mumio75 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 11:23 dwa razy SN z mężem.oj naoglądal się fizjologii, ale nie zaszkodziło mu to pod żadnym względem na swój sposób mnie wspierał no i zrobił piękne zdjęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 11:30 Nie rodziłam z mężem, bo nie chciałam. Jestem typem samotnego wilka - w bólu izoluję się, a przy porodzie - maksymalnie koncentruję się na zadaniu. Wystarcza mi fachowa pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 11:34 Tak byl. Jakby nie chcial to bym nie naciskala ale byloby mi jakos dretwo. Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 12:43 Ja przez całą ciążę zapierałam się, że nie chcę męża przy porodzie. Potem doszła opcja obecności przy I fazie a jeszcze bardziej potem to było mi wszystko jedno i ostatecznie mąż został do końca. Z perspektywy czasu nie wyobrażam sobie teraz innej opcji i za parę tygodni robimy powtórkę z rozrywki... Ale... gdyby mąż nie chciał uczestniczyć w porodzie to na pewno bym nie namawiała. Nie każdy dobrze znosi takie widoki. Dla mnie ewentualnoscią byłaby inna bliska osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 13:21 Nie wyobrażam sobie rodzić samej, dziecko jest wspólne a obecność męża w takiej chwili należy się mi i dziecku jak psu buda - miałam cc, mąż był przy mnie, bo rodziłam prywatnie, więc była taka możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
pajac_ynka Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 14:26 Niby ustaliliśmy, że będzie. Jednak im bliżej porodu zaczyna wspominać, że nie bardzo sobie to wyobraża. Ale toważyszenie w tej pierwszej fazie faktycznie mu nie zaszkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 14:19 Rodziłam 3 razy i za każdym razem z mężem. Choć przy ostatnim porodzie twierdziłam, że jak nie będzie mógł to spokojnie dam radę sama, ale bardzo się cieszę, że był ze mną (poród okazał się najdłuższy i najboleśniejszy). Ale mój m bardzo chciał być przy porodach. W pierwszej ciąży chodziliśmy pilnie na szkołę rodzenia, więc był przygotowany On chciał i ja chciałam. Myślę, że zmuszać nie ma co. Jeśli Ty bardzo chcesz, bo obecność partnera da Ci poczucie bezpieczeństwa, nie będziesz czuła skrępowania to możesz próbować zachęcać. Można się umówić, że będzie tak długo, jak da radę, a później wyjdzie i poczeka na korytarzu, jeśli taka opcja będzie Wam odpowiadać. Możesz wybrać kogoś innego. Możesz rodzić sama, ja bym się zanudziła, ale wiem że położne więcej czasu poświęcały rodzącym samotnie. I raczej nic na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 14:26 Nigdy nie rodziłam z mężem, ani on nie chciał, ani ja. Kłopotliwe, krępujące i wkurzające personel. Jak nie boli, to można robić coś innego np. czytać, jak boli, to i tak nie ma się ochoty na konwersacje. Odpowiedz Link Zgłoś
v-mummy Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 14:31 Nie,i do tej pory mąż wspomina trochę z żalem. A bardzo chcieliśmy oboje,zeby był przy narodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
kjut Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 14:45 Był przy pierwszym porodzie, nie wyobrazam sobie rodzic bez niego. Wsparcie emocjonalne to jedno, inna historia to kawal fizycznej roboty ktora tam odwalil (np. trzymanie mnie podczas parcia na stojaco). Osobiscie uwazam, ze ostateczna decyzja powinna nalezec do kobiety, a parter powinien sie dostosowac. Jesli ona nie chce, to nie powinien sie pchac. Jesli jej jest wszystko jedno to niech sobie decyzje podejmuje wg wlasnego widzimisie. Natomiast jesli ona mowi "kochanie, chce zebys tam byl, potrzebuje Cie" to powinien stanac na wysokosci zadania i tam byc. Nawet jesli ma watpliwosci. Wsparcie w trudnych chwilach to jeden z fundamentow zwiazku. Gdyby mi facet powiedzial, ze nie chce byc przy porodzie bo krew, kupa, on sie boi i w ogole ble, to bym sie powaznie zastanowila nad przyszloscia naszego zwiazku. Bo malzenstwo nie jest tylko na czas kiedy jestesmy mlodzi, piekni i zdrowi, ale tez (a moze przede wszystkim) na czas kiedy cos jest nie tak. I jesli on przy porodzie wymieka to jaka mam pewnosc, ze w przypadku powaznej choroby, gdzie bede wymagac naprawde opieki, wsparcia i pielegnacji, on sie nie odwroci i nie powie "wiesz kochanie, sory, ale ja sie brzydze, poczekam tutaj za drzwiami a jak wyzdrowiejesz to znowu bede kochajacym mezem". Sory, ale nie moja bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
hemp_plant Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 15:41 był i przy porodzie, i przy cieciu- czyi obu porodach absolutnie, w naszym wypadku- nie dopuszczałam innej opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 15:54 Mój się obraził śmiertelnie, jak się ośmieliłam mu zasugerować, że jak nie chce, to nie musi A jakbym sama była facetem, to za skarby świata bym się nie dała pozbawić takiej atrakcji. Narodziny, i to w dodatku własnego dzieciaka, to JEST cud, móc to zobaczyć i nie zobaczyć, bo krew leci albo bo coś tam? nie mieści mi się we łbie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 15:56 Tak, urodziłam tak 2 naszych dzieci- 17 i 21 lat temu- i nigdy tego nie żałowałam, to był najlepszy wybór, nie byłam wtedy sama, pokój do porodu taki ustronny, zrobiony "rodzinnie"; no i mąż mi towarzyszył, był obok, a nie siedział między nogami, by patrzeć, co się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 16:17 Na poczatku byl, potem zmieniłam go na ciotkę. Ona mi się bardziej przydala, pracowala jako pielegniarka na noworodkach i sama urodziła dwoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 16:28 przy obydwu porodach byl przy mnie maz i ciesze sie, ze tak bylo. swiadomosc, ze jest ze mna bliska osoba bardzo mi pomagala. jednak dla niego od poczatku bylo to oczywiste, wiec nie mialismy dylematu. ja sie tylko ucieszylam. gdyby natomiast maz sie wzbranial, to bym go na sile nie ciagnela. jesli potrzebujesz czyjegos duchowego wsparcia na porodowce, to mozesz isc tez z mama/siostra/kolezanka. nie musi byc koniecznie maz, jesli tego nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 18:17 TAK, i to bylo oczywiste dla obu stron ze bedzie. Ale to byla cesarka, wiec godny i fajny porod. Gdyby mi cos sie z glowa stalo i w opetaniu chcialabym rodzic naturalnie to zdecydowanie w samotnosci, bo to musi byc straszne przezycie dla faceta i nie umialabym chyba potem mu spojrzec w oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 19:26 Tu juz nawet psychoterapia nie pomoze... Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 19:34 Tak, czesto, za kazdym razem jak slysze o jakims porazeniu mozgowym, ZA czy innych komplikacjach po sn to mysle ze wielka szkoda ze matka nie miala terapii i nie wybito jej z glowy fanaberii niebezpiecznego sn Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 11:24 a Ty w jaki sposób przyszłaś na świat? SN czy CC? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 09:40 CC jest godnym porodem, a SN już nie? OJP. Odpowiedz Link Zgłoś
kjut Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 12:49 No co Ty! GODNIE przez CIPE? No przeciez,ze sie nie da Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 17:34 kjut napisała: > No co Ty! GODNIE przez CIPE? No przeciez,ze sie nie da Lepiej nie mozna wyjasnic, dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
angeika89 Re: Poród z partnerem? 31.08.15, 21:57 Ja bym nigdy nie naciskała na faceta. Jeśli nie chce to nie należy go zmuszać. Mój mąż bardzo chciał być przy porodzie, niestety nie zdążył dojechać... Ale z perspektywy czasu sobie myślę że może to i lepiej, gdyż nie był to zapewne przyjemny widok, a ja bez niego się tak nie rozczulałam nad sobą Odpowiedz Link Zgłoś
tatrofanka Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 02:26 Tak. Moj od razu byl na tak. Problemu nie mialam Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 03:49 Przy pierwszym porodzie byl, bo bylismy new immigrants i strasznie chcielismy byc "jak wszyscy" dookola a tu tak jest, ze wlasciwie papa jest zawsze przy porodzie a jak nie papa to na pewno ktos bliski typu matka, siostra etc. Przy drugim i trzecim zmadrzalam, nabralam doswiadczenia i przede wszystkim wiedzialam czego ja chce. A chcialam fachowej pomocy Wiec sie nawet nie pytalam czy on ma ochote byc (chyba mial) - ustalilam jednoosobowo, ze do porodu potrzebni sa matka i dziecko plus czasem fachowa sila, ojciec swoje zrobil jak robil - teraz niech sie podenerwuje za drzwiami Jak Lewin w "Annie Kareninie" Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 08:18 Tak rodziłam razem z mezem pierwsze dziecko a drugie to cesarka wiec musial czekac pod sala operacyjna. Nie wyobrażam sobie inaczej żeby sn nie rodzic z mezem!! To jest nasz wspólny "problem" i mamy go przejść razem. Co to znaczy nie bardzo ma ochote ? a ty ochote masz ? rodzicie razem a nie osobno, razem zrobiliście to dziecko wiec razem przerabiacie porod. Ja sobie nie wyobrażam czegos takiego ze facet nie chce! ja musze chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ela.dzi Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 09:24 Jeśli planowe cc można nazwać porodem, to tak mąż był na sali operacyjnej. Gdyby był poród sn, to tym bardziej - oboje tego chcieliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 09:36 Nie, mialam dwa cc, jedno niespodzianke drugie planowane. Za to mialam swoja polozna, polecam Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 16:49 Pierwsze dziecko tak, czułam się dużo bezpieczniej w ten sposób. Przy drugim miałam go na końcu telefonu, ale skończyło się cesarką, więc przyjechał dopiero następnego dnia rano (ani nie bardzo można było wieczorem starszą córkę zostawić, ani ją zabierać do mnie tuż po operacji). Musisz się zastanowić, po co chcesz go nakłaniać. Bo jeżeli dlatego, że go potrzebujesz, to OK, ale jeśli liczysz, że się zaangażuje emocjonalnie, to powinno to wyjść od niego. U nas było jasne, że nie oczekuję od niego przeżywania cudu narodzin, tylko chcę mieć rzecznika w kontaktach z personelem medycznym. Masował mi plecy, śledził skurcze na KTG i uprzedzał, że zaczyna narastać (bo czułam z opóźnieniem), tak, żebym mogła od samego początku dobrze oddychać, bo to zmniejszało ból, podtrzymywał na łóżku porodowym, ale na przykład pępowiny nie przeciął, zdjęć nie robił i ogólnie rzecz biorąc bardziej przeżywał pomaganie mnie, niż narodziny dziecka. Choć mówił, że wrażenie "nie było i nagle jest" jest bardzo silne. Przed się bał, że będę cierpiała, on będzie musiał na to patrzeć i nie będzie mi mógł pomóc. Po orzekł, że gdyby któraś dziewczyna z rodziny potrzebowała, to on może jak najbardziej - w pewnym sensie mu się spodobało. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 22:11 Za nic na świecie. Chętnie z doulą, nigdy z mężczyzną. A już z moim to w ogóle, zbieraliby go na szufelkę po 10 minutach i tyle by z niego było Po co zmuszać, w imię nowoczesnej mody? Dla mnie to doświadczenie z kręgu kobiecego, już i tak wkurzało mnie, że ginekolodzy w szpitalu to faceci. Odpowiedz Link Zgłoś
drosetka Re: Poród z partnerem? 01.09.15, 22:32 mój mąż był obecny prawie przy dwóch porodach, prawie, bo pierwszy sn - pomagał, przebierał koszulę, podawał wodę, podtrzymywał na duchu, czasami przysypał na woru sako , dopiero w 2 fazie ze względu na komplikacje został poproszony o wyjście, drugi cc , obserwował zza szyby. Mąż to pomocna rzecz przy porodzie Odpowiedz Link Zgłoś