzeć szybciej - jej wola.
          • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:35
            Obchodzi bo jest osobą publiczną, aktorką grającą jedną z głównych ról w bardzo popularnym serialu, gdyby była Januszem z firmy produkującej panele zapewne by nas to nie obchodziło, prawda?
        • noname2002 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:28
          Może taki zawód daje więcej okazji do spróbowania używek, więc więcej osób się uzależnia? W dodatku mają pieniądze na te używki, więc później odczuwają skutki nałogu?
          Ja osobiście myślę, że część ludzi ma predyspozycje do uzależniania się, taki jakby wbudowany mechanizm autodestrukcji.
          • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:36
            Alkohol jest tak samo dostępny dla zwykłego "zjadacza chleba", jak i dla aktorów.
            • noname2002 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:47
              Zawsze mi się wydawało, że aktorzy i sławni ludzie więcej imprezują od zwykłych zjadaczy chleba
              • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 11:54
                Zgadza się - wydawało Ci się, bo jak na kielicha przyjdzie do mnie Mietek - fliziarz żaden Pudelek nie zrobi nam zdjęcia, tak samo jak z Mietkiem pójdziemy na kielicha "na miasto", jak "na miasto" choćby tylko na jedną lampkę wina pójdzie znany aktor czy piosenkarka od razu ją zobaczysz w Twojej ulubionej gazetce typu "Fakt" lub rzeczonym "Pudelku".
                • noname2002 Re: Kotulanka.. 23.07.15, 11:56
                  Nie upieram się- niezbyt interesuję się celebrytami.
        • black_halo Re: Kotulanka.. 21.07.15, 12:29
          Taki aktor Pawel Wawrzecki ma zdaje sie dorosla juz corke z porazeniem mozgowym, jego pierwsza zona zmarla parenascie lat temu a o zadnych jego pijackich ekscesach nie slyszalam.

          I tak gwoli scislosci - Trojanowska absolutnie nie jest urodziwa, Kotulanka byla ladna kobieta jakies 10 lat temu. Niestety w pewnym wieku nadmierne picie alkoholu strasznie zaczyna byc widac na twarzy.
          • piepe Re: Kotulanka.. 21.07.15, 14:01
            black_halo napisała:

            > Niestety w pewnym wieku nadmierne picie alk
            > oholu strasznie zaczyna byc widac na twarzy.

            A ja myśle, że niektórzy mają zaburzone przez media wyobrazenie o wyglądzie osób 60-letnich. Ja widzę po prostu typowa kobiete w tym wieku - choc bez makijażu. Jedyne co to zamglone oczy. Byc moze osoby bardziej wyczulone na alko dostrzegą cos więcej, ale na pierwszy rzut oka to normalna lekko starszawa kobita, luzno ubrana na spacer.
            Nienormalne jest to, aby brak metrowej tapety, liftingu, hełmu z farby na głowie i morderczej diety uznawać za stoczenie się.
            Stoczyc moze i sie stoczyła, ale nie czaję tego załamywania rąk nad jej wyglądem. Gdyby nie piła, a tylko sobie odpusciła wieczną pogon za młodym wyglądem, wyglądałaby pewnie podobnie.
            • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 21.07.15, 15:18
              Co do wieku w sumie można się zgodzić, ale ryj ma typowej alkoholiczki. Gdybym ją spotkał na ulicy wiedziałbym (niezależnie od "Pudelka"), że Pani latami za kołnierz nie wylewała. Alkoholiczki mogą wyglądać na swoje lata albo czasem nawet i trochę młodziej, ale po ryju, rysach zawsze wiadomo. Tego nie oszukasz. Jak widzę na ulicach zwykłe kobiety to po ryju poznaję te które lubią wypić więcej.
              • triss_merigold6 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 17:33
                Ona ma fejs alkoholiczki, tak samo jak Chyra wygląda jak menel z powodu nadużywania.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:30
                ty masz pewnie ryj typowego prymitywa, tez latwy do zdiagnozowania zazwyczaj
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:33
              Mysle ze sie mylisz piepe. Mialam kiedys sasiadke z podobnym problemem. Wygladala "podobnie".
              Do glowy mi wtedy nie przyszly te wszystkie "nie zal mi jej", "w dupie sie poprzewracalo", "pijaczka na wlasne zyczenie" ...
    • rycerzowa Re: Kotulanka.. 21.07.15, 17:15
      Jakże wielu współczuje alkoholikom!
      Bo to niby choroba, nie wybór.
      A czemu tak - per analogiam - nie współczuć pedofilom?
      Współczujecie?
      Przecież to w sumie biedni, nieszczęśliwi ludzie. A że panuje nad nimi instynkt?
      To przecież jeden z najsilniejszych ludzkich instynktów. Mało kto jest mu wstanie się oprzeć.
      No to co, współczujecie? Żal wam?
      • rosapulchra-0 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 17:19
        Co za idiotyczne porównanie..
      • iskierka3 Re: Kotulanka.. 21.07.15, 17:28
        Pedofil jak najbardziej moze panowac nad swoimi czynami. Gdyby nie mogl, bylby niepoczytalny i bylby zamykany w szpitalu a nie w wiezieniu.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:28
          Nie, nie moze. Zreszta co ty wiesz o dewiacjach seksualnych? I tak, w rzeczy samej w pewnym sensie zal mi ich. Zal mi ludzi, ktorych najwiekszymi wrogami sa oni sami. I nie pier...l mi czy by mi bylo rowno zal gdyby moje dziecko bla, bla, bla... Wiem, ze tu na forum lubicie ciosy ponizej pasa.
          • iskierka3 Re: Kotulanka.. 22.07.15, 09:29
            sorry, na takim poziomie nie bede rozmawiac.
    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:23
      Dzieki rosa za ten prosty test i wykrywacz prymitywow. Ladny wachlarz takich gnid w tym watku zebralas ! Te wszystkie "nie zal mi jej", "w dupie sie poprzewracalo", "pijaczka na wlasne rzyczenie" itede, itepe, dobitnie swiadcza o poziomie intelektualnym i poziomie empatii na tym forum. Ech! Szkoda z takimi gadac, to ludzie na poziomie rozwielitki, nie widzacy dalej niz wlasny odbyt. Mam nadzieje ze chociaz czesc z nich posiada elementarna przyzwoitosc i nie mianuje sie katolikami. To by juz byl szczyt wszytkiego.
      Nic nie wiecie o motywach picia tej pani, tu na forum kazda mundra, a jakby przyszlo co do czego to ciekawe gdzie skonczycie.
      • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:25
        Wszyscy skończymy w ziemi lub w spopielarni smile
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:29
          o, jaka gazecia blyskotliwa! nie zapomnij byc czlowiekiem po drodze, powiadam ci, na prawde warto!
          • gazeta_mi_placi Re: Kotulanka.. 22.07.15, 08:40
            Jestem, nikogo nie krzywdzę. A że twierdzę, że rozpoznaję alkoholiczki po ryjach na ulicy? Tak jest, po wieloletnim piciu ich twarze nabierają (niezależnie od urody i wyglądania na zadbaną) charakterystycznego rysu i tyle. Co ja mam z tym wspólnego? Wódki im nie stawiam przecież, same pewnie kupują.
Pełna wersja