chocolate_cake Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:20 Nie mam już małych dzieci i nie zarabiam mało. Gdyby mąż dobrze zarabiał to nie zrezygnowałabym z pracy. Ale gdybym miała 2 mieszkania na wynajem, to spokojnie pracowałabym na pół etatu i byłabym zadowolona. Miałabym więcej kotów Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:23 a ilez bys to miala z tych dwoch mieszkan na wynajem, oprocz klopotow z wynajmujacymi? Odpowiedz Link Zgłoś
lucadimontezemolo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:42 Nie. Ja lubię swoją pracę. Mimo pracy mam czas na fitness, nie interesują mnie ogrody. Brak dzieci logistykę codzienną mi bardzo ułatwia i z pracą 8-9 h na dzień bez problemu ogarniam. Biznesy własne mnie nie interesują, wolę pracować dla kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:44 Zrezygnowałam z pracy Po 6 latach (z małymi przerwami) niepracowania właśnie wróciłam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:49 W takiej dokładnie sytuacji to nie, wolałabym zatrudnić kogoś do pomocy dzień dwa w tygodniu żeby pozbyć się upierdliwych obowiązków i zyskać czas na przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 14:56 Ja bym chętnie na pół etatu pracowała ale sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:25 pracuję nadal. Praca, którą lubie to dla mnie odpoczynek, w gratisie kontakt z ludźmi, innymi niz własny mąż i dzieci na okragło. gdybym miała siedzieć ciągle przy garach i pielic grządki to, jak nic, psychiatryk byłby na końcu. Zdecydowanie nie jestem typową matką kwoką i żoną bluszczem, lubię miec własne życie, własne aspiracje i własny świat. Siedziałam 5 lat w domu, na urlopach wychowawczych, i to był dla mnie koszmar, szczególnie przy końcu. Z ulgą i przyjemnoscią wróciłam do pracy. Gdyby dzieci były małe i wymagały większego mojego zaangażowania to wtedy pracowałabym mniej, na pół etatu. W moim zawodzie nie ma z tym żadnego problemu. Jesli mam własne mieszkanie, które wynajmuję, to dochody z łatwoscią mogę przeznaczyc na "poprawę codziennej logistyki", czyli zatrudniam kogos do pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:17 A kto kazałby ci siedzieć tylko w domu i gary obsługiwać tudzież pielić ogródek? Można sporo rzeczy robić jeśli nie wiąże cie etat. Przynajmniej ja nie nudziłabym się. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:59 cokolwiek bym robila to i tak "w zaciszu domowym'. To nie muszą być "grządki' czy "obiad', wystarczy, że "obsługa rodziny". Pewnie mogłabym wieść życie arystokratki, bez pracy, kiedy to czynnosci domowe nie musiałaby mnie absolutnie obchodzic. Jednak w Polsce nie ma arystokratów. Na tym forum zreszta, też nie. A mnie przyziemno-domowe sprawy meczą, bardzo męczą. W pracy, twórczej, odpoczywam. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:23 jak najbardziej mozna, tylko ze sytuacja z watku startowego tego chyba nie zaklada bo jawnie stwierdza ze rzucenie pracy bedzie sie wiazalo z lepsza logistyka domowa i ewentualnie czasem na fitness. nic tam nie ma delgacji czynnosci okolodomowych do osob trzecich i skupieniu na samorozwoju i nie nudzeniu sie. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:18 princess_yo_yo napisała: > jak najbardziej mozna, tylko ze sytuacja z watku startowego tego chyba nie zakl > ada bo jawnie stwierdza ze rzucenie pracy bedzie sie wiazalo z lepsza logistyka > domowa i ewentualnie czasem na fitness. nic tam nie ma delgacji czynnosci okol > odomowych do osob trzecich i skupieniu na samorozwoju i nie nudzeniu sie. Sytuacja z wątku startowego zakłada właśnie więcej czasu dla siebie i rodziny. Oczywistym jest że jak kogoś stać na niepracowanie to i stać na panią do sprzątania. Ten fitness to umowny, można wstawić c kto lubi robić w wolnym czasie. A logistyka domowa, to nie tylko fizyczne odebranie dziecka ze szkoły, ale też np. Wspólnie z nim zjedzony posiłek po np. Przyjemnym spacerze ze szkoły. Pewnie, że można dziecku zapełnić czas fajnym zajęciami dodatkowymi na które będzie je wozić niania. Co kto lubi i jakie ma priorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:55 gdybym miała siedzieć ciągle przy garach i pielic grządki to, jak nic, psychiatryk byłby na końcu. Zdecydowanie nie jestem typową matką kwoką i żoną bluszczem, lubię miec własne życie, własne aspiracje i własny świat. Siedzenie w domu nie oznacza ze zajmujesz sie tylko domem i ogrodem. Moge ci pokazać koleżankę ktora w kilku miejscach robi wolontariat ,angażuje sie w rożne sprawy, a to biega zeby wspomóc organizacje zbierane kase dla dzieci na raka, a to "pracuje" z niepełnosprawni dziećmi , a to zbiera ide na jakis pic zabaw. A to jeździ na rowerze dla znajomego chorego. Itp. Kobieta ma kalendarz wypełniony po brzegi. A to cos tam znowu dla kotow, a to ma dwa psy z którymi jeździ na wystawy. Jej maz tylko pracuje i wieczorami siedzi z dziećmi kiedy ona leci na kolejne jakies zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:15 "Moge ci pokazać koleżankę ktora w kilku miejscach robi wolontariat ,angażuje sie w rożne sprawy, a to biega zeby wspomóc organizacje zbierane kase dla dzieci na raka, a to "pracuje" z niepełnosprawni dziećmi , a to zbiera ide na jakis pic zabaw. A to jeździ na rowerze dla znajomego chorego. Itp. Kobieta ma kalendarz wypełniony po brzegi." Czyli odwala kilkukrotnie większą harówkę niż ja, nikt jej za to nie płaci, a w dodatku zajęcia ma dosyć obciążające psychicznie - kasa dla dzieci na raka, praca z niepełnosprawnymi dziećmi - to nie są jakieś lajtowe sprawy. Poza tym - mnóstwo osób właśnie w ten sposób pracuje. Jedyna różnica jest taka, że coś tam na tym jeszcze zarabiają. No tak, ale to nie WOLONTARIAT. Nie wiem w ogóle, coście się tak uparły z tym wolontariatem, czym to się niby różni od pracy zarobkowej? Nagle doba ma 40 godzin? Ja się udzielałam w wolontariatach na studiach, całkiem sporo. I musiałam rano wstawać, umawiać się na konkretne godziny, poświęcać czas w domu, robić jakieś projekty, a także odsiedzieć swoje godziny w biurze. Jak praca, tylko nikt mi za to nie płacił. Zrezygnować z pracy, żeby pracować dużo ciężej, ale za darmo Heh, takie rzeczy tylko na ematce. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:22 Bo ona to kocha jak inni cyferki. Jest zajęta fakt ,ale robi to kiedy chce. W dogodnym czasie, jeśli dzieci maja wolne to ona siedzi w domu i dzierga na drutach robi jakies fajne rzeczy. Ma czas na wszystko , i niańki dla dzieci nie potrzebuje. Jedzie do Polki kiedy chce, na urlop... Jeśli nie chce nie zabiera sie za nic. Sama decyduje. Wyścig był raz w roku, a ze cały rok jeździ rowerkiem to luz. Jest okres ze 2-3 razy w tygodniu wychodzi i przez godzine omawiaja jakies sprawy, jedzą piją winko ,a potem sie rekreacyjnie bawią. Jak sa wakacje to ona organizuje czas tylko swoim dzieciom. Ma 2 niepełnosprawnych. Ja zreszta tez pomagam mniej sie angażując. Cos upięke przyjadę pomogę... Wolontariat polega na tym ze robisz ro co chcesz i kiedy chcesz. Jeśli nie chcesz to mówisz sorrki wypadam z obiegu i tyle. No i ona lubi jest typem organizatora, planuje dzwoni wydaje "polecenia" przy pracy zarobkowej nie miałby na to czasu. Dziećmi chorymi opiekuje sie w piatki 3 godziny. Wiec chyba nie jest jakos obciążona. Temat raka u dzieci i choroby kolegi wyszedł w praniu, czasem zdążą sie tragedia blisko nas.. Czasem trzba wziąć udział w pogrzebie dziecka... Od usialam sie do tego ze jak nie pracujesz to siedzisz w domu przy garach i w ogródku. A mozna inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:18 bo wolontariat daje wieksze szanse na osiagniecie poczucia spelnienia niz praca zawodowa. jak najbardziej mozna znalezc cel zycia w pracy ale to chyba zadkie i nie do konca spelniajace warunki takiego powaznego celu. ja jak napisalam wyzej gdyby moj poziom zycia nie ucierpial gdyby ja albo maz moglibysmy spedzac czas na wolontariacie i nie koniecznie przynoszacych kase projektach czy pomyslach bylabym bardzo za. chociaz nie ukrywam ze w tym ukladzie wolalbym zebym to byla ja tym wolnym od pracy zarobkowej malzonkiem albo system byl wymienny co kilka lat Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:42 princess_yo_yo napisała: > bo wolontariat daje wieksze szanse na osiagniecie poczucia spelnienia niz praca > zawodowa. jak najbardziej mozna znalezc cel zycia w pracy ale to chyba zadkie > i nie do konca spelniajace warunki takiego powaznego celu. Problem w tym, że w Polsce w rzeczywistości wolontariat raczkuje, bardzo mało ludzi angażuje się w wolontariat, a jeśli już do głównie młodzi, a nawet bardzo młodzi. Co ciekawe to właśnie w krajach w wysokimi wskaźnikami zatrudnienia duże jest również zaangażowanie w wolontariat - tradycyjnie np. Dania, Norwegia, Holandia. Czyli patrząc na Europę mamy dość odmienną tezę od tej pokazywanej w wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:47 Polacy pracuja po 10-12h (nadgodziny lub praca dodatkowa) i nie maja juz sily na ogarniecie wolontariatu. felietonada.blogspot.com/2011/03/palantariat.html?m=1 Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:52 Ale tu przecież pani lansują tezę, że wolontariatem zajmują się głównie panie niepracujące. A skoro jest ich jednak całkiem sporo to wolontariat powinien hulać, a nie hula. Odpowiedz Link Zgłoś
za_mszowe Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:55 Widocznie wiekszosc z nich najprzenigdy w zyciu nie trudnila sie wolontariatem. Na tego typu dzialalnosc mialam rzeczywiscie czas (i zapał do niej) w LO / na studiach,wtedy dawalam z siebie sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:58 No i właśnie o tym piszę. Nie o wymyślanych na potrzeby wątku tezach typu "kobiety nie pracują bo się zajmują wolontariatem" ale o faktach, a te są takie, że mało kto się zajmuje wolontariatem w Polsce. Choć stopniowo się to zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:17 statystyki w takim uk i nie tylko poprawia tez pewnie zbieranie pieniedzy na jakis specyficzny cel przy okazji udzialu w biegach ulicznych i innych sportowych imprezach. nie wiem czy w pl ten system sie juz przyjal. Odpowiedz Link Zgłoś
fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:55 No wiesz - jesli wielu wolontariat kojarzy sie z "moge robic co chce i kiedy chce", to potem nastepuje przykre zderzenie z rzeczywistością. Jako że udzielałam się w wolontariacie sporo, to pamiętam, jaka cięzka to potrafi byc praca. To są duże zobowiązania, a nie że rano się otwiera oczy, stwierdza, że się nie chce, boli głowa albo coś. A np. dzieci w szkole czekają (prowadziłam warsztaty), pieski nie nakarmione (dyżurowałam w małym schronisku dla zwierząt w liceum), strona internetowa nie działa przez tydzień (organizacja pozarządowa, internet to była moja działka). W dodatku nie można mnie było szybko zastąpić, bo to wolontariat, za darmo. Pracownika można szybko zatrudnić, znalezienie szybko kogoś odpowiedzialnego za darmo już nie było takie łatwe. A tutaj wolontariat to co sie chce i kiedy sie chce. No cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:27 fin-dus napisała: > A tutaj wolontariat to co si > e chce i kiedy sie chce. No cóż... Oczywiście, że tak to nie wygląda. Jednak ja np. działałam w ramach fundacji, gdzie byłam zaangażowana na 2h w tygodniu, więc intensywność tej pracy każdy dobiera sobie sam. Inna sprawa, że jak już jest zobowiązanie, to należy się z niego wywiązać. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:37 tylko ze intensywnosc wolontariatu moze byc bardzo rozna, pol dnia w tygodniu, kilka godzin dziennie, weekend raz w miesiacu, i to tylko w wypadkach kiedy poswieca sie swoj czas a nie zbiera pieniadze przy okazji maratonu albo dwa razy w roku maluje plot w hospicjum w ramach firmowego wolontariatu. te statystyki do ktorych sie odnoszono powyzej musza zawierac tez tego typu aktywnosci, w pl pewnie mozliwosci jest mniej ale z tego co piszesz to sie zmienia. ja np. bym bardzo chetnie spedzila sobie jeden dzien w tygodniu na znajomej urban farm i pobyla w kolo zwierzat obrzadzajac swinki i osiolki ale teraz nie jestem w stanie sie zobowiazac do regularnego schematu przez nastepne 3-6 miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:55 to wynika po czesci z bardziej elastycznego systemu zatrudnienia, systemow dzielenia etatow miedzy dwie osoby np, albo kontraktow na pare dni w tygodniu i innych tego typu rozwiazan. wolontariat jest wpisany w system korporacyjny, ja np mam dwa dni dodatkowego urlopu w roku ktore moge poswiecic na wolontariat czy to u naszego firmowego partnera (hospicjum dla dzieci) czy gdziekolwiek indziej. ogolnie zaangazowanie w zycie spolecznosci i wolontariat poprawia samopoczucie i tak samo jak sport magicznie uwalnia wiecej czasu z dnia ktory inaczej moglby byc wypelniony tylko 'prawdziwymi obowiazkami'. medyczne zurnale publikuja badania na ten temat od czasu do czasu Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:20 w takiej sytuacji napisalam wyzej jak sobie wyobrazam moj czas i zycie bez pracy zarobkowej, jestem pewna ze znalazlabym sobie pomysly na spedzanie czasu, nie wspominajac juz o tym ze moglabym zobaczyc duzo wiecej swiata, pieciotygodniowy urlop rocznie to troche malo na to. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:30 przeciwcialo napisała: > A kto kazałby ci siedzieć tylko w domu i gary obsługiwać tudzież pielić ogródek > ? Można sporo rzeczy robić jeśli nie wiąże cie etat. Przynajmniej ja nie nudził > abym się. to mnie własnie też zastanawia? że jak nie pracujesz, to na bank zaiwaniasz przy garach, w międzyczasie pranie i wywieszanie prania, mycie podłóg itp. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:46 Chętnie posłucham co zatem robią. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:48 na wychowawczym chodziłam z dzieckiem do kina, do muzeów.Latem , wiosną bywałam gdzie sie da. Na spacerach czytałam książki,potem jak dziecko było starsze całymi dniami byłam poza domem praktycznie. Zimą, trochę gorzej, bo bywały dni,że leżałam w łóżku i jedyne co zrobiłam to obiad i to czasem tzw "gwizdany". Serio, to że jesteś w domu nie znaczy ,że masz zapie..przy garach. A bez dzieci, to już w ogóle masz czas na wiele rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:21 kamunyak napisała: > Zdecydowanie nie jestem typową matką kwoką i żoną bluszczem, lubię miec własne > życie, własne aspiracje i własny świat. Podpisuję się pod Twoimi słowami Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:39 Dla mnie ideałem jest praca na mniej niz pełny etat, góra 4-5 h dziennie. I ten ideał realizuję Logistyka bezproblemowa, dziecko wybawione, odebrane wczesnym popołudniem, ja zdążę za nim zatęsknić, kontakt z pracą i ludźmi, a wieczorem czas dla siebie, no nie widze żadnych wad. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 15:51 przy takich zalozeniach i jesli nie lubilabym swojej pracy to pewnie bym prace rzucila, ale pod warunkiem ze nadal korzystamy z pomocy nianiek, placowek, sprzataczki, nikt ode mnie nie wymaga codziennego gotowania itd. spalabym sobie dluzej, zajela wolontariatem, miala wiecej czasu na swoj projekt 'literacki', moze bym wtedy pomyslala jak go polaczyc z businessem, wiecej czasu na podroze. wyglada to wszystko pieknie jak teraz o tym mysle! Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:05 Lubię moją pracę, więc nie chciałabym z niej rezygnować. Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:05 Mnie wystarcza układ, że jeden dzień w tygodniu mogę pracować z domu. Mogę wstać normalnie, pójść na fitness 5 minut od domu w ramach zaoszczędzonej godziny na dojazd. Pracę obrabiam o wiele szybciej, bo nie mam z kim rozmawiać, nikt nie przychodzi zawracać głowy. Zaoszczędzoną przerwę na kawę spędzam w kawiarni w okolicy. W zależności od pogody/humoru/zadań w kawiarni mogę wylądować już po fitnessie - praca idzie jeszcze szybciej, bo nie rozprasza już kompletnie nic, żadne włączanie przy okazji prania czy nakladanie maseczek. Za to jeśli jestem w domu i trzeba przeprowadzić jakąś rozmowę telefoniczną, to mogę sobie kurze przy okazji wycierać, pranie wieszać czy tam odkłądać rzeczy na swoje miejsce. Po pracy też mam około godziny więcej z zaoszczędzonego dojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantkaaa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 16:28 Ja zamierzam popracować jeszcze tylko góra 5 lat, a potem wieść beztroskie życie rentierki. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi29 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:05 Tak, z mety. Żyłam bez pracy 4 lata jak dziecko było małe - to był najpiękniejszy okres mojego życia i wieczne wakacje. Teraz to wieczny zap...dol, chociaż lubię swoją pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 17:27 Dobre zarobki męża nie stanowią dla mnie żadnego zabezpieczenia. Za dużo w życiu widziałam, żeby na tym opierać poczucie bezpieczeństwa. Dziecko mam dorosłe, więc nie mam dylematów pt. godzenie kariery z życiem rodzinnym. Natomiast gdybym miała własny backup - np. parę nieruchomości na wynajem, czy kasę z dywidend wystarczającą na godziwe życie, to pewnie bym albo nie pracowała, albo pracowała hobbystycznie, na część etatu - bez ciśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:13 Oczywiście, że tak. Planuję to od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:14 Nie wiem czy dalej bym pracowała tutaj gdzie teraz, ale nie zrezygnowałabym z pracy. Praca może wkurzać czasami, są lepsze i gorsze dni, ale bez pracy bym zwariowała. Lubię obecne dynamiczne życie Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:18 I tak jak już powyżej napisano. Wysokie zarobki męża nie stanowią dla mnie zabezpieczenia. Poza tym ja kocham niezależność. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:22 ZEpsułyście tak piękną potencjalną jatkę na 500 wpisów Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:29 Ależ oczywiście, że tak! Marzę o tym, aby nie pracować i siedzieć sobie spokojnie w domu, mieć czas na wszystko i olewać to poranne wstawanie, wieczorne wracanie i to zmęczenie i ten brak czasu.. Praca zarobkowa w moim przypadku to zdecydowany brak czasu i zbytnie forsowanie własnego zdrowia. W życiu tylu z..ek nie dostałam od lekarzy i personelu medycznego, co przez ostatnie tygodnie. Właśnie za to, że poszłam do pracy. Ale spoko. Jeszcze tylko kilka tygodni. Tylko kilka tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:36 Pracowalabym, bo ja lubie pracowac, niekoniecznie dla pieniedzy i pewnie nie w wymiarze pelnogodzinnym, tak 9 miesiecy w roku, reszta na podroze to tu to tam, Przymierzam sie do rocznego sabbatical i chcielibysmy na rok gdzies sie przeniesc, pewnie zakotwiczyc w Europie. Dziecko uprawialoby ED wtedy... Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:45 swietnie zarabiajacy maz to za malo zebybzrezygnowac z pracy. Dzis maz kocha mnie a jutro moze kogos innego. Jedynie wlasny,niezalezny majatek lub zrodla dochodu daja mozliwosci niepracowania. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:33 najma78 napisała: > swietnie zarabiajacy maz to za malo zebybzrezygnowac z pracy. Dzis ma > z kocha mnie a jutro moze kogos innego. Jedynie wlasny,niezalezny majatek lub > zrodla dochodu daja mozliwosci niepracowania. Współczuję męża Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:45 Magata, nie wiem czy współczuć męża czy naiwności, gdyż życie jest nieprzewidywalne. Ja wiem, że przy ołtarzu mówi się, że "nie opuszczę Cię aż do śmierci", ale z tym bywa różnie. I jednego dnia możemy się kochać, drugiego nienawidzić. Wyobrażasz sobie wtedy tkwienie w toksycznym związku tylko dlatego, że mąż daje Tobie zabezpieczenie finansowe? Ja nie. Ale kwestia wierności pana to jedno, a drugie to różne wypadki losowe, choroby, które potrafią wywrócić nasze życie o 180 stopni, a z wysoka spada się bardzo boleśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:13 agnieszka77_11 napisała: > Magata, nie wiem czy współczuć męża czy naiwności, gdyż życie jest nieprzewidyw > alne. Ja wiem, że przy ołtarzu mówi się, że "nie opuszczę Cię aż do śmierci", a > le z tym bywa różnie. I jednego dnia możemy się kochać, drugiego nienawidzić. W > yobrażasz sobie wtedy tkwienie w toksycznym związku tylko dlatego, że mąż daje > Tobie zabezpieczenie finansowe? Ja nie. Nie, absolutnie sobie nie wyobrażam. Jestem niezależna i zabezpieczam się finansowo. Naiwna nie jestem, życie znam. A mąż wie że lepszej nie znajdzie > > Ale kwestia wierności pana to jedno, a drugie to różne wypadki losowe, choroby, > które potrafią wywrócić nasze życie o 180 stopni, a z wysoka spada się bardzo > boleśnie. > Dwudziestolatką nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:27 A co to znaczy lepszej? Porzucona strona rzadko potrafi przyznać, że w czymś jest gorsza od osoby, dla której została porzuca ;p. A czasami chodzi o pozornie pierdołę (dla strony porzucanej). A czasami o nic nie chodzi, tylko o to, że ktoś po latach odleciał. I tyle. Z lepszością i jej brakiem nie musi to mieć nic wspólnego. Skoro się zabezpieczasz, to należy współczuć ci męża? Nie? Te czego współczujesz najmie? Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:43 klamkas napisała: > A co to znaczy lepszej? Porzucona strona rzadko potrafi przyznać, że w czymś je > st gorsza od osoby, dla której została porzuca ;p. A czasami chodzi o pozornie i > pierdołę (dla strony porzucanej). A czasami o nic nie chodzi, tylko o to, że kt > oś po latach odleciał. I tyle. Z lepszością i jej brakiem nie musi to mieć nic > wspólnego. Skoro się zabezpieczasz, to należy współczuć ci męża? Nie? Te czego > współczujesz najmie? Wyluzuj z tą lepszością,to żarcik Bo zaraz cię zapytam po co ślub brałaś skoro zakładasz że być może będziesz się rozwodzić. Po co sobie tak komplikujesz życie. Ja się nie zabezpieczam, przed tym że mnie mąż zostawi tylko zabezpieczam się na przyszłość. Byłam niezależna przed ślubem i jestem nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:52 Nie zakładam. Biorę pod uwagę taką ewentualność. I traktuję to nie jako komplikację, ale jako ułatwienie (tą świadomość). W razie czego nie dam się zaskoczyć ;p (jestem mężatką prawie 20 lat). Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:09 magata.d napisała: > Nie, absolutnie sobie nie wyobrażam. Jestem niezależna i zabezpieczam się finan > sowo. Naiwna nie jestem, życie znam. A mąż wie że lepszej nie znajdzie Ale to nie zawsze jest tak, że facet zdradza swoją żonę, bo ta druga jest lepsza. U wielu mężczyzn silnie zakorzeniony instynkt zdobywcy nie pozwala im tkwić w jednym miejscu. I nieważne czy ten facet odejdzie na stałe czy będzie zdradzał okazjonalnie dla mnie zdrada to zdrada, nie wyobrażam sobie tkwić w takim związku mając głupią nadzieję, że w końcu zrozumie lub bo ja nie dam rady sama. Niektórzy faceci zdradzają bez wielkiego powodu, dlatego, ze tamta chociażby jest młodsza, nie ma dzieci i wielkich obowiązków, nie jest od nich zależna, albo po prostu bo jest inna i jeszcze jej nie mieli. Zauważ, że są mężczyźni, którym odpowiada, gdy ich kobieta pełni funkcje housewife i wcale nie dążą do tego by rozwinęła skrzydła. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:45 magata.d napisała: > Współczuję męża To ja wspolczuje naiwnosci. Malo to takich przypadkow jest w zyciu? Naiwnosc to ceacha malolatow, gdy ma sie juz ciut doswiadczenia to sie do zycia podchodzi z rozwaga i rozne ewentualnosci bierze pod uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:15 najma78 napisała: > magata.d napisała: > > > Współczuję męża > > To ja wspolczuje naiwnosci. Malo to takich przypadkow jest w zyciu? Naiwnosc ti > o ceacha malolatow, gdy ma sie juz ciut doswiadczenia to sie do zycia podchodz > i z rozwaga i rozne ewentualnosci bierze pod uwage. Naiwna małolatą z pewnością nie jestem. Spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:28 magata.d napisała: > Naiwna małolatą z pewnością nie jestem. Spokojnie. Wiec zapewne zdajesz sobie sprawe ze w zyciu roznie moze byc i np twoj maz moze znalezc inny obiekt uczuc. Jesli jestes zabezpieczina w razie takiego zdarzwnia to dobrze, ale wiele kobiet radosnie zostajacych housewifes i polegajacych na dochadach mezow moze nie byc i moze sie nagle znalezc w dramatycznej sytuacji, bo maz znajdzie inna i przy okazji okaze sie ze zone ma doopie. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:28 To czego konkretnie współczujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:47 klamkas napisała: > To czego konkretnie współczujesz? Męża, który dzisiaj kocha ją a jutro może inną Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:51 magata.d napisała: > klamkas napisała: > > > To czego konkretnie współczujesz? > Męża, który dzisiaj kocha ją a jutro może inną Sobie tez wspolczuj, bo twoj tez moze,kazdy moze. Napisalas ze naiwna nie jestes,ale widac jednak tak,skoro takiej ewentualnosci nie bierzesz pod uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 18:49 Nie uzaleznialabym swojej wlasnej sytuacji finansowej oraz opcji nie pracowania przez lata od męza. Tylko własny majątek, spadki, inwestycje to tak- moglabym nie pracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:02 Ja bym zrezygnowała. Zaczęłabym robic to co kocham , czyli zajęlibyśmy sie końmi. Rownocześnie starałabym sie odłożyć jakaś kase, tylko dla siebie w razie "w" No i moze poszłabym do szkoły, zeby moc pracować przy zwierzętach. Choć bardzo lubie swoja prace, i w sumie pracuje tylko kilkanaście godzin tygodniowo. Ale jednak. Wszytko w biegu. Bo i dojazd po drodze zakupy... No i godziny sa takie troche do doopy, rozwalają cały dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:20 I właśnie z powodu twojej odpowiedzi można ogólnie wyśmiać wszystkie tego typu wątki. Ty rzuciłabyś pracę, żeby zająć się końmi. A moja przyjaciółka by odpowiedziała, że ona nigdy nie rzuciłaby pracy. Część forumowiczek by ją wyśmiał, że taa, na pewno, kierowniczka w korpo, a gdzie realizacja itd. A prawda jest taka, że moja przyjaciółka zowodowo... zajmuje się właśnie końmi. Niektóre tu piszą tak, jakby w ich wyobraźni istniało może 5 zawodów. Albo nie są w stanie sobie wyobrazić, że można lubić księgowość abo pracę w sklepie. Nie realizować się w tym w pojęciu ematkowym, ale lubić po prostu chodzenie do pracy, kontakt z ludźmi albo siedzenie w cyferkach (ja kocham siedzenie w cyferkach, kocham i niesamowicie się cieszę, jak mi w pracy coś dają do liczenia). Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:00 I właśnie z powodu twojej odpowiedzi można ogólnie wyśmiać wszystkie tego typu wątki. Ty rzuciłabyś pracę, żeby zająć się końmi. A moja przyjaciółka by odpowiedziała, że ona nigdy nie rzuciłaby pracy. Część forumowiczek by ją wyśmiał, że taa, na pewno, kierowniczka w korpo, a gdzie realizacja itd. A prawda jest taka, że moja przyjaciółka zowodowo... zajmuje się właśnie końmi. Nie ma co wyśmiewać bo to tylko dyskusja. Rozumiem ze kazdy lubi kocha co innego w życiu, ja tez bardzo lubie swoja prace, daje mi mega satysfakcję. Jednak to dosc specyficzne zajęcie i to w środku dnia, wiec rozwala mi po prostu dzien. Ani po wyjściu dzieci do szkoły nie moge niczego zrobic, No moze skoczyć na siłownie, a po pracy zakupy i dojazd bo młodego przywiozą i trzeba go odebrać. Mnie sie tez wydaje ze mowie ze nigdy nie rzucę pracy jest niemiarodajne. Bo mamy wpojone ze trzeba zarabia/rozwijać sie/ nie byc zależnym od meza. Ze kobieta kura domowa jest bezwartościowa ,facet ja rzuci i zostanie z ręka w nocniku. Mało kto mogły sobie wyobrazic ze moze robic wszytko ,bo ma tyle kasy ze na wszystko starcza. Przeciez bez pracy mozna robic wolontariat i tez robic co sie kocha. Ja żałuje bo od zawsze praca ze zwierzętami było moim marzeniem, skutecznie skrzydła podcięła mi matka. Ale mam zajęcie jakie lubie, ale mogłabym robic to co kocham i uwielbiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:06 popieram, w całej rozciągłości. Także w tym, że konie mogą być pracą. Wszelkie "konie". Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:52 DLatego wyzej napisalam o mojej sytuacji i chcialam przez to powiedziec, ze punkt widzenia zalezy od punktu sidzenia. JA bardzo kochalam to co robilam, kochalam chodzic kiedys do biura, a potem (juz na emigracji) pracowac "u siebie". To co robilam sprawialo mi radoche. Tez nie wyobrazalam sobie "jakze nudnego zycia w roli kury domowej latajacej ze zmiotka..." Zrezygnowalam z pracy myslac, ze po 3 miesiacach znow bede do niej pedzic, a tu okazuje sie, ze jednak nie... Delektuje sie tym, ze nie pracuje. Smieszy mnie troche podejscie (chyba wiekszosci forumek), ze nie zrezygnowalyby z pacy, bo ja kochaja i lubia tam chodzic, lubia dynamiczne zycie, nie cierpia pracy w ogrodzie a na fitness maja tez czas poza praca. Ja tez na to wszystko mialam czas i podkreslam kochalam prace. Wolalam jednak poswiecic ten czas dziecku, rodzinie. I nie wyklucza to mojej aktywnosci. Nie wiem po prostu dlaczego nie pracowanie typowo zawodowo kojarzy sie z nuda... Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 11:03 w wiekszosci przypadkow brak pracy zawodowej jednego z partnerow oznacza brak kasy na pomoc domowa i rozrywki - i nie jest to tylko kwestia przeorganizowania priorytetow z miec na byc. tak jest na calym swiecie, chociaz w roznym stopniu. stad dla mnie tez opcja jednego z nas jako wolnego ptaka ktory nie przynosi do domu dochodu (praca dla siebie w systemie kontraktowym to tez praca zawodowa) wymaga puszczenia wodzow fantazji Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 19:02 Chyba bym przeszła na pół etatu i starała się wkręcić bardziej w tłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 25.05.16, 19:43 Nie pracuje, bo nie musze i wcale sie nie nudze. Ciesze sie, ze mam na wszystko czas i jestem rodzinnie dyspozycyjna. Acha, i nie jestem garkotlukiem-kocmoluchem. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: 25.05.16, 22:42 Otoz to, zdecydowana wiekszosc twierdzi jednak, ze rezygnacja z pracy to: - zupelna nuda - brak mozliwosci rozwoju, a co za tym idzie zostanie tlukiem, ktoremu na leb wali, - oddanie sie jedynym slusznym zajeciom w tym przypadku czyli: gotowaniu, sprzataniu, koniecznie pracom ogrodowym i wyjsciom na fitness - pozostanie bierna, zalezna od meza istota No i oczywiscie te co zostaja w domu to dlatego, ze ich praca jest okropna, bo jak sie prace kocha to nie ma opcji, zeby z niej zrezygnowac! Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 20:14 Gdybym mogła nie pracować, to pozwoliłabym sobie na wytykanie szefostwu jego nieuczciwości wobec pracownika. Ostatnio czuję się wydymana przez szefową po wypadku przy pracy. Tyle miałabym jej do powiedzenia, a skończy się na spuszczeniu głowy i nie żądania tego, co mi się należy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:49 Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
0ldjoanna Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:01 Oczywiście, że tak. Nie miałabym (i nie miałam, bo mam takie epizody za sobą) problemu z satysfakcjonującym zapełnieniem sobie czasu. Jestem introwertyczką i te wszystkie gadki o "wychodzeniu do ludzi" albo "zwariowałabym gdybym siedziała (?) w domu" zupełnie do mnie nie trafiają. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:10 Tez jestem introwertyczką, a myślę inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 21:34 >Jestem introwertyczką i te wszystkie gadki o "wychodzeniu do ludzi" albo "zwariowałabym gdybym >siedziała (?) w domu" tyle, że co ma piernik do wiatraka? osobiscie też jestem introwertyczka. Czyli, nie uzewnetrzniam nadto swoich potrzeb i stanów emocjonalnych. Co nie znaczy, że kupa mojego dziecka jest moim docelowym szczęściem. Jednak wole pogadać z kimś obcym, choćby o doopie Maryni, a nie o kupie (nawet) własnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 22:46 Ale dlaczego rezygnacja z pracy ma oznaczac, ze nie ma z kim porozmawiac? Nasze zycie towarzyskie jeszcze nigdy nie bylo tak ciekawe i intensywne jak teraz. Wlasnie takiego podejscia nie roumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:01 Wasze? Czyli mąż też nie pracuje? Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:12 Nie, nie pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:14 Tzn. co jakis czas, kilka dni, nazwijmy to wolontariatem, bo kasy za to nie bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:15 No i ile znasz niepracujących małżeństw/związków - które prowadzą dostatnie, ciekawe życie? Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:23 Powiedzmy, ze w naszym otoczeniu (znajomi meza) to kilka sie znajdzie. Jezeli juz pracuja to na wlasnych warunkach, czyli niewiele. Zawody, ktore maja pozwalaja im po prostu na takie zycie. Poza tym to nie 25 latki, tylko ludzie, ktorzy juz tez swoje w zyciu przepracowali, swoje zarobili i niekoniecznie musza tyrac do uzyskania wieku emerytalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:33 No dobrze, ale jak myślisz ile takich par jest w Polsce. Bo ty chyba nie jest nagminne, a raczej można powiedzieć, że to rzadkie zjawisko, gdzie dwie dorosłe osoby nie pracują a mimo to prowadzą ciekawe, dostatnie życie do tego bogate towarzysko. 60 lat też chyba nie macie, skoro piszesz, że zajmujesz się dzieckiem, jak mniemam własnym. Powinnaś zdawać sobie sprawę, że skoro jesteś w dość wyjątkowej sytuacji to twoje doświadczenia nijak mają się do ogólnej, że tak powiem, zwykłej populacji. A tymczasem dziwisz się w tym wątku tak, jakby co najmniej 60% populacji było w twojej sytuacji. Tymczasem pewnie nawet 5% nie jest. I nie tylko w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:57 Zgadzam sie, ze moze byc takich ludzi niewiele. Ale nawet jakbym teraz tych znajomych nie miala, albo miala takich, ktorzy maja mniej czasu to nie zmieniloby to faktu, ze mi sie w domu nie nudzi. Wiele pracujacych probuje udowodnic, ze rezygnacja z pracy oznacza zamkniecie sie w czterech cianach bez zadnych ambicji, jezdzenie na odkurzaczu i mieszanie w garach. Naprawde nie musi tak byc. Mysle, ze czesc rezygnujacych z pacy robi to o to, zeby sie wlasnie oddac swoim pasjom, bo pracujac nie miala na to czasu (i co z tego jak pieniadze byly). Mi tez sie kiedys wydawalo, ze to niemozliwe, zeby nie pracowac... a jednak zmienilam zdanie. Jak to ktoras z forumek pieknie ujela: tylko krowa nie zmienia zdania Jestem przekonana, ze jakby mi sie naprawde nudzilo, to dawno juz bym nowa prace znalazla... poki co nie mam takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 00:54 Może forumki piszą o sobie, że one by się nudziły, a ty za bardzo bierzesz to do siebie? Dla mnie dość oczywiste jest, że gdybym to ja "wisiała" finansowo na mężu, to obowiązki domowe spoczywały by na mnie, nie lubię "wykorzystywania" a za taki uważam układ, gdzie jedna osoba pracuje, a druga "realizuje swoje pasje". Nie na tym polega dla mnie związek i szczerze mówiąc, gdybyśmy odwrócili sytuację, że to kobieta pracuje zawodowo a pan "realizuje swoje pasje" nie wierzę, że jakaś emama uznała by to za zdrowy układ. Siłą rzeczy więc zostając w domu, rezygnując z pracy sporo czasu poszło by mi na sprzątanie, gotowanie, pranie, zakupy itd. Czyli wykonywałabym mało doceniane prace za darmo, bez prawa do świadczeń czy to chorobowych, czy emerytalnych, bez lat pracy, bez zdobywania doświadczenia zawodowego, kontaktów zawodowych - dla mnie nie ma to dużego sensu, za bardzo dbam również o swoje interesy i nie widzę w tym nic złego. Tak wygląda większość takich układów u większości przeciętnych ludzi. Zyskują głównie panowie. Mają darmową obsługę, a sami robią kariery zawodowe i zarabiają pieniądze, jakoś nie znam zbyt wielu facetów marzących o tym by rzucić pracę i realizować się w wolontariacie albo towarzysko w rozmowach przy piaskownicy. A jakby nie patrzeć na świat, to zazwyczaj panowie potrafią się wygodnie urządzić. A to o czym ty piszesz to jakiś promil, o ile to co piszesz jest w ogóle prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:05 Jako, że "wiszę" to się wypowiem. Obowiazki związane z domem siłą rzeczy należą do tego kto ma więcej czasu, więcej jest w domu. To normalne. Nie trzeba "wisieć" aby to zauważyć. Jednak nie uważam, że powinny wszystkie należeć do jednej osoby nawet jak tylko druga pracuje zawodowo. Podobnie z zajmowaniem się dziećmi. Oczywiście wszystko tez zależy od typu pracy. Nie wszyscy panowie pracują 10-12 godzin. Po ośmiu godzinach w pracy można myślę oczekiwać, ze pan posprząta lub pomoże posprzątać po kolacji i tak dalej. A panowie się wygodnie urządzają, bo cały świat kobiecy im w tym kibicuje. No i zawsze będę to potarzać, kobiety ładnie same ustawiają się nawzajem w szeregu. No i jeszcze, praca nie oznacza robienia kariery. Bez przesady, ematki tez pracują zawodowo co nie oznacza, że wszystkie robią karierę. PS. Wiele pań nie wyobraża sobie nie pracowania zawodowego nie dlatego, że ma jakąś świetną, bardzo dobrze płatną pracę, ale po prostu poza tą pracą i pracą na drugim etacie w domu nic nie ma. Wizja pustki jest faktycznie przygnębiająca. A tak chociaż mają impuls aby się ubrać i z kimś w tej swojej fabryce pogadać. Marudzenie, ze jest się przepracowanym i na nic nie ma czasu tez nadaje jakiś sens życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:11 No i świetnie - tobie to pasuje. Ja za to wiem, że będąc w takiej samej sytuacji, jak twoja, po roku czasu byłabym niemal warzywem. Bo pasje realizuje, jak jestem w biegu. Jak mam za duzo czasu (jak dzisiaj), to nagle sie nie maluje, nie ubieram i siedze na ematce. Muzea i wystawy mam zaliczone na bieżąco. Zwiedzanie świata uskuteczniam z dziecmi - a ze są małe, to takie sobie to zwiedzanie. Jak będą starsze, to też będę ograniczona ich szkołą. A jak ja będę ograniczona urlopem, to najwyżej wezmę miesiąc bezpłatnego. Ja swietnie rozumiem, ze ty sie w tym odnajdujesz. Jest jednak mnostwo osob, ktore potrzebują innego zycia. Ja zycia bez pracy kilka razy sprobowalam i wiem, ze mi nie sluzy. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:17 fin-dus napisała: > swietnie rozumiem, ze ty si > e w tym odnajdujesz. Jest jednak mnostwo osob, ktore potrzebują innego zycia. J > a zycia bez pracy kilka razy sprobowalam i wiem, ze mi nie sluzy. Jednak to działa też w drugą stronę. I nie wiem, czemu - może nie Ty - ale wiele pracujących nie potrafi pojąć, że można bardzo fajnie żyć bez pracy zarobkowej, wystarczy mieć inne usposobienie, inne priorytety, inne doświadczenia... Dlaczego niektóre panie próbują udowodnić, że życie kiedy się pracuje zawodowa jest po prostu lepsze, tego nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fin-dus Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:28 Mozliwe, ze po prostu pracując robią to, co chcialyby robic nie mając pracy. Taki wolontariat, ale za pieniadze I nie chodzi wcale o jakies wąskie specjalistki, mozna czuć satysfację w najzwyklejszych zawodach. Ja rozumiem, że różnie się ludziom życie toczy i mnóstwo osób pracuje tylko dla pieniedzy, nie lubiac tego, co robią. Ja za to znam kilka osob, ktore pracują za bardzo małą kasę (nad czym ubolewają), ale pracy zmieniac nie chca, ani tym bardziej rzucac, bo to ich zyciowe marzenie. Typu opiekunka w zlobku u mojej corki, ktora kocha dzidziusie, cale zycie pracowala w najmlodszej grupie i jako ze ja wysylaja na emeryture, to juz sie rozglada za dorabianiem przy dzidziusiach. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:40 fin-dus napisała: > Mozliwe, ze po prostu pracując robią to, co chcialyby robic nie mając pracy. Ta > ki wolontariat, ale za pieniadze Fajnie, ale brak tu troche wyobraźni, że inni mogą mieć inaczej. A pani, o której piszesz, to chyba nie tyle realizuje pasję co powołanie. Takie mam wrażenie. Powołanie piękna sprawa, ale nie każdemu jest dane. Pasja natomiast po 10... 15... latach może wygasnąć, mogą pojawić się inna... To wszystko wpływa na to, ile satysfakcji czerpie się z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:16 butch_cassidy napisała: > Dla > czego niektóre panie próbują udowodnić, że życie kiedy się pracuje zawodowa jes > t po prostu lepsze, tego nie rozumiem. Abstrahując od osobistych jednostkowych odczuć, dla społeczeństwa, a więc dla wszystkich żyjących w danym kraju, w tym naszych dzieci i ich przyszłości oraz dla seniorów i ich emerytur, zdecydowanie lepiej jest wtedy gdy większość pracuje i tak się zresztą dzieje we wszystkich bogatych krajach, gdzie wskaźniki zatrudnienia są na wyższym poziomie niż w Polsce. Takie UK spokojnie sobie pozwala na kolejną podwyżkę kwoty wolnej i tak już bardzo dużej, podczas gdy w Polsce kwota wolna od lat jest zamrożona. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:21 No ale tu nie chodzi o wszystkich, o społeczeństwo. Jeśli ktoś nie realizuje swoich pasji w pracy zawodowej i mimo idealnych warunków nie wyobraża sobie aby mógł krótszą, czy dłuższą chwilę nie pracować, to zalatuje mi tu pustą lub strachem przed pustką. Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:22 Plus odwieczny podział na gospodarki krajów katolickich i protestanckich. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:36 larrisa napisała: > butch_cassidy napisała: > > > > Abstrahując od osobistych jednostkowych odczuć, Dla mnie ważniejsze są jednak takie właśnie odczucia. , a więc dla w > szystkich żyjących w danym kraju, w tym naszych dzieci i ich przyszłości I tutaj miałabym wątpliwości, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Naprawdę nie każda pracująca mama potrafi tak żonglować swoim czasem, żeby dzieci nie ucierpiały na jej pełnoetatowej pracy. Jeszcze dużo zależy od innych układów rodzinnych - ojca, dziadków... ale różnie to bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 10:49 To są złożone procesy, a jeden wypływa z drugiego. W Polsce mamy ciągle patriarchalny rynek pracy, który wynika przecież z tego co siedzi w naszych głowach. A co siedzi? Otóż przekonanie, że za dom i wychowanie dzieci odpowiada kobieta za utrzymanie domu odpowiada mężczyzna. Niby nic, ale w konsekwencji mamy nierówny podział obowiązków domowych, niższe emerytury kobiet, słabą aktywizację zawodową, zbyt małą ilość przedszkoli, a 1/5 kobiet w Polsce nie ma własnych dochodów - nie trzeba chyba mówić, kto staje się częściej ofiarą przemocy ekonomicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:35 Oczywiście ogólnie rzecz biorąc masz słuszność. Z drugiej strony nawet w najbardziej liberalnym społeczeństwie będą konserwatywne rodziny, którym taki tradycyjny podział obowiązków odpowiada - i te kobiety mają prawo mieć takie podejście, tak jak inne mają prawo zostać premier czy czołgistką. Wyzwolenie kobiet nie polega chyba na tym, że wszystkie mają żyć w jeden jedyny akceptowalny sposób. Wolność to wolność wyboru, a nie "wolność" życia zgodnie z jedynymi słusznymi wytycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:41 Otóż to. Moim zdaniem nastąpiło wychylenie wahadła w drugą stronę. Czyli kiedyś wszystkie kobiety zajmowały się domem, teraz wszystkie powinny pracować. Bo mają taką możliwość. Bo im to prawo wywalczono. Więc powinny z niego skorzystać. A jak nie korzystają to są kurami o małym móżdżku zależnymi od portek. Czyli kolejna skrajność. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:06 Na razie w Polsce kobiety sytuację mają gorszą niż mężczyźni. Jak zresztą w całej Europie, niemniej chodzi również o skalę. Dlatego działania powinny zmierzać w kierunku wyrównania tych dysproporcji, a niewątpliwie aktywność zawodowa kobiet ogólnie poprawia ich sytuację. Potem możemy zacząć się martwić problemami o nieco wyższym stopniu abstrakcji - typu czy "zostać księżniczką utrzymywaną przez bogatego męża". Na obecną chwilę mamy w perspektywie niziutkie emerytury lub ich brak, większy stopień bezrobocia, znacznie niższe pensje, większy wskaźnik bierności zawodowej, nikłą ściągalność alimentów, gorszą możliwość awansu, znacznie niższy niż mężczyźni odsetek stanowisk kierowniczych, darmową pracę domową i na koniec ofiary przemocy ekonomicznej. Dodajmy do tego, że kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:08 Ale my chyba piszemy o wolnym wyborze. W tym kontekście nie rozumiem tego co napisałaś: "działania powinny zmierzać". Czyje działania? Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:20 Nie mowimy o wolnym wyborze, tylko wyborze pozornym. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:16 wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała: > Nie mowimy o wolnym wyborze, tylko wyborze pozornym. > Możesz wyjaśnić? Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:21 Działania państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:22 Larrisa, postulujesz, żeby osoby, które za lepszy wybór dla siebie i swojej rodziny uważają tradycyjny model rodziny, poświęciły się w imię wyższych wartości, w ramach działań prospołecznych, poprawy systemu? Dla mnie to brzmi nieco absurdalnie. To że jedna czy druga "kura domowa" poświęci się i pójdzie do pracy zawodowej, nie wpłynie bezpośrednio krótkiej perspektywie na pożądaną poprawę sytuacji kobiet w ogóle. Oczywiście, gdyby wszystkie zgodnie jak jeden mąż pomaszerowały do roboty rzeczywistość by się może i zmieniła. Tu jednak powiewa totalitaryzmem bez mała. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:23 I jeszcze zapomniałam: Nie mieszajmy tu przemocy ekonomicznej, bo ta dotyczy również kobiet pracujących i zarabiających. Bez sensu teraz dywagować na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 23:36 Ja nie piszę że maj Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 23:39 Sorry ucieło. Ja nie piszę że mają się poświęcić ale że mają o siebie zadbać. Zapewnić sobie lepsze zarobki czy jakiekolwiek zarobki, lepszą emeryturę, czy niezależność finansową. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 28.05.16, 08:14 Widzisz, Ty tak postrzegasz zadbanie o siebie, a niepracująca pani widać inaczej. Część z nich zapewne jest zabezpieczona finansowo w taki czy inny sposób; część liczy może na łut szczęścia, ale nawet jeśli, to czy nie mają do tego prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:16 pade napisała: > Moim zdaniem nastąpiło wychylenie wahadła w drugą stronę. Czyli kiedyś wszystki > e kobiety zajmowały się domem, teraz wszystkie powinny pracować. Bo mają taką m > ożliwość. Bo im to prawo wywalczono. Nie. Bo praca i/lub własny dochód dają niezależność od 'pana i władcy'. Niestety brzydka rzeczywistość jest jaka jest - niepracujące kobiety to baaaardzo rzadko bogate rentierki a częściej takie, które zmusiła do tego sytuacja społeczna, rodzinna, materialna itd. Takie co się 'poświęciły'. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:17 A czemu aż tak martwi Cię ich los? Skoro one czują się bezpiecznie w takim układzie, zasadnie lub nie, to jest ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 12:56 butch_cassidy napisała: > Wyzwolenie kobiet nie > polega chyba na tym, że wszystkie mają żyć w jeden jedyny akceptowalny sposób. > Wolność to wolność wyboru, a nie "wolność" życia zgodnie z jedynymi słusznymi w > ytycznymi. Oczywiście, problem w tym, na ile wolność wyboru jest faktycznie świadomym wolnym wyborem, a na ile wynika z rzeczywistości jaka nas otacza (np. niższe zarobki kobiet) jak również na ile jest społecznie akceptowania (np. niepracujący mąż vs. niepracująca żona). Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 13:13 butch_cassidy napisała: > Wyzwolenie kobiet nie polega chyba na tym, > że wszystkie mają żyć w jeden jedyny akceptowalny sposób. Wytłumacz mi w jaki sposób zależność od męża jest dla kobiety 'wyzwoleniem'? Czekam na błyskotliwą analizę Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:36 Wygląda na to, że kiedyś potrzebne było wyzwolenie od przymusu pozostawania w domu, a obecnie wyzwolenie od stereotypu "kury domowej". Czy Ci się to podoba, czy nie zawsze znajdą się kobiety dla których rodzina i dom są ważniejsze od pracy zarobkowej. Bo tak chcą. Bo takie mają priorytety. Bo takie wyznają wartości. I to jest ich sprawa i ich prawo. A swojego związku nie postrzegają jako układu, w którym są zależne, ale jako taki, w którym i ona i mąż są - jeśli już - współzależni, związani jedno z drugim, a każde coś do niego wnosi. Przypomnę jeszcze, że praca zarobkowa nie gwarantuje niezależności od partnera. Ile jest związków w których pani zarabia ok. 2000 a pan > 5000? Serio uważasz, że taka pani jest całkowicie niezależna? Szczególnie mając np. dwoje dzieci i mieszkanie na kredyt? Ponadto, jeśli to niezależność jest wartością nadrzędną, to trzeba zostać bezdzietną singielką, nie ma innej opcji. Samo pojawienie się na świecie dziecka znacznie ogranicza tę czasami gloryfikowaną i idealizowaną niezależność. I jeszcze pozostaje kwestia poczucia bezpieczeństwa, niezależna z resztą od płci - jedna osoba wierzy, że poradzi sobie w każdej sytuacji w jakiej się znajdzie i nie rozmyśla zanadto; a druga będzie układać niekorzystne scenariusze, tworzyć zabezpieczenia (też finansowe) i mimo to czuć się niepewnie. Do tego wszystkiego dodaj nieprzewidywalność życia - jedna "choć nie zasłużyła" odziedziczy willę w Kalifornii od dalekiego kuzyna, który kiedyś wyemigrował i wszyscy o nim zapomnieli; a drugiej, doskonale zabezpieczonej, poleci zdrowie, wpakuje się w niekorzystny biznes, czy jeszcze coś innego i finalnie może się okazać, że takie zabezpieczenie, o jakie była w stanie zadbać i tak jest niewystarczające. A mogę zapytać, czemu paniom pracującym tak bardzo te niepracujące za skórę zalazły, że trzeba im - jak dla mnie trochę na siłę - udowadniać, jak bardzo są bezmyślne i jak kiepskie mają życie? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:44 butch_cassidy napisała: > > A mogę zapytać, czemu paniom pracującym tak bardzo te niepracujące za skórę zal > azły, że trzeba im - jak dla mnie trochę na siłę - udowadniać, jak bardzo są be > zmyślne i jak kiepskie mają życie? Odpowiem ci bo w poprzednich wątkach na ten temat padało to pytanie Pracujące twierdziły, że w sytuacji kiedy te domowe zostaną na lodzie (mąż umrze, rzuci, zachoruje obłożnie) to one ze swoich podatków będą musiały utrzymywać poprzez zasiłki i zapomogi te domowe. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 14:50 heca7 napisała: > Pracujące twierdziły, że w sytuacji kiedy te domowe zostaną na lodzie (mąż umrz > e, rzuci, zachoruje obłożnie) to one ze swoich podatków będą musiały utrzymywać > poprzez zasiłki i zapomogi te domowe. Piękne A padł kontrargument o utracie pracy lub zdrowia pracujących? I że wtedy np. mężowie niepracujących będą utrzymywać te byłe pracownice? Bo to chyba porównywalny poziom braku logiki Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 15:04 Nie. Wtedy będzie je utrzymywał ZUS Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 27.05.16, 11:35 butch_cassidy napisała: > heca7 napisała: > > > > Pracujące twierdziły, że w sytuacji kiedy te domowe zostaną na lodzie (mą > Piękne > A padł kontrargument o utracie pracy lub zdrowia pracujących? I że wtedy np. mę > żowie niepracujących będą utrzymywać te byłe pracownice? Bo to chyba > porównywalny poziom braku logiki Utrata zdrowia czy pracy nie jest wyborem drogi życiowej. Logika pani! Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 28.05.16, 08:20 araceli napisała: > > żowie niepracujących będą utrzymywać te byłe pracownice? Bo to chyba > > porównywalny poziom braku logiki > Ekhm... chyba niedokładnie czytasz. >Logika pani! Nie muszę chyba przypominać w jakiej sytuacji dysputant zwykle ucieka się do argumentum ad personam ? > Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 27.05.16, 21:40 > I że wtedy np. mężowie niepracujących będą utrzymywać te byłe pracownice? Pomijając kwestie płaconych przez byłe pracujące składek rentoweych, to niepracujace nadal nikogo utrzymywać nie będą, bo nie mają z czego. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 28.05.16, 08:08 cosmetic.wipes napisała: > > nieprac > ujace nadal nikogo utrzymywać nie będą, bo nie mają z czego. Dziewczyny, czy Wy naprawdę uważacie, że dyskusja o tym, jakie skutki społeczne ma utrata męża przez jedną czy drugą niepracującą żonę jest rozsądna? Pomijając wszystko, to wiele niepracujących, długo jednak pracowało i odprowadzało składki, płaciło podatki i to niekoniecznie od najniższych dochodów Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 27.05.16, 11:36 butch_cassidy napisała: > Wygląda na to, że Morze słów a nie odpowiedziałaś na moje pytanie... widać trafiłam celnie. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 28.05.16, 08:04 araceli napisała: > > . widać trafiłam celnie. > Bynajmniej Już samo sformułoanie "zależność od męża" jest z gruntu pozbawione sensu. Co wyżej wyjaśniłam. Dlatego nie sposób inaczej ustosunkować się do Twojego pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
0ldjoanna Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:12 > Ale dlaczego rezygnacja z pracy ma oznaczac, ze nie ma z kim porozmawiac? No właśnie też nie wiem. I jeszcze ktoś kto nie pracuje może się interesować wyłącznie kupami. _ Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej. Ja dawno już mówiłam: Kasandra się myli! Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:16 no dokladnie... to mnie duzo ominelo, bo dziecko szkolne mam i nie chodze za nim do toalety w celu ogladania kupy Cholerka, moglam zrezygnowac z pracy jak jeszcze w pieluchach chodzila... przynajmniej temat do rozmowy bym miala, bo tak to juz w ogole nie ma o czym Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:19 jematkajakichmalo napisała: > Ale dlaczego rezygnacja z pracy ma oznaczac, ze nie ma z kim porozmawiac? Bo większość ludzi jednak pracuje i mają czas na spotkania i tak po południami. Rano masz mamuśki przy piaskownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:26 Jak corka byla mala tez bylam mamusia przy piaskownicy... A czy tam tylko panie po szkole podstawowej siedza? W mniej wiecej tym samym czasie siedzialy moje kolezanki ze studiow, a takze wiele innych pan, z ktorymi rozmowy byly czesto bardzo ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:28 jematkajakichmalo napisała: > W mniej wiecej tym samym czasie siedzialy moje > kolezanki ze studiow, a takze wiele innych pan, z ktorymi rozmowy > byly czesto bardzo ciekawe. Taaaa... na pewno prowadziłyście fascynujące dyskusje filozoficzne Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 25.05.16, 23:37 Nie, bo ani filozofia ani tym bardziej kupy mnie nie interesuja Zapewniam CIe, ze mozna porozmaiac o ciekawych rzeczach pomijajac te dwa tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:13 jematkajakichmalo napisała: takze wiele innych pan, z ktorymi rozmowy byly czesto b > ardzo ciekawe. > Oczywiście. Bo to czy z kimś się ciekawie rozmawia nie zależy do tego, czy ta osoba pracuje zawodowo. Tu na forum przecież w dyskusjach na różne tematy uczestniczą osoby niepracujące zawodowo i nie zauważyłam jakoś, żeby poziom ich wypowiedzi odbiegał od wypowiedzi tych, które pracują, żeby to w ogóle był jakikolwiek wyznacznik. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Czy gdybyście mogły nie pracować to..... 26.05.16, 09:06 araceli napisała: > Bo większość ludzi jednak pracuje i mają czas na spotkania i tak po południami. > Rano masz mamuśki przy piaskownicy. > Znam tylko jedną osobę pracującą 8-16, a i ona zaprasza nieraz do pracy na kawę. Pozostałe nawet jeśli są związane z jakąś jedną firmą, to same organizują swoją pracę, pracują w różne dni i w różnych godzinach, dogrywając to z życiem rodzinnym i chętnie spotykają się właśnie w ciągu dnia, zakładając, że późne popołudnia i wieczory to są już dla dzieci i męża (sama też tak uważam). Tak że wiesz, jak to jest z uogólnieniami. Odpowiedz Link Zgłoś