Dodaj do ulubionych

słoiczki dla niemowląt???

24.08.15, 12:31
czy ktoś może mi wprost napisać - jak krowie na rowie - co jest takiego złego/szkodliwego w tych słoiczkach?
wczoraj w wątku o grubasie jedna z Pań porównała jedzenie ze słoiczków do frytek i innego fast-foodu; czytam skład pierwszego z brzegu, który wyjęłam w szafki - warzywa, mięso, woda, olej..........
i teraz - czy te składniki są niby kiepskiego pochodzenia czy producent oszukuje podając ten skład? czy co jest w nim takiego złego?
Obserwuj wątek
        • najma78 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:04
          Sloiczki dla niemowlata nie sa polecane w zywieniu niemowlat bo analizy wykazaly ze zawieraja mniej skladnikow odzywczych niz domowe jedzenie i niemowleta musza zjesc dwa razy takie porcje jak domowe. Dodatkowo zawieraja zbyt duzo cukru, a fakze sa zageszczane skrobia. Wiele z nich jest oznakowana przez prducentow od 4-go miesiaca kiedy.dziecko powinno byc na mleku tylko.
            • najma78 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:18
              riki_i napisał:

              > poczytaj może sobie skład produktów takiego Hippa, zanim zaczniesz bredzic o cu
              > krze i zagęszczaczach

              To ty przestan bredzisz i poszukaj sobie info z analiz wykonanych przez rozne uniwersytety. Jedzenie dla niemowalat to jest biznes i musi sie oplacac. Producenci nie maja obowiazku pisac wszystkiego na etykiecie. Porcja jedzenia sloiczkowego nie zaspojaja zapotrzebowania na skladniki odzywcze niemowlcia z prostego powodu, sklada sie glownie z wody i zageszczacza ktorym jest skrobia, przetworziny ryz, zboza. Dlatego dzieci musza jesc tego duzo co prowadzi do otylosci, do tego alergie gdyz wystawia sie dzieci zbyt wczesnie na kontakt z glutenem i prochnice zebow bo oblepia to dzisla i zeby.
            • szarsz Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:19
              Nie, rzeczywiście nie ma cukru, natomiast zupki dosładzane są skoncentrowanym sokiem jabłkowym, czyli syropem glukozowo - fruktozowym. Po co?

              Ja mam starsze dzieci i być może przez 5 - 10 lat zmieniły się składy słoiczkowych obiadów dla dzieci. Teraz już tego nie śledzę, ale parę lat temu kupno słoika niezagęszczanego skrobią było niemal niemożliwe.
              • thank_you Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 15:23
                Poza rujnującym wpływem na stan zdrowia - syrop glukozowo-fruktozowy uzaleznia.

                A co jest w składzie płatków śniadaniowych, jakichs danio, batonikow? Syrop glukozowo-fruktozowy. Ale świetnie się składa, bo dzieci już go pokochały...

                .
              • najma78 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:24
                1matka-polka napisała:

                > Ze składu na słoiczku za dużo się nie dowiesz. Zwłaszcza w jaki sposób zostały
                > przerobione półprodukty i co do nich dodano suspicious
                >
                Niestety, producenci nie musza umieszczac na etykietach szczegolow a w tym wlasnie diabel tkwi.
                • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:33
                  Ja o tym wiem, zwłaszcza jak porównuje te same produkty z Niemiec i z Polski. Zazwyczaj lista składników na niemieckiej etykiecie jest dłuższa o dwie pozycje. Ponieważ u nas przepisy nie są tak restrykcyjne, i jeżeli jakaś substancja nie przekracza danego pułapu, to się jej nie umieszcza na etykiecie...
          • marychna31 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 20:58

            > Sloiczki dla niemowlata nie sa polecane w zywieniu niemowlat bo analizy wykaz
            > aly ze zawieraja mniej skladnikow odzywczych niz domowe jedzenie

            he he - rozumiem, że są jakieś normy dla "domowego żywienia", których każda pani domu rygorystycznie przestrzega wink
            • fomica Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 22:05
              Ja tam nie wiem czy to jest prawda o tych mniejszych składnikach, ale to jest możliwe. Nie chodzi o sól i cukier, nie wiem skąd takie skojarzenie, raczej o proces przygotowania. Np. wiadomo że produkty świeże mają więcej witamin niż mrożone, ma znaczenie długość czasu gotowania, czy sie zalewa woda zimną czy gotuje na parze, czy w całości czy w kawałkach, w skórce czy bez. Pewnie różnice są niewielkie, ale jestem w stanie uwierzyć, że istnieją.
                • fomica Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 13:41
                  Nie rozumiem o co ci chodzi. Nie wiem czy "każdy" gotuje zdrowo, nic takiego nie twierdziłam.
                  W tym wątku wypowiadają się w większości osoby, które gotowac lubia, robią to często i sprawnie, przywiązuja wage do jakości produktów, unikają zbędnych dodatków, zapychaczy i słoiczki porównują do swojego gotowania i wychodzi im, że ich domowe jest jednak lepsze.
                  Jeśli ktos w domu przyjmuje inne standardy, gotuje z półproduktów, mrożonek, gotowców, wegety i zaprawia zasmażką, to pewnie w jego kalkulacji słoiczki sa lepsze i zdrowsze niż domowe jadło.
                    • fomica Re: słoiczki dla niemowląt??? 26.08.15, 18:25
                      Nic mi nie wiadomo o żadnej liście rzeczy zakazanych. Na studiach robiliśmy na ćwiczeniach badania zawartości witamin w warzywach świeżych, mrożonych i gotowanych i zawsze nieodmiennie wychodziło, że świeże biją przetworzone na głowę. Oczywiście nie musisz w to wierzyć.
    • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:02
      Bo to nie jest normalne jedzenie, tylko wysoko-przetworzone, czyli posiadające mało substancji odżywczych i tuczące. Dodają do wszystkich zagęszczacze typu ryż, kukurydza i inne zboża. Cukier w postaci soku z winogron. Ponadto pojedyncze składniki danego słoiczka były już wcześniej przetworzone i nie dowiemy się w jaki sposób i co do nich dodano, bo producent nie ma obowiązku pisać tego na opakowaniu. Na słoiku napisali marchew a tak naprawdę może to być breja marchewkowa, z mrożonej marchewki, zebranej pięć lat temu. Wielokrotnie podgrzewana, odparowywana zagęszczana i rozrzedzana. Podobnie z każdym innym składnikiem.
    • a1ma Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:28
      Nie wiem w sumie, co jest szkodliwego, ale sobie nie kupuję gotowego jedzenia w słoikach, więc dlaczego miałabym kupować dziecku? Jakoś bardziej mniej przekonują świeże produkty i samodzielne ich przetworzenie.
    • kandyzowana3x Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:32
      Przez zageszczacze sa okropne w smaku. Mnie odrzucila dodatkowo wiadomosc o jakosci miesa stosowanego w sloiczkach. A w koncu nie mailam nigdy potrzeby karmienia dziecka sloiczkami. Od 6 miesiaca dostawala to co cala rodzina. Najpierw warzywa, zupy zblendowane, a od roku jedza dokladnie to samo co my. Gotowe dania kupowalam jedynie na zasadzie fast foodu- jedzenia na miescie.
    • katnip Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 13:47
      Słoiczki to taki macdonalds dla dzieci. Idealne w podróży, na trasie, na wyjeździe. Człowiek wie, że się tym raczej nie zatruje i od tego nie umrze, ale to taki zapychacz, który wartości nie ma prawie żadnych. Macdonalds nie jest zły, jeśli je się tam rzadko, raz na jakiś czas, właśnie w awaryjnych sytuacjach. Gorzej, jak staje się podstawą żywienia. Nie dość, że drogie to jak cholera, to w dodatku szybko można wyglądać jak ten od Super Size Me. Niby również jest podany skład i wartość kaloryczna, ale to co jest w mięsnym kotlecie z Maca i w słoiczku Gerbera, to wie tylko sam producent.
      Jak wyżej - czasem z lenistwa i braku wyboru można zjeść. Codziennie jada tak tylko patologia.
                • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 14:16
                  1matka-polka napisała:
                  > Koncentraty, pulpy warzywne, zagęszczacze...

                  Wcześniej twierdziłaś, że ryż to zagęszczacz, zagęszczacz to półprodukt a ryż nie... Ciekawe...

                  Koncentrat jest półproduktem? Łohoho... Rozumiem, że drogę pomidorka z pola też 'śledzisz'?
                      • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 14:23
                        Jeżeli gotowanie prowadzi do tego, ze zostaje sama biała pulpa, bez żadnych substancji odżywczych za to podnosząca poziom cukru we krwi to tak. I dodawanie tej wysoce rozgotowanej i pozbawionej substancji odżywczych mazi do słoików z mięsem albo z warzywami też jest złe.
                        • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 14:25
                          Tak oczywiście. Producent specjalnie gotuje godzinami, podnosząc koszt (energia, praca maszyn) żeby zrobić pozbawioną substancji odżywczych pulpę big_grin I owa pulpa w tajemniczy sposób podnosi poziom cukru we krwi...
                          • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 14:32
                            Widać że to tak efektywnie zwiększa objętość i poprawia walory wizualne, że im się opłaca. Pulpa ryżowa, czyli rozgotowany, biały ryż, podobnie jak kukurydza, biała mąka i skrobia bardzo wpływają na wahania insuliny we krwi. Dodawanie wszędzie tych wysoko-przetworzonych zagęstników (ryż, kukurydza, mąka, skrobia) to prawdopodobnie jeden z powodów epidemii cukrzycy drugiego typu w USA.
                            • szarsz Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 20:32
                              Skrobia nie zwiększa objętości, ale sieciuje - jak budyń. Możesz wtedy napchać od cholery wody do słoika, dorzucić łyżkę mąki i będzie wyglądało jak gęsta zupka. A w rzeczywistości warzyw i mięsa w niej tyle, co kot napłakał.

                              Żaden producent nie rozotowuje ryżu czy kukurydzy na papkę, nie wierzę - po prostu kupują gotową mąką/skrobię w worach.
                            • azja-o-d-kuchni Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 04:47
                              1 matka polka napisała:Widać że to tak efektywnie zwiększa objętość i poprawia walory wizualne, że im się opłaca. Pulpa ryżowa, czyli rozgotowany, biały ryż, podobnie jak kukurydza, biała mąka i skrobia bardzo wpływają na wahania insuliny we krwi.

                              Tylko nie wiedzieć czemu miliony azjatów spożywajacych congee en.wikipedia.org/wiki/Congee na śniadanie jeszcze nie pomarło od cukrzycy. Rozgotowany biały ryż to podstawa diety dla azjatyckich dzieci w kajach gdzie nadwagę ma może 1 na 100000 mieszkańców , a cukrzyca jest chorobą niewystępującą.
                              • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 08:43
                                Kleik ryżowy ma indeks glikemiczny około 90, czyli prawie tyle co glukoza.
                                A Azjaci może dlatego do tej pory nie mieli cukrzycy i byli szczupli, bo mało jedli z powodu biedy. Teraz stają się bogatsi i proszę, epidemie otyłości i cukrzycy już u nich są: naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,374050,cukrzyca-atakuje-azje.html, www.polska-azja.pl/2010/03/26/epidemia-cukrzycy-wsrod-doroslych-chinczykow/, wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,39-mln-skrajnie-otylych-Chinczykow,wid,8177328,wiadomosc.html
                                • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 08:54
                                  1matka-polka napisała:
                                  > Kleik ryżowy ma indeks glikemiczny około 90, czyli prawie tyle co glukoza.
                                  > A Azjaci może dlatego do tej pory nie mieli cukrzycy i byli szczupli, bo mało jedli z powodu biedy. Teraz stają się bogatsi i
                                  proszę, epidemie otyłości i cukrzycy już u nich są

                                  Linkujesz coś co kompletnie nie odnosi się do tego co piszesz i wytykasz komuś 'sprawdzanie danych'? Łohohoho!
                                    • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:08
                                      1matka-polka napisała:
                                      > Dlaczego się nie odnosi? Azjaodkuchni napisała, że mało Azjatów jest otyłych a
                                      > cukrzyca u nich nie występuje, a ja wkleiłam linki o epidemii otyłości oraz cuk
                                      > rzycy w Azji.

                                      Żadne z tych linków nie traktuje o tym, że Azjaci są otyli od kleiku ryżowego. Wręcz przeciwnie - dopóki jedli kleik było ok - wraz z nadejściem 'zachodniego' żarcia zaczęli tyć.

                                      Zanim coś zalinkujesz - sprawdź.
                                              • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:41
                                                1. To nie jest wykonalne, bo musieliby jeść sam kleik ryżowy.
                                                2. Wysoki indeks glikemiczny kleiku jest faktem. Skok cukru u ludzi po spożyciu kleiku jest faktem. Skok insuliny w odpowiedzi na poziom cukru jest faktem. Wysoki poziom insuliny prowadzi do otyłości i cukrzycy II - fakt.
                                                Cała reszta to badania statystyczne, które jak wiadomo ciężko interpretować przy dużej ilości danych.
                                            • kochamruskieileniwe Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:15
                                              milionom azjatów (w Chinach) poprawiłą się stopa życiowa. Poza tym, okrągłe dziecko (w senie nie szczupłe) świadczyło tradycyjnie o zamożności rodziny.
                                              W tej chwili. od kilkunastu lat, jak grzyby po deszczu powstają sieciowe sklepy typu Mcdonalds, TacoBell, KFC.
                                              Są tam tłumy. Obok takiego przybytku - chińska knajpa swieci pustkami.
                                              I tak. Można powiedzieć, że przerzucenie sie na jedzenie zachodnie spowodowało epidemię otyłości . U milionów.
                                              Od kilkunastu lat obserwuję to zjawisko.Naocznie.I widzę, że miliony (to nietrudne, biorąc liczbę ludności, np miasto 1,5miliona ludności, to dziura zabita dechami) żywią sie głównie fastfoodem.Taka moda.

                                    • azja-od-kuchni Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 17:12
                                      A ja Ci napisze , ze mieszkałam 4 lata w Azji i nie widziałam otylego Khmera, Birmanczyka czy Koreańczyka A przejechałem sporo. Wszystkie znane mi Japonki zaczynaja dzień od miski rozgotowanego ryżu a waza nie więcej niż 45 kg na głowę. Congee kupisz na każdym rogu w wielu krajach Azji jak u nas bułki. Jeśli jesteś zainteresowana otyłością w Azji to Ci napisze, ze tyją głownie dzieci, bo one jako pierwsze pokolenie maja dostęp do jedzenia z zachodu czyli wysokoprzetoworzonego z syropem glukozowo-fruktozowym który w Azji był nieznany jeszcze 10 temu. Otyłość jest tam zjawiskiem nowym ( tylko pewnych kręgach i niektórych krajach) i gdyby powodował ja rozgotowany ryż to Azjaci byliby grubi od pokoleń. A tak nie jest. Jeśli chcesz poczytać więcej o rozgotowanym ryżu to wpisz sobie w Google porige lub congee i będziesz miała czytania na pół nocy....
    • lauren6 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 14:14
      Słoiczki to zuo. Matka polka, zamiast wstać o świcie, pędzić z niemowlakiem w wózku na targ po eco warzywa, kawałek kurczaka z domowej hodowli, stać nad garami i miksować papkę to kupuje w sklepie internetowym zapas słoiczków i dostawca przywozi jej zakupy do mieszkania. No jakże można sobie tak ułatwiać życie, zamiast z pokorą nieść swój krzyż i zdychać ze zmęczenia w imię bycia idealną eko matką?
          • kandyzowana3x Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 23:12
            Soli uzywam minimalnie, wole dosolic gotowa potrawe nawet na talerzu (z reszta szkodliwy jest nadmiar soli nie sama sol), cukru nie mam potrzeby dodawac do potraw prawie wogole ( znow szkodzi tylko nadmiar) a oleje sa wrecz wskazane
          • thank_you Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 00:42
            Zamiast cukru - ksylitol/miod/syrop klonowy/syrop z agawy; zamiast przetworzonej soli kuchennej - sól morska/sól kamienna z Kłodawy a dla lanserów fleur de sel czy sól himalajska; zamiast oleju palmowego - poczciwy polski olej lniany z data przydatności max. 3m-ce. Serio - zadna to filozofia, czas zamówienia słoika jest taki sam jak zamówienia fasolki szparagowej, a jak ktoś gotuje w domu dla siebie to chyba i dziecko może poczęstować?
                • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:34
                  szarsz napisała:
                  > ślepa wiara w producentów przetworzonej żywności, kierujących się dobrem dzieci
                  > jest co najmniej tak samo idiotyczna :p

                  Właśnie. Wytłumacz mi dlaczego mam nie wierzyć producentowi słoiczka, że to co jest na etykiecie jest zgodne z jego zawartością a mam wierzyć producentowi biomarchweki, że ona jest rzeczywiście bio i jest w jakikolwiek sposób lepsza od innej?
                    • kropkacom Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:50
                      Tu chyba wiara nie powinna mieć nic do rzeczy. Niedawno spotkałam się z relacją o delikatesach reklamujących się jako te gdzie kupujesz dobre i głównie bio produkty. No i skucha, bo to tylko reklama. Jeśli masz obawy dać dziecku zwykłą marchew to powinnaś obawiać się i bio marchewki. smile
                  • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:48
                    To co jest na etykiecie słoika jest zgodne z zawartością. Tylko informacja jest niepełna, na tym polega cała manipulacja. Gdyby tam napisali z czego składają się półprodukty, to by było z pięć pozycji więcej. I gdyby jeszcze napisali ile razy było mieszane, gotowane i ile czasu stało na słońcu. I jaki procent zepsutego przecieru dodali i ile owadów przypada na słoiczek.
                    • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:58
                      1matka-polka napisała:
                      > To co jest na etykiecie słoika jest zgodne z zawartością. Tylko informacja jest
                      > niepełna, na tym polega cała manipulacja. Gdyby tam napisali z czego składają
                      > się półprodukty, to by było z pięć pozycji więcej. I gdyby jeszcze napisali ile
                      > razy było mieszane, gotowane i ile czasu stało na słońcu. I jaki procent zepsu
                      > tego przecieru dodali i ile owadów przypada na słoiczek.

                      To co jest istotne w półprodukcie jest podawane. I bawi mnie troska o sposób przechowywania osoby, która gotuje z mrożonek. O te na peeeewno były świetnie przechowywane big_grin No i ten olej lniany to też pewnie przebitej daty ważności nie ma itd.
                      • szarsz Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:02
                        > No i ten olej lniany to też pewnie przebitej daty ważności nie ma itd

                        Akurat olej lniany trudno żeby miał - bo albo się go rafinuje, co bardzo mocno zmienia smak, albo błyskawicznie psuje, nawet w lodówce, około zera.
                      • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:05
                        Ostatni raz gotowałam z mrożonki 2 lata temu ale, kiedy brak argumentów, to wiadomo...Oleju lnianego nie używam, ogólnie mam ambiwalentny stosunek do olejów roślinnych, jedynie oliwę z oliwek spożywam bez zastanowienia. Juz ci się mylą ludzie i ich preferencje skup się na argumentach merytorycznych.
                        • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:08
                          1matka-polka napisała:
                          > Ostatni raz gotowałam z mrożonki 2 lata temu

                          Nie podawał kiedy tak robiłaś - podawałaś to jako argument jak to łatwo i szybko się gotuje. Widać - tam kłamałaś.

                          Olej był jako przykład tego, że to czego używasz do gotowania też może być trefne więc nie należy dać się zwariować.
                          • 1matka-polka Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:13
                            O czym ty mówisz? Cytuję z pamięci: "w najgorszym okresie, w domyśle kiedy dziecko dało mi popalić gotowałam z mrożonek." Poza tym ja nie gloryfikuję mrożonek i w ogóle skup się na argumentach, bo zaczynasz atakować osobiście i w dodatku nie te osoby, które myślisz, że powinnaś.
                  • szarsz Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:56
                    Nie masz - tyle że w przypadku biomarchewki masz jedno słabe ogniwo, producenta biomarchewki.
                    W przypadku słoiczka, masz producenta biomarchewki, transport, przetwórnię, transport do hurtowni, transport do sklepu (ufasz, że słoiki nie stoją w upale na wierzchu?) + znacznie bardziej rozwinięty dział "optymalizacji", czyli cięcia kosztów.

                    W przypadku biomarchewki widzisz kupując czy jest jędrna, zwiędnięta czy spleśniała. Czy umyta, czy brudna. Czy gryzły ją robaki i czy osiągnęła rozmiar przeciętnej cukinii czy też pozostała normalną marchewką. Producent słoika weźmie też tą spleśniałą, bo i tak naświetli się słoik odpowiednim promieniowaniem, by wybić zarodniki - ale już grzybnia + produkty przemiany materii miłych grzybków zostaną.
                    • araceli Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:00
                      szarsz napisała:
                      > W przypadku biomarchewki widzisz kupując czy jest jędrna, zwiędnięta czy spleśn
                      > iała. Czy umyta, czy brudna. Czy gryzły ją robaki i czy osiągnęła rozmiar przec
                      > iętnej cukinii czy też pozostała normalną marchewką.

                      Tak na marginesie - kiedyś czytałam o takim pomyśle na biznes - wybierać brzydkie małe marchewki i sprzedawać jako eko wink
              • katnip Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:32
                Ale dlaczego od razu biomarchewki? Nie mogą być po prostu - marchewki? Zwykła marchewka, kupowana na kilogramy w warzywniaku. I najlepiej niemyta, bo ja akurat tych mytych nie tykam. Zwykła marchewka. Tegoroczna. A nie taka:
                dziecisawazne.pl/odwiedzamy-fabryke-gerbera/
                "Alicja: Może minąć 3 lata (biorąc pod uwagę datę przydatności do spożycia) od zebrania warzywa czy owocu do zjedzenia słoiczka przez dziecko. Czym taki słoiczek różni się od moich przetworów, które robię latem, żeby zjeść w zimie?

                Joanna: Różni się od własnych przetworów tym, że tamto jedzenie było kilkakrotnie mrożone, przetwarzane w fabryce, leżało w magazynach, w workach i beczkach, stało w magazynie sklepowym nie wiadomo w jakiej temperaturze. W przypadku swoich przetworów masz pewność, co jest w słoikach, a w kupowanych nie.

                Każdy technolog żywienia potwierdzi fakt, że im więcej zabiegów przechodzi produkt spożywczy, tym więcej właściwości oraz składników traci. To jest proces produkcji na wielką skalę.

                Alicja: Wiele warzyw i owóców do produkcji jedzenia słoiczkowego jest kupowanych mrożnonych, albo jest mrożona w procesie produkcji. Przyjęło się, że mrożenie jest nieiwazyjne dla żywności. Jak to jest z punktu widzenia diety naturalnej?

                Joanna: Oczywiście, że jest inwazyjne. Każdy zabieg termiczny jest. Każde mrożenie zabiera część składników odżywczych. Najmniej zielonym liściastym warzywom, ale jednak. Można mrozić, ale sporadycznie ? chodzi o to, aby nasze pożywienie w większości było świeże. Dużą część produktów Gerber kupuje właśnie w tej postaci, to jest kwestia długiej przydatności do spożycia i łatwego transportu. Energetycznie rzecz biorąc ? produkt mrożony nie ma wartości.

                Alicja: Tylko 18% produktów używanych do produkcji słoiczków pochodzi z Polski! Reszta jest importowana. Importuje się nawet marchewkę i jabłka! To bardzo mało, biorąc pod uwagę możliwości polskiego rolnictwa.

                Joanna: To kolejny fakt przemilczany przez koncerny. A wiadomo,transport wymaga pewnych zabezpieczeń, użycia szczególnych środków, aby zminimalizować straty?"

                Myślisz, że te dziewczyny kłamią? Gerber je zaprosił do fabryki. Gdyby powiedziały nieprawdę, to dawno Gerber wytoczyłby im procesy.

              • thank_you Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 09:49
                Sól kamienna z Kłodawy za 1,2zl/kg została zignorowana specjalnie, by zmanipulować wypowiedź?
                Ksylitol mający tyle dobroczynnych właściwości - także?

                Musiała pojawić się bio-marchew? Ale akurat trafias - mam bio-marchew i pomidory bawole serca i nawet fasolkę szparagowa, za free, od mamusi. 😉

                A jeśli starcie zwykłej marchewki na surowke i polanie jej olejem lnianym i sokiem z cytryny przekracza twoje możliwości, to daruj sobie dalsze odpowiedzi. ☺
          • iziula1 Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 10:12
            Ja gotuję bez soli u cukru. Kwestia przezwyczajenia. Dodaje tylko zioła. Początki były trudne . Natomiast wteraz wszystko kupione w sklepie jest dla mnie za słone lub za słodkie wink
            Oleju używam ale tylko do smażenia,do pieczenia czy duszenia, gotowania nie.
            Niestety smak warzyw gotowanych zrobionych samodzielnie a tych ze słoiczka różni się diametralnie na plus dla własnego wyrobu.
            Nie mam złudzeń, że producent używa wszystko " najwyższej jakości". To raczej wypełniacze,pulpy. Słoiczki to produkt jak każdy ma przynieść maksymalny zysk przy najniższych kosztach. Czy myślą o naszym zdrowiu? Nie sądzę tongue_out
            • hermenegilda_zenia Re: słoiczki dla niemowląt??? 25.08.15, 11:34
              Ja podobnie wyeliminowałam sól i cukier z gotowania odkąd urodziło się dziecko, bo nie zamierzałam robić kilkunastu posiłków dziennie, żeby każdy jadł co innego i teraz na kilometr wyczuwam nawet w restauracji, czy danie zawiera sztuczności, glutaminiany, gotowe 'warzywka".
      • moofka Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 14:47
        Kurde, po co ta złośliwość? Albo dajesz słoiki, albo jestes udręczona idiotka. Mam osmiomiesieczniaka. Gotuje z ekomarchewki i indyka, i nie tylko, rownież z dobrych ryb, ze swojskich kasz, biojajec i dobrych olejów - codziennie. Dziecko je prawdziwe owoce. Z apetytem. Je duzo, bo jeść lubi. Całość zajmuje mi naprawde niewiele czasu, a ja mam pewność, ze je dobrze i roznorodnie. Nie bez znaczenia jest aspekt finansowy - maleńki słoiczek marchewki hippa to około 6 zł. Za tyle kupuje kilogram biomarchewek smile
        • katnip Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 15:03
          Dawno dawno temu, gdy bylam w pierwszej ciąży i pisalam na ematce, ze dziecku będę gotowac, zostalam prawie zjedzona za to smile że jak się urodzi, to zobaczę, że pół dnia przy garach, ze umęczona matka polka. Urodzilam absorbujące i wrzeszczące dziecko. Wiele poglądów zmienilam, ale tego akurat nie. Nie rozumiem, dlaczego osobom pochodzącym z gotujących rodzin, które gotują dla siebie, tak trudno ugotowac zupę dla półroczniaka. Przeciez to zajmuje raptem kilkanascie minut. W dodatku nie dziennie, kilkanascie minut raz na trzy-cztery dni. Jesli mozna mrozic mleko matki, to tym bardziej zupy dla malucha. A chociaz sie wie, co w nich jest. I smakuja normalnie. Są smaczne. A taki roczniak (mam na stanie) to jada juz tak naprawdę wszystko i wszędzie i w ogole nie trzeba dla niego gotowac osobno. Serio, nie rozumiem tego. Myślę, że to przepranie umysłów reklamami gerberkow, w ktorych nawet dwulatki jedzą słoiki.
          • thank_you Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 15:16
            Taa, ja też usłyszałam, że jestem ekooszolomem, bo chce dziecko w pieluchach wielorazowych wychować, bez kaszek, MM itp.

            A z wątku wynika, że albo słoiki albo 5 dni gotowania zupy na wodzie kokosowej. Szczytem słoiczkowym są dla mnie owoce - np. starte jabłko albo gruszka.
        • kalina_lin Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 16:47
          >maleńki słoiczek marchewki hippa to około 6 zł

          Prawie dwukrotnie przesadziłaś:
          ezakupy.tesco.pl/pl-PL/ProductDetail/ProductDetail/2003006322150

          A nie ma obowiązku kupować hippa, są tańsze marki (niekoniecznie gorsze). Ja tam dziecko właśnie na etapie pierwszych marchewek karmiłam słoiczkami - bo mi się nie chciało gotować jednej marchewki, miksować, dawać z tego dwóch łyżeczek, a reszty wywalać. Słoiczek akurat na te dwa posiłki wystarczał.
          • moofka Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 20:55
            Możliwe, nie znam sie bo nie kupuje tego. Zupki wielowarzywne z mięsem, a. takie je moje dziecko sa jednak w tej cenie mniej wiecej, sadzac z półek rossmanowskich. Zerknelam w link. Trzeba byc idiota, ze sie kolokwialnie wyrażenie, zeby kupować marchewkę w cenie 27,92 za kg
        • lauren6 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 22:03
          > Kurde, po co ta złośliwość?

          Przeczytałaś pierwszego posta???

          Porównanie słoiczków dla niemowląt do fast foodów to nie jest złośliwość wobec matek, które tak żywią dzieci??

          Owszem, karmiłam dziecko ze słoiczków. Jako matka Polka pracująca, gdy wracałam po 9 godzinach do domu wolałam spędzić czas z dzieckiem, a nie nad garami. Czas jest dla mnie cenniejszy niż 6 zł za słoik z obiadem. Nie uważam, żebym podawała dziecku niezdrową truciznę.
          • katnip Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 22:21
            Ale to twój problem. Ty uważasz, że robiłaś ok, no i spoko. Są ludzie, którzy się żywią schabowymi z garmażerii i pulpetami ze słoika. Są tacy, co namiętnie kupują kebaby i najtańsze parówki. I często wcale niekoniecznie potem jest przełożenie na ich wygląd, zdrowie i długość życia. Są tacy, co umierają na raka płuc, a nigdy nie wypalili jednego papierosa. Są tacy, co dożywają setki paląc dwie ramy dziennie.

            To o słoikach to nie jest złośliwość wobec ciebie i innych matek, to jest moja opinia dotycząca mojego sposobu żywienia moich dzieci. Ja wolałabym tydzień nic nie jeść niż zjeść te słoikowe pulpety. Garmażeria (poza pierogami) mnie koszmarnie obrzydza. W życiu bym nie kupiłam gotowej sałatki jarzynowej. Moja opinia dotycząca słoików jest pochodną właśnie tego. Mięsne słoiczki dla niemowląt budzą moje obrzydzenie. Niemięsne uważam za obrzydliwe w smaku.

            I nie wiem, co ty znowu o tym staniu przy garach. Ileś osób pisze (łącznie ze mną, a wróciłam do pracy, gdy syn miał 6 miesięcy), że stania to jest kilkanaście minut i absolutnie nie codziennie. Nie chciałaś i nie robiłaś - trudno. Ale nie oczekuj ode mnie, że nagle ze współczucia do ciebie żarcie słoikowe uznam za zdrowe i pyszne.
      • falka_85 Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 15:22
        To wstać o świcie, pędzić i stać nad garami to serio opis gotowania marchewki dla kilkumiesięcznego dziecka? Bo przez chwilę myślałam, że chodzi o gotowanie dla kilku rosłych facetów pracujących fizycznie, kilogramy ziemniaków, dziesiątki kotletów itd.
        • katnip Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 15:29
          Pamiętam, jak rozszerzałam dietę mojemu pierwszemu dziecku. Wypadło to we wrześniu. Moja koleżanka miała dziecko o rok starsze, więc postanowiłam zasięgnąć rady, co pierwsze dała i kiedy. A ona do mnie "no na początku może kupić jabłuszko w słoiczku..."
          Jabłuszko w słoiczku, za 2-3 zł, we wrześniu w Polsce big_grin
            • katnip Re: słoiczki dla niemowląt??? 24.08.15, 15:42
              Bali się podawać, bo przekaz idzie taki, że do nakarmienia półroczniaka potrzebne są niemal certyfikaty z rodzicielstwa. Sztuka nad sztuki. Rodzice pod wpływem przekazu medialnego (pierwszy posiłek twojego dziecka wpłynie na całe jego życie) i braku rodzinnego doświadczenia (bo nie żyje się już na wielkiej kupie i często pierwsza łyżeczka marchewki podawana przez matkę jest pierwszą łyżeczką marchewki podawaną dziecku, jaką na oczy widziała) wątpią w swoje umiejętności. Jak ugotować marchewkę? Gdzie ją kupić? No przecież nie w sklepie, bo tam syf i olaboga. Nie na bazarku, bo pewnie długo leży i w ogóle nie eko. A jak się ją kupi, to... Co dalej? No co? I jak?
              Mnie pomogła moja mama. Ja tez nie wiedziałam i sie bałam. A mama mi powiedziała - obierasz marchewkę, kroisz, wrzucasz do malutkiego garnuszka, dodajesz trochę wody, gotujesz do miękkości, miksujesz i proszę bardzo - pierwsza marchewka dla dziecka. Kilka minut roboty, bo taka marchewka gotuje się szybciutko. Proste? No banalnie. Ale jak człowiek nie widzi tego banału, to po prostu nie wie jak i się boi. A na strachu i braku doświadczenia można zbić przeogromny kapitał.
              Nawet w tym wątku pewne osoby się rzucają, że ugotowanie zupy to takie umęczenie, pół dnia przy garach. A ja dwa razy już to przeszłam i naprawdę - gotowanie dla takiego dziecka to prościzna nad prościzny. Gorzej z takim czterolatkiem, który ma fochy. Człowiek zrobi omleta, a ten wyje, że chciał naleśniki.