ondysia
22.09.04, 08:36
Drogie dziewczyny - sytuację opisywałam wczoraj
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15961212
Ponieważ mój mąż zachowywał się nadal jak zimna ryba, uprzejmie ale bez
własnej inicjatywy, zero pocałunku, zero przytulenia, postanowiłam wybadać o
co mu chodzi.
Otóż powiedział że małżeństwo ze mną rozczarowuje. Ma żal że nie stanęłam po
jego stronie (nic nie powiedziałam - zresztą wcale nie czułam by miał rację),
nie czuje bym była dla niego bliską osobą, więc nie ma potrzeby mnie
przytulić ani poocałować. A kontakty z moimi rodzicami zrywa raz na zawsze.
Świat mi się wali, bo może to wyśmiejecie, ale On jest całym moim światem.
Nie wiem co robić. Mamy małe dziecko, nie chcę żyć bez niego, ale z nim tak
jak teraz też sobie nie wyobrażam. Czuję się tak, że mogłabym przestać
istnieć. Nigdy u mnie w domu nie było takich konfliktów. Nawet jeżeli jakoś
się między nami ułoży, to co z kontaktami z moimi rodzicami, których też
kocham, przecież ja nie zerwę z nimi kontaktów, tak samo nie pozwolę by moje
dziecko nie miało do dziadków dostępu.
Nie wiem co będzie. Nie wiem co robić. Ondysia