Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie jesteśmy idealnymi dziećmi

09.06.16, 22:28
W mojej licznej bardzo rodzinie tak się plecie, że więcej cech po dziadkach chyba niż po rodzicach się dziedziczy. Nie wiem czy to nasze geny, czy tak ogólnie, ale faktycznie u pewnej puli wnuków więcej cech z poprzednich pokoleń niż bezpośredniego dziedziczenia. Szczęściara trochę jestem, bo na studiach miałam świetne wykłady z psycholżką własnie na ten temat - o różnopokoleniowym dziedziczeniu wad i zalet. Nie mam z tym problemu jeśli chodzi o własne dzieci - choć tak właśnie jest, ale część rodziny to przeżywa. Córka sprzątającej matki jest bałaganiarą artystką, syn motocyklisty amotoryzacyjny, dzieci człowieka, który uwielbia życie na wsi dostają dreszczy na widok osy. Osobiście funkcjonowałam jako dziecko czytające namiętnie od piątego roku życia - dzięki dziadkowi, który czytał. Jego dwie córki niczego nie czytały, za to miały full talentów manualnych - szydełkowanie, majsterkowanie.Gotowały za to marnie, choć ich matka, a moja babcia była znakomitą kucharką. Ja do robótek jestem antytalent, ale gotuję dobrze.Poza tym mój dziadzio był przedwojennym mistrzem pływania. Ani żony nie nauczył, ani córek - mnie tak.
Dla moich rodziców byłam kompletnie niezrozumiała. I średnio ich rozumiałam. Dlatego za największy sukces życiowy uważam zaakceptowanie moich własnych dzieci(w sensie zrozumienia)i ich odbiór.Uważają, że ich rozumiem.I poniekąd tak jest.Ale jak tradycja rodzinna każe - moje dzieci są do mnie niepodobne.Na przykład fascynuje je szycie na maszynie i odnawianie starych mebli.
Obserwuj wątek
      • dabea Re: Dlaczego nie jesteśmy idealnymi dziećmi 09.06.16, 23:47
        Raczej w wątku chodziło mi o to, czy moja obserwacja dziedziczenia cech jest podobna w innych rodzinach. Nasze dzieci mogą być jak najbardziej idealne, kiedy są podobne do naszych krewnych.
        Kto powiedział, ze my jesteśmy idealni?
        Ja akurat jestem zadowolona, że moje dzieci odziedziczyły masę zalet, których ja nie posiadam. Na przykład praktyczność, realizm życiowy, brak tremy przy wypowiedziach publicznych, brak skłonności do tycia, śniadą karnację.Praktyczność i realizm po babci poznaniance, urodę po drugiej z Wołynia, brak tremy po dziadku aktorze.A w wadach skłonność do hazardy i cyganskim zyciu po drugim dziadku.
        Z wykładów pani psycholog w głowie utkwił mi cytat:
        Długo nie mogłam zrozumieć siebie, moich cech krytykowanych przez rodzinę mamy, dopóki nie poznałam rodziny ojca (rodzice byli po rozwodzie). Nager zaakceptowałam siebie, kiedy poznałam siostry ojca - byłam ich kopią.Byłam jak one bałaganiarą, podróżniczką i poszukiwaczką emocji. Rodzina mamy była pragmatyczna. Kiedy poznałam rodzinę ojca zrozumiałam dualizm, który jest we mnie.
    • feliz_madre Re: Dlaczego nie jesteśmy idealnymi dziećmi 10.06.16, 09:02
      Coś w tym jest. Dlatego często jesteśmy w konflikcie z rodzicami, za to znajdujemy zrozumienie u dziadków. Dlatego dzieci się buntują przeciwko nam, a przeciwko naszym rodzicom już nie. Odwieczny konflikt pokoleń. Moja polonistka nam to tłumaczyła na epokach literackich - każda kolejna odrzuca poprzedniczkę, a nawiązuje do wcześniejszej - średniowiecze odcina się od starożytności, a renesans odrzuca średniowiecze i wraca w założeniach do starożytności. Pozytywizm krytykuje romantyzm, a czerpie z oświecenia... itd.
    • ola_dom Bądź taka sama jak ja, tylko lepsza! 10.06.16, 14:40
      dabea napisała:

      > Dla moich rodziców byłam kompletnie niezrozumiała. I średnio ich rozumiałam.
      > Dlatego za największy sukces życiowy uważam zaakceptowanie moich własnych dzieci
      > (w sensie zrozumienia)i ich odbiór.

      Był niedawno taki artykuł w WO, jest tutaj:

      www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,13558470,_Badz_taka_jak_ja__tylko_lepsza____o_relacji_matka_corka.html
      O to chodzi?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka