olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:35 q_fla napisała: > Lat 33, pierwsza ciąża, prawidłowa, monitorowana. > Ale: > - Nie zamierza rodzić w szpitalu, tylko w domu. Sama, bez położnej. Lekarza pro > wadzącego nie zamierza o tym informować. > - Jeżeli jednak znajdzie się w szpitalu: nie pozwoli na podanie oksytocyny, ant > ybiotyku, nie pozwoli na nacięcie krocza, nie pozwoli na cc nawet w stanie zagr > ażającym życiu dziecka. > Znieczulenie też wyklucza. > - Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be. Pieluchy tetrowe zamierza pr > ać... w czystej wodzie, bo eko, sreko... > - Żadnych szczepień. > - Z ewentualnego pobytu w szpitalu chce się wypisać na żądanie zaraz po porodzi > e. > - Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesypiać no > ce. > Hormony, czy głupota? Co jej bronić fantazjowania. Niech sobie pofantazjuje póki może,bo potem życie zweryfikuje te jej marzenia/ wizje ! W każdym bądź razie bezpiecznego porodu i zdrowego dzidziusia jej życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 14:38 Zycie zapewne skoryguje niektore decyzje kuzynki. Chyba nie kazda rodzaca jest nacinana. Po porodach zawsze wychodzilam w ciagu kilku godzin z dzieckiem, wiec to w ogole nie jest hard-core. Pamietam, ze tez chcialam rodzic bez znieczulenia, ale tak po 18-tu godzinach bylam wdzieczna, ze zaproponowano mi zzo. Kuzynka niech sama wszystkiego doswiadczy i wybierze. Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:07 A mnie dziwi... To po co ona do lekarza z ciążą chodzi? Przecież poród samej w domu jest o wiele większym wyzwaniem niż donoszenie ciąży...... Odpowiedz Link Zgłoś
enatealie Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:36 Może kuzynka do porodu zmięknie i urodzi pod fachową opieką. Oszołomstwa w pozostałych sferach życia nie komentuję, póki co to tylko (durne) plany. Refleksję mam tylko taką, że moda na eco naprawdę zacznie zbierać swoje żniwo. Ludzie w XXI wieku świadomie rezygnują z opieki medycznej, szok... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:50 Pierwsze objawy porodu i siup wyląduje natychmiast w szpitalu. Takie osoby łatwo przewidzieć co zrobia mimo swojej "mądrości" Koleżanki na specjalizacji położniczej opowiadały, że przyszła pacjentka z 12 stronicowym planem porodu i każdy punkt zawierał podpunkt z paragrafem kk w razie czego co grozi położnej za.......... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:54 Gdybyście szanowały każdą pacjentkę bez względu na jej status to byłoby to zbędne. Osoba pod wpływem silnych bóli jest na Was zdana i łatwo z nią zrobić "wszystko" co się żywnie podoba, nawet jeśli na co dzień jest mocna, nie dziwię się wcale, że niektóre kobiety poszły po rozum do głowy i prawnika by wymóc to co w Waszej branży powinno być oczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:56 Weź gazeciarzu odpieprz się, bo guzik wiesz, a do łatek to pierwszy i wymyślania pierdół. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:09 Popatrz facet, a lepiej od ciebie wie, co się dzieje na polskich porodówkach. Widać od czytania babskiego forum coś mu zostało w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:54 Tia gazeciarz i jego "obiektywne" spojrzenie trolla. Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:53 Planować sobie można, nawet poród w stanie nieważkości. Ile jej z tych planów wyjdzie - oto jest pytanie. Znam taką która planowała poród eko, rodzinny, bez znieczulenia, w basenie, pieluchy wielorazowe, nawet woziła w samochodzie piłke porodowa, żeby "jakby co" zawsze mieć ją pod ręką. Skończyło się komplikacją w ostatnich dniach, gorączkowym robieniem badań i ekspresową cesarką, dokarmianiem butelką i szybkim przejściem na pampersy Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 15:56 fajna jest, nie ma co Odpowiedz Link Zgłoś
azja001 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 16:09 Ale jak to? Zacznie sie poród a ona zamknie się w łazience i urodzi? Jak ona to sobie technicznie wyobraża. Masakra co niektóre babki w tych głowach mają. Przeciągną się bóle do 6-7 godzin albo i więcej i szybko będzie prosić o fachową pomoc. Co do reszty to pewnie też szara rzeczywistośc szybko zweryfikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ada1214 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 16:20 Dosyc odwazna, ale i tak ryzykuje mniej niz palaczki ciazowe na przyklad. Nie mowiac o pijaczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
enatealie Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 16:40 Nie zgodzę się. Kuzynka dodatkowo ryzykuje swoim życiem/zdrowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ada1214 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 17:18 Nie przesadzaj. Nie rodzi na pustyni; skoro dopuszcza znalezienie sie w szpitalu - a tak wynika z postu wstepnego- to znaczy, ze musi miec dosc blisko. Jak cos sie bedzie dzialo to pewnie sie tam wybierze. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 16:48 q_fla napisała: Cytat - Nie zamierza rodzić w szpitalu, tylko w domu. Sama, bez położnej. sam porod domowy spoko. sama taki rozwazałam. ale ze sama, bez położnej - głupota, naiwność i nieswiadomość, co może sie wydarzyc i jaka krzywde moze zrobic dziecku. Cytat nie pozwoli na cc nawet w stanie zagrażającym życiu dziecka. debilizm. na szczescie w takiej sytuacji niewiele bedzie miala do powiedzenia. Cytat Znieczulenie też wyklucza. ja sie nie zgodzilam. dalo rade. jak ma wysoki prog bolu - tez da rade, bez przesady. Cytat Pampersy be, wózek be, chusta be, nosidełko be. luz, wielorazowki sa, pralka jest, ostatecznie jak chce to niech młóci recznie na tarze. ktoz jej broni. bez wozka tez sie da - ja gondoli uzylam kilka razy raptem. wolalam na rekach i w chuscie. i spoko - z chusta sie nawroci jak jej niemowl dobije 5 kg Cytat- Żadnych szczepień. do odstrzału z marszu. Cytat Z ewentualnego pobytu w szpitalu chce się wypisać na żądanie zaraz po porodzie. jej święte prawo. Cytat Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesypiać noce. ma 50% szans na to jak bedzie dziecko trzymac blisko siebie i nie poddawac kretynskim treningom spania, bedzie spac razem z dzieckiem - ma na to ogromne szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 17:49 No że już nie wspomnę o porodzie domowym. Osoby rodzące, nawet z połozną, w domu to osoby skrajnie nieodpowiedzialne, powinny mieć od razu na dzien dobry zarzut narażenia dziecka na utrate zdrowia lub zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 17:52 przesadzasz. dobrze zorganizowany porod domowy, z opieka, u zdrowej kobiety jest fajna sprawa. ja troche zaluje ze sama spękałam. taki sam wybor jak cesarka Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 17:59 murwa.kac napisała: > przesadzasz. > dobrze zorganizowany porod domowy, z opieka, u zdrowej kobiety jest fajna spraw > a. Ta na pewno fajna. Patrząc na wszystkie możliwe komplikacje oraz odległość od szpitala i czas dojazdu karetki- ważąc na szali zdrowie i zycie dziecka gdzie czas na reakcję, bo niedotlenie to sekundy - no super. BRAWO! Naprawde. Cesarka to najbezpieczniejsze co moze byc dla dziecka. Błagam nie porównuj tego do wariatek rodzących w domach. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:06 wybor jest wyborem. tak sie drzesz o wyborze cesarki jako sposobie rodzenia, ale wyboru porodu domowego odmawiasz. bo Lipcowej prawda najmojsza. przy cesarce masz wieksze prawdopodobienstwo komplikacji niz przy domowym porodzie u zdrowej kobiety. z tym szpitalem nie przesadzaj. jakby w dzikiej głuszy rodzila to rozumiem. jezeli wies zapadla, gdzie do szpitala 20 czy 30 km - to odradzam. ale w normalnym miescie - odległość nikła. tak sie pyszczysz o ten szpital, a sama w swissmedzie rodzilas bez zaplecza neonatologicznego. w razie komplikacji byłabys na tej samej pozycji co kobieta rodzaca w domu - karetka i szpital - pozwól, ze zacytuję - Patrząc na wszystkie możliwe komplikacje oraz odległość od szpitala i czas dojazdu karetki- ważąc na szali zdrowie i zycie dziecka gdzie czas na reakcję, bo niedotlenie to sekundy - no super. BRAWO! siebie tez w takim razie nazwiesz bezmyślną idiotką? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:18 murwa.kac napisała: > wybor jest wyborem. > > tak sie drzesz o wyborze cesarki jako sposobie rodzenia, ale wyboru porodu domo > wego odmawiasz. > bo Lipcowej prawda najmojsza. Nie, bo wybacz ale w domu nie ma czasu na procedury medyczne ratujące zycie dziecka, matki. > z tym szpitalem nie przesadzaj. jakby w dzikiej głuszy rodzila to rozumiem. > jezeli wies zapadla, gdzie do szpitala 20 czy 30 km - to odradzam. > ale w normalnym miescie - odległość nikła. żartujesz? gdzie o zdrowiu dziecka decydują minuty, sekundy ???????? > tak sie pyszczysz o ten szpital, a sama w swissmedzie rodzilas bez zaplecza neo > natologicznego. w razie komplikacji byłabys na tej samej pozycji co kobieta rod > zaca w domu - karetka i szpital - pozwól, ze zacytuję - Patrząc na wszystkie > możliwe komplikacje oraz odległość od szpitala i czas dojazdu karetki- ważąc n > a szali zdrowie i zycie dziecka gdzie czas na reakcję, bo niedotlenie to sekund > y - no super. BRAWO! No wybacz dziecko z planowanej cesarki to raczej małe szanse na interwencje medyczne ratujące zycie. To jest najbezpieczniejsza droga dla dziecka na swiat. > siebie tez w takim razie nazwiesz bezmyślną idiotką? Ja siebie? Ja dzieci rodzilam w szpitalach, w cywilizowanych warunkach, a nie jak jakis prymiyw w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:27 Nie, bo wybacz ale w domu nie ma czasu na procedury medyczne ratujące zycie dziecka, matki. w swissmedzie tez nie ma czasu i, przede wszystkim WARUNKÓW na procedury medyczne ratujace zycie dziecka, matki. żartujesz? gdzie o zdrowiu dziecka decydują minuty, sekundy ???????? j.w. No wybacz dziecko z planowanej cesarki to raczej małe szanse na interwencje medyczne ratujące zycie. To jest najbezpieczniejsza droga dla dziecka na swiat. bzdury i farmazony wypisujesz, ale rozumiesz, ze swojej cesarki to własnom pierwsiom bronic bedziesz. bo nie inaczej. nie zmienia to faktu, ze zdecydowalas sie na cesarke w placowce, w ktorej w razie nawet malej szansy (Twoim zdaniem, bo cesarka jest niebezpieczniejsza niz sn), ale bedacej jednak mozliwej, zycia Twojego dziecka by nie uratowali i musieli by karetka na sygnale wiezc do SZPITALA. Ja siebie? Ja dzieci rodzilam w szpitalach, w cywilizowanych warunkach, a nie jak jakis prymiyw w domu. prymitywem poki co jestes Ty. przez swoja nietolerancje i brak szacunku. i nie, nie rodzilas swoich dzieci w szpitalach. moze pierwsze, nie wiem. drugie dziecko rodzilas w szpitalu tylko z nazwy. placowka medyczna, z ktorej nie raz, nie dwa na smoluchowskiego erki pędzą, bo brak odpowiedzniego zaplecza, sprzetu i lekarzy. rowniez z położniczego. takżę Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:58 pierdaczysz jak zwykle Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:03 wiem, brak argumentow boli. bywa. mialas farta, wiec torche pokory. bo karma wraca. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:08 murwa.kac napisała: > wiem, brak argumentow boli. > bywa. > > mialas farta, wiec torche pokory. bo karma wraca. > Ale co masz z głową ze zle mi zyczysz? jaka karma? za co ? Zdrowa jestes na umysle ? Mnie nic nie boli bo mi wisi jak kto ocenia moj porod, tak saamo jaki wisi mi swiete oburzenie na moje slowa. Mialam farta jak wszystkie planowane cesarki w porzadnych warunkach, dzieci rodzone SN podduszone tego farta nie miały. No sorry bywa. Na szczescie to nie ja na rehabilitacje latam, a mogłam gdybym miała fantazje rodzic swoje 1 dziecko w domu. A ty sie nie rzucaj, brak 2 dziecka i niestabilnosc z facetem ktory nie chce sie ożenic boli ? yarisek nadal jest uzywany na wakacyjne wyjazdy ? No coz, bywa...... Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:34 ja Ci zle nie zycze. Ty sama swoim chamstwem na swoja karme pracujesz. wiecej powiklan znam po cesarkach niz po sn, wiec sie tak nie rzucaj. drugie dziecko do szczescia nie potrzebne. po Tobie widac, ze w takim wypadku palma odbija.wole uniknac. niestabilnosc z rozwodem na karku ci sie na mozg rzuca? nie fikaj, bo Ci w koncu facet te papiery podpisze i bedziesz sie szarpac o alimenty. ja wiem, ze z takim mieczem nad glowa w postaci rozwodu to ciezko zyc, ale badz dorosla i sie opanuj. bo wygladasz mocno niepowaznie. a moj chce sie kurde zenic. i nijak nie moge mu tego ze łaba wybic. bo to ja nie chce, jak pamietasz. jakies pomysly, zeby zmienil zdanie i przestał truć? yariska dobrze sie sprawowala, nawet nie wiem co sie z nia stalo. na grupowe wyjazdy z dziecmi jezdzimy chryslerem voyagerem teraz. w sam raz na wszystkie bambetle i dzieci. w trojke jezdzimy superbem sluzbowym. stanowczo za duzy, ale poki nie place za paliwo, ubezpieczenie, przeglady etc - nie bede wybrzydzac. jeszcze jakies wywleczki proponujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 21:46 > wiecej powiklan znam po cesarkach niz po sn, wiec sie tak nie rzucaj. To ty sie rzucasz. Moje cesarkowe dziecko ma juz 3 lata w tym roku i ja i ona mamy sie swietnie. lekarzy widujemy na szczepieniach i tylko tyle. > drugie dziecko do szczescia nie potrzebne. po Tobie widac, ze w takim wypadku p > alma odbija.wole uniknac. > niestabilnosc z rozwodem na karku ci sie na mozg rzuca? nie fikaj, bo Ci w konc > u facet te papiery podpisze i bedziesz sie szarpac o alimenty. ja wiem, ze z ta > kim mieczem nad glowa w postaci rozwodu to ciezko zyc, ale badz dorosla i sie o > panuj. bo wygladasz mocno niepowaznie. Wybacz kupe wiesz o moim zwiazku. Jaki rozwod? > > a moj chce sie kurde zenic. i nijak nie moge mu tego ze łaba wybic. bo to ja ni > e chce, jak pamietasz. jakies pomysly, zeby zmienil zdanie i przestał truć? > By chciał to by sie zenil a nie chce. > yariska dobrze sie sprawowala, nawet nie wiem co sie z nia stalo. > na grupowe wyjazdy z dziecmi jezdzimy chryslerem voyagerem teraz. w sam raz na > wszystkie bambetle i dzieci. > w trojke jezdzimy superbem sluzbowym. stanowczo za duzy, ale poki nie place za > paliwo, ubezpieczenie, przeglady etc - nie bede wybrzydzac. Czyli yariska dała w tyłek? Zrozumialas w koncu ze pan twoj kit ci wciska ze yarisem wygdonie i zajarzylas ze jak sie ma rodzine to trzeba o wieksze auto zawalczyc ? No czas najwyzszy jeszcze tylko pan sie ozeni, zrobi co wymarzone drugie i przestanie cie zlewac wyjezdzajac na samotne wyjazdy i bedziesz miala git w zwiazku > jeszcze jakies wywleczki proponujesz? Wisisz mi i i ty i twoje wywleczki > > Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 21:54 Ale, ma rację, że po cc jest znacznie wiecej powikłań i lista jest dość długa niż po psn. Z tym nie da si,ę akurat dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 21:59 Powikłania biorą się stąd, że najczęściej dzieci przychodzą na świat przez CC juz z jakichś powodów - albo coś jest nie tak z porodem, albo z matką, albo z dzieckiem. To wszystko idzie do statystyk i potem macie te swoje "powikłania po CC, więcej niz po SN" Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:06 Tak bezsensownego poglądu nie słyszałam jeszcze. ciaza.mp.pl/porod/show.html?id=72059 Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:06 Ten link nie udowadnia wcale wyższości SN nad CC, tylko trzeba uważnie przeczytać cały artykuł i do końca Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:15 Otóż to. "Należy zaznaczyć, że siła przedstawionych poniżej dowodów jest umiarkowana, słaba lub bardzo słaba, i wynika z niedostatków metodologicznych przeprowadzonych badań. Żaden z dowodów nie pochodzi z badań z randomizacją, gdyż jego przeprowadzenie w przypadku cięcia cesarskiego na życzenie jest praktycznie niemożliwe." I nie jest to jedyne zastrzeżenie co do wyników. ------------------------------------------------------------- "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:16 Ależ mi nie w głowie udowadnianie wyższości psn nad cc, bo nie to miałam na myśli, a jedynie jaka jest lista powikłań po cc tylko li wyłącznie. Ale, to Twoja interpretacja nie moja akurat Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:28 Po sn też jest lista powikłań, nie żebym była zwolenniczką cc na życzenie. W tym przypadku statystyka jest obosieczną bronią... Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:39 Rozrozniaj powikłania po cc, od powikłań ciąży, które doprowadziły do tego cc lub wynikają z zbyt wczesnej cesarki i urodzenia wczesniaka (bo lekarz źle wyliczył wiek ciąży - to błąd w sztuce, a nie powiklanie po cc). Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:31 Na pewno poród CC ma jedną niezaprzeczalną wadę z którą wszystkie się zgodzicie - położna nie zarobi Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 19:42 "Gdyby głupota umiała fruwać, to unosiłaby się pani jak gołębica” jak mawiał doktor z serialu. Akurat pasuje to powiedzenie idealnie do gazeciarza. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 19:46 Mnie do cc w sumie prowadzily trzy polozne (rodzilam 12 godzin, zanim okazalo sie, ze cc jest konieczna). Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:12 A to nie jest tak, że owe powikłania mają miejsce jeszcze w ciąży, i kończą sie w momencie porodu (np. położenie pośladkowe, słabe skurcze, brak rozwarcia, owinięcie pępowiną, duży rozmiar płodu itd.)? Czyli po porodzie nie ma juz śladu żadnego powikłania. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:42 To chyba zależy od rodzaju powikłania. Wskazaniem jest np. gestoza, poród przedwczesny czy zaburzenia akcji serca/niedotlenienie u dziecka - czyli to, co sprawia, że dziecko rodzi się w stanie nieoptymalnym. Poza tym przedłużający się poród (też wskazanie do cc ) też może źle wpłynąć na dziecko- sprawę Julii Bonk pamiętasz? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:13 > Powikłania biorą się stąd, że najczęściej dzieci przychodzą na świat przez CC j > uz z jakichś powodów - albo coś jest nie tak z porodem, albo z matką, albo z dz > ieckiem. To wszystko idzie do statystyk i potem macie te swoje "powikłania po C > C, więcej niz po SN" Nie masz racji. W badaniach uwzgledniono planowane porody cc, a nie cc z powodu zagrożenia życia plodu. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 20:02 A CC nie planuje się przypadkiem, gdy ciąża jest powikłana? Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:16 sanciasancia napisała: > A CC nie planuje się przypadkiem, gdy ciąża jest powikłana? > Są różne powody planowania CC i nie zawsze takiego planowania jest zdrowie dziecka,a właśnie zdrowie matki,np. duża wada wzroku,wąska miednica, pogruchotana miednica itp. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 21.07.15, 07:22 Ale wystarczy, że część tych planowań jest z powodu dziecka i już wpływa to na statystkę. Poza tym to, że coś jest z czymś skorelowane, nie oznacza jescze, że jest wynikiem tego pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:14 malgosiek2 napisała: > Ale, ma rację, że po cc jest znacznie wiecej powikłań i lista jest dość długa n > iż po psn. > Z tym nie da si,ę akurat dyskutować. Ale liczysz też te cc po nieudanym sn czy samo cc na zimno ? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:24 To położna, logiczne, że nie chce utraty zleceń. Przy CC położna niepotrzebna, więc i nie ma kasy, logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:35 10/10 Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:58 Gazeciarz, przy CC położna nie przyjmuje porodu jako takiego, ale przecież potem położne zajmują się matką i dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 19:47 I tu się mylisz panie głupio-mądry. Akurat położna jest potrzebna do odebrania noworodka od lekarza, który robi cc. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 20:12 Przy moim porodzie na pewno byla polozna. Ona tez wypisala urzedowe zawiadomienie o urodzeniu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 22:55 malgosiek2 napisała: > I tu się mylisz panie głupio-mądry. > Akurat położna jest potrzebna do odebrania noworodka od lekarza, który robi cc. Przeciez na sali jest tez lekarz dzieciecy ( przynajmniej u mnie byl) - wedlug ciebie zadaniem poloznej jest odebranie dziecka od ginekologa i przekazanie dziececemu? WOW Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:00 Wow nie wiesz jak to działa od wewnątrz i jak jest. A, kto tego noworodka obsługuje, lekarz tylko? No, to jestes w błędzie. Pracowałaś na sali porodowej/operacyjnej, że wiesz jak to wygląda od środka ? Nie? To nie zamierzam z Tobą polemizować. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:19 Nie wiedzialam ze do umycia noworodka trzeba miec kwalifikacje poloznej, serio ......w sumie nie spotkalam u siebie w szpitalu podczas porodu i po nikogo kto by sie tytulowal polozna.... Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:23 asmarabis napisała: > Nie wiedzialam ze do umycia noworodka trzeba miec kwalifikacje poloznej, serio > ......w sumie nie spotkalam u siebie w szpitalu podczas porodu i po nikogo kto > by sie tytulowal polozna.... Dawniej,to położne kształciły się w Med. Studium Zawodowym ,na wydzialeOŁOŻNA i nosiły czepek z czerwonym paskiem. Teraz ani położne,ani pielęgniarki (miały czarny pasek) nie noszą czepków. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:24 olga727 napisała: > asmarabis napisała: > > > Nie wiedzialam ze do umycia noworodka trzeba miec kwalifikacje poloznej, > serio > > ......w sumie nie spotkalam u siebie w szpitalu podczas porodu i po niko > go kto > > by sie tytulowal polozna.... > > Dawniej,to położne kształciły się w Med. Studium Zawodowym ,na wydziale: POŁOŻNA > i nosiły czepek z czerwonym paskiem. Teraz ani położne,ani pielęgniarki (miał > y czarny pasek) nie noszą czepków. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:06 Oczywiście:odebranie noworodka od lekarza,czynności pielęgnacyjne,pokazanie matce i włożenie do łóżeczka/inkubatora celem przetransportowania na oddz. noworodkowy. Tak było przy moich CC Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:14 I oto chodzi Olga. Zaopatrzenie pępowiny, pobranie krwi jesli trzeba, założenie opaski, odśluzowanie, wykonanie pierwszych badań etc. Położna/pielęgniarka to od jakiegoś czasu wolny zawód, mamy coraz więcej uprawnień do samodzielnego opiekowania się pacjentem, odmówienia wykonania zlecenia lekarskiego etc... A i już nie średni personel lecz wyższy, bo aby być położną/pielęgniarką trzeba ukończyć studia. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:19 Tylko szkoda,że pensja nie idzie na równi z wymaganiami w górę. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:21 malgosiek2 napisała: ki, odśluzowan > ie, wykonanie pierwszych badań etc. To co robi obecny na sali lekarz dzieciecy w takim razie? Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:27 asmarabis napisała: > malgosiek2 napisała: > ki, odśluzowan > > ie, wykonanie pierwszych badań etc. > > To co robi obecny na sali lekarz dzieciecy w takim razie? Neonatolog,ocenia dziecko wg Skali Apgar i odnotowuje wyniki w karcie dziecka,aby przenieść je do Książeczki Zdrowia Dziecka w dniu wypisu.Zaleca też wykonanie szczepień i wszelkich badań. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 06:49 Wybacz kupe wiesz o moim zwiazku. Jaki rozwod? Twoj. sama o nim pisalas. masz nadzieje, ze internety zapominaja? naiwna. forum.gazeta.pl/forum/w,567,149103031,149104374,Re_czego_mezczyzni_potrzebuja_od_kobiet_.html zlozone papiery juz. stres masz do konca zycia, c'nie? By chciał to by sie zenil a nie chce czyli ze sila ma mnie do usc zaciagnac? po raz kolejny naiwna. to ze Ty sie dalas, nie znaczy, ze kazda. Czyli yariska dała w tyłek? Zrozumialas w koncu ze pan twoj kit ci wciska ze yarisem wygdonie Tobie juz kompletnie sie na mozg z tych nerwow rzuca. yarisa nie byla nasza. i owszem, bylo wygodnie na wakacje pod przyslowiowa grusze na kaszuby jechac. jak juz chcesz wyciagac pytyki czytaj uwaznie i ze zrozumieniem. bo poki co z tego pała. to, ze Tobie pan kity wciska - nie znaczy, ze kazdej. w przeciwienstwie do Ciebie nie trzymam sie gaci na sile i nie jest mi straszne prawdopodobienstwo, ze facet moze kiedys odejsc. oj zabolał Cie ten rozwod widze i do tej pory sobie z nim nie radzisz. ale rozumiem - Ty bez meski gaci zyc nie potrafisz wiec taaki stres, ze malzonek w kazdej chwili moze cisnac papierami. stad sie ciskasz jak wegorz w szklance. w sumie sie nie dziwie - samej ogarniac logistyke z dwojka dzieci, kiepskimi zarobkami na urzedniczej posadzie- fatalna wizja. trzymaj sie tych gaci tak długo jak mozesz. Odpowiedz Link Zgłoś
magiczna_marta Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 21.07.15, 22:26 No i nie usłyszymy juz pieśni pochwalnych dla CC- wypłoszyłaś lipca ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
kotradykcja Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 22:01 > A ty sie nie rzucaj, brak 2 dziecka i niestabilnosc z facetem ktory nie chce si > e ożenic boli ? yarisek nadal jest uzywany na wakacyjne wyjazdy ? > No coz, bywa...... Ale pojechałaś... Ulżyło Ci? Musisz mieć jakiś poważny problem skoro tak lubisz dokopywać. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_caryca_katarzyna Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:28 "dziecko z planowanej cesarki to raczej małe szanse na interwencje medyczne ratujące zycie. To jest najbezpieczniejsza droga dla dziecka na swiat." no to jeszcze g....no wiesz, lipcowa. Za malo czytasz, powiadam ci, za malo czytasz! Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:30 otóż to. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:09 Lipcowa, akurat dziecko z planowanej cesarki, bez rozpoczcia akcji porodowej ma wieksze szanse na interwencje medyczne po porodzie z powodu różnych zaburzen adaptacyjnych. CC na zimno nie jest dla dziecka bezpieczne, Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:25 memphis90 napisała: > Lipcowa, akurat dziecko z planowanej cesarki, bez rozpoczcia akcji porodowej ma > wieksze szanse na interwencje medyczne po porodzie z powodu różnych zaburzen a > daptacyjnych. CC na zimno nie jest dla dziecka bezpieczne, > Ze co? Usprawiedliwiasz sie bo nie mialas szans na zalatwienie sobie cesarki i musialas rodzic sn? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:04 murwa.kac napisała: > przesadzasz. > dobrze zorganizowany porod domowy, z opieka, u zdrowej kobiety jest fajna spraw > a. > ja troche zaluje ze sama spękałam. > Niech by jakaś moja sąsiadka dokonała wyboru, żeby rodzić mi za ścianą. Wtedy ja dokonam wyboru by nasłać na nią ochronę osiedlową i policę. Chce niezapomnianych przeżyć, będzie miała. W tylkach się przewraca. Ja, ja, mój plan porodu, mój wybór. A gdzie w tym wszystkim dobro dziecka? Moze fanki domowych porodów bez położnych powinny obowiązkowo odwiedzać ośrodki rehabilitacyjne, żeby sobie popatrzeć jakie są efekty zbyt późno przeprowadzonej cesarki? Przyjdzie takiej do głowy, że jej sąsiedzi nie koniecznie chcą wysłuchiwać jak dwie doby drze ryja za ścianą? Po to są domy narodzin, żeby rodzic naturalnie w warunkach nie szpitalnych, ale bezpiecznie dla dziecka. Ale nie, jedna i druga naczytały się mądrości w internetach i wiedzą lepiej. Najlepszą reklamą porodów domowych pozostanie dla mnie australijka, która nagadała się w prasie i tv o zaletach porodów domowych, a w końcu sama umarła w trakcie porodu domowego. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:10 lauren6 napisała: CytatNiech by jakaś moja sąsiadka dokonała wyboru, żeby rodzić mi za ścianą. Wtedy ja dokonam wyboru by nasłać na nią ochronę osiedlową i policę. Chce niezapomnianych przeżyć, będzie miała. i co niby ochrona osiedlowa i policja zrobi? kpisz sobie. Cytat Przyjdzie takiej do głowy, że jej sąsiedzi nie koniecznie chcą wysłuchiwać jak dwie doby drze ryja za ścianą? codziennie sluchasz? dzien w dzien, caly rok? ciekawe... CytatPo to są domy narodzin, żeby rodzic naturalnie w warunkach nie szpitalnych, ale bezpiecznie dla dziecka. no są. ale są tez kobiety, które chcą rodzić w domu. i NIKT im tego zabronic nie moze. ani policja, ani emeryt z osiedlowej ochrony. i tez bezpiecznie dla dziecka można. Cytat Najlepszą reklamą porodów domowych pozostanie dla mnie australijka, która nagadał > a się w prasie i tv o zaletach porodów domowych, a w końcu sama umarła w trakcie porodu domowego. no zdaza sie. w szpitalu tez nie raz dziecko czy rodzaca umrą. to co, w szpitalu tez maja nie rodzic? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:23 Ojciec znajomej ostatnie dni życia spędził w domu, pomimo morfiny wył z bólu, ciekawe czy też by nasłała ochronę i policję bo głośno. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:51 > i co niby ochrona osiedlowa i policja zrobi? > kpisz sobie. Nie kpię. Połowa forum naslalaby policję na rodzinę dziecka z kolką. Ja mam prawo nasłać na babę drącą ryja za ścianą. Niech im się tlumaczy, że zakłóca ciszę nocną i mir domowy, nie dlatego, że mąż ją bije, tylko dokonała wyboru. Pani oczywiście ma prawo do tygo by rodzić w domu bez poloznej i w razie czego uczynić dziecko kaleką, bo nie wyrazi zgody na potrzebne interwencje medyczne, ratujace mu zdrowie i życie. Forum ma to do siebie, że panuje tu wolność słowa i mogę taką egoistyczną postawę nazwać po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 19:54 nazwij rzecz po imieniu - masz pobożne życzenie, ze policja cos by zrobila. w przypadku dziecka z kolka - rowniez polowa forum ma pobozne zyczenie. smiechem bym zabila jakby mi policja do kolkowego dziecka przyjechala. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:05 Jest różnica między DOROSŁĄ kobietą drącą ryja, a płaczącym dzieckiem... Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:22 Ale dlaczego ma drzec ryja? Ja tam nie darlam moja matka tez nie tesciowa rez nie... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:32 Ja też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:45 ja w sumie tez nie. i moja matka tez wiem, ze nie. babci nie pytalam. tesciowa pielegniarka, wiec pewnie wie o co kaman, zreszta 4 urodzila. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 21:37 Odnosiłam się do postu lauren. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:20 > Pani oczywiście ma prawo do tygo by rodzić w domu bez poloznej i w razie czego > uczynić dziecko kaleką, bo nie wyrazi zgody na potrzebne interwencje medyczne, > ratujace mu zdrowie i życie. Forum ma to do siebie, że panuje tu wolność słowa > i mogę taką egoistyczną postawę nazwać po imieniu. ja to samo Mówie co mysle i mi wisi ze ktos sie oburzy poród w szpitalu to nie koniec świata ostatecznie mozna sie wypisać na wlasne zyczenie chwile po wypluciu łozyska a jak dziecku tętno spada, a karetka nawet bedzie za 5 min, kolejne 5 to cc na cito To sorry batory ale Pani rodzi albo trupa albo roślinkę Ale miała fantazję, nie? Uważam że kazda Pani rodząca Z WYBORU w domu powinna ponosic odpowiedzialnosc za narazenie na utrate zycia i zdrowia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:17 dokładnie umrze jedną eko z drugą jak spędzą chwile w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:12 Wtedy j > a dokonam wyboru by nasłać na nią ochronę osiedlową i policę. Chce niezapomnian > ych przeżyć, będzie miała. A to Ty uważasz, że rodząca bedzie chodzić od domu do domu i informować wszystkich zainteresowanych o porodzie...? No, ale skoro dla Ciebie poród= darcie ryja przez dwie doby, to pozostaje wspólczuć traumatycznych przezyć. Ja rodzilam dwa razy i nie darlam niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:54 Oczywiście, bo poród prawdziwej ematki jest błyskawiczny, boli najwyżej jak miesiączka, a ona sama przy tym się nawet nie spoci i odbierze dzieciątko w swoje eleganckie i dystyngowane ramiona. Następnie pójdzie się podmyć w domowym bidecie, wbije w kreację sprzed ciąży w rozmiarze 36 i z niezadowoleniem stwierdzi, że musi jechać kupić nową kiecke, bo w ciąży się odchudzila i ta wisi na niej jak worek kartofli. Na szczęście połóg ematki nie dotyczy i zaraz po porodzie może pochwalić się nową sukienką na tanecznej imprezie. Jakieś krwawienia, baby blues, opuchlizna, ból po porodzie są dla mięczaków, a nie prawdziwych jematek. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 08:12 Lauren, zakładam Twój fanclub i mianuje się prezeską Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 08:35 Zapomniałaś jeszcze napisać, że edziecko ematki przesypia noce od urodzenia, nocnik opanowało w wieku 8 miesięcy i nigdy, ale to nigdy się nie drze, co najwyżej cicho zakwili. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 08:47 Tak, a jeśli jakieś się drze, np. z powodu kolki, to znaczy, że matka się źle zajmuje! (dla mnie to ostatni hit) Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 22:44 > A to Ty uważasz, że rodząca bedzie chodzić od domu do domu i informować wszystk > ich zainteresowanych o porodzie...? No, ale skoro dla Ciebie poród= darcie ryja > przez dwie doby, to pozostaje wspólczuć traumatycznych przezyć. Ja rodzilam dw > a razy i nie darlam niczego. Przy cc nie ma czego drzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:06 murwa.kac napisała: > przesadzasz. > dobrze zorganizowany porod domowy, z opieka, u zdrowej kobiety jest fajna spraw > a. > ja troche zaluje ze sama spękałam. > > taki sam wybor jak cesarka > > Nie do końca taki sam wybór. Mąż urodził się kolosem,a teściowa o mało nie umarła przy porodzie w domu. Kiedyś nie było tych wszystkich "cudów techniki" (USG,KTG) i kobieta rodząc w domu (nawet z tzw. akuszerką),nie wiedziała tego,co my wiemy teraz :jaka wielkość dziecka,jak ułożone itp.acz ważne informacje;o płci nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:36 no ale mowimy jednak o obecnych czasach. w dobie usg, ktg - taki sam wybor. Twojej tesciowej w szpitalu bez usg czy ktg - wiele wiecej niz w domu by nie pomogli, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:42 murwa.kac napisała: > no ale mowimy jednak o obecnych czasach. w dobie usg, ktg - taki sam wybor. > > Twojej tesciowej w szpitalu bez usg czy ktg - wiele wiecej niz w domu by nie po > mogli, prawda? > Mogliby zaordynować np. CC albo nacięcie ? Nie wiem,nie jestem położną. Ja miałam 2 CC planowane ze wskazań. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:47 w sumie racja. generalnie nie znam historii poloznictwa i nie wiem jak to wygladalo w czasach bez usg. wiec sie nie sprzeczam. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:45 Rodziłam pierwsze dziecko naturalnie. Wzorowe ktg, usg, małe dziecko, ułożone glowkowo. Zakończyło się na cc. Jakbym miała rodzić w domu i po wystąpieniu komplikacji, jak pisze lipcowa, czekać na kartkę, na przygotowanie sali to nikt nie wie jaką roślinę bym dziaiaj rehabilitowala. Poród to żywioł. Co innego jak pani Wiesia rodzi sobie 8 dziecko naturalnie w domu, jak miała wcześniej 7 łatwych i szybkich porodów sn. Co innego jeśli rodzi pierwiastka po 30-tce, której się WYDAJE, że coś wie o porodach, bo siedzi na forum eko mam. W drugim wypadku to dla mnie nieodpowiedzialna idiotka. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:54 Naturalnie tzn porod nie byl wywolywany oksy ci nie podali itd? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:54 Wody same odeszly? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 00:04 Nic z tych rzeczy. Naturalnie rozpoczęty w domu, przyjeli mnie juz z rozwarciem kilka cm i regularną akcją skurczowa. Co w tym dziwnego? W pierwszej ciąży na prawdę mi zależało by urodzić naturalnie, nawet bez wspomagaczy typu zzo. To, że dzisiaj jestem pozytywnie nastawiona do cc i sceptycznie do pomysłów typu pierwszy poród bez poloznej w domu pokazuje jedynie, że życie weryfikuje nasze poglądy, a wyobrażenia okoloporodowe pierworódki to w dużej mierze pobożne życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:09 Trochę wiedzieli, już nie przesadzaj. Nawet bez USG. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednarzeka Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 21:18 bez usg da się określić ułożenie i wagę płodu. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 22:07 Ale już wielkości dziecka niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mancipi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:34 lipcowa napisała Osoby rodzące, nawet z połozną, w domu to osoby skrajnie nieodpowiedzialne, powinny mieć od razu na dzien dobry zarzut narażenia dziecka na utrate zdrowia lub zycia. Przesadzasz w tym znaczeniu, że przy prawidłowo przebiegającym fizjologicznie porodzie szpital nie jest potrzebny-ja ostatnio rodziłam w szpitalu, ale zasadniczo jakby położna przyszła do domu byłoby tak samo-na oddziale zabrakło łóżek i rodziłam na sofie, na której zazwyczaj siedzą tatusiowie, bo przyjechałam z tak rozwiniętą akcją. Poszło szybko , że całkiem bezboleśnie to nie powiem. Tylko, że miałam doświadczenia z porodu nr 1 i wiedziałam że zamiast się drzec to trzeba przec no i zasługa świetnej położnej. Czułam sie tak, że już spokojnie 2 godz po porodzie mogłabym wracac do domu, a już najpóźniej następnego dnia rano (rodziłam o 21) przy porodzie nr 1 takich doświadczeń nie miałam, trwał dłużej (a i tak mniej niz 3 godz) i stąd podziwiam zapatrywania kuzynki, jak większosc uwazam że przy pierwszych porządniejszych bólach będzie gnała na szpitala. btw 2 razy rodziłam bez znieczulenia-nie ze bohaterstwo, po prostu w obu przypadkach bardzo szybko rozwijała mi sie akcja i nawet jakbym chciała to by nie podali Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:45 Przeciez w Anglii to sa najbezpiecznoejsze porody. Z polozna i bez lekarza. Mysle, ze nie ma co szafowac takimi ocenami. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:44 Nawiedzona oszołomka. Poród w domu bez położnej. Idiotka. Chusta be, wózek be - weź jej podpowiedz matę uplecioną z trawy, ciągniętą na sznurku z koziego ogona, może zaakceptuje. Ewentualnie hamaczek upleciony z zarostu partnera eko-sreko Matko jedyna, już sobie wyobrażam tą rzeźnię przy porodzie bez pomocy. Może to nawet byłoby śmieszne, gdyby nie było takie smutne. Skąd się takie biorą? Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:45 Zapewniam Cię, że idioci też znajdują amatorki, to nie żadna przeszkoda Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:46 Kiedys widzialam taki dokumentc(amerykanski) jak laska rodzila w domu, zyla w jakiejs komunie. No i po wielu godzinach urodzila, ogolnie to byla masakra, bo pokazali jak ona jest gola, obolala, a kolo niej ludzie cos pija, gadaja, ot zycie. No i niestety nie mogla urodzic lozyska i wtedy najlepsze, ojciec dziecka zadzwonil do swojej...matki z pytaniem co robic. Matka urodzila tylko jedno dziekco w szpitalu i nie byla lekarzem. Przyznam, ze nie wierzylam w to co ogladam, ale nie bylo w tym grama inscenizacji, to bylo takie przykro ludzkie. W koncu po wielu godzinach kobieta urodzila to lozysko i wszystko sie skonczylo dobrze. To bylo bardzo dziwne, ale o wieksze dziwniejsze masakry dzieja sie takze w szpitalach. Tak sobie pomyslalam, i tu i tam ta kobieta nie miala prawa do intymnosci rodzenia, nie byl to szczegolnie dobry porod, czegos takiego nie mozna zazdroscic. A co do twojej kuzynki, pewnie jej sie wszystko odmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:20 Porod lozyska po kilku godzinach to nie jest niezwyklosc. W szpitalu po porodzie dostajesz zawsze ekstra zastrzyk oksy (nawet przy porodzie tzw bez lekow) zeby na lozysko nie czekac. Znana jest w srodowisku historia jak rodxila wnuczka pewnej osobistosci srodowiska gin-polozniczego i na polecenie pana profesora caly oddzial byl w pogotowiu - a lozysko sie urodzilo w pelni naturalnie po 24h... Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:39 Ba, mozna i chodzi kilka dni, kazdemu wedlug potrzeb. Jednak jesli chodzi o te pania, uwazam, ze medyczna ingerencja po prostu by jej pomogla, bo widac, ze to bylo bardzo ciezkie doswiadczenie. Rodzic w domu trzeba umiec, nie tylko chciec. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 23:20 Ja nie dostalam oxy po porodzie. Lozysko rodzilam naturalnie, jakos tak po 15 minutach. Odpowiedz Link Zgłoś
leann32 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 18:56 Z tamym brakiem zgody na cc, to procedura bedzie taka, ze dostanie co trzeba do wenflonu i zasnie z zamknieta jadaczką w 10 sekund a 5 osob z personelu plus lekarz potwierdza zgodnie, ze zadnego braku zgody nie slyszeli. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 20:34 leann32 napisał(a): > Z tamym brakiem zgody na cc, to procedura bedzie taka, ze dostanie co trzeba do > wenflonu i zasnie z zamknieta jadaczką w 10 sekund a 5 osob z personelu plus l > ekarz potwierdza zgodnie, ze zadnego braku zgody nie slyszeli. no oby Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Cudne uzasadnienie braku kasy 19.07.15, 19:37 Pan jest wielkim zwolennikiem eko - sreko, pracuje na czarno, nie jest ubezpieczony, ma już dwoje dzieci z poprzednich związków.Twierdzi, że nigdy nie zachoruje, bo jest eko. Pomysły kuzynki jak najbardziej popiera. Przecudne uzasadnienie braku kasiory. Nie dziwię się, że pan przyszły ojciec po raz trzeci popiera gorąco. Skąd ona typa wytrzasnęła? Przecież panienka w tym wieku, panienka, a nie rozwódka, bezdzietna, z wymaganiami powinna ustrzelić co najmniej managera w korpo, a nie zadłużonego alimentacyjnie gościa, który pracuje na czarno. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Cudne uzasadnienie braku kasy 19.07.15, 20:37 Może brzydka, otyła, z beznadziejnym charakterem. Nic nie wiemy o jej urodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: Cudne uzasadnienie braku kasy 19.07.15, 22:40 Panna miała ogromną potrzebę zapłodnienia. Według niej gość ma dobre geny, bo jest oczytany, no a przede wszystkim eko - sreko. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Cudne uzasadnienie braku kasy 20.07.15, 22:47 q_fla napisała: > Panna miała ogromną potrzebę zapłodnienia. Według niej gość ma dobre geny, bo j > est oczytany, no a przede wszystkim eko - sreko. Dobre ! Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 19.07.15, 21:16 przyjdzie co do czego to zmieni zdanie i zrobi wszystko zeby uratowac dziecko a pozniej sama bedzie szukac czym tu sobie zycie i opieke nad dzieckiem ulatwic. Najbardziej jednak by mnie wkurzylo nieszczepienie, bo to "zerowanie" na tym, ze wokolo sa wszyscy zaszczepieni. Odpowiedz Link Zgłoś
misiekzdzisiek2 Problem z d...y wzięty 19.07.15, 22:35 nie ma co się zastanawiac nad słusznoscią i przyczynami postawy kuzynki autorki, wszak konsekwencje poniesie ta kuzynka/jej dziecko, a nie autorka. Po co sobie zawracac głowę takimi bzdurami? Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: Problem z d...y wzięty 19.07.15, 22:44 Jak ewolucja u mężczyzn ewoluuje do tego stopnia, że będą się zmagać z czymś w rodzaju pms-a, wtedy pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 00:08 Czasami opamiętanie w oszolomstwie przychodzi za późno, jak w przypadku półrocznej dziewczynki zaglodzonej przez rodziców pod wpływem znachora. Odpowiedz Link Zgłoś
male_a_cieszy Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 00:15 Jak czytam tą wizję porodu to cieszę się, że nigdy mnie takie oszołomstwo nie ogarnęło bo inaczej pierwszy poród skończyłby się śmiercią córki bo tak ułożyła sobie rączkę, że zaklinowała się w kanale rodnym. Na cesarkę było już za późno, ale obecność neonatologa i urządzenia które na początku oddychało za małą, a później wspomagało oddech uratowało jej życie. Drugi poród to była bułka z masłem ale i tak cieszę się, że w szpitalu i z super położną. Z całego serca życzę kuzynce, żeby dziecko przesypiało całe noce. Syn ma pół roku i nie przesypia . Pomysłu z noszeniem na rękach zamiast wózka/chusty gratuluję, ciekawa jestem jak szybko zmieni zdanie. A niech sobie dziewczyna marzy, każdemu wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 00:23 mysle, ze jak ją chwycą skurcze, to zmieni swoją wizję o 180 stopni Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 07:20 )))) Jak to zwykle bywa wszystko wyjdzie w praniu, a prawdziwe życie często powoduje zmianę poglądów i spostrzeżenia na wiele tematów. Sama bardzo chciałam urodzić naturalnie, ale jakoś tak nagle wyszło, że musiałam mieć cc. Teraz to nawet nie rozumiem dlaczego tak bardzo nie chciałam mieć cesarki.. Czasem nie warto czytać forum, bo wiele osób jest bardzo bezkompromisowych w swoich poglądach, zaciekłych i tak zaczynasz się zastanawiać czy jak robisz coś inaczej to czy przypadkiem nie jesteś złą matką. A to chodzi na pewno o pieluchy tetrowe? Pewnie bardziej o te wielorazowe pieluchy, które są teraz takie modne. Mojego męża siostra wychowała na nich swojego syna właśnie ze względu na to, że są eko. Akurat ja na ich temat się nie wypowiem, krytykować nie będę, bo moje dzieci były na jednorazówkach i nie bardzo chciałoby mi się to prać, szczególnie, że mają szybką przemianę materii, więc musiałabym się w tej kupie babrać ileś tam razy w ciągu dnia. Może jak dziecko się wypróżnia raz dziennie i o podobnej godzinie, to spoko, ale u mnie noworodki załatwiały się po kilkanaście razy dziennie, potem już jako niemowlęta i małe dzieci to ok 5-6 razy dziennie. > - Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesypiać no > ce. No to życzymy jej tego . Jeśli będzie karmić piersią, to 0% szans na to . Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 21.07.15, 09:32 koza_w_rajtuzach napisała: > > - Twierdzi, że jej dziecko już po miesiącu na pewno będzie przesyp > iać no > > ce. > > No to życzymy jej tego . Jeśli będzie karmić piersią, to 0% szans na to . Tu się akurat nie zgodzę. Jedno z moich dzieci nie miało butli w buzi nigdy w życiu a od pierwszego tygodnia przesypiał nie tylko noc, ale i pół dnia. Ostatni posiłek jadł o 20, potem o 9, 12, 16. Każdy posiłek trwał około 5 minut. Pozostałe to urodzone mniej więcej o czasie też przesypiały całe noce, a wcześniaki zaczęły po miesiącu. Więc gdzie to 0% szans?? Niektórym się udaje Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:41 Jak napisałaś, ze eko sreko, to w zasadzie wszystko mi zaczęło grać. Odpowiedz Link Zgłoś
purchawkapuknieta Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 09:54 Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 22:15 Bardzo dziewczynie współczuję. Zderzenie z rzeczywistością macierzyństwa będzie dla niej cholernie bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
fifka02 Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 20.07.15, 23:04 Czyli tak: pan ma dwoje dzieci z innymi paniami i pracuje na czarno, jednocześnie przy kolejnej partnerce będąc zwolennikiem porodu domowego bez udziału położnej, i pielęgnacji niemowlęcia bez pomocy pampersów, proszku do prania, wózka, chusty, fotelika, tak? Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że gdyby zaproponować mu sponsoring któregokolwiek z powyższych, to rozważyłby zmianę poglądów? Odpowiedz Link Zgłoś
anusia_magda Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 21.07.15, 09:20 Pół biedy jesli chce być eko i nosić dziecko tylko na rękach czy prać pieluchy, gorzej z tym porodem . Obawiam się też że może z dzieckiem w ogóle omijać lekarza i chodzic do jakiegos znachora Odpowiedz Link Zgłoś
wrednarzeka Re: Moja kuzynka - jej wizja porodu i macierzyńst 21.07.15, 16:53 zaskakuje mnie to, że kobieta w tym wieku jest tak naiwna by dać sobie wmówić, że wszystkie wyżej wymienione wynalazki to ZUO. Każda z jej tez wynika z wojowniczych kampanii reklamowych które przetoczyły się w mediach, polegały na zdyskredytowaniu jednego produktu na rzecz drugiego. po prostu kuzynka jest szalenie podatna na wpływy. Tylko, że po wysłuchaniu "wojny masła z margaryną" uwierzyła obu stronom że oponenci są niebezpieczni, została z suchym chlebem w ręce. Ale spokojnie: życie skoryguje jej poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś