Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu.

21.06.16, 15:56
Ja wyjezdzalam, nie bylo kolo mnie zadnego auta zaparkowanego, ale ona myslala, ze jeszcze zdazy za mna przejechac. Na moim zderzaku lekkie, prawie niewidoczne zadrapania, na jej nadkolu slady jak ta lala. Ubezpieczyciel sie ucieszyl...
    • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 15:57
      Wyjezdzalam tylem i bylam juz do polowy wysunieta, gwoli uzupelnienia.
    • f.lamer Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:03
      podczas włączania się do ruchu przyfasoliłaś w inne auto i jesteś z siebie zadowolona, tak?
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:06
        Nie, nie jestem. Ale czy pani musiala w ostatniej sekundzie proboeac zdazyc? I to 30 km/h na parkingu pod sklepem. Adwokat kaze mi nie placic, bo pani nie zachowala nalezytej ostroznosci. Ja sie ciesze, ze moj plastik silniejszy od pani metalu.
        • wiotka_trzpiotka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:10
          ale to Ty powinnas ostrozność zachować włączając się do ruchu. Jakbys trafiła na mnie to nie byłoby tak malinowo...
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:27
            Ty tez widzac kogos w ruchu przyspieszasz i smigasz mu zza martwego punktu?
            • wiotka_trzpiotka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:59
              nie, ja wyjeżdżając upewniam się, że nikt nie jedzie. Sama piszesz, ze ją widziałaś. Płacz i płać...
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:38
                Mignela mi juz przejezdzajac w lusterku. Gdybym ja pol sekundy wczesniej zobaczyla, tobym sie wczesniej zatrzymala. Nie mialam jednak tej mozliwosci, bo pani smignela 20 km za szybko.
                • fifiriffi Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:52
                  annajustyna napisała:

                  > Mignela mi juz przejezdzajac w lusterku. Gdybym ja pol sekundy wczesniej zobacz
                  > yla, tobym sie wczesniej zatrzymala. Nie mialam jednak tej mozliwosci, bo pani
                  > smignela 20 km za szybko.




                  ach daj spokój. Miałś gdzie to opisac.... wink ematka przecież idealna taka... jej sie nigdy nic nie zdarza wink
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:19
                    Wiem, stad ten watek z pelna swiadomoscia lekkiej masakry wink.
        • f.lamer Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:11
          nie wiem czy musiała próbować zdążyć. podejrzewam jednak z opisu sytuacji że miała pierwszeństwo. może po prostu starała się go wyegzekwować.
          jej brak należytej ostrożności ciężko ci będzie udowodnić skoro ty wjechałaś w nią tyłem.
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:25
            Sama sie przyznala.
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:34
              Z punktu widzenia prawa, wina jednak Twoja
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:37
                Niekoniecznie. Ale po sadach ganiac nie bede - moj warsztat juz z pania rozmawial, ubezp tez. Adwokat tez zeby bylo jasne, kto za co odpowiada, bo pani gruchot to sie w zasadzie caly do naprawy nadajewink.
                • cosmetic.wipes Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:13
                  Jak będzie sprytna, to sobie gruchota wyklepie na twój koszttongue_out
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:39
                    Nie - o to zadbal moj adwokat.
                    • scher Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 28.06.16, 12:19
                      annajustyna napisała:

                      > Nie - o to zadbal moj adwokat.

                      Zmanipulował ją? Zastraszył?
                • kolpik124 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:17
                  adwokat do parkingowej stłuczki

                  LOL big_grin
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:40
                    Mam go na stale, nie tylko do stluczki...
                    • kolpik124 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 20:45
                      do bójek małżeńskich tez?
                      • aankaa Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:10
                        może wykorzysta go w sporze z dentystą za niestaranne piaskowanie
                        kto wie...
                        • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:18
                          O, na przyklad wink.
            • anorektycznazdzira Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 16:20
              > Sama się przyznała
              Podpisała się pod oświadczeniem, że to jej wina? Czy w jakiej formie? Nagrałaś, jak to mówi?
              Z ciekawości pytam.
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 16:33
                Nie, tutaj ludzie sobie generalnie ufaja.
                • anorektycznazdzira Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 16:50
                  Gdzie "tutaj" bo nie prowadzę ewidencji kto skądwink
          • ruda_owca Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 10:42
            > z opisu sytuacji że mi > ała pierwszeństwo.
            > może po prostu starała się go wyegzekwować.

            Kogo?
        • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:32
          Niestety, ale to i tak Twoja wina wg przepisów. To Ty powinnaś była uważać. Tak po ludzku, to babka Ci się wpakowała w kufer, ale niestety przepisy nie uwzględniają tego.
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:35
            I wlasnie stad moj watek, by uczulic na to, ze trzeba jeszcze bardziej uwazac. A tak po ludzku to wedle orzecznictwa nie wszystko jest zawsze jasne.
            • cosmetic.wipes Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:15
              Nie babka jej w kufer, tylko ona babce w bok. Tak wynika z opisu uszkodzeń w starterze.
            • chicarica Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:40
              Jak cofałaś to sprawa będzie raczej jasna: wina Twoja.
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:41
                Nie, bo pani przekroczyla predkosc + parking prywatny.
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:43
                  Czym tą prędkość zmierzyłaś?
                • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:37
                  Ale co ma do rzeczy to, czyj jest parking? Przepisy ruchu na nim nie obowiązują?
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:20
                    Do tego dochodzi jeszcze to, ze panie nie miala okularow, a nie byla w stanie odczytac mojego nazwiska z karty wozu...
                    • kk345 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 28.06.16, 12:21
                      annajustyna napisała:

                      > Do tego dochodzi jeszcze to, ze panie nie miala okularow, a nie byla w stanie o
                      > dczytac mojego nazwiska z karty wozu...

                      To akurat dość oczywiste, bo jeśli ma okulary do czytania, to wręcz nie może w nich prowadzić, bo mając je na nosie źle w nich widzi na dal.
        • ladnyusmiech Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:34
          Też tak miałam kiedyś. Zasłaniał mi śmietnik, a dziadek, który miał ze 100 lat (poważnie) wjechał wprost we mnie. Byłam prawie cała już wysunięta uncertain Moja wina - takie przepisy, nawet jak przeczą logice.
    • memphis90 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:13
      Twoja wina. Adwokat może sobie mówić co tam chce, ale to pani jechała, a Ty dopiero wyjeżdżałaś z miejsca parkingowego.
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:31
        Pani nie jechala. Zaczelam manewr, jak jej nie bylo, wyskoczyla zza wegla, ja bylam juz w poloqie wysuniwta, wiec widziala, ze sie cofam.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:35
          Wlaczajac sie do ruchu MUSISZ ustapic pierwszenstwa
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:38
            Takze temu, ktorego jeszcze nie ma na drodze.
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:42
              Jakby nie bylo na drodze to bys nie przywalila. W czasie wykonywania manewru rowniez nalezy sprawdzic mozliwosc kontynuowania manewru
              • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:43
                jak-nie-ja-to-kto napisała:
                > W czasie wykonywania manewru
                > rowniez nalezy sprawdzic mozliwosc kontynuowania manewru


                No więc jeszcze raz: w jaki sposób wyjeżdżając TYŁEM z parkowania między samochodami jesteś w stanie SPRAWDZIĆ czy ktoś nie nadjeżdża?
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:46
                  Rozgladajac sie? Bez przesady to nie fizyka kwantowa
                  • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:46
                    jak-nie-ja-to-kto napisała:
                    > Rozgladajac sie? Bez przesady to nie fizyka kwantowa

                    Masz rentgena w oczach, że widzisz coś przez zaparkowany obok samochód?
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:48
                      Tak, mam taka wade wzroku ze widze przez boczne szyby stojacych obok samochodow
                    • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:59
                      araceli napisała:


                      > Masz rentgena w oczach, że widzisz coś przez zaparkowany obok samochód?
                      >
                      >
                      Wiesz co, w ub tyg zaparkowalam na parkingu supermaketu, poszlam na zakupy, gdy wrocilam, obok mojego auta parmowal van i to tak blisko ze dobrze ze jestem szczepla to sie wslizgnelam. Obok i przede mna tez parkowaly auta. Musialam wyscofac, jednak pytnie bylo jak, bo choc moje auto male nie jest to mniejsze od vana, a obok tez bylo dosc duze. Wiesz jak sie uoewnilam zeby to bezpiecznie zrobic? Wyszlam z auta i poprosilam inna osobe (ktos szedl do auta) o pomoc w wycofaniu. Niestety bylam sama wiec musial ktos mi powiedziec czy moge cofac. Facet nie mial problemu, podziekowalam i odjechalam nie wjezdzajac nikomu w auto
                    • memphis90 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:13
                      Jeśli masz złą wdoczność, to jesteś zobowiązana poprosić inną osobę o pomoc w wyjechaniu z parkingu. Tak jest w Kodeksie.
                      • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:17
                        memphis90 napisała:

                        > Jeśli masz złą wdoczność, to jesteś zobowiązana poprosić inną osobę o pomoc w w
                        > yjechaniu z parkingu. Tak jest w Kodeksie.
                        >

                        Oprocz zasad, przepisow jest jeszcze common sense
                        • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:20
                          Zdrowy rozsądek wszystkich użytkowników drogi.
                        • kolpik124 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:19
                          w Polsce mówimy na to zdrowy rozsądek, bejbe big_grin
                      • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:24
                        memphis90 napisała:
                        > Jeśli masz złą wdoczność, to jesteś zobowiązana poprosić inną osobę o pomoc w
                        >w yjechaniu z parkingu. Tak jest w Kodeksie.

                        I w przypadku parkingu masz jeszcze taką opcję. Ja na przykład wyjeżdżając z osiedla włączam się w ruchliwą ulicę a przy skrzyżowaniu jest przystanek na którym uwielbiają stawać TIRy zasłaniająca całą widoczność z lewej. Co wtedy? Mam poprosić kogoś, żeby wylazł na środek skrzyżowania na ruchliwej ulicy żeby mi pomógł... zgodnie z Kodeksem powinnam. Ktoś na ochotnika?
                        • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:26
                          Może stanąć po drugiej stronie ulicy i dawać ci znaki tongue_out
                          • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:35
                            1matka-polka napisała:
                            > Może stanąć po drugiej stronie ulicy i dawać ci znaki tongue_out

                            I tak codziennie o 6:40 rano big_grin Ochotników szukam suspicious
                            • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:56
                              I tak codziennie dzwonić na Policję że Tir zaparkowany na przystanku. Po jakimś tygodniu wieść się rozniesie i nie będą tam stały. Na le po co się przemęczać dzwoniąc skoro można na forum pomarudzić, że "nie da się"
                              • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:07
                                jak-nie-ja-to-kto napisała:
                                > I tak codziennie dzwonić na Policję że Tir zaparkowany na przystanku. Po jakimś
                                > tygodniu wieść się rozniesie i nie będą tam stały. Na le po co się przemęczać
                                > dzwoniąc skoro można na forum pomarudzić, że "nie da się"

                                A nie nie nie! On na awaryjnych stoi, nie parkuje tongue_out
                                • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:39
                                  To patrol podjeżdża i sprawdza awarię. W zatoczce nie wolno stawać
                                  • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:08
                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:
                                    > To patrol podjeżdża i sprawdza awarię. W zatoczce nie wolno stawać

                                    Tak, tak - patrol pędzi leci big_grin
                                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:10
                                      Nie sprawdziłaś i już wiesz
                                      • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:12
                                        jak-nie-ja-to-kto napisała:
                                        > Nie sprawdziłaś i już wiesz


                                        Nie wiesz co robię ale wiesz big_grin
                                        • alpepe Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:25
                                          lata temu tiry parkowały na placu szkolnym, do którego się wjeżdżało uliczką na osiedle. Bardziej to było uciążliwe niż niebezpieczne, ale parę razy sąsiedzi zgłosili straży i policji i tiry przestały parkować.
                                        • maslova Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:06
                                          Policja ma obowi?zek reagować na wezwanie, nie chce mi się wierzyć, aby olała temat
                        • sasanka4321 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:47
                          >Mam poprosić kogoś, żeby wylazł na środek skrzyżowania na ruchliwej ulicy żeby mi pomógł... zgodnie z Kodeksem powinnam. Ktoś na ochotnika?<

                          Zgodnie z kodeksem, jesli sytuacja jest tak beznadziejna, ze nie jestes w stanie obserwowac, czy ktos nadjezdza i nie jestes w stanie zorganizowac sobie pomocy to zostawiasz auto gdzie stalo i korzystasz z tramwaju (taksowki, popylasz pieszo...) dopoki sytuacja nie zmieni sie na tyle, ze bedziesz w stanie bezpiecznie wyjechac. Coz, korzystanie z samochodu ma swoje uroki i swoje wady...
                    • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:42
                      Nie bylo zaparkoeanego obok auta, ale byl winkiel zza ktorego pani wyjechala.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:45
                        I pomimo że nie było auta to nie zdążyłaś zahamować?
                      • black.emma Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:27
                        Polecam parkowanie tyłem, nie tak trudne, można się tego nauczyć. Wtedy łatwiej wyjechać i może nikomu nie przyfasolisz.
                        • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:44
                          Tak zazwyczaj robie, ale wczoraj bylo to w godzinach, kiedy nikogo praktycznie nie bylo.
                • anne_stesia Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:47
                  Wyjeżdżając tyłem sprawdzasz przez tylną i boczne tylne szyby. Jaka w tym filozofia? Wyjeżdżam czasem z parkingu, przed którym jest zakręt i tam trzeba być bardzo ostrożnym, bo nadjeżdżające auto widać w ostatniej chwili. Nie raz zatrzymywałam się w czasie manewru kiedy nadjeżdżało auto, więc widocznie da się.
                  Pani miała pierwszeństwo i mam nadzieję, że trafiła na kogoś kto jej doradzi nei być frajerem i nie robić auta na własny koszt tylko na koszt panci, której wydaje się, że może sprawdzić drogę tylko przed manewrem, a potem zamknąć oczy i wyjeżdżać.
                  • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:52
                    anne_stesia napisała:
                    > Wyjeżdżając tyłem sprawdzasz przez tylną i boczne tylne szyby.

                    Za boczną szybą stoi samochód. I co wtedy?


                    > Wyjeżdżam czasem z parkingu, przed którym jest zakręt i tam trzeba być b
                    > ardzo ostrożnym, bo nadjeżdżające auto widać w ostatniej chwili. Nie raz zatrzy
                    > mywałam się w czasie manewru kiedy nadjeżdżało auto, więc widocznie da się.

                    I miałaś wielkie szczęście, że trafiłaś na rozsądnego kierowcę, który Cię ominął bo równie dobrze mógł przyfasolić i wyklepać sobie samochód na twój kosz. Bo 'zatrzymane' auto wystaje na ulicę i stłuczka jest wtedy z Twojej winy. Także samo 'zatrzymanie' w 4 litery możesz sobie wsadzić, jeżeli drugi kierowca nie zachowa się rozsądnie.
                    • anne_stesia Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:57
                      araceli napisała:

                      > I miałaś wielkie szczęście, że trafiłaś na rozsądnego kierowcę, który Cię ominą
                      > ł bo równie dobrze mógł przyfasolić i wyklepać sobie samochód na twój kosz. Bo
                      > 'zatrzymane' auto wystaje na ulicę i stłuczka jest wtedy z Twojej winy. Także s
                      > amo 'zatrzymanie' w 4 litery możesz sobie wsadzić, jeżeli drugi kierowca nie za
                      > chowa się rozsądnie.
                      >

                      Tylko jak wyjeżdżam z lewej i widzę auto po swojej stronie drogi to wracam na miejsce parkowania. Jak wyjeżdżam to obserwuję całą trasę, a tutaj autorka pisze, że tamta kobieta jechała 30km/h - przy takiej prędkości jesteś w stanie schować się z powrotem na miejsce i zaczekać na przejazd. To nie jest kwestia szczęścia tylko ostrożności i obserwowania drogi, a nie jechania licząc, że ktoś wpuści.
                      • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:59
                        anne_stesia napisała:
                        > Tylko jak wyjeżdżam z lewej i widzę auto po swojej stronie drogi to wracam na m
                        > iejsce parkowania. Jak wyjeżdżam to obserwuję całą trasę,

                        Obserwujesz rentgenem w oczach przez zaparkowany obok samochód?
                      • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:00
                        Niech zgadnę, rzadko parkujesz w ciasnych uliczkach, gdzie samochody stoją jeden na drugim a dodatkowo widoczność ograniczają ściany, żywopłoty, itp?
                        • kolpik124 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:20
                          1matka-polka napisała:

                          > Niech zgadnę, rzadko parkujesz w ciasnych uliczkach, gdzie samochody stoją jede
                          > n na drugim a dodatkowo widoczność ograniczają ściany, żywopłoty, itp?
                          >

                          ona nie ma samochodu big_grin
                    • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:59
                      > Za boczną szybą stoi samochód. I co wtedy?

                      Przepraszam, w jaki sposób dostałaś prawo jazdy skoro zwykłe bezpieczne wyjechanie tyłem spomiędzy zaparkowanych samochodów graniczy u Ciebie z cudem?

                      Jeśli nie umiesz zauważyć za sobą wielkiego samochodu, to w jaki sposób zauważysz wyskakujące na ulicę dziecko? Czy będziesz liczyć na Twoje, cytuję, "wielkie szczęście, że trafiłaś na rozsądne (-go kierowcę") dziecko?

                      Szok.
                      • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:01
                        Niestety, czasami możesz tylko jechać bardzo powoli, żeby się szybko zatrzymać, kiedy poczujesz coś miękkiego wink
                      • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:02
                        sfornarina napisał(a):
                        > Jeśli nie umiesz zauważyć za sobą wielkiego samochodu,

                        NIKT nie umie i NIKT nie zauważa. Pitolić sobie możecie ale taka jest prawda.
                        • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:06
                          > NIKT nie umie i NIKT nie zauważa. Pitolić sobie możecie ale taka jest prawda.

                          Chyba na glowę upadłaś.
                          Wyjeżdżam w taki sposób spomiędzy ciasno zaparkowanych samochodów na przedszkolnym parkingu i tak samo wyjeżdżają inni. Nie odważyłabym się ruszyć nie mając stuprocentowej pewności, że nie ma za mną dziecka - a dzieci, owszem, często na ten parking wybiegają, puszczone samopas "do samochodu" przez odbierających ich rodziców.
                          • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:10
                            sfornarina napisał(a):
                            > Chyba na glowę upadłaś.
                            > Wyjeżdżam w taki sposób spomiędzy ciasno zaparkowanych samochodów na przedszkol
                            > nym parkingu i tak samo wyjeżdżają inni. Nie odważyłabym się ruszyć nie mając > stuprocentowej pewności, że nie ma za mną dziecka - a dzieci, owszem, często na
                            > ten parking wybiegają, puszczone samopas "do samochodu" przez odbierających
                            > ich rodziców.

                            Podziwiam! Jeszcze nie skumałaś, że nie rozmawiamy o widoczności tego co znajduje się ZA SAMOCHODEM w momencie kiedy ruszasz?
                            • milka_milka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:28
                              Trzeba po prostu mieć kamerę cofania.
                          • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:12
                            Od momentu wejścia do samochodu, nie wiesz już, czy jakieś dziecko nie podbiegło, tam lusterka nie sięgają (chyba że masz czujnik) a dziecko jest na tyle niskie, że w tylnej szybie go nie widać.. Jeżeli wyjeżdżasz tyłem z ciasnego miejsca zastawionego np. samochodem dostawczym, to przez pierwsze centymetry również nie widzisz, czy coś nadjeżdża, czy nie. Możesz liczyć tylko na szczęście i dobrą wolę innych kierowców.
                            • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:19
                              > Od momentu wejścia do samochodu, nie wiesz już, czy jakieś dziecko nie podbiegło,

                              To Ty nie patrzysz, co jest wokół Ciebie, zanim jeszcze ruszysz? Nie rozglądasz się wokół zanim zapalisz silnik?
                              I ruszasz, nie będąc pewną, że Ci jakieś dziecko pod koła nie wlazło, gdy Ty sprawdzałaś maila na komórce?
                              Ranyboskie, ludzie, kto wam prawa jazdy dał?
                              • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:21
                                A ty widzisz przez blachy, czy jak, bo już nie kumam.
                                • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:25
                                  Proponuję eksperyment: weź jakieś dziecko wzrostu 90 cm, niech zasuwa dookoła samochodu i co jakiś czas kuca, a ty patrz siedząc w środku kiedy go widać a kiedy nie big_grin
                                • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:32
                                  Wsiadając do samochodu wiem, ile dzieci jest naokoło, że po chodniku idzie babcia, w tamtym ogródku siedzi kot, a na drzewie jest wiewiórka. Wsiadając do samochodu, sadzając kuper na siedzeniu, etc nadal obserwuję otoczenie, mimo iż jeszcze nie uruchomiłam silnika. Patrzenie przez blachy jest tutaj zbędne.

                                  Do rzeczy:
                                  jeśli wyjeżdżając tyłem nie jesteś w stanie zobaczyć tyle, ile zobaczyłabyś wyjeżdżając przodem, parkuj tyłem, wyjeżdżaj przodem. Przypuszczam, że gdyby autorka wątku wyjeżdżała przodem, w panią by nie przyfasoliła.
                                  Natomiast jeśli przyfasoliłaby również wyjeżdżając przodem, to znak, że może warto zdać prawo jazdy i rozpocząć szkolenie od nowa.

                                  Te 30kmh na parkingu to też mało prawdopodobne - otóż parkingi pod sklepem nie są tak długie, żeby się na tyle rozpędzić, a w zakręt, szczególnie na parkingu, jednak wchodzi się znacznie wolniej. A jeśli są na tyle długie, to samochód nadjeżdżający z daleka z dużą prędkością nie tylko widać, ale i słychać smile
                                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:45
                                    Pani miala gdzie sie rozpedzic... Szczura w krzakach, dzieci etc widzialam. Pania tez, ale pani mnie nie, bo sam fakt ze tak blisko mnie podjechala.
                                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:50
                                      To dlaczego jechałaś dalej skoro ją widziałaś????? To wymuszenie i nadal Twoja wina
                                      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:20
                                        Nie widzialam, za szybko mi smigla. Pol sekundy przyslowiowej mi zabraklo...
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:43
                    Rozgladalam sie w trakcie calego mamewru. Na, zatrzymalam nawet auto, ale pani byla 20 km/h za szybka.
                • kamunyak Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:02
                  >No więc jeszcze raz: w jaki sposób wyjeżdżając TYŁEM z parkowania między samochodami >jesteś w stanie SPRAWDZIĆ czy ktoś nie nadjeżdża?

                  w takim razie powinien być zakaz włączania sie do ruchu tyłem. A nie jest. Ba, nawet podczas parkowania przy jezdni (nie tylko parking) trzeba czasem wysunąc sie tyłkiem. A tam prędkośc nadjeżdżającego samochodu często jest większa niż 50 km/godz.
                  Widocznie jednak mozna zobaczyć np. odchylic głowę w bok, nigdy nie widziałas jak kierowca odwraca się do tyłu/w bok, przy wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego?
                  Zawsze korzystasz tylko z lusterek/lusterka?
                  • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 09:00
                    kamunyak napisała:
                    > Widocznie jednak mozna zobaczyć np. odchylic głowę w bok, nigdy nie widziałas j
                    > ak kierowca odwraca się do tyłu/w bok, przy wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego?


                    Proszę - tu masz przykład gdzie możesz sobie wsadzić 'odchylanie głowy w bok':
                    https://esd.volvocars.com/imageweb/3662aab2-7626-49cd-8700-92d8c2de7781.jpg
                • liisa.valo Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:56
                  Wyjeżdżasz powoli i trochę ruszasz głową. W sensie dosłownym.
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:45
                    Ale ci ma ulicy tez powinni uwazac. Jak sie jedzie obserwuje sie tez pobocze.
            • milka_milka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:58
              Tak. Mój mąż miałem podobną sytuację i bez dyskusji uznano jego winę.
            • gogologog Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:11
              > Takze temu, ktorego jeszcze nie ma na drodze.

              dlaczego idiotom daja prawo jazdy?
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:46
                A moze troche kultury?
                • gogologog Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:41
                  masz na mysli kulture na drodze?
                  hmm przydaloby ci sie ...
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:54
                    Akurat jaja mam, a Ty nie masz tej forumowej.
            • chicarica Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:44
              Skoro nie było widoczności, to skąd wiedziałaś że jej nie było?
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:46
                Bo patrzylam.
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:51
                  Na co patrzyłaś skoro nie było widoczności????
                  Chyba że trzeba zacząć od podstaw i określić co to jest brak widoczności big_grin big_grin big_grin
                  • gogologog Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:42
                    > Na co patrzyłaś skoro nie było widoczności????

                    nie widziala wiec nie bylo widocznosci, proste
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:46
                    Patrzylam i widzialam tyle, ile bylo mozna.
    • antychreza Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:14
      Ale wiesz, że to ona miała pierwszeństwo i to ty powinnaś widząc, że jedzie i nie zatrzymuje się, poczekać aż przejedzie?
      Adwokat pupa, poszukaj sobie radcy prawnego.
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:28
        Pani zrezygnowala z roszczen po rozmowie z adwokatem. Jechala za szybko, nie ma szans.
        • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:35
          A podpisała jakieś oświadczenie? No nie wiem, ile te jej przyznanie się do winy jest warte. Bo zawsze może się tłumaczyć, że w szoku była po kolizji.
          • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:40
            big_grin niewinna przyznala sie do winy i jeszcze napisala oswiadczenie. Niektore osoby na tym forum sa pocieszne big_grin
            • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:05
              Toż właśnie o tym piszę. Co jest warte takie przyznanie się do winy?
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:40
            Mnie chodzi tylko o to, by tylko zadrapanie po moim aucie bylo robione na moj koszt, a nie caly zderzak. Nie, nie ma zadnych pekniec, tylko lakier.
            • kamunyak Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:12
              >Pani zrezygnowala z roszczen po rozmowie z adwokatem. Jechala za szybko, nie ma szans.

              czyli nie przyznała sie do winy tylko podpisała oświadczenie w zwiazku ze szkodą, którą zrobiłaś.
              Pocieszę cię, że żeby lakierować nadkole to cały bok trzeba zdjąc i lakierować, usługa nie taka sobie ot i koszt wcale niemały.
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:47
                Bzdura, nic sie nie sciaga, krecha jest na 10 cm powierzchowna.
            • thea19 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:28
              uwazasz, ze mozna zrobic malowanie kawalka elementu? to chyba u janusza w stodole. pani ma prawo zaprowadzic swoj pojazd do autoryzowanego serwisu na malowanie 1000zl/element i nic na to nie poradzisz. jak masz ochrone znizek, to nie ma dramatu, jak nie masz, to stracisz 5 czy 10%. straszne normalnie o ile nie masz zarejestrowanej floty kilkudziesieciu pojazdow i szkoda wyjdzie na pare tysi utraconych znizek.
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:50
                Tak, mozna lakierowac fragment elementu. Dlatego wlasnie pani pojedzie do naszego warsztatu, kosut ok. 300-400 ?. U Janusza nyloby taniej wink.
        • estelka1 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:21
          Pani ma szansę smile a jeszcze może Cię pociągnąć do odpowiedzialności za to, że wymuszasz na niej przyznanie się do popełnienia czynu, którego nie popełniła. A kto wie, może jak znajdzie mądrzejszego adwokata niż Twój, udowodni, że została przez Was zastraszona i dlatego podpisała oświadczenie. Jej winą, rzecz jasna, jest przekroczenie prędkości. Za to może (chociaż nie wiem, czy po czasie jej coś udowodnisz) dostać mandat i punkty karne. Ale niezależnie od tego Ty nadal jesteś sprawczynią tej stłuczki i naprawa jej auta będzie pokryta z Twojego ubezpieczenia. A jeszcze jak dobrze pójdzie, to i Ty mandacik zaliczysz i parę punktów
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:52
            Jest monitoring, pani jedzie zygzakiem w strone mojego auta, widac tez ze za szybko. Pani sie cieszy, ze choc polowe kosztow jej przejme i jeszcze dziekuje. Ma poobijane aito z kazdej strony, wiec gemeralnie niezbyt ostroznie jezdzi.
    • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:24
      Twoj adwokat moze sobie mowic co chce ale to byla twoja wina i tylko twoja,zadna tam nieostroznosc pani. Nie ma nad czym sie rozsrarzasac. Ubezpieczenie jest od tego,moga ci je podniesc przy najblizszej okazji ale to tyle. Po co adwokat do takiej bzdury to nie wiem.
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:30
        Gdyby jechala z przepisowa predkoscia, tobysmy sie nawet nie dotknely.
        • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:35
          Hehe, nie, ona miala prawo jechac a ty mialas obowiazek jej ten przejazd udostepnic. To byla twoja wina o czym doskonale wiesz, zalozylas za to watek zeby udowadniac ze ty byla jej wina. big_grin zadne bredzenie o jej rzekomej zbyt duzej predkosci nie pomoga.
          • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:37
            No to jakby przyjechała policja, to obie dostałyby mandaty: autorka za niezachowanie szczególnej ostrożności, a ta druga za zbyt dużą prędkość. Tyle w temacie.
            • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:38
              kira02 napisał(a):

              > No to jakby przyjechała policja, to obie dostałyby mandaty: autorka za niezacho
              > wanie szczególnej ostrożności, a ta druga za zbyt dużą prędkość. Tyle w temacie
              > .
              Ciekawa teoria big_grin
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:41
                I prawdziwa.
            • thea19 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:49
              A predkosc zmierzyla annajustyna aplikacja na telefonie i ma tej podstawiw policja wystaqi mandat?
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:48
                Odrozniam10 od 30 na liczniku. No i sa swiadkowie
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:53
                  Jak Ty to zrobiłaś że nie mając widoczności jak twierdzisz, zobaczyłaś licznik w jej aucie?
                • krejzimama Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:45
                  Swiadkowie mieli jakieś urządzenia do pomiaru prędkosci?
                  Przedstawili homologacje?
                • thea19 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:14
                  interesujace. jak zamierzasz to udowodnic? swiadkow to mozna miec na wszystko. pytanie podstawowe skad wiedza, ze to bylo 30km/h a nie 15 albo 28?? wiesz na jakiej podstawie wystawia sie mandat za predkosc? chyba jednak powinnac przerzucic sie na zbiorkom.
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:54
                    Monitoring tez byl. I naprawde mozna odroznic dozwoloma predkosc od nadmiernej.
                    • thea19 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:27
                      30km to nadmierna predkosc? To do ilu bylo ograniczenie? Do 10? Moze to trakt spacerowy jednak byl.
                    • shell.erka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:47
                      Wątki o prowadzeniu auta mię osłabiają smile
                      Annajustyna zamilcz dla swego dobra, bo robisz z siebie coraz większą kretynkę.
                      Ileż można...
                      • shell.erka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:48
                        Masz szczęście, że nie walnelas tak mi. Bo momentalnie na twoje "sugestie prawnika" wezwalabym policję.
                        • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:21
                          Gdybys byla po kielichu i bez niezbednych okularow tez? wink
                          • milka_milka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:23
                            To teraz dowiemy się, ze pani była niewidoma i w trupa pijana. Co jeszcze? Maskujesz swoją winę, jak się da.
                            • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 23.06.16, 14:26
                              Nie, nie dowiecie sie. POlowe kosztow poniose ja, bo pani wedle monitoringu jest wspolwinna.
    • ichi51e Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:27
      Dzieki Bogu! Bo zrozumialam ze w przemykajaca sie babke stuknelas a ty tylko w auto. big_grin
    • cauliflowerpl Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:28
      I nie strąbiła Cię? Kulturalna acz pierdołowata.
      Ja jak widzę, że ktoś wyjeżdża na bezczelnego to trąbię. Jak we mnie przyfasoli to telefon do straży miejskiej znam, oni mu wytłumaczą kwestię włączania się do ruchu.

      Jak ktoś wyjeżdża rozsądnie to puszczam z uśmiechem nawet. Ale "chamstwa nie zniesę" wink
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:33
        Jakiego bezczelnego? Upewnilam sie, ze nikogo nie ma przed manewrem.
        • najma78 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:37
          annajustyna napisała:

          > Jakiego bezczelnego? Upewnilam sie, ze nikogo nie ma przed manewrem.

          Jakbys sie upewnila to bys w nia nie walnela. Widac tego nie rozumiesz. Dobrze ze to nie byl pieszy bo tez zapewne stworzylabys jakas bajeczke.
          Nie pojme czym kieruja sie takie osoby, wiedzac ze nie maja zadnych podstaw i wyrzadzili szkode z wlasnej winy, podskakuja.
        • kanna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:38
          >Upewnilam sie, ze nikogo nie ma przed manewrem.

          rotfl

          A w CZASIE manewru sprawdzałaś, jak jedziesz? Cy byłaś zbytnio skupiona na manewrze? A gdyby dzieciak wyskoczył? Pomyślałaś?

          Ty się włączałaś do ruchu. Ty nie zachowałaś ostrożności.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:39
            Jakby pomyslala, to ten watek by nie powstal uncertain
          • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:41
            kanna napisała:
            > A w CZASIE manewru sprawdzałaś, jak jedziesz? Cy byłaś zbytnio skupiona na
            > manewrze? A gdyby dzieciak wyskoczył? Pomyślałaś?


            Geniuszu napisz nam w jaki sposób wyjeżdżając TYŁEM z parkowania między samochodami jesteś w stanie SPRAWDZIĆ czy ktoś nie nadjeżdża?
            • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:56
              Dokładnie, na początku wyjeżdża się powoli i liczy się na dobrą wolę oraz odrobinę kultury innych uczestników ruchu.
            • kamunyak Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:23
              >Geniuszu napisz nam w jaki sposób wyjeżdżając TYŁEM z parkowania między samochodami >jesteś w stanie SPRAWDZIĆ czy ktoś nie nadjeżdża?

              zastanów sie 5 razy nad tym, co napisalaś.
              Dobrze dziewczyny mowią, a jak tam by człowiek szedł? dajmy na to twoja matka?
              Kogo to obchodzi, jesli nie potrafisz wyjechać to prosisz kogos o pomoc, żeby ci podpowiedział czy jest pusto.
              Czesto na parkingu przed marketem, wyjeżdżam zza, jak to nazywam, atubusów, różnych vanów, kiedy naprawdę widocznośc jest kiepska i tez muszę sobie radzić. Wychylam się , obracam na prawo i lewo, wysuwam sie po kawałku bo nikogo nie obchodzi czy coś widzę, czy nie. Mam tak wyjechać żeby nikogo nie potrącić i nikomu nie wjechac w samochód.
              Trzeba wyjeżdżać na raty, na małe raty. Czyli wyjeżdżasz kawałek, stajesz, patrzysz. Jesli pusto to znowu wyjeżdżasz kawałek, przystajesz, rozglądasz się. Itd, trudne?
              • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:58
                kamunyak napisała:
                > zastanów sie 5 razy nad tym, co napisalaś.
                > Dobrze dziewczyny mowią, a jak tam by człowiek szedł? dajmy na to twoja matka?

                Na szczęście członkowie mojej rodziny nie są debilami pchającymi się pod koła.
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:42
            Tak, sprawdzalam.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:38
          Tak die upewnilas ze przyrabalas w nia.
          Brawo Ty
        • kalina_lin Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:39
          Ale jak w trakcie manewru ktoś nadjechał, to się zatrzymujesz i przepuszczasz.
          • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:42
            kalina_lin napisała:
            > Ale jak w trakcie manewru ktoś nadjechał, to się zatrzymujesz i przepuszczasz.

            Tobie też zadam to pytanie: w jaki sposób wyjeżdżając TYŁEM z parkowania między samochodami jesteś w stanie SPRAWDZIĆ czy ktoś nie nadjeżdża?
            • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:51
              > Tobie też zadam to pytanie: w jaki sposób wyjeżdżając TYŁEM z parkowania między samochodami jesteś w stanie SPRAWDZIĆ czy ktoś nie nadjeżdża?

              Patrzysz w okna i w lusterka, wykonujesz manewr powoli i jesteś w stanie bez problemu sprawdzić.
              Jeżdżę od roku w Stanach i tutaj wszyscy parkują wyłącznie przodem, więc siłą rzeczy zawsze wyjeżdża się TYŁEM z parkowania między samochodami.

              Zapewniam Cię, że przed popularnym supermarketem W TRAKCIE wykonywania manewru wyskoczy Ci nie jeden, a co najmniej trzy samochody, których przed rozpoczęciem manewru nie było w polu widzenia i twoim zakichanym obowiązkiem jest manewr przerwać i dać kierowcy przejechać. Da się, tylko trzeba umieć korzystać z lusterek i hamulca smile
              • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:55
                sfornarina napisał(a):
                > Patrzysz w okna i w lusterka, wykonujesz manewr powoli i jesteś w stanie bez pr
                > oblemu sprawdzić.

                W lusterkach widzisz to co jest ZA TOBĄ.


                > twoim zakichanym obowiązkiem jest manewr pr
                > zerwać i dać kierowcy przejechać. Da się, tylko trzeba umieć korzystać z luster
                > ek i hamulca smile

                Moja droga - ZATRZYMUJĄC się stoisz na drodze i jak ktoś w Ciebie przywali - Twoja wina. Wiec nie wystarczy 'korzystanie z lusterek i hamulca' - trzeba jeszcze rozsądku drugiego kierowcy.
                • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:02
                  >Moja droga - ZATRZYMUJĄC się stoisz na drodze i jak ktoś w Ciebie przywali - Twoja wina. Wiec nie wystarczy 'korzystanie z lusterek i hamulca' - trzeba jeszcze rozsądku drugiego kierowcy.

                  Wykonuję taki manewr kilka razy dziennie i zawsze widzę, kto i co jest za mną. Nie wyobrażam sobie w kogoś przywalić - sorry, trzeba być nieostrożnym kierowcą albo nie umieć jeździć, i tyle.
                  • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:03
                    sfornarina napisał(a):
                    > Wykonuję taki manewr kilka razy dziennie i zawsze widzę, kto i co jest za mną.

                    ZA TOBĄ. Wiesz czym się różni 'jest za tobą' a 'nadjeżdża z boku'?
                  • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:03
                    Wyjeżdżałaś kiedyś tyłem zza jakiegoś murku?
                    • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:13
                      > Wyjeżdżałaś kiedyś tyłem zza jakiegoś murku?

                      A za chwilę zmienimy jeszcze bardziej scenariusz i autorka wątku nie spomiędzy samochodów byłaby wyjeżdżała, nie tyłem zza murku, ale spomiędzy czterometrowych stalowych ścian, co nie? big_grin

                      Co do Twojego pytania: owszem, wyjeżdżałam. POWOLI.
                      • sfornarina Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:14
                        > Co do Twojego pytania: owszem, wyjeżdżałam. POWOLI.

                        I jeszcze dodam - jeśli chcesz zaparkować w miejscu, z którego nie da się bezpiecznie tyłem wyjechać, to parkuj tyłem, wyjeżdżaj przodem.
                      • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:20
                        sfornarina napisał(a):
                        > Co do Twojego pytania: owszem, wyjeżdżałam. POWOLI.

                        Tylko, że POWOLI nic Ci nie da o ile inni uczestnicy ruchu nie zachowają ostrożności i rozsądku.
                        • cauliflowerpl Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:27
                          W tym przypadku akurat by dało.

                          "Na moim zderzaku lekkie, prawie niewidoczne zadrapania, na jej nadkolu slady jak ta lala."
                          Czyli: autorka przywaliła w cudze auto, gdy to znajdowało się ZA nią. Nie nadjechało z boku i to nie ono walnęło w nią.
                          Lusterko, noga na hamulec i nie byłoby sprawy.

                          No chyba, że jest jak w tym raporcie policyjnym, "niewidzialny samochód nadjechał znikąd...".
                          • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:32
                            A taka sytuacja. Stajesz swoim samochodem na ulicy, prostopadle do zaparkowanych równolegle na parkingu samochodów, i czekasz aż ktoś zacznie wychylać tyłek i w tedy w niego walisz z rozpędu. Czyja wina, oczywiście tego co wyjeżdżał, bo włączał się do ruchu, i bla, bla, bla...
                            • cauliflowerpl Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:47
                              Albo jedziesz po autostradzie a tu z wiaduktu skacze Ci na maskę Batman... albo lepiej! Lecisz na księżyc a tu nagle zza krzaka wyskakuje...

                              Ja się nie odnoszę do "a takiej sytuacji" tylko do tej jednej, jedynej, opisanej przez autorkę wątku.
                          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:11
                            Nadjechalo z boku.
                            • anne_stesia Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:37
                              Piękny zwrot akcji big_grin Najpierw pani nie miała szans, teraz jednak wina po połowie, najpierw obok auta autorki nie było nic zaparkowane, a teraz wyskoczyła zza węgła z zawrotną prędkością 30km/h, do tego jeszcze pijana big_grin Komedia big_grin
                              Cieszę się, że tamtą panią ktoś poinstruował, żeby się nie dała, bo znam ten typ człowieka - naskoczy, zacznie dziamgać na miejscu, osaczy i postraszy prawnikami tak że człowiek już sam nie wie co się wydarzyło.
                              Autorce mięknie faja, bo skoro tamta dostała w nadkole to oznacza, że już od jakiegoś czasu była widoczna i należało się zatrzymać sporo wcześniej (to było 30km/h podobno, więc żadna prędkość).
                              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:41
                                Kto kogo poinstruowal? Pania? Wegiel byl po drugiej stronie parkingu, nie na miejscu obok.
                                • anne_stesia Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:53
                                  annajustyna napisała:

                                  > Kto kogo poinstruowal? Pania? Wegiel byl po drugiej stronie parkingu, nie na mi
                                  > ejscu obok.


                                  Im dalej węgieł (a zwłaszcza po drugiej stronie parkingu) tym wcześniej widać auto. Gdybym nie parkowała w podobnym miejscu (i to nie na parkingu tylko przy zwykłej ulicy z ograniczeniem do 50 i zakrętem zza którego wyjeżdżają auta) to bym może bajeczki o nagle wypadającym samochodzie kupiła. Wymusiłaś pierwszeństwo i tyle. Pani miała pierwszeństwo jadąc swoją drogą i Twoim obowiązkiem było jej ustąpić tego pierwszeństwa - gdybyś to zrobiła odpowiednio to byś się przed tym pędzącym 30km/h zdążyła zatrzymać.
                                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 06:58
                                    Dlatego wina jest wspolna w tym przypadku. I wierz mi, ze wsuystkicj parkimgow nie widzialas, a szkicu zamieszczac nie zamierzam.
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:08
                    Albo ktos za szybko jadac wyskoczy zza zakretu. Ale nie pros wtedy o tel do mojej papugi. Nie dam tongue_out .
                • kamunyak Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 21:26
                  >W lusterkach widzisz to co jest ZA TOBĄ.

                  mam nadzieję, że nie jeździsz po Warszawie i w moich okolicach.
                  Główki nie potrafisz obrócić w lewo lub w prawo?
            • kalina_lin Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:54
              Normalnie. Samochody na ogół mają szyby, przez które coś prześwituje. Jak nie mają, to można się leciutko wychylić spomiędzy aut i wtedy już zwykle widać drogę. A jak zupełnie nic nie widać, jesteś zobowązana zapewnić sobie pomoc innej osoby.
              Tłumaczenia - "bo ja nie widziałam z tyłu" nikt nie mądry kupi.
              • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:56
                kalina_lin napisała:
                > Normalnie. Samochody na ogół mają szyby, przez które coś prześwituje. Jak nie
                > mają, to można się leciutko wychylić spomiędzy aut i wtedy już zwykle widać drogę.

                'Wychylając się' stajesz na drodze - jak ktoś w Ciebie przywali - Twoja wina. Także niestety - polegasz na rozsądku drugiego kierowcy.
                • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:58
                  I dobrej woli, i kulturze...
                • kalina_lin Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:19
                  Wychylam się minimalnie, tyle, żeby cokolwiek zobaczyć, nie wyjeżdżam na sam środek drogi. Owszem, jak nadjeżdżający samochód bardzo się uprze, to może we mnie przywalić, ale musiałby specjalnie zboczyć ze swojego toru jazdy.
                  • 1matka-polka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:20
                    Chyba, że jest bardzo ciasno...
                  • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:10
                    Wedle monitoringu pani wlasnie zboczyla. Lekko zygzakiem jechala po prostu.
            • memphis90 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:19
              Nie ośmieszaj się:
              Art. 231. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
              3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:
              a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,
              b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:43
            Dokldnie tak zrobilam.
        • sasanka4321 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:41
          >Jakiego bezczelnego? Upewnilam sie, ze nikogo nie ma przed manewrem.<

          Tak to nie funkcjonuje. Ty mialas obowiazek "upewniac sie" w czasie calego manewru. I poruszac sie na tyle powoli, zebys w kazdej chwili mogla sie zatrzymac, jesli ktos sie znienacka pojawil, kto jedzie prosto. Ja wiem, ze to bolesne, bo tez to kiedys przeszlam, bylam juz prawie "wyjechana", uwazalam, ze przeciez mnie widaci i widac, ze jestem w trakcie wyjezdzania, i kazdy rozsadny kierowca poczeka, az dokoncze, a tu moje wyjezdzanie zignorowano i skonczylo sie to stluczka. Do tego moim mandatem i pouczeniem przez policje.
          • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:44
            Policja tez jest po mojej stronie.
            • krejzimama Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:57
              Policja jest po Twojej stronie? Czyli drogówka po przyjeżdzie stwierdziła winę tamtej osoby i zaproponowała jej zakonczenie sprawy mandatem?
              • isa1001 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 17:01
                krejzimama napisał:

                > Policja jest po Twojej stronie? Czyli drogówka po przyjeżdzie stwierdziła winę
                > tamtej osoby i zaproponowała jej zakonczenie sprawy mandatem?
                >

                No chyba jednak nie jest po jej stronie. Sama w pierwszym poście pisała: "Adwokat kaze mi nie placic, bo pani nie zachowala nalezytej ostroznosci. Ja sie ciesze, ze moj plastik silniejszy od pani metalu." Czyli dostała mandat albo miała dostać, ale odmówiła przyjęcia i sprawa trafi do sądu.
                • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:09
                  Chyba chodzi o to, że nie będzie płacić ze swojego ubezpieczenia. Ale nie wierzę w wersję z policją.

                  Autorko, to wezwałaś policję czy nie?
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:42
                    Skoro nawet do adwokata dzwoniła i tenże adwokat zdążył już rozmawiać z poszkodowaną (nie autorką wątku) to i policja big_grin big_grin big_grin
                • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:05
                  E?!
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:04
                Nie, rozmoea byla niezobiazujaca, kolezenska. Nikt nikogo po komisariatach ciagac nie bedzie. Jest nagranie z monitoringu, ba wskazuje ono nawet, ze pani mogla byc po kielichu.
                • lady-z-gaga Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:26
                  >Jest nagranie z monitoringu, ba wskazuje ono nawet, ze pani mogla byc po kielichu.

                  o, jeśli nagranie wskazuje, to trzeba jej prawo jazdy zabrać big_grin
                  zastanawiam się, czy Ty byłaś trzeźwa podczas pisania w tym wątku
            • asmarabis Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:56
              Hahahahahaha, super watek i jak sie fajnie rozwija, czekamy az kobieta straci prawo jawdy dowyzotnio smile
              • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:06
                Ktora kobieta?
    • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:39
      No niestety - to jest jeden z tych przypadków, gdzie ni wuja nie jesteś w stanie zrobić nic oprócz liczenia na rozsądek innych kierowców ale jak się coś stanie to i tak Twoja wina.
      • kira02 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 18:12
        Otóż to. Grzecznościowo mogliby ją przepuścić. Ale obowiązku nie mają i mogą się na siłę wpakować w nią. Swoją drogą ciekawe czy ktoś tak naprawia sobie auto?
    • krejzimama Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 16:55
      Piszesz, że Pani jechała za szybko. Tzn jaką miała prędkość? Masz pomiar wykonany homologowanym urządzeniem?
      • naomi19 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:20
        Jej się tylko tak wydaje, a nawet jeśli to prawda- nie zmienia w zaden sposob winy- jej wina jest ewidentna i nawet nie ma o czym dyskutowac.
        • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:02
          Na monitoringu mozna obiektywnie ustalic predkosc.
    • majenkir Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:20
      Moj syn po powrocie z Polski, kiedy go zapytalam co najbardziej go zdziwilo w PL, powiedzial, ze "road rage". Teraz rozumiem uncertain.

      Skoro baba miala pierwszenstwo, to jedzie do przodu nie zwazajac na nic?? Bo wg kodeksu jest "na prawie"? Co by sie stalo, gdyby puscila annejustyne przed soba?
      Ciagle wyjezdzam z jakichs parkingow, na ktorych jest ruch i nie ma bata - czasami auto musi sie zatrzymac i puscic wyjezdzajacego.

      Serio, nie chcialabym jezdzic miedzy Wami sad
      • kolpik124 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 20:47
        majenkir napisała:

        > Moj syn po powrocie z Polski, kiedy go zapytalam co najbardziej go zdziwilo w P
        > L, powiedzial, ze "road rage". Teraz rozumiem uncertain.

        aha, "road rage" to takie polskie powiedzenie big_grin
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 23:01
        To bylo w Niemxzech, pani sama przyznala, ze mnie nie widziala, czyli byla rozkojarzona. Plus za szybka jazda, stad wina pol na pol.
    • albertynaa Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:21
      Może u Was w DE są inne przepisy ruchu drogowego?
      Przecież wina jest po Twojej stronie.
    • buuenos Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 19:49
      Przeczytalam,, Przyfasolilam dzis jedna pania z marketingu" - oho, mysle sobie ematka przeszla do rekoczynowsmile
      Annajustyna skad jestes? Tydzien temu na parkingu przed Aldi ktos przywalil mi w lewa tylnia lampe, po sprawcy ani widu ani slychusmile
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 22:59
        Przed AldiM chyba? Rozczaruje, ale to nie ja...
    • mamusia1999 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 20:18
      w takich przypadkach często ubezpieczalnie rozliczają się 50/50. tzn. dopóki oba pojazdy były w ruchu. bo jeśli któryś stał i czekał to jest oczywiście niewinny.
      co to znaczy, adwokat każe ci nie płacić? on po prostu przejmuje twoją korespondencję z ubezpieczalniami. kazać nie płacić to może własny adwokat twojemu ubezpieczycielowi.
      • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 22:58
        Zaplace babce polowe, jest wina wspolna.
    • mynia_pynia Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 20:24
      Od zawsze parkuje na ulicy prostopadle przodem więc wyjeżdżam zawsze tyłem. Miałam niezliczoną ilość sytuacj, że musiałam się wysunąć w pół samochodu, żeby coś zobaczyć. Nauczyłam się mieć oczy wokół dupy a nadjeżdżające samochody wypatrywać we wszystkim, w odbijających witrynach, po zachowaniu ludzi, przez kilka szyb na przestrzał, w lakierze innych samochodów, po ciomku to po blasku świateł, a i miło mieć wyłączone radio i uchylone okno to nawet usłyszeć można. Mimo licznych sytuacji "o mały włos" nikt we mnie nie przywalił.
    • grzalka Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 20:30
      Teściowa miała podobną sytuację. Wyjeżdżała tyłem gdy pojawił się samochód. Jako, że starsza pani, to się zatrzymała, zanim zmieniła bieg to facet przywalił w nią pełną prędkością. To nie był parking marketowy tylko mini-parking wzdłuż szosy. Policja uznała winę faceta (ku mojemu zdziwieniu, ale powiedzmy, że nie jestem obiektywna). Facet mandatu nie przyjął, sprawa trafiła do sądu. Ciągnęła się dwa lata, powoływani byli biegli przeróżni. Skończyła się stwierdzeniem, że wina leży po obu stronach.
      • maslova Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 22:05
        Bo wszystko zależy od tego, czy pojazd, który wycofuje, w momencie stłuczki jest w ruchu czy stoi. Jeżeli w ruchu - 100% wina cofającego. Jeżeli kierowca zatrzymał pojazd i czeka, aż drugi samochód przejedzie, i wtedy ten samochód uderzy w stojące auto, wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że ukarany zostanie ten drugi kierowca. Auto wycofujące, które stoi jest przeszkodą, a przeszkodę wg przepisów należy ominąć, nie można w nią wjeżdżać. To też wyjaśnienie dla araceli: jeśli masz trudności z wyjazdem z parkingu, to wyjeżdżaj stopniowo, co chwilę hamując i upewniając się, że możesz kontynuować cofanie. Jeśli stoisz, nadjeżdżający pojazd ma obowiązek Cie ominąć bądź zatrzymać się, jeśli nie ma możliwości przejazdu.
        • annajustyna Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 21.06.16, 22:56
          Ja wyjezdzalam stopniowo, czasaminie ma mocnych, przyfasolenie i tak nam pisane...
        • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:56
          maslova napisała:
          > To też wyjaśnienie dla araceli:
          > jeśli masz trudności z wyjazdem z parkingu, to wyjeżdżaj stopniowo,
          > co chwilę hamując i upewniając się, że możesz kontynuować cofanie.

          No przecież tak robię licząc na zdrowy rozsądek pozostałych uczestników ruchu big_grin
    • lilly_about Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 07:53
      Twoja wina. A jedna już tu prawnikiem straszyła i nic to nie dało.
    • lola211 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:24
      Autorko wątku- ty rób tak,by wyszło na Twoje.
      Wyjezdzajacym z parkingu, majacym trudne zadanie, nalezy przynajmniej nie przeszkadzac,a najlepiej to pomóc.Babka miala mozliwosc Cie zauwazyc i dac Ci wykonac bezpiecznie manewr, ale dała ciała.To i tak sto razy lepiej ni by miał to byc myslący inaczej pieszy, pakujący sie prosto pod kuper cofającego samochodu- a takich bezmózgów na parkingach nie brakuje.
      Kazdy myslący kierowca widzac wyjezdzajace tyłem auto po prostu sie zatrzyma i umozliwi koledze/kolezance za kólkiem wykonanie manewru.Dzis ty, jutro ja.
      • lilly_about Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:27
        lola, na chłopski rozum to może i to jest logiczne, ale przepisy sa przepisami i autorka wątku jest winna tej stłuczki
        • lola211 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:34
          Dla mnie wazniejszy jest zdrowy rozsadek.Przepisy czesto sa po prostu głupie i niezyciowe.I nawet jesli byłaby to jej wina to jak najbardziej niech walczy o swoje.
          Mnie kiedys facet wjechał w tył.Poszłą lampa.Przepisowo jego wina, bo nie zachował odleglosci.Ale ja osobiscie wiem, ze wykonałam głupi manewr i sprowokowałam sytuacje.Naprawilam na swój koszt, rozstalismy sie w zgodzie.
          Kierowca to nie maszyna, tylko człowiek, manewr wyjezdzania tyłem jest trudny i serio bez wspolpracy pozostałych uczestnikow ruchu jest duza szansa na stłuczke czy potrącenie.
          • miss_fahrenheit Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:40
            Piesi też nie są maszynami, a jednak nie przeszkadza ci to w nazywaniu ich bezmózgami. To dość wybiórcze podejście.
            • lola211 Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 08:43
              Pchanie się pod cofający samochód jest skrajną bezmyslnoscia.Cała reszte im wybaczam-bo nie sa maszynami.A popełniaja błędy nagminnie.
              • miss_fahrenheit Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 09:07
                Oczywiście, że to bezmyślność. Dlatego zawsze uczę dziecko, że powinno zachowywać się ostrożnie, a dodatkowo - że nic mu się nie stanie, jeśli poczeka te pół minuty, żeby kierowca mógł wykonać odpowiedni manewr bez stresu. Gdyby jednak tenże kierowca uznał, podobnie jak autorka wątku, że takie traktowanie należy mu się jak psu miska i może go wymagać, to musi liczyć się z rozczarowaniem. I ewentualnymi kosztami. Zarówno uprzejmość, jak i ostrożność powinna być po obu stronach.
          • lilly_about Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 10:48
            Nie osłabiaj mnie. Jeśli ktoś potrzebuje wspólpracy innych ludzi, aby wykonać manewr wyjeżdżania, to prawdopodobnie nie powinien miec prawka. A jak zaczniesz w sądzie opowiadać o zdrowym rozsądku, ktory koliduje z przepisami, to czasem jeszcze mogą cię skierowac do odpowiedniego lekarza.
            • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 10:51
              lilly_about napisała:
              > Nie osłabiaj mnie. Jeśli ktoś potrzebuje wspólpracy innych ludzi, aby wykonać m
              > anewr wyjeżdżania, to prawdopodobnie nie powinien miec prawka.

              Pacz pani! Nawet Kodeks Drogowy przewiduje taką konieczność ale jematka-supermenka to przecież rentgena w oczach ma big_grin
              • lilly_about Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 11:00
                To pamiętaj, żeby następnym razem wyjsć z auta i pomachać czerwoną chustką, żeby cię nikt nie przeoczył. Jezusie już wiem skąd opinia o tym, że baby nie potrafią jeździć.
                • araceli Re: Przyfasolilam dzis w jedna pania na parkingu. 22.06.16, 11:02
                  lilly_about napisała:
                  > To pamiętaj, żeby następnym razem wyjsć z auta i pomachać czerwoną chustką, żeb
                  > y cię nikt nie przeoczył. Jezusie już wiem skąd opinia o tym, że baby nie potra
                  > fią jeździć.

                  Napisała baba, która nie zna przepisów big_grin
Pełna wersja