memphis90 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 19:58 Masakra jakaś. Nie mam, co prawda, pojęcia dlaczego on ma być "gorszym synem" i co ma rodzina do tego i powierzchnia mieszkania, jaką zajmuje brat. Ale uciekałabym ze związku z facetem, który nie ma na kino, ale pomieszkuje w hotelach (???) nie ma ambicji, nie ma zainteresowań poza wódką, kiełbasą i telewizją, nie sprząta w domu, zataja swoje zarobki i jest po prostu skąpy. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 20:08 Zupełnie jak w pamiętnym wątku - hicie, o najbardziej skąpych facetach. Powinna laska poczytać może przejrzy na oczy forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,72618380,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 20:19 ja tylko nie kumam po co taki facet? sory jestes w samym szarym koncu lancucha pokarmowego. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 jaka żona? 14.11.15, 20:31 nie jesteś nią i obyś nigdy się nie stała! Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:07 > mój przyszły mąż jest cudownym człowiekiem, najlepszym jakiego znam. No to go bierz. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:08 Proszę przeczytaj swój post jeszcze raz, a może trzy i odpowiedz sobie szczerze co cię w tym związku i przy tym facecie trzyma. Ja bym wiała. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:18 Obstawiam, że trzyma ją poczucie zainwestowanego czasu i emocji. Wycofanie się to strata. Klasyczny dylemat gracza giełdowego. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:22 Mam prosbe, niech ktos wrzuci autorce linka do strony papilot.pl art. z 2009 r z wieloma stronami komentarzy od dziewczyn meczacych sie z identycznym facetem jak autorka watku. Tacy panowie sa jak klony,.podobienstwo zachowan 99,9 % . Artukul nazywa sie: Moj maz jest maminsynkiem.Autorko, Ty nic nie robisz zle, masz zbyt male oczekiwania w stosunku do niego i jestes zbyyyyt wyrozumiala w stosunku do jego rodziny. Inna osoba to by go szybko postawila do pionu, jego i jego pasozytnicza rodzine.A jeszcze inna by ko kopnela w tylek.po mscu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:32 Nie, to nie jest bycie maminsynkiem. To bycie skrajnie lojalnym wobec własnej rodziny pochodzenia + niewielkie potrzeby własne (komfortu, wypoczynku) + traktowanie partnerki mocno przedmiotowo. Wierzę jej, że facet może mieć fajne cechy, że jest niegłupi, da się z nim porozmawiać, może być dobry w łóżku itd. ale to za mało, żeby mieć w nim oddanego partnera. Wierzę jej równiez, że bardzo trudno jej się przyznac, że kwestie podziału i dystrybucji kasy są istotne i że ma mętlik w głowie. W Polsce kobiety nie są wychowywane do tego, żeby dbać o swoje interesy i otwarcie rozmawiać o sprawach finansowych, bo zawsze gdzieś wisi w powietrzu zarzut, że ona jest pazerną suką. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:57 Jak dla mnie to jeden z typow maminsynka, a typow jest kilka. Jedni sie spowiadaja mamusi ze wszystkiego i od mamusi ciagna kase na wlasne potrzeby a inni nie spowiadaja sie, ale sa lojalni wylacznie w stosunku do rodziny. pochodzenia i to ta rodzina z nich kase wysysa. Czesto taki czlowiek jest uzalezniony nie tylko od matki, ale rowniez od ojca, oboje rodzice potrafia nim manipulowac. Maminsynstwo jest konsekwencja uzaleznienia emocj. od rodzicow. A skapcem jest, bo nigdy nie ma na podstawowe potrzeby typu kino, klub etc. Jedynie w stosunku do rodziny sie poczuwa i placi.W takich rodzinach kase potrafi wysysac z takiej dojnej krowy tez rodzenstwo, samodzielnie lub w kooperacji z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 22:36 Autorko, na Twoim miejscu zaczelabym tego faceta rozliczac z kosztow zycia co do zlotowki, czyli niech placi polowe wszelkich kosztow, skoro z Toba mieszka. Gdyby sam wynajmowal mieszkanie, to niezaleznie od tego, czy by w nim mieszkal tylko w weekend, to.koszt mialby staly w postaci miesiecznego czynszu.Moim zdaniem on na Tobie pasozytuje i z Ciebie korzysta, a przekonasz sie o tym szybko, gdy tylko zaczniesz od niego wymagac czegokolwiek wiecej niz te jego aktualne ochlapy, ktore Ci daje, a ktore Ty traktujesz w kategorii wielkiego wow. On Cie absolutnie nie traktuje powaznie, a plan wychodzenia za nieho za maz to abstrakcja i kompletne nieporozumienie. Rodzice nie dbali o Ciebie w domu, przez co.masz tragicznie niskie poczucie wlasnej wartosci.i dlatego nie dostrzegasz, ze za przeproszeniem robi Cie w trabe odpad atomowy. Bylas na terapii, jesli bylas i dalej na takie odpady trafiasz, to znaczy, ze nowa terapia jest Ci niezbedna, bo widzisz otaczajaca Cie rzeczywistosc w znieksztalceniu a nie realnie tak jak wyglada. I zgodze sie z Triss, ze w Polsce kobiety sa wychowywane na naiwne finansowe idiotki i stad te ciagle nieuprawnione wyrzuty sumienia. Dbac o siebie nalezy pod kazdym wzgledem, w szczegolnosci pod finansowym. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 22:44 Sądzę że jednak pan autorkę traktuje poważnie i dlatego mi jej szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 22:53 Czy ja wiem, poważnie? Mnie się wydaje, że traktuje ją jak wygodną metę - jest się gdzie przespać, zjeść, pociupciać, opiorą, wysprzątają, a kosztuje tyle, co wsad do kotła. Opłaca się. Na pewno nic więcej nie da z siebie po ślubie. A w ogóle jestem ciekawa, kto pierwszy zaczął mówić o ślubie, kto do niego dąży? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Żona gorszego syna 15.11.15, 00:20 Powaznie to on ja zamierza drenowac pod kazdym wzgledem a traktuje jak glupia babe. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:26 Mam prosbe, niech ktos wrzuci autorce linka do strony papilot.pl art. z 2009 r z wieloma stronami komentarzy od dziewczyn meczacych sie z identycznym facetem jak autorka watku. Tacy panowie sa jak klony,.podobienstwo zachowan 99,9 % . Artukul nazywa sie: Moj maz jest maminsynkiem.Autorko, Ty nic nie robisz zle, masz zbyt male oczekiwania w stosunku do niego i jestes zbyyyyt wyrozumiala w stosunku do jego rodziny. Inna osoba to by go szybko postawila do pionu, jego i jego pasozytnicza rodzine.A jeszcze inna by go kopnela w tylek.po mscu.Z watku o skapcach jest moj link do wypowiedz psycholog z ktorej wynika, ze patologiczni skapcy tzw. kutwy to osoby z zaburzona osobowoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Żona gorszego syna 14.11.15, 21:33 Facet nie jest klasycznie skąpy. On po prostu zarządza swoimi środkami lojalnie wobec rodziców i brata, a nielojalnie wobec narzeczonej. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Żona gorszego syna 15.11.15, 00:11 Uciekaj dziewczyno szkoda życia, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: Żona gorszego syna 15.11.15, 13:24 rozumiem, że on ma jakieś gigantyczne zalety, o których nie wspomniałaś, a które sprawiają, że pomimo tego co napisałaś chcesz się za niego wyjść? Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Żona gorszego syna 15.11.15, 13:27 No jak to? Chyba nie doczytałaś. Ma techniczny zawód i zarabia w euro! Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Żona gorszego syna 15.11.15, 13:33 O matko! I ty jeszcze się zastanawiasz co robic ? ja już po polowie czytania miałam dość a ty zmarnowalas z tym typem 4 lata! Jeśli nie zamierasz marnować zycia to wywal go na zbity pysk. Wolalabym zyc sama niż z kims takim z którym praktycznie i tak zżyjesz jakby sama i jeszcze dokładasz do tego. Ja nie wiem nad czym tu się jeszcze zastanawiać. Ja przez podobnego typa zmarnowałam prawie 5 lat a to tylko dlatego ze jakos balam się i nie chciałam być sama i tak się meczylam. Sytuacja sama się rozwiazala ale szkoda ze o 5 lat za pozno. Mialam wtedy 20-25 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Żona gorszego syna 15.11.15, 13:48 Witam Po co ci mąż który nad jezioro jedzie i odlicza czas do powrotu? Co wy będziecie razem robić? Siedzieć w domu?!!!!!!! I tak do śmierci? Jak to leciało z tymi strasznymi mieszczanami? Co im tam po ścianie pełzło, kopeć, tak? A góry, morza, łąki, lasy, niebo gwiaździste to co? Nie daj się okraść z cudów świata! Panu podziękuj (nie)grzecznie i na śmietnik historii z nim. Wstrętny złodziej krajobrazów. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
heather_sweter Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 19:21 ojej ile postów )) widzę, że trochę się nie zrozumiałyśmy Nigdzie nie napisałam, że mam pewność iż ograniczona hojność mojego lubego jest spowodowana wydatkami na jego rodzinę. Przypuszczam, że tak jest, ponieważ wiem, że: a) on im pomaga - finansowo, rzeczowo i na inne sposoby b) oni żyją na dość wysokim poziomie (kilka samochodów, zagraniczne wakacje kilka razy w roku, nowe TV w każdym pokoju, itp. ) c) nie znam jego dochodów, ani wydatków Może być jednak, że ludzie są Bogu ducha winni, mają jakieś swoje źródła, a mój luby posyła matce 3 stówki/m-c. Może być tak, że klienci mu nie płacą, albo ma jakieś inne zobowiązania, albo chybione inwestycje, wspominał że kiedyś sporo stracił na giełdzie, może on tę kasę gdzieś kitra, ma ponoć jakieś lokaty, ale nie mam pojęcia na jakie kwoty. On nic na ten temat nie chce mówić. Wiecie to jest tak, on ma klucze od mojego domu, w którym trzymam dokumenty, jakąś gotówkę, laptopa. Gdyby się uparł znalazłby hasła do moich kont bankowych, albo jakieś stare listy miłosne, czy pamiątki po exach On natomiast swoje sekrety trzyma w domu rodzinnym z dala ode mnie. Grzebanie komuś po szafkach, portfelach, czy po kompie uważam za obrzydliwe i mam nadzieję, że on tego nie robi. Jednak gdyby chciał mógłby, ba! jego rodzina gdyby chciała mogłaby skopiować klucze do mojego domu i zlustrować cokolwiek zechce. On te klucze trzyma byle gdzie, np. w samochodzie, z którego korzysta cała jego rodzina. Myślę, że ich nie skopiowali i że u mnie nie byli, a on nie grzebał w moich pudłach, ukrytych na najwyższych półkach, fakt jest jednak taki że by mogli, a w drugą stronę takiej relacji nie ma. Rozumicie o co kaman? Moje życie jest dla niego 100% transparentne, a on mi ze swojego ukazuje tylko fragmenty, które chce. Tak zrodziły się podejrzenia, że gdzieś tutaj jest rola jego rodziny. Nie wiem jednak jak jest. Jak o tym wszystkim myślę, to.... myślę sobie że jestem wstrętną wścibską babą, do tego pewnie paranoiczką. O genezie rodziny napisałam, bo mi się wydaje że starszy brat pełni w niej rolę opiekuna młodszego i matki, a teraz także starzejącego się ojca. On się czuje za nich odpowiedzialny, bo mu taką rolę przypisano gdy urodził się chory brat. I to także jest argument za tym, że jego lojalność jest jednak po stronie rodziny pochodzenia i raczej nigdy nie będzie inaczej. Z tym, że on też potrafi odpowiedzieć na moje potrzeby, o ile uważa je za uzasadnione. Potrzeba rozrywki i wypoczynku uzasadniona nie jest. Jeśli dojdzie do ślubu to tylko z intercyzą i będę negocjować wpłatę do budżetu domowego określonej kwoty. Na wakacje pojadę bez niego. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 19:37 Ty jednak jesteś ślepa i głupia. Nie ma znaczenia czy on te pieniądze kisi, czy oddaje rodzinie, czy ma długi, bo albo jest kutwą albo cię oszukuje, w każdym z tych przypadków, facet do odstrzału. Już pomijając, że jesteś na szarym końcu w jego priorytetach, tak naprawdę, to podejrzewam, że panu się po prostu wygodnie u ciebie mieszka, ma darmowy hotel z obsługą seksualną. Dostałaś prawie 150, jak na to forum, wyjątkowo zgodnych odpowiedzi i nie wyciągnęłaś żadnych wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 19:41 chyba faktycznie nie ma dla Ciebie ratunku.... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 19:46 Co to znaczy UZASADNIONE POTRZEBY?? Dziewczyno, Ty jesteś zdaje się po terapii...Czytasz co piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ale to naprawdę nie ma znaczenia! 16.11.15, 19:47 Jego rodzina nie ma z tobą nic wspólnego i mieć nie musi nawet po ew. ślubie, natomiast pytaniem kluczowym jest to, jakie zadało tu już wiele odpowiadających ci: Jakie to są te zalety twojego "chłopaka", bo ciężko się dopatrzyć choćby najmniejszych, nawet z lupą? Gość nie mówi ci o sobie niczego, nic nie wiesz o jego finansach, planach i relacjach rodzinnych, nigdzie nie wychodzicie, jesteś dla niego darmowym hotelem z usługa seksualną (o ile ma czas!), sknera nawet postawienia kawy ci żałuje - no heloł! Gdzie tu w ogóle jest jakiś związek? Gdzie tu zalety pana? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Ale to naprawdę nie ma znaczenia! 16.11.15, 20:05 nie grzebie jej w rzeczach a moglby! sory ale pewnie nawet na tyle go nie obchodzi zeby jej szafy przeryc. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Ale to naprawdę nie ma znaczenia! 16.11.15, 20:13 I pozwala wychodzić ze znajomymi. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 19:52 A powiedz no szczerze - czemuś nie zaglądała przez cały weekend? Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 19:55 heather_sweter napisał(a): > Rozumicie o co kaman? Witam Tak, rozumiemy. Musisz wsadzić rękę do wrzątku, bo nie uwierzysz na słowo, że wrzątek parzy. Ok. Twoja ręka. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 20:00 Rzeczywiście "trochę się nie zrozumiałyśmy". Konkretnie Ty niczego, ale to niczego nie zrozumiałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 20:01 Rozumicie o co kaman? Moje życie jest dla niego 100% transparentne, a on mi ze swojego ukazuje tylko fragmenty, które chce. .... potrafi odpowiedzieć na moje potrzeby, o ile uważa je za uzasadnione. Potrzeba rozrywki i wypoczynku uzasadniona nie jest ano, rozumimy czekamy na wątek o przygotowaniach do ślubu, darujemy sobie miesiąc miodowy, ale dalszego życia będziemy baaaaaardzo ciekawe - możesz go założyć pod kolejnym nickiem Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 20:08 Rozumicie o co kaman? Moje życie jest dla niego 100% transparentne, a on mi ze swojego ukazuje tylko fragmenty, które chce. I to jest najlepszy dowód, że nie tworzycie partnerskiego związku. Przejrzyj na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 20:34 Ten kawałek: >Moje życie jest dla niego 100% transparentne, a on mi ze swojego ukazuje tylko fragmenty, które chce To sobie napisz na kilkunastku kartkach WOŁAMI i powieś w przedpokoju, w kiblu w kuchni, nad łóżkiem, na lustrze - generalnie we wszystkich miejscach na które pada twój wzrok. I czytaj na głos, aż dotrze do Ciebie znaczenie tego, co wypierasz. >Potrzeba rozrywki i wypoczynku uzasadniona nie jest. Owszem jest i to bardzo. Gdyby nie była to by Ci tego nie brakowało. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 20:34 sorry, ja nic nie zrozumialam. Zaleta pana jest, ze nie przetrzepal ci mieszkania, mimo ze moze? poniewaz jestem pewna, ze zdania nie zmienisz, ciesze sie, ze zdecydowalas sie na rozdzielnosc finansowa. I nie daj sobie wmowic, ze pierscionek zareczynowy jest bez sensu- strasznie fajnie jest dostac ladny pierscionek! heather_sweter napisał(a): > Rozumicie o co kaman? Odpowiedz Link Zgłoś
makolagwa2 Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 21:11 Zastanawiasz się, ile zarabia mężczyzna z którym chcesz założyć rodzinę. To nie jest myślenie wścibskie ani paranoiczne, to myślenie racjonalne. Smutne jest, że planujesz życie, w którym "będziesz musiała negocjować wpłaty do budżetu domowego" oraz otrzymasz odpowiedź na swoje potrzeby, ale tylko jeśli partner uzna je za uzasadnione. Istnieją mężczyźni, którzy lubią wycieczki, wypoczynek nad jeziorem, a budżet wspólny z partnerką traktują jako normę. Są i tacy, którzy cieszą się, kiedy mogą zaprosić kobietę np.do restauracji. Możesz znaleźć faceta o upodobaniach zbliżonych do twoich, który nie będzie robił tajemnicy z tak naturalnej sprawy jak zarobki, albo problemu z wyjściem do knajpy... z którym będziesz mogła cieszyć się życiem, a nie wyrywać dla siebie ochłapy jego czasu, czy też negocjować, ile pieniędzy ten człowiek powinien przeznaczać na wasz dom. I jeszcze jedno. Ty sama decydujesz, które z twoich potrzeb są uzasadnione. Jeśli masz potrzebę/ochotę jechać na wakacje, to znaczy że jest to potrzeba uzasadniona. Jeśli chcesz faceta, który będzie chciał jechać z tobą na wakacje, który będzie się tym wyjazdem cieszył i który będzie się cieszył, że może na te wakacje cię zaprosić, to też jest potrzeba uzasadniona. Masz wpływ na to, jak wygląda twoje życie. Życzę ci związku, jakiego chcesz i potrzebujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 21:40 >Jeśli dojdzie do ślubu to tylko z intercyzą i będę negocjować wpłatę do budżetu domowego określonej kwoty. Na wakacje pojadę bez niego. Ale NAPRAWDE chcesz wyjsc za maz za kogos, o kim myslisz w TEN SPOSOB? Po co? Po co wychodzic za maz za kogos takiego? Za maz wychodzi sie miedzy innymi po to, zeby rozne rzeczy robic wspolnie, zamiast samemu. Razem jezdzic na urlopy, razem prowadzic gospodarstwo domowe, ustalac wydatki, planowac, marzyc, rozwijac sie... Razem miec dzieci, dom, miec kogos, komu w kazdej sytuacji mozna zaufac. Kogos, kogo sie zna, o kim sie wie, ze jest sie najwazniejsza osoba w jego zyciu. A moze jednak troll...? Tak czy siak, bardzo wspolczuje... Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 22:13 kj-78 napisała: > Ale NAPRAWDE chcesz wyjsc za maz za kogos, o kim myslisz w TEN SPOSOB? Po co? No właśnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 22:52 Ale bedziesz dziewczyno miala smutne zycie, na wlasne zyczenie. No nic, powodzenia. Skoro tak zadecydowalas, ze to ten jedyny, to pozostaje ponosic konsekwencje swoich wyborow. Ps. dla pana nawet klucz od Twojego domu nie jest na tyle istotny aby o niego zadbac, ehh. Mam tylko nadzieje, ze nie jestes prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jaskiereczka Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 23:50 Potrafi odpowiedzieć na Twoje potrzeby jeśli uzna je za uzasadnione???? No to tylko czekaj jak po ślubie wyliczy Ci plasterki wędliny ( 2 dla mnie 1 dla ciebie), zimową kurtkę ( zaloz pod wiosenną sweter albo w ogóle siedź w domu po co lazić? ) i podpaski ( zbytki takie) Mam nadzieję że szybko uwierzysz w siebie bo na razie masz same kompleksy. Nie to nie jest cudowny facet. Obiektywnie widzę że się dostosowujesz do niego za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
loganberry Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 10:28 > widzę, że trochę się nie zrozumiałyśmy > Nigdzie nie napisałam, że mam pewność iż ograniczona hojność mojego lubego jest > spowodowana wydatkami na jego rodzinę. A co za różnica, czym jest spowodowana? Kierujesz dyskusję na "ale może to wcale nie rodzina, może on jest taki nielojalny / kutwa / nudziarz itd, sam z siebie" - tak jakby to miał być argument na plus. Opisałaś mocno nieciekawego gościa, któremu nijak na Tobie nie zależy. Związek, z którego nie masz nic poza tym, że możesz pana obsługiwać. Naprawdę nie ma żadnego znaczenia, jaka jest jego rodzina i ich wzajemne relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 10:29 > Potrzeba rozrywki i wypoczynku uzasadniona nie jest. Czas wypoczynku i rozrywki to najbardziej wartościowy czas, jaki się spędza z partnerem, bo wszak nie pracujesz z nim, a wspólne ogarnianie domowej codzienności czasem jest takie trochę... mało wspólne - no dobra, jak sprzątamy z mężem bibliotekę i przy tym gadamy o duperelach, to jest wspólne, ale jak ja gotuję obiad, a on kosi trawę, to już niekonieczne, a liczba czynności domowych, które się da wykonywać naprawdę razem, jest jednak ograniczona. Związek, w którym ludzie nie chcą/nie potrafią spędzać razem czasu wolnego / różnią się znacząco co do koncepcji, jak ten czas wolny ma wyglądać, nie ma cienia sensu. Model "ja oglądam seriale, on jedzie na ryby" albo "ja jadę na wakacje, on zalega z piwem na kanapie" to jest dobry po 40 latach małżeństwa, a nie z założenia i na początku. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 14:09 CytatModel "ja oglądam seriale, on jedzie na ryby" albo "ja jadę na wakacje, on zalega z piwem na kanapie" to jest dobry po 40 latach małżeństwa, a nie z założenia i na początku. taki model NIGDY nie jest dobry Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 14:30 Przesadzasz. Małżeństwo nie oznacza, że dorośli ludzie stają się papuzkami nierozlaczkami i robią wszystko razem. W małżeństwie powinna być i przestrzeń dla siebie i swojego hobby oraz przestrzeń wspólna: wspólne wyjścia, wspólne zainteresowania, wspólne spędzanie czasu. Tutaj części wspólnej brak, a pani uważa, że złapała pana boga za nogi, bo pan jej pozwala na samotne wyjścia. Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 14:45 Pewnie chciałaś go tym ostatnim postem trochę wybielic, ale wygląda to coraz gorzej... Dziewczyny juz wszystko napisały, ja tylko dodam - jeśli rodzina jest dobrze sytuowana, stać ich na zagraniczne wakacje kilka razy w roku, to dlaczego on bierze dla brata kredyty? (bo tak chyba napisałaś, sorry jeśli coś pokrecilam). Problem nie polega na tym, że twój chłopak ma dziwne relacje z rodziną, ale na tym, że nie jesteś dla niego najważniejsza. Poza tym jest skąpy i stosuje wobec ciebie przemoc psychologiczna, a ty się cieszysz, że pozwala Ci wychodzić samej i rodzinie kluczy od twojego domu nie dał - CHYBA. Uciekaj póki czas. Odpowiedz Link Zgłoś
ortolann Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 07:55 Poczytaj sobie forum Rozwód... i co dalej. Dziewczyno, otworzą Ci się oczy. Rozumiem, że to dopiero przebłyski świadomości i że dopiero zaczyna do Ciebie docierać, że coś tu nie gra. Mam nadzieję, że nie pozwolisz sobą manipulować i że uda Ci się zwiać od tego typa, zanim Cię do siebie przywiąże ślubem i dzieckiem. Bo na alimenty od takiego zawodnika, to bym raczej nie liczyła... Odpowiedz Link Zgłoś
kotradykcja Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 09:16 heather_sweter napisał(a): > ojej ile postów )) Bo dziewczyny widzą, że leziesz w bagno i chcą Ci naświetlić sprawę, ale Ty twarda jesteś i się nie dajesz > widzę, że trochę się nie zrozumiałyśmy A ja sądzę, że dokładnie wszystko zostało zrozumiane, tylko że większość z nas ma jednak inne standardy jeśli chodzi o dobór partnera życiowego i zwyczajnie nie rozumie jak można godzić się na to, co Ty masz. > Nigdzie nie napisałam, że mam pewność iż ograniczona hojność mojego lubego jest > spowodowana wydatkami na jego rodzinę. Przypuszczam, że tak jest, ponieważ wie > m, że: > a) on im pomaga - finansowo, rzeczowo i na inne sposoby > b) oni żyją na dość wysokim poziomie (kilka samochodów, zagraniczne wakacje kil > ka razy w roku, nowe TV w każdym pokoju, itp. ) > c) nie znam jego dochodów, ani wydatków Aha, dodałaś 2 do 2 i wyszło Ci 4, po czym zobaczyłaś, że na takim wyniku lądujesz w czarnej dupie, więc starasz się udowodnić, ze to jednak może 3... a może 5... > Może być jednak, że ludzie są Bogu ducha winni, mają jakieś swoje źródła, a mój > luby posyła matce 3 stówki/m-c. Moooże... A może jednak finansuje im życie? > Może być tak, że klienci mu nie płacą, albo ma > jakieś inne zobowiązania, albo chybione inwestycje, wspominał że kiedyś sporo > stracił na giełdzie, może on tę kasę gdzieś kitra, ma ponoć jakieś lokaty, ale > nie mam pojęcia na jakie kwoty. On nic na ten temat nie chce mówić. A może, jak piszą dziewczyny, ma alimenty do płacenia? A może ma Cię centralnie w 4 literach i nie ma żadnych planów na przyszłość związanych z Tobą? Generalnie, facet, który myśli POWAŻNIE o przyszłości z kobietą nie traktuje jej w ten sposób. > Wiecie to jest tak, on ma klucze od mojego domu, w którym trzymam dokumenty, ja > kąś gotówkę, laptopa. Gdyby się uparł znalazłby hasła do moich kont bankowych, > albo jakieś stare listy miłosne, czy pamiątki po exach On natomiast swoje se > krety trzyma w domu rodzinnym z dala ode mnie. Grzebanie komuś po szafkach, por > tfelach, czy po kompie uważam za obrzydliwe i mam nadzieję, że on tego nie robi > . Jednak gdyby chciał mógłby, ba! jego rodzina gdyby chciała mogłaby skopiować > klucze do mojego domu i zlustrować cokolwiek zechce. On te klucze trzyma byle g > dzie, np. w samochodzie, z którego korzysta cała jego rodzina. Myślę, że ich ni > e skopiowali i że u mnie nie byli, a on nie grzebał w moich pudłach, ukrytych n > a najwyższych półkach, fakt jest jednak taki że by mogli, a w drugą stronę taki > ej relacji nie ma. Po pierwsze nie masz pojęcia czy on i jego rodzia szperają Ci w rzeczach. Po drugie skoro nie masz nic przeciwko temu, że pokazujesz majtki obcym ludziom (metaforycznie i fizycznie), którzy nie traktują Cię jak osobę bliską, bo nie odwzajemniają się szczerością i otwartością, cóż... Twoja sprawa. > Rozumicie o co kaman? Jak dla mnie - nie pasuje Ci układ, ale boisz się być sama i na siłę szukasz pozytywów. > Moje życie jest dla niego 100% transparentne, a on mi ze swojego ukazuje tylko > fragmenty, które chce. Tak zrodziły się podejrzenia, że gdzieś tutaj jest rola > jego rodziny. Nie wiem jednak jak jest. Jak o tym wszystkim myślę, to.... myślę > sobie że jeJak o tym wszystkim myślę, to.... myślę > sobie że jestem wstrętną wścibską babą, do tego pewnie paranoiczką. Nie jesteś wścibską babą tylko zwyczajnie jesteś nieostrożna i bezmyślna. Oddajesz wszystko nie żadając nic w zamian. > O genezie rodziny napisałam, bo mi się wydaje że starszy brat pełni w niej rolę > opiekuna młodszego i matki, a teraz także starzejącego się ojca. On się czuje > za nich odpowiedzialny, bo mu taką rolę przypisano gdy urodził się chory brat. > I to także jest argument za tym, że jego lojalność jest jednak po stronie rodzi > ny pochodzenia i raczej nigdy nie będzie inaczej. I jest to mocny argument za tym żeby nie wchodzić w taki toksyczny związek. No, chyba, że pasuje Ci dożywotnie utrzymywanie i opieka nad jego rodziną - teraz bratem i rodzicami, potem może potomstwem brata. Chcesz być dojną krową, be my guest. Twoje życie. > Z tym, że on też potrafi odpo > wiedzieć na moje potrzeby, o ile uważa je za uzasadnione. Potrzeba rozrywki i w > ypoczynku uzasadniona nie jest. Przeczytaj to jeszcze raz i pomyśl. Facet decyduje o tym, które z Twoich potrzeb są uzasadnione. A podpaski też on Ci wybiera? Te najtańsze, a w ogóle to watę najlepiej Bo te lepsze i droższe to nieuzasadniona fanaberia przecież Gratuluję. > Jeśli dojdzie do ślubu to tylko z intercyzą i będę negocjować wpłatę do budżetu > domowego określonej kwoty. Na wakacje pojadę bez niego. Rozwaliło mnie to. To po jaką cholerę chcesz tego ślubu? Żeby móc o sobie powiedzieć "żona"? Przecież to puste słowo będzie. Nie będzie wspólnego celu, wspólnego czasu. Negocjowanie z najbliższym człowiekiem jego wkładu w domowy budżet? A co jeśli on uzna potrzeby Twoje i Waszego dziecka za nieuzasadnione? Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 13:40 Heather Sweterku, napiszę mocno, bo chyba trzeba: ty jesteś na najlepszej drodze do zostania ofiarą przemocy ekonomicznej. To się właśnie tak zaczyna, od tej nierówności, którą zauważyłaś i która cię tak niepokoi. On wie, ile ty zarabiasz i na co wydajesz pieniądze. Ty nie wiesz, ile on zarabia, ile ma, w jakiej formie (lokaty, nieruchomości?), na co wydaje. Dlaczego nie zapytasz go wprost? Co by się stało, gdybyś zapytała? Czego się obawiasz w związku z takim pytaniem? Facet ponadto neguje twoje potrzeby, o ile wiąże się to z jakimkolwiek nakładem czasu, sił lub pieniędzy z jego strony (nawet jeśli główną część tego kosztu ponosisz ty). Czy tak postępuje ktoś, kto kocha? Takie połączenie ukrywania swoich finansów przed partnerką, wglądu w jej finanse i negowania jej potrzeb to bardzo czytelne sygnały, że mężczyzna będzie stosował przemoc ekonomiczną. Nie ma znaczenia poziom, na którym obecnie żyjesz, ofiarami przemocy ekonomicznej są też osoby żyjące w tzw. złotych klatkach. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Żona gorszego syna 16.11.15, 23:38 "mój przyszły mąż jest cudownym człowiekiem, najlepszym jakiego znam." To stwierdzenie kłoci się z dalszą częścią postu. No chyba, że faktycznie masz takich do kitu znajomych, że ten Twój men świeci na ich tle niczym gwiazda. Nie pchaj się w to. Facet nie ma poukładanych priorytetów i raczej ciężko mu będzie je poukładać przy takiej rodzince. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 09:31 On ma bardzo dobrze poukładane priorytety, po prostu Heather priorytetem nie jest. Fajny nick BTW. Odpowiedz Link Zgłoś
cair.enn Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 00:21 Dlaczego oddajesz się i otwierasz ze swoim życiem/domem/ finansami w 100% dla faceta, skoro on nie rewanżuje Ci się tym samym? Gdzie tu ta wzajemność i wspólnota? "Wiem, że piszę jak wścibska plotkara" Nie - nie piszesz jak wścibska plotkara. Masz zupełnie zwyczajne oczekiwania. A tym bardziej zwykłe, zwyczajne i oczywiste - że żyjecie w związku już 4 lata. Coś tu wybitnie nie gra. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 00:31 za 2-3 dni (ojej, tyle wpisów...) poznamy kolejne zalety pana jest cudownym człowiekiem, najlepszym jakiego znam poczekajmy z kolejnymi komentarzami Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 08:24 O,chyba Twoj narzeczony byl kiedys moim chlopakiem Jak szlismy gdzies do knajpy to kazde zamawialo na swoj koszt. On najmniejsza i najtansza przystawke,ja danie obiadowe-jak juz zezarl swoje to wyjadal z mojego talerza. Pewnie z troski o moja figure ;D Ale w sumie to nie moze byc ten sam gosc bo tamten na wlasnej rodzinie tez pasozytowal a nie ja dotowal. Powtorze za innymi:zwiewaj jak najdalej! Albo pracuj zeby go zmienic ale wtedy musisz dzialac ostro i zdecydowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 08:35 heather_sweter napisał(a): > Jedyne rozrywki jakie on uznaje to: imprezy w domu jego rodziców, TV, książka , seks. Coz, musisz sie zastanowic, czy i Tobie pasuje takie spedzanie wolnego czasu. Dlugofalowo, nie jako kompromis. > w niedzielę przyjeżdża do mnie, kładzie się na kanapie, oświadcza że jest wyczerpany i włącza TV, ode mnie oczekuje obsługi. No comments > Nie wiem ile zarabia - on nie mówi, ja nie pytam - jego sprawy finansowe są jego tajemnicą. WTF??? 4 lata zwiazku, planujecie slub, a jego sprawy finansowe sa jego tajemnica? > mój przyszły mąż jest cudownym człowiekiem, najlepszym jakiego znam. Really??? Na czym dokladnie polega jego "najlepszosc"??????? Z tego co napisalas, wylania sie obraz egoisty i sknery, ktory ma gdzies Twoje potrzeby. Ja bym z nim powaznie porozmawiala - jak widzi wasz zwiazek i wspolna przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
ailia Ja to widzę tak: 17.11.15, 09:02 Jesteście razem od 4 lat. On często wyjeżdża, widzicie się ze 2 weekendy w miesiącu, może jeszcze kilka dni pomiędzy. Ty - z jakiegoś powodu - miałaś w życiu nielekko. Cieszysz się, że masz kogoś blisko. ...no, właśnie - JAK blisko? Przez powiedzmy pierwsze dwa-trzy lata takiego związku na raty spędzaliście czas w łóżku. Dlatego nie przeszkadzało ci, że nie robicie nic poza tym. Przez ten czas uzależniłaś się od niego emocjonalnie, normalne. Teraz seks spowszedniał. Facet nie ma zainteresowań. Nie chce z tobą wspólnie spędzać czasu - bo że przebywa obok, to za mało. Nie inwestuje w ciebie ani uczuć, ani czasu, ani pieniędzy. Czy opiekuje się tobą, gdy jesteś chora? Mówi - weź parasol, ma dziś padać? Chwali twoją kuchnię? Zauważy nową fryzurę? Co robicie razem, oprócz oglądania tv i seksu? Nie bierz tego za krytykę. Znam takich facetów z autopsji. Tylko każdy taki związek trwał max kilka miesięcy, a ja miałam nie więcej niż 25 lat. Daj sobie szansę na lepsze życie. I podoba mi się tekst Inguszetii: Facet kradnie ci krajobrazy Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Odpad atomowy 17.11.15, 11:32 Ja w zyciu tez mialam pecha i przyciagalam odpady atomowe roznego kalibru. Moj obecny maz tez ma wiele wad (choc ma tez dobre cechy,a i zycie po 13 latach razem i z dwojka niepelnosprawnych dzieci mocno zmienia optyke),ale gosciu ktorego opisujesz zebral wady ze wszystkich idiotow przez jakich zmarnowalam czas w zyciu. Normalnie w jednym gosciu zebraly sie wszelkie wady tego swiata! Jedno co mi przychodzi do glowy: WIEJ i to szybko. Z tego zwiazku nic nie bedzie-choc, nie bedzie-duzo Twoich lez Potem pewnie pokrzywdzone dzieci Kobieto przejrzyj na oczy i kopnij tego goscia w d..e. Aha! I nie zapomnij zmienic zamkow w drzwiach! I uczciwie zrob rachunek sumienia i w dwoch kolumnach wypisz: - Co TY zyskujesz na tym zwiazku-kazdej z rzeczy przypisz wartosc punktowa wg uznania - Co TY tracisz na tym zwiazku i tez przypisz punkty Podlicz i zobacz ktorych punktow jest wiecej-na moje oko (i wszystkich wypowiadajacych sie w tym zwiazku) tych drugich punktow jest duzo, duzo wiecej... No i jeszcze jedno-Twoje oczekiwania zwiazane z zaangazwowaniem w zwiazek sa jaknajbardziej normalne-nie jestes wscibska,ani ciekawska-to normalne,ze jezeli ludzie (dorosli ludzie) planuja wspolna przyszlosc to chca wiedziec na czym moga zbudowac dom, jakimi zasobami dysponuja i jak w przyszlosci bedzie wygladala ich rodzina. Ps. czy dogadaliscie sie co do tego jak ma wygladac slub i wesele? Kto bedzie to finansowal? Jak bedzie wygladal wasz miesiac miodowy? Ile bedziecie miec dzieci? Jak widzice edukcje dzieci? Gdzie bedziecie mieszkac? Jak podzielicie koszty utrzymania domu i dzieci? Co w razie choroby i utraty zarobkow? Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall I jeszcze cos 17.11.15, 11:35 Nie przyszlo Ci do glowy,ze moze Twoj luby wcale nie jest tym facetem za ktorego go uwazasz? Nie jest to czasem tak,ze gosciu ma gdzies na boku jakas inna rodzine-w sensie zony i dzieci. Bo dla mnie to strasznie dziwnie ta cala sytucaja wyglada... Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 11:56 Ze swojego doświadczenia napiszę, ja bym jednak zastanowiła się bardzo poważnie czy w związek z taką osobą wchodzić. Mój brat to taki typ wiecznie bez pieniędzy pomimo dobrych zarobków i to już tak zostanie, jeśli facet pomimo 4 lat razem nie zmienił się to ja nie widzę szans, żeby to się dokonało. Będziesz miała wszystko na swojej głowie, żeby cokolwiek kupić, gdzieś wyjechać będziesz musiała sama naskładać i załatwić. Nie wróży to nic dobrego. A jeśli do tego dochodzą kredyty na prawo i lewo, bo ktoś potrzebował to skończy się to spłacaniem jego długów i twoją frustracją. Wzór domu rodzinnego też kanał, którego lepiej nie powtarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 14:21 Scenariusz latwy do przewidzenia. Dziewczyna zaplanuje slub, sfinansuje go, wprowadzi pana do domu i bedzie go utrzymywala i obslugiwala, pozniej dojda dzieci, ktore bedzie finansowala i obslugiwala stuprocentowo, bo pan tatus sie nie bedzie poczuwal, za to radosnie bedzie chomikowal swoje pieniadze i przeznaczal je na swoje nalogi (alkohol, hazard) i utrzymywanie pasozytniczej rodziny. Egoista, len, pasozyt, kutwa, hazardzista i alkoholik. Odpowiedz Link Zgłoś
limone3 Re: Żona gorszego syna 17.11.15, 17:28 Teraz myślisz o sobie a pomysl o dzieciach. Jakie życie będą miał z ojcem, który nie pojedzie z nimi na wakacje, nad jezioro, rower bo mu szkoda czasu? Nienormalne tez to, że nie znasz jego zarobków, macie tyle tajemnic a planujecie ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
ortolann Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 08:08 No właśnie. Skąd pewność, że pan nie płaci alimentów? Skoro tak pilnie strzeże swoich tajemnic, a kaska gdzieś się sączy, to może dofinansowuje rodzinkę, ale swoją własną, którą sam stworzył. Masz pewność, że tak nie jest? Może wcale się nie interesować dziećmi i tylko płacić alimenty. A co by się stało, gdybyś go przycisnęła? Jesteś w stanie to zrobić? Myślę, że na to będzie Cię stać dopiero wtedy, jak się porządnie wkurzysz, a na to potrzeba jeszcze chwilę czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 09:04 Równie dobrze, może być mocno zadłużonym hazardzistą. Albo strasznym kutwą, strzegącym swoich pieniędzy niczym cerber, żeby laska nie daj boże mu ani złotówki nie uszczknęła. I pani skończy spłacając jego długi, albo będzie po ślubie jej wydzielał plasterki najtańszej kiełbasy i rozliczał ją z jej pieniędzy. Cokolwiek, by to nie było, już z daleka widać, że pan jest mocno wybrakowany. Odpowiedz Link Zgłoś
artur.artur5 Męski punkt widzenia 18.11.15, 10:43 Czytam sobie te wasze wynurzenia i jestem przerażony waszym MATERIALIZMEM! Obiegowa opinia, że baby to materialistki potwierdziła się w 100%, przynajmniej w odniesieniu do ematek. Czy narzeczony Swetery jest na jej utrzymaniu? Nie Napisała, że dokłada się do bieżących wydatków Czy oczekuje aby dokładała się do wydatków na jego rodziców i brata? Nie Czy oczekuje żeby dokładała się do czegokolwiek innego? Nie Czy pożycza od niej kasę? Nie Facet dokłada się do bieżących wydatków w stopniu, który ona uważa za satysfakcjonujący i nic, ale to absolutnie nic więcej nie powinno nikogo interesować, w tym wścibską narzeczoną. Tak, droga Sweter jesteś wścibską babą i za przeproszeniem wp_dalasz się w nieswoje sprawy. Jak wstrętna przekupa taksujesz wydatki ludzi, na których ty sama nie łożysz nic. Niedobrze mi się zrobiło po przeczytaniu oszacowania kosztów życia rodziców faceta. Rzyg. To nie twój interes, prosta kobieto, na jakim poziomie oni żyją i skąd na to biorą środki. Rzyg. Ty pilnuj swoich finansów, a od cudzych się odpalantuj. I nie twój zafajdany interes czy i w jakim stopniu facet pomaga swojej rodzinie, bo to JEGO rodzina jest i JEGO pieniądze, nie twoje. Zrozumiałaś? JEGO!!! Do waszego budżetu dokłada się wystarczająco i nic absolutnie nie powinno cię ponadto obchodzić. NIC. Chcesz się bujać po knajpach? Ktoś ci broni? Nie. Facet powiedział ci wyraźnie, bujaj się ale on na to kasy nie da i kropka. Chcesz wakacji? jw. Masz przyjąć do wiadomości, że on tego nie potrzebuje, więc nie będzie tego finansował. Jak chcesz rozrywkowego gościa to widocznie pomyliłaś adresy. Facet spokojny domator, dba o dziewczynę, szanuje rodziców, ma więź z bratem, jet opiekuńczy, odpowiedzialny i gospodarny, a wy mówicie że ma jest dla niej zły. Jesteście puste jak wyschnięta huba. Pewnie, niech od niego odejdzie. Facet szybko znajdzie sobie wartościową kobietę, która i jego rodzinę uszanuje i nie będzie wyliczała mu pieniędzy, które on sam zarabia. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 11:30 niech zgadne? ciagle samotny? zakladasz watki o tym czy kobietom maly penis przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 12:16 > Chcesz się bujać po knajpach? Ktoś ci broni? Nie. Facet powiedział ci wyraźnie, > bujaj się ale on na to kasy nie da i kropka. Chcesz wakacji? jw. Masz przyjąć > do wiadomości, że on tego nie potrzebuje, więc nie będzie tego finansował. Jak > chcesz rozrywkowego gościa to widocznie pomyliłaś adresy. Dokładnie to jej piszą wszystkie kobiety w tym wątku (dość jednogłośnie), więc nie rozumiem Twojego zbulwersowania, bo przecież się zgadzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 12:24 On się bulwersuje na podpunkt, iż świadczenie usługi seksualnej z darmowym hotelem w zamian za nic jest traktowane jako frajerstwo i autorka powinna z tym skończyć Odpowiedz Link Zgłoś
artur.artur5 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 14:50 świadczenie usługi seksualnej z darmowym hotelem w zamian za nic jest traktowane jako frajerstwo bingo! jedna się przyznała, ze wam chodzi o kasę za usługi seksualne Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 14:55 Nie, chodzi o to, żeby nie dopłacać do interesu. Odpowiedz Link Zgłoś
cersei8 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 15:09 Nie chodzi o budowanie zwiazku i tworzenie rodziny. W to powinny byc zaangazowane obie strony, w kwestiach emocjonalnych i finansowych. Wyglada na to, ze pan z watku rodzine juz ma, innej nie potrzebuje, wiec pani nie jest traktowana jak kandydatka na partnerke zyciowa, tylko jak dostarczycielka uslug seksualnych. Nie rozumiesz czy udajesz? Nikomu nie chodzi aby pan finansowal pania, albo pani pana, tylko o normalny w powaznych zwiazkach dialog w kwestii wspolnego budzetu takze. Jak to sobie wyobrazasz? Pan ma z pania dzieci, pan finansuje rodzicow i brata, a pewnie jeszcze bratowa i bratankow, a do wspolnego budzetu z zona sie nie doklada, albo doklada jakies grosze, ktore "uzna za stosowne"? Serio myslisz, ze jakakolwiek sensowna dziewczyna zgodzi sie na zwiazek w ktorym ona finansuje potrzeby swoje, pana, i wspolnych dzieci, cieszac sie jaki to maz opiekunczy bo sponsoruje rodzicow i brata (z rodzina). Serio??? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 15:15 Pani żona z finansowania rodziny małżonka nie będzie mieć żadnych korzyści. Żadnych, bo nawet Laur Dobrego Serduszka zgarnie finansujący syn i brat. W tym sensie opiekuńczość pana nie jest jego atutem, bo jest niewłaściwie skierowana. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 15:23 Dodam do tego, że potrzeby których pan nie posiada nie najlepiej nastrajają na przyszłość. Taki dżentelmen może np. dojść do wniosku, że z dzieckiem do dentysty w sumie nie ma po co, leczenie mleczaków bez sensu bo i tak wypadną. Ortodonta prywatny to fanaberia, bo u państwowego wizyta już za półtora roku. Albo taki artysta już tu kiedyś był wspominany, który kontemplował w trakcie porodu i dzwonił do kumpla (!), czy to ZZO to konieczne jego zwijającej się z bólu żonie, no bo w końcu pięć stówek piechotą nie chodzi. Mnie by taka wizja nie skłaniała do ryzyka reprodukcyjnego, sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 16:44 Cytat jedna się przyznała, ze wam chodzi o kasę za usługi seksualne Raczej tobie chodzi o tę kasę. Której nie chcesz płacić, a usługę byś brał No cóż, pomarzyć sobie możesz - jako i pozazdrościć facetowi autorki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 12:50 Niech zgadnę - samotny onanista i wirtualny specjalista od związków? Dziwnym trafem oni wszyscy maja dokładnie takie poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 13:00 Eee, trollizm. Jak na zamówienie zdanie odrębne i to męskie, ha, ha. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon morgen_stern 18.11.15, 13:48 I love you! Ogolnie, masz w stylu pisania cos takiego, co zazwyczaj mnie rozbawia i poprawia (czasem podly) humor Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 12:58 I dobrze, niech szuka następnej frajerki. Jednak trochę może to potrwać bo większość kobiet nie jest głupia i prędzej czy później zauważy, że więcej daje niż otrzymuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 13:25 A ty jesteś takim samotnym kutwą, z małym pindolem, że się tak bulwersujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
cersei8 Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 13:46 Zastanawiam sie czy byles kiedys w jakimkolwiek zwiazku, ale takim zeby dziewczyna tez o tym wiedziala . To moze Ci uswiadomie, ze ludzie ktorzy planuja wspolne zycie, malzenstwo, rodzine powinni miec swiadomosc, ze po slubie ich dochody i wydatki beda WSPOLNE i ze WSPOLNIE powinni ustalac ewentualny zakres pomocy rodzicom czy rodzenstwu. Bo najwazniejsza bedzie ICH WSPOLNA rodzina, dzieci. Kto tego nie rozumie nie powinien sie z nikim na stale wiazac, ani zakladac rodziny Czy, Twoim zdaniem, gdy beda mieli dzieci to wydatki na nie beda JEJ sprawa bo on sie bratem musi opiekowac? Serio, to mam nadzieje ze jestes trollem bo szkoda mi kazdej kobiety, ktora z podobnym okazem chocby godzine zycia straci. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 13:51 artur.artur5 napisał(a): > Pewnie, niech od niego odejdzie. Facet szybko znajdzie sobie wartościową kobietę Calkiem mozliwe. Na swiecie zyje duzo kretynek-masochistek. PS: To musi byc troll. Nie wierze, ze facet mogl napisac "rzyg". Odpowiedz Link Zgłoś
kotradykcja Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 13:57 bo to JEGO rodzina jest i JEGO pieniądze, nie twoje. Zrozumiałaś? JEGO!!! Rozumiem, że Twoja narzeczona to samo usłyszała od Ciebie? "To MOJA rodzina, MOJE pieniądze, nie Twój interes co robię, z kim, gdzie i za ile!" A ona powiedziała "Masz rację, misiu, nie rozmawiajmy więcej, w końcu kimże ja jestem, tylko panienką do dymania, a na pewno nie członkiem twojej RODZINY" > Facet spokojny domator, dba o dziewczynę, szanuje rodziców, ma więź z bratem, j > et opiekuńczy, odpowiedzialny i gospodarny, Serio? Facet, który mówi kobiecie jakie z jej potrzeb są ważne, a jakie nie Twoim zdaniem DBA o nią? Gratuluję Twojej dziewczynie Facet szybko znajdzie sobie wartościową kobietę, która i jego rodzinę uszanuje i nie będzie wyliczała mu pieniędzy, które on sam zarabia. Tak jest! I jeszcze zama z własnej kasy dołoży do JEGO rodziny! Bo taka kobieta jest "wartościowa", a nie jakaś zafajdana materialistka, która wyobraża sobie, że przyszły mąż z nią będzie omawiał swoje sprawy finansowe czy, nie daj Boże, oczekuje od przyszłego męża wspólnego budżetu! Przecież wartościowa kobieta musi rozumieć, że mąż JUŻ MA RODZINĘ, a jej nic do tego! Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 16:27 A autorka nabrala wody w usta i zamilkla, jak sie pojawi to sie uczepi meskiego komentarza jako potwierdzenia, ze jest ta wscibska, roszczeniowa kobieta, ktora powinna losowi podziekowac, ze taki skarb jej sie trafil Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Męski punkt widzenia 18.11.15, 16:33 No to niech niesie swój krzyż, nie ma ofiar, są ochotnicy, nie ona pierwsza i ostatnia, głupich bab, które przygarniają takie odpady atomowe, nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 16:49 Panu kopa. Dziekuje za uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.le.niwiec Re: Żona gorszego syna 18.11.15, 17:20 Dopiero przeczytałam ten wątek - coś strasznego... Dziewczyno, czy Tobie ten związek coś daje, czy tylko na nim tracisz, czujesz ograniczenia i się zadręczasz przemyśleniami "co to będzie"? Facetowi jest ok, bo ma laskę, która niczego nie wymaga, na wszystko się godzi, a inna już dawno uciekłaby z krzykiem. Ale co Ty z tego masz, oprócz portek w szafie, które niedługo zaciągniesz przed ołtarz? Fajnie być z kimś, jeśli z daną osobą jest nam lepiej niż samemu, jeśli czujemy się traktowane fair, jeśli można porobić coś wspólnie. No i pamiętaj, że w realiach, kiedy pieniądze nie rosną na drzewach i nikt nie żyje z odsetek sącząc drinki na Seszelach (no tak, zapomniałam, przecież Ty niewiele wiesz o dochodach swojego faceta), pieniądze potrafią być gwoździem do trumny związku, chociaż ja tutaj widzę same gwoździe. Taka zgodność opinii na jakimkolwiek forum powinna dać do myślenia - pana z frakcji, że bab powinna się cieszyć, że jakiś chłop w ogóle jest, jaki by nie był, nie liczę. Tylko ze smutkiem nie zgodzę się z niektórymi postami, bo kobiet, które poświęcają więcej niż dostają, jest niestety sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Żona gorszego syna 19.11.15, 16:19 Nie wiem, czy jest jeszcze sens pisac, zwlaszcza, ze jestem przekonana, ze nie zastosujesz sie do zadnej z tutejszych rad - glownie dlatego, ze to nieprzyjemne rady i ze nie wierzysz, ze mowia prawde. Za pare lat bedziesz nadal sie zastanawiac, gdzie popelnilas blad i dlaczego jestes nieszczesliwa. Podejrzewam, ze twoje niskie poczucie wartosci jest wynikiem doswiadczen zyciowych i nie zdajesz sobie sprawy z rodzinnego schematu i pakujesz sie w podobny do tego, co znasz. Opisujesz tu jakiegos beznadziejnego faceta, ktorego zadna wierzaca w siebie kobieta z pewnoscia by nie wybrala. Gdy chcesz napisac o nim cos dobrego, to robisz to glownie poprzez negatywy - czyli czego on NIE robi (nie zabrania wychodzic ze znajomymi czy chodzic na kurs - czyli typowo, jak nie pije i nie bije, to dobry facet musi byc). W moim odczuciu to nie finanse sa tu najwiekszym problemem, lecz jego niewielkie zaangazowanie w wasz zwiazek. Deklaracje typu 'pobierzmy sie' sa tu bez znaczenia, bo licza sie czyny, czyli jak on okazuje uczucie i przywiazanie, a nie obietnica podpisania papierka (byc moze nawet planuje go podpisac). Wydajesz sie byc mila dziewczyna, wiec jednak napisze - zostaw faceta i nie pakuj sie w zaden zwiazek, dopoki nie przerobisz wlasnych problemow. Inaczej mozesz sie władowac w cos jeszcze gorszego. Jestes jeszcze w momencie, gdy mozna zapobiec nieszczesciu... Przemysl to! Pozdrawaim. Odpowiedz Link Zgłoś