q_fla
19.07.15, 12:17
Lat 33, pierwsza ciąża, prawidłowa, monitorowana.
Ale:
- Nie zamierza rodzić w szpitalu, tylko w domu. Sama, bez położnej. Lekarza prowadzącego nie zamierza o tym informować.
- Jeżeli jednak znajdzie się w szpitalu: nie pozwoli na podanie oksytocyny, antybiotyku, nie pozwoli na nacięcie krocza, nie pozwoli na cc nawet w stanie zagrażającym życiu dziecka.
Znieczulenie też wyklucza.
- Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be. Pieluchy tetrowe zamierza prać... w czystej wodzie, bo eko, sreko...
- Żadnych szczepień.
- Z ewentualnego pobytu w szpitalu chce się wypisać na żądanie zaraz po porodzie.
- Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu
na pewno będzie przesypiać noce.

Hormony, czy głupota?
P.S.
Uprzedzając niektóre wrażliwe: tak, nie mam co robić, mam pms-a i niemożebną chęć obrabiania tyłka kuzynce. Do spowiedzi pójdę w przyszłym tygodniu...