Czy gdybyście mogły nie pracować to.....

25.05.16, 11:46
byście zrezygnowały z pracy? Załóżmy, że macie bardzo dobrą sytuację materialną, mąż bardzo dobrze zarabia, ma dobre perspektywy, wy pracujecie ale zarabiacie stosunkowo mało (ale lubicie swoją pracę), tracicie sporo czasu na dojazdy do niej. Wasza rezygnacja z pracy trochę by poprawiła codzienną logistykę życia rodzinnego tzn. nie było by ciągłego pośpiechu, planowania kto np. dziś odbierze dziecko ze świetlicy i czy zdąży dojechać itp. Wy miałybyście czas na fitness, na pracę w ogródku itp., ewentualnie na planowanie jakiegoś swojego biznesu. Załóżmy, że macie własne mieszkanie, które wynajmujecie i macie osobisty dochód co miesiąc.
    • heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:48
      Idę po popcorn. Ktoś chce?
      • stacie_o Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:54
        Poproszę.
        • heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:02
          smile

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ac/ti/3iox/wSRGjopWrRdgfpbouB.jpg
          • jehanette Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:46
            Dobry, ale troszkę za słony. smile
      • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:56
        |Wiem, wiem, co się będzie działo. Orzeszki mam wink
      • cosmetic.wipes Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:58
        A czipsy masz?
        • heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:03
          Oooo nie, nie na wiosnę wink Żadnych czipsów.
          • cosmetic.wipes Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:07
            No dobra, to dziubnę tego popcornu, chociaż nie lubie, bo łuski włażą między zęby i sie przyklejają do podniebienia.

            Ależ ze mnie francuski piesek big_grin
            • gama2003 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:17
              Dobra, siadam. Termos z kawą przyniosłam.
              I pestki dyni dla zdrowotnie wybrednych.
              To słuchamy....
              • gama2003 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:55
                A w temacie wątku, bez pracy - żadnej , zwariowałabym kompletnie i nieodwracalnie.
                Coś bym sobie znalazła do roboty, po dłuuuuugiem urlopie.
              • minor.revisions Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:32
                pestki z dyni są szalenie kaloryczne. Niewiele mniej od kuleczek Lindta.
      • cauliflowerpl Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:59
        A czekolade masz? Bo bym zjadla...
      • kropkacom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:00
        Popcorn nie, ale się przesiądę smile
        • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:03
          A ja mam piwo z czerwonej porzeczki smile
          • jehanette Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:47
            Robi się ciekawie! Moze pigwówkę od mamusi wyciągnę?
            • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:38
              Czy dzisiaj nadal możesz ją wyciągnąć? wink
              Mogę dorzucić fistaszki smile
      • heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:07
        Czekolada i orzechy hurtem smile

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ac/ti/3iox/2OiY63yVE5LTbFGiIX.jpg
        • cauliflowerpl Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:09
          Zua kobieta, zua big_grin
          Dobrze, ze mam pol litra jakiegos koktailu czekoladowego, ide do lodowki.
          • baltycki Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:43
            > Zua kobieta, zua big_grin
            Od dobrego mezczyzny.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ri/qb/gx5h/kNuPUR2AbocnaLaMbX.jpg
            • cauliflowerpl Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:09
              Och, kalorie, pysznosci smile
              Mam jeszcze desery czekoladowe z bita smietana, mniam.
        • kropkacom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:11
          Ja bym budyń zjadła. Śmietankowy, ale nie chce mi się robić tongue_out Wiem, do nawalanki na forum nie pasuje.
          • cosmetic.wipes Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:26
            Własnie odnoszę wrażenie, że budyń jest idealny do jatek. Taki mięciutki, jedwabisty, słodki - będzie łagodził dzikie zapedy.
            • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:32
              Kisiel lepszy
            • saszanasza Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:35
              Wlasnej roboty, proszę!
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/de/cj/pffu/vo2GUvWLwBiSnDOVGB.jpg

              Na szczęście ja nie pracuję, więc nie będę się udzielała w wątku, który mnie nie dotyczywink
              • kropkacom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:17
                Oh, dziękuję smile
      • heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:14
        Zaraz nas wykasują z tego wątku big_grin
      • kiddy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:16
        Weź z lodówki Fantę, moje hormony chcą Fanty wink .
      • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:30
        OJP, roztyjecie się suspicious
        Nie ma żadna was jakiejś dobrze zrobionej sztuki mięsa? I dobrej sałatki?
        • gulcia77 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:07
          Pieczoną wołowinę na zimno i michę sałatki z wędzonym kurczakiem. Chcesz? wink
          • cosmetic.wipes Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:33
            Proszę mi odłożyć kilka plastrów wołowiny. Zgłoszę się po nie koło 21:30. Dziękujęsmile
          • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:21
            Pewnie, że chcę!
      • cauliflowerpl Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:19
        Zostalo cos? Bo dopiero ponad 200 wpisow...
        Jestem glodna.
        • heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:33
          Śniadanie starczy dla wszystkich wink
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ac/ti/3iox/nimbmjYcF0jn3nUEbB.jpg
          • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:21
            Zaśliniłam się!
          • cauliflowerpl Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:14
            O dzizas, lece!!
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:49
      Nie.
    • edelstein Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:55
      Nie.Umarlabym bedac tylko hausfrau
    • tully.makker Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 11:58
      Byłabym bardzo szczesliwa, gdybym miala sytuacje finasowa pozwalajaca mi zajac sie wolontariatem w organizacjach pozarządowych. Tzn, gdybym miala wlasne pieniadze, a nie bazowałama dochodach nop, meza, ktory jutro może pozeglowac w dal zostawiajac mnie na lodzie.
      • kanga_roo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:05
        mam tak samo. gdybym miała własne środki, chętnie zajęłabym się swoimi pasjami, dziećmi i wolontariatem.
        nie widzę natomiast opcji, żeby utrzymywał mnie kto inny.
      • mozambique Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:46
        czyli wciąż , mimo 40tki na karku i dwóch rozowodów , wisisz na jakims chłopie
    • shell.erka Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:00
      Oczywiście.
      Chyba, że robiłabym prawdziwa karierę zawodową. Albo kochalabym moja prace.

      Niestety tak już jest, że nie wypada się do tego przyznawać.
      I już znowu słyszę tradycyjne: to kiedy wracasz do pracy? A ja jak policze dojazdy, nianię i napinke czasowa wyjdzie, że zarobie 1000 zł?
      • shell.erka Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:00
        I to jest frustrujące.
        • quilte Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:06
          Jeśli mam własną kasę (duuużo, tyle, że aż nie wiem ile, o czym marzył Beksiński senior) i jestem niezależna od męża, to rezygnuję i zajmuję się tym, na co nigdy nie miałam czasu, a chciałabym. Jednak opcja "wrócę do pracy" pozostaje otwarta bo może w pewnym momencie się nasycę.
    • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:03
      Zastanawiałam się nad tym ostatnio. Nie zrezygnowałabym. Ale... Moja praca nie jest angażująca czasowo. I choć już nieco popadłam w rutynę daje mi satysfakcję. Co prawda, kiedy mam pracować, od jakiegoś czasu muszę się zmusić, już nie jest tak, że lecę do niej jak na skrzydłach. Ogródek, książki, znajomi, shopping... wszystko wydaje się przyjemniejsze, nawet dbanie o dom wink Jednak w ostatecznym rozrachunku nie pozbyłabym się pracy. Cenię ją, mimo że czasem wydaje mi się nieco uciążliwa.
    • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:03
      Mam własny biznes, więc na pewno nie. Jestem przyzwyczajona, że zarabiam własne pieniądze i uważam, że moja kariera zawodowa jest tak samo ważna jak męża, więc z pewnością nie zrezygnowałabym po to, by mieć czas na pracę w ogródku. Zdecydowanie wolę model gdzie 2 osoby pracują i dzielą się resztą obowiązków.
      • chocolate_cake Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:29
        Larissa. Ja w zasadzie też chociaż powiem ci, że po ponad 20 latach pracy zaczynam zmieniać zdanie. Teraz chętnie bym rok czy dwa porobiła coś innego smile
      • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:35
        larrisa napisała:

        > Mam własny biznes, więc na pewno nie. Jestem przyzwyczajona, że zarabiam własne
        > pieniądze i uważam, że moja kariera zawodowa jest tak samo ważna jak męża, wię
        > c z pewnością nie zrezygnowałabym po to, by mieć czas na pracę w ogródku. Zdecy
        > dowanie wolę model gdzie 2 osoby pracują i dzielą się resztą obowiązków.

        A pracując u kogoś, to czyje pieniądze zarabiasz?
        • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:46
          Co to dziś jakiś konkurs żenujących pytań?
          • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:02
            Konkurs czepialstwa, rosa lapie za slówka jak kundel za nogawki.
            Lapsusa walnelas i tylewink
            • kota_marcowa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:08
              Bo rosa lubi podszczekiwać i chwytać za nogawki, a jak się w końcu doigra i dostaje kopa, to leci z rykiem na skargę do adminek tongue_out
              • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 27.05.16, 11:39
                Uczę się od najlepszych.
    • princy-mincy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:04
      To bym nadal pracowala, ale nie na pelny etat.
      mam mozliwosc pracy na czesc etatu i wtedy bym to wykorzystala.
      • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:19
        princy-mincy napisała:

        > To bym nadal pracowala, ale nie na pelny etat.
        > mam mozliwosc pracy na czesc etatu i wtedy bym to wykorzystala.

        Myślę sobie, że to jest rozwiązanie idealne. Praca na np. pół etatu. Można realizować się w pracy, którą się lubi, a jednocześnie mieć więcej czasu dla siebie i dla rodziny.
        • princy-mincy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:28
          No wlasnie, ale to dotyczy tylko lubianej pracy.

          W nielubianej bym nie chciala nawet pol etatu siedziec.
          Ale zmienilabym wtedy pracę, nadal nie zrezygnowalabym calkowicie.

          PS- Rozumiem, że to Ciebie dotyczy? Jeśli tylko masz możliwość pół etatu to się nie zastanawiaj.
          • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:12
            princy-mincy napisała:

            > No wlasnie, ale to dotyczy tylko lubianej pracy.

            Tak, oczywiście dotyczy to tylko lubianej pracy. Nielubianą bym rzuciła od razu, bez dylematów co dalej i delektowała się czasem wolnym oraz zastanawiała się jak korzystnie zainwestować już posiadane środki.
    • dziennik-niecodziennik Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:08
      nie wiem szczerze mówiąc. moze kiedys, teraz zdecydowanie nie umiałabym nie pracowac.
    • triss_merigold6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:10
      Nie znoszę pracy w ogródku, podobnie jak fitness (po cholerę fitness jak nikt poza mężem nawet baby nie obejrzy, bez pracy nawet nie ma sensu ubierać się w coś innego niż dres czy szlafrok).
      Tu na niekorzyść pracy przemawiają długie dojazdy.

      Nie, nie zostawiłabym, zwłaszcza że jakiś czas temu odkryłam, co chcę robić i co sprawia mi dziką przyjemność. Wprawdzie nieco perwersyjną i wymagającą ogromnego dystansu, ale przyjemność.
      • kandyzowana3x Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:21
        ależ można mieć też życie i spotykać ludzi poza praca
        • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:37
          No co ty.. niektórym, jak widać, ematka wystarcza.
    • ewa_mama_jasia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:11
      Mogłabym zrezygnować. Pod jednym warunkiem - że te dochody (z lokat, wynajmu, spadku itp.) byłyby moje, a nie musiałabym bazować na pieniądzach i karierze meża.
    • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:11
      magata.d napisała:

      > byście zrezygnowały z pracy? Załóżmy, że macie bardzo dobrą sytuację materialną
      > , mąż bardzo dobrze zarabia, ma dobre perspektywy, wy pracujecie ale zarabiacie
      > stosunkowo mało (ale lubicie swoją pracę), tracicie sporo czasu na dojazdy do
      > niej. Załóżmy, że macie własne mieszkanie, które wynajmujecie i macie osobisty dochód
      > co miesiąc.

      Przy tych założeniach - od jutra big_grin
      Zobaczyłabym, czy mi się znudzi i ewentualnie jak prędko smile.
      Pewnie brałabym jakieś zlecenia (bo teraz mam taką możliwość), ale bardzo chętnie zrezygnowałabym z chodzenia do pracy, jakbym tylko mogła.
      • jatojagodnik Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:25
        Przy założeniu, że nie siedzę udupiona w domu, tylko w zawiązku z tymi okolicznościami mogę się zająć moimi własnymi pomysłami na biznesy - od dziś nawet. W tej chwili wstaje od biurka smile
    • mid.week Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:11
      Chętnie zrobiłabym sobie przerwę, bo czuję się wypalona zawodowo. Zajęłabym się czymś innym, na próbę bez ciśnienia czy da sie z tego żyć, czy tylko na waciki...
    • berber_rock Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:17
      Na stale nie, ale pzerwa na rok w celu objechania polowy swiata i potem powrot.
      Potem przerwa na kolejny rok i znowu powrot etc.

      Zreszta planujemy to wdrozyc w wieku 50 z hakiem, kiedy dzieci pojda na studia.
      OBYDWOJE. JEDNOCZESNIE.

      Na szczescie prace mam taka, ktora pozwala na bezplatny roczny urlop, a potem powrot.
      Z odlozeniem kasy na roczna egzystencje na poziomie Azji czy Ameryki Centralnej tez nie powinno byc problemu.
    • slonko1335 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:21
      Mogę nie pracować i pracuję ale...gdybym miała zagwarantowane osobiste środki skądś to jak najbardziej spokojnie mogłabym oddawać się innym przyjemnościomwink
    • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:37
      Ja tak wlasnie zrobilam.
      Jako ciekawostke napisze tylko, ze wczesniej nie wyobrazalam sobie takiej sytuacji, zebym nie miala pracowac. Nie chodzi tu nawet o sytuacje finansowa, ale o nicnierobienie wink Zeby mi tu miliony oknem wpadaly i sie po podlodze kulaly z pracy bym na pewno nie zrezygnowala big_grin Ale zycie czesto pokazuje, ze planowac to my sobie mozemy...
      Tak wiec 2 lata temu zrezygnowalam z pracy w przekonaniu, ze najdalej po 3 miesiacach pojde do nowej, no po pol roku to juz maksymalnie. Siedzac w domu tej pracy faktycznie szukalam, ale chyba tak zeby nie znalezc big_grin
      Im wiecej czasu mijalo to nicnierobienie co raz bardziej mi sie podobalo. I podoba mi sie do dzisiaj. I to nie jest tak, jak sie wielu wydaje, ze ile w koncu mozna sprzatac czy prasowac (akurat sprzatam i prasuje chyba jeszcze mniej jak przedtem big_grin), jest jest jeszcze pierdylion innych zajec ktore mozna wykonywac no i przede wszystkim zycie rodzinne jest super mega zaplanowane. Podrozujemy sporo, nie musze sie martwic czy latem nie wezme o 2 dni urlopu za duzo, a potem nie starczy mi na swieta i co z dzieckiem zrobie... Wyliczanie kazdego wolnego dnia i godziny. Tym bardziej, ze nie mam tutaj rodziny (maz tez nie, jestesmy zdani tylko i wylacznie na siebie).
      Na chwile obecna mam zamiar jeszcze conajmniej rok posiedziec w domu, a potem zobaczymy co dalej.
      Wiem, ze przypadki chodza po ludziach i wszystko sie moze wydarzyc, ale poki co nie mam schizy, ze musze miec swoj dochod i koniec i musze byc super niezalezna... Finansowo jestesmy zabezpieczone (ja i corka), a prace zawsze jeszcze znalezc mozna. A ja naprawde rozkoszuje sie obecna sytuacja.
      • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:51
        jematkajakichmalo napisała:

        >
        > Im wiecej czasu mijalo to nicnierobienie co raz bardziej mi sie podobalo. I pod
        > oba mi sie do dzisiaj. I to nie jest tak, jak sie wielu wydaje, ze ile w koncu
        > mozna sprzatac czy prasowac (akurat sprzatam i prasuje chyba jeszcze mniej jak
        > przedtem big_grin), jest jest jeszcze pierdylion innych zajec ktore mozna wykonywac n
        > o i przede wszystkim zycie rodzinne jest super mega zaplanowane.

        Dokładnie tak. Też mam za sobą epizod szukania pracy, tak żeby nie znaleźć wink Ale im bardziej z czasem człowiek się odnajduje z większą ilością czasu wolnego, tym ma mniej ochotę pracować. A jeśli dodatkowo, pracując na zlecenia, itp, dostaje kolejne podwyżki, to ta motywacja spada do zera.

        Wydaje mi się, że jak się wpada tuż po studiach w rygor 8 godzin pracy dziennie, to może trudno być sobie wyobrazić, że da się inaczej, ale jak już się tego doświadczy, to perspektywa się zmienia. Serio w życiu bez pracy (lub z jej małą ilością, jak u mnie) jest więcej źródeł przyjemności niż satysfakcja z klozetu wyszorowanego na błysk tongue_out

        Akurat w moim przypadku praca załatwia mi potrzebę bycia potrzebną społeczeństwu smile Jednak, gdyby jej nie było wcale, jestem sobie w stanie wyobrazić, że tę samą potrzebę realizuję w najbliższym otoczeniu (kupując niedołężnej sąsiadce mleko, itp smile ) lub w jakiejś fundacji. Praca zawodowa nie jest tu jedyną opcją .
        • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:11
          butch_cassidy napisała:
          >
          > Akurat w moim przypadku praca załatwia mi potrzebę bycia potrzebną społeczeństw
          > u smile Jednak, gdyby jej nie było wcale, jestem sobie w stanie wyobrazić, że tę s
          > amą potrzebę realizuję w najbliższym otoczeniu (kupując niedołężnej sąsiadce ml
          > eko, itp smile ) lub w jakiejś fundacji. Praca zawodowa nie jest tu jedyną opcją .

          Ja rozwazalam wlasnie jakis wolontariat na kilka/kilkanascie h tygodniowo, ale poki co udzielam sie sporo w szkole corki wiec wystarczy.
          • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:15
            O to właśnie mi chodzi moim zdaniem. Nie zawsze potrzeba wielkich haseł i głodnych dzieci w Afryce (btw w tym roku wszystko wskazuje na to, że będą wyjątkowo głodne sad ), wystarczy widzieć, co się dzieje dokoła.
        • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:12
          I tak sobie jeszcze myślę, o tym "super mega zaplanowanym życiu rodzinnym". To jest komfort dla wszystkich - i dla dziecka i dla męża, a dba o to ta "niepracująca mama (zazwyczaj)". Wg mnie nie do przecenienie jest to, że w razie choroby dziecka nie potrzeba żadnej ekwilibrystyki, że wakacje i ferie nie wzbudzają większych emocji, zwierzęta domowe są zadbane, a wyjazdy i przyjęcia są bezstresowo, szczegółowo planowane z odpowiednim wyprzedzeniem. To też jest p r a c a. A panie które wykonują ją o b o k swoich obowiązków zawodowych powinny imho mieć tego świadomość.
          • la_mujer75 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:22
            To nie tylko komfort, ale wręcz luksus na dzisiejsze czasy - móc sobie pozwolić, aby jedno nie pracowało.
            Poza tym wartość, jaka niesie ze sobą możliwość dopilnowania dzieci, nie da się przełożyć na finanse. Nie uwierzę, że jak e-matka wraca z pracy po przynajmniej 9 godzinach (wersja optymistyczna - 8 godzin w robocie i dojazdy), to w wirze codziennych spraw (nie mówię o gotowaniu wyrafinowanego obiadu, sprzątaniu chałupy na błysk) , znajduje czas aby codziennie pogadać z jednym chociaż dzieckiem i zorientować się , czy na pewno u niego jest wszystko ok, jak ono samo tak deklaruje. To jest ważne w późniejszym okresie życia dzieci, a nie tym wczesnym.
            • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:30
              Owszem, zauważyłam, że moja córka (7) najbardziej się otwiera podczas niezobowiązującej wspólnej zabawy klockami, czy w ogrodzie. Nie wtedy, gdy pytam, co w szkole.
              Wierzę jednak, że kluczowa jest tu intuicja matki, nieważne czy pracującej czy domowej wink
      • rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:07
        Z tymi urlopami to faktycznie jest jazda. My z mężem oboje złożyliśmy tego samego dnia wnioski. W jednej firmie i.. on nie dostał, ja dostałam. No to on poszedł do kadr i się pyta, dlaczego? A koleś (którego chętnie osobiście bym ubiła jakimś ciężkim narzędziem uncertain) bezczelnie odpowiada, że on wie, że my małżeństwo, ale on tylko jednej osobie może dać urlop i już. Musieliśmy iść do menadżera, z którym w ogóle nie było problemu, podpisał wniosek od razu i mąż też dostał.
        Teraz mamy przeprawę z tym samym kolesiem z kadr o zmianę godzin (ze względu na mój stan zdrowia) i pewnie skończy się oficjalną skargą na niego do jego menadżera. Ale to zupełnie inna historia.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:52
      To ja jestem w takiej sytuacji, w której niezbyt opłaca mi się pracować.
      Tu gdzie mieszkam są małe zarobki, większość osób jakie znam zarabia najniższą krajową lub niedużo powyżej.
      Mam niepełnosprawne dziecko i dostaję pieniądze z racji rezygnacji z pracy i opieki nad synem. Gdybym poszła do pracy straciłabym te pieniądze, a oprócz tego musiałabym opłacić kogoś kto opiekowałby się moim synem po zerówce i kto jeszcze córkę woziłby do szkoły muzycznej. Do tego przepadłoby mi 500 plus na pierwsze dziecko (tak, wiem, delikatny temat, ale taka prawda. Pieniądze, które dostaję na niepełnosprawne dziecko nie wliczają się w zarobki).
      Możliwe, że straciłabym finansowo idąc do pracy, do tego miałabym mniej czasu, mąż nie miałby obiadków do pracy, dzieci nie byłyby tak zaopiekowane.
    • kaz_nodzieja Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:54
      Ja tak. Nie przepadam za swoją pracą. Gdybym jutro wygrał/a 20 milionów w Lotto zaraz następnego dnia po formalnościach zamykam DG i żyję z odsetek i pomagania innym.
    • la_mujer75 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 12:55
      Takie gadanie... Każda taka ambitna i pracy by nie zostawiła, bo przecież ta praca rozwija itd.
      A ja mam przykład - dziewczyna - mega ambitna, od dziecka uczona, że musi na siebie zarabiać itd.
      Kiedy urodziła pierwsze dziecko, to na studia wróciła zaraz po feriach (Mała akurat się wpasowała). Gdy dziecko miało niecałe 6 miesięcy, poszła do pierwszej pracy, chociaż nie musiała (miała pomoc finansową zapewnioną ze stron obu babć). Studiowała (tylko już zaocznie), pracowała itd. Gdy dobiła do 30-dziestki - wysokie stanowisko, super zarobki, kilka razy więcej, niż jej mąż - początkujący lekarz.
      I wyjechali do Stanów- mąż nostryfikował dyplom i zaczął rezydenturę. Szok dla niej - całe dnie z dzieckiem, sama, w obcym kraju, w obcej kulturze i bez pracy (tylko on miał pozwolenie na pracę). Nie było jej łatwo, ale z czasem ....odkryła uroki siedzenia w domu, a już zwłaszcza, jak małżonek dostał pracę w prywatnej klinice, jako pełnoprawny lekarz w Stanach wink I co ? Powiedziała, że teraz za żadne skarby nie pójdzie do roboty, bo przekonała się, że żadna praca, którą tam by wykonywała nie jest warta czasu, który ma dla siebie i swojej rodziny (w między czasie pojawiło się drugie dziecko - dziewczyna jest zachwycona tym drugim macierzyństwem i tym, że widzi, jak każdego dnia jej dziecko się rozwija- tego nie miała przy pierwszym dziecku ).
      Gdyby małżonek puściłby ją w trąbę (co akurat nie wierzę ), to i tak by wyszła na swoje- to są Stany- tam nie warto się rozwodzić lekarzom z żonami wink. Gdyby małżonkowi coś się stało, też są zabezpieczeni na wszelkie możliwe sposoby.
      Powiedziała, że jak dzieci odchowa i będzie się nudzić , to może znajdzie sobie jakąś pracę w wolontariacie. Tak ostatnio zrobiła jej znajoma, żona męża kumpla z pracy. Ta babeczka - gdy najmłodsze z jej trójki dzieci zdało maturę i poszło do colegge'u , zatrudniła się jako sekretarka w fundacji dla zwierząt- pracuje 3 x w tygodniu i to za darmo, bo na kasie jej nie zależy.

      Tylko te, co mogły nie pracować, nie pracowały przez jakiś czas i stwierdziły, że na pewno siedzenie w domu ich nie satysfakcjonuje, mogą tak mówić. A reszta to sobie racjonalizuje przymus chodzenia do roboty. ..
      Mojej mamy przyjaciółki - wszystkie gadały, że siedzenie w domu ogłupia (jakoś u żadnej z nich nie widziałam rozwoju intelektualnego , zwłaszcza dotyczyło się tych,które jako zwykłe urzędniczki siedziały i przekładały papierki - to były dawniejsze czasy, jakby się któraś czepiała).
      Każda biła się w piersi, że ona nigdy, za żadne pieniądze to by nie siedziała w domu itd. I co ? I jak poszły na emerytury, to wszystkie przyznały się mojej matce, że potwornie zazdrościły jej tego, że mogła sobie pozwolić na brak szarpaniny w codziennym życiu. A przypominam- wtedy nie było takiego pędu, jak jest teraz.
      • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:15
        la_mujer75 napisała:

        > Takie gadanie... Każda taka ambitna i pracy by nie zostawiła, bo przecież ta pr
        > aca rozwija itd.

        >
        > Tylko te, co mogły nie pracować, nie pracowały przez jakiś czas i stwierdziły,
        > że na pewno siedzenie w domu ich nie satysfakcjonuje, mogą tak mówić. A reszta
        > to sobie racjonalizuje przymus chodzenia do roboty. ..
        > Mojej mamy przyjaciółki - wszystkie gadały, że siedzenie w domu ogłupia (jakoś
        > u żadnej z nich nie widziałam rozwoju intelektualnego , zwłaszcza dotyczyło się
        > tych,które jako zwykłe urzędniczki siedziały i przekładały papierki - to były
        > dawniejsze czasy, jakby się któraś czepiała).
        > Każda biła się w piersi, że ona nigdy, za żadne pieniądze to by nie siedziała w
        > domu itd. I co ? I jak poszły na emerytury, to wszystkie przyznały się mojej m
        > atce, że potwornie zazdrościły jej tego, że mogła sobie pozwolić na brak szarpa
        > niny w codziennym życiu. A przypominam- wtedy nie było takiego pędu, jak jest t
        > eraz.

        Amen.
        • kandyzowana3x Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:28
          właśnie wróciłam do pracy po 5 latach w domu. Dla mnie praca jest super odskocznią, ale nie ma co ukrywać, że komfort życia rodzinnego ucierpiał na tym sporo. najbardziej doskwiera brak czasu na podróżowanie. Ale mój osobisty bilans jest na plus.
          • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:19
            kandyzowana3x napisała:

            Ale mój osobisty bilans jest
            > na plus.

            To tez oczywiscie bardo wazne.
            Jak pisalam w domu jestem od 2 lat, poki co planuje jeszcze rok, a moze dwa do czasu az corka skonczy podstawowke (tu sa 4 letnie podstawowki, wiec bedzie ja konczyla majac dopiero 10 lat) i pomysle co dalej.
            Moze tez sie okaze, ze te kilka lat zupelnie wystarczylo i i bede cieszyc sie na kazdorazowe wyjscie do pracy wink
      • fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:25
        Wprowadzenie rocznego macierzynskiego spowodowalo, ze duzo kobiet w praktyce moglo sie sprawdzic w tym niepracowaniu. Ja wiem, ze gdybym nie pracowala, to musialabym... Poszukac pracy big_grin Inaczej siedzialabym calymi dniami na ematce, w mieszkaniu mialabym syf, jadlabym prawie nic przez caly dzien, a na wieczor chipsy itd. A na koniec chyba przestalabym sie myc, heh. Potrzebuje rutyny, ktora daje mi praca. Dzieki temu sie spinam i wszystko mam ogarniete. Moj maz ma tak samo. Ostatnio, jak juz wygrywal miliony w marzeniach i planowal rzucenie w cholere wlasnej firmy, to doszedl do tego, ze jakby wygral i mial mnostwo czasu wolnego, to zajalby sie tym, co lubi i moze zalozyl... Och, zalozyl wlasna firme big_grin
        • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:34
          fin-dus napisała:

          > Wprowadzenie rocznego macierzynskiego spowodowalo, ze duzo kobiet w praktyce mo
          > glo sie sprawdzic w tym niepracowaniu. Ja wiem, ze gdybym nie pracowala, to mus
          > ialabym... Poszukac pracy big_grin Inaczej siedzialabym calymi dniami na ematce, w mi
          > eszkaniu mialabym syf, jadlabym prawie nic przez caly dzien, a na wieczor chips
          > y itd. A na koniec chyba przestalabym sie myc, heh. Potrzebuje rutyny, ktora da
          > je mi praca. Dzieki temu sie spinam i wszystko mam ogarniete. Moj maz ma tak sa
          > mo. Ostatnio, jak juz wygrywal miliony w marzeniach i planowal rzucenie w chole
          > re wlasnej firmy, to doszedl do tego, ze jakby wygral i mial mnostwo czasu woln
          > ego, to zajalby sie tym, co lubi i moze zalozyl... Och, zalozyl wlasna firme big_grin


          Macierzyński to macierzyński. To zupełnie inna sytuacja, malutkie dziecko wymaga opieki i dlatego kobiety nie pracują i to jest dla mnie naturalne. Faktycznie, masz rację jak ktoś jest tak rozlazły jak ty, to lepiej żeby pracował, ale nie wszyscy tacy są.
      • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:36
        la_mujer75 10/10
      • jehanette Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:51
        Tak, jakbym miała pewnosć własnego dochodu (czyli np. te wynajmowane mieszkania), to zajęłabym się pracą naukową albo jakimś fajnym wolontariatem, ogólnie rzecz biorąc realizowaniem misji na swoich warunkach. Samo zajmowanie się domem i rodziną byłoby frustrujące na dłuższą metę, choć zgadzam się że jak dzieci są małe to nic nie zwróci ani jednego dnia z życia rodzinnego.
      • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:07
        la_mujer75 napisała:
        > Tylko te, co mogły nie pracować, nie pracowały przez jakiś czas i stwierdziły,
        > że na pewno siedzenie w domu ich nie satysfakcjonuje, mogą tak mówić. A reszta
        > to sobie racjonalizuje przymus chodzenia do roboty. ..

        No to ja się zgłaszam. Siedzenie w domu wali na łeb. Niby tyyyyle czasu dla siebie a po paru tygodniach po prostu nic nie chce się robić, w końcu jutro też jest dzień i tak co dzień. nie ma celu, nie ma mobilizacji, przestaje się chcieć czegokolwiek. Znajomi pracują więc spotkać się można i tak tylko po południu. Nie dziękuję.
        • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:33
          Komu wali temu wali...

          Te rzeczy, ktore kiedys musialam robic po pracy, albo w weekend (no bo i kiedy?) robie przed poludniem jak dziecko jest w szkole. Wstaje normalnie codziennie po 6, bo dziecko musze wyszykowac, a potem zalatwiam wszystko co trzeba.
          Po prostu odbywa sie to bez stresu i jakiejkolwiek napinki.
          Dodatkowo mam jeszcze sporo czasu dla siebie. Biedny jest ten, ktory pod haslem siedzenie w domu rozumie codziennie pranie, prasowanie i odkurzanie...
          Ja przez te dwa lata zrobilam pewien kurs (tak calkiem dla siebie, bo watpie, zeby podniosl moje kwalifikacje zawodowe, ale zawsze o nim marzylam wink ), w tym roku zaczelam nauke kolejnego jezyka.

          Ostatnie kilka tygodni mialam tak napiety kalendarz, ze nie wiem gdzie bym czas na prace znalazla big_grin wink
          • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:46
            jematkajakichmalo napisała:

            > Po prostu odbywa sie to bez stresu i jakiejkolwiek napinki.
            > Dodatkowo mam jeszcze sporo czasu dla siebie.

            Ale ludzie są różni, kobiety też nie są takie same, część z nich lubi wyzwania, rywalizację, mobilizację. Mnie się posiadanie sporej ilości czasu dla siebie i życie bez stresu wydaje czymś w gruncie rzeczy nudnym. Owszem fajnie tak żyć na urlopie, ale codziennie - never.
            Po pierwsze nie lubię się skupiać nadmiernie na sobie, więc też nie potrzebuję jakiejś sporej ilości czasu dla siebie, po drugie - stres działa na mnie w wielu przypadkach mobilizująco, daje pozytywnego kopa, jak uda mi się dobrze zrealizować kontrakt, albo pozyskać nowego klienta, albo wynegocjować lepsze warunki dla mojej firmy to dostaję takiego kopa, że mogę góry przenosić. Firma dla mnie to jak kolejne dziecko, pamiętam jak była mała i patrzę z dumą jak rośnie. To moje dzieło. Czuję radość i energię, gdy widzę jak działa, mało tego - jak nie działa, też mnie to mobilizuje, ponieważ na błędach się uczę, zmusza mnie to do myślenia, wdrażania nowych procedur, zmiany podejście np. do klienta - to nieustanny rozwój i tak stres, ale stres nie zawsze jest tylko zły, często to jak dobra przyprawa do zupy, nadaje smaku i kolorytu, nie każdy marzy o sielskim życiu i nie każdy ma romantyczny obraz siebie samej.

          • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:58
            jematkajakichmalo napisała:
            > Komu wali temu wali...
            >
            > Te rzeczy, ktore kiedys musialam robic po pracy, albo w weekend (no bo i kiedy
            > ?) robie przed poludniem jak dziecko jest w szkole. Wstaje normalnie codziennie
            > po 6, bo dziecko musze wyszykowac, a potem zalatwiam wszystko co trzeba.
            > Po prostu odbywa sie to bez stresu i jakiejkolwiek napinki.

            Ależ oczywiście - to co musi być zrobione zawsze było robione... tyle, że niewiele więcej mimo 'ogromu' czasu. Po prostu duuuużo wolniej. Czas magicznie się rozpływał lub wypełniały go pożeracze typu forum, blogi itd.

            > Ja przez te dwa lata zrobilam pewien kurs (tak calkiem dla siebie, bo watpie, z
            > eby podniosl moje kwalifikacje zawodowe, ale zawsze o nim marzylam wink ), w tym
            > roku zaczelam nauke kolejnego jezyka.

            Kursy i tak są popołudniami lub w weekendy.
            • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:45
              Robilam kurs przez 6 miesiecy jakby na cwierc etatu wink Raz od 9 do 12, raz do 13...
              Teraz na jezykowy chodze rowniez przedpoludniami. Wlasnie dlatego to wszystko robie, bo teraz moge, wczesniej nie znalazlabym na to czasu uncertain albo nnajzwyczajniej by mi sie nie chialo po calym dniu pracy, potem ogarnieciu domu i kilku innych rzeczy isc na o 18 czy 20 na kurs i sie uczyc.
        • agnieszka77_11 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:42
          araceli napisała:

          > No to ja się zgłaszam. Siedzenie w domu wali na łeb. Niby tyyyyle czasu dla sie
          > bie a po paru tygodniach po prostu nic nie chce się robić, w końcu jutro też je
          > st dzień i tak co dzień. nie ma celu, nie ma mobilizacji, przestaje się chcieć
          > czegokolwiek.

          Muszę się z tym zgodzić. W domu na wszelkich urlopach macierzyńsko-wychowawczych spędziłam 6 lat. Dopiero po powrocie do pracy dostałam "pauera".
          No chyba, że bym miała tyle kasy, że mogłabym podróżować przez 365 dni w roku, ale przy dzieciach szkolnych to dla mnie teraz nierealne. Fitness zdecydowanie nie dla mnie, wolę inne zajęcia, które dają mi siłę napędową. A finansowej zależności od męża mówię stanowczo NIE.
          • undoo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 17:19
            Współczuję męża big_grin
      • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:19
        la_mujer75 napisała:

        > Takie gadanie... Każda taka ambitna i pracy by nie zostawiła, bo przecież ta pr
        > aca rozwija itd.

        Osłabiają mnie takie hasełka, szczególnie w Polsce, gdzie więcej kobiet nie pracuje niż pracuje.
        Otóż są kobiety, dla których praca zawodowa jest ważna. Ba, taka praca sprawia im przyjemność i dostarcza im sporo różnych gratyfikacji, daje możliwość samorealizacji, realizowania różnych celów, wykorzystywania talentów, szacunek otoczenia itd. Po co ta konieczność udowadniania, że to tylko takie gadania?
        Czy gdyby to samo pisali mężczyźni, też byś udowadniała, że to tylko gadania?
        • fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:17
          Też mnie to wkurza.
          Ja tam się przyznam - niesamowitą radość mi dzisiaj sprawiło, że pochwalił mnie przełożony. I że zostałam kierowniczką jakiegoś tam zadania. I mogłam coś załatwiać, pogadać przez chwilę z jednymi ludźmi, potem z drugimi ludźmi - o sprawach tylko zawodowych.

          Obrzydliwe są też takie szpile, że no tak, najwidoczniej jestem leniwa i rozmemłana. No jestem, sama sobie z tego zdaję sprawę, więc muszę pracować, żeby taka nie być.
          Trzy razy zdarzyło mi się być bez pracy (między studiami a stażem, między stażem a pierwszą pracą, między jedną pracą a kolejną, bo zrobiłam sobie trochę oddechu) i wiem, że to na mnie źle działa. Nie potrafię się spiąć, marnuję czas, mózg mi się rozleniwia. Ja lubię ogarniać pracę, dzieci, dom, fitnesy, czytanie i swoje hobby, jak jestem w biegu. Jak nie ma biegu, to z automatu nie chce mi się nic poza poranną kawą i ematką, co przechodzi szybko w całodzienną kawę i całodzienną ematkę.
          • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:02
            Ale zdajecie sobie sprawę z tego, że nie każda kobieta w Polsce jest pańcią z korporacji, która czuje się dowartościowana dopiero gdy manager poklepie ją po głowie w podzięce za wykonany projekt?
            • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:25
              Sprawia ci satysfakcję umniejszanie pozycji zawodowej kobiet? Wydaje ci się, że jesteś jakąś twardzielką na forum? Kojarzę cię głównie z wiecznego narzekanie na pracodawców w Polsce. Niech zgadnę - bezrobotna z przymusu?
            • princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:32
              my sobie zdajemy, to ty wydajesz sobie nie zdawac sprawy ze kobieta ktore nie jest pancia z korporacji jak to pieknie okreslilas raczej w scenariuszu watkodajki nie bedzie miala czasu ani kasy na swoja wlasna realizacje w domu poza rzeczywistym domowym kieratem. mariaze sprzedawczyn w biedronce z korporacyjnymi executives albo neurochirurgiem czy stolarzem majstersztykiem klepiacym duza kase to jednak zadkosc. jesli jej to odpowiada to swietnie, ale umowmy sie ze akurat taki scenariusz nie jest jedynym mozliwym.
        • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:49
          larrisa napisała:

          > Osłabiają mnie takie hasełka, szczególnie w Polsce, gdzie więcej kobiet nie pracuje niż pracuje.

          Co???? big_grin big_grin big_grin
          Oprócz emerytek znam JEDNĄ niepracującą z wyboru. Stać ją.
          Nie mam, nie znam innej niepracującej znajomej/koleżanki.
          • chocolate_cake Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:25
            Ja tak samo. Znam też dwie których mężowie zarabiają pewnie 15 razy tyle co ich żony a one pracują żeby wyjść z domu wink ( tak twierdzą)
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:40
            Proponuję zapoznać się z współczynnikiem aktywności zawodowej kobiet w wieku produkcyjnym w Polsce.
            • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:11
              A ja proponuję się zapoznać ze statystykami dotyczącymi pracy w Polsce:

              gazetapraca.pl/gazetapraca/1,140742,20109201,dlaczego-praca-tak-bardzo-stresuje-polakow-wysokie-wymagania.html

              Na prawdę praca zawodowa w Polsce to taki cud miód, że większość nie rzuciłaby tego w cholerę gdyby nie musiała zarobić na chleb?

              Artykuł trochę się kłóci z promowanym na forum obrazem odnoszącej same sukcesy kierowniczki w korpo, dla której klepanie po głowie przez dyrektora to największe życiowe osiągnięcie.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:21
                Pewnie większość by rzuciła beznadziejna pracę. W poscie startowym mowa była o lubianej i sprawiającej satysfakcję. I dodam, że widzę różnicę między posiadaniem własnego dochodu (np. z wynajmu) a byciem na utrzymaniu męża. Poza tyem odnosiłam się do wpisu pani sugerującej, że wiekszość kobietpracuje zawodwo. Otóż nie.
          • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:18
            ola_dom napisała:

            > Oprócz emerytek znam JEDNĄ niepracującą z wyboru. Stać ją.
            > Nie mam, nie znam innej niepracującej znajomej/koleżanki.

            Dziecko drogie, nawet nie wiem co ci na takie dyrdymały odpisać...

            Co to ma do rzeczy kogo ty znasz? Przecież ja nie piszę o tobie i twoich znajomych, ale o kobietach w Polsce. Zajrzyj do statystyk a tam okaże się, że ponad połowa kobiet w wieku produkcyjnym nie pracuje.
            W 2013 roku na 1000 aktywnych zawodowo kobiet – przypadało 1060 biernych zawodowo.

            Niestety statystyka nie pokrywa się również z innym mitem tworzonym na e-matce, że podobno kobiety dlatego nie pracują, bo mogą sobie pozwolić.
            Otóż - im bogatsze kraje tym wyższy wskaźnik aktywności zawodowej kobiet, Szwecja, Dania, Norwegia, UK, Holandia, Niemcy i sporo kolejnych bogatszych od Polski krajów, mają wskaźniki aktywności zawodowej kobiet wyższe o ponad 30- 20% wyższy niż Polska.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:23
              Ja tylko dodam, iż do kobiet aktywnych zawodwo wlicza się pracujące oraz bezrobotne zarejestrowane w Urzędzie Pracy.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:24
              3No i właśnie. W bogatych krajach większość kobiet jednak pracuje zawodowo. Mimo, że zapewne sporo z nich nie musi.
            • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 08:41
              larrisa napisała:

              > Dziecko drogie

              Wzruszyłam się big_grin
              Tym bardziej, że mogę zakładać, że masz szanse być młodsza ode mnie - statystycznie mam prawo tak założyć, bo większość ematek jest młodsza smile
              • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:45
                Ola, tak ci powiem łopatologicznie. Nie o wiek tu chodzi a o dziecinny sposób argumentacji ("ja nie znam, więc coś nie istnieje") okraszony nadmiarem emotikonów.
                • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:54
                  larrisa napisała:

                  > Nie o wiek tu chodzi a o dziecinny sposób argumentacji ("ja nie znam, więc coś nie istnieje")
                  > okraszony nadmiarem emotikonów.

                  No bo się tak zdumiałam, że oczy wybałuszyłam.
                  Ale nadal nie rozumiem - i to nie jest złośliwość, bo naprawdę liczę, że ktoś mi to łopatologicznie wyjaśni (mam dyskalkulię), jak 1060 niepracujących na 1000 pracujących może dawać 69,2% czynnych zawodowo (co akurat zgadza się z moimi obserwacjami).

                  Bo póki co to jedyne, co mi przychodzi do głowy, to powszechnie znana klasyfikacja kłamstw:
                  1. lies
                  2. damn lies
                  3. statistics
            • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 08:52
              larrisa napisała:

              > Zajrzyj do statystyk a tam okaże się, że ponad połowa kobiet w wieku produkcyjnym nie pracuje.
              > W 2013 roku na 1000 aktywnych zawodowo kobiet – przypadało 1060 biernych zawodowo.

              Zajrzałam. Wynika z nich, że w 2013 roku było czynnych zawodowo 69,7% kobiet i 77,6% mężczyzn. Istotnie - wciąż więcej mężczyzn niż kobiet pracuje, ale nie są to tak drastyczne różnice, jakie można było "wyczuć" z Twojej wypowiedzi, która sugerowała, że ogromna większość mężczyzn pracuje, a ogromna większość kobiet - nie.

              Nadal jednak nie rozumiem (ale to może wynikać z moich trudności matematycznych, że tak je w skrócie nazwę), jak jednocześnie 69,7% kobiet jest czynnych zawodowo, przy niepracujących 1060 na 1000...
              • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:39
                Czynne zawodowo to tez te wszystkie Panie porejestrowane w UP "dla skladki zdrowotnej". Bo dla statystyk sama gotowosc sie tez liczy, by rzylo sie lepiej i bylo bardziej rurzowo big_grin
                • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:48
                  za_mszowe napisał:

                  > Czynne zawodowo to tez te wszystkie Panie porejestrowane w UP "dla skladki zdrowotnej".

                  Aha, bo panów to z pewnością nie dotyczy.
                  • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:00
                    Wiecej mlodych dziewczyn idzie na studia lub chetnie uczy sie dluzej niz do konca gimnazjum??? Wiek produkcyjny to zdaje sie juz 15-16 lat wg tych statystyk.
                    • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:06
                      Sorry w/g wikipedii - 18 lat. Nie wiem jednak jaki punkt odniesienia ma tamten material informacyjny. Czesto nabor w projektach z "kaputalu ludzkiego" (szkolenia zawodowe) odnosi sie do grupy 15/16-59 lat w przypadku kobiet.
                      Dlatego ze ludzie w PL czesto gesto jeszcze tkwia w edukacji po gimnazjum, statystyki wygladaja jak wygladaja.

                      Ciekawe ktora ematka wystawilaby za drzwi 15-letnie dziubdziuniusiunie z domu, kazala isc do roboty i zarobic na niezalezne zycie, a szkole w miare mozliwosci (na dalszym planie-najpierw zarobic na dach nad gliwa, jedzenie, ubior i inne potrzeby) ukonczyc zaocznie. No ktora pierwsza, jedziemy!
                      • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:08
                        Aha, przepraszam za literowki. Jakbym byla zlosliwa to zalozylabym watek o tym wieku produkcyjnym i gotowosci jemamuś do wywalenia pietnastoletniego dziecka precz. Wywolawszy larisse i inne milosniczki statystyk do tablicy-niech uzasadnia.
                      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:12
                        Wiek produkcyjny kobiet to 18-59 (jesli chodzi o GUS).
                        • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:15
                          Zwykle nawet mature zdaje sie w wieku 19lat. Nie wspominajac o tym,ze wiekszosc studiujacych to kobiety. A z drugiej str wsrod niepracujacych lub zatrudnionych w szarej strefie (tak, niekoniecznie z wyboru) 50+ jest przewaga kobiet.i tak, szarej strefy tez nie bierze sie pod uwage w statystykach. A nasz pikny kraj to nie tylko Warszawa i duze miasta, gdzie wiekszosc zatrudniionych jednak pracuje legalnie.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:52
                Osoby czynne zawodowo to osoby pracujące plus bezrobotne.
                • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:58
                  wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                  > Osoby czynne zawodowo to osoby pracujące plus bezrobotne.

                  No tak, źle napisałam - chodzi o osoby w wieku produkcyjnym aktywne zawodowo (69,7% kobiet i 77,6% mężczyzn).
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:05
                    No właśnie o to chodzi, że osoby aktywne zawodowo to osoby pracujące zawodowo oraz gotowe do podjecia pracy, zarejestrowane w UP bezrobotne.
                    • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:08
                      wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                      > No właśnie o to chodzi, że osoby aktywne zawodowo to osoby pracujące zawodowo
                      > oraz gotowe do podjecia pracy, zarejestrowane w UP bezrobotne.

                      A to nie jest określane jako "wiek produkcyjny" w tej statystyce (nie dam rady tego całego przeczytać, za dużo liczb)?
              • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:10
                ola_dom napisała:

                > Nadal jednak nie rozumiem (ale to może wynikać z moich trudności matematycznych
                > , że tak je w skrócie nazwę), jak jednocześnie 69,7% kobiet jest czynnych zawod
                > owo, przy niepracujących 1060 na 1000...

                Po pierwsze nie przesadzaj, że pisałam, iż ogromne ilość mężczyzn pracuje, a ogromna ilość kobiet nie pracuje, po drugie do pomiaru wykorzystania zasobów pracy stosuje się wskaźnik zatrudnienia, który obrazuje udział pracujących ogółem w liczbie ludności ogółem a ten w roku 2013 wynosił 48,8% dla kobiet i 64,4% dla mężczyzn. Co właśnie daje około 1060 niepracujących kobiet na 1000 pracujących.


            • ola_dom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:06
              larrisa napisała:

              > W 2013 roku na 1000 aktywnych zawodowo kobiet – przypadało 1060 biernych zawodowo.

              O.K., już rozumiem, skąd ta rozbieżność.
              Te liczby dotyczą ogółu kobiet - młodych, starych, nieletnich i emerytek. Istotnie - znam wiele emerytek.
              Jednak aktywność w wieku produkcyjnym wygląda już zgoła inaczej - jak pisałam - 69,7% kobiet jest aktywna zawodowo.
              Nie wolno zapominać, że kobiety w Polsce wciąż żyją sporo dłużej od mężczyzn, więc jest o wiele więcej emerytek niż emerytów - co niewątpliwie także wpływa na te statystyki.
      • princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:10
        ale porownywanie sytuacji kogos kto moze sobie pracowac dla przyjemnosci i reszte czasu spedzac tak jak mu sie podoba a nie na garach, sprzataniu, ladowaniu pralki ewntualnej rozrywce intelektualnej w postaci tv z kims kto albo mogl pracowac w pracy i w domu albo tylko w domu nie ma zadnego sensu.

        jesli wyjsciem jest tylko kierat w domu a ktos ma troche wieksze potrzeby spoleczne to jednak woli kierat w pracy razem z kieratem w domu bo przynajmniej daje to wieksza roznorodnosc. jak ma poczucie realizacji w domu to nie potrzebuje dodatkowego pracowego kieratu i jest git - twoja potrzeba przytyku na temat racjonalizacji natomiast swiadczy o jakims braku, ciekawe jakim big_grin
    • olikol Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:08
      Od kilku lat kombinuję żeby tak móc zrobić wink Gdybym miała stały dochód z innych źródeł niż praca, to bym się nie zastanawiała. Bo w tym momencie to konieczność pracy zawodowej przeszkadza mi w uprawianiu takiego życia jak mi się marzy.
    • tol8 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:17
      Tak. Zajęłabym się rozkręceniem własnej firmy.
    • spanish_fly Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 13:38
      Na jakiś czas bym zrezygnowała, rok powiedzmy. Chwilowo mam dosyć.
    • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:13
      Oczywiście, że tak.
      Zrobiłam to x lat temu i jest mi z tym bardzo dobrze.
      Po studiach pracowałam zaledwie 3 lata.
      Zrezygnowałam z pracy, gdy urodziłam drugie dziecko(pierwsze urodziłam w czasie studiów). Zrezygnowałam z pracy pomimo tego, że wtedy zarabiałam sporo więcej niż mój mąż.
      Macierzyński wtedy krótki był, potem wychowawczy, a potem już do pracy nie wróciłam.
      Mąż w międzyczasie zmienił pracę i zaczął lepiej zarabiać.
      Nie wyobrażam sobie, jak można chcieć marnować życie na pracę zarobkową, jeśli się nie musi??
      No, chyba, że ktoś ma pracę, która jest też jego pasją, to wtedy co innego.
      Moja była nudna jak diabli.
      Mój mąż zaś twierdzi, że bez pracy by zwariował i że będzie pracował do setki, chyba że go sami wcześniej wyrzucą jak za bardzo zdziadzieje.
      Tak jestem na utrzymaniu męża i bardzo nam wszystkim z tym dobrze, mimo, że milionerami nie jesteśmy.
      Nie bałam się nigdy utraty jedynego żywiciela rodziny. Zdrowego chłopa se wzięłam, nigdy nie choruje. Dzieci miałam w takim rozstawie czasowym, że zawsze na rentę rodzinną się łapałam, teraz też, a mała by nie była, bo dużo lat pracy i wysokie dochody, i zawsze na etat z odprowadzaniem wysokich składek, no chyba że się cały system rypnie, ale wtedy mogę połowę domu wynająć i z głodu nie umrę, a dzieci już powoli się usamodzielniają. Najstarsze już się z domu wyprowadziło dwa lata temu na swoje, kolejne narzeka, że daleko(pod miastem mieszkamy), więc pewnie niedługo z gniazda wyfrunie..., a że zarabiają i to nieźle, to nie mam się o co martwić.
      • kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:42
        >Po studiach pracowałam zaledwie 3 lata

        ale masz świadomosc, że na te studia zrzucało sie całe społeczeństwo" i, być może, zajęłaś miejsce komuś, kto "odpracowałby" te studia?
        Dlatego też uważam, że studia powinny być płatne. Jeśli ktos chciałby studiowć "dla własnej przyjemności" to na swój koszt.
        • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:04
          Jak ktoś umrze zaraz po studiach, zostanie kaleką niezdolnym do pracy itd. to też powinien oddawać?
          • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:17
            lauren6 napisała:
            > Jak ktoś umrze zaraz po studiach, zostanie kaleką niezdolnym do pracy itd. to t
            > eż powinien oddawać?

            Kaleką zwykle zostaje się nie z własnego wyboru.

            Poza tym pani pewnie na starość będzie jechać na emeryturze 'po mężu' więc społeczeństwo po raz drugi się na nią zrzuci.
            • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:08
              Co cię tak boli ta wdowia emerytura?
              • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:09
                lauren6 napisała:
                > Co cię tak boli ta wdowia emerytura?

                Płacę za nią. Ty też. Górników się czepiają, policjantów się czepiają a babie co dnia nie przepracowała w życiu 'się należy'... na koszt innych rzecz jasna.

                Jak stać kogoś na niepracowanie to niech sobie sam płaci i tyle.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:09
                Odpowoem, chociaż nie do mnie: kłóci się ze sprawiedliwościa spoleczna.
        • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:22
          kamunyak napisała:
          > Dlatego też uważam, że studia powinny być płatne. Jeśli ktos chciałby studiowć
          > "dla własnej przyjemności" to na swój koszt.

          Ja również tak uważam tylko w opcji spłacania w podatkach. Tudzież opłacania składek zdrowotnych niepracującym z wyboru żonom przez małżonków i likwidacji emerytury 'po mężu'. Jeśli kogoś stać na niepracowanie to niech robi to na własny koszt.
          • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:06
            Ale zazdrość przez was przemawia!
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:09
              Przez mnie nie przemawia. Serio pytam.
        • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:50
          Jakie tam społeczeństwo się zrzucało?!
          To moja rodzina od pokoleń zrzuca się na społeczeństwo!
          Moja babcia pracowała jako nauczycielka do 75 roku życia, bo lubiła i chciała.
          Moi rodzice obydwoje pracowali i duże składki płacili, a emerytury żadne z nich nie zdążyło wziąć, ani razu. Mój mąż płaci składki już 30 lat w wysokości dużo większej niż średnia krajowa, więc na moje studia już się z naddatkiem złożyli.
          Dzięki temu, że nie pracowałam wychowałam dzieci na porządnych obywateli, którzy też duże składki płacić będą i nie korzystałam przy tym z darmowych żłobków, przedszkoli, świetlic...,a dzieci za studia same sobie płaciły i płacą, bo jednocześnie studiują wieczorowo/zaocznie i pracują na etacie odkąd maturę zdały.
          Tak więc twoje czepianie się o zabieranie komuś miejsca jest bez sensu i tak zysk społeczeństwa jest znacznie większy niż strata.

          Jeszcze się do czegoś przyczepisz?

          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:05
            Skąd wiesz, że dzieci nie wezmą przykładu z Ciebie i będą pracować zawodowo?
            • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:23
              Już pracują, z własnej woli i chęci, nie dlatego, że muszą.
              Nie wezmą ze mnie przykładu, bo nie lubią siedzieć w domu, za to lubią działać, pracować i stale przebywać z ludźmi.
              Ja najlepiej się czuję w domu, na działce, w swojej pracowni, a kontakty z ludźmi mnie strasznie męczą, więc ograniczam je do minimum. I zawsze tak było.
          • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:54
            No i jeszcze o jednej korzyści dla społeczeństwa zapomniałam.
            Niepracująca babcia, to też korzyść, bo wnuki też miejsca w żłobku, przedszkolu i świetlicy szkolnej nie będą zajmować i społeczeństwo nie będzie za nie płacić.
            A rodzice nie będą zwolnień z pracy brać z powodu chorób dzieci, więc nie trzeba będzie im zasiłku chorobowego wpłacać.
            • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:02
              e-kasia27 napisała:
              > No i jeszcze o jednej korzyści dla społeczeństwa zapomniałam.
              > Niepracująca babcia, to też korzyść, bo wnuki też miejsca w żłobku, przedszkolu
              > i świetlicy szkolnej nie będą zajmować i społeczeństwo nie będzie za nie płaci
              > ć.
              > A rodzice nie będą zwolnień z pracy brać z powodu chorób dzieci, więc nie trzeb
              > a będzie im zasiłku chorobowego wpłacać.


              A Ty rozumiem wszystkie swoje wnuki na pełen etat przez wiele lat niańczyć będziesz? big_grin
              • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:21
                No, oczywiście, że będę!
                Ja uwielbiam dzieci.
                Gdyby nie to, że się fizycznie nie dało, bo same problemy w każdej ciąży wyłaziły, to miałabym z dziesięcioro dzieci, albo więcej.
                • najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:33
                  e-kasia27 napisała:

                  , to miałabym z dziesięcioro dzieci, albo więcej.

                  Ciekawe skoro kontaktow z ludzmi nie lubisz.
                  • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:09
                    Ale co ma nie lubienie kontaktów z obcymi ludźmi do wychowywania włassnyh dzieci?
                    Bo nie rozumiem.
                    • najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:03
                      Duzo, bo majac dzieci trzeba sie kontaktowac z obcymi ludzmi chocby w szkole, ale okazji jest cale mnostwo.
                      • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:11
                        No, trochę trzeba, choć, jak dzieci dobrze wychowane, to jest to czasem konieczne tylko w podstawówce. W gimnazjum, i wyżej, w szkole raczej nie ma potrzeby bywać częściej niż raz, dwa razy w roku, a to jest do przeżycia, nawet jak się tego nie lubi.
                        Zresztą nie można żyć tylko samymi przyjemnościami, czasem trzeba jakieś niedogodności znosić w imię wyższych idei.
            • najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:04
              e-kasia27 napisała:

              > No i jeszcze o jednej korzyści dla społeczeństwa zapomniałam.
              > Niepracująca babcia, to też korzyść, bo wnuki też miejsca w żłobku, przedszkolu
              > i świetlicy szkolnej nie będą zajmować i społeczeństwo nie będzie za nie płaci
              > ć.
              > A rodzice nie będą zwolnień z pracy brać z powodu chorób dzieci, więc nie trzeb
              > a będzie im zasiłku chorobowego wpłacać.

              To zart?
              • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:23
                A czemu żart?
                To przecież całkiem wymierne korzyści.
                • najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:50
                  e-kasia27 napisała:

                  > A czemu żart?
                  > To przecież całkiem wymierne korzyści.

                  To zadna korzysc, korzysc jest wtedy gdy ludzie pracuja i zarabiaja.
                  Inna sprawa to szufladkowanie kobiet, nadawanie im okreslonej roli - opiekunki do dzieci.
                  Nawet gdybym byla bogata i bylby to moj majatek to nie widze siebie jako osoby nianczacej wnuki. Znalazlabym sobie coekawsze zajecia.
                  • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:14
                    No, ty się nie widzisz, a ja to uwielbiam.
            • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:15
              e-kasia27 napisała:

              > No i jeszcze o jednej korzyści dla społeczeństwa zapomniałam.
              > Niepracująca babcia, to też korzyść,

              Zdecydowanie większość korzyść dla społeczeństwa przynoszą osoby pracujące. Im więcej pracujących, tym bogatsze państwo. Niskie bezrobocie to rynek pracownika, czyli wyższe płace, wyższe wpływy z podatków, wyższe PKB. Niestety w Polsce aktywizacja zawodowa kobiet kuleje, co gorsza, tworzy się wrażenie, że miejsce kobiety jest w domu, przy dzieciach i garach, a na dom zarabiają faceci. Niestety w efekcie kobiety w Polsce są znacznie słabszą ekonomicznie stroną, częściej są ofiarami przemocy ekonomicznej, mają mniejsze emerytury, a jak idą do pracy, również mniej zarabiają.
              • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:27
                Nie zgodzę się z tobą.
                Według mnie większe korzyści dla społeczeństwa przynosi dobre wychowanie dzieci i ich rodzenie w odpowiedniej liczbie, niż praca zawodowa kobiet.

                Psu na budę praca kobiet, jeśli dzieci brakuje!
                • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:44
                  Ależ możesz się nie zgadzać, to nie powoduje, że masz rację. Problem w tym, że spokojnie można pogodzić jedno z drugim. Piszesz tak jakby praca zawodowa wykluczała posiadanie dzieci. Jakoś panom nie przeszkadza. Niestety kobiety same obarczają się główną odpowiedzialnością za wychowywanie dzieci, jakby dzieci nie miały dwóch rodziców, tylko jednego i zawsze płci żeńskiej.
                  • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:52
                    W takim modelu rodziny, jaki ja uważam za słuszny ojciec zajmuje się głównie dostarczaniem rodzinie środków do życia.
                    Matka zajmuje się głównie rodzeniem i wychowywaniem dzieci oraz decydowaniem jak zostaną wykorzystane środki dostarczone przez ojca.
                    Tobie noże się taki model rodziny nie podobać, wolna wola. Możesz sama zarabiać, a męża zagonić do pracy domowej.
                    Ani tu twoja, ani moja racja.
                    Ty wolisz tak, a ja tak i mój mąż też.
                    • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:01
                      Problem w tym, że w większości faktycznie zamożnych krajów nie funkcjonuje szeroko model tzw. tradycyjny, o którym piszesz. W krajach gdzie poziom zadowolenia z życia jest najwyższy funkcjonuje równouprawnienie, a wskaźnik zatrudnienia kobiet jest zbliżony do wskaźnika zatrudnienia mężczyzn. Więc oczywiście preferencje jednostkowe możesz sobie mieć jakie masz, jednak w nieco szerszej skali, patrząc na skutki społeczne, twój model jest do d..y.
                      • najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:21
                        Tradycyjny model, heheh, bylam przekonana ze kobiet z takimi pogladami juz nie ma. uncertain
                        To bardzo niebezpieczne myslenie, cofanie sie do czasow kiedy kobiety mialy bardzo niewiele praw i bez mezczyzny nie znaczyly nic.
                        • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:18
                          Dlaczego cofanie się?
                          W moim modelu, to kobieta ma najwięcej praw, bo to kobieta zarządza całością domowego gospodarstwa i o wszystkim decyduje.
                          • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:23
                            Kobieta decyduje, bo najważniejszą rzeczą jest dobro dzieci, a mąż jest tym, który w tym pomaga(zarabiając i wykonując ciężkie prace domowe), a nie jest tym, który rządzi.
                          • klamkas Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:28
                            Ma najwięcej praw w obrębie własnego gospodarstwa/rodziny, ale za "o wszystkim decyduje" powinna iść największa odpowiedzialność, ale nie idzie, bo jakby coś, to spada na mężczyznę -bo to on jest mężczyzną. Poza rodziną - sorry, sytuacja się odwraca.

                            PS. Rozumiem twój punkt widzenia. Ja bym tak nie umiała, ale rozumiem, widzę to u znajomych, działają sprawnie, szczęśliwie. Ale - nie dorabiają do tego ideologii o działaniu na rzecz społeczeństwa i o wyższych prawach wink.
                            • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:41
                              Ja też nie dorabiam. Dorobiłam tylko na potrzeby forum, bo forum się tego domagało.
                          • najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:09
                            e-kasia27 napisała:

                            > Dlaczego cofanie się?
                            > W moim modelu, to kobieta ma najwięcej praw, bo to kobieta zarządza całością do
                            > mowego gospodarstwa i o wszystkim decyduje.

                            W twojej rodzinie,bo znalazlas 'meza' ktory robi tylko za bankomat i nawet dziecmi sie nie zajmuje ale widocznie tak mu wygodnie. Natomiast w tym modelu kobiety nie maja zadnych praw, one jedynie zarzadzaja tym co maz przyniesie do domu i tak dlugo jak mezowi to odpowiada. To taki model wiktorianskiej Angli.
                            • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:18
                              A skąd wniosek, że mój mąż się dziećmi nie zajmuje??
                              To, że napisałam, że jego głównym zajęciem jest dostarczanie środków do życia, nie znaczy, że poza tym nie robi nic innego.
                          • kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:35
                            >W moim modelu, to kobieta ma najwięcej praw, bo to kobieta zarządza całością >domowego gospodarstwa i o wszystkim decyduje.

                            dopóki mąż się na to godzi oczywiście - zapomniałas dodać.
                            Kiedy mężowu znudzi sie staroc to, we wschodnich kulturach, bierze sobie druga żonę, a w naszej kulturze te starą wypieprza na bruk, czyli rozwodzi się, mało przejmujac co zrobi dotychczasowe popychle.
                            Przejrzyj na oczy, kobieto.
                            • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:30
                              No, to chyba oczywiste, że w związku dwojga ludzi, obydwoje muszą się zgodzić co do tego, jaki model rodziny im odpowiada.

                              Czemu żonę nazywasz popychlem??
                              Jak się żona ustawi w pozycji popychla, to tak jest.
                              Ale nie wszystkie kobiety chcą być popychlami.
                              To niechęć mężczyzny decyduje o tym, czy żona jest popychlem, czy nim nie jest. Żona jest popychlem, wtedy, gdy sama pozwala się tak traktować.
                              No dobra, niektóre nie umieją inaczej, bo były popychlami już od dzieciństwa u swoich mam i tatusiów.
                              Dlatego wychowanie dzieci jest tak ważne, bo decyduje o ich przyszłości.
                • kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:28
                  >Według mnie większe korzyści dla społeczeństwa przynosi dobre wychowanie dzieci i ich >rodzenie w odpowiedniej liczbie, niż praca zawodowa kobiet.

                  he he he, oczywiście, masz rację. Dobrze by jednak było, żeby ktos zapytał czy kobieta zgadza się na role inkubatora. Czyli przedmiotowe traktowanie, wyłącznie, tak de facto.
                  Swoja drogą, jakie to bliskie obecnej partii rządzącej i jej postrzeganiu roli kobiety, jako matki-inkubatora i posługaczki w rodzinie wyłącznie.
                  Tak sie zastanawiam, po co te nasze prababki tak walczyły na ulicach, skoro ich prawnuczki, same z własnej woli, postrzegaja swoją rolę przedmiotowo, wyłącznie jako popychadła.
                  Psu na budę kobieta, która czuje się się jak ścierka do podłogi i ucho do gara w kuchni! Równie dobrze mozna skupić się na produkcji kobiet-robotów. Zrobia co trzeba, nakarmią, posprzątają, narzekac nie bedą a moze i mężowi laske zrobią. Po co komu kobieta?
                  • butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:08

                    > Tak sie zastanawiam, po co te nasze prababki tak walczyły na ulicach, skoro ich
                    > prawnuczki, same z własnej woli, postrzegaja swoją rolę przedmiotowo, wyłączni
                    > e jako popychadła.

                    Nie zauważyłam, żeby którakolwiek z pań niepracujących tak siebie postrzegała, jako popychadło.
                    A nasze prababki walczyły o prawo do pracy, nie o obowiązek pracy zarobkowej.
                    • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:10
                      Dzięki za głos poparcia.

                      Popychadłem to można być, niezależnie od tego, czy się pracuje, czy nie.
                      To nie kwestia pracy, ani nie kwestia prawa, ani nawet nie kwestia traktowania przez mężczyzn, tylko kwestia postrzegania swojej osoby, swojego miejsca w rodzinie i kwestia pozwolenia innym na tratowanie siebie, jak popychadła, a to wynika niestety ze sposobu wychowania w domu, czyli zależy od rodziców.
                  • e-kasia27 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:47
                    Ale ty głupoty gadasz!
                    Jaki inkubator?
                    Jeśli bycie matką spostrzegasz, jako bycie inkubatorem, to po prostu trzeba było nie mieć dzieci.
                    Prymusu nie ma.

                    Współczuję ci bardzo, że się czujesz się, jak ścierka do podłogi i ucho do gara w kuchni, i że w swojej rodzinie jesteś wyłącznie posługaczką.
                    Mnie taki uczucia są zupełnie obce.
                    Żadnym popychadłem nigdy nie byłam i nie zamierzam być.
                    Co to w ogóle znaczy być popychadłem??
                    W niewolnictwie, to mogło takie pojęcie funkcjonować, no może jeszcze parę setek lat temu, ale teraz w XXI wieku??
                    Współczuję ci bardzo, bo chyba musisz być bardzo nieszczęśliwą kobietą, skoro w ogóle takie myśli przychodzą ci do głowy.
              • za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:59
                larrisa napisała:
                > y w efekcie kobiety w Polsce są znacznie słabszą ekonomicznie stroną, częściej
                > są ofiarami przemocy ekonomicznej, mają mniejsze emerytury, a jak idą do pracy,
                również mniej zarabiają.



                q.urwienie logiki level ekspertbig_grin
                strasznie mi przykro, ale niższe zarobki kobiet to problem globalny, a nie tylko polski. zapędziłaś się.
                www.bloomberg.com/news/articles/2012-06-21/shortchanged-why-women-get-paid-less-than-men
                • larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:12
                  To, że problem istnieje gdzie indziej nie oznacza, że wszędzie są takie same przyczyny jego powstawania.
                  • emigrantkaaa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 03:46
                    Ten problem akurat wszędzie ma tę samą pierwotną przyczynę - jest nią niższa pozycja społeczna kobiety.
        • jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:36
          A masz swiadomosc, ze istnieje cala masa prywatnych uczelni? Tak, tak, ale to pewnie nic nie warte big_grin bo takie opinie tez sa.
          Ja studiowalam prywatnie i do tego rownoczesnie pracowalam wiec nikt mi sie grosza do tego nie dolozyl...
    • fifiriffi Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:14
      gdyby mąż zarabiał na tyle,że ja nie musiałabym pracować, a moją pracę bym lubiła, to wtedy bym pracowała nadal, a do pomocy przy odbieraniu dziecka i pozostałej logistyce zatrudniłabym panią do pomocy, co niniejszym czynię smile
      i na fitnes tez mam czas i na ogródek smile
      • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:33
        fifiriffi napisał:

        > gdyby mąż zarabiał na tyle,że ja nie musiałabym pracować, a moją pracę bym lubi
        > ła, to wtedy bym pracowała nadal, a do pomocy przy odbieraniu dziecka i pozosta
        > łej logistyce zatrudniłabym panią do pomocy, co niniejszym czynię smile
        > i na fitnes tez mam czas i na ogródek smile
        >
        Znam taką, co to miała panią do obsługi dzieci i domu. Ona lubiła swoją pracę, robiła karierę, a pani przychodziła rano ubierała dzieci, dawała im sniadanie, odwoziła do szkoły, potem odbierała dawala obiad. Mamusia się z dziećmi troche pobawiła jak przyszła z pracy. Szkoda mi było tych dzieci. Teraz sa nastolatkami i niestety sa z nimi problemy, bo mamusia nie miała nigdy dla nich za dużo czasu, bo oprócz pracy musiała jeszcze o siebie dbać, kosmetyczki, fitnesy itp. Teraz dziecinie maja dla niej czasu, pokazują różki.
        • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:00
          magata.d napisała:
          > Znam taką, co to miała panią do obsługi dzieci i domu. Ona lubiła swoją pracę,
          > robiła karierę, a pani przychodziła rano ubierała dzieci, dawała im sniadanie,
          > odwoziła do szkoły, potem odbierała dawala obiad. Mamusia się z dziećmi troche
          > pobawiła jak przyszła z pracy. Szkoda mi było tych dzieci. Teraz sa nastolatkam
          > i i niestety sa z nimi problemy, bo mamusia nie miała nigdy dla nich za dużo cz
          > asu, bo oprócz pracy musiała jeszcze o siebie dbać, kosmetyczki, fitnesy itp. T
          > eraz dziecinie maja dla niej czasu, pokazują różki.

          Dzieci to półsieroty były?
          • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:46
            araceli napisała:

            > magata.d napisała:
            > > Znam taką, co to miała panią do obsługi dzieci i domu. Ona lubiła swoją p
            > racę,
            > > robiła karierę, a pani przychodziła rano ubierała dzieci, dawała im sniad
            > anie,
            > > odwoziła do szkoły, potem odbierała dawala obiad. Mamusia się z dziećmi t
            > roche
            > > pobawiła jak przyszła z pracy. Szkoda mi było tych dzieci. Teraz sa nasto
            > latkam
            > > i i niestety sa z nimi problemy, bo mamusia nie miała nigdy dla nich za d
            > użo cz
            > > asu, bo oprócz pracy musiała jeszcze o siebie dbać, kosmetyczki, fitnesy
            > itp. T
            > > eraz dziecinie maja dla niej czasu, pokazują różki.
            >
            > Dzieci to półsieroty były?
            >
            > nie, te dzieci nie były półsierotami. Miały ojca też, i wszystko czego zapragnęły w sensie materialnym.
            • araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:07
              magata.d napisała:
              > > Dzieci to półsieroty były?
              > >
              > > nie, te dzieci nie były półsierotami. Miały ojca też, i wszystko czego za
              > pragnęły w sensie materialnym.

              Więc czemu nie piszesz, że dzieci sprawiają kłopoty wychowawcze bo ojciec pracował?
              • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:59
                araceli napisała:

                > magata.d napisała:
                > > > Dzieci to półsieroty były?
                > > >
                > > > nie, te dzieci nie były półsierotami. Miały ojca też, i wszystko cz
                > ego za
                > > pragnęły w sensie materialnym.
                >
                > Więc czemu nie piszesz, że dzieci sprawiają kłopoty wychowawcze bo ojciec praco
                > wał?
                >
                >
                Bo ja nie wiem co robił ojciec, znam matkę. Pewnie obydwoje stworzyli taki a nie inny model życia rodzinnego, razem są odpowiedzialni za dzieci i rodzinę, a że mowa o kobietach to tylko p matce się wypowiedziałam.
        • lauren6 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:07
          Ba, znam taką panią do obsługi domu i dzieci, która po kilku latach awansowała na panią domu i matkę kolejnych dzieci pana wink
          • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:48
            lauren6 napisała:

            > Ba, znam taką panią do obsługi domu i dzieci, która po kilku latach awansowała
            > na panią domu i matkę kolejnych dzieci pana wink

            W tym przypadku małżeństwo i rodzina ma się chyba dobrze,, tylko dzieci sprawiają problemy, nie chcą się uczyć igp.
            • princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:26
              co w przypadku innego systemu opieki nad dziecmi nie mialoby miejsca? dosc smiale zalozenie.
              • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:01
                princess_yo_yo napisała:

                > co w przypadku innego systemu opieki nad dziecmi nie mialoby miejsca? dosc smia
                > le zalozenie.
                Tego nie napisałam. To ty powiedziałaś. Nie wiem co by było gdyby. Napisałam jak jest.
                • princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:16
                  napisalas jak jest i podalas powod tego jak jest wg ciebie, warto rozumiec co sie pisze
                  • magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:28
                    princess_yo_yo napisała:

                    > napisalas jak jest i podalas powod tego jak jest wg ciebie, warto rozumiec co s
                    > ie pisze
                    Rozumiem, co piszę. Tak, według mnie dziećmi powinni opiekować się rodzice,, spędzać z nimi czas, interesować się nimi i ich problemami. Dzieci tegoptrzebują. Takie braki mogą powodować problemy z zachowaniem dzieci. To moje zdanie. Możesz mieć inne.
        • fifiriffi Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:26
          kochana, ja szukam dziewczyny, która posiedzi z moimi dziećmi góra!!! 30zmin wink czasem brakuje mi te 30min żeby je odebrać, a przedszkole "zgłosiłam" do 15 tej i do tej muszę dziecko odebrać.Przedszkole niepubliczne.

          Ale rozumie,że musiałaś dorobić sobie opis po swojemu, jak też wygląda moje zycie z panią(dziewczyną) do maleńskiej pomocy. smile cheers.
Pełna wersja