Kociary- dojrzewam do adopcji...

27.07.15, 20:30
...więc radźcie. Od kilku lat wraca temat kota w domu, w zeszłym roku byłam bliska przygarnięcia znajdy, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Teraz znów zaczęliśmy to rozważać i niewykluczone, że się zdecydujemy. Na razie z rozmów wynikło, że:
1. przygarnięcie tak, hodowla nie - o ile brytyjskie rudzielce i colourpointy budzą mój szczery zachwyt, a mąż marzy o syjamie albo "gepardzie", o tyle nie mamy 1-2tys na kota z hodowli; więc wolę już wziąć dachowego rudzielca i dać mu dom, zamiast wspierać pseudohodowle
2. jeśli weźmiemy, to dwa od razu
3. płeć ma mniejsze znaczenie, na przemian wahamy się między łowną kotką a przytulaśnym kastracikiem

a teraz problemy:
- młody czy starszy? Boję się, że 8-tyg maluchom moje dzieci mogą przypadkiem zrobić jakąś krzywdę, starsze sobie poradzą. Z drugiej strony- starszy kot to często kot po przejściach - np. spodobała mi się strasznie 2-letnia koteczka, którą właściciele przez rok trzymali przywiązaną drutem do budy- ale jest zdziczała, nieufna i boję się, że taki kot nie da sobie rady w domu, gdzie są małe dzieci
-tylko domowy (z domów tymczasowych lub kocich wpadek - od właścicieli, którzy chcą oddać nieplanowane kotki, a nie na nich zarabiać) czy można zaryzykować znajdy z ulicy/z działek/garaży? Wolałabym chyba takiego udomowionego, bo znów- mając dzieciaki w domu trudno mi sobie wyobrazić kilkutygodniowe obłaskawianie syczącej kulki
-boję się brać koty niepełnosprawne, ślepe, chore, choć ich historie łapią za serce, to nie jestem przekonana, czy nadają się na pierwsze zwierzę i do domu z maluchami
-dwie dziewczynki, dwoch chłopcow czy parka? Czy można wziąć dwa różne koty w podobnym wieku, ale z różnych źródeł- dogadają się?

O czymś jeszcze nie pomyślałam (pomijam weterynarza, karmę i takie tam oczywistości)?
    • cosmetic.wipes Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 20:32
      Przeczytaj wątek lidki, może ci przejdzie wink
    • nickbezznaczenia Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 20:34
      W jakim wieku masz dzieci?

      Moje wszystkie koty były dachowcami, a z tego trójka przygarnięta. Córka nie zamordowała i nie zamęczyła żadnego. Koty, na szczęście, mają pazurki. smile
      • amoreska Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 20:42
        Dobrze, że nie chcesz ragdolla wink
      • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:13
        5 i 7- lat, więc już duże (i szybkie, i depczące, i przewalające się po kanapie), ale nadal jeszcze impulsywne i nieco bezmyślne.
        • nickbezznaczenia Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:16
          Moja przy pięciu maluszkach naszej kotki miała 4 lata i krzywdy im nie zrobiła.
          Twoje dzieci większe, więc na pewno zrozumieją to i owo, gdy im wytłumaczysz.smile
          Młody kociak jednak lepszy, ponieważ nie ma dziwacznych przyzwyczajeń.
    • yenna_m Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 20:46
      Jeśli nie chcesz władować totalnej kupy kasy w leczenie kota - weź z domu tymczasowego lub wpadkowe. Schrony niestety często wydają koty chore sad A leczenie kota kosztuje niemało (bywa, że w sumie wychodzi tyle, ile za kota z dobrej hodowli).

      jeśli ze schronu - kot ma być zdrowy. Zdrowy kot ma czyste oczy i uszy, nie ma kataru (to b. powazna kocia choroba), nadżerek w kamie ustnej (też poważna choroba), nie ma biegunki (j/w może to być dymptom poważnego choróbska).

      płeć obojętna - skup sie na charakterze kota i czy chwyta za serce - ma chwycic. Możesz wziąc dwa (ale wtedy beda bardziej skupione na sobie niz na ludziach), mozesz wziac jednego i za chwile sie dokocic.

      Kot ma przebywać z matką min 12 ty (idealnie). Wtedy juz jest zsocjalizowany i nauczony kocich manier. Idealnie, gdy zna ludzi i halasy domowe.

      Odradzam starszego kota po przejsciach jako pierwszego kota. Jesli mialas kiedys kota - to jesli zechcesz, mozesz sie zdecydowac na takiego kota. Oczywiscie musisz zaprzyjaznic sie z programem "kot z puekla rodem" - leci na Animal planet (ten facet potrafi cudnie pokazac, jak komunikowac sie z kotem, moim zdaniem pozycja obowiazkowa dla kazdego kociarza).

      Poczytaj cos o mowie ciala kota - kot reaguje zupelnie inaczej niz pues. Piesz macha ogonem - jest szczesliwy. U kota machanie ogonem moze oznaczac zaciekawienie, irytację, a nawet zlosc.
      • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:11
        Mieliśmy całą masę kotów, kiedy byłam dzieckiem. Jednego domowego, a potem stado półdzikich ogrodowo-garażowych (rodzącej kotki, niestety, nie dało się złapać w celu kastracji, więc przychodziła kocić do nas rok w rok, potem zaczęliśmy przemycać jej pigułki w karmie - rozwiązanie nieidealne, ale jedyne, jakie udało się wprowadzić, żeby opanować zalew kociąt), w tym dwa wtórnie udomowione. Ale to było z 12-15 lat temu. Mąż z "kotnego" domu- niedawno żegnaliśmy 20-letniego staruszka, z którym się wychował, a teściom zostały jeszcze 3 koty na stanie smile

        > Poczytaj cos o mowie ciala kota - kot reaguje zupelnie inaczej niz pues. Piesz
        > macha ogonem - jest szczesliwy. U kota machanie ogonem moze oznaczac zaciekawie
        > nie, irytację, a nawet zlosc.
        Jako charakterna kobieta czuję głęboką więź z kocim ogonem i bardzo żałuję, że takiego nie posiadam. Mogłabym sobie ostentacyjnie machać i cały świat wiedziałby, że mam mi zejść z drogi big_grin
        • yenna_m Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:16
          Przy takim doświadczeniu dasz sobie rade z każdym kotem smile

          Weź takiego, do którego wyrywa się serce. No i żeby w miarę kontaktowy był wink
    • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:17
      Co do dogadywania sie to chyba najlepiej wziąc z DT, albo "wpadkowe" wink z jednego domu, bo po co masz sie frustrowac, jak bedzie latac futro?
      U mnie są 2 kotki i kocur. W kolejnosci- ona, on, ona ( kolejnosc przygarnięcia). Tłuką się, ale bardziej w ramach rekreacji, coby ruchu miec, niz zeby do krwi.
      • oteczka Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 09:28
        wzięcie z jednego DT nie daje takiej gwarancji ,ja prowadzę DT i u mnie futro fruwa często tak jak nie daje gwarancji wzięcie kotów nawet chowanych razem przez lata ,koty mieszkały razem 7 lat i się nie tolerowały ,właścicielka wyjechała do UK koty trafiły do mnie .Po roku jednego zabrała ,drugi został u mnie widać tam nie chciała mieć problemów a gryzącymi się kotami polecam adopcje przez fundacje , wolontariuszy którzy znają swoich podopiecznych i na pewno pomogą w dobraniu odpowiedniej pary kotów ,jak chcesz mieć spokój to bierz dwupak ,koty będą się razem bawić a nie chodzić i kombinować
    • klamkas Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:19
      Do domu z dziećmi bezpieczniej będzie z tymczasu, idealnie takiego z dziećmi - tam już dobrze znają charakter kota, są w stanie ocenić czy kot dzieci toleruje czy nie, znają też jego stan zdrowia.

      Ja bym od razu wzięła parkę, najłatwiej wziąć taką wychowaną razem (np. z jednego miotu), żeby nie było problemu z kocią socjalizacją - mogą się dogadać bez problemu, a mogę z problemami + adaptacja w nowym domu (a rodzeństwo w nowych warunkach będzie nieco śmielsze, bo ma siebie). Co do płci - jak kto woli. Ja zawsze chciałam kotkę, mam 3 kocury i nie zamieniłabym na żadną dziewuchę smile.

      Jak lubisz rudzielce i myślisz o parce to poszukaj sobie na facebooku lub twitterze grupy Neko (z Wrocławia) i historii Biszkopta i Karmela - zobaczysz jakie mogą być zalety adopcji rodzeństwa (ostrzegam, że chłopaki uzależniają).
      • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:23
        Ale pamiętaj, ze rude jest wredne wink :

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/U7svGD8ZJuDNjia6nB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/EbKh0982vP7J7mn2QB.jpg
        • amoreska Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:28
          O, to drugie zdjęcie świetne, nie pamiętam go. Jakieś nowe?
          • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:32
            Nie, staroc jak i ten rudy siersciuch wink
        • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:36
          Oj, piękny! Mąż namawia mnie na takie dwie czarno-rude paskudy (no ok, fajne są, ale żaby choć jedna była cała ruda...) albo na szare tygryski. I w ogóle pokazał mi kilka fotek takich wyliniałych czupiradeł, że chciało mi się płakać - dobrze, że Arwena wrzuciła akurat fotki swojego kota, który na starcie również nie prezentował się.... reprezentacyjnie wink A mi się marzy marchewa albo rudo-kremowy...

          A można wziąć dwa w podobnym wieku, ale z różnych domów?
          • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:43
            Wiesz pewnie mozna, moje to znajdy, jeden wsiowy głupek ( bez obrazy dla wsi wink ) jedna ulicznica wink i jakos sie dogadują.
            Tylko, ze ja miałam farta i moje koty zzaakceptowały nowego domownika bez krwawych bitew.
            A co zrobisz jak koty sie nie polubią? Będzie ci sie chciało kombinowac z feliwayem? Trzymaniem kotów w 2 roznych pomieszczeniach? Dlatego jednak łatwiej brac takie, ktore sie znają.
            Albo liczyc na łut szczęscia, jaki ja miałam wink
          • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:47
            Aha, tygryska tez mam wink
            Taka była malusia:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/yCeZ6Hyvswmi1GHzzB.jpg

            a teraz :
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/lh/kh/txcs/P2BvxRjmWS7wGJN9kB.jpg
          • yenna_m Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:48
            Bierz, bierz! Tylko zdrowe!
            Ostatnio na fb jakaś dziewczyna opisywała orzykre doświadczenie z adopcji kotów ze schronu. Wydano jej, do 4-miesięcznego rezydenta, kociaka z... panleukopemią. Skutek był taki, że oba koty padły sad
          • klamkas Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:54
            U nas tak się złożyło, że dwa maluchy mające z grubsza tyle samo tygodni trafiły do nas jednocześnie - jeden z miotu, rozdzielony z rodzeństwem, drugi był zagubioną znajdą (w okolicy nie było innych kociąt, więc albo się zgubił, albo ktoś go tam wyrzucił) i dogadały się super, od pierwszego dnia wtulały się w siebie i są nierozłączne do dziś. Ale nie zawsze jest tak łatwo. Na pewno łatwiej z maluchami niż starszymi kotami (jak się dokociliśmy starszaki miały 5 lat i ciężko było je przekonać, że tego małego czegoś nie ma potrzeby zabijać).
        • premeda Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 16:08
          Ożesz to mój Mietek, tylko jak on się tam znalazł??? wink Rudzielce są fantastyczne i wcale nie wredne, jakoś mój chłop z dwoma żyje na co dzień (ja co prawda ruda jestem tylko z duszy smile) i jakoś daje radę.
          • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 16:10
            Wiecej takich Rudych (nie) wrednych widac wink
            Mietek, fajne imię dla kota!
    • kamunyak Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:35
      jesli chcesz wziąć od razu dwa to radzę raczej młodsze niz starsze. Starsze, obce, moga sie nie polubić. Moje dwa, przygarniete jako - jeden starszy, duzo później drugi młody, nie polubily się, ledwie tolerują, bo muszą w jednym domu.
      Mlodym kociakom dzieci krzywdy nie zrobia, raczej odwrotnie. Mój mąz chodzil ciagle podrapany, gotów był oddać kociaka bo miał juz dosyć podrapanych rąk i nóg. Mlody chyba wyczuł bo zanim mąz ostatecznie zdecydował to kociak dorósł.
      mam jednego kotka domowego, którego ktos wyrzucil w wakacje. i on jest bardzo spokojny i łagodny.
      Drug kot to kociak zabrany z działek, dziki. I ma dziki charakter, potrafi dziabnąć (zębami), jak cos mu się nie spodoba. I diabli wiedza co akurat. Poza takimi odchyłami to kochany kot, no, ale ma takie "dzikie" odskoki. Umie tez polować, zadarzyło się, że upolował sikorke na balkonie (niestety). Starszy kot, ten domowy, nie potrafi, przynajmniej nigdy tego nie zrobił.
      ja jednak wzięłabym koty z jakiejs fundacji, domu tymczasowego. Dlatego, że tam te koty znaja i potrafia dobrać do wlaściciela. Tzn. czy ma być do dzieci, czy łagodny itp itd. na pewno dobiora tez parkę kotów i poradzą oraz odpowiedzą na wszystkie pytania.
      Poszukaj w swoim miescie, w warszawie to znam jedynie Canis.
    • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:53
      Moją bidę zobaczysz w innym wątku. Jak chcesz adoptować to parę domów tymczasowych mogę polecić, kociaków jest dużo
    • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 21:55
      Znajoma ma do adopcji uratowane kociaki - pies rozszarpał ich matkę. Jak chcesz to napisz na arwena_11@wp.pl podam ci kontakt
      • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:00
        A skąd jesteś?
        • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:07
          ja Warszawa
          Kotki są w Pile, ale są domy tymczasowe w większości miast. Jak podasz gdzie mieszkasz to coś znajdziemysmile
          • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:11
            Poznań, wiem, że działa tam Kocipazur i fundacja Animalcośtam (na jednym i drugim obserwuję kociaki).
            • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:26
              Musi być Poznań?
              U znajomej w dt są fajne dwa czarnobiałe chłopakismile Mogą być do Poznania dowiezionesmile
              • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:28
                Rude! Rude muszą być!
              • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:32
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ve/kf/hozs/ctzjz9RH2l5lbiKu2B.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ve/kf/hozs/ctzjz9RH2l5lbiKu2B.jpg
    • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:02
      No dobra, pokażę wam:
      Na razie przyglądamy się takim dziewczynkom: forum.kocipazur.org/viewtopic.php?t=2325
      I takim dziewczynkom: olx.pl/oferta/kociaki-cudne-zjawiskowe-trikolorki-sophie-i-julka-czekaja-na-domy-CID103-IDaZNyp.html#e9c8c9f9a5
      Ale mi wpadł w oko ten i nie mogę o nim zapomnieć: olx.pl/oferta/rudy-3-miesieczny-kocurek-szuka-nowego-domu-CID103-IDb18th.html#e1a1364ec6

      Cóż, zobaczymy, za chwilę jedziemy na urlop, więc decyzja zapadnie najwcześniej za 2 tygodnie.
      • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:08
        Faaajne.
        Te szyldkretkowe dziewczynki wręcz przeurocze!
        Wszystkie przeurocze, nie bede owijac w bawełne no smile
      • klamkas Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:22
        Cudne trikolorki smile

        Ja tak trochę z innej beczki - ja rozumiem chęć posiadania rudasa (sama mam, ale kupnego, sprezentowanego), ale zawsze przy adopcjach smuci mnie to, że na rudaski są tabuny chętnych, a inne koty długo nie znajdują domów sad (nie krytykuję twojej chęci, tak smęcę wink).
        • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:33
          A widzisz - a mój m. chciałby szarego tygryska, albo takiego zupełnie czarnego, a tak w ogóle to syjama smile Znam dwie osoby, które przygarnęły dachowce z domieszką syjamską i mają pięknie umaszczone koty - biszkopty z ciemnym pyszczkiem, łapami i ogonem. Cudo! Brałabym od razu!
        • jehanette Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 16:37
          Ja tak trochę z innej beczki - ja rozumiem chęć posiadania rudasa (sama mam, ale kupnego, sprezentowanego), ale zawsze przy adopcjach smuci mnie to, że na rudaski są tabuny chętnych, a inne koty długo nie znajdują domów sad (nie krytykuję twojej chęci, tak smęcę wink).

          Noo... rudy czy bury mruczy tak samo (mam na stanie burego i "krówkę", jeden znajda druga jednooczka, 100% kota w kocie x2 wink )
        • koza_w_rajtuzach Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 09:18
          > Ja tak trochę z innej beczki - ja rozumiem chęć posiadania rudasa (sama mam, al
          > e kupnego, sprezentowanego), ale zawsze przy adopcjach smuci mnie to, że na rud
          > aski są tabuny chętnych, a inne koty długo nie znajdują domów sad (nie krytykuję
          > twojej chęci, tak smęcę wink).

          Mam takie same przemyślenia, szczególnie teraz, kiedy mam trzy dwutygodniowe maluszki na stanie. Jeden z nich jest szarym pręgowanym kotkiem. Od razu pomyślałam, że to niedobrze, bo prawdopodobnie będzie miał większe problemy ze znalezieniem domu, a jest wyraźnie bardziej przytulaśny od rodzeństwa, lubi jak się go głaszcze, próbuje napadać, kiedy jego rodzeństwo jest wyraźnie troszkę w tyle za nim. Jeden z tych ładniejszych kociaków to straszny panikarz, nawet wziąć na ręce go nie można, bo od razu się wydziera (niestety muszę go brać, bo ma koci katar, więc go leczę). A ten sympatyczny szaruś i tak na wstępie ma mniejsze szanse na znalezienie domu.
          • slonko1335 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 19:53
            Jeden z nich jest szarym pręgowanym kotkiem. Od razu pomyślał
            > am, że to niedobrze, bo prawdopodobnie będzie miał większe problemy ze znalezie
            > niem domu,
            serio? mi się marzy takie właśnie pręgowany szarak ale neistety raczej nie możemy mieć kota....
    • lady-z-gaga Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:37
      zajrzyj tu:
      olx.pl/oferta/dwie-wesole-kotki-szukaja-domu-CID103-IDaTe7R.html
      do oddania z powodu alergii dziecka
      Kotow nie znam osobiście, ale znam właścicielkę i daję głowę, że jak coś pisze, to nie ściemnia.smile
    • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:37
      Rudy dwupaksmile
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ve/kf/hozs/kebK0rO042TjtR0YnX.jpg
      • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 22:40
        www.facebook.com/beata.bejda/videos/10204668791346498/?autoplay_reason=gatekeeper
    • na_pustyni Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 23:21
      Pamietaj tylko, ze rudasy bywaja wrazliwsze i bardziej chorowite, a trikolorki szalone. Wiem, co pisze.
      • chocolate_cake Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 27.07.15, 23:31
        Mam trikolorkę wziętą z domu tymczasowego w wieku 3 lat. Bardzo szybko przyzwyczaiła się do nas. Dokarmiam też dwa takie bidne kocury, które być może mają jakiś dom ale są zaniedbane i codziennie do mnie przychodzą na jedzenie. Kotka średnio je toleruje a one wręcz się nie znoszą między sobą. Przychodzą osobno. Nie wyobrażam ich sobie w jednym domu.
    • premeda Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 16:03
      Kocur też może być łowny jak mój. Znajda z działek czy ulicy może bardzo szybko się zamienić w domowego kota choć może być ryzyko, że jednak nie da się całkowicie zamknąć i będzie kotem domowo-wychodzącym. Co do dzieci to mój najlepiej reagował na mniejsze dzieci, od najstarszej bratanicy wieje z daleka (tutaj akurat nie dziwię mu się). Koty są cwane i albo się dostosowują albo sobie wychowują domowników smile
    • hema14 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 17:02
      Chyba dobry pomysł, że dwa na raz, że od ludzi, którym zdarzyła się wpadka, a więc raczej z dobrego domu ale nie hodowli. Obstawiam na młode, bo nie ma się przed nimi lęku, a starsze mogą jeśli się jeszcze nie znacie, nagle podrapać, będziesz bała się pozwalać dzieciom na zabawę. Dzieci nie wiem w jakim wieku? ale jeśli przedszkolne i starsze to będą w stanie zrozumieć, czego z kotem robić nie wolno, należy tego wymagać i oczekiwać, także młode kocięta powinny szczęśliwie przeżyć i dorosnąć u Was smile
      Biorąc dwa koty nie ma znaczenia jakiej są płci, bo domyślam się, że będą sterylizowane/kastrowane (powinny!) więc dogadają się jakoś bez względu na płeć i pochodzenie - najlepiej jednak by były w bardzo podobnym wieku i trafiły do Was w krótkim okresie czasu razem - jako zwiększenie prawdopodobieństwa zaprzyjaźnienia się.
      Przemyśleć co będziecie robić na wyjazdach, rzadko kto bierze ze sobą koty na wczasy (chyba tylko ja jeżdżę z kotem do ośrodków wypoczynkowych...), dwa koty mogą zostać same w domu tylko z dochodzącym opiekunem który posprząta kuwety i nakarmi, ale być może trafią się Wam egzemplarze przywiązane do człowieka i trzeba będzie prosić kogoś o zamieszkanie u Was na czas wyjazdu albo o wzięcie kotów do siebie. Jeśli prędzej widzisz tę drugą opcję to od małego czasem bierzcie te koty na przejażdżki do tego kogoś zaufanego, niech znają jego mieszkanie.
      Powodzenia.
    • sonia-3 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 17:11
      W kwietniu adoptowaliśmy dwie kotki . Miały ok 6-7 miesięcy, ale ponieważ wzięte były z fundacji, gdzie trafiają koty po przejściach, lub znajdy, to wyglądały na 3-4 miesiące. Są to siostry. Są przecudowne. Milutkie, przytulaśne, spragnione miłości. A jednocześnie bardzo zżyte ze sobą. Na okrągło bawią się ze sobą, ganiają i kotłują na podłodze. Razem potrafią spać wtulonew siebie. Liżą sobie łepetynki i uszka. Telewizora nie trzeba. Są bardzo słodki i kochane. Osiatkowaliśmy balkon, z którego w czasie ładnej pogody mogłyby nie wychodzić. Fajnie, że chcecie dać dom kociakom bezdomnym. I fajnie, że bierzecie w dwupaku. Kotki lepiej się chowają. Powodzenia.
    • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 22:21
      No to mam kota! Na razie wirtualnie, ale jestem po rozmowach z "agencją adopcyjną" wink Ja wczoraj rozważałam i zastanawiałam się, a mój m. tymczasem zdążył samowolnie wysłać ankietę adopcyjną big_grin Miał upatrzonych dwóch pręgowanych rudych kawalerów, ale już zadomowili się gdzie indziej, więc zabieramy "osieroconego" braciszka powyższych, który ma pecha nie być tak śliczny jak bracia-bliźniacy, więc nikt na razie go nie chciał. Po powrocie z wakacji wprowadzamy malucha do siebie, a razem z nim jeszcze jakiegoś buraska z tego samego domu - zobaczymy, przy którym w sercu nam piknie smile

      Rany, to teraz nie ma już odwrotu....!
      • klamkas Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 22:35
        Gratulacje smile. Pewnie pierwszy raz nie będziecie mogli się doczekać powrotu z wakacji smile.
      • killa_bunnies Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 22:44
        Super smile będzie fajnie, zobaczysz smile
      • aankaa Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 28.07.15, 23:04
        nie zapomnij o wklejeniu fot !!!
      • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 08:19
        Fajnie smile
        Miłych <niecierpliwych wink > wakacji zyczę smile
      • ardzuna Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 22:25
        memphis90 napisała:

        > No to mam kota! Na razie wirtualnie, ale jestem po rozmowach z "agencją adopcyj
        > ną" wink

        I bardzo dobrze! Dziwię się, ze tyle osób poleca kocięta "wpadkowe". W praktyce te wpadki często są rozmyślne, a branie kotów od ludzi uzależnionych od "cudów narodzin" tylko wspomaga niekontrolowane rozmnażanie kotów i wzmacnia problemy z ich nadmiarem, część potomstwa tych kotów wyląduje po schroniskach, poumiera.

        Te "wpadkowe" często są nieodrobaczane, nieszczepione (bo to wszystko kosztuje), więc jak najbardziej podatne na różne choroby w tym panleukopenię (yenna_m - nie ma takiej choroby jak "panleukopemia") albo już chore.

        Brać "wpadkowe" kocięta można tylko wtedy jak rozmnażający rozumie swój błąd i wysterylizuje albo wysterylizował kotkę.

        Ja bym przy dzieciach w tym wieku się zdecydowała na kota dorosłego ocenionego jako nadającego się do dzieci (zapomnijcie domorośli doradcy o "przejściach", kot się albo nadaje do dzieci, albo nie, przejścia nie mają znaczenia - kot od urodzenia żyjący w domu może się kompletnie nie nadawać do żadnego dziecka). Dwupak maluchów też jest w porządku. Ważne że nie będzie to osamotniony mały kociak.
        • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 30.07.15, 08:11
          Hmmm nie chodziło mi o "rozmnazaczy", ale udzielam sie w kilku DT, gdzie jest stały dopływ kociaków.
          Nie ze sie rodzą w owych DT, ale ktos wyłapie cały miot i podrzuca, albo dziewczyny same znajdują i wychowują od osesków.
          Absolutnie nie popieram pseuduchów, zwłąszcza ze sama mam koty z dziwną historią i jako totalna przeciwniczka rozmnażania, "popełniłam" aborcje u jednego z moich znalezisk. Ale nie czułam sie na siłach zeby z 3 kotów zrobiło mi sie nagle 7, potem szukanie tej 4 nowych domow, pilnowanie zeby wykastrowali...to nie na moje nerwy.
          • ardzuna Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 00:12
            Ale tu cała grupa forumek idealizuje "wpadkowe" kocięta. Weźcie sobie same wpadnijcie z mężami (czy kimkolwiek bądź), a rozmnażaczom kotow życia nie ułatwiajcie. Nie widziałam jeszcze, żeby wysterylizowana kotka się przypadkiem okociła. Okazami zdrowia też te kocięta przeważnie nie są.
            • klamkas Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 00:16
              Istnieją dobrzy ludzie, którzy przygarniają ciężarną kotkę lub kotkę i jej potomstwo, albo znajdują takie na własnej posesji i wtedy to też są "wpadkowe". Nie wszystkie przypadkowe kocięta są owocem rozmnażaczy kotów. Bezdomne kotki też się rozmnażają i czasami trafiają na dobrych ludzi. Tak, przeważnie nie są zdrowe i ich kocięta nie są zdrowe. Ale mimo, że przypadkowe i chore, też zasługują na ludzi.
              • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 08:14
                takim przypadkowym chorym kociakiem był mój Mruczeksmile. A przecież udało mu się przeżyć. Na podwórku nie miałby szans, bo trafił do nas w ostatniej chwili. Wszystkie kotki z tego miotu zostały uratowane i mają domy. Kocica wysterylizowana, podobnie jak i inne koty na osiedlu, ale co z tego jak co jakiś czas pojawiają się nowe i są nowe maluchy.
            • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 08:34
              Wiesz, moja kotka nie była moja jak znalazła sie na mojej drodze, wychudzona i z ciazowym brzuchem.
              I zakładam, ze są tacy ludzie jak ja, ktorzy są mega frajerami wink i znajdują takie ciezarne kotki.
              Ja nie mam serca i zrobiłam sterylke aborcyjną, inny człowiek nie mysli o przyszłosci, albo religia mu nie pozwala i daje kotce urodzic. Ja nie dałam.
              Ale jak pisałam wyzej, nie dopusciłam NIGDY zeby moje koty miały małe. W opdowiednim czasie cała 3 przeszła zabiegi. Tylko ostania kota przeszła trochę powazniejszy zabieg, no bo co miałam zrobic?
              • arwena_11 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 08:41
                olinka często też jest tak,że na sterylkę aborcyjną jest za późno i weterynarze nie chcą robić. A ślepego miotu jak już się urodzi mało kto ma odwagę uśpić.
                • olinka20 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 08:46
                  Fakt.
                  • ardzuna Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 01.08.15, 12:57
                    Czytajcie uważnie. Wpadkowe kocięta to nie to samo, co kocięta-znajdy albo kocięta urodzone przez znajdę.

                    I też nie ma powodu, żeby odbierały domy kociętom, które miały pecha i ktoś je zabrał do schroniska.
      • sonia-3 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 30.07.15, 11:21
        Super!. Gratulacje. Oj będzie się działo smile. Dwa kociaki, to już coś. Można patrzeć i patrzeć, jak w telewizor.
    • mama_duzych_dzieci Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 07:10
      Witam, bardzo proszę o kontakt. Mam dwie kotki, do oddania - bytyjczyki. Nie wezmę ani grosza, a oddam z domkami, kuwetami, zapasem jedzenia. Szczegóły podam na priw. Jeżeli to nie koniec świata to przywiozę osobiście.
      • mas.uka Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 08:24
        to ja poproszę info na priv
        • mama_duzych_dzieci Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 08:29
          Na gazetowego?
          • mas.uka Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 08:33
            tak
            • mama_duzych_dzieci Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 09:00
              napisałam
              • mas.uka Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 15:57
                odpisałam
      • prunio4 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 14:46
        Jestem chętna na jednego, o ile aktualne. Tylko wtacam z urlopu dopiero za tysień...
        Szukam towarrzystwa dla swojej 6 letniej koty😻

        @---$-$-$---
        • ardzuna Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 01.08.15, 12:58
          A ty byś chciała, żeby co ktoś w ramach towarzystwa sprowadził do domu 5-latka?
          • ardzuna Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 01.08.15, 12:59
            Ups, chyba nie doczytałam wink Jakoś założyłam, że to kocięta.
    • mama_duzych_dzieci Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 07:13
      sorki, przeczytałam tylko Twój post, nie widząc co się dalej działo.
    • koza_w_rajtuzach Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 09:04
      > a teraz problemy:
      > - młody czy starszy?

      To już Twoja decyzja. Mnie w przypadku starszego kota martwiłby trochę fakt, że może z jakiegoś konkretnego powodu stracił on dom (o ile był domowy), może robił pod siebie gdzie popadnie, albo coś w tym stylu. Kota dzikiego chyba nigdy do końca się nie oswoi. Moi rodzice mieli kota, był półdziki (nie od maluszka, ale mieszkał u nich w kotłowni, większość czasu gdzieś się szwendał i raczej nie miał co liczyć na czułości, głaskanie, był traktowany oschle). Potrafił bez powodu rzucić się z pazurami na moje dzieci, głaskały go, a on w pewnym momencie zaczynał prychać i atakował bez powodu. Potem doszło już do tego, że dzieci np. bawiły się na podwórku, przychodził kot, siadał gdzieś w pobliżu, bez żadnego powodu nagle zaczynał prychać i atakował, chociaż dzieci nawet nie zwracały na niego uwagi. Później na wszelki wypadek miały ze sobą pistolety z wodą, aby w razie czego odgonić kota, ponieważ w innym wypadku wyjście na podwórko podczas obecności kota byłoby niemożliwe. Od razu dodam, że nie dręczyły kota, to było tylko zabezpieczenie na wypadek, gdyby kot zaczął atakować.

      Wg tego co czytałam kot 8-tygodniowy jest jeszcze za młody, żeby rozdzielać go z matką. Dla własnego zdrowia psychicznego powinien pozostać pod jej opieką co najmniej 12 tygodni. Taki kot powinien być bardziej stabilny emocjonalnie, nie powinien mieć takich problemów jak kociak, który został zbyt wcześnie z matką rozdzielony. Myślę, że to ważne, aby nie brać zbyt młodego kota. Ja swoją kotkę wzięłam jak miała 3 miesiące i pod każdym względem jestem z niej zadowolona. Jest miła, kochana, bardzo łagodna i ufna w stosunku do ludzi, od pierwszego dnia załatwia się do kuwety i nigdy nie zdarzyło jej się załatwić poza nią, jest też bardzo łowna, a ja panicznie boję się myszy wink.

      Jeśli nie masz większego doświadczenia z kotami, to nie lepiej wziąć najpierw jednego? Trochę go oswoicie i wtedy weźmiecie drugiego.
      • koza_w_rajtuzach Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 29.07.15, 09:22
        widzę, że się spóźniłam i masz już kotki.
        No to super. Pochwal się i wstaw zdjęcia smile.
        • wilowka Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 00:30
          Fotyyyyyyy
    • naomi19 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 07:47
      Dobrze się zastanów, rozmiem, że masz jakiś kryzys. Jest tyle miłych zwierzątek na świecie...
      • memphis90 Re: Kociary- dojrzewam do adopcji... 31.07.15, 11:08
        Ale że ja mam kryzys...? Bo jak ja, to nie, zdecydowanie nie mam teraz kryzysu smile Wszyscy wokół nas zachodzą w ciąże albo rodzą, to nam też zachciało się rodzinę powiększyć!

        Fotki wstawię, ale za tydzień. Mam już wszystko ustalone, ale zabieram zwierzaki po urlopie. Miseczki są, kuwetka jest, transporter jest, żarcie na start zakupione, będę szyć leżankę dla kociaków!
Pełna wersja