Poród z partnerem?

31.08.15, 02:38
Do porodu co raz bliżej i zaczynam się zastanawiać czy naciskać na parnera, żeby wtedy przy mnie był.
Z jednej strony fajnie, żeby przy mnie był (nie bardzo ma ochotę), z drugiej mam wrażenie, że nie jest to miejsce dla niego.
Rodziłyście z mężami/partnerami?
    • rosapulchra-0 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 04:25
      3 razy. Samotnego porodu sobie nie wyobrażam po prostu.
    • melancho_lia Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 05:53
      Dwa razy rodziłam z mężem, trzeci też będę.
      Pierwszy poród - 22 godziny, zwariowałabym bez niego, zreszta na życzliwość personelu liczyć nie mogłam.
      Drugi poród szybszy, mąż koniecznie chciał byc przy narodzinach córki (po pierwszym porodzie powiedział że nie wyobraża sobie że mogloby go nie byc przy narodzinach dziecka).
      Nie zauważyłam by te doświadczenia negatywnie wpłynęły na nasz związek. Oboje chcieliśmy wspólnego porodu.
      • peggy1 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 06:43
        był przy obu porodach. Miał ochote na dzieci to i ma ochote na wszystko z nimi związane. Tez uważa, że nie wyobraża sobie nie być przy narodzinach dziecka.
    • tereska.z.bombaju Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 07:01
      Przy pierwszym porodzie mąż był i był niezbędny pod każdym względem. No i podobało mu się i do dziś jest z tego dumny mimo, że syn już dorosły.
      Drugi poród przeszłam sama bo taką miałam potrzebę, tylko ja i mój ból. Świetnie sobie poradziłam i nie żałuję, że męża przy mnie nie było
    • rasowa_sowa Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 07:02
      Mój mąż był przy porodzie, ale to wyszło od niego a ja się oczywiście cieszyłam. Gdyby jednak nie chciał to bym nie naciskała, bo taka wymuszona obecność by mnie wkurzała. Zresztą to że faceta przerośne poród nie oznacza że będzie złym ojcem. Niektórzy się po prostu nie nadają do porodu i już.
      A, mówię oczywiście o drugiej fazie, bo pierwsza to są godziny w miarę bezbolesnego schizowania i kobieta nie powinna być wtedy sama (położna wpada raz na jakiś czas i zwyczajnie nie ma co robić).
      • aandzia43 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 16:44
        Przepraszam bardzo, I faza była U CIEBIE fazą w miarę bezbolesnego schizowania, a druga jawi ci się jako.coś bardziej poważnego. Bywa odwrotne (u mnie i kilku znanychmi kobiet tak własne było), ze.I faza jest ciągnącym się bolesnym koszmarem a II odbywa się w pięć minut i nie jest szczególnie nieprzyjemna. Mnie mój mąż w stanie umysłu przed ćwierć wieku nie był mi na.porodowce do niczego potrzebny (poza tym wtedy nie było.takiej możliwości). Jak dojrzał to może byłby zaproszony do porodu, tyle że ja się.z.rodzenia bezpowrotnie wymiksowałam.
      • melancho_lia Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 06:41
        Podpisuję się pod Andzia. Dla mnie pierwsza faza to był hardcore, zwłaszcza przy drugim porodzie- po ścianach chodziłam i wyłam. Za to parcie to bułka z masłem - kichnęłam i urodziłam (syna w trzecim skurczu, córkę w drugim partym). Parte były dla mnie zupełnie bezbolesne.
    • leni6 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 07:27
      Rodziłam z mężem mimo, że była to cesarka i byłam z tego bardzo zadowolona. Jeśli partner nie ma chęci i ma to być poród naturalny to poprosiłabym by był przy mnie tyle ile da rade, a jak go sytuacja przerośnie to wyszedł.
    • agab51 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 07:28
      Nie, nie chciał, próbowałam naciskać -bez sensu, urodzilam z połączoną położną oraz z przyjaciółką. Było super
      • agab51 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:15
        nie z połaczoną położną
        a z opłaconą położną , oczywiście
        (cholerna autokorekta w telefonieuncertain)

        w każdym razie mąż na niewiele by się zdał,a dobra położna za to jest znacznie bardziej pomocna.
        a teraz to w ogóle poprosiłabym o pomoc doulę. powaznie.
        zwłaszcza, że mam cudowną znajomą, cudownego człowieka, i własnie tym się zajmuje- opieka nad porodami i nad położnicami. a w takich momentach miec przy sobie taką osobę, ciepłą , pomocną, życzliwą i na dodatek zorientowaną w temacie- bezcenne.
    • nihiru Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 07:34
      A jeśli nie partner, to masz kogoś, kto mógłby Ci towarzyszyć? Jeśli tak, to ok.
      Większość facetów, których znam, była obecna przy porodzie, żaden nie żałuje, mimo że na początku wahali się tak samo jak Twój.

      Mężczyźnie najczęściej boją się widoku krwi (niepotrzebnie - siedzą przy głowie partnerki i na dół nie zaglądają) oraz bezradności (jeśli jest dobra położna, to poinstruuje faceta, jak może ulżyć żonie, jeśli nie, to niech nawet siedzi i trzyma za rękę - też pomaga).

      Możecie się również umówić, że mąż będzie obecny tylko w pierwszej fazie porodu (która może trwać kilka godzin i się baardzo dłużyć), a potem wyjdzie na korytarz.

      Jedyne, czego nie powinniście robić, to stawiać sprawy na ostrzu noża i zamieniać tej kwestii pole bitwy. Gadanie typu: "co z Ciebie za ojciec?!" jest bez sensu.
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • d.d.00 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 07:53
      pajac_ynka napisała:


      > Z jednej strony fajnie, żeby przy mnie był (nie bardzo ma ochotę), z drugiej ma
      > m wrażenie, że nie jest to miejsce dla niego.
      > Rodziłyście z mężami/partnerami?

      Skoro nie chce to nie naciskaj.

      Ja finalnie rodziłam bez męża. Na początku był, ale gdy widziałam jak zmienia koloryty to kazałam mu wyjść. Wrócił po wszystkim. Sam stwierdził, że jak zobaczył salę porodową świeżo po porodzie to woli nie wiedzieć jak to wyglądało.
    • tontonik Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:01
      Ja rodzilam z mężem i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Obecność męża była mi potrzebna. Siedzial obok mnie, nie patrzył mi między nogi, więc żadnej traumy nie przeżył wink
    • slonko1335 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:13
      Nie. Miałam dwa razy cc i nie było akurat w tych szpitalach opcji cc z osobą towarzyszącą.
      • mag1982 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:19
        U mnie też 2xCc bez osoby towarzyszącej ale nawet gdyby była możliwość to nie chciałabym, żeby był. Przy porodzie naturalnym to może i by się na coś przydał ale przy cc nie widzę potrzeby.
        • ashraf Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:24
          To ja mam odwrotnie, gdybym musiala rodzic sn w zyciu nie zgodzilabym sie na obecnosc meza, przy cc bylam zadowolona, ze mogl mi towarzyszyc, jako pierwszy wziac dziecko na rece i podac mi je po porodzie smile
      • arwena_11 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:28
        mąż był ze mną przy dwóch porodach do momentu wywiezienia mnie na salę operacyjną czyli raz 8h a raz 12. Też nie było opcji wejścia na salę operacyjną i był z tego powodu bardzo nieszczęśliwy.
        • najma78 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:50
          arwena_11 napisała:

          Też nie było opcji wejścia na salę operacyjną i był z tego powodu bardzo nieszczęśliwy.

          Nie dziwie sie. A jakie szpital podawal powody jesli nie byly to cc w znieczuleniu ogolnym?
          • arwena_11 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 09:00
            Pierwszy poród w 2000 roku w Orłowskim - brak takich możliwości.
            Drugi poród w 2002 na Madalińskiego - oni takich fanaberii nie praktykują
    • fomica Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:16
      Nie. Przywiózł mnie do szpitala, odprowadził a potem czekał na korytarzu. To byla moja decyzja i ponownie zrobię tak samo. Podczas porodu byłam tak skupiona na sobie i współpracy z położną, że w ogóle nie widziałam tam miejsca dla kogoś jeszcze.
    • male_a_cieszy Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:17
      Mój przy pierwszym porodzie był tylko podczas pierwszej fazy i cieszę się, że był bo trwało to bardzo długo, a on masował mi plecy, pomagał na piłce czy też pod prysznicem, rozmawialiśmy i było przyjemniej niż gdybym te długie godziny miała spędzić sama. Na drugą fazę nie zdążył big_grin bo o 15 położna stwierdziła, że jeszcze długo do porodu, więc poszedł na obiad do mieszkającej w pobliżu szpitala mamy. Jak wyszedł to akcja rozwinęła się tak szybko, że jak wrócił o 15,40 to właśnie rodziłam łożysko big_grin
      Przy drugim był cały czas. W czasie pierwszej fazy j.w., w czasie drugiej miażdzyłam mu dłon w czasie skurczy, zwilżał mi czoło, podawał picie.
      Traumy żadnej nie ma. Ale jeżeli Twój partner nie chce widzieć samego porodu to pogadaj z nim, żeby był w tej pierwszej fazie bo to czasami są (szczególnie przy pierwszym porodzie) godziny czekania. Jak się zacznie druga faza to może wyjść.
      • najma78 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:23
        Tak, z mezem. Chcial i ja tez i to byla bardzo dobra decyzja. Jesli twoj partner nie chce (czemu?) to moze mama, ojciec, siostra, brat czy przyjaciolka czy kogo tam uznasz ze chcialabys by byl z tob w tak waznej chwili oprocz poloznej?
    • mila04 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:28
      Przy pierwszym był, bardzo chciał, i cieszę się, bo przynajmniej było do kogo się odezwać, długie godziny to trwało. Przy drugim rodzilam sama, mąż w delegacji, i nie brakowało mi go jakoś szczególnie... Poród znacznie szybszy, mniej bolesny, ale to może przez to, co ktoś już wyżej napisał, że byłam sama z tym bólem i inaczej go przrzywalam niż w obecności męża. Jest mały żal, że nie był przy narodzinach córki Ale tego zmienić nie mogliśmy.
      Nie naciskaj, jeśli faktycznie się waha sam musi dojrzeć czy jest gotów. Może podpyta kolegów mających to za sobą i go przekonają bądź odwioda od tego pomysłu wink choć ja nie spotkałam się z sytuacją, gdzie facet żałuje obecności przy porodzie
    • mamusia1999 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:45
      rodziłam z. 2x. nie był mi do niczego potrzebny. byłam skupiona na sobie i współpracy z położną. ale pewnie gdyby były komplikacje to by się przydał, żeby rozstrzygnąć na trzeźwo jakieś dylematy.
    • heca7 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:49
      Mój był trzy razy. Ale bez naciskania wink On jest wręcz z opcji - jak to stać tylko przy głowie?! Skoro można to chce zobaczyć wszystko. Razem z położną oglądali włosy na główce córki, która się jeszcze nie urodziła... Razem stali między moimi nogami i komentowali- czarne... ale czemu kręcone? ... Jakby mógł to by sam odebrał wink
      Traumy nijakiej u niego ni mo tongue_out
    • 18lipcowa3 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:52
      ), z drugiej ma
      > m wrażenie, że nie jest to miejsce dla niego.


      ale jak robił dziecko to było miejsce dla niego?
      osobiscie uwazam ze facet ktory nie ma na to ochoty to miękki siurek
      • rasowa_sowa Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:57
        a co myślisz o matkach, które nie chcą przechodzić przez poród SN i biorą cesarkę na życzenie? też miękkie siurki?
        • 18lipcowa3 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:31
          rasowa_sowa napisała:

          > a co myślisz o matkach, które nie chcą przechodzić przez poród SN i biorą cesar
          > kę na życzenie? też miękkie siurki?

          No ale wiesz...nadal przez ten poród przechodzą tak czy siak. Szycie , ból, dochodzenie do siebie...itp.
          Ale ogólnie tak- miękkie siurki , tylko że ja nigdy nie ukrywałam że robię CC bo się boje bólu i nie chcę nawet próbować z nim walczyć.
        • rosapulchra-0 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 12:29
          rasowa_sowa napisała:

          > a co myślisz o matkach, które nie chcą przechodzić przez poród SN i biorą cesar
          > kę na życzenie? też miękkie siurki?

          Bardzo dobre pytanie smile
      • wioskowy_glupek Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 12:29
        Dla ciebie, dla wielu normalny chłop dla którego nie ma miejsca przy porodzie. Ale co się tobie z twoim ograniczonym sposobem myślenia dziwić.
        • kjut Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 12:54
          Dla mnie "normalny" to taki,ktory wspiera swoją partnerkę w ttudnych chwilach. Ale każdy ma swoje wymagania...
          • rosapulchra-0 Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 13:01
            Należy pamiętać, że dla jednych trudne chwile nie są wcale trudnymi wink
            • kjut Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 13:04
              Noto dlatego ja pisałam,ze jesli rodzącej nie zalezu i jest jej wszystko jedno to niech sobie chlop za sciana siedzi jesli towarzyszyc nie chce. Natomiast nie wyobrazam sobie "ja chce,ale on sie miga"...
        • 18lipcowa3 Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 21:49
          wioskowy_glupek napisała:

          > Dla ciebie, dla wielu normalny chłop dla którego nie ma miejsca przy porodzie.


          Oj też rodziłaś sama, a bezjajecznik sie wymigał?
          Wspoczuje.
          >
    • princy-mincy Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 08:58
      Za pierwszym razem mial byc przy porodzie, tak na wszelki wypadek.
      Niestety bylo cc, ale on czekal na korytarzu, widzial nasze dziecko, byl chwile przy mnie juz na sali pooperacyjnej.
      Za drugim razem tez mialam cc, ale on byl w domu z dzieckiem a ja z kuzynka.

      Osobiscie uwazam, ze obecnosc meza nie jest obowiazkowa. Zamiast meza moze byc matka, siostra, przyjaciolka-niewazne kto, byle by to byla bliska osoba dla rodzacej. Jesli oboje-maz i zona- chca byc w czasie porodu, super.
      Jesli oboje maja jakies opory, to lepiej nie ulegac modzie na porody rodzinne, tylko poszukac kogos innego.
    • aagnes Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 09:05
      Od poczatku mowilam, ze wykluczone - moze poczekac pod szpitalem jak bardzo chce i koniec dyskusji, az nadszedl ten dzien, na izbie przyjec wywrzeszczalam, ze jak ode mnie odejdzie na 1 cm to moze sie pakowac i juz wiecej na oczy go nie chce widziec, w punkcie kulminacyjnym kazalam mu sie wynosic precz, ale polozna - super kobita powiedziala, ze daj spokoj, przyj, nie histeryzuj i tak oto M widzial nasza corke pierwszy i nie saądze zeby załował. mysle, ze to najcudowniejsza rzecz jaka kiedykolwiek widzial i juz wiecej nie zobaczy.
      • klamkas Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:21
        A myślisz, że córka wydawałaby mu się mniej cudowna, gdyby zobaczył ją nie w chwili porodu, tylko 5 min po? ;p
        • aagnes Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:42
          nie chodzi tylko o corke ale o sytuacje, zjawisko, uczestniczenie w sytuacji - ze tez trzeba takie sprawy tlumaczyc, wezcie troche wysilcie mozgownice
          • klamkas Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:45
            No właśnie trzeba tłumaczyć. Pierwsze zobaczenie własnego dziecka to zawsze wyjątkowy moment. Nadawanie mistycyzmu zobaczeniu dziecka sekundę po wyjęciu z dróg rodnych dla mnie jest nie do pojęcia.
            • aagnes Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 11:14
              "...dla mnie jest nie do pojęcia. "
              wiem, tego nie da sobie wyobrazic ani pojąć
    • klamkas Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:23
      Nie, nie chciałam, mąż też nie chciał. Nie chciałam też nikogo bliskiego, żadnej przyjaciółki czy kuzynki. Miałam opłaconą położną, która zapewniła opiekę i bezpieczeństwo w sposób fachowy i bez emocji i to było to, czego potrzebowałam.
      • lilly_about Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:25
        Ja tak samo. W ogóle nie ogarniam, po co kobietom na porodówce bliska osoba. Mnie była potrzebna fachowa.
        • klamkas Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:38
          Ja się bałam, że się będę rozklejać w towarzystwie. Zawsze lepiej sobie radzę z emocjami, gdy nie mam się na kim wypłakać ;p.
          • lilly_about Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:47
            Ja też! Sama ze soba jestem silniejsza.
        • najma78 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:54
          lilly_about napisała:

          > Ja tak samo. W ogóle nie ogarniam, po co kobietom na porodówce bliska osoba. Mn
          > ie była potrzebna fachowa.

          Bo jedno drugiego nie wyklucza ani nie przeszkadza. Porod to intymne i rodzinne przezycie, a nie medyczny zabieg i wielu kobiet potrzebuje kogis bliskiego i kogos kto zna sie na porodach i pomoze fachowo. Nikt nikogo nie zmusza do rodzenia z bliska osoba ale czemu sie dziwic gdy ktos tego potrzebuje?
          • lilly_about Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 11:29
            Może dlatego, że DLA MNIE to był zabieg medyczny. Uwzniośleń nie przezyłam.
            • najma78 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 11:32
              lilly_about napisała:

              > Może dlatego, że DLA MNIE to był zabieg medyczny. Uwzniośleń nie przezyłam.

              No to byl i nie przezylas. Inni maja inaczej.
        • kjut Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 14:50
          > Ja tak samo. W ogóle nie ogarniam, po co kobietom na porodówce bliska osoba. Mn
          > ie była potrzebna fachowa.

          No widzisz. A ja nie ogarniam po co mi tam medyczna pomoc. Niech czekaja za drzwiami, jakby cos bylo nie tak to ich zawolam. Ostatnio wiecej szkody z nich bylo niz pozytku. Jestem przekonana, ze doskonale sobie dam rade bez obcych ludzi dookola. Za to bardzo potrzebowalam wsparcia bliskiej osoby.
    • lilly_about Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:24
      Bez. Nie bardzo rozumiem, po co miałby mi tam być mąż. Położna wystarczyła.
      • kalina_lin Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 16:15
        U mnie na przykład był po to, żeby w razie potrzeby iść po położną, która zaglądała może raz na godzinę. Żeby mieć się do kogo odezwać, komu poskarżyć. Żebym nie była sama w tak ważnym (i strasznym) momencie dla mnie.
    • anika772 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:28
      Miałam dwa razy cc, mąż czekał za drzwiami. Nawet nie pytałam czy mógłby być ze mną, bo uważam, że sala operacyjna to nie jest miejsce dla postronnych osób.
    • zona_mi Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:36
      Dwa razy rodziłam SN - za pierwszym mąż był ze mną, za drugim nie oczekiwałam tego i odesłałam go do domu. Za trzecim, gdyby się zdarzył, rodziłabym sama z założenia.
    • lisciasty_pl Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:37
      pajac_ynka napisała:
      > Do porodu co raz bliżej i zaczynam się zastanawiać czy naciskać na parnera, żeby
      > wtedy przy mnie był.
      Facet ponoć dobrze wpływa na personel, lepiej się starają niż w przypadku,
      kiedy mają do czynienia z nietomną kobitą wink
      Weź facetowi książkę i coś do żarcia, ja przy pierwszym porodzie o tym
      nie pomyślałem i dłużyzny czasem dały się we znaki. Ale ogólnie nie narzekam,
      małżowina też nie wink
      • klamkas Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:41
        Facet ponoć dobrze wpływa na personel, lepiej się starają niż w przypadku,
        kiedy mają do czynienia z nietomną kobitą wink

        To samo, a nawet więcej można osiągnąć płacąc położnej - bo ta fachowo patrzy na ręce, ja dzięki opłacanej nie byłam nacinana (dyżurne położne od razu jak pojawił się problem sięgnęły po skalpel, ona nie pozwoliła, bo tak się wcześniej umówiłyśmy, fachowo pomoże, gdy akurat "dyżurne" położne są gdzie indziej.
        • aagnes Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:46
          mozna miec i meza i oplacona polozna
          jak mąż nie chce - mówi sie trudno, a nie dorabia ideologie
          • klamkas Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:51
            No można. Jak obie strony chcą to jak najbardziej. Jaką ideologię masz na myśli?
        • rosapulchra-0 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 12:44
          Nie generalizuj, proszę.
        • arwena_11 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 12:56
          Ja miałam opłaconego lekarza, więc od strony medycznej się zabezpieczyłam, ale mąż dawał mi bezpieczeństwo psychiczne.
      • rosapulchra-0 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 12:41
        O to to to!
        Przy pierwszym porodzie, zanim pojechaliśmy do szpitala, to zrobiłam mężowi kanapki i herbatę do termosu. 8 godzin rodziłam w nocy. Nie tknął wprawdzie kanapek, ale żałował, że taki mały termos mamy big_grin
        Drugi trwał 2,5 godziny i w dzień. Mąż wrócił z dokumentami i wyprawką do szpitala, a ja za kilkanaście minut już parłam.
        Trzeci.. Mąż wrócił koło 23 do domu, wykąpał się, zjedliśmy późną kolację i pojechaliśmy do szpitala. Bo tak. Nie miałam żadnych objawów porodowych. W rejestracji pielęgniarka powiedziała nam, że nie ma potrzeby mnie zostawiać w szpitalu. Za mną stał mąż i miał elektroniczny notes na podczerwień. A za pielęgniarką stała drukarka też z opcją na podczerwień, więc małżonek na luziku puścił sobie drukowanie tekstu: wlazł kotek na płotek, a ty mnie pocałuj w d.. Ale się dziewczyna wystraszyła! Zaraz pobiegła po lekarza. Podczas badania odeszły mi wody. 1,5 godziny później miałam różowe ciałko na brzuchu smile
    • kropkacom Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 10:41
      Gdybym miała opcję długiego porodu siłami natury to jak najbardziej chciałabym aby był przy mnie.
Pełna wersja