Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyństwa...

19.07.15, 12:17
Lat 33, pierwsza ciąża, prawidłowa, monitorowana.
Ale:
- Nie zamierza rodzić w szpitalu, tylko w domu. Sama, bez położnej. Lekarza prowadzącego nie zamierza o tym informować.
- Jeżeli jednak znajdzie się w szpitalu: nie pozwoli na podanie oksytocyny, antybiotyku, nie pozwoli na nacięcie krocza, nie pozwoli na cc nawet w stanie zagrażającym życiu dziecka.
Znieczulenie też wyklucza.
- Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be. Pieluchy tetrowe zamierza prać... w czystej wodzie, bo eko, sreko...
- Żadnych szczepień.
- Z ewentualnego pobytu w szpitalu chce się wypisać na żądanie zaraz po porodzie.
- Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesypiać noce.

big_grin
Hormony, czy głupota?

P.S.
Uprzedzając niektóre wrażliwe: tak, nie mam co robić, mam pms-a i niemożebną chęć obrabiania tyłka kuzynce. Do spowiedzi pójdę w przyszłym tygodniu... tongue_out
    • marzeka1 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:23
      Moda, specyficzna moda, ale jedna z wielu.
      Moja przyjaciółka urodziła syna w domu 23 lata temu, to był ich wybór, ale oczywistością było wybranie bardzo dobrej położnej i załatwienie sprawy odnośnie szpitala , gdyby były problemy (nie było, było dobrze, szybko i bez problemów).

      Reszty odnośnie pieluch, braku szczepionek - nie rozumiem, dla mnie to głupota, szczególnie gdy mowa o szczepionkach.
      • andaba Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:30
        Pomysł na rodzenie pierwszego dziecka bez jakiejkolwiek pomocy to głupota. Wprawdzie przy każdym porodzie możliwość komplikacji istnieje, ale przy pierwszy większa, bo bywa, że są defekty, które wychodzą w trakcie porodu, a wcześniej nie były do stwierdzenia (np niewrażliwość na oxytocynę i co za tym idzie nierozwieranie szyjki, albo wady szyjki i mnóstwo innych).
        • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:01
          Nie mowiac o tym ze przy dodatnim gbs rodzenie w domu to proszenie sie o klopoty. A trgo pani jeszcze nie wie...
    • najma78 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:27
      q_fla napisała:

      > Hormony, czy głupota?

      Jedno i drugie.
    • przystanek_tramwajowy Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:27
      A co na to ojciec dziecka - chodzi mi o pomysły z rodzeniem w domu bez położnej i tym, że nie pozwoli na CC przypadku zagrożenia życia dziecka?
      Tak na marginesie - takie nawiedzone to, jak tylko poczują pierwszy skurcz, każą się wieźć na sygnale do szpitala, gdzie najgłośniej wrzeszczą i natychmiast żądają znieczulenia.
      • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:03
        Zgadzam sie. Pani skoro ma tak wszystko przemyslane pewnie jest control freakiem i w razie czego wymieknie bo spanikuje.
      • q_fla Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:27
        Pan jest wielkim zwolennikiem eko - sreko, pracuje na czarno, nie jest ubezpieczony, ma już dwoje dzieci z poprzednich związków.Twierdzi, że nigdy nie zachoruje, bo jest eko.
        Pomysły kuzynki jak najbardziej popiera.
        • cosmetic.wipes Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:29
          Ojezusie...
        • asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:37
          q_fla napisała:

          > Pan jest wielkim zwolennikiem eko - sreko, pracuje na czarno, nie jest ubezpiec
          > zony, ma już dwoje dzieci z poprzednich związków

          Widze ze w polsce zapanowala moda na facetow z dziecmi z innych zwiazkow. Co watek na ematce to pojawia sie taki wlasnie facet i jest po prostu rozchwytywany przez kobiety....
          • m_incubo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:31
            W Polsce praktycznie każdy facet, nawet odpad atomowy, jest rozchwytywany przez kobiety.
            • gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:29
              Wprost przeciwnie, porządni faceci, ale mający niewiele pieniędzy i dodatkowo np. brzydcy (dość częste połączenie) w ogóle dla Pań nie istnieją, bo każda chce królewicza z bajki lub przynajmniej przystojnego.
              • asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:38
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Wprost przeciwnie, porządni faceci, ale mający niewiele pieniędzy i dodatkowo n
                > p. brzydcy (dość częste połączenie) w ogóle dla Pań nie istnieją, bo każda chce
                > królewicza z bajki lub przynajmniej przystojnego.
                >

                Piszesz o swoich doswiadczeniach?
              • morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 16:01
                Ten może jest nieziemsko przystojny...
        • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:44
          ale daj cos wiecej detali jak zamierzaja to dziecko prze,ieszczac suspicious i co mysla o fotelikach samochodowych...
          • morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:48
            Może nie mają samochodu. Jeszcze zajęliby panu za niepłacone alimenty.
          • q_fla Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:32
            Będą, jak szerszy wywiad środowiskowy przeprowadzę. A będzie o czym pisać, bo panna już pełnoprawną matką zostanie. Dam znać. wink
          • purchawkapuknieta Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:40
            chyba raczej fotelik rowerkowy. Oni sa eko!
            • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 11:26
              Pewnie 3 lata na rekach i taksowkami a potem rowerem - siedzonko rowerowe to od 3 lat chyba jest big_grin
              • mikams75 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 17:17
                od 9 kg i od wieku, kiedy dziecko porzadnie siedzi, ale zaraz sie odezwa przeciwniczki wink
        • wuika Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 07:42
          Dziecka szkoda.
    • dzika41 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:29
      Do spowiedzi pójdę w przyszłym tygodniu... tongue_out

      A powinnaś już dzisiaj 😜

      Lubię jedno powiedzonko i powiedziałabym kuzynce "chcesz rozśmieszyć Pana Boga opowiedz mu o swoich planach" 😄

      Także planować sobie może ale później może przeżyć niezłe zderzenie z brutalną rzeczywistością.
      O ile kwestia pampersy czy tetra pikuś to twierdzenie że cc odmówi nawet w sytuacji zagrożenia czy też chce rodzić bez opieki medycznej to już maksymalny debilizm i poważnie porozmawiałabym z jej partnerem.
      • dzika41 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:30
        Nie zapomnij zrobić upgrade wątku, jak już kuzynka urodzi i po miesiącu 😉
        • jak_matrioszka Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:36
          Ooo, to by bylo cos!
      • q_fla Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:31
        Dobrze, pójdę dzisiaj. wink
        Btw, kuzynka jest niewierząca...
    • najma78 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:31
      Porod w domu to super sprawa o ile nie ma przeciwskazan. Jednak polozna i mozliwosc jak najszybszego przetransportowania do szpitala w razie problemow to warunek konieczny.
      • marzeka1 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:37
        I tak moja przyjaciółka kiedyś zrobiła i coś takiego rozumiem- t jak "domowy poród" planuje ta kobieta- nie, to głupota do kwadratu.
    • jak_matrioszka Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:36
      Ja wizji nie mialam, ale z calej listy najbardziej mnie dziwi zalozenie ze dziecko przez pierwszy miesiac nie bedzie przesypiac nocy. To podpada pod masochizm, chociaz nietorzy maja takie czrnowidztwo wbite na stale i zawsze zakladaja najgorsze.
      • aneta-skarpeta Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:29
        Bo większość dzieci budzi się w nocy przez 1 miesiac
    • morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:38
      . Sama, bez położnej. Lekarza prowadzącego nie zamierza o tym informować.
      - Jeżeli jednak znajdzie się w szpitalu: nie pozwoli na podanie oksytocyny, antybiotyku, nie pozwoli na nacięcie krocza, nie pozwoli na cc nawet w stanie zagrażającym życiu dziecka
      • mrs.petronela Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:41
        Ręce opadają na taką głupotę i narażanie życia dziecka..
        • olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:51
          mrs.petronela napisał(a):

          > Ręce opadają na taką głupotę i narażanie życia dziecka..

          Oj wy to jednak zazdrośnice jesteście ! big_grin Dziewczyna sobie wymarzyła idealny plan,a wy... jej zazdrościcie. wink Życie zweryfikuje ten jej scenriusz szybciej,niż się spodziewa. tongue_out
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:19
        W Somaliach czy Sudanach smiertelnosc poporodowa matki i dziecka jest wysoka rowniez z racji narzedzi uzywanych do przeciecia pepowiny : zazwyczaj jest to noz zrobiony z wieczka od puszki, mocno rdzewiejacy syf, doskonaly do zapodania tezca czy zakazenia. W Polsce to chociaz o noze kuchenne nierdzewne martwic sie nie trzeba.
        Tak czy inaczej kuzynce palma odpalila az milo. Lezalam z nie az taka idiotka w pokoju : odmowa cesarki i znieczulenia, dwie doby wrzaskow, pekniecie zwieraczy, dziecko na granicy wycienczenia, zanik pokarmu... ech! Ale pani dumna z siebie jak paw, bo dala rade, podczas gdy takie jak ja cackaja sie z soba.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:20
          oczywiscie pekniecie krocza AZ DO zwieraczy
        • andaba Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 18:49
          to_ja_caryca_katarzyna napisała:

          > W Somaliach czy Sudanach smiertelnosc poporodowa matki i dziecka jest wysoka ro
          > wniez z racji narzedzi uzywanych do przeciecia pepowiny : zazwyczaj jest to noz
          > zrobiony z wieczka od puszki, mocno rdzewiejacy syf, doskonaly do zapodania te
          > zca czy zakazenia.



          Zważywszy na to, jak długo taka pępowina jest po porodzie połączona z macicą zakażenie matki tym sposobem jest mało prawdopodobne.
          Już prędzej może zaszkodzić dziecku, które z tą pępowina zostaje, ale nawet jemu bardzo nie zagraża - w końcu się ją podwiązuje, a co za tym idzie odcina krążenie. Pewnie, zakażenie jest możliwe, ale nie oczywiste.

          • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 19:04
            Dajcie spokoj przeciez oni tam tez stosuja metody typu oblozyc ziemia i jakimis mieszankami niewiadomo czego africantribesuws.wordpress.com/birth-and-childhood-rituals/
    • melissa_07 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:46
      Przejdzie jej. Złudzenia będą się rozwiewać jedno po drugim, począwszy od porodu bez położnej. Zakładam, że do szkoły rodzenia też nie chodzi - więc jak zaczną się skurcze to pewnie spanikują. Itd, itd, z pieluch też łatwo rezygnować do momentu jak przyjdzie jej wyprać 40, a kupa pod wpływem wody magicznie nie przestanie śmierdzieć.
      Jedyne co jest niebezpieczne, to szczepienia - tutaj skutków może niestety nie odczuć, dopóki nie będzie za późno.
    • b.bujak Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:47
      q_fla napisała:

      > Lat 33, pierwsza ciąża, prawidłowa, monitorowana.
      > Ale:
      > - Nie zamierza rodzić w szpitalu, tylko w domu. Sama, bez położnej.

      pępowinę odgryzie a łożysko poda następnego dnia na obiad ....

      a kto będzie jej towarzyszył w czasie porodu? partner, koleżanka, znachorka??

      czy ojciec dziecka jest "normalny" czy też w tym nurcie ?
    • naomi19 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:48
      Też wołałabym nie być cięta i rodzić w domu. Nie wyszło,ale poród i tak był cudowny, czego i twojej kuzynce życzę. A ty kup sobie olejek ylang-ylang, cudownie łagodzi objawy PMS-a.
    • annajustyna Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:50
      A na ospa i odra party tez sie wybiera w stosownym czasie? I czy trzy dni po porodzie planuje juz prace na polu? Akurat zniwa za pasem...
    • asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:52
      > - Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be. Pieluchy tetrowe zamierza pr
      > ać... w czystej wodzie, bo eko, sreko...

      A w czym piora swoje ciuchy?
      • memphis90 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:20
        Ja bym zaproponowala ekologiczne pranie w wodzie po pieluchach...
        • nangaparbat3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:06
          big_grin
    • mary_lu Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:55
      Ja bym jej powiedziała, że rozumiem, kobiety przecież zawsze tak rodziły i śmiertelność okołoporodowa niemowląt to było raptem pewnie ze 20% a położnic pewnie umierało nie więcej niż 5%, no może w przypadku takich starych pierwiastek jak ona to też do 20% by dociągnęło. Nie ma co karmić big pharmy, ma całkiem duże szanse, że oboje z dzieckiem przeżyją.
      • ina_nova Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:15
        No nie bardzo chyba jednak historia.org.pl/2015/03/22/wokol-ciazy-i-porodu-w-dawnej-polsce/
      • sanciasancia Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:27
        A jak nie zrozumie sarkazmu?
      • lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:14
        Współczesna medycyna jest w stanie utrzymać przy życiu dzieci, którym w wyniku niedotlenienia okołoporodowego obumarła większość mózgu.
        Dzieciak ma większe szanse na przeżycie niż to wynika ze statystyk sprzed wieków.
    • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 12:59
      Nie zgodzilsm sie na naciecie i oxy i porod jakos przeszedl. Polozna tez ogladalam co jakis czas bo chcialam rodzic w spokoju i samotnosci. Niestety polozna mi sie wepchala ja druga faze porodu ale przy lepszej poloznej mysle ze i obserwacja z dystansu by przeszla.
      Reszte zycie zweryfikuje - wozka nie mialam do 6mca - dzieciak go nie polubil nigdy meczylam sie 2 i pol roku - bo o ile 3.200 nosi kazda z radoscia do 16 juz mniejsza. Tu widze pani noszenie tez nie - w sumie pewnie mysli zw na spacery chodzic nie bedzie big_grin jeszcze nie wie po co sie dziecko z domu wyprowadza naiwna big_grinDD
    • heca7 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:05
      A dziecka nie będzie w ogóle wynosić na dwór? Czy cały czas na rękach. Bo ani wózek, ani chusta...
      • q_fla Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:21
        Tak, wyłącznie na rękach, bo wg niej na tym polega filozofia RB.
        • olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 16:01
          q_fla napisała:

          > Tak, wyłącznie na rękach, bo wg niej na tym polega filozofia RB.

          Filozofia RB ? wink
          • lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:11
            Rodzicielstwo bliskości.
            • aneta-skarpeta Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:35
              Eeee to i łóżeczka nie trzeba i leżaczki, będzie spało w obieciach. A pieluchy same się upiory



              beataj1, ale nie tylko o sobiewink
              "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
        • ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:27
          To musi byc silna i w autobusie bedzie jej sie ciezko trzymac
          • heca7 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 08:59
            Ciekawe jak będzie prowadzić samochód? wink
            • gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:25
              Jak jest "eko" to nie ma samochodu.
              • heca7 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:33
                Czyli wszędzie piechotą z dzieckiem na rękach? wink Daleko nie zajdzie.
    • angazetka Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:10
      Bidget Jones też miała taką koleżankę, która po kwadransie porodu zawyła do położnej: Daj znieczulenie, durna krowo. Więc luz. Teoria sobie, życie sobie.
      Oczywiście, jest trochę oszołomów "eko-sreko", ale na to nic się nie poradzi.
    • ophelia78 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:10
      >Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be

      A co jest wg Pani cacy?
    • ophelia78 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:10
      >Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesypiać noce.

      Twierdzić se może....
    • cosmetic.wipes Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:12
      > - Jeżeli jednak znajdzie się w szpitalu: [...] nie pozwoli na nacięcie krocza

      Pomijając już wszystkie inne piramidalne głupoty, to ciekawam, czy jej krocze będzie się pytać o pozwolenie na pęknięcie suspicious
      Rozumiem, że w tym wypadku nie pozwoli również na szycie.
      • leann32 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:50
        No tak. A potem bedzie miala na dole kanion colorado i eko mąż zmieni ją na inny model.
    • matematryczka00 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:43
      Widzę, że sie dziewcze rozmarzyło. W końcu pewnie od co najmniej 20 lat planowało ten moment wiec wizja niczym z harklekina.

      33 lata - pierwsza ciąża w domu bez położeniej - no to powodzenia. Niech sie zespół kareki szykuje. Oczywiscie najlepiej odpłatnie bo karetek to zawsze za mało a za fanabaerię pani w średnim wieku, która wiecej oleku mieć w głowie nikt nie powinien zapłacić zdrowiem bo karetka nie dojedzie bo trzeba zaskoczoną ciężarną na położniczy transportować. Już ją widzę rodzącą PIERWSZE dziecka bez pomocy. To chyba, że to menelka, takie mają odporność w życiu na wszystko.

      A na oddziale to ją lekarze do porządku doprowadzą a w PL niestety miło nie jest.
      Moja ex bratowa podczas swojego porodu miała super lekarza naszego, on jest mega miły i mega cierpliwy. Ona wtedy miała 18 lat, pierwsze dziecko. Bardzo jej pomagał a potem był z niej bardzo zadowolony że tak fajnie rodziła. Obok był pierworódka po 30. Ten sam lekarz. Ona bardzo przygotowana, książki, mądra taka ojej. Przyszło do porodu to jej mina zrzedła na zasadzie: że TO tak boli?? Srednio jej szło dostosowywanie sie do wkazówke a bo po co? a dlaczego? a czy to dobre? a czy to boli? W końcu lekarz sie wkurzył i powiedział, że nic z tego nie będzie i żeby salę do CC cięcia przygotowali. Ona, że nie, absolutnie nie chce. Motorek w tyłku jej się odezwał. Parła, parła, nawet jej to szło ale znów przekroczyło jej prób bólu i koniec. Ona dalej nie będzie rodzić bo ją to boli. Lekarz sie tak wkurzył, że dosłownie aż położne były w szkou ale laska sie zaparła że nie i koniec a dziecko było już w kanale rodnym a na cesarkę było za późno. Darł sie wiec na nią ze zaraz udusi MU dziecko i wtedy się dopiero wytsaszyła i znów zaczęła rodzić. Moja ex bratowa mówiła że to był horror, położne były wystraszone , lekarz też sie wystraszył że zaraz bd miec martwe dziecko przy zdrowym porodzie a laska jak gdyby nigdy nic założyła ręce i nie bedzie rodzić bo boli. Najpierw ją zachęciali, potem pomagali, potem każdemu juz ciśnienie skoczyło że działo sie co się działo.
      Mój ten lekarz mówi, że wbrew pozorm najgorsze do rodzenia sa pierworódki po 30. Mają wyidealizowane podejście do porodu, całą liste i wiedze o tym co i jak a potem jak idzie nie po ich myśli to jest szok i jakieś fochy nie wiadomo co.
      Najlepsze sa podobno wieloródki i nastolatki czy też młode mamy zaraz po 20, nie mają głowy nabitej bzdurnymi teoriami i idą za głosem intuicji bo już rodziły lub za głosem położnych i lekarza jak nie rodziły jeszcze bo chca mieć to szybko za sobą.


      Wydaje mi sie, że jak To nie sciema to się dziewczyna nieźle rozczaruje.
      Zarówno jeśli chodzi o poród jak i te pieluchy i bezproblemowe dziecko ale...
      Niechęć do szczepień pewnie zostanie bo konsekwencji nie widac już.

      Co do jeszcze porodu, trzeba mieć w łbie nas..ane za przeproszeniem żeby się przygotowaywac do porodu domowego bez położnej. Moda, modą, poród domowy, porodem domowym ( w polsce troche ryzykowne) ale bez położnej?
      • matematryczka00 Poprawka po przeczytaniu :D 19.07.15, 13:59
        Widzę, że sie dziewcze rozmarzyło. W końcu pewnie od co najmniej 20 lat planowało ten moment wiec wizja niczym z harklekina.

        33 lata - pierwsza ciąża w domu bez położniej? - No to powodzenia. Niech sie zespół karetki szykuje. Oczywiscie najlepiej odpłatnie. Karetek to zawsze za mało a za fanaberię pani w średnim wieku, która wiecej oleju powinna mieć w głowie, nikt nie powinien zapłacić zdrowiem bo karetka nie dojedzie na czas gdyż trzeba zaskoczoną ciężarną na położniczy transportować.
        Już ją widzę rodzącą PIERWSZE dziecka bez pomocy. To chyba, że to menelka, takie mają odporność w życiu na wszystko.

        A na oddziale to się jeszcze zdziwi. I to bardzo.
        Moja ex bratowa podczas swojego porodu miała super lekarza ( naszego wspólnego), on jest mega miły i mega cierpliwy. Ona wtedy miała 18 lat, pierwsze dziecko. Bardzo jej pomagał a potem był z niej bardzo zadowolony że tak fajnie rodziła. Obok była pierworódka po 30. Ten sam lekarz. Ona bardzo przygotowana : książki - mądra taka, że ojej. Przyszło do porodu to jej mina zrzędła na zasadzie: ŻE co? Że TO tak boli?? Srednio jej szło dostosowywanie sie do wkazówek najpierw położnych, potem lekarza: A bo po co? A dlaczego? A czy to dobre? A czy to boli? W końcu lekarz sie wkurzył i powiedział, że nic z tego nie będzie i żeby salę do CC cięcia przygotowali. Ona: Absolutnie nie chce. Motorek w tyłku jej się odezwa: Parła, parła, nawet jej to szło ale znów przekroczyło jej próg bólu i koniec rodzenia. Ona dalej nie będzie rodzić bo ją to boli. Lekarz sie tak wkurzył, że dosłownie aż położne były w szoku, ale laska sie zaparła że nie nie będzie przeć i koniec a dziecko było już w kanale rodnym i na cesarkę było trochę za późno. Darł sie wiec na nią ze zaraz udusi MU dziecko i wtedy się dopiero wystraszyła i znów zaczęła rodzić. Moja ex bratowa mówiła że to był horror, położne były wystraszone , lekarz też sie wystraszył że zaraz bd miec martwe dziecko przy zdrowej ciąży a laska jak gdyby nigdy nic założyła ręce i nie bedzie rodzić bo boli. Najpierw ją zachęciali, potem pomagali, potem każdemu juz ciśnienie skoczyło że działo sie co się działo.
        Mój lekarz mówi, że wbrew pozorom najgorsze do rodzenia sa pierworódki po 30. Mają wyidealizowane podejście do porodu, całą liste i wiedze o tym co i jak a potem jak idzie nie po ich myśli to jest szok i jakieś fochy nie wiadomo o co.
        Najlepsze sa podobno wieloródki i nastolatki czy też młode mamy zaraz po 20, nie mają głowy nabitej bzdurnymi teoriami i idą za głosem intuicji bo już rodziły lub za głosem położnych i lekarza jak nie rodziły jeszcze bo chca mieć to szybko za sobą.


        Wydaje mi sie, że jak To nie sciema to się dziewczyna nieźle rozczaruje.
        Zarówno jeśli chodzi o poród jak i te pieluchy i bezproblemowe dziecko ale...
        Niechęć do szczepień pewnie zostanie bo konsekwencji nie widac już tylko długo potem.

        Co do porodu, trzeba mieć w łbie nas..ane za przeproszeniem żeby się przygotowaywac do porodu domowego bez położnej. Moda - modą, poród domowy, - porodem domowym ( w polsce troche ryzykowne) ale bez położnej?
        • gazeta_mi_placi Re: Poprawka po przeczytaniu :D 19.07.15, 15:36
          Ja myślę, że personel medyczny woli bardzo młode kobiety i nastolatki bo zwykle jeszcze nie są wyszczekane i świadome swoich praw jak starsze i mają mniejsze wymagania. Poza tym po 30-tce przy pierwszym porodzie powinno obowiązywać dla każdej kobiety bez łaski ze względu na wiek CC. Przecież w tym wieku nie ma się siły na pierwszy naturalny poród (chyba, że jest się sportsmenką typu Agata Wróbel), to bestialstwo.
          • asmarabis Re: Poprawka po przeczytaniu :D 19.07.15, 15:40
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Ja myślę, że personel medyczny woli bardzo młode kobiety i nastolatki bo zwykle
            > jeszcze nie są wyszczekane i świadome swoich praw jak starsze i mają mniejsze
            > wymagania.

            A to racja, mozna nimi pomiatac do woli....
          • matematryczka00 Re: Poprawka po przeczytaniu :D 19.07.15, 15:57
            Radzę z pania z dołu przeczytac coś uwaznie.
            Wyraźnie piszę WILORÓDKI i młode kobiety przed 20 lub tuz po 20.
            Jak ktoś jest chamem i lubi poniewierać pacjentami to będzie poniewieram każdym.
            Jak ktoś jest wyszczekany to jest i wieku lat 20 i w wieku lat 50.
            • asmarabis Re: Poprawka po przeczytaniu :D 19.07.15, 16:05
              > Jak ktoś jest chamem i lubi poniewierać pacjentami to będzie poniewieram każdym
              > .

              Z tego co czytam na ematce to 99 % poloznych poniewiera pacjentki, a na pewno latwiej jest im poniewierac mloda osobe i jej mlodego partnera tez......
              • gazeta_mi_placi Re: Poprawka po przeczytaniu :D 19.07.15, 17:20
                Poza tym co do wieloródek - kolejny poród najczęściej jest lżejszy i dużo krótszy od pierwszego, coś się zmieniło w tej materii? Czy to naprawdę dziwne (zwłaszcza dla lekarzy), że pacjentka rodząca pierwszy raz ma zwykle trudniejszy poród niż ta co rodzi czwarty? Mamy pochylać się nad biednym personelem że trafił na pierworódkę, a nie nad cierpiącą pacjentką, dodatkowo przestraszoną bólami i sytuacją w której do chwili obecnej nie była jej znana? Gdzie empatia lekarska? Ha ha .... Żartowałem oczywiście, przecież nie istnieje, chyba że w prywatnej klinice, tam jakoś personel nie marszczy nosa na wymagające pierworódki, nawet i po 40-tce big_grin
    • marcelina4 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:47
      nawiedzona jest i tyle i jeszcze ma wsparcie w równie nawianym partnerze, czyli miks oszołomstwa
      uważam, że te wszystkie eko mamuśki celebrytki to szkodniki społeczne, taka Reni Jusis, która włóczyła sie po telewizjach i jawnie propagowała nie szczepienie dzieci powinna miec normalnie jakiś paragraf przywalony za czyny szkodliwe społecznie
      może sie kobieta nasłuchała i naoglądała takich wariatek i teraz ma wizje nie wiadomo czego
      mam nadzieję, że urodzi bezpiecznie dla dziecka, bo co tam jej się stanie w czasie porodu to już jej wybór
      a czy ona bierze pod uwagę takie sytuacje jak np krwotok i możliwość zejścia podczas porodu w domu?
      nie jestem pewna, ale w sytuacji kiedy coś by się działo z dzieckiem, a ona w szpitalu odmówiłaby cc, czy innej procedury ratującej dziecko , to przypadkiem nie podpada pod narażenie na utratę zdrowia i życia?
    • marcelina4 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 13:50
      a przy okazji w czym zamierza transportować później dziecko skoro wózek, chusta i nosidło be? może zakłada, że jak po miesiącu dziecko zacznie przesypiać noce, to po dwóch tygodniach samo zacznie chodzić?
      • purchawkapuknieta Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:51

        > a przy okazji w czym zamierza transportować później dziecko skoro wózek, chusta
        > i nosidło be?

        TYM

        https://i.st-firmy.net/93brnql/wozek-drewniany-wozy-drewniane-prokar.jpg

        oczywiście wyścieli to słomą świeżo zebraną po młocce.
    • bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:02
      q_fla napisała:

      > Lat 33, pierwsza ciąża, prawidłowa, monitorowana.
      > - Nie zamierza rodzić w szpitalu, tylko w domu. Sama, bez położnej. Lekarza pro
      > wadzącego nie zamierza o tym informować.

      Ma prawo.

      > - Jeżeli jednak znajdzie się w szpitalu: nie pozwoli na podanie oksytocyny, ant
      > ybiotyku, nie pozwoli na nacięcie krocza,

      Ma prawo.

      > nie pozwoli na cc nawet w stanie zagr
      > ażającym życiu dziecka.

      Nie ma prawa; CC ratuje życie dziecku - nowemu człowiekowi, lekarze to po prostu zrobią. Podobnie jak w przypadku świadków Jehowy odmawiających transfuzji, odbiera się czasowo rodzicom prawa rodzicielskie. Tyle (tzn. tak myślę, bo w sumie trochę to trudne, dziecko będące wewnątrz matki jest płodem, częścią integralną matki, a będąc na zewnątrz jest już osobnym człowiekiem, hm).

      > Znieczulenie też wyklucza.

      To niech cierpi. Na własne życzenie.

      > - Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be.

      Pampersy często odparzają; wózek rozumiem be, ale w związku z tym czemu chusta be? Zazwyczaj antywózkowe są chustowe. Jak ona chce przetransportować dziecko gdziekolwiek? wink

      Pieluchy tetrowe zamierza pr
      > ać... w czystej wodzie, bo eko, sreko...

      Niech pierze. Powodzenia smile w sumie setki lat tak ludzie żyli.

      > - Żadnych szczepień.

      Powodzenia przy pierwszej zimie.

      > - Z ewentualnego pobytu w szpitalu chce się wypisać na żądanie zaraz po porodzi
      > e.

      Ma prawo.


      > - Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesypiać no
      > ce.
      >

      Niech w to wierzy big_grin

      > big_grin
      > Hormony, czy głupota?

      Jedno i drugie.
      >
      > P.S.
      > Uprzedzając niektóre wrażliwe: tak, nie mam co robić, mam pms-a i niemożebną ch
      > ęć obrabiania tyłka kuzynce. Do spowiedzi pójdę w przyszłym tygodniu... tongue_out

      Mnie to nie przeszkadza, że obrabiasz big_grin
      • marzeka1 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:26
        W sumie do tych planów odnośnie domowego porodu i dalszego życia dzieciątka rzeczą dziwaczną jest wybór takiego specyficznego pana na ojca kolejnego dla niego , bo trzeciego dzieciątka z kolejną panią:

        Cytat Pan jest wielkim zwolennikiem eko - sreko, pracuje na czarno, nie jest ubezpieczony, ma już dwoje dzieci z poprzednich związków.Twierdzi, że nigdy nie zachoruje, bo jest eko.
        Pomysły kuzynki jak najbardziej popiera.
        • morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:44
          E, może dorabiają trochę ideologii do braku kasy.
      • kremka2014 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:41
        A mi się jakoś nie chce wierzyć, że istnieją takie osoby....
        • marzeka1 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:47
          Istnieją, a pan do tego pewnie "kocha" czarną robotę, że nie musi płacić na pozostałą 2.
    • sanciasancia Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:23
      Twoja kuzynka chce zagrać w rosyjską ruletkę, tylko nie ma jak zdobyć rewolweru?
      Przerażające jest to o tym samotnym porodzie w domu.
      W kwestii opieki nad dzieckiem, to i tak dziecko zweryfikuje jej szumne plany.
Pełna wersja