Film durny jak tona gwoździ

    • kawka74 Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 07:50
      Przypomniał mi się kolejny.
      Wczoraj obejrzałam 'Ziarno prawdy', wcześniej 'Uwikłanie' - Miłoszewski nie ma szczęścia do ekranizacji. 'Ziarno' jeszcze da się znieść, chociaż po Lankoszu spodziewałam się więcej - do połowy film jeszcze ma trochę sensu, reszta wygląda tak, jakby nagle któryś z twórców klepnął się w czoło z hasłem: 'Panowie, qr...a, kończymy, tylko pamiętajcie o cyckach Hamkało!' (Aleksandra Hamkało nie ma szczęścia, chyba że lubi grać w scenach prostackiego i odrażającego seksu - jeśli tak, to niech jej idzie na zdrowie).
      'Uwikłanie' jest gorsze, znacznie gorsze, a najgorsza jest Maja Ostaszewska, która gra Teodora Szackiego w wersji piskliwej histeryczki i kładzie cały film. Nie pomaga Stenka, nie pomaga Andrzej Seweryn, nic nie pomaga - (chwilową) ulgę może przynieść jedynie sruuuuuuuuuuuuuu płytą DVD za okno.
      Jeśli tendencja się utrzyma, to może 'Gniew' będzie całkiem dobry, o ile ktoś się skusi.
      • karola1008 Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 09:51
        Achchchchch, tak, "Ziarno prawdy", tzn. film, to moje wielkie rozczarowanie. Książkę uwielbiam. Czytałam i ciary mi ze strachu po plecach chodziły. Pierwsza scena - listopadowy poranek w starej synagodze, obecnie archiwum - w książce wspaniała, w filmie - och, Boże, jak została spieprzona. Scena ostatnia, gdy Szacki spogląda w dół ulicy i wyobraża sobie zapalające się szabasowe świece - w książce wspaniała. Naprawdę, jak to czytałam, to aż ogarnęła mnie tęsknota za tą wspaniałą, bliską i ciepłą kulturą moich starszych braci w wierze, za klimatem "sztetla", za tym, co dzięki naszym kulturalnym przyjaciołom z Zachodu Polska bezpowrotnie utraciła. W filmie w ostatniej scenie natomiast ukazuje się duch chasyda, zupełnie nie tajemniczy, no coś strasznego. Jak myślę o tym filmie, to jest mi tak przykro, że nawet śmiać mi się z tego nie chce.
    • itka-julitka Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 09:13
      "Zemsta" Wajdy jest jedynym filmem, na którym tak sie nudziłam w kinie, ze w pewnym momencie przyłapałam się na robieniu w mysli listy zakupów, planów na nastepny dzień, itp. a mój mąż autentycznie usnął. Film przypomina bardzie nudne przedstawienie teatralne lub nieudany teatr telewizji, nie wiem dlaczego, może ze względu na brak dynamiki, kiepską i uboga scenografię, brak akcji. Czegoś więcej spodziewałam sie po takim reżyserze.

      Ponadto całe mnóstwo polskich "komedii roku", których już nie oglądam. Idiotycznym filmem którego obejrzenie było totalna strata czasu to np. "tylko mnie kochaj" z Zakoscielnym i tą irytującą dziewczynka, ktorej nazwiska nie pamietam. Fabuła filmu jest tak głupia, ze aż szkoda pisać. Równie idiotyczną była komedia "dlaczego nie". Tutaj głowna bohaterka (chyba Anna Cieslak o ile dobrze pamiatm) szukając pracy przychodzi do biura gdzie poznaje meżczyznę, którego bierze za ochroniarza, a w rzeczywistosci jest on wlaścielem tej firmy (w tej roli znów zakoscielny). Mimo tego, ze dopiero się poznali, spedzają ze kilka dni na jakims wyjeżdzie w plener czy czyms takim. Ona oczywiscie przekanana, że ma do czynienia z biednym ochroniarzem, chociaż nic na to nie wskazuje - ani samochód, ani telefon, ani ciuchy. Zakoscielny jest prawdziwym ideałem w tym filmie - przystojny, bogaty, wysportowany, i - nie wiedzieć czemu - zakochany w bohaterce granej przez Cieslak, która cały czas ma focha i obrażona mine jak jedenastolatka. I chociaż scenariusz kompletnie nie trzyma sie kupy, to film jest totalnie przewidywalny. Porażka....
      • owmordke Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 11:06
        "Dlaczego nie" to straszna chała. Kiedys obejrzalam z ciekawosci poniewaz ktos go zrecenzowal jako najgorszy film ever czy cos w tym stylu. Ja pamietam ze film zaczyna sie od strasznie glupiej sceny jak glowna bohaterka laduje na spadochronie w srodku miasta na glownym bohaterze... A na drugi dzien jako kurier dostarcza jakas chinszczyzne do jego biura, gdzie pozniej zostaje chyba zatrudniona. Scenariusz wydaje sie napisany przez 12 latke.
        • agrestka1 Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 13:08
          a z polskich to jeszcze Quo vadis. To był jedyny film na którym zasnęłam w kinie więc nawet nie żałuję straconego czasu bo chociaż się wyspałam.
          a z filmów o mutacjach to był jeszcze "mansquito" człowiek komar w odpowiedzi na muchę chyba..ale muszę przyznać że ja na tych filmach nawet dobrze się bawię efekty specjalne są nieziemskie a śmiechu zdecydowanie więcej niż na niektórych polskich komediach
        • fomica Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 22:16
          >Ja pamietam ze film zaczyna sie od strasznie glupiej sceny jak glowna bohaterka laduje na spadochronie w srodku miasta na glownym bohaterze
          Przypomniał mi się taki serial "Adam i Ewa", pamiętacie? Tez się tak zaczynał, on wylądował balonem na dachu jej samochodu.
      • iwoniaw Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 17:13
        Żartujesz? "Zemsta"jest naprawdę świetnym filmem - znając przecież cały tekst od czasów szkolnych i nie spodziewając się jakichś fajerwerków, po prostu - co mnie samą zaskoczyło - płakałam przy nim ze śmiechu. Cześnik i Dyndalski - mistrzostwo świata big_grin
        • kulawa.stonka Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 20:56
          "Mullholand Drive"

          Do tej pory nie wiem o czym ten film... a oglądałam go w kinie ponad 10 lat temu...
          • owmordke Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 22:46
            Mulholland Drive to w duzej mierze sen glownej bohaterki meczonej poczuciem winy z powodu zlecenia morderstwa swojej bylej kochanki. Filmem rzadzi logika snu (troche jak w Alicji w krainie czarow). Moim zdaniem swietny film.
        • itka-julitka Re: Film durny jak tona gwoździ 15.09.15, 23:29
          iwoniaw napisała:

          > Żartujesz? "Zemsta"jest naprawdę świetnym filmem>

          Twoja wypowiedź przypomina mi, jak rożne są gusta ludzi smile Była tam jedna śmieszna scena - przyznaję (ta z listem), ale tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jedna śmieszna scena nie powoduje, ze cała komedia jest zabawna. Przyznaję tez, ze film ma również plusy - np. aktorstwo. Ale generalnie jest montonny i w mojej pamieci pozostanie jako jedyny (przynajmniej na razie), na który świadomie poszłam do kina, poświeciłam swój czas i pieniądze i tak sie nudziłam.
          • iwoniaw Re: Film durny jak tona gwoździ 16.09.15, 07:52
            CytatTwoja wypowiedź przypomina mi, jak rożne są gusta ludzi smile

            Niby prawda, ale jednak w tym wątku pojawiają się też tytuły, co do których opinie są zadziwiająco mało różnorodne wink
    • fornitta69 Re: Film durny jak tona gwoździ 14.09.15, 22:02
      Jeszcze jeden mi sie przypomnial: "Stary gdzie moja bryka" film chyba z zalozenia do ogladania tylko po pijaku...
    • angeika89 Re: Film durny jak tona gwoździ 15.09.15, 23:45
      Najgorszy jaki oglądałam to "Kac wawa".
Pełna wersja