Problemik ,pierscionek

24.09.04, 20:15
Jestesmy ze soba dwa lata mamy male dziecko nigdy nie bylo dobrze miedzy nami
dopiero pod koniec ciazy zadecydowalismy zamieszkac ze soba (sprobowac) . To
raczej On ciagle mial mi cos za zle czepial sie i wygadywal rozne slowa ktore
mnie bardzo ranily np. nie kocham cie , jestem z toba tylko dla dziecka i
wiele innych . Jak urodzilam nastapla poprawa z jego strony naprawde staral
sie i nawet twierdzi ze pokochal hmm . Teraz jest poprostu roznie ale nie
najgorzej . Zupelnie przez przypadek znalazlam pierscionek w jego szafie ,
piekny zapakowany . Co mi przyszlo na mysl jako pierwsze to to ze On chyba
chce poprosic mnie o reke mam nadzieje .
Problem w tym ze ja nie wiem co ja bym miala mu powiedziec kocham go ale tez
boje sie narazie wystawilam ten zwiazek na probe , czy wypadaloby poprostu
powiedziec NIE?
Kupilismy razem mieszkanie ale to tylko dlatego aby nie placic kimus do
kieszeni a ze byla taka mozliwosc to zrobilismy to . Zastanaiam sie co ja mam
zrobic jak wyskoczy z tekstem czy wyjdziesz za mnie . CZy mozecie doradziec
cokolwiek ?
I jeszcze przy okazji zapytam czy jest to mozliwe aby ktos sie zakochal po
roku czasu bycia ze soba czy dziecko zmienia to wlasnie dodaje milosci w
zwiazkach i laczy ludzi???
    • sakada Re: Problemik ,pierscionek 24.09.04, 20:29
      Wiesz... sama nie byłam w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że jeśli ludzie od początku się nie rozumieli, nie tworzyli dobrego związku ,nie kochali się - to dziecko (czy też inna wybacz wyrażenie: "okoliczność") może zmienić sytuację tylko chwilowo. Owszem - możecie być razem, to może się nawet zmienić w stały związek (kwestia przyzwyczajenia, wspólny potomek) tylko pytanie czy warto? Skoro nie łączyło was uczucie (a napewno nie z jego strony) to moim zdaniem nie powinnaś się męczyć "dla dobra dziecka". To, czego nie było między wami nie pojawi się nagle z powodu dziecka - nie powinnaś na to liczyć. No, ale decyzja naturalnie należy do Ciebie.

      Pozdrawiamsmile
    • marcysia51 Re: Problemik ,pierscionek 24.09.04, 20:30
      Małe pytank z mojej strony.Jeżeli przed urodzeniem dziecka był niemiły itp.to
      czemu zdecydowałas sie jednak z nim być i mieć z nim dziecko.Przecież sama
      piszesz,żę nigdy nie było dobrze miedzy wami.
      • zorka6 Re: Problemik ,pierscionek 24.09.04, 20:35
        Tzn mialam na mysli okres ciazy (to byla nie planowana ciaza) . Bylismy ze soba
        pol roku i po tym czasie okazalo sie ze jestem w ciazy i sie zaczelo zle dziac.
        • marcysia51 Re: Problemik ,pierscionek 24.09.04, 20:42
          Ale chyba twój partner zdawał sobie sprawę,że przez uprawianie seksu można
          zajść w ciążę.A takie gadanie jestem z tobą przez dziecko jest całkowicie
          żałosna.Przykro mi to są moje odczucia co do tej sprawy.
          • mayessa Re: Problemik ,pierscionek 25.09.04, 13:20
            Dziecko to jedna sprawa a mąż-małżeństwo-ojciec dziecka to zupełnie inna
            bajka.Męczyć się dla dobra dziecka?To chyba bez sensu bo dziecko czuje emocje
            rodziców widzi ich uczucie.to że bylibyście małzeństwem w żaden sposób dziecka
            nie uszczęśliwi czy unieszczęśliwi.Ono potrzebuje rodziców, którzy będą je
            kochali a nie małżonków, którzy będą "darli koty" ze sobą na jego
            oczach.Wszystkiego dobrego!
    • wieczna-gosia Re: Problemik ,pierscionek 25.09.04, 15:13
      I jeszcze przy okazji zapytam czy jest to mozliwe aby ktos sie zakochal po
      > roku czasu bycia ze soba czy dziecko zmienia to wlasnie dodaje milosci w
      > zwiazkach i laczy ludzi???

      Oczywiscie ze jest mozliwe. Tak samo jak mozliwe jest odkochanie sie po roku.
      Natomiast nie sadze ze dziecko TO zmienia. Dziecko jest katalizatorem przemian
      bo jest wyzwaniem dla zwiazku. Jesli zwiazek jest zly to dziecko go nie
      poprawi.

      Ciekawi mnie co ty myslisz o tym zwiazku. Czy mialby szanse? Napewno ie warto
      wyskakiwac z tekstem o slubie, natomiast uwazam ze wskazane sa rozmowy o
      przyszlosci. Bo mam wrazenie (moze to twoja samoobrona) ze starasz sie nie
      pomylec nawet ze ten facet chce z toba byc. Tak po prostu i zwyczajnie.
      Niestety na TO pytanie moze odpowiedziec ci tylko ON. Ty natomiast powinnas
      odpowiedziec sobie na pytanie czy ty chcesz z nim byc. I jesli chcesz- to
      zaczac z nim byc. W zwiazku nie mozna byc troche, na probe itp. Trzeba w nim
      byc albo z niego wyjsc. A jesli nawet na probe to nie na pol gwizdka. ajwyzej
      cie zrani- tak to jest ryzyko. Ale bez jego poniesienia nie da sie z kims byc.

      Zachecam cie do rozmow o przyszlosci, rozmawiania o planach. Moze cos z tego
      wyjdzie. Przynajmniej bedziesz wiedziala na czym stoisz wink
      • yenna_m Re: Problemik ,pierscionek i prywata do Gosi :) 25.09.04, 17:36
        no i ubieglas mnie Gosiu smile
        madrzej nie napiszę - podpisuje sie obiema rękami pod postem.

        PS: Dawaj Gosia ten adres, to Ci to przesle smile Bo via mail sie nie zmiesci smile
        • marianka15 Re: Problemik ,pierscionek 26.09.04, 09:03
          Jeżeli zdecydujesz, że nie będziesz tego związku legalizować, pomyśl jednak o
          stanie prawnym tego mieszkania. Kupiliście go razem, więc pamiętaj o wszystkich
          formalnościach, aby kiedyś nie musiało dochodzić do procesów sądowych. W życiu
          bywa różnie... Masz dziecko i należy mu zapewnić bezpieczeństwo finansowe.
          Dlaczego o tym piszę? Mam przykład wśród znajomych, kiedy dobry tatuś (bez
          obrączki) zakochał się po latach bycia z partnerką w innej, i zupełnie stracił
          głowę! Zaczął walczyć jak lew z matką dziecka o dobra materialne, zupełnie nie
          myśląc, że przecież każda pozostawiona kobiecie rzecz będzie też służyć
          maluchowi. Był pod ogromnym wpływem tej drugiej... Sprawa dziecka zeszła na
          plan drugi.
    • ania.freszel Re: Problemik ,pierscionek 26.09.04, 09:23
      To przykre bardzo, co piszesz. Jeszcze bardziej przez fakt ze cierpi na tym
      dziecko, bo moze sie tylko wydawac, ze nic nie rozumie, malo czuje. A ono na
      pewno "wyczuwa" sytuacje miedzy Wami. Zachowania Twojego nie-meza nawet nie
      bede komentowac. Napisze ogolnie, ze jest zwyklym niedojrzalym egoista. Ty
      natomiast boisz sie samotnego macierzynstwa i dla poczucia bezpieczenstwa? dla
      dziecka? wolisz to ciagnac. Na Twoim miejscu nie wiazalabym sie z nim. W
      zwiazkach najczesciej jest tak ze na poczatku jest extra super a potem sie
      pieprzy. O sytuacji odwrotnej chyba nie slyszalam. Zle moze rozwinac sie tylko
      w gorzej lub w bardzo zle. A przy takiej sytuacji wyjsciowej jak Wasza chyba
      nie ma co marzyc ze bedzie sielanka. Nie po slowach, ktore od niego uslyszalas.
      Powiesz moze, ze slowa to tylko slowa. Moze i tak, ale maja niezwykla sile. Ja
      na Twoim miejscu chyba zrobilabym tak: nie przyjelabym zadnego pierscionka,
      mieszkac mozemy razem, mozemy wychowywac razem nasze wspolne dziecko, ale na
      bardzo luznych zasadch. Moze to troche straszne co pisze, ale obawiam sie ze
      ten facet to chybiona inwestycja. Powodzenia
      Aneczka
Pełna wersja