marianna22
26.09.04, 20:39
Mam pewien problem ze sobą, który pośrednio dotyczy mojego synka. Otóż jakoś
nie lubię jak ktoś inny (oprócz mnie i męża) nosi go na rękach, przytula,
całuje itp. Zdaje sobie sprawę, ze naszemu maleństwu należy się miłość od
babć, dziadków, cioć, wujków, ale chcę mieć go tylko dla nas. Dziwne trochę,
no nie? Staram się z tym walczyć, ale niezbyt mi wychodzi. Wydaje mi sie, że
każdy trzyma go nie tak jak trzeba, denerwują mnie wszystkie rady. Za dwa lub
trzy miesiące najprawdopodobniej wrócę do pracy na pół etatu. Synkiem chce
zająć się moja teściowa, a ja nie mogę sobie wyobrazić, że nie będę z nim
cały czas, że może nie przy mnie powiedzieć pierwsze słowo czy zrobić
pierwszy krok. Czy któraś z Was też jest taka zaborcza i jak sobie z tym
radzicie?