arwena_11
18.08.15, 16:29
Taka oto historia -
Pan X ma 55 lat. Ożenił się w wieku 35 lat z 10 lat młodszą dziewczyną. Można powiedzieć że wżenił się w bogatą rodzinę. Razem z żoną pracował w firmie założonej przez teściów.
Państwo żyli w sielance. Dwa lata po ślubie pojawił się syn po kolejnych dwóch latach kolejny. No i wydarzyła się tragedia. Żona miała wypadek, w skutek czego jest warzywem od 15 lat.
Nigdy nie została oddana do żadnego zakładu. Ma w domu stworzone super warunki i świetną opiekę 24/7. To oczywiście kosztuje, więc pan X nie mógł pogrążyć się w rozpaczy tylko musiał zarobić na utrzymanie rodziny. Zatrudnił więc nianię do dzieci, która z nimi zamieszkała. Dziewczyna miała wtedy coś ok 20 lat. Wszystko było super, rodzina jakoś stanęła na nogi, ale pan zawsze deklarował ( wśród znajomych i kontrahentów ), że nigdy żony nie zostawi i o żadnym rozwodzie nie ma mowy. On rodzinę już ma. Niania z czasem przeobraziła się z niani na osobę zarządzającą domem, bo była zaufana, a dzieci rosły i już nie potrzebna była im taka opieka 24/7.
No i wybuchła bomba. Niania jest podobno w ciąży z panem X. Ile trwał romans nikt nie wie, bo oni nigdy razem nie wychodzili, nigdzie nie bywali, świąt nie spędzali razem ( pan spędzał z teściami, swoimi dziećmi itd ).
Pan nie zamierza się rozwodzić, pani jest rozczarowana bo liczyła że dziecko skłoni go do zmiany decyzji. Do tego jak się teściowie dowiedzieli nakazali pani natychmiastowe opuszczenie domu i zagrozili zwolnieniem zięcia.
Szokiem dodatkowym dla niani był fakt że pan nie ma żadnych praw do firmy ( należy do jego teściów ) i domu ( był prezentem przedślubnym dla córki od rodziców ), samochód też służbowy. Pan nigdy tego faktu nie ukrywał, bo wszyscy znajomi o tym wiedzą.
No i teraz niania rozpacza. Nie ma gdzie mieszkać, choć pieniądze powinna mieć odłożone, bo mało nie zarabiała a przez ok 15 lat nie ponosiła żadnych kosztów ( mieszkanie, żarcie ). Alimenty pewnie jakieś dostanie jak udowodni ojcostwo, bo pan X je neguje twierdząc że nigdy bez gumki nic nie było.
Niania to jakaś znajoma naszej dalekiej rodziny. Sytuacje znam tylko z ich relacji. Podobno płacze, że musiała wziąć sprawy w swoje ręce bo pan X sam by nic nie zrobił, aby zmienić ich sytuacje. Tylko że ten pan nigdy nie chciał tej zmiany. Sex z nianią od czasu do czasu mu wystarczał, rodzina i dzieci jakie ma z żoną są dla niego najważniejsze.
Z jednej strony kobieta ma coś ok 35 lat i straciła najlepsze lata na nierokującego faceta, z drugiej facet był uczciwy i nic jej nie obiecywał, a jego sytuacje rodzinną ona znała świetnie, bo przecież mieszkała w tym samym domu co jego żona i dzieci przez wiele lat. Nigdy jej nie zastanowiła, dlaczego nie wyszli razem do kina, teatru, na kolację czy spotkanie ze znajomymi?
Jak wyjeżdżali na wakacje to ona zajmowała się jego dziećmi, w końcu to była jej praca, a on albo był z nimi wtedy albo szedł ze znajomymi do knajpy, na narty itd.
No i ona teraz rozpacza, że nie ma gdzie mieszkać, nie ma pracy. Jeżeli dziecko okaże się jego to alimenty dostanie, ale on nie chce mieć z nią nic wspólnego bo uważa że go oszukała.
No i teraz pytanie, czy niania znając pogląd pana X miała prawo "wziąć sprawy w swoje ręce" czy powinna uszanować jego wolę? Dziewczyna zmarnowała sobie życie na własne życzenie i ma pretensje do całego świata że nie popiera jej. Podobno jej rodzice nie chcą jej u siebie widzieć bo się wstydzą jej głupoty.