deprecha,obnizony nastrój..czasemtrudno byc mamą

18.09.04, 16:00
...nie powiem zebym juz znalazła sie w roli matki; ciezko przechodze te
pierwsze dni, tygodnie.. dziecko to kompletna rewolucja w moim dotychczasowym
zyciu i nigdy bym sie nie spodziewała ze bede reagować tak jak reaguje: na
razie ciezko mi sie tak na 100% i spontanicznie cieszyc ze mam sliczna i
kochana Coreczkę (bez watpienia kocham Ją, tylko cała ta "otoczka" pt
karmienie, niewyspane noce itp wykancza mnie). Czy WY tez łapiecie sie na
egoistycznych myslach "o, teraz bym pojechałą sobie ze znajomymi do Zakopca,
zamiast karmic dziecko.." itp
    • cannabisek Re: deprecha,obnizony nastrój..czasemtrudno byc m 18.09.04, 16:50
      NA POCZATKU TEZ TAK MIALAM!Lepiej-chcialam sie spakowac i uciec, gdzie pieprz
      rosnie. To hormony wracaja do normy-ponoc... Z drugiej strony to wydaje mi sie-
      biore pod uwage siebie, bo nie wiem jaka jestes, ale ja nie doroslam do bycia
      mama-nie planowalam ciazy.Teraz juz mi to mija, wynagradza ni ciezkie dni Mati.
      Jego usmiech, pierwsze "a guuuuuu" itp. to jest to co kazda kobieta chcialaby
      przezyc-usmiech pojawia sie na buzi!!! Dasz sobie rade!!!
      • miniakoz Re: deprecha,obnizony nastrój..czasemtrudno byc m 18.09.04, 17:04
        to dopiero początek smile problemy sie zmieniaja z wiekiem, odpoczniemy gdzies może
        za 2 lata, może sie wyspimy chociaż..... po prostu od czasu do czasu trzeba
        jakos naładować akumulatory - tylko jak.... ja od 8m jeszcze nie zostawiłam
        dziecka na dłużej niż 1 h bo karmie piersia i dłuższe wypady bez dz odpadaja
        ale coraz ładniej je wiec może niedługo.... Pozdrawiam Ps. nie my pierwsze i nie
        ostatnie eh! Ale fajnie być mamą!!!
    • mamaaniolka Re: deprecha,obnizony nastrój..czasemtrudno byc m 18.09.04, 17:05
      Chyba wiele kobiet tak ma na poczatku. Zysk jest ogromny - dziecko! Ale koszty
      tez ogromne: niewyspanie (samo stale niewyspanie wystarczy, by zdolowac, a to
      przeciez nie tylko to), dolegliwosci pologu, dolegliwosci zwiazane z karmieniem
      (bolace brodawki, nawal pokarmu, zastoje...), nagla totalna utrata wolnosci,
      nowe i trudne zadania.... Ile razy marzylam, zeby sie spakowac i sama
      samiutenka pojechac na kilka dni w gory... A ja i tak myslalam, ze bedzie
      jeszcze o wiele gorzej i dlatego w sumie dobrze znosilam poczatki.
      Nie mysl o sobie jako o egoistce. Przeciez tak ogolnie rzecz biorac nie jestes
      tylko matka. A teraz w Twoim zyciu jest taki okres, ze na nic innego nie ma
      miejsca ani czasu. Bedzie coraz lepiej smile))
    • walker22 Re: deprecha,obnizony nastrój..czasemtrudno byc m 18.09.04, 18:50
      Ja czułam się podobnie: załamana, że sobie nie radzę, padnięta wspominałam
      czasy sprzed... Do tego dołozyło się opażenie mojej wtedy 3 tygodniowej
      córeczki (chirurg w szpitalu... pisałam na forum), która z tego powodu nie
      spała, płakała (bolało ją, więc płakałam razem z nią), musiała być prawie non
      stop noszona na rękach... A do tego byłam sama (mąż musiał już wracać do domu,
      mieszkamy w Holandii, a ja rodziłam w Warszawie), miałam na głowie jeszcze
      spacery z psem...
      Poszłam do mojej pani psycholog.. pogadałam, wyluzowałam się troszeczkę.
      Załatwiłam sobie na pare nocy położne (już po pierwszej nocy byłam nad wyraz
      wypoczęta i szczęśliwa... w stopniu, w którym było to możliwe) i trochę sobie
      pomogłam. Przesypiałam noce, byłam tylko budzona na karmienie. Miałam kogoś kto
      Małą wykąpał, przewinął. Mogłam nawet wyskoczyć na zakupy i kupić pare ciuchów,
      co od razu polepszyło mój nastrój... Polecam, naprawdę pomaga!
      A po wyjeździe nad morze (jak Mała miała miesiąc i pare dni) moje złe nastroje
      prysły... Naprawdę po jakimś czasie to mija, gwarantuję...
      Małgosia i Polka
    • sylwija Re: deprecha,obnizony nastrój..czasemtrudno byc m 18.09.04, 21:13
      Hej, trzymaj sie Sacreble smile Kiedy przyczytalam Twoj post, myslalam, ze
      opisujesz moja sytuacje smile a juz mysli o Zakopcu, to tak, jakbym siebie
      slyszala, gdy w czasie majowego weekendu wszyscy nasi znajomi gdzies tam byli,
      opalali sie, a ja i moj chlopak chodzilismy na spacery z miesieczna dzidzia. Po
      dwoch miesiacach nocnego karmienia zrezygnowalam z wstawania do Iguni, gdy sie
      budzi w nocy, biore ja na nasz materac, ona je, a ja spie sobie smile ( i Tobie
      tak radze, wyspanie sie bardzo poprawia samopoczucie) Napisze Ci jeszcze, ze
      mieszkamy na drugim pietrze, wozek nie miesci sie nam do windy, a ja mialam cc
      i nie moge dzwigac- dobrze, ze nie dostalam w naszej 26 m.kw. kawalerce
      klaustrofobii smile (Moj chlopak przyjezdza w srodku dnia i znosi mi wozek)
      Pozdrawiam Cie serdecznie. Bedzie dobrze, na pewno!!
Pełna wersja