Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępować?

08.05.16, 14:11
Da się pomóc dorosłemu dziecku (no, w ogóle dorosłemu człowiekowi), uzależnionemu od alkoholu (a już na pewno pijącemu coraz więcej i częsciej), skoro ono samo nie widzi problemu? I, jeżeli już, to jak reagować, postępować?
    • aurinko Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 14:16
      Nie pomagac w piciu, zakupie alkoholu, jasno okazac swoja dezaprobate, nie pozwalac pic w swojej obecnosci. Zapisac sie na spotkania wspoluzaleznionych, korzystac z pomocy doswiadczonego terapeuty. To pomoze w postepowaniu z alkoholikiem. Natomiast poki alkoholik sam nie zrozumie, ze jest uzalezniony i sam nie zdecyduje sie leczyc to nic sie z nim nie da zrobic (no moze poza sadowym ubezwlasnowolnieniem).
    • black_halo Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 14:29
      Dopoki uzalezniony nie osiagnie dna to nie da sie pomoc. Pomoc mozna pozniej, jak osoba sama zdecyduje, ze chce sie leczyc.

      Na teraz to jedyne co mozna zrobic to nie wyreczac tej osoby likwidacji skutkow picia. Upil sie? Bardzo dobrze, ma kaca wiec niech przecierpi. Mozna nieco zlosliwe zaczac odkurzac. Absolutnie nie dzwonic do pracy, szkoly, klientow itd. Prowadzil samochod po pijaku i zlapala policja - pozwolic przesiedziec w areszcie, poniesc wszystkie konsekwencje. Stracil prace - trudno, trzeba szukac nowej.
    • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 14:58
      Mowa o młodej, 20-letnie osobie, która już mieszka sama, pracować też pracuje, ale coraz częsciej prosi o kasę, bo mu brakuje. W swoim bardzo częstym piciu nie widzi nic złego.
      Jak tak dalej pójdzie - to zostanie bez pracy. Co wtedy? Za co ma opłacić mieszkanie? pod most?
      • black_halo Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:11
        Nie martw sie tym. Jesli straci prace to to moze byc osiagniecie tego dna. Zebys tylko nie wpadla na pomysl oplacania mieszkania. Osoba pijaca musi poczuc konsekwencje swojego picia. Kasy absolutnie nie dawac, juz teraz.
        • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:21
          To co gdyby do tego, w najgorszym wypadku, doszło? Nie interesować się kompletnie, nie pomagać?
          Patrzeć na spokojnie jak sobie z dnia na dzień coraz bardziej życie marnuje? Nie wiem, czy to jest wyjscie..
          • niutaki Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:27
            Nic nie zrobisz dopoki uzalezniony sam nie bedzie chcial przestac pic. Jesli nie widzi problemu to przykro mi, ale nic nie wskorasz. Nie pomagaj, nie kryj, nie ratuj z opresji wywolanych naduzywaniem - to wszystko co mozesz zrobic, dopoki nie przyzna i nie zaakceptuje faktu, ze jest uzalezniony.
          • turzyca Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:28
            Wiesz, idź na spotkanie al-anon i zadaj te pytania. Oni Ci mogą na przykładach z życia opowiedzieć, co się stanie, jeśli się człowieka wspiera.
          • ola_dom Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:54
            michalska111 napisał(a):

            > To co gdyby do tego, w najgorszym wypadku, doszło? Nie interesować się kompletnie, nie pomagać?

            Interesować się i pomagać - co w żadnym razie nie oznacza dawania kasy, skoro swoją młodzież przepiła, ani usuwania skutków picia, gdy sobie przez picie nabałaganiła. Bo w ten sposób pomaga się wyłącznie wpadać głębiej w nałóg.
            Jak będziesz "pomagać", to człowiek baaaardzo długo nie dostrzeże tego, że jego picie mu szkodzi. A wiesz, co będzie, jak nadal nie będzie tego dostrzegać?
            Bardzo dobre rozwiązanie podała turzyca - pójść do najbliższego al-anon i zadać te pytania specjalistom. Doświadczonym z życia.
          • czar_bajry Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:29
            michalska111 napisał(a):

            > To co gdyby do tego, w najgorszym wypadku, doszło? Nie interesować się kompletn
            > ie, nie pomagać?
            > Patrzeć na spokojnie jak sobie z dnia na dzień coraz bardziej życie marnuje? Ni
            > e wiem, czy to jest wyjscie..

            Nie ma innego wyjścia, jeśli zaczniesz dbać o alkoholika to on radośnie będzie pił dalej bo czemu miałby przestać.
            To co piszę to nie tylko mądra rada to niestety doświadczeniesad
          • nowi-jka Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 08:58
            klasyczny przykład POMAGANIA w piciu i wpędzania w picie, mozesz rozmawiac uswiadaamiac prosić a nei dawac kase
            tak marnuje sobie zycie ale zmarnuje je sobie szybciej jesli bedzisz pomagac
      • ola_dom Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:56
        michalska111 napisał(a):

        > Jak tak dalej pójdzie - to zostanie bez pracy. Co wtedy? Za co ma opłacić mieszkanie? pod most?

        Jak będzie dalej pić - no to niestety pod most. Jak się w tym momencie opamięta i przestanie pić=pójdzie na leczenie - pomóc, jak się da.
        • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:17
          No niestety, ale ja własnemu dziecku nie pozwolę zamieszkać pod przysłowiowym mostem. Mało tego, wiem, że zdarza mu się prowadzić auto po alkoholu. A to już się może dla niego skończyć tragicznie.
          • aria Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:26
            I naprawdę wolisz, żeby narażał życie swoje i innych, a może też stracił życie lub kogoś zabił, tylko dlatego, żeby poczuć się dobrze jako matka????
            Z mojego własnego i bolesnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że twoje pomaganie stwarza mu warunki do picia i będzie pił póki będzie mógł. Czyli póki Ty nie będziesz w stanie odciąć pępowinę i postawić go całkowicie sam na sam z konsekwencjami jego picia. Łącznie (a moze przede wszystkim_ z bezwzględnym zabraniem mu kluczyków do samochodu (nawet jeśli to jego własność). Pamiętaj, jeśli wiesz o tym, że on jeździ po pijaku, to jesteś sama odpowiedzialna za wypadek, a może nawet utratę zycia, które spowoduje.
          • czar_bajry Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:32
            michalska111 napisał(a):

            > No niestety, ale ja własnemu dziecku nie pozwolę zamieszkać pod przysłowiowym m
            > ostem. Mało tego, wiem, że zdarza mu się prowadzić auto po alkoholu. A to już s
            > ię może dla niego skończyć tragicznie.

            Tragicznie to może się skończyć dla niewinnych ludzi, jak ja nie cierpię takich matek....zupełnie jak moja teściowa.
            Jeśli będziesz tak postępowała to twoje dziecko z góry jest skazane na porażkę.
          • niutaki Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:34
            michalska111 napisał(a):
            Mało tego, wiem, że zdarza mu się prowadzić auto po alkoholu. A to już s
            > ię może dla niego skończyć tragicznie.
            dla niego? oby tylko dla niego.... pomysl o innych ludziach, dla ktorych to moze skonczyc sie tragiczniesad
            • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:39
              niutaki napisała:
              > dla niego? oby tylko dla niego....
              Wielkie dzięki, miłe te Twoja słowa jak cholera uncertain
              • ola_dom Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:48
                michalska111 napisał(a):

                > Wielkie dzięki, miłe te Twoja słowa jak cholera uncertain

                Jak chcesz, żeby było miło, to możesz jedynie kupować dziecku jak najwyższej jakości alkohol i dawać kasę na taksówki. W nieskończonej ilości.

                Tyle, że póki co, raczej nie chcesz znaleźć wyjścia z sytuacji, tylko przeczytać "że wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży, dziecko w końcu zmądrzeje, tylko musisz je jeszcze bardziej kochać". Tyle że nie usłyszysz takiej "rady" od osób, które znają problem Z DOŚWIADCZENIA. Takiego samego, jak Twoje - tylko o wiele, wiele bogatszego.
                • agniesia331 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 20:31
                  Nie zartuj Michalska,pewnie,ze każdy sobie życzy ,by w wypadku spowodowanym przez pijaka ucierpiał tylko on. A dlaczego inna matka niewinnego bez i wciska,ktoregovtaki pijak zabije lub potraci ma cierpiec?
                  Wreszcie są kary wiezienia dla podobnych kierowców i to jest super. Wiesz chyba o tym,ze doniesienie na policje ,ze jezdzivpo pijaku może mu tylko pomoc. Może zanim komuś uczyni krzywde
              • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:48
                Pijany miewa szczęście - za kierownicą też. Udźwigniesz poczucie winy, jeśli zabije czyjeś dzieci ? Czyjąś matkę ? Chciałabyś, żeby czyjś pijany, chroniony przez matkę, synek - zabił Twojego ? Jeśli pije w domu, leży nieprzytomny, a Ty lecisz z obiadkiem - Wasza sprawa. Ale świadomość, że Twój syn pije i prowadzi, po spożyciu, samochód - to pewność tragedii. Oby nasze drogi się nie skrzyżowały...
                • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:54
                  On nie mieszka ze mną, więc nie mam pełnej kontroli nad nim i nie wiem, co i kiedy dokładnie zrobi. I nie, nie chciałabym, żeby się zabił czy zabił na drodze kogos. Tylko, że auta nie mam mu mozliwosci zabrać.
                • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:57
                  gama2003 napisała:

                  > Jeśli pije w domu, leży nieprzytomny, a Ty l
                  > ecisz z obiadkiem - Wasza sprawa.

                  Nie, nigdy cos takiego miejsca nie miało i miec nie będzie
                  • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:18
                    Powiem Ci, nawet za cenę focha i awantury stulecia - zabrałabym mu, nawet podstępnie, czy z pomocą mądrego kolegi kluczyki i dowód rejestracyjny. Tego jestem pewna, że nie zasnęłabym spokojnie wiedząc, że syn może po alkoholu siąść za kierownicą.
                    Moją znajomą taki młody pijany kierowca zabił kilka lat temu. Nikt się z jej rodzinie nie pozbierał psychicznie. A pijak dostał wyrok w zawiasach. Dramat picia to nic w porównaniu z żalem po takim morderstwie.
                    • riki_i Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:26
                      nie pieprz głupot gama2003, to jego auto, jak matka będzie trzymać kluczyki to pójdzie na policję i michalska w zębach będzie musiała je oddać
                      • przystanek_tramwajowy Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:32
                        Racja. Lepiej poczekać, aż wsiądzie pijany i zadzwonić na policję.
                    • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:21
                      Zabrać samochód? Niewykonalne.
                      • agniesia331 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 20:38
                        Zabrać samochód niewykonalne,ale zgłoszenie,ze jeździ pp pijaku juz tak może cos do LBA trafi może mu pokazał konsekwencje takiego przyszłego czynu.Na szczęście w dzisiejszych czasach nawet celebryta narkomanii za kierownica od 7 lat wiezienia się nie wybronil
                • ichi51e Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 05.03.17, 09:42
                  Na moim osiedlu znowu pijak w tate z 3latkiem wjechal. Na pasach. Jest szansa ze ojciec przezyje.
              • niutaki Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:26
                a czego sie spodziewalas? a jesli Twoj syn zabije niewinnego, trzezwego i prawidlowo jadacego uczestnika ruchu?
              • semihora Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:41
                Bo nie mają być miłe, tylko uświadomić ci, że jak twoje dziecko jeździ po pijaku, to jest przede wszystkim zagrożeniem dla niewinnych ludzi, a nie tylko dla siebie i że gdyby coś złego miało się stać, to oby nie trafiło na jakąś osobę postronną.
                • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:19
                  Wiem o tym. Natomiast jeszcze większą tragedią dla mnie byłaby smierc mojego syna, niż obcej osoby. Zaznaczam: tak, smierc niewinnej osoby to też byłaby tragedia, ale pewnych rzeczy się nie porównuje.
                  • semihora Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:30
                    Ale dla kogoś innego śmierć bliskiej osoby zabitej przez pijaka byłaby taką tragedią, której się też z niczym nie porównuje. I dla tej osoby śmierć pijaka-mordercy też byłaby mniejszą tragedią.

                    Tyle że takiej tragedii można zapobiec, ale nie za pomocą głaskania pijaka po głowie. Sorry, też nie będę miła i wyrozumiała, bo jeżdżenie po alkoholu to potworne świństwo i głupota i jak się komuś na to pozwala, to też się jest winnym możliwych nieszczęść. Maty nie licz, że ktoś takiemu podejściu przyklaśnie.
                    • semihora Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:31
                      *Nawet nie licz...
                    • agniesia331 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 20:34
                      Dokładnie,śmierć pijaka kierowcy nie jest dla mnie tragedia. Tragedia jest śmierć innego niewinnego człowieka spowodowana przez tegoż pijaka. A on,no cóż przynajmniej jednegocpotencjalnegocmordercy na drodze mniej
                      • taki-sobie-nick Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 05.03.17, 00:29
                        agniesia331 napisała:

                        > Dokładnie,śmierć pijaka kierowcy nie jest dla mnie tragedia.

                        Eugenika stosowana.

              • czar_bajry Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:42
                michalska111 napisał(a):

                > Wielkie dzięki, miłe te Twoja słowa jak cholera uncertain

                Ale to nie miało być miłe.
                • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:16
                  Czasem jednak warto się dwa razy zastanowić, zanim się cos napisze.
                  • cosmetic.wipes Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:34
                    Ale to ona ma rację, a ty się mylisz.
                    Jesteś zaslepiona, wspoluzalezniona matką.
                    • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 07:50
                      Po pierwsze - nie jestem wspouzalezniona
                      Po drugie - nie wiem, czy to juz alkoholizm czy jeszcze nie
                      Po trzecie - syn nie mieszka ze mna, tylko sam, wiec ciezko, zebym wiedziala, kiedy mu odbije i wsiadzie do auta po alkoholu, a co za tym idzie: nie nam jak skutecznie reagowac
                      • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 08:06
                        To czy jesteś współuzależniona to sprawa dyskusyjna i nie nam na forum to roztrząsać. Masz syna, który usiadł za kółko po alkoholu - to oznacza poważny problem. Sama wiesz, że nadużywa, zaczyna mu brakować pieniędzy. Niestety, jest to temat, gdzie prawda jest brutalna. A Ci, których to dotyczy będą ostatnimi, którzy potwierdzą istnienie problemu. I nie, alkoholizm nie zaczyna się leżeniem w rowie. Tylko z tego co już napisałaś w tym wątku sprawa wygląda bardzo źle. I nie żżymaj się na ostre i szczere słowa, u Was sprawa wymknęła się już spod kontroli. Obudź się - masz syna alkoholika, może na początku drogi, ale już chorego. I oby, jeśli nie podejmie leczenie, skrzywdził tylko siebie. Tu niestety nie mam sentymentów, dla mnie pijany kierowca jest po prostu mordercą, czasem na okazję musi po prostu poczekać. I to, ze ma kochającą matkę, która woli by zabił kogoś innego a sam wyszedł bez szwanku - mam głęboko gdzieś.
                      • cosmetic.wipes Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 08:29
                        No dobra, nie wiem czy jesteś współuzależniona, ale na pewno jestes zaślepiona.

                        Skoro nie możesz reagować, to tylko należy mieć nadzieje, że w wypadku, do którego prędzej czy później doprowadzi twój synuś, nikt oprócz niego nie ucierpiał.
                      • zottarella Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 09:09
                        Jesteś współuzależniona, bo masz syna potencjalnego mordercę i póki co nie bardzo chcesz ten problem rozwiązać, tylko bronisz i wybielasz syna.
                  • hermenegilda_zenia Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:40
                    Nie, dopóki takie głupie matki chronią swoich poyebanych synkow
          • salsa.lover Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 13.05.16, 19:15
            michalska111 napisał(a):

            > No niestety, ale ja własnemu dziecku nie pozwolę zamieszkać pod przysłowiowym m
            > ostem. Mało tego, wiem, że zdarza mu się prowadzić auto po alkoholu. A to już s
            > ię może dla niego skończyć tragicznie.


            Aha, nie pozwolisz zamieszkać pod mostem, ale pozwolisz mu prowadzić po pijaku i być może zabić siebie i kogoś jeszcze??? Bardzo szlachetnie.
            Zrozum, że pomagając mu pić, wypchasz go coraz głebiej w nałóg. TY- matka, pomagasz mu stoczyć się w alkoholizm.
    • aria Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:48
      Przeczytaj sobie ten artykul; mnie pomógł zrozumieć kilka rzeczy:
      Pomagierzy
      www.pracowniapsychologiczna.republika.pl/alk_pomagierzy.htm
    • kamunyak Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 15:58
      nie zgadzam się z twierdzeniem, ze osoba pijaca musi siegnąc dna i sama poprosic o pomoc.
      Znam dwie takie osoby, i to z najbliższego oteczenia, które wolały umrzeć niż przyznac, że maja alkoholowy problem i poprosic o pomoc. Obie one zmarły z powodu powikłań poalkoholowych.
      Nie wiem, czy były inne drogi i czy one byłyby skuteczne. Z całą jednak pewnoscia wiem, ze pozostawienie samemu sobie do niczego nie prowadzi, a raczej prowadzi, do upadku.
      Trzeba być niezwykle silnym i mieć olbrzymia motywację żeby samemu wyjść z nałogu. Jesli motywacji brak to nie wiem czy jest to mozliwe w ogóle. Bo życie samo w sobie jest słaba motywacją.
      Czesto te osoby mają depresje, która jest bezposrednim następstwem alkoholizmu. A jak ma się depresje to ciężko o motywację, do zaprzestania picia. I koło sie zamyka.
      Radzę zwrócic się do profesjonlisty, kogoś kto zajmuje sie uzależnieniami, osrodka czy cos.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:32
        Pewnie to zabrzmi brutalnie, ale tak jak czasami nie da się wyleczyć choroby fizycznej, tak czasami dotyczy to również chorób "duchowych". Niektórym ludziom nie da się pomóc, i jeśli sami się nie opamiętają, to niestety, ale finałem jest autodestrukcja.
      • riki_i Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 17:34
        kamunyak napisała:

        > nie zgadzam się z twierdzeniem, ze osoba pijaca musi siegnąc dna i sama poprosi
        > c o pomoc.
        > Znam dwie takie osoby, i to z najbliższego oteczenia, które wolały umrzeć niż p
        > rzyznac, że maja alkoholowy problem i poprosic o pomoc. Obie one zmarły z powod
        > u powikłań poalkoholowych.
        > Nie wiem, czy były inne drogi i czy one byłyby skuteczne. Z całą jednak pewnos
        > cia wiem, ze pozostawienie samemu sobie do niczego nie prowadzi, a raczej prowa
        > dzi, do upadku.

        Bardzo rozsądna wypowiedź. Owszem, głaskanie alkoholika po główce i donoszenie obiadków to absurd, ale traktowanie go samymi kopniakami NIE ZAWSZE działa. Bywa, że kończy się to po prostu szybką śmiercią takiego delikwenta. I co wtedy e-mamuśka powie? Że widocznie musiało do tego dojść, skoro doszło? Góvvno komu z takiej mundrości, jak bliski człowiek leży w grobie.

        Imho czasami trzeba po prostu ograniczyć kontakty do minimum, ale ze dwa-trzy razy w miesiącu sprawdzać co się dzieje, jak trzeźwy(-a) pomóc w zakupach czy jakiś życiowych sprawach, jak w stadium zapitego menela to wywalić lokalnych nurków śmieciowych z domu , zdezynfekować dom, zawieźć na odtrucie albo na parotygodniowe leczenie zamknięte jak się zgodzi. Nie głaskać, ale i nie wyrzucać pod most.

        Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że są tacy, którym pomoże sięgnięcie dna i bezdomność. Ale to nie jest 100% populacji alkoholików.
        • kawka74 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 18:16
          Świetne rady, doprawdy.
          Wysmażyłeś idealny przepis na utrzymywanie alkoholika w stanie nietrzeźwości, a jego rodziny w poczuciu winy i odpowiedzialności za jego nałóg. W ten sposób życie niszczy sobie nie jedna osoba, ale cały komplet. Kapitalne.
          • kamunyak Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:25
            > Świetne rady, doprawdy.

            radzę, zeby poszła do specjalisty, dowiedzieć się co i jak może zrobić. Mozesz powiedzieć co w tym złego, na tyle żeby mi dosrywać? I gdzie obarczam rodzinę odpowiedzialnoscią? Mówię tylko, że osoba pijąca nie zawsze da sobie pomoc po osiągnięciu dna i powątpiewam, czy będzie w stanie sama sobie pomoc.
            Akurat tak się składa że straciłam w ten sposób matkę i brata więc wiem o czym piszę. Matka zaczęła pic, jak wyprowadziłam sie z domu, "na swoje". Na kazde wspomnienie że cos jest nie tak, że pije, obrażała się smiertelnie. "Śmiertelnie" to dobre słowo bo w końcu zmarła, pękly jej żylaki przełyku, które są komplikacją w chorobie alkoholowej. Udusila się własna krwią, by powiedziec wprost. A wczesniej były pobyty w szpitalu, z powodu komplikacji w marskosci wątroby.
            Matka przez 20 picia nigdy nie przyznała się przede mną, ze pije. Nigdy.
            Brat zmarł niemal podobnie. Zaczął pic na umor kiedy zostawila go żona po 20 kilku latach normalnehgo pozycia. Tak z dnia na dzień. O tym, że zmarł z powodu choroby alkoholowej dowiedziałam sie od lekarza, w szpitalu. On sam nigdy przenigdy nie przyznał się do tego, że ma problem. Jak widać, oni sami też nie widzieli powodu żeby sobie samym pomagać, moze nie widzieli potrzeby? sensu?
            Mogę powiedziec tak samo, ŚWIETNE RADY dać zabić sie własnemu dziecku.
            Odpowiedzialna pomoc nie ma nic wspólnego z obarczaniem się winą.
            I tyle w temacie.
            • foringee Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:28
              Żaden alkoholik który NIE CHCE PRZESTAĆ PIĆ się nie przyzna że jest alkoholikiem.
              Więc jeśli byś skakała koło brata i matki usiłując im pomagać, to efekt z dużym prawdopodobieństwem byłby tylko taki, że zmarnowałabyś dodatkowo życie swoje i swoich dzieci.
            • kawka74 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 19:40
              Ale to nie było do Ciebie, tylko do Rikiego - to pierwsza sprawa.
              Druga sprawa - chorobę alkoholową w bliskiej rodzinie przerobiłam, również ze skutkiem śmiertelnym, tylko mam zupełnie inne wnioski, niż Ty. W alkoholizmie odpowiedzialna pomoc nie polega na wspólnym tkaniu iluzji, ba, w ogóle trudno mówić o pomocy, póki alkoholik nie uzna, że jest chory - a na to nie miałaś żadnego wpływu.

              >Mogę powiedziec tak samo, ŚWIETNE RADY dać zabić sie własnemu dziecku.

              OK. Więc matka czuwa, pomaga, syn pije dalej, bo może. Ma żylaki przełyku, które pękają, dławi się własną krwią i umiera. Tak jest OK? Tak może umrzeć, byle by nie za kierownicą samochodu?

              >Odpowiedzialna pomoc nie ma nic wspólnego z obarczaniem się winą.

              Oczywiście, że nie ma. Z tym, że podtrzymywanie nałogu nie jest odpowiedzialną pomocą.
      • kawka74 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 18:11
        Aż się łza w oku kręci, ale to bujda na resorach. Alkoholik, który nie chce się leczyć (wszystko jedno, dlaczego, czy un taki ambitny, czy leniwy), nie będzie się leczył, choćby jego bliscy się zes..li. Można, oczywiście, dać się wkręcić w poczucie winy i do końca życia rozkminiać, co się zrobiło źle, ale jest to bezsensowne. Trzeba się pogodzić z własną bezradnością.
        Podstawą do leczenia alkoholika jest JEGO wewnętrzna motywacja, której nie można mu włożyć do głowy. Musi ją dostrzec sam, zbudować, zaakceptować. Osiągnięcie dna bywa impulsem do stworzenia podwalin takiej motywacji. Jeśli jej nie ma, nie będzie wyleczenia, tylko upadek bez względu na to, czy rodzina stanie na głowie, pójdzie na pielgrzymkę czy nawet zamknie pijącego na oddziale, z którego wyjdzie i prędzej czy później znów zacznie pić.
      • black_halo Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 18:27
        Osoba, ktora nie uwaza, ze ma problem w ogole nie poprosi o pomoc. I zadnej pomocy od bliskich osob nie przyjmie.

        Niedawno czytalam wywiad w wyoskich obcasach o piciu kobiet, jak znajde to wkleje. Ogolnie moze pomoc interwencja cale rodziny i innych bliskich osob. Siada sie z taka osoba i kazdy po kolei jej mowi jak bardzo jest dla niego wazna i jak bardzo jej picie rani. To moze pomoc ale nie zawsze. I niestety wtedy trzeba dac takiej osobie upasc.
    • ksionzka Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:21
      Jak osiągnie dno. Straci wszystko. I przyjdzie do Ciebie. Idź do sądu. Taką osobę trzeba przymusowo leczyć. Wcześniej należy wzywać policję.
      Dokuczanie pijakowi to chyba żarcik roku. Osoby uzależnione, którym się utrudnia picie, zdobywanie kasy na picie czy trzeźwienie są AGRESYWNE. Nawet bardzo. Takie zabawy są niebezpieczne.
      Mój brat interweniował u sąsiadów nie raz. Nawet w obronie sąsiada złamał uzależnionemu nogę podczas jego napadu agresji - pijackiej.
      Z tego co pamiętam rodzina zrobiła duży błąd po uzależniony syn po powrocie ukrywał problem dopóki go nie zameldowali jeszcze raz w domu. Potem poleciało. I co takiemu zrobisz? A niebezpieczny jest. Policja a potem sad i przymusowe leczenie. Nie ma innej opcji jak nie dociera.
      A wcześniej tłumaczyć, rozmawiać - moze ktoś ma problem z którym sobie nie radzi?
      • aria Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:30
        Nie tłumaczyć i nie rozmawiać, póki się nie leczy - alkoholicy to często mistrzowie manipulacji. Niestety tutaj trzeba być bardzo twardym i postawić swoje warunki. Np możesz mieszkać u nas w domu jeśli pójdziesz na terapię. Jeśli nie, to do widzenia. Nie załatwiać absolutnie niczego za niego, nie usprawiedliwiać przed innymi, rodziną.
      • czar_bajry Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:35
        Przymusowe leczenie nic nie da, wyjdzie i będzie pił dalej.
        Alkoholik ma szansę na uśpienie choroby tylko jak on sam tego chce.
        Celowo piszę uśpienie choroby bo alkoholikiem zostaje się już do końca życia , tylko jest się alkoholikiem niepijącym.
      • lewapinger Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 05:57
        Haha. Przymusowe leczenie.
        Po wyroku sądu alkoholik kierowany jest do placówki leczniczej. Nie podpisuje zgody leczenie i co?
        I wychodzi na wolność. Gó... sąd mu zrobi smile
        Mojego m otrzeźwił zawał i tak zwana twarda miłość.
        Na przymusówkę miał dwa wyroki i g....no z tego było bo nie podpisywał to to jeszcze w tym samym dniu wypuszczali.
        • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 08:03
          Twarda milosc? Czyli co w praktyce?
          Zaznaczam: mowimy o osobie, ktora juz nie mieszka z rodzicami
          • cosmetic.wipes Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 08:32
            Czyli w twoim przypadku zakręcenie kurka z kasą, nawet, jeśli skutkiem miałaby być utrata mieszkania.
            Ale już wspominałaś, że nie zrobisz tego swojemu dziubdziusiowi.
            • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 08:51
              To takie dziwne, ze wolalabym, zeby nie spal na ulicy?
              Nie, nie chce, zeby sie zachlal czy po drodze zabil siebie/kogos, ale od razu tak drastycznie trzeba?
              Jeszcze ma dochod, ale coraz czesciej mi brakuje kasy
              • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 10:31
                Tak, tak drastycznie trzeba.
                Co powiedziałabyś dziś innej matce, której pijany syn potrąci Twojego, może i pijanego, idącego poboczem ?
                Twoje wolałabym, że by nie spal na ulicy, żeby nie byo głodny - znaczy tyle, że nakarmisz i dasz na rachunki. A on będzie pił. To jest bardzo młody człowiek, niestety mając parasol nie zawróci z tej drogi. Odpowiedz sobie, czego chcesz ? Zakłamać rzeczywistość - to widać w tym wątku. Jeśli go kochasz i nie chcesz widzieć jego upadku to przestań pomagać. Tym szybciej zaboli go picie i szansa na zdrowie będzie większa.
                Im szybciej zrozumiesz, że nie ma innego wyjścia, tym lepiej dla wszystkich. To nie jest już dawno moment, że Twój wstyd, chęć ochrony opinii syna, to priorytet.
                Ale brzmisz tak, że w sumie z góry wiadomo, że nic stanowczo nie zmienisz. Twój syn przekroczył magiczną czerwoną linię. Jest niebezpieczny w tym piciu - bo nie ma hamulców siąść za kierownicą. Naprawdę nie widzisz, że siedzisz na tykającej bombie ?
                Może już dziś/ jutro to co prorokujemy będzie faktem. Oby nikt postronny nie ucierpiał.....
                • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 10:34
                  I tak, prawie wszystkie tu mamy dzieci.
                  Żadna by nie chciała być na Twoim miejscu.
                  Ale nasze dzieci chodzą po ulicach, prowadzą samochody. I nasz koszmar to właśnie taki kierowca, oraz potem pytania - czemu nikt go nie powstrzymał ?
                  • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 11:36
                    Syn przed trzema laty miał takie towarzystwo, że to, że żyje i go ,,koledzy'' nożem nie zadźgali to cud. W ,,najlepszym'' wypadku sam oglądałby swiat w kratkę. Udało się go wyrwać z tego towarzystwa, więc myslałam, że teraz będzie lepiej, choć wiadomo - pewnych rzeczy sie odkręcić nie da.
                    A teraz.. Dosc już mam po prostu tego wszystkiego. Już dostatecznie dużo się martwiłam o niego i nerwy nadszarpnęłam.
                    • loslob Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 11:47
                      Jedyne co powinnaś robić, to namawiać go na podjęcie terapii. Absolutnie nie dawać mu kasy. Warunek jakiejkolwiek pomocy z twojej strony to aktywne chodzenie syna na terapię. I zero gotówki do ręki.
                      • loslob Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 11:47
                        Zresztą powinnaś zacząć sama od pójścia do ośrodka uzależnień i rozmowy z fachowcami.
                    • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 11:52
                      Skoro to niestety taki gagatek to tym bardziej powienien poczuć twardą rękę. Wierzę, że boli Cię serce, ale pokazując teraz figę z makiem - tak naprawdę mu pomożesz. Albo - nie przyłożysz ręki do tego by kogoś skrzywdził.
                      • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 13:53
                        Po prostu myslałam, że będę miała juz spokój, że syn się opamiętał, miał pracę, mieszkanie od nas, sporo kasy na start - i niby było ok. Wtedy był taki okres, że nie wiedziałem, co usłyszę, kto zaraz zadzwoni i z jaką informację. To, że wtedy nie osiwiałam, to cud chyba.
                        To teraz mam ,,powtórkę z rozrywki'' - nie dosłownie, ale jak widzę, co znowu zaczyna robić ze swoim życie, to już zaczyna mi sił brakować. a on w tym piciu naprawdę nie widzi nic złego. Jego zdaniem przewrażliwiona panikara jestem, a on wie, co robi.
                        • cosmetic.wipes Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 14:30
                          > Jego zdaniem przewrażliwiona panikara jestem, a on
                          > wie, co robi.

                          Skoro wie, co robi, to niech robi to za własną kasę. Przeciez to proste jest jak budowa cepa.
                        • gama2003 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 14:40
                          Niestety musi uderzyć nosem o bruk .
                          Ma 20 lat, jus trochę nawywijał, dostał od rodziców mieszkanie, auto, pieniądze. Chyba za młody, żeby to docenić. Wygląda na to, że zachłysnął się dorosłością, te wszystkie rzecz, o które młodzi walczą zdzierając pazury, on dostał od Was na tacy. Naprawdę czas, by dostał po nosie i zobaczył jak to jest musieć dosłownie zarobić na chleb. I na rachunki, resztą jedzenia - przepije kasę, to nie ma. Widzę synusia zamożnych rodziców, któremu sodówka uderza, bo taki, wolny, dorosły....
                          • ola_dom Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 15:28
                            gama2003 napisała:

                            > Widzę synusia zamożnych rodziców, któremu sodówka uderza, bo taki, wolny, dorosły....

                            ... który ledwo się wywinął od odsiadki, więc co mu teraz grozi? Ma wszystko, a jak nie będzie miał - to dostanie, i znowu, i znowu.
                            To czym się ma przejmować?
                            Jęczącą matką?
                            • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 17:22
                              To nie jest tak, ze ma wszystko. Tak, przyznaje, dostal na start sporo, ale chcielismy, zeby jakos zaczal to dorosle zycie, a co najwazniejsze: zeby go odciagnac od dawnych kolegow. I wydawalo sie, ze teraz bedzie ok. Niestety nie jest, i wbrew pozorom - zdaje sobie z tego sprawe
              • hermenegilda_zenia Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 10:59
                To nie drastycznie, tylko prawdziwie - bo do niego, a do ciebie to już zupełnie nie dociera, co ludzie piszą. Durna baba.
    • lady-z-gaga Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:24
      A skąd pomysł, żeby tutaj pytać? widzisz tu jakichs specjalistów?
      • bazia8 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 08.05.16, 16:47
        W każdym mieście jest poradnia, są lepsze i gorsze ośrodki, możesz zapytać na forach dla uzależnionych o dobry adres (albo na sąsiednim życiu rodzinym). Najpierw idź sama, bez syna, dowiesz się jak masz postępować. Kluczyki i dowod rejestracyjny mozesz oddać komuś, kto nie ulegnie błaganiom syna, powiedz, że nie chcesz iść do więzienia za współudział, gdy zabije kogoś na pasach.
      • ichi51e Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 05.03.17, 09:51
        Chozilo zapewne o historie "moje dziecko tez bylo rozrywkowe ale samo przeszlo"
    • loslob Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 11:26
      Mojej znajomej syn wpadł w kiepskie towarzystwo i uzależnił się od narkotyków. Żadna praca się go nie trzyma. Też za nim latała jak potłuczona, co przyszedł i ponudził jaki to on biedny to go sponsorowała i się litowała. Próbowała być stanowcza, kilka razy spał na klatce schodowej na wycieraczce bo go naćpanego nie wpuściła, ale za chwilę znowu miękła i go przygarniała. Obiecywał jej cuda, ona chciała wierzyć, a jak obietnic nie spełniał to zaczynała od nowa wyciągać kolejne obietnice i ulegać. Pomogło dopiero gdy do gry wkroczył jego ojciec (rozwiedzeni) , wziął syna od matki, był bardzo kategoryczny w pilnowaniu zobowiązań, pod jego wpływem i wiedząc że matka pilnowana przez ojca też już nie ulegnie- wreszcie zaczął chodzić na terapię. Ale ciągle próbuje matkę przekabacić, albo wziąć na litość, albo robiąc awantury. A ona woli sama się zadłużyć niż dopuścić by leniwy synek poniósł konsekwencje swojego postępowania.
    • beataj1 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 16:16
      Poszukaj spotkania współuzależnionych.
      To bardzo ważne. Tym ważniejsze że jesteś rodzicem. Zatem wszelkie działania pt pozwól mu osiągnąć dno i nie pomagaj są absolutnie sprzeczne z pierwszymi odruchami rodzica.
      My oczywiście możemy CI tu napisać elaboraty na ten temat ale to niczego nie zmieni.
      Musisz z cała uczciwością zrozumieć sytuację w której znajduje się syn jak i ta w której znajdujesz się ty. Jest jeszcze cały bagaż emocji które musisz zrozumieć i zaakceptować.

      Wielu współuzaleznionym bardzo pomaga wiedza że nie tylko oni stykają się z tym problemem i że można próbować jakoś z tego wyjść i pomóc wyjść bliskim a nie tylko być widzem sytuacji.
      Naprawdę radzę Ci byś od tego zaczęła.
      • ola_dom Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 16:23
        beataj1 napisała:

        > Poszukaj spotkania współuzależnionych.

        Nie czytałaś? Michalska nie jest współuzależniona, a jej syn wcale nie na pewno jest uzależniony, on przecież na razie tylko "przesadza", a to i tak pikuś w porównaniu z tym, co było kilka lat wcześniej.
        A Ty (i my) chcesz robić z nich jakąś patologię...
        • beataj1 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 16:33
          Ja doskonale rozumiem mechanizm zaprzeczenia. Domyślam się też jak on musi być silny u matki (skoro nawet zony bardzo często sobie z tym nie radzą to jak ciężko musi być matce).
          Nie chce się mądrzyć ale przytoczę zdanie które gdzieś wyczytałam:
          Tu nie ma znaczenia czy syn ma problem (bo może faktycznie nie ma). jeśli autorka wątku czuje, że jest ten problem to musi działać tak jakby o rzeczywiście był (nawet jeśli to tylko wymysł przewrażliwionej matki).
          Musi sobie poradzić z emocjami i sytuacją w której się znajduje. Może być też i tak że pójdzie na spotkanie i tam uzyska potwierdzenie że problemu nie ma.
          To co zrobi zrobi dla siebie - a sprawa z synem rozwiąże się przy okazji.
        • michalska111 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 17:24
          Ola_dom to nie tak. Ja teraz jestem bardziej przewrazliwiona, i to jest fakt. Jednak widze, ze cos jest bardzo nie tak..
          • beataj1 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 17:28
            To potraktuj swoje przewrażliwienie jako przyczynek do wizyty.
            Chodzi mi o to że często kobiety tracą mnóstwo energii na rozkminianie czy on ma problem czy nie. Czy to może tylko moje przewrażliwienie itd. Kluczowe jest tu nie to czy on ma problem ale to jak ty się czujesz - bo zastanawiasz się nad tym, tracisz energię, masz w związku z tym określone złe emocje. I z tym musisz załatwić sprawę. A kwestia jego problemu (czy jest czy nie) wyjaśni się niejako przy okazji. I potem też będziesz wiedziała co z tym zrobić.
          • ola_dom Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 17:33
            michalska111 napisał(a):

            > Ola_dom to nie tak. Ja teraz jestem bardziej przewrazliwiona, i to jest fakt.
            > Jednak widze, ze cos jest bardzo nie tak..

            No dobra, byłam nieprzyjemna, pewnie dlatego, że jakiś czas temu sama musiałam przerabiać temat dość nagle, niespodziewanie i intensywnie. Wprawdzie nie chodziło o dziecko.

            Tak jak radzi wiele osób - a ładnie to wytłumaczyła beataj - idź do specjalisty, nietrudno ich znaleźć. Powiedz to, co nam tutaj napisałaś i dowiesz się, czy jest problem, czy masz się martwić - no i co powinnaś robić.
    • woman_in_love to wina jego matki, więc powinno się jej odciąć 09.05.16, 16:43
      głowę żeby mu pomogło - a może chodziło o pępowinę? hmmm...

      Dochodzę do wniosku, że dużo zła tego świata to wynik macierzyństwa i bezkrytycznej miłości do ukochanych dzieci. Żadna resocjalizacja się nie udaje, bo kochające mamusie przychodzą na widzenia ze swoimi synusiami złodziejami, mordercami czy gwałcicielami i im wbijają do głowy, że: "to nie ty mój malutki Andrzejku byłeś winny bo on cię sprowokował albo ona, albo wiem że te pierścionki z siłowni to wziąłeś żeby nikt ich nie ukradł a ciebie oskarżyli źli ludzie".

      Tak samo durne łajzy zamiast pomóc naprawdę synkom alkoholikom, to bronią ich, pomagają, dają kasę i dalej ich w ten sposób wpędzają w nałóg i uzależniają (a siebie współuzależniają). Najlepiej dla tego dziecka by było gdybyś zniknęła z jego życia na amen: np. porwali cię kosmici albo ISIS, czy coś w tym stylu (może pojedź pomagać do Syrii). Może dopiero wtedy by pomogło.
    • joaaa83 Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 17:41
      JA mogę powiedzieć czym się kończy matczyna opieka nad młodym człowiekiem, który za dużo pije. Kończy się alkoholizmem i stoczeniem się na samo dno.
      Mama prała (no bo wstyd żeby chodził taki brudny), obiad i herbatkę dawała (no bo szybciej wytrzeźwieje) i ogólnie udawała, że nic się nie dzieje. Nawet mu dała z 5 zł na piwko, jak kac go męczył. A jak ojciec, czy brat zaczynali awanturę nie wpuszczając go pijanego do rodzinnego domu, to jak lwica broniła synusia. No bo jak to syn matki nie może odwiedzić? Że zaraz usnął i śmierdział przez najbliższe 12 godzin, umilając życie domownikom, to w ogóle nie brała pod uwagę.
      Ja znałam dobrze tego brata i jego koncepcja pomocy alkoholikowi (najpierw to był tylko młody pijak) była dobra, ale upadała dzięki mamusi. Nie mam z tym bratem dzisiaj kontaktu (opuścił rodzinne strony - zgadnijcie czemu), a tego chłopaka widziałam po latach usikanego na przystanku. Kierowca nie wpuścił go do autobusu. Fizycznie prawie nie do poznania. W ciągu 10 lat fajny chłopak najpierw pijący za dużo (częste imprezy i piwko po pracy), stał się menelem co pewnie denaturat ciągnie.
      Nie wiem, co by było gdyby matka go tak nie chroniła i nie robiła dobrej miny. Może tak samo by skończył. Ale też nie pomogła.
      • janinakowa Re: Dorosły uzależniony od alkoholu - jak postępo 09.05.16, 20:50
        >Mama prała (no bo wstyd żeby chodził taki brudny), obiad i herbatkę dawała (no bo szybciej >wytrzeźwieje) i ogólnie udawała, że nic się nie dzieje. Nawet mu dała z 5 zł na piwko, jak kac go >męczył. A jak ojciec, czy brat zaczynali awanturę nie wpuszczając go pijanego do rodzinnego >domu, to jak lwica broniła synusia. No bo jak to syn matki nie może odwiedzić? Że zaraz usnął i >śmierdział przez najbliższe 12 godzin, umilając życie domownikom, to w ogóle nie brała pod >uwagę.

        Klasyka.
        Matka woli pogrążyć siebie i wszystkich pozostałych domowników, pozostałe dzieci, niż opuścić nałogowca.
        A najczęściej później ta sama matka ma pretensje do pozostałych, że nie poświęcają swojego życia dla niej, bo ona taka zmęczona znoszeniem uciążliwego alkoholika w domu..
Pełna wersja