A co na to żona?

01.11.15, 08:03
Jest taki wątek na mężczyźnie forum.gazeta.pl/forum/w,150,132456815,132456815,zona_przytyla_i_nie_chce_mi_sie_.html - w skrócie: żona po drugiej ciąży przytyła 30 kilo i mu nie staje. Banał. A jak wygląda to od drugiej strony? Co czuje żona? Czuje że jest nieatrakcyjna? Dlaczego nic z tym nie robi? Gdybym ja przytył o 30% to pierwsze co to dzwonię po karetkę.
    • moofka Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:11
      jak ktos jest impotent to na zone zwala
      • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:14
        A więc zaczynamy od wyparcia problemu... ciekawe... Impotentem nie jest bo na basenie na widok innych kobiet maszyneria działa.
        • moofka Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:18
          o ile mi wiadomo w rozmiarze xxl tez ludzie uprawiaja sex, wiec da sie
          • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:23
            moofka napisała:

            > o ile mi wiadomo w rozmiarze xxl tez ludzie uprawiaja sex, wiec da sie

            Mija kolezanka jest otyla a jej maz szczuply, ich zycie seksualne jest ok. Problem ma ten konkretny facet. Pieprzy o uczuciach do zony a jednoczesnie mu staje na widok kobiet na basenie. Jasne😀
            • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:51
              Ale wiesz, że staje od pożądania, a nie od uczucia?smile
              • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:09
                sid.le.niwiec napisał(a):

                > Ale wiesz, że staje od pożądania, a nie od uczucia?smile

                No to pan ma problem na tym basenie i w okresie letnim szczegolnie. Musi uwazac zeby mu cos nie peklo z tego napiecia.
                • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:19
                  Ale wiesz, że to nie oznacza, że staje na widok każdej kobiety? smile
                  Chociaż jeśli ktoś ma w domu hipcia, to może i mu staje na widok każdej szczupłej i zgrabnej. Gdybym trzymała w chacie tłuścioszka z ciążą piwno-spożywczą, to pewnie oglądałabym się na ulicy za każdym w miarę przystojnym, fajnie zbudowanym facetem.
                  • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:22
                    sid.le.niwiec napisał(a):


                    . Gdybym trzymała w chacie tłuścioszka z ciążą piwno-spożywczą, to
                    > pewnie oglądałabym się na ulicy za każdym w miarę przystojnym, fajnie zbudowan
                    > ym facetem.

                    Pytanie czy oni ogladaliby sie za toba. Poza tym zawsze mozna sie napatrzec a bzykajac z hipciem wyobrazic ze to przystojniak z ulicy. Tobie nawet nie musi stanac, w razie suchosci mozesz uzyc lubricant i zamknac oczy.
                    • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:28
                      > Pytanie czy oni ogladaliby sie za toba.

                      Brzydka i gruba nie jestem, więc i tak się oglądają.

                      > Poza tym zawsze mozna sie napatrzec a bzykajac z hipciem wyobrazic ze to przystojniak z ulicy.

                      Nigdy nie byłam w łóżku z hipciem, bo nie potrafiłabym iść do łózka z grubym facetem. Ale raz spałam z wcale nie najgorszym panem, lecz tak naprawdę wtedy wolałam z innym, próbowałam sobie wizualizować tego drugiego, no i słabo - u mnie to nie działa. Jeden z gorszych seksów w życiu.
                      • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:31
                        sid.le.niwiec napisał(a):

                        > Brzydka i gruba nie jestem, więc i tak się oglądają.

                        Z niesmakiem zeby sie przyjzec anorektyczce😀

                        . Ale raz spałam z wcale nie najgorszym panem, lecz tak naprawdę wtedy wol
                        > ałam z innym, próbowałam sobie wizualizować tego drugiego, no i słabo - u mnie
                        > to nie działa. Jeden z gorszych seksów w życiu.

                        Uczucia zabraklo. Czyli jesli beda pozytywne uczucia to i seks z hipciem bedzie.
                        • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:34
                          Hahaha, cześć pączusiu. wink
                        • cauliflowerpl Re: A co na to żona? 01.11.15, 13:44
                          > Brzydka i gruba nie jestem, więc i tak się oglądają.

                          Z niesmakiem zeby sie przyjzec anorektyczce??

                          O, co za chamstwo.
                          Dawno nie widziałam takiego.


                          Swoją drogą, skąd ta nieustanna krytyka chudych? Całe życie to słyszę i nie rozumiem: chudej można wytknąć prosto w oczy, że jest chuda, a grubej już otyłości wytknąć nie wolno, bo niegrzecznie? Z czego to wynika?
                          • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 13:54
                            Strachu przed zgnieceniem?
                          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:13
                            > > Brzydka i gruba nie jestem, więc i tak się oglądają.
                            >
                            > Z niesmakiem zeby sie przyjzec anorektyczce??
                            >
                            > O, co za chamstwo.
                            > Dawno nie widziałam takiego.

                            Spoko, w końcu to forum ematka. suspicious Ja tam nie zauważyłam, żeby patrzono na mnie z obrzydzeniem, więc jakoś przeżyję. wink
          • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:25
            Nie zaprzeczam że są fetyszyści. Ale to osobny rozdział.
          • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:29
            Ona wazyla 60 kg,teraz wazy 90, nie wiemy (nie czytalam calego watku) ile ma wzrostu, 30kg w zaleznosci od budowy ciala nie musi przeobrazac kobiety nieatrakcyjna osobe noszaca rozmiar 50+ ktora moze juz tulko uboerac sie a sklepach dla otylych.
            • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:39
              > Ona wazyla 60 kg,teraz wazy 90, nie wiemy (nie czytalam calego watku) ile ma wzrostu

              Masz rację - może ma dwa metry i wcale nie jest gruba? suspicious
      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:51
        > jak ktos jest impotent to na zone zwala

        Trudno być "potentem" smile w stosunku do kobiety z 30 kg nadwagą. No chyba, że ktoś ma tego typu szczególnie upodobania, jest mu wszystko jedno kogo, gdzie i jak, byle bzyknąć, czy też jest w związku typu "raz w roku - ale to już dzisiaj".
    • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:14
      zona jest wku...ona bo nikt jej nie pomaga przy dzieciach zycie ja przerasta jedno dziecko wyje bo ma kolki drugie sie pakuje i mowi ze Adasia nalezy oddac do sklepu i ze juz nie chce rodzenstwa w domu syf i jeszcze ku... mac facet caly czas o tym seksie i ze sie zapuscila...
      • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:15
        Ale dzieci raczej utrudniają jedzenie. I oznaczają znaczny wysiłek fizyczny. Czyli bilans energetyczny powinien być ujemny.
        • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:20
          dlaczego utrudniaja?
          • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:25
            Spróbuj dostać się do lodówki z dzieckiem na ręku.
            • cauliflowerpl Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:28
              Jeśli da się z kotem na ręku, to z dzieckiem też się da big_grin
              • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:30
                Ale jak kota upuścisz to spadnie na cztery a jak dziecko to od razu "śliski kocyk" itp...
                • cauliflowerpl Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:33
                  Hehe.
                  Nie wypada się śmiać, ale zaplułam monitor.
                  Masz miszcza celnej riposty big_grin
            • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:30
              serio to problem? przeciez masz druga reke suspicious jak masz male dziecko to caly czas po nim dojadasz - na spacerze masz flipsy czy bulki z ktorych dziecko wyjadlo srodek (a dziecko lubi tylko swieze buleczki i tyle pysznej chrupkiej skorki wywalac?) jablka zjadlo polowe obiadu skubnelo ledwie i co z tym robic...?
              • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:32
                ichi51e napisała:

                > serio to problem? przeciez masz druga reke suspicious jak masz male dziecko to caly
                > czas po nim dojadasz - na spacerze masz flipsy czy bulki z ktorych dziecko wyj
                > adlo srodek (a dziecko lubi tylko swieze buleczki i tyle pysznej chrupkiej skor
                > ki wywalac?) jablka zjadlo polowe obiadu skubnelo ledwie i co z tym robic...?

                Hmmm, nigdy nie dojadalam po dziciach, nie mialy flipsow na spacerze ani bul tym bardziej.
                • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:39
                  no i dlatego pewnie nie utylas po dziecku.
                  • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:41
                    I to pewnie jest problem. Gdy rzuciłem chipsy i słodkie napoje zrzuciłem 5 kilo. Czyli wróciłem do standardowej wagi.
                  • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:46
                    ichi51e napisała:

                    > no i dlatego pewnie nie utylas po dziecku.

                    Kazda moze. Nie ma obowiazku dojadania po dziciach ani niedopuszczania ich ojca do zajmowania sie nimi. Moj maz zajmowal sie dziecmi a ja soba. W nocy tez wstawal a ja spalam. Zdrowy balans a nie zamiana w matke ktora nie dopuszcza ojca do dziecka a pozniej narzeka zs on sie nim nie zajmuje.
                    • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:52
                      no pewnie ze kazda moze - tylko nie kazdemu sie chce big_grin
                      • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:55
                        ichi51e napisała:

                        > no pewnie ze kazda moze - tylko nie kazdemu sie chce big_grin


                        No jasne,tyle ze w takim wypadku nie mozna narzekac a wziac na klate.
            • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:30
              antyk-acap napisał:

              > Spróbuj dostać się do lodówki z dzieckiem na ręku.
              >
              Widac nigdy sie dzieckiem nie zajmowales.
            • sanrio Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:22
              > Spróbuj dostać się do lodówki z dzieckiem na ręku.

              big_grin big_grin powiedział doświadczony ojciec trojga big_grin
            • natalie_rushman Re: A co na to żona? 01.11.15, 19:37
              Grubo się mylisz.
              Z dzieckiem w ręku, bo pan mąż nie raczy pomóc, stoi się pod lodówką, wyrywa cokolwiek w dzikim tempie i bezrefleksyjnie połyka, niemal bez żucia.
              Przy skłonności do nadwagi mamy szybko katastrofę.
              Obydwoje powinni przemyśleć, jak usprawnić plan dnia, żeby żona nie żarła ze stresu, żeby znalazła motywację do chudnięcia, a pan miał kobietę w normalnych wymiarach, mającą siły i energię na podtrzymanie wzajemnej więzi fizycznej.
              Na razie chyba obydwoje w skrytości zrzucają pretensje na partnera, czyż nie?
        • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:21
          antyk-acap napisał:

          > Ale dzieci raczej utrudniają jedzenie. I oznaczają znaczny wysiłek fizyczny. Cz
          > yli bilans energetyczny powinien być ujemny.
          >

          Nie zawsze. To depresja, albo dolek, jedni jedza wiecej a inni malo. Ona ma problemy z tarczyca. Jednak to nie ma znaczenia, problem jest w tym facecie.
          Poza tym watek z przed 3 lat.
    • cauliflowerpl Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:21
      Pomijając temat dzieci i ciąży.

      Też bym się przeraziła, gdyby mi się zdarzyło mocno przytyć.
      Tyle, że bym się zainteresowała zjawiskiem... bez ciąży przy jakichś pierwszych 6 kg extra. Ciąży nie planuję więc nawet mi się nie chce teoretyzować na temat ile mogłabym przytyć bez wpadania w panikę.
      Niby zawsze można schudnąć.
      Ale wolę moją skórę w takim stanie, w jakim jest, a nie w takim, w jakim byłaby po zrzuceniu 30 kg.
      Tak, czułabym się nieatrakcyjnie jak cholera.

      Wszystko to zakładając, że jestem w obecnym stanie psychicznym, nie mam depresji i nie mam żadnych większych problemów. Bo wtedy, podejrzewam, własny wygląd traci na znaczeniu.
      • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:27
        mysle ze nie trzeba miec depresji zeby po urodzeniu dziecka sie zapuscic. po prostu priorytety sie zmieniaja (czasowo) po urodzeniu dziecka
        • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:36
          ichi51e napisała:

          > mysle ze nie trzeba miec depresji zeby po urodzeniu dziecka sie zapuscic. po pr
          > ostu priorytety sie zmieniaja (czasowo) po urodzeniu dziecka

          Jakie priorytety? Przeciez wystarczy normalna dieta i regularny ruch. Mam dwoje dzieci, nie przytylam w ciazy wiecej niz 10 kg,zrzucilam to bez zadnego wysilku, naturalnie przyszlo. Nie lezalam z dzickiem na brzuchu przez pol roku ani nie odcielam sie od wszyatkiego co robilam przed ciaza. Bez przesady.
          • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:40
            ale uwazasz zw jestes w wiekszosci czy w mniejszosci matek?
            • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:47
              ichi51e napisała:

              > ale uwazasz zw jestes w wiekszosci czy w mniejszosci matek?

              Nie prowadze statystyk.
            • cauliflowerpl Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:49
              Z moich znajomych, które niedawno urodziły, jakoś znacznie nie przytyła prawie żadna.
              Trochę przytyły te, które już przed ciążą miały tendencje do tycia. Jedna z nich przytyła wręcz tragicznie.
              • moofka Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:58
                no badzmy szczerzy nie tyje sie od dzieci, tyje sie od zarcia
        • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:04
          Jeśli zapuszczenie się to przytycie kilku kg, zamienienie szpilek na sportowe buty i brak czasu na malowanie paznokci, to jeszcze ok. Ale przytycie 30 kg, chodzenie w workach i ogólnie zaniedbany wygląd, to już większy kaliber. Znam taką kobietę, też po dwójce dzieci, babka dosłownie się toczy, niedbale ubrana, bez jakiegokolwiek makijażu - już po pierwszej ciąży tak wyglądała, więc ja nie wiem, jak pan był w stanie jej drugie dziecko zrobić. Tym bardziej, że facet całkiem przystojny i na boku prowadza się z bardzo szczupłą kobietą (ciekawostka - o kilka lat starszą od siebie i żony, ale duuużo bardziej zadbaną od tej ostatniej).
          • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:13
            ale faceci z zapuszczonymi tez zdradzaja - np zona Arnolda S. bardziej zadbana od kochanki
            • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:15
              ichi51e napisała:

              > ale faceci z zapuszczonymi tez zdradzaja - np zona Arnolda S. bardziej zadbana
              > od kochanki

              😀no wlasnie, tak jak zdrdzaja zadbane z innymi rownie zadbanymi.

            • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:21
              No zdarza się, co do Arnolda to nie znam szczegółów, ale bywa i tak, że z jakichś powodów facet jest tak zdesperowany, że pójdzie z prawie każdą, która mu "da". Są też tacy, którzy gustują w grubszych lub mają jakiś fetysz, a może dana gruba dobrze loda robi? Cholera wie.
              • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:24
                sid.le.niwiec napisał(a):

                > No zdarza się, co do Arnolda to nie znam szczegółów, ale bywa i tak, że z jakic
                > hś powodów facet jest tak zdesperowany, że pójdzie z prawie każdą, która mu "da
                > ". Są też tacy, którzy gustują w grubszych lub mają jakiś fetysz, a może dana g
                > ruba dobrze loda robi? Cholera wie.


                To nie kwestia fetyszu a konkretnych uczuc do konkretnej osoby.
                • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:28
                  Niestety nie. Ojca nie bzykasz prawda?
                • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:29
                  Ach, wy romantyczki. wink
                • cosmetic.wipes Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:38
                  A co mają uczucia do bzykania?
                  • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:40
                    Ja to nawet kumam, że fajnie bzykać kogoś, kogo się kocha, no ale pożądanie samo w sobie, to jakby trochę inna para kaloszy. wink
                    • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:26
                      sid.le.niwiec napisał(a):

                      > Ja to nawet kumam, że fajnie bzykać kogoś, kogo się kocha, no ale pożądanie sam
                      > o w sobie, to jakby trochę inna para kaloszy. wink

                      No ale jesli sie kogos kocha to raczej nie pozada sie innej osoby? Czy raczej ematki przeniosa dyskusje na wyzszy poziom absurdu jak to jedna probuje robic? W watkach ematek opisujacych zdrady mezow lub tylko zamiary zdrady jak niedawny o panu umawiajacym sie z kumllami i paniami na bzykanie jednak pozadanie nie jest takim pozytywnym uczuciem. 😁
                      • klamkas Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:57
                        Absurdalne jest twierdzenie, że od miłości się ślepnie i nie dostrzega atrakcyjności innych.
                      • ola_fatyga Re: A co na to żona? 01.11.15, 16:20
                        >No ale jesli sie kogos kocha to raczej nie pozada sie innej osoby?

                        Sama natura oddzieliła miłość od pożądania i seksu.
                        Do seksu jest potrzebna atrakcyjność seksualna..
                      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:17
                        > No ale jesli sie kogos kocha to raczej nie pozada sie innej osoby?

                        Na serio tak uważasz? Tzn. jeśli tak masz, to gratuluję mężowi, ale to nie jest uniwersalna zasada. Tak samo jak nie musi być uniwersalne, że męża/żonę się tak strasznie kocha - wiesz: zobowiązania, przyzwyczajenie, dzieci, kredyt. Pełno takich historii.
    • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:33
      A żona na to, w zależności w jakim wieku są dzieci:
      Nie przespała od kilku lat ANI jednej całej nocy. ANI JEDNEJ. Ja jestem na etapie, że nie spałam od dwóch lat. Dzisiaj w nocy przespałam 8 godzin z 9-10 przerwami (dzieci zakatarzone). Mąż obok jest, ale on się nie budzi na każde jęknięcie, prychnięcie. On śpi, a ja na stand-by. I co z tego, że go kopnę i on wstanie. Ja już się obudziłam, po raz kolejny.

      Żona, jeśli siedzi z dzieckiem w domu, może mieć nerwicę żołądka. Oznacza to, że nie je śniadania, obiadu, kolacji. Ona je w locie, a w związku z tym nie kontroluje, ile zjadła. Podjada, bo jest głodna. Bo karmi piersią. Bo już nie potrafi normalnie jeść. Dojada po dzieciach. Je w spokoju po 22, kiedy w końcu dzieci padną.

      Mąż mówi żonie - żono, zobacz! Ja biegam, ćwiczę, pływam, gram w kosza, chodzę na siłkę, może i ty tak będziesz? Mam takiego kolegę, który właśnie taki wysportowany jest. Siłka czasem dwa razy dziennie, bo to jego pasja, jego życie. A w tym czasie jego żona siedzi z dziećmi. I on oczekuje, że ona będzie równie wysportowana, co on. Z dziećmi. Będzie biegać chyba z dziećmi, pływać z dziećmi, grać w kosza z dziećmi. Laska ostatnio do ginekologa poszła z dziećmi, bo pan miał ważny mecz z kolegami i sory, no nie mógł jej zastąpić.

      Jak się zsumuje powyższe i nie ma się tendencji do naturalnego schudnięcia (niektóre kobiety nie chudną podczas karmienia piersią), no to łatwo nie jest.
      • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:39
        Częściowo masz rację. Technicznie. Ale przecież nikt tych kobiet nie przykuwa do kołyski. Mam kilku dzieciatych znajomych. Koledzy są chętni do pomocy przy dzieciach. I potrafią. Ale są odganiani przez kobiety. Dosłownie. A już wyjście matki na fitness gdy ojciec zostaje z dzieckiem kończy się tym że matka wraca tak szybko domu że dostała cztery mandaty. Oczywiście nie wszyscy ojcowie są tacy. Ale nie wszyscy na ojców się nadają i najczęściej można to przed ślubem wyłapać.
        • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:42
          moze napisz o tym jakis poradnik jak to rozpoznac? jestem pewna ze sprzeda sie w milionach egzemplarzy
        • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:49
          Koledzy są chętni do pomocy przy dzieciach.

          POMOCY. Pomocy komu? Znajomym pomagają? Bo własnym dzieckiem to się człowiek zajmuje, a nie pomaga.
      • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:42
        Fin-dus,,rozwiazanie jest proste, idziesz spac do innego pokoju i wkladasz zatyczki do uszu,przed snem robisz co tam cie uspojaja i spisz a maz wsaje do dzieci. Zamieniacie sie jeden tydzien on jeden ty. Jesli nie mozesz w domu to nocujesz u rdzicow,rodzenswa, przyjaciolki.
        Ta kolezanka ktora opisalas pozwala na to, ona sie na to zgadza wiec tak ma. Wiele kobiet zreszta zostajac matkami nie dopuszcza facetow do dzieci wiec oni zajmuja.sie czyms innym.
        • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:47
          Heheh, najlepiej wyniosę się do hotelu big_grin Ty tak serio?
          Bo wiesz - rodziców mam daleko, do roboty musiałabym dojeżdżać ze 200 km. Rodzeństwo i przyjaciółki mają... uwaga... małe dzieci! Możliwości lokalowych w domu brak. Poza tym karmię piersią. Gdyby to było takie łatwe, to dawno wprowadziłabym to w życie.
          • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:53
            fin-dus napisała:

            > Heheh, najlepiej wyniosę się do hotelu big_grin Ty tak serio?

            Jasne ze serio. Maz wstawal do dzieci, a ja spalam. Zamienialismy sie choc on mial wiecej nocek. Dzieki temu spalam a nie bylam chodzacym zombie nie majacym sil i energi na nic.

            >Gdyby to było takie łatwe, to dawno wprowadziła bym to w życie.

            Mleko mozna odciagnac, maz idzie do dzieci albo one do niego,macie chyba wiecej niz jedna sypilanie? Do tego jednak potrzeba nastawic sie odpowiednio psychicznie a to jest chyba najwiekszy problem matek.

            • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:06
              Ale co mi z tego, że mąż wstanie? Ja już się obudziłam. Mój mąż ma twardy sen, żeby wstał, to dziecko musi głośno ryczeć albo ja go muszę obudzić. W obu przypadkach ja już się budzę. Wysypiam się, nie jestem chodzącym zombi, chociaż pełnej nocy nie przespałam od dwóch lat (zaliczam do tego okres ciąży, bo wtedy samoistnie budziłam się kilka razy w nocy). Jednocześnie jestem na tyle empatyczna (w przeciwieństwie do ciebie), że potrafię zrozumieć, że ktoś może mieć dużo gorzej niż ja.

              A sypialni to mamy 50, między nimi kursują lokaje, którzy donoszą dziecku to odciągnięte mleko big_grin
              • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:11
                fin-dus napisała:

                Mój mąż ma twardy sen,

                😀 alez oczywiscie, mezowie wielu kobiet taki maja.😀 a one stand-by 😀

                Jednocześnie jestem na tyle empatyczna> (w przeciwieństwie do ciebie), że potrafię zrozumieć, że ktoś może mieć dużo g orzej niż ja.

                Nie rozumiem tego komentarza, mozesz wyjasnic?

                > A sypialni to mamy 50, między nimi kursują lokaje, którzy donoszą dziecku to od
                > ciągnięte mleko big_grin

                To tym bardziej mozesz sie wyniesc do tej najdalej umiejscowionej.
                • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:26
                  Tak, tak, wiemy - jak ty byłaś w ciąży, to twój mąż po kilka razy w nocy wstawał na siku i jego bolał kręgosłup. EOT, bo w ogóle nie wiem, po co z tobą rozmawiam.
                  • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:31
                    fin-dus napisała:

                    > Tak, tak, wiemy - jak ty byłaś w ciąży, to twój mąż po kilka razy w nocy wstawa
                    > ł na siku i jego bolał kręgosłup. EOT, bo w ogóle nie wiem, po co z tobą rozmaw
                    > iam.

                    A dyskusja jest o dolegliwsciach ciazowych?
                    Jasne,ze nie wiesz, bo ty wolisz byc umeczna matka ktora nie przespala kilku godzin bez przerw przez dwa lata. Twoj wybor,ale o ile ni jest sie samotna matka to nie jest zadna koniecznosc.
                  • solejrolia Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:31
                    bo się dałaś nabrać, (nie ty pierwsza, nie ostatniatongue_out) że można normalnie porozmawiać.
                    otóż nie można z kimś takim dyskutować, bo jak ktoś ma swoją rację, taką najbardziej naj, to się nie dyskutuje, i kropka.
                • cosmetic.wipes Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:44
                  > 😀 alez oczywiscie, mezowie wielu kobiet taki maja.😀 a one stand
                  > -by 😀

                  Nie mężowie, tylko niektórzy ludzie tak mają. A inni są czujni jak ważki.
                  Ja na ten przykład nie słyszałam płaczu dziecka.
                  • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:27
                    cosmetic.wipes napisała:


                    > Nie mężowie, tylko niektórzy ludzie tak mają. A inni są czujni jak ważki.
                    > Ja na ten przykład nie słyszałam płaczu dziecka.


                    To zaliczasz sie do tej niewielkiej grupy matek co nie oznacza ze to nadal panowie spia twardo.
              • madzioreck Re: A co na to żona? 01.11.15, 20:51
                > Ale co mi z tego, że mąż wstanie? Ja już się obudziłam. Mój mąż ma twardy sen,
                > żeby wstał, to dziecko musi głośno ryczeć albo ja go muszę obudzić.

                A czy próbowałaś zostawić mu dzieci na noc, tak, żeby zasnął ze świadomością, że on ma wstawać?
                Nie chcę się wymądrzać, ale ja śpię jak zabita. Ale jak miała niemowlę pod opieką w nocy, to autopilot jakiś mi się włączał, że na takim stand-by spałam, niby spałam, ale każde, przepraszam, pierdnięcie słyszałam. Może tak by spróbować?
      • nelamela Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:43
        Odbiegając troszeczkę wink. od tematu...Na jakimś zdjęciu na forum tematycznym na fb zobaczyłam mojego eksa.Nie widziałam go trzy? lata.Teraz brzuch ma taki jak podwójna ciąża spożywcza...I zastanawiam się czy seks z nim wchodziłby wogóle w grę...Bo wygląda bardzo nieapetycznie...Pozdrawiam.
    • ola Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:45
      Mąż, zamiast jęczeć jak zraniona życiem księżniczka, mógłby zachować się jak prawdziwy facet. Kupić żonie karnet na siłownię i pakiet u kosmetyczki i zaoferować opiekę nad dziećmi, kiedy ona będzie ćwiczyć i robić się na bóstwo.
      Potem zabrać ją gdzieś na kolację, bez dzieci, albo na wspólny weekend na rowery.
      Ale ten nie. Będzie jęczał, że świat niesprawiedliwy, bo mu Pamela Anderson w ramiona z nieba nie spadła...
      • manala Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:58
        Ja tam nie wiem ale przy małych dzieciach to za cholerę mi się nie chciałoby na siłownię biegać wieczorami by jakiemuś impotentowi stanął. Jeśli facet nie umie spojrzeć szerzej i dojrzeć coś poza własnym penisem to niech próbuje szczęścia na basenie tongue_out
        • moofka Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:05
          manala napisała:

          Jeśli facet nie umi
          > e spojrzeć szerzej i dojrzeć coś poza własnym penisem to niech próbuje szczęści
          > a na basenie tongue_out

          na basenie zwlaszcza
          niech sie po mydło schyla
          moze sie okaze, ze to wlasnie o to mu chodzilo, skoro zona jest nie dosc taka jak nalezy
          watku nie czytalam do konca, ale moze ktos zyczliwie doradzil?
    • memphis90 Re: A co na to żona? 01.11.15, 08:53
      A co Ci karetka pomoże na wielkie dupsko?
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:45
      OJP. Po ciąży byś przytył? Z jedzeniem na szybko byle czego, kursując między "wrzeszczotami", cierpiąc z niedospania? Taa, najważniejsze w tym wszystkim jest to, że jakiemuś leniwemu impotentowi nie staje.
    • klamkas Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:59
      Forum nie zawiodło - jak kobiecie się nie chce (bo przecież kobieta NIGDY nie traci zainteresowania swoim partnerem, nawet jak zamienia się w hipopotama, to leci na niego jak na pierwszej randce), to zawsze ma jedyny najsłuszniejszy powód, jak mężczyzna ma ten sam problem, to impotent i drań, co to porzuca rodzinę na całe dnie, żony nie szanuje i pewnie dyma panienki w basenowej szatni. Taaaa....
      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:06
        Mniej najbardziej rozbawiło określanie mianem impotenta faceta, bo mu nie staje na widok kobiety ważącej o 30 kg za dużo i o 10 kg więcej od niego. smile
        • cauliflowerpl Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:12
          No i: jak kobieta się "zapuści", to mąż ma jej "podarować karnet na siłownię".
          W drugą stronę propozycji nie widziałam nigdy.

          Idę na rower. Tak a'propos.
          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:24
            Ja na spacer i na obiad, wątek sprawił, że chyba tylko przystawkę wezmę, chociaż nosze 34/36. wink
            • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:26
              sid.le.niwiec napisał(a):

              > Ja na spacer i na obiad, wątek sprawił, że chyba tylko przystawkę wezmę, chocia
              > ż nosze 34/36. wink

              To za chuda jestes, skora i kosci sa nawet bardziej nieapetyczne.
              • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:33
                Mam 163 cm wzrostu, wiec jest spoko . Moja koleżanka nosi rozmiar 36 przy wzroście 170 cm i jest najzgrabniejszą kobietą jaką widziałam, ze smukłymi nogami do samego nieba. Ale pocieszaj się dalej. wink Aha, jak dla mnie nie ma nic bardziej nieapetycznego niż spora nadwaga czy otyłość i wały tłuszczu, już Rubik (która jest sporo za chuda) lepsza od czegoś takiego.
                • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:35
                  sid.le.niwiec napisał(a):

                  > Mam 163 cm wzrostu, wiec jest spoko .

                  Wg ciebie, inni moga zupelnie inne zdanie.
                  • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:41
                    Szczególnie ktoś, kto mnie nie widział, tylko dyskutuje ze mną na forum, ale wie, żem anorektyczka. suspicious
                    Bo ci, co mnie widzieli, to raczej tak nie uważają, szczególne panowie z grubymi żonami <żart>. tongue_out
                    • moofka Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:44
                      kobieta, ktora urodzila 2 dzieci nie bedzie miala rozmiaru 34, chyba ze jest ciezko chora
                      a facet ktory lubuje sie w takich rozmiarach raczej ma erekcje na widok szczuplego chlopca
                      • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:49
                        Yyy, niby dlaczego? Urodzilam dwoje dzieci i mam rozmiar 34-36 ( w zaleznosci od sklepu). Zawsze taki mialam. Figura sie troche zmienila, brzuch juz nie ten co kiedys, piersi chwilowo wieksze, ale ciuchy nadal w tym rozmiarze. I absolutnie nie jestem szkieletorem-jestem niska i drobna. Jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze to dzieki genom, zasluga moja w tym słaba.
                      • klamkas Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:50
                        Nie będzie miała, bo...?
                      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:52
                        Ale może mieć 38, a nie 48, zawsze coś. Rozmiar 34 jest standardowy dla niewysokiej, drobnokościstej kobiety. No ale pocieszajcie się dalej, ze tylko geje lecą na szczupłe - w takim razie świat jest pełen gejów. tongue_out Naprawdę lepiej i zdrowiej wziąć się za siebie, chociaż to wymaga wysiłku - niestety, nic nie przychodzi samo.
                        • moofka Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:58
                          no 38 to jednak co innego
                          nawet jak nie rodzila naturalnie, to biodra sie rozchodza
                          w ciazy (kosci, nie tluszcz przeciez)
                          i cialo sie zmienia
                          moja przyjaciolka, drobinka filigranowa i bardzo szczupla nadal po 2 ciazach - nie ma ani grama niepotrzebnego tluszczu, ale jednak do 34 juz jej daleko
                          przed ciazami taki rozmiar miala
                          ja z racji szerokich bioder i sporego biustu - nigdy, nawet przy wadze 48 kg
                          • fin-dus Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:06
                            Wszystko zalezy od budowy. Biodra po ciazy mi sie nie rozeszly. Rozmiar spodni mam 26-27/30. I naprawde nikt nie powiedzialby o mnie, ze jestem chudzielcem (nawet jak wazylam 45 kg, to chuda nie bylam, bo mialam normalne uda, lydki, biust). Mam za to kolezanke, ktora jest mojego wzrostu i jest chuda i koscista. A nosi rozmiar 38. Sam rozmiar nic nie znaczy.
                        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:00
                          Na szczupłe owszem. W wychudzonych szkieletach gustują tylko fetyszyści.
                        • ichi51e Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:15
                          chyba dla takiej do 150 big_grin
                          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:21
                            Ja bym powiedziała, że spokojnie do 165, zależy od budowy i figury. smile
                            No i z tego co zauważyłam, 34 np. w HM to co innego, niż 34 w dajmy na to Pull&Bear - w tym ostatnim (chyba dobrze pamiętam sklep) niedawno sukienkę w rozmiarze L kupiłam. A w HM mogę brać 34 bez mierzenia.
                        • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:32
                          sid.le.niwiec napisał(a):

                          No ale pocieszajcie się dalej, ze tylko geje lec ą na szczupłe - w takim razie świat jest pełen gejów.

                          Alez sa panowie ktorzy leca na chude (nie mylic ze szczuplymi) i tacy ktorzy leca ba pulchne jak i otyle. Kazda potwora znajdzie swojego amatora.
                          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:22
                            No właśnie. Co nie zmienia faktu, ze gdyby zrobić jakąś ankietę, to pewnie zarówno nadwaga jak i niedowaga cieszyłyby się umiarkowanym powodzeniem, tak statystycznie.
                      • thank_you Re: A co na to żona? 01.11.15, 19:32
                        Moja chrzestna będąca po dwóch porodach i aktualnie mająca ok. 50 lat nosi rozmiar 34 - od zawsze. Ma piękne ciało i twarz, wygląda lepiej niż 95% 30-latek, jest o niebo atrakcyjniejsza od swoich dorosłych córek. No ale to raczej wybryk natury. ☺
                      • m_incubo Re: A co na to żona? 01.11.15, 20:05
                        ???
                        I pomyśleć że do tej pory miałam cię za niegłupią kobietę.
    • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 09:59
      Jena wersja - żona zapewne ma temat w pokaźnym odwłoku, bo facet dzieci jej zrobił, nic więcej do szczęścia nie jest jej potrzebne, seks też nie, możliwe że również jest jej wszystko jedno, jak wygląda. Panu radzę, żeby znalazł sobie kochankę, bo inaczej świra dostanie, zwłaszcza skoro na rodzinie mu zależy i nie chce pieprznąć związkiem.
      Druga wersja - żona ma dom i dzieci na głowie, pan w domu nie kiwnie palcem, kasy na gosposię też nie zarabia, nie wspiera żony, więc kobieta nie dość że przytyła po ciąży, to jeszcze zajada smutki. Pani proponuję wygospodarować czas dla siebie poprzez włączenie męża do obowiązków domowych (nie chce mi się czytać tamtego wątku w całości, więc nie wiem, w jakim wieku są dzieci i czy już chodzą do przedszkola czy szkoły), sama zmienia sposób odżywiania się i idzie na aerobik/siłownię/basen.
      • marychna31 porada roku 01.11.15, 10:10
        Jak facetowi na rodzinie zależy to powinien sobie znaleźć kochankę. Może niech do spółki z żoną casting na kochankę urządzą?
        • sid.le.niwiec Re: porada roku 01.11.15, 10:23
          Myślisz, że zapuszczona żona może mieć dobry gust? smile
          Ja generalnie jestem za wolnością osobistą, ale domyślam się, że w przypadku małżeństwa i dzieci na stanie, to nie jest takie proste. Pan może znaleźć sobie kochankę, frustrować się i jechać na ręcznym lub zamknąć oczy, myśleć o Anglii i jakoś bzykać żonę. Jego wybór.
    • kropkacom Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:13
      Załózmy na chwilę, że to nie troll. Jaki normalny facet pisze tak o swojej żonie? I w sumie jakiej porady szuka? Ktoś ma mu na forum żonę odchudzić? big_grin Czy chce aby koledzy mu napisali to idź sobie ulżyj z osiemnastką? Żonę zostaw. Hello! Nie ją zostawi w diabły a może mu jeszcze przy innej stanie.
      • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:16
        Może kimś chce po prostu pogadać?
        • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:19
          antyk-acap napisał:

          > Może kimś chce po prostu pogadać?
          >
          Niech pogoda z zona, moze sie przy okazji dowie czegos o sobie co by nawet do glowy nie przyszlo.
        • kropkacom Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:20
          Niech z żoną pogada.
          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:25
            A to dobra rada, tylko trzeba umieć taką rozmowę przeprowadzić. Żona pewnie zdołała zauważyć, że przytyła, ale jest jeszcze kwestia, jak ona widzi całą sytuacje i jak ona ocenia pana jako kochanka i atrakcyjnego (bądź nie) faceta.
        • d.d.00 Re: A co na to żona? 03.11.15, 19:21
          a może szuka usprawiedliwienia dla skoku w bok?
    • solejrolia Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:32
      sądzę, że po 3latach to mu ta impotencja być może minęła....
      a jak nie, to faktycznie- żal chłopa...
      tongue_out
      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:33
        Jeśli żona schudła, to może i impotencja minęła. wink
        • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:36
          sid.le.niwiec napisał(a):

          > Jeśli żona schudła, to może i impotencja minęła. wink

          Moze,ale pewnie znalazl sobie inna wade😀
          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 01.11.15, 10:53
            Może i tak, staż związku też robi swoje.
            • najma78 Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:36
              sid.le.niwiec napisał(a):

              > Może i tak, staż związku też robi swoje.

              Jasne,moze za stara, a moze nie zdazyla zafarbowac pierwszego siwego wlosa, a moze zmarszke jakas ma, a moze zupa za slona...
              • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:23
                A może wystarczy, że czas leci i chciałoby się czegoś nowego.
                • kardiolog Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:24
                  Oh ja🙊
                  Kardiolog
                • rosapulchra-0 Re: A co na to żona? 02.11.15, 23:36
                  sid.le.niwiec napisał(a):

                  > A może wystarczy, że czas leci i chciałoby się czegoś nowego.

                  Co zrobisz, jak twojemu mężowi zachce się czegoś nowego?
                  • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 03.11.15, 17:50
                    > Co zrobisz, jak twojemu mężowi zachce się czegoś nowego?

                    Albo jeśli to mnie zachciałoby się czegoś nowego? suspicious Taka opcja też się zdarza, chociaż może nie na tym forum. wink
    • angeika89 Re: A co na to żona? 01.11.15, 11:53
      Ja tylko powiem, że jak facet jest impotentem to i na żone zwala...
      Jakby na prawdę żonę kochał to by nie opowiadał, że mu na nią nie staje...
      Mój mąż chciał się ze mną kochać nawet jak byłam w ciąży i wyglądałam jak wieloryb!
      Także to w tym facecie jest problem...
      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 02.11.15, 19:24
        > Ja tylko powiem, że jak facet jest impotentem to i na żone zwala...
        > Jakby na prawdę żonę kochał to by nie opowiadał, że mu na nią nie staje...

        Wasze naiwno-romantyczne podejście jest urocze. wink
        • angeika89 Re: A co na to żona? 02.11.15, 23:27
          Nie o podejście tu chodzi.
          Wiadomo, że faceci rozmawiają na tematy seksu, ale gadanie, że "nie staje mi na żone" jest chamskie i wyrazem braku szacunku.
          Z drugiej strony jak już wspomniałam, gdyby ją kochał to by z nią porozmawiał żeby wzięła się za siebie i wspierał ją w tym, a nie obrabiał jej doope z kumplami.
          • kardiolog Re: A co na to żona? 02.11.15, 23:39
            Nie wierzę żeby jakikolwiek dorosły facet obradował do kumpli własną żonę. Coś mało znacie się na facetach, szanowne e-mamuncie.
            Kardiolog
            ....
            Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich.
            Stendhal
            • kardiolog Re: A co na to żona? 02.11.15, 23:40
              Obradował=obgadywal
              😂
              Ciao
            • angeika89 Re: A co na to żona? 02.11.15, 23:47
              No to przecież o tym mówię.
              Albo problem wyssany z palca przez wątkodajka, albo ów facet ma coś nie tak z główką skoro o własnej żonie takie rzeczy gada. Mnie to się w głowie nie mieści, żeby mój facet rozmawiał na mój temat z kumplami(w taki sposób). Dorośli ludzie sami rozwiązują swoje problemy.
          • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 03.11.15, 17:54
            > Z drugiej strony jak już wspomniałam, gdyby ją kochał to by z nią porozmawiał żeby
            > wzięła się za siebie i wspierał ją w tym, a nie obrabiał jej doope z kumplami.

            Tutaj się zgodzę, tylko raczej napisałabym, że gdyby mu zależało/gdyby tak naprawdę nie było mu wszystko jedno. Bo chyba żona i tak już go nie interesuje seksualnie.
    • bei Re: A co na to żona? 01.11.15, 12:52
      Najbardziej seksualny organ to mózg...

      My poznalismy sie w sieci i nie wazny byl wyglad osoby z drugiej strony monitora, facet uwiodl mnie intelektem
      Z tym umyslem moglby byc stary, gruby, brzydki, bez zebow i wlosowsmile
      Ja sama zle sie czuje gdy przybywa mi kilogram, juz wtedy zaczynam dzialac by go zgubic.
      Culabym sie zle.
      Jednak sama waga nie musi byc przyczyną -chwilowych zapewne ( nie czytalam artykulu)- przerw w uciechach alkowianych.
    • anorektycznazdzira Re: A co na to żona? 01.11.15, 14:03
      Niestety nie wiem, co na to żona.
      Jak kiedyś z powodu depresji przytyłam 7 kg, to czułam się jak czołg i nawet chodzenie było mniej przyjemne niż wczesniej- że o sporcie czy codziennej aktywności nie wspomnę. Byłam tak fqrviona, że schudłam tylko po to, żeby czuć się normalnie. Dobicie do 30 kg nadwagi i utrzymywanie jej jest dla mnie niewyobrażalne (poza chorobami metabolicznymi). I nie jest dla mnie motywacją czy facetowi co ze mną mieszka staje i jak bardzo, po prostu nie potrafiłabym funkcjonować.
    • budyniowatowe Re: A co na to żona? 01.11.15, 14:36
      antyk-acap napisał:

      ? Gdybym ja przytył o 30% to pierwsze co to dzwonię po karetkę.

      I sanitariusz sprawi, ze ci stanie. smile

      • antyk-acap Re: A co na to żona? 01.11.15, 15:50
        Nie. Odwiezie do szpitala. Nie wyszedłbym z niego póki waga nie spadałby do normalnej.
        • hiacynta333 Re: A co na to żona? 01.11.15, 16:14
          Ha, a w którym to szpitalu tak przyjmują i odchudzają?
          Namiary proszę.
    • nenia1 Re: A co na to żona? 01.11.15, 18:50
      Dla mnie otyłość jest bardzo aseksualna, więc gdyby chłop mi zaczął mocno tyć pewnie byłby problem. A gdyby do tego nie chciał czegoś z tym zrobić, problem byłby jeszcze większy. Nigdy mi się panowie puszyści nie podobali, jestem wzrokowcem i chłop mi się musi podobać, a podobają mi się wysocy i szczupli, w typie młodego Eastwooda.

      mashable.com/2015/05/31/clint-eastwood-young-pictures/#JCZLFeYeSkqB

      • czar_bajry Re: A co na to żona? 01.11.15, 19:44
        Wg mnie należało by przeprowadzić poważną rozmowę, wiem że trudną ale dla ratowania związku konieczną oraz zapewnienie wsparcia i pomocy oraz kasy na to aby walczyć z otyłością.
      • ezmd99 Re: A co na to żona? 01.11.15, 20:41
        Mam tak samo i stało się to problemem olbrzymim w małżeństwie. Nie podniecał mnie już mąż, a przytył "tylko " 56 kg. I nie chciał nic z tym robić. Opłacało się dopiero dla kochanki . Ale już odzyskał swój dawny urok "wagowy. Obrzydliwe. I próbowałam różnych sportów dla niego, owszem kupował wszystko do biegania, tenisa, , pływania, nurkowania itp. Po to by pokazać, że ma chęci.
        A ja lubię szczupłych. I tego nie zmienię.
      • rosapulchra-0 Re: A co na to żona? 02.11.15, 20:19
        Jego syn wygląda zupełnie jak on z tamtych czasów smile
        www.pudelek.pl/artykul/68581/syn_eastwooda_w_kapanii_hugo_boss_zdjecia/
    • asmarabis Re: A co na to żona? 01.11.15, 19:55
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,132456815,132456815,zona_przytyla_i_nie_chce_mi_sie_.html - w
      skrócie: żona po drugiej ciąży przytyła 30 kilo i mu nie staje

      Pewnie ciaze jakos rok po roku czy cos w tym sylu, nie znam kobiety ktora by wygladala jak czlowiek po takim obciazeniu, taz zeby nie uciekac jak sie zbliza na ulicy, oczywiscie ani maz ani ona nie mieli o tym pojecia....rece opadaja
    • antyk-acap Re: A co na to żona? 02.11.15, 20:17
      www.edziecko.pl/rodzice/12,133102,19127449.html#BoxVidImg jak na zamówienie
    • lauren6 Re: A co na to żona? 02.11.15, 21:04
      Jakby od każdego zrzuconego kg obsypywał ją kwiatami, złotą biżuterią, za zrzucone 15 kg obiecał szafę nowych modnych ciuchów pani chciałoby się dla niego starać. Jakby sam wyglądał jak Adonis głupio by jej było samej się zapuścić.

      Pani pewnie jest w takiej sytuacji, że nie warto jej się starać. Raz, że misiek pewnie się o nią nie stara, nie okazuje swojego zainteresowania, to czemu ona ma się dla niego dietą katować? Dwa, misiek pewnie sam wygląda jak ciasteczkowy potwór. Jeśli kuśka mu nie staje to widać zdrowie szwankuje, obstawiam, że od dodatkowych kg. Pani schudnie i będzie jej wstyd wyjść na miasto z takim zapuszczonym miśkiem. Zacznie jej chodzić po głowie znalezienie kochanka, który nie będzie taki obciachowy. I co, rozbije rodzinę, odbierze ojca dzieciom?

      Jeśli pani o siebie nie dba to widać nie ma po co dbać. Wina partnera, ot cała filozofia.
      • sid.le.niwiec Re: A co na to żona? 03.11.15, 17:53
        O, najpierw pan był impotentem, a teraz jest zapuszczonym grubasem ze szwankującym zdrowiem, do tego winnym zaniedbania żony. Bo dba się o siebie tylko po to, żeby chłop nie uciekł. wink Wedle tamtego wątku pan waży 10 kg mniej od żony, czyli jakieś 80 kg. Naprawdę, nie każdy facet ma w sobie tyle determinacji, że będzie go podniecała gruba kobieta. Zwłaszcza jeśli pamięta ją jako szczupła i zadbaną.
Pełna wersja