To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe?

28.09.04, 08:02
Dla tych co myślą że ja o sexie... przepraszam smile
Ja o ostatecznej próbie pozbycia się 15 miesięcznego Maksia z naszego łóżka.
W końcu czara goryczy się przelała, ostatnia słomka złamała grzbiet
wielbłąda, miałam DOSYĆ.
Maksiu od dłuższego czasu budzi się regularnie w nocy po kilka razy. Za
pierwszym razem zawsze leciałam i go przynosiłam do naszego łóżka gdzie
dostawał cycusia i spał z tym cycusiem w buzi do rana. Budził się natychmiast
kiedy próbowałam się uwolnić, zmienić pozycję itp. I tak do rana... Efekt był
taki że zaczęłam mieć bóle kręgosłupa- cała noc w jednej pozycji. Poza tym
byłam ciągle niewyspana. Mąż też.
Dzisiaj w nocy po pierwszym karmieniu, zaniosłam Maksia spowrotem do jego
łóżeczka i rozpętało się PIEKŁO.
Zdetronizowany książę wył jak oszalały. Wzywał wszystkich świętych których
umiał ("mamooooooo", "tatoooooo" i nawet "babaaaaa" choć babcie mieszkają
bardzo daleko), kiedy to nie podziałało zaczął się protest "neeeeeeeee" przy
czym "eeee" nabierało z czasem melodii i Maksiu jakby zaczął się nawet trochę
bawić ale w końcu sobie przypomniał o co chodzi i wszedł w fazę trzecią -
groźby - "nu nu nu". Potem była jeszcze faza błagalna "mamoooo cycy". Trwało
to może z godzinę. Potem w szlochach usnął. Serce mi się kroiło ale instynkt
samozachowawczy i ból pleców podpowiadał mi że muszę wytrwać. Sytuacja
powtórzyła się jeszcze dwa razy. Za każdym razem płacz trwał krócej.
Żeby nie było na mnie że on sobie wył a ja spałam dodam że co kilka minut
podchodziłam do łóżeczka, głaskałam po główce, oferowałam butelkę z piciem,
przykrywałam, dawałam smoczka, kładłam (bo wstawał)- jednym słowem oka nie
zmrużyłam.
Rano Maksiu wstał o zwykłej porze, wesoły, uśmiechnięty. Zażądał śniadania
głośnym "AMMMMM", zjadł miskę biszkoptów na mleku i kromkę chlebka z szynką,
popił wodą, pociumkał cycusia i poszedł oglądać bajeczkę. Normalnie jakby nic
się nie stało.
Ja jestem wypompowana.
Ciekawe co mnie czeka dzisiaj w nocy. Znowu protesty?
Czy ktoś z Was też próbował tak działać? Wiem że to może się wydać drastyczne
i okrutne ale nie widzę innej drogi. Podobnym sposobem przyuczaliśmy do
samodzielnego i całonocnego spania córkę. I jakoś nie ma skrzywień
psychicznych.
Tylko czemu ja mam takiego moralnego kaca?
Echhhhh..........
    • oyate Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 08:07
      Tak trzymać. Skoro raz sobie poradziliście następny raz będzie już łatwiejszy.
      Za żadne skarby nie bierz go teraz do swojego łóżka, bo to go utwierdzi,że
      jesteś słaba i będzie wiedział co zrobić następnym razem byś go wzięła ze sobą.
      Takie małe a cwanesmile)
      Życzę powodzenia!!! i Pozdrawiam!!
    • umasumak Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 08:13
      Hej hej! Nasza Ulala będzie spodziewała się zapewne innej treści wink).
      Współczuje i podziwiam jednocześnie smile). Ja nigdy nie stosowałam takich metod,
      bo moje córki zawsze dobrze spały. Starsza zaczęła przesypiać całe noce około
      3m, młodsza w 4 tygodniu życia. i to jak przesypiać! Po 12-13 godzin
      nieprzerawnego snu smile). Także chylę czoła i naprawdę jestem pełna uznania smile).
      Mnie by chyba szlag trafił wink).
    • koleandra Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 08:13
      Ciekawe, ciekawe...
      Podziwam Cię za wytrwałośc...
    • tynia3 Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 08:26
      Gratuluję wytrwałości wink. Myślę, że mądrze postępujesz. Wiem, ze to przykre,
      słuchać takiego lamentu, że serce się kroi, ale... to chyba każda mama tak ma,
      kiedy płacze jej dziecko wink. Z całą pewnością Maksiu się przyzwyczai wink
      zarówno do spania w łóżeczku, jak i do faktu, że to zasadniczo Ty jego
      wychowujesz, a nie on Ciebie wink)). Będzie dobrze.

      pzdr i napisz jutro, jak tam nocka
      • tynia3 I jeszcze link ;-) 28.09.04, 08:28
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329737.html
        pzdr
    • gagunia Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 08:27
      moje dziecko po nocnym przebudzeniu odkladalam zwykle do lozka. tymczasem moj
      maz po trzymiesiecznej nieobecnosci w domu tak bardzo zapragnal kontaktu z
      synkiem, ze gdy mlody sie budzi bierze go (bo spi na wylocie), kladzie do
      naszego lozka i tak juz jest do rana. oczywiscie panowie rozwaleni, a ja
      zwinieta w kulke. nie mam sily sie zwlekac i mlodego odkladac najzwyczajniej.
      ale staram sie od kilku dni.
      niestety moje dziecko wylazi z lozeczka (wyjete szczebelki) i sily nie ma na
      niego, bo gramoli sie do nas, albo wyje z glowa na naszym lozku (jak nie ma
      sily sie wgramolic).
      szczebelkow nie wloze, bo bedzie probowal wyjsc gora i jeszcze fikolka zaliczy.
      nie ma bata na potwora smile dzis maz po godzinie wkladania go do lozka
      zrezygnowal i wyniosl sie do innego pokoju. mlody spal ze mna do 7:10 smile

      mam ochote ukatrupic meza. za 2 tyg ma urlop i wtedy ja sie przeniose do
      drugiego pokoju a on niech oducza dziecie tego, co mu taka frajde sprawialo smile
    • mamadwojga Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 08:52
      Dzięki za wsparcie i za link do artykułu.
      Ja pewnie nie jestem jeszcze gotowa na odstawienie Maksa od piersi. Próbowałam
      już raz wcześniej ale serce mnie bolało jak mój synek ryczał. Na razie musiałam
      przestać karmić nocami bo mój kręgosłup już tego nie wytrzymywał. Następnym
      etapem będzie odstawienie. Już się boję.
      Dlaczego to wszystko jest takie cholernie skomplikowane ???
      Ojjjjjjjjjj
      Maksiu od rana upewnia się co chwila że jest jeszcze "właścicielem" moich
      piersi i ciągle przychodzi na "cycy". Possie minutkę, powie mi "nu nu" i idzie.
      Tak sobie chyba odreagowuje nockę.
      Mój mały biedaczek....
      • tynia3 Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 09:02
        Mamo kochana wink!
        Życzę cierpliwości. Ja odstawiałam synka najpierw w dzień, odwracając jego
        uwagę od cyca zabawą, spacerem itp. podawałam flachę ze smoczkiem z duuużym
        otworem, żeby łatwo szło (Nuk2 do papki). W dzień udawało się synka zająć. Nocą
        nie pozwalałam na jakiś wielki płacz. Jak bardzo chciał pocycać to
        przystawiałam. Trwało to ze 2 tyg. i później sam się odstawił. Wszystko
        starałam się robić bardzo cierpliwie.
        Poza tym możesz pić napar z szałwii. Jak laktacja zacznie się zmniejszać to i
        cycanie nie będzie takie przyjemnie i stopniowo się zacznie nudzić wink.

        pzdr
      • kubusala O Ty wyrodna matko!!!!!!!!!!! 28.09.04, 09:03
        smile)))))) ja wytrzymuje góra 5 minut płaczu, potem zabieram małego do naszego
        łózka, jak zasnie odkładam do łóżeczka, czasami jak sie obudzi i zajarzy,że
        jest w łóżeczku to dostaje takiej histerii płaczu,ze nawet szybkie
        przetransportowanie go do naszego łoża nie pomaga: cos na zasadzie ..a teraz
        łaski bez..będe i tak wył! Wiem,że powinnam go przetrzymać, ale jak na razie
        mieszkamy w bloku i boję sie,że sąsiadów pobudzi. Nie mam juz sposobu na
        ujażmienie tego nocnego terrorysty. Teściowa mnie jeszcze pocieszyła,że Jej
        synuś( a mój mąż) spał z nimi do 6 lat!! więc wyobraź sobie jaki mam stressmile)
      • fiszerowa Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 09:07
        Witaj,

        a moze jednak idz za ciosem... U nas taki ryk i lament byl wlasnie przy
        odstawianiu od piersi. Fiszek budzil sie co 1 - 1,5 godziny. Spal u siebie, ale
        ja musialam ciagle do niego chodzic. No i po ktorejs takiej nocy zawzielam sie.
        Trwalo to... trzy dni!!! Moj maz nawet stwiedzil, ze za latwo nam poszlo. Potem
        bywaly jeszcze oczywiscie jakies drobne kryzysiki, ale ogolnie mlody przesypia
        cale noce.
        Wytrwalosci zycze i pozdrawiam
        Fiszerowa
    • coronella Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 09:04
      Witaj!!
      Gratuluję!! I zazdroszczę!! I pisz, proszę, o postępach, pisz!! Bo mnie czeka
      to samo!

      Z tym, że moje 20 miesieczne szczęście dawno powiedziało łóżeczku papa...
      i od razu usypia z nami. Wierci sie niemilosiernie!
      Chociaz nie budzi sie w nocy, raz najwyzej, pojje cycusia (tez karmie) i pi
      dalej. A więc chociaz ten plus.

      Ale ja bym chciala juz przytulic sie do męża, wyspac się porzadnie, i...
      postarać sie o rodzeństwo smile

      Tak wiec pisz, proszę, jak Tobie sie uda, ja spróbuję.
      • madelaine6 Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 09:53
        Mamodwojga!
        Ja tez dzisisaj mialam noc pelna wrazen z powodu mojego
        malego potwora wink Twoj post jest dla mnie bardzo na temat
        i chyba zaczne i ja dzialac!
        A bylo tak:wczoraj mielismy niespodziewanego goscia,zostal na noc,
        mamy dwa pokoje,wiec on spal w jednym a my z Kuba w drugim.Normalnie
        maz sypia sam a ja z synkiem (lozeczko Kubus porzucil w czasie zapalenia
        oskrzeli-chorowal tydzien,spal ze mna i wraz z ozdrowieniem odmowil
        powrotu do tegoz).
        Poniewaz we troje niezbyt sie miescilismy,to ulozylam dziecie w lozeczku
        i zadowolona wrocilam do meza.Niestety za pol godziny rozlegl sie
        potworny ryyyk i wycie"maaaaama,maaaama".No wiec ja go znowu do naszego
        lozka,usnal i z powrotem do swojego.Za pol godziny znowu wycie...
        Ale tym razem spektakularne,a jakze.Trwalo to z godzine,mlody nie dal sie
        uspokoic,obrazony szlochal,ze jak to-ojciec moze z mama spac a on nie?!
        Probujemy wiec spac z nim,gnieciemy sie niemilosiernie,Kuba co chwile
        mnie kopie,rozpycha sie.Usnal...I znowu ta sama kolomyja...
        Do 5.30 nie zmrozylismy oka.
        Maz wstal do pracy (biedak,wspolczuje mu).Kuba pozbywszy sie konkurencji slodko spal do 9.30!
        Ja wygladam jak zombie,jestem wsciekla i obiecuje sobie,ze zaczne
        dzialac!Poniewaz ten weekend maz ma wolny,
        to sprobujemy podzialac pedagogicznie.O tyle latwiej mam,ze nie ssie cyca.

        Drzyj dziecie,mama sie wkurzyla!
        • bana1 Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 28.09.04, 14:09
          Ja tez przyłączam sie do watku. Mój mały 19 m-cy nie ssie już piersi ok. 2 m-
          ce, ale ze spanie w łóżeczku jest niedobrze. Naj tylko dotknie ręką szczebelek
          łóżeczka -czyli zorientuje się że nie śpi w naszym łóżku -to płacze
          niemożliwie - tak aż potrafi się zwymiotować. Bo jak juz się rozpłacze i ja
          szybko nie zareaguję to potem - nie ma wybacz -ryczy wniebogłosy i ciężko go
          uspokoić, a jeżeli zareaguję od razu to tylko przytuli sie do mnie i .... już
          śpi. Nie wiem jak mam go zachęcić do spania w swoim łózeczku, a tak bardzo bym
          chciała. Jestem dość miękka (sercowo) ale to spanie na jednym boku to prawdziwa
          udręka, każdy mój ruch -to reakcja synka, /gdy ma akurat lekki sen/ i przez
          sen -mama, mama i szuka mnie ręką -dotknie albo łapie za włosy i juz sobie
          smacznie śpi. A może sam dojrzeje do tego - tak jak było z cycusiem?
    • mamadwojga PEŁEN SUKCES :-) 29.09.04, 07:22
      Wieczorem położyłam Maksia jak zwykle o 20 spać. Pierwszy raz obudził się o
      1.30 ("mamoooooo!!!") i ryczał przez około 10 minut. Poszłam do niego
      zaproponowałam mu wodę ("ne!"), smoczka ("ne!"), przykryłam go ("nu nu nu!"),
      pogłaskałam po główce i poszłam spać.Drugi raz nie wiem o której wołał
      znowu "mamoooo" to do niego poszłam ale spał smile. Ostatni raz o 6 nad ranem
      wołał "mamo cycy" to poszłam, wyjęłam go z łóżeczka, nakarmiłam (ale nie brałam
      do naszego łóżka), odłożyłam i śpi do teraz (a jest prawie 20 po siódmej).
      Nigdy nie sypiał tak długo tylko wstawał około 10 po szóstej razem z mężem.
      Jestem w szoku że poszło tak łatwo i gładko.
      Bałam się tej nocy a w końcu nareszcie się wyspałam. I zniknął gniotący ból w
      plecach.
      Tak sobie myślę że jeśli rodzic wie czego chce to dziecko jest w stanie to
      zaakceptować.
      • tynia3 Re: PEŁEN SUKCES :-) 29.09.04, 09:04
        Gratuluję i oby tak dalej wink))! A dzielnemu Maksiowi przytulanka się należy
        jakaś.

        pzdr
    • magdusia11 Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 29.09.04, 09:00
      No to i ja się dopiszę.

      Głowa mi pęka... Też jestem po nocy odzwyczjeniowej od łóżka rodziców. Jak się
      obudziła gdy na wołanie "mama" powiedziałam,że ma spać bo jest noc i musimy
      ładnie spać w swoich łóżeczkach rozpętało się piekło. Histeryzowała tak jakby
      ktoś ją katował niemiłosiernie. Żadne argumenty do niej nie trafiały. I tak
      chyba 20 min. bez przerwy (nie wiem co sąsiedzi pomyślą). Ale zawzięłam się i
      nie wzięłam do łózka tylko na ręcę i tylko po to żeby dać herbatki. Później
      myslałam,że córcia zaśnie u mnie na rękach ale przez 20 min. miała otwarte
      oczy. Włożyłam ją do łóżeczka i zapewniłam,że będę cały czas obok niej (w swoim
      łóżku oczywiście). I zasnęła. Chyba była bardzo zmęczona tym swoim wyczynem.
      Nie dziwię się...

      Nie wiem jak to długo potrwa i ile jeszcze dam radę wytrzymać, bo oprócz bólu
      głowy doskwiera mi jeszcze ból matczynego serca i wyrzuty sumienia...

      Pozdrawiam

      Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
      • neospasmina Jesteś wielka! 29.09.04, 09:12
        Gosiu,
        gratulację!!!
        (mówiłam, że tak będzie...)
        pzdr!
        U.
    • merlott Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 29.09.04, 09:53
      tak, przeczytalam Twoje zmagania dopiero dzisiaj i tez przyznaje, ze jestes
      dzielna. i baardzoo sie ciesze, ze tak w miare latwo poszlo. oby kazda kolejna
      noc byla bardziej lagodna!

      a w ogole to musze przyznac, ze masz slodkiego synka - jak czytam te jego
      komentarze "nu, nu, nu" to geba mi sie smieje! smile)

      a moja coreczka ma 5m i do tej pory przesypiala noce, a teraz zaczyna budzic
      sie o 3-4 no i ja biore ja do siebie - z mego wygodnictwa. ale jak to wszystko
      czytam, to widze, ze chyba musze sie wziac w garsc i zaprzestac mych praktyk,
      bo chyba latwiej teraz tego nie nauczyc niz potem odzwyczajac.

      pozdrawiam jeszcze raz i gratuluje! smile)
    • mamadwojga Ostatnie doniesienia w wiadomej sprawie :-) 30.09.04, 07:49

      Maksiu obudził się dziś w nocy tylko jeden raz, nawet nie płakał tylko chciał
      pić ("tu-tu" - czyli pić). Poszłam, dałam tu-tu i nawet buziaczka dałam i SPAŁ
      DO RANA!!!!!!!!!!!!!!
      ♥♥♥♥♥♥♥♥Kochany, mądry synek smile♥♥♥♥♥♥♥♥
      • tynia3 Re: Ostatnie doniesienia w wiadomej sprawie :-) 30.09.04, 09:21
        Ha!
        Czekałam na kolejne wieści jak na następny odcinek dobrego filmu wink)).
        No brawooo!
        Oby tak już zawsze!

        pzdr
    • ewa_mama_ani Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 30.09.04, 09:14
      GRATULACJE Mamodwojga!!
      bardzo sie ciesze,ze sie udalo i jednoczesnie zazdroszcze, bo nasza Ania,
      podobnie jak Maksio spi w swym lozeczku mniej wiecej do godziny 02.00, a potem
      jest mamuuuuuuuuuuuuuciu i zanim dojde do jej pokoju to ona juz stoi w lozeczku
      i wyciaga rece zeby ja zabrac, po czym momentalnie usypia, jak tylko poloze ja
      w lozku- tylko ze to MUSI byc nasze lozko. chyba nadszedl czas na zmiany, moze
      w ten weekend???
      pozdrawiamy E&A
      -
    • koleandra Re: To była noc.....długie i hmmm... nieciekawe? 30.09.04, 09:31
      mamodwojga, super, ze się udało... Ja też muszę cos postanowic w zwiazku z Adą
      bo jeszcze z nami śpi. Jakos tak... motywacji nie mam?
    • mamadwojga Dzięki 30.09.04, 09:45
      Dzięki za pochwały i gratulacje smile))) Trochę spuchłam z dumy (a może to ten
      imieninowy torcik wczorajszy - Michała i Michalinki??)
      Ja pewnie nie przeprowadziłabym akcji wysiedleńczej ale moje naprawdę bolące
      plecy to był dobry motyw do działania.
      Nie mogę uwierzyć że Maks poddał się prawie bez walki.
      Nie wiem czy sobie wmawiam ale wydaje mi się że jest jakiś spokojniejszy teraz-
      może to efekt wyspania się?
      W każdym razie zachęcam mamy którym to naprawdę przeszkadza do wysiedlania
      małych uzurpatorów i uzurpatorek. Niech sobie śpią w SWOICH łóżeczkach smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja