memphis90 Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 01.01.16, 23:30 A Ty na imprezie skrupulatnie sprawdzasz banderole każdej otwieranej butelki? Bo ja odpowiadam za swoje butelki i mam takie towarzystwo, którego nie podejrzewam o takie machlojki- ale hipotetycznie gdyby przynieśli trefną butelkę, to mogłoby się zdarzyć, że jej zawartość znalazłaby się w moim kieliszku. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 02:38 Przeczytalam caly watek. I mam tzw. "kontrowersyjne" refleksje, ktore zapewne zostana uznane ze refleksje starej ciotki ale podrzuce je mimo wszystko, bo moze sie jeszcze jakas konwersacja rozwinie. Nie po raz pierwszy czytam z pewnym zaskoczeniem przekonanie rodzicow, ze mlodziez "i tak" bedzie pic, naduzywac alkoholu i ze to jest "normalne". Zastanawia mnie podejscie do kwestii prawa i legalnosci w domach, w ktorych jest ta zgoda na to, ze nieletni beda pic alkohol. Jesli ktos sie godzi na to, ze nastolatek bedzie pic alkohol (niezgodnie z prawem!) to czy ta sama osoba godzi sie na to, ze np. jakis kierowca bedzie przejezdzal na czerwonym swietle albo jakis klient bedzie wynosil ze sklepu sloik dzemu? Skad poblazliwosc i zgoda na to, ze czyjes wlasne dzieci nie beda przestrzegac prawa? Jesli prawo jest zle, nalezy je zmienic ale poki jest prawem, trzeba je przestrzegac i tego uczyc wlasne dzieci. Jesli wiekszosc doroslych w PL uwaza, ze spozywanie alkoholu przez 15/16-latkow jest OK, to czemu nie ma powszechnej akcji zeby prawo zmienic? W czym problem? Niechze sklepy legalnie sprzedaja alkohol od wczesniejszego wieku. Poki jednak prawo jest jakie jest, uczenie wlasnych dzieci, ze nie ma problemu w lamaniu (tego!) prawa, ze mama z tata sa OK z tym, ze ich wlasne dziecko bedzie (te!) przepisy lamac, jest dla mnie czyms wybitnie zaskakujacym. Czy to samo dotyczy kradziezy? Oszustwa? Lamania przepisow drogowych? podatkowych? Szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie ani wyrazenia zgody na party z alkoholem, w ktorym mieliby uczestniczyc teenagers, ani wyjscia z domu gdy takie party mialoby sie odbywac pod moim adresem. Nie znam tez rodzicow, ktorzy taka zgode by wyrazili. Jak swiat swiatem, mlodziez starala sie kombinowac zeby moc pozyskac alkohol (i/lub drugs) zanim mogla go legalnie kupic ale to jest, tak jakby, problem tej modziezy - dorosli maja obowiazek uczyc przestrzegania prawa, przede wszystkim poprzez wlasny przyklad! Jakie rosnie spoleczenstwo gdy jest wychowywane bez poszanowania demokratycznie ustanawianych regul? Wychowalam 3 dzieci. Wszyscy jezdzili po swiecie w czasie swoich nastoletnich lat. I np. w Hiszpanii, gdzie alkohol mogli legalnie spozywac od 16 roku zycia, popijali z nami wino, ktorego po powrocie do Ontario kupic nie mogli, bo przepisy sa inne. I byla to dla nich swietna lekcja, ze kazdy kraj, kazde miejsce na swiecie rzadzi sie wlasnymi regulami a praworzadny czlowiek dostosowuje sie do nich, niezalenie od tego, co na ten temat mysli i co jest akurat dla niego wygodne. Czytajac niektore wpisy, mialam wrazenie jakby niektorzy rodzice bali sie powiedziec wlasnym dzieciom "nie", bali sie wyznaczyc granice rozsadnego, legalnego postepowania. Skad ten strach? Nie ufacie wlasnemu wychowaniu wlozonemu w Wasze dzieci przez kolejne lata? Moje dzieci, jako nastolatki, wielokrotnie sie ze mna nie zgadzaly, ale zostaly wychowane w poszanowaniu prawa, poszanowaniu dla wlasnego slowa i w szacunku dla nas - rodzicow. Wiec gdy sie np. umowilismy, ze pic nie beda i zadzwonia o 12:00 w nocy to chocby kije z nieba lecialy, zadne z nich by nie pilo i o polnocy by zadzwonilo. Rowniez dlatego, ze kazde z nich wiedzialo i wie, ze jesli ja (my - rodzice) sie do czegos zobowiaze, to "chocby kije z nieba lecialy", ja slowa dotrzymam. To dziala w obie strony Dura lex sed lex ... eh ... Odpowiedz Link Zgłoś
3liliana1971 Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 10:31 Nie rozumiem takich pytan, jak to o zalobe, ale ludzie sa dziwaczni. Porozmawialismy. Jestem o tyle zla, ze nie zadzwonil (a obiecal), no i byl w takim stanie, ze ledwo szedl. Obiecal, ze w tyn roku szalenstw w sylwestra nie bedzie. Tego, czego sie najbardziej obawialam, na szczescie nie bylo. Nie zamierzam udawac, ze mam grzeczne dziecko ktore nigdy nic zlego i zakazanego. Ty tez sie trzymaj, Konwalko. Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 11:04 Wiele ematek ma podobne problemy z dziećmi jak autorka, to wyraźnie widać po wypowiedziach, więc usilnie starają się przekonać wszystkich wokoło, że to norma, że nastolatki piją, biją, ćpają, i rodziców w d... mają. Smutny obrazek rodzin wyłania się z tego wątku. A jako, że wiele osób zna dokładniej sytuację autorki, i bardzo się nad nią użalają i litują to poczytałam trochę archiwum, no i sorry - dla mnie całość sytuacji jest nienormalna i syn robi co chce bo mu na to dorośli pozwalają i go z rodziną nie integrują. W najbliższej rodzinie tragedia i śmierć, ledwo miesiąc temu, czy takim problemem było porozmawianie z dzieciakiem, że przez szacunek do zmarłego nie powinien lecieć na pijacką zabawę z kumplami? czy nie lepiej było zostać z rodziną i zaangażować go by z siostrzeńcem pograć w tysiąc pytań lub obejrzeć razem film? A tu matka(jak rozumiem ojciec ma w odwłoku) zezwoliła na imprezę iść i o północy stawia pytanie "NIE DOTRZYMAŁ SŁOWA, co mam robić NIE CHCĘ dziecku ZABAWY PRZERYWAĆ". Jak dla ematek najważniejsze, by się małoletni dobrze bawił (czyli nadużywał niedozwolonych substancji kiedy mu się zachce, bo to przecież PRAWO WIEKU, a kto twierdzi przeciwnie to głupi, czepiający się i życia nie zna) bez względu na sytuację rodzinną, no to taki efekt, że się "dobrze" bawi bo wie, że realnie ma na to przyzwolenie, choć czasem starzy coś wrzeszczą ale słowami, to w praktyce mu pozwalają robić co chce i to on sam decyduje a nie rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
b-b1 Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 11:19 Dla mnie to, co pisze autorka wątku jest -odstępstwem od normy. I przyjmuję do wiadomości, ale nie ogarniam. Nie znam takich nastolatków ,(pijących, ćpających) ani takich matek, które pozwalają normalnemu(czyli ogarniętemu, odpowiedzialnemu) niepełnoletniemu nastolatkowi na wyjście na imprezę nie wiedząc z kim i nie mając namiarów na rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 11:22 Chyba odebrałaś niektórym złudzenia Tez w sumie dziwi mnie nadmierny liberalizm, chociaż dopuszczam opcje ze syn autorki nie mogł sie dodzwonić ze względu na przeładowanie linii.Chociaż z tego co dodała to raczej była to kwestia mocnego upojenia. Zadałam tez sobie pytanie czy liberalizm i zrozumienie ze strony ematek byłby tak samo widoczne gdyby zamiast "syn" wpisać "mąż".... Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 11:57 alkohol, seks, narkotyki w wykonaniu 15-16 latkow nie jest ok. Ale sporo naiwnoscia jest niestety uwazac ze jak bedziesz duzo rozmawiac z dzieckiem, tlumaczyc etc to takich incydentow nie bedzie, szczegolnie wsrod starszych nastolatkow. Trzeba rozmawiac i nawet jak nastolatek odwarkuje 'ze wiem', 'ze dorosly' to cos w glowie mu zostaje. Niestety nie znam nastolatkow, nawet tych z dobrym rodzin ktorzy przejda okres dorastania bez 'incydentow', wydaje sie robienie bledow jest czescia dorastania. Tyle ze dzieci z dobrych rodzin nawet jak te bledy popelniaja to po okresie meandrowania wychodza na prosta. Z okresu wlasnego dorastania pamietam pijackie 18-nastki (pily nawet te grzeczyne dobre uczynnice) , pamietam jak kolega zniknal na pare dni z domu 'bo wazny koncert' (spanikowani rodzice wydzwaniali po wszytskich znajomych), jakos nie pamietam by te dzieciaki byly z szczegolnie patalogicznych rodzin. Kolega jest dzis wlascielem ogromnej firmy, ma fajna wlasna rodzine i narzeka na nastoletnie potomstwo ps wydaje mi sie ze stopien trudnosci jakie napotykaja rodzice nastolatka w wiekszej mierze zalezy od temperamentu nastolatka bardziej niz 'patalogicznosci' rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 13:22 Masz całkowitą rację. W każdym razie idzie o skutki. O nieodpowiedzialne zażywanie substancji, przez które można się wyprawić na tamten świat w mgnieniu oka. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 13:28 Zgadzam się z Tobą w 100%. A wychowanie w duchu takim, że należy dotrzymywać słowa (bo jeśli nie, to będą konsekwencje) jest bardzo ważne. Moja znajoma, wychowana dokładnie w takim duchu, cieszyła się ogromną swobodą życia towarzyskiego, no ale najpierw pracowała na to, nie zawodząc zaufania rodziców w pomniejszych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 13:33 hm, a ja pamiętam, jak matka wbiła mi do głowy, że dragi mogą mnie zabić, że po spożyciu nadmiernej ilości alkoholu mogę zostać zgwałcona, pobita itp. nawet w gronie znajomych - i spędziłam jakoś już 40 lat nie spijając się w trupa ani nie ćpając. Nie żałuję, że nie doświadczyłam OIOMu ani wymuszonego seksu po pijaku z byle kim . Jedno, co można, to wbijać do głowy, jakie mogą być konsekwencje - a jeśli to zawodzi, to niestety traktować małolata jak małolata, który zniszczył zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 13:36 Też mnie to wszystko uderzyło. I myślę, że obecnie dużo z nas, rodziców, nie próbuje w żaden sposób kształtować czy hamować nastoletnich dzieci, w przekonaniu, że za późno na to. A to nie do końca tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 13:42 picie na imprezach w wieku 16 lat jest raczej normalne, z tym ze norma jest raczej też próbowanie ukrycia tego przed rodzicami. nie wyobrażam sobie 16latka wracającego do domu ledwie na nogach się trzymajacege ( swoja droga dla autorki wydaje sie to problem mniejszy niz to, zs nie zadzwonil o polnocy) o wylądowaniu w szpitalu nie wspomne. nie, to nie jest normalne i akceptowalne. w tym wszystkim uderza mnie totalna bezradność i osamotnienie autorki, brak wzmianki o jakichkolwiek konsekwencjach. Odpowiedz Link Zgłoś
3liliana1971 Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 13:58 To, ze przyszedl pijany tez jest dla mnie problemem. Bo jest. Tylko, ze to tylko raz w roku. Tak to nie szaleje, nie szlaja sie z byle kim, nie pije. Nie wierze w imprezy nastolatkow bez alkoholu. Moze sa takie, ale to wyjatki. Powrot do domu po alko, a wyladowanie w szpitalu po alkoholu i narkotykach - nie ma czego porownywac. z synem musze radzic sobie sama, bo maz wiekszosc roku jest poza domem, i raczej nie onteresowal sie wychowywaniem syna. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 14:09 Liliana a może poszukać pomocy w jakimś ośrodku interwencji kryzysowej ? mówię o tobie, bo syna pewnie nie zaciągniesz. tam są jacyś specjaliści, którzy bardziej obiektywnie będą w stanie ocenić sytuację i ewentualnie pokierować twoim zachowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 14:11 Sratatata. Nie wiem, gdzie Ty takie rzeczy wyczytałaś, ale jakoś wątpię, by było to odpowiedniej jakości źródło. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 14:17 Mój już 18-letni syn, idąc na sylwestra (albo inną całonocną imprezę) zostawia nam adres i numer telefonu do gospodarza. Mimo że nie miał żadnych problemów z narkotykami ani żadnego numeru mogącego zawieść nasze zaufanie do niego w tym względzie nie wywinął. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 14:36 fakt, że wrócił pijany i nie krył tego spcjalnie, zmienia trochę postać rzeczy liliana, kibicuje wam z calego serca, ale czas na radykalne ddziałania Odpowiedz Link Zgłoś
pearl3434 Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 15:03 Mądre sugestie padły.Ja myślę,że na tę sytuację złożyło się wiele.Brak zainteresowania ojca synem.Nie wiem czy tu nie leży sedno problemu-zapewne odbija się to w relacjach na całej rodzinie.Sytuacja z narkotykami-jak dla mnie bardzo poważna sprawa.Rozumiem,że matka cieszy się,że w tym roku TYLKO syn się upił.Bardzo mi to zgrzyta.Ja też bym się martwiła całą tą relacją rodzinną,bo jest poważna.Widzę,że mama broni syna jak lwica.Ale granica zaufania(na którą chłopak musiał jak rozumiem zapracować) i tak została BARDZO przesunięta na niekorzyść domowników.Mogę tylko domyślać się,ze problemy zaczęły się nawet przed szpitalem.Trzymam kciuki za naprawę stosunków rodzinnych,ale nie tylko między synem a rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 15:32 nie wiem jak jest w domu autorki ale jednorazowy incydent (nawet powazny), a byl bo z cholpcem caly rok nie bylo problemow, nie nzawyalabym problemem narkotykowym. I wiekszosc mlodych, jak pokazuja statystyki, probuje uzywek nie z powodu problemow z rodzicami ale z ciekawosci. Ostrzezenia rodzicow, szczegolnie gdy sa pelne nieprawdziwych argumentow, w stylu sprobujesz marihlany to sie uzaleznisz, wypijesz wino to cie zgwalca, uwazam za wrecz szkodliwe bo podwazaja ich autoryrtet. Naprawde, mlodziez ma swoj rozum, mimo ze robi bledy, wiec sprawe i alkoholu i narkotykow warto przedstawiac dziecku prawdziwie. ps I uprzedzajac - nie nie ma takiego problemu z dorosla juz corka, od narkotykow jako nastolatka trzymala sie tez z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 15:40 To jest dziecko, które ma różne wyskoki, nie tylko imprezowe, no ale już mnie raz nazwano wredną za skorzystanie z wyszukiwarki, więc zmilczę. Konwalka i pearl napisały już wyżej wszystko, bez złośliwości, czepiania się itp. Dodałabym jeszcze jedno, chłopiec rozmija się emocjonalnie z rodzicami całkowicie, matka ma dla niego mnóstwo empatii, pobłażania, zrozumienia, a on nawet nie potrafi uszanować bardzo smutnej sytuacji, która obecnie jest w rodzinie, naraża matkę na duży stres, olewa ustalenia itp. No ale to już chyba głównie skutek takiego a nie innego wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 15:43 Tego nie wiesz, wiesz tylko, że nigdy Ty sama nie zauważyłaś że brał narkotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 15:46 Dokładnie tak, dlatego mówię moim, jak już musicie spróbować to tylko zwykłe, najlepiej od sprawdzonego dostawcy (jak takiego znają) typu amfa czy koka. Żadnych dopalaczy, żadnych. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Panikuje czy jednak slusznie sie martwie? 02.01.16, 15:56 zastanawiam sie co trzeba miec w glowie by zadac takie taktowne pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 16:03 tak z ciekwasci mozesz zaproponowac jakies efektywne metody 'hamowania' 17-18latka od pojscia na sylwestrowa impreze, oprocz nie dania na nia pieniedzy, Te metode uwazam troche tez za problematyczna bo uczy ze kto ma forse w rodzinie ma wladze i ze pieniedzmi mozna pewne rzeczy na innych wymusisc. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Refleksje "starej ciotki" 02.01.16, 20:31 Autorka powinna móc liczyć na ojca dziecka, a nie może, stąd i problem. Ten wiek akurat wyjątkowo potrzebuje męskiego wsparcia, bo to ani już dziecko, ani jeszcze mężczyzna. A bycie w roli dobrego i złego policjanta jest niezwykle trudne. Nie mam nastolatka w domu (jeszcze) więc ciężko mi gdybac, jedno tylko wydaje mi się dziwne, że autorka nie ma potrzeby posiadania kontaktu do znajomych syna, czy chociażby ich rodziców. Tego jakoś nie ogarniam, tym bardziej po takich akcjach. Odpowiedz Link Zgłoś