To jest dobra matka????????????

    • blanqua Re: To jest dobra matka???????????? 29.09.04, 21:34
      Nie odpowiada mi sposób mówienia o tej matce. Kiedy piszecie o jej seksie
      używacie słów "P..li", "daje d...". Kiedy piszecie o swoim seksie to słownictwo
      jest zupełnie inne.
      Nie sądzę abyśmy miały prawo kogoś tak poniżać, uważać, że można mówić o nim
      calkiem bez szacunku i jeszcze traktować kobietę gorzej niż psa w schronisku-
      sterylizować bez pytania i bez informowania...
      Hasło, że 1500 zł nie wystarcza na jedną osobę rozbawia mnie dość mocno. Wobec
      tego żadna z osób u mnie w pracy nie powinna mieć dzieci. Zarabiamy wszyscy po
      810-1000 zł. A wszyscy po wyższych studiach. Ja mam 2 fakultety i trochę ponad
      800 zł. Moje koleżanki mają także po 900 zł a mają dwójkę, trójkę dzieci.
      Mężowie też krezusami nie są. A dzieci zadowolone i mają to, czego potzrebują -
      chodzą do dobrych szkół, dobrze się uczą. Jasne, że nie mają super odjazdowych
      ciuchów, pewnie nie mają najnowszego sprzętu ale to nie najważniejsze w zyciu.
      Z Waszych wypowiedzi dowiedziałąm się, że nie powinnam mieć dzieci - za mało
      zarabiam. Cóż, pozwolę sobie nie zgodzić się z tym.
      Mam teraz wiele kontaktu z młodzieżą. I powiem jedno: pieniądze niczego nie
      gwarantują. Mamy sporą grupę, która ma wszystko, kasy ile się chce, luksusy a
      jednak nie jest szczęśliwa, wdaje się w działania zabronione.
      Blanka
      • olivka27 Re: To jest dobra matka???????????? 29.09.04, 22:46
        Zgoda,padły mocne słowa,ale jak sobie pomyślę o tym w jakich warunkach uprawiają seks i jeszcze te dzieci co rok nowe to mi przychodzi na myśl właśnie takie słowo.Pewnie że nie mamy prawa pomniżać,ale złość mnie bierze jak sobie próbuję wyobrazić te dzieci.Czy one widziały kiedykolwiek ładne zabawki?Czy były w kinie,cyrku,zoo?Czy godnie świętują urodziny(tort,świeczki,prezent)?Założę się że nawet soczek czy owoc to dla nich rarytas.Wyobrażacie sobie najmłodsze dzieci bez pampersów,delikatnych kosmetyków,ładnej pościelki,piżamki?Przecież dzieci cieszą się właśnie z takich małych rzeczy a nie tylko z tego że mama je kocha.Co z tego jeśli nie ma się czym pobawić a może i co zjeść?Od tego mamy rozum żeby myśleć i nie rozmnażać się jak króliki.A oni tak robią,krzywdząc dzieci i to mnie wkurza.
    • ataner37 Re: To jest dobra matka???????????? 30.09.04, 12:34
      Jeżeli ta kobieta urodziłaby 19 dzieci, ponieważ tyle by ich chciała mieć i co
      ważne miała przyzwoite (nie luksusowe) dochody, wtedy nie powinno się jej
      oceniać. Każdy ma inny cel w życiu. Osobiście bym się jednak mocno dziwiła, ale
      zostawmy to.
      Tutaj sytuacja jest inna, kobieta nie stosuje żadnej antykoncepcji (a jeżeli
      stosuje tak nieskutecznie, to też jej nie tłumaczy), i mimo trudnej sytuacji,
      co rok rodzi dziecko. Nie mogę nie potępiać takiej nieodpowiedzialności. Tyle
      dzieci wiedzie biedny, podejrzewam często głodny żywot. Nie oszukujmy się, nie
      mają zbyt optymistycznej wizji przyszłości. I nie sądzę, żeby pragnieniem
      każdego z nich było posiadanie 18-oro rodzeństwa. Kochaja się wszyscy - to
      raczej normalne i nie zależy od ilości członków rodziny, dwójka rodzeństwa też
      będzie się kochać.
      Przykro mi, ale wręcz przeraża mnie takie podejście do życia w stylu "będzie,
      co ma być", wyciąganie ręki o pomoc, totalna niepewność jutra. Życie to
      przecież również przyjemności. Jeżeli matce na nich nie zależy, nie znaczy, że
      dzieciom nie będzie brakować takich naprawdę zwyczajnych, codziennych,
      szkolnych potrzeb.
      A że kocha swoje dzieci to nic nadzwyczajnego. Dopiero by było, gdyby rodząc je
      nie zapewniwszy im minimalnych warunków, jeszcze ich nie kochała.
      Oczywiście te same zarzuty dotyczą ojca tych dzieci.

      Pzdr.
      • olivka27 A jednak niektóre dziewczyny jej bronią... 30.09.04, 12:38
        • ataner37 Re: A jednak niektóre dziewczyny jej bronią... 30.09.04, 12:49
          Wiele jest rodzin biednych, wielodzietnych (kilkoro dzieci), które sobie radzą
          w miarę przyzwoicie. I chyba niektóre osoby postawiły znak równości między
          sytuacją tej kobiety i tych rodzin z kilkorgiem pociech. A to nie jest to samo.

          Pzdr.
          • triss_merigold6 Re: A jednak niektóre dziewczyny jej bronią... 30.09.04, 12:56
            Wiesz co, ja sobie spokojnie wyobrażam wychowywanie dzieci bez pampersów
            (tetra), gotowych soczków (można przecierać), nowych firmowych ubranek,
            osobnego pokoju dla każdego i wakacji za granicą. Niemniej jednak między - jak
            podkreślam - skromnym, zwyczajnym życiem bez luksusów i nowinek typu
            elektroniczna niania czy maty edukacyjne a stawką żywnieniową typu 8 zł
            dziennie na 20 osób jest przepaść.
            19 dzieci w barakowozie to patologia ni nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.

            Z obserwacji: kojarzę klimaty z rodzin (z pokolenia moich rodziców) w których
            było 4-5 dzieci. Taa.. kochają się jak cholera walcząc o spadki po rodzicach, o
            te biedne mieszkanka lokatorskie i wypominają komu rodzice więcej
            dali/poświęcili.
            • wieczna-gosia Re: A jednak niektóre dziewczyny jej bronią... 30.09.04, 13:12
              triss ja kojarze takie klimaty z rodzin jedynakow czy dwojki rodzenstwa tylko o
              czym to swiadczy?
              Ja jestem z rodziny typowo jedynackiej, jak ktos mial dwojke dzieci to
              patologia prawie wink
              Moja babcia miala siostre- srednia sie lubily. Siostra mojej baci miala syna
              jedynaka ktory bez zmrozenia okiem oddal ja do domu starcow, gdzie umarla w pol
              roku, a wczesniej o zostaniu babcia poinformowal ja w dzien porodu ( po
              porodzie oczywiscie).
              Moja babcia ma jedna corke, ktora opieke nad babcia uwaza za ocvzywistosc, ja
              tez to uwazam za oczywistosc i uwazam w gole ze bez sensu ze ja tak daleko
              mieszkam poniewaz spokojnie moglaym mame odciazyc w opiece, ale ze daleko
              mieszkam to fundniemy babci opiekunke.
              Taka sama rodzina dwie siostry a dwa kompletenie rozne modele.
              Z kolei moj maz ma obu rodzicow z wielodzietnych rodzin po 4-5 dzieci. Tesciowa
              utrzymuje codzienne kontakty z rodzenstwem, czesto sie odwiedzamy jako rodzina,
              a to ja wpadam do jakis... juz nawet nie wiem kto to jest... ciotecznych
              szwagierek, itd. Tescia rodzina jest we Wrocławiu, non stop siedza u siebie w
              domach, zalatwiaja sobie prace, pomagaja finansowo.
              Tylko ze tez o niczym to nie swiadczy wink ta liczba dzieci znaczy sie wink
              • triss_merigold6 Re: A jednak niektóre dziewczyny jej bronią... 30.09.04, 13:20
                Różnie jest, fakt. Po prostu mam niefajne obserwacje słabo uposażonych rodzin
                (nie mojej, czyichś) często mieszkających na kupie (babcia, rodzice, dorosłe
                dzieci) na niewielkich powierzchniach.
                Szczerze mówiąc ja bym oszalała gdyby liczna rodzina chciała utrzymywać
                intensywne kontakty, pożyczać, siedzieć na głowie, odwiedzać itd. Ja mam jedną
                siostrę i nigdy nie marzyłam o liczniejszym rodzeństwie.
                • wieczna-gosia Re: A jednak niektóre dziewczyny jej bronią... 30.09.04, 15:45
                  sadze ze czlowiek na szczescie wybiera sobie po czesci rodzine partnera i
                  rzadko sie zdarza by ludziom ktorzy lubia cisze tacy wlosi sie trafili jak my wink
                  U mnie w domu przesiaduja po minimum jednej kolezance starych dzieci, a jak
                  jakies projekty robia ( a robia czesto) to po po czworo wink
                  A wiekszosc zycia moje dzieci spedzly w dwoch pokojach (przeprowadzlismy sie
                  gdzies 3 lata temu) wiec teoretycznie powinny laknac samotnosci wink) a gdzie
                  tam wink)
                  A z kolei moi rodzice cenili sobie spokoj i cisze i naprawde rzadko
                  przychodzilo mi do glowy kogos zaprosic wink
                  • devil1981 Re: Moja koleżanka ...... 30.09.04, 15:54
                    Mieszka w 3 pokojach z całą rodziną.Tj.
                    1 pokój zajmuje ona z dzieckiem - plus czasem wprowadza sie do niej siostra z
                    synem jak sie pokloci z mężem.
                    2 pokoj zajmuje wkurzająca i upierdliwa babka.
                    3 pokoj zajmuja jej rodzice + 3 dzieci.

                    Horror - nic wiecej.
                    Wiec nie potrafie wyobrazic sobie jak taka 19tka moze byc szczesliwa nawet w 5-
                    6 pokojach.
    • olivka27 Triss,powiedz lepiej kiedy rodzisz:)) 30.09.04, 13:11
      • triss_merigold6 Re: Triss,powiedz lepiej kiedy rodzisz:)) 30.09.04, 13:14
        Termin mam wstępnie na 8 listopada. Jak dotąd czuję się bdb poza tym, że
        kiepsko mi się śpi na boku. Przytyłam 8 kg więc jak jestem w kurtce to nawet
        ciąży nie widać.smile)
        • olivka27 Re: Triss,powiedz lepiej kiedy rodzisz:)) 30.09.04, 13:20
          Kurczę,jak ten czas leci...Pewnie szybko wrócisz do figury jeśli tylko tyle przytyłaś.Ja urodziłam dwie córcie(młodsza 9 mies)i już ważę jak za dawnych czasów czyli 52 kg,po ciąży ani śladu.Trzymam kciuki żeby wszystko dobrze poszło!
          • triss_merigold6 Re: Triss,powiedz lepiej kiedy rodzisz:)) 30.09.04, 13:23
            Dzięki.smile Moja mama po ciąży odzyskała figurę b. szybko, jestem identycznie
            zbudowana więc też przypuszczam, że żadne sadełko mi nie zostanie. No, czas
            leci, na etapie kupowania łóżeczka jesteśmy.
    • blanqua Re: To jest dobra matka???????????? 01.10.04, 09:04
      Jak dla mnie to całkiem wyobrażam sobie wychowanie dziecka bez ślicznych
      ciuszków, kolorowych pięknych pościeli, łądnyc nowych zabaweczek.
      Bo jak chodzi o małe dziecko, niemowlę to te rzeczy tak naprawdę są dla
      rodziców, aby im się podobały i żeby mieli satysfakcję. Niemowlęciu jest
      wszystko jedno za ile są jego śpioszki o ile są wygodne. Pampersy też nie dla
      każdego są oczywistością i koniecznością.
      A co do uprawiania seksu pzrez tych państwa to jakoś nie widzę przyczyn aby
      mówić o nim przy użyciu innych wyrazów niż Wy piszecie o swoim. Nie ma przyczyn
      aby mówić,że się "p...lą" czy "dają d...". To, że mają gorsze warunki
      mieszkaniowe nie znaczy, że ich seks jest dla nich mniej ważny lub, że nie mają
      do niego prawa.
      Jasne, że po części bronię tej pani. Bo nie podoba mi się to atakowanie i
      uznawanie, że kasa jest wyznacznikiem tego czy ktoś ma mieć dzieci i czy jest
      dobrą matką.
      Blanka
      • grzalka ciekawe, ciekawe.. 01.10.04, 14:06
        Nie, no naprawde, bardzo ciekawy watek...wink

        Dowiedziałam się z niego, że:

        rodzina wielodzietna (w domysle patologiczna) zaczyna się powyżej 3 dzieci
        (ufffff, ulzyło mi, jak urodzę to będzie akurat trójka, znaczy jeszcze nie
        patologia)

        wykształcenie przekłada się na ilość zarabianych pieniędzy ...powiem mężowi i
        pracodawcy wink

        1500 na osobe to za mało, 3 pokoje maksymalnie na 3 osoby, pomoc przyjmowana od
        rodziny to żenada i pasożytnictwo (wstydź się oyate!)

        i wiele innych ciekawych rzeczy, łącznie z tym, ze Triss przytyła tylko 8 kg i
        potem schudnie, będzie laska i nie będzie śladu, ze była w ciązy wink

        piszcie jeszcze smile
        • michiko Re: ciekawe, ciekawe.. 01.10.04, 14:08
          dobrze ze sie dowiedziałas ... żyła byś w nieświadomości
        • triss_merigold6 Niepotrzebnie się złośliwisz... 01.10.04, 14:27
          - Zdaje się, że dyskusja dotyczyła 19 (słownie: dziewiętnaściorga) dzieci
          żyjących w barakowozie a nie rodzin z trójką czy piątką dzieci.
          - 1500 zł jeśli mieszka się samemu i samemu opłaca wszystkie rachunki i
          wyżywienie (zakupy spożywcze na 1 osobę są wybitnie nieekonomiczne) w dużym
          mieście to nie jest oszałamiająca kwota
          - 3 pokoje na 3 osoby to nie fanaberia jeśli "od zawsze" miało się własny pokój
          a potem mieszkało samodzielnie. Zauważ, że osoby przyzwyczajone do posiadania
          jakiejś przestrzeni tylko dla siebie mogą źle znosić zagęszczenie. Zresztą, w
          imię czego? Co innego kiedy ktoś żył w klitce na kupie ludzi.

          Może dodaj własny komentarz do zasadniczego tematu wątku...
          • ewaand Re: Niepotrzebnie się złośliwisz... 01.10.04, 14:31
            Jak ktoś żył "w klitce na kupie ludzi" to zaręczam w miarę swoich możliwości
            będzie starał się zapewnić sobie i swoim dzieciom lepsze warunki. A
            nadmierne "zagęszczenie" każdy przeciętny człowiek źle znosi. Taka sytuacja
            zawsze rodzi konflikty, bo nie da sie pogodzić potrzeb nawet kilku (nie mówiąc
            już o kilkunastu)osób na niewielkiej przestrzeni.
            • ma.pi Re: Niepotrzebnie się złośliwisz... 01.10.04, 19:13
              Bylo tu juz chyba o wszystkim, a nie zauwazylam jednego.

              Zdrowie tych 19-sciorga dzieci.

              Co w tym wzgledzie da im matka?
              Przeciez te dzieci juz na starcie nie dostana tego co jest potrzebne do
              prawidlowego rozwoju. To w takim razie jakie ich zycie bedzie pozniej. Beda
              slabsi i chorowici.

              Nikt mi nie powie, ze dziecko z 15-stej ciazy rok po roku, dostanie w okresie
              rozwoju plodowego od matki to co powinno dostac. Bo organizm matki jest juz
              wyczerpany i nie ma co dac dla tego dziecka. Ona napewno sie zdrowo nie
              odzywia, nie lyka witamin, kwasu foliowego itp.

              Tyle sie na tym forum pisze, o podawaniu dziecia witamin, wit. D, fluoru,
              odpowiednich butach itd. Przeciez tego te dzieci nie maja. Jestem pewna, ze
              jakby przeprowadzic badanie lekarskie tych dzieci to na pewno odstawaly by
              zdrowotnie na niekorzysc od tych gdzie jest w rodzinie 2-3 czy nawet 5-cioro
              dzieci.

              Nie twierdze, ze ta matka nie kocha swoich dzieci, bo pewnie kocha. Ale jedno
              jest pewne jest bezmyslna, bo nie bierze pod uwage tego co chyba jest
              najwazniejsze w zyciu czlowieka, jego zdrowie.

              Pozdr.
              • triss_merigold6 Re: Niepotrzebnie się złośliwisz... 01.10.04, 19:27
                Pal diabli kwas foliowy, miliony kobiet nie łykają i rodzą zdrowe dzieci.
                Ważną kwestię poruszyłaś tj. zdrowie tych dzieci. To koszt leków, dodatkowych
                szczepień, głupich wkładek ortopedycznych przy płaskostopiu, czasem potrzebne
                są jakieś odżywki, witaminy, przyzwoite odżywianie w okresie intensywnego
                wzrostu dziecka też by się przydało. Przy w miarę zdrowych dzieciach to może
                nie są jakieś potworne koszty ale pomnożone przez 19... trudno sobie wyobrazić.
                • ma.pi Re: Niepotrzebnie się złośliwisz... 01.10.04, 20:30
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Pal diabli kwas foliowy, miliony kobiet nie łykają i rodzą zdrowe dzieci.

                  Triss.. przy 19 ciazy to ten kwas foliowy tez jest wazny. On nie tylko
                  zapobiega wada rozwojowym, ale jest potrzebny np. przy przyswajaniu zelaza,
                  wplywa tez na wage urodzeniowa dziecka (zbyt niska waga przy niedoborze).
                  No i to byl tylko przyklad. smile. Chodzi ogolnie o wszystkie witaminy i mineraly.
                  ktore sa potrzebne do prawidlowgo rozwoju.

                  Pozdr.
          • capa_negra Re: Niepotrzebnie się złośliwisz... 09.10.04, 12:41
            triss_merigold6 napisała:

            > - Zdaje się, że dyskusja dotyczyła 19 (słownie: dziewiętnaściorga) dzieci
            > żyjących w barakowozie a nie rodzin z trójką czy piątką dzieci.

            "Z nam z widzenia" taka rodzine - miska w okolicy wsi, gdzie ja mam rodzinę
            rozpadająca sie chałpa pod lasem i dzieci latające bose i na pól gołe nawet w
            zimie - szkoda gadać .
            Nie znaczy to, że potepim wielodzietne rodziny - moi rodzice z takich
            pochodzą - u matki było ich czworo , u ojca 8.
            Wszyscy maja dobre zycie, ale nie są ze soba zintegrowani - mój ojciec
            faktycznie dobre i bliskie stosunki utrzymuje z dwójka rodzeństwa..z reszta od
            przypadku do przypadku.
            Poprostu ich nie lubił - jako ludzi
            Podobnie matka


            > - 1500 zł jeśli mieszka się samemu i samemu opłaca wszystkie rachunki i
            > wyżywienie (zakupy spożywcze na 1 osobę są wybitnie nieekonomiczne) w dużym
            > mieście to nie jest oszałamiająca kwota

            Oczywiście, że nie jest gdy sie mieszka samemu i nie musi byc to wielkie miasto
            wystaczy srednie.
            Pomyślcie tą sama kwote czynszu płaci jedna osoba jak i 4
            Tak samo dla jednej świeci się zarówka, gra radio chodzi odkurzacz jak dla 4.
            Tak samo grzeja kaloryfery.... I w tym samym czasie gotuje sie mały i duzy
            garczek ziemniaków czy zupy
            Poprostu koszty stałe .."załatwiaja" sprawę - mieszkałam 5 lat sama, teraz
            męzem + 2 psy i zuzycie mediów oprócz wody oczywiście mi nie wzrosło wiec??
            Kiedyś miałam 700 zł rachunków na łeb - teraz płace to samo 700 ( w przenosnie
            oczywiście bo wzrosły ceny mediów , ale nie ich zuzycie) tylko, że "na łeb"
            jest to 350..a pensje dwie.... Jest rożnica???
            Wiec nie krzyczcie na dziewczyne, ze jej 1500 z z trudem wystarcza.


            > - 3 pokoje na 3 osoby to nie fanaberia jeśli "od zawsze" miało się własny
            pokój
            >
            > a potem mieszkało samodzielnie. Zauważ, że osoby przyzwyczajone do posiadania
            > jakiejś przestrzeni tylko dla siebie mogą źle znosić zagęszczenie. Zresztą, w
            > imię czego? Co innego kiedy ktoś żył w klitce na kupie ludzi.
            >
            > Może dodaj własny komentarz do zasadniczego tematu wątku...

            Zgadzam sie z toba bo startuje z tej samej pozycji mieszkaniowej - zawsze
            miałm swój pokój, potem kilka lat własne mieszkanie (2 pokoje 50m2)i teraz
            kiedy jest mąż i dwa psy - każde wniosło po jednym w posagu smile jest nam
            ciasnawo....
            Gdybym teraz zaszła w ciązę to nie mam pojęcia dzie wstawiłabym łóżeczko.
            Na szczęście budujemy sie i za jakieś 2 lata metraz wzrośnie mi 4x.

            A czy mozna przyzwyczaic se do zagęszczenia?? watpię.
            Moje 2 najbliższe koleżanki.
            Jedna - mieszkanie 2 pokojowe , dwoje rodziców i ich troje dzieci .
            Dwie dzieczyny i duzo młodszy chłopak - miała dośc . Żadnej intymności wszędzie
            same łózka i szafy, a w nich ścisk.
            Teraz ma męza i jedno dziecko i 70 m2 mieszkanie.....i na tym koniec
            rozmnażania się , za to mysla o powiększeniu powierzchni mieszkalnej.
            Jej siostra - mąż, bezdzietni na 50 m2 - w planach przeprowadzka na większy
            metraż

            Druga koleżanka - 3 pokoje - w jednym rodzice, w drugim brat z żona + 2 chorych
            dzieci - jedno wada serca, drugie uszkodzone stawy biodrowe w trzecim ona ...
            Raczej ona miała klitke jak pokój - mieściła sie wersalka, mała ława ...i tyle
            + waska ścieżka przez pokój. - 7 osób na 48 m 2 !!!!
            Teraz ma męza, 2 dzieci i dom ponad 200 m w którym jest dużo przestrzeni, a
            pokoje dzieci przyminaja swoimi rozmiarami małe lotniska.

            One jakos nie przyzwyczaiły sie do ścisku i dużego zagęszczenia, wręcz smiem
            twierdzic że tak im to zagęszczenie obrzydło, że teraz szukają domów/ mieszkań
            o konkretnych powierzchniach.

            Nie bardzo więc wierze w stwiedzenia, że ktoś siedzi " na kupie bo lubi", albo
            sie przyzwyczaił i dobrze mu z tym.
            Może wyjątki tak faktycznie sądzą, ale więksość zyje w ścisku bo poprostu nie
            ma innego wyjścia.
Pełna wersja