3liliana1971
01.01.16, 01:11
Syn mial do mnie zadzwonic o 00:00 - nie zadzwonil, ok, myslalam, ze moze nie moze sie dodzwonic. Nie zadzwonil do teraz. Sprobowalam ja - nie odbiera. Sylwestra spedza z kolegami, poza domem. Do zadnego z nich nie mam nr tel - gdybym miala, to bym zadzwonila. Nie, nie chce psuc mu zabawy, ale po zeszlorocznej akcji mam obsesje. Co robic, zeby nie zwariowac?
Syn obiecal, ze na pewno, na 100 % zadzwoni. Jest, jak jest.

. Tak, boje sie i to bardzo. Przesadzam?