Już chyba nic więcej zrobić się nie da

23.09.04, 10:48
Już znacie moją historię.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15995381
A oto co stało się dalej.
Okazało się że wczoraj wciągu dnia zadzwoniło do mojego M moja matka i
przeprosiła go. Nawet nie wiecie ile ją to kosztowało. Wiem bo ona nigdy nie
przeprasza. Ten typ tak ma.
Wieczorem zadzwonił mój ojciec, zaprosił go na urodziny w niedzielę. Mój M
powiedział że chyba ma jakieś spotkanie w tym czasie????
No i jak z takim chłopem zawistnym żyć. Wyciągają do niego rękę a on ich
odrzuca. Już nie mam sił.
Ondysia
    • joasiiik25 Re: Już chyba nic więcej zrobić się nie da 23.09.04, 10:54
      Chyba musisz przeczekac ten czas, maz jest nadal zly na Twoja mame i pewnie
      uniosl sie honorem. Zreszta moj maz tez jest anty co do mojej mamy, ale jakos
      daje sobie z tym rade i wierze, ze mu przejdzie. zycze wytrwalosci i duzo
      cierpliwosci
    • mamaszyma Re: Już chyba nic więcej zrobić się nie da 23.09.04, 11:06
      Mój mąz też nie zauważa wyciagniętej reki moich rodziców i wszystko co moja
      mama zrobi on odbiera to na opak i znowu sie nakreca. Wiesz co, chyba juz nawet
      rozmowy nie pomoga. Można przeczekac, ale obawiam sie, ze to czekanie bedzie
      trwało baaaardzo długo...
    • koleandra Re: Już chyba nic więcej zrobić się nie da 23.09.04, 11:18
      Ondysiu, nic nie zrobisz. Byc może on nie lubi Twojej mamy tak po prostu i nie
      zależy mu na dobrych stosunkach z nią. To, ze się z nią pokłócił... zdarza
      się... Ma pretensję, że Ty nie stanęłaś po jego stronie no bo w zasadzie
      powinnaś ciągnąć stronę swego męża bo to z nim wzięłaś ślub i z nim czeka Cię
      reszta zycia. Rozumiem Cię, że nie mogłaś stanąc po niczyjej stronie, bo
      kochasz męża i kochasz rodziców albo, że stajesz po stronie tego kto po prostu
      ma rację. Widzisz... ja w tym przypadku rozumiem i Ciebie i ... twojego męża. A
      nie dało by się porozmawiac z mężem, na zasadzie - "słuchaj, moja mama jest
      taka jaka jest, daj spokój..." i porozmawiac tez z mamą - przeprosic w imieniu
      męża...
      No i niech oni sobie nie wchodzą w drogę, nie lubią się - trudno, juz się nie
      polubią. Ty musisz się postarać ze swoim mężem dogadać - to jest najważniejsze.
    • mala_kruffka A ja nie rozumiem... 23.09.04, 14:26
      nie musi ich kochać, ani jakoś bardzo akceptować, ale powinien zachowywać
      poprawne stosunki z teściami.
      To są Twoi rodzice i dziadkowie Waszych dzieci i jak już sie z nim da
      porozmawiać, to mu to przede wszystkim powiedz.
      Po prostu siadaj na necie, czytaj książki, gadaj z psiapsiółami przez telefon
      itd., aż zatęskni i może coś sam przemyśli.
      powodzenia
      kruffka
    • triss_merigold6 Re: Już chyba nic więcej zrobić się nie da 23.09.04, 14:42
      Szczerze mówiąc to dla mnie sytuacja nie do wyobrażenia. Otwarte konflikty i
      pyskówki czy kłótnie między mną a teściami czy mężem a moimi rodzicami (teraz
      tylko tatą) jakoś przekraczają skalę mojej wyobraźni.
      Zasada nr 1: Staję po stronie tej osoby która wg. mnie ma rację, nieważne czy
      to mąż czy ktoś obcy. Lojalność wobec głupoty, braku wiedzy lub bezmyślności
      nie obowiązuje.
      Zasada nr 2: moich rodziców krytykować mogę ja, mogę mieć o coś pretensję, czuć
      się urażona itd. Ktoś inny niech nawet nie próbuje... może uprzejmie wysłuchać
      i NIE KOMENTOWAĆ. Mąż nie ma żadnego prawa ich oceniać ani tym bardziej obrażać
      się. Tak samo postępuję w stosunku do teściów tj. mąż może się na nich
      poskarżyć, pożalić, ja słucham i nie komentuję.
      Gdyby mąż odezwał się niegrzecznie do któregoś z moich rodziców to chyba bym go
      rozniosła...
      Zasada nr 3: Wszelkie stawianie sprawy typu "ja albo oni" uważam za idiotyczne
      (chyba, że w grę wchodzi jakaś ogromna życiowa krzywda a nie kaprysy czy
      widzimisię).
      Ondysiu, bez urazy, Twojemu chłopu przewróciło się we łbie.
      • abiela Re: Już chyba nic więcej zrobić się nie da 23.09.04, 14:48
        Zgadzam sie z triss_merigold6. Naprawde to oczywiste, ze maz moze nie lubic
        tesciow, do lubienia sie nikogo nie zmusi. Ale odrobiny respektu wonec TWOICH
        rodzicow bym wymagala. A dla niego powinno byc rzecza naturalna pojscie na
        urodziny Twojego taty, nawet jak mu sie tam nie podoba, to powinien to zrobic
        dla Ciebie. Nie musi spedzic od razu tam calego dnia ale chocby na godzinke. I
        nikt mi nie powie, ze dorosla osoba nie moze wytrzymac i poswiecic tej godzinki.
        A.
        • sabe Re: Triss, mądra kobieto, świetnie to ujęłaś! n/t 23.09.04, 16:10
Pełna wersja