zolla78 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 14:53 Siostra mojego taty, czasem tylko z dzieckiem, czasem i z teściową mojej mamy, miały zwyczaj zjawiać się u nas w domu na 2-3 tygodnie wakacji. Sytuacja trwa już 3 lata z rzędu. Kompletnie na usługach i portfelu mojej mamy, czasem jakieś owoce kupiły, bo my nie jadłyśmy z siostrą zbytnio i pilnowały by szybko je same zjeść. Czwartego roku też się wpakowała ciotka, mimo że wiedziała, że mama planuje spory remont mieszkania. Oczywiście zająć się nami, żeby mama miała czas ogarnąć temat nie mogła, oczekiwała wożenia po sklepach i na plażę. W pewnym momencie zawalił się po prostu strop przy okazji remontu i trzeba było się z dnia na dzień wyprowadzić. Ciotka z oburzoną miną, bo jej wakacje popsuto, zdecydowała się na wyjazd. Mama prosi czy by nas chociaż na tydzień nie wzięła, ona znajdzie jakieś rozwiązanie co do mieszkania, na co ciotka stwierdziła, że nie może, bo będzie miała dużo prania w domu, bo rzeczy są zakurzone. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenkaaa78 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:25 A propos prania. Sytuacja finansowa zmusila mnie do pojscia do pracy jak moj syn mial dwa lata. Młody poszedl do żłobka. Byl malutki no i chory ( autyzm ) chociaz wtedy jeszcze tego nie wiedzielismy. Żlobek na czas wakacji zamykano. Nie moglam wziąc urlopu, moi rodzice pracowali wtedy ( a i mieszkają 100 km ode mnie ), sciągnęłam na trochę moją babcię ( wtedy 80-letnia ) jakas opiekunka tez sie przewinela ale na 4 dni doslownie nie mialam opieki. Prosilam tesciowa z wyprzedzeniem o pomoc... Przez miesiac mowila: bo wiesz, skoro te 4 dni bede z Kuba to teraz musze cos tam... Dwa dni przed terminem powiedziala, ze mus isc na poczte i musi zrobic pranie wiec sorry winetou. Na moje , hm, pretensje odparowala: przeciez nie powiedzialam, ze ci obiecuję. Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:36 O matko... Hardcore. Odpowiedz Link Zgłoś
atenette Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:17 Mieszkaliśmy wtedy z mężem za granicą. Co chwile przyjeżdżali do nas i nocowali u nas znajomi, którzy korzystali z okazji bezpłatnego noclegu. Zupełnie nie miałam nic przeciwko tym odwiedzinom do czasu jak przyjechała koleżanka z chłopakiem. Tak jak zwykle na ich przyjazd zaopatrzyłam lodówkę, kupiłam kilka paczek ciastek, pieczywo itd. żeby starczyło dla wszystkich. Koleżanka zaraz po przyjeździe zaczęła wypakowywać przywiezioną z Polski żywność – makarony, ryż, sosy w słoikach i inne takie. W pierwszy dzień, po przyjściu z pracy zastałam praktycznie pustą lodówkę. Znajomi zrobili sobie prowiant na cały dzień zużywając całe pieczywo, wędlinę i sery. Wzięli też wszystkie słodycze, które kupiłam. Po powrocie ze zwiedzania do domu zjedli przyrządzony przeze mnie obiad, a potem kolację, napili się kupionego przeze mnie piwka. Sami nie postawili nawet głupiego wina. Taka sytuacja trwała przez cały ich pobyt. Jak my z mężem wychodziliśmy do pracy znajomi ogołacali całą lodówkę i brali jedzenie na cały dzień włącznie z produktami, które były wyliczone (np. 4 drożdżówki, które miały być dla każdego po jednej). Przez cały pobyt nie odwdzięczyli się nawet głupim piwem za praktycznie pobyt all inclusive. Co więcej – prosiłam ich o przywiezienie polskiej kiełbasy, za którą bardzo tęskniliśmy – przywieźli 4 kiełbaski, 2 sami zjedli. A teraz hit – kiedy wyjeżdżali zapakowali z powrotem do walizek te makarony, ryż i sosy w słoikach, które nie mieli okazji zjeść Odpowiedz Link Zgłoś
viridiana73 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 14:55 Dawno temu, u mojego dziadka gościła jego bratanica z innego miasta, harcerka z powołania. Lata 80., w sklepach pustki. Pewnego dnia dziewczyna w sklepie sportowym znalazła ładne getry i stwierdziła, że po powrocie do domu skonsultuje się ze swoją drużyną i jeśli dziewczynom będzie odpowiadał zgniłozielony kolor getrów, to wyśle telegram, mój dziadek getry kupi, prześle je w paczce, a ona kasę zwróci mu przekazem. Wyjechała. Po dwóch dniach przyszedł telegram: "Wujku kup sześć par getrów zielonych". Mój dziadek prośbę spełnił, paczkę wysłał. I oczywiście pieniędzy na oczy nie zobaczył. Osobiście dziwię się, że się nie upomniał, ale widocznie za delikatny był na tę cwaniarę. Odpowiedz Link Zgłoś
viridiana73 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:51 A jeszcze mi się... epilog po dwudziestu paru latach. Kidy mój dziadek w 2005. zmarł, owa bratanica zadzwoniła do mojej mamy, że przyjedzie na pogrzeb ale już nie zdąży zamówić tutaj wieńca, bo dotrą w ostatniej chwili. Więc uderza do mojej mamy z prośbą: czy mogłaby kupić wieniec w jej imieniu, a ona kasę zwróci na pogrzebie. Na co moja asertywna mama: "To se kupisz wiązankę, ja nie mam do tego teraz głowy". A po odłożeniu słuchawki: "Jasne, k...a, oddasz, tak jak za getry oddałaś!" Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:08 Niestety, bezczelną osobą jest moja matka (opcja <swoje dzieci juz odchowałam i samorealizuję się na wcześniejszej emeryturze>. Gdy moje dzieci były małe (starszy syn 3-latka, młodszy pół roku) zadzwoniła pewnego dnia do mnie, że "razem z ciotkami są w Zakopanem i pomyślały, że na tydzień czy dwa mogę przenieść się do teściów z rodziną, a one będą miały bazę wypadową w moim mieszkaniu, bo chcą zwiedzać Małopolskę" (mieszkam w Krakowie). Dodam, że teściowie mają 3-pokojowe mieszkanie na drugim końcu miasta, gdzie mieszka również babcia męża i szwagierka. Matce odmówiłam, obraziła się chyba na pół roku. Druga historia - Poradnia Patologii Ciąży, tłum kobiet, wszystkie miejsca siedzące zajęte przez kobiety i ich mężów/partnerów. Podchodzę (z dużym brzuchem) do pierwszego z brzegu faceta i mówię " przepraszam, czy mógłby pan ustąpić mi miejsca?". Facet z ociąganiem wstaje, a wtedy jego kobieta "ale nie wstawaj, można sobie usiąść przy rejestracji!" (rejestracja za rogiem, w innej części parteru). Pokłóciłam się z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:12 Po <wcześniejszej emeryturze> miał być zamknięty nawias, a nie emotikon. Odpowiedz Link Zgłoś
antychreza Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 12:37 O, jak ja czekałam na patologii, to w takich sytuacjach wychodziła jedna z położnych i przeganiała przyszłych tatusiów z krzesełek. Za to jak leżałam po porodzie z młodym, to do koleżanki z sali przyszedł jej facet, dał jej buzi, chwilę popatrzył na dziecko i udał się do łazienki i zaczął wymiotować. Mój mąż zapytał wtedy czy ma sensacje po pępkowym, czy jest chory, bo jak chory, to ma wyp***lać. Chodziłam też do poradni cukrzycowej. Kolejki jak 100 pieronów, trudno, kilka książek przeczytałam w tej poczekalni. Przywieźli panią w wysokiej ciąży z szalejącymi cukrami, która potrzebowała pilnej konsultacji diabetologa żeby mogli ją położyć na oddziale. Do tego pani dostała histerii bo od kilku godzi nie czuła ruchów dziecka. Pielęgniarka zapytała czy przepuścimy panią. Stwierdziłyśmy, ze tak, przepuścimy, nie byłyśmy specjalnie szczęśliwe, ale dla nas to było tylko 20 minut dłużej, nie wiem jak reszta, ale ja pomyślałam, że gdybym była w sytuacji tej kobiety, to chciałabym żeby mnie ktoś przepuścił. Poza jedną, która miała wchodzić następna, która stwierdziła, że nie, nie przepuści, ona musi wejść teraz bo... musi dziecko z przedszkola odebrać (było ok. 11). Podejrzewam, że o 12 kończyły się jej bezpłatne godziny w przedszkolu. Zaczęła się wykłócać z pielęgniarkami. Wtedy wyszła lekarka i poprosiła tę przywiezioną żeby weszła następna. I jeszcze jedno związane z moją cukrzycą ciążową. Kiedy byłam w ciąży, robiłam aplikację radcowską. Mieliśmy egzaminy ustne, na których na ogół było opóźnienia i osoby ze środka listy nie bardzo wiedziały na którą przyjść żeby się nie spóźnić. Nie uśmiechało mi się kwitnięcie na niewygodnym krzesełku w poczekalni szczególnie że to był 7 miesiąc i bolał mnie już kręgosłup. Do tego z powodu cukrzycy musiałam jeść w regularnych odstępach. Więc dogadałam się z opiekunką roku, że na ten egzamin wejdę jako pierwsza tego dnia, czyli o 8 rano, żebym nie musiała czekać na swoją kolej. Jak się umówiłam, tak przyszłam, już mnie proszą do sali, a tu dwójka innych aplikantów do mnie żebym ich przepuściła bo oni spieszą się na ślub (nie, nie swój). Komisja poprosiła żebym weszła. Dostałam 5 Odpowiedz Link Zgłoś
malowanka06 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:20 Teściowa ma patologiczną całą rodzinę tytułem wstępu Lata 80te, jej siostra pożyczyła od niej 5tyś (chyba wtedy było z Chopinem jeśli ktoś pamięta), dość dużo na tamte czasy. W międzyczasie mój obecny mąż miał komunię, dostał od ciotki 5tyś w prezencie. PO jakimś czasie teściowa pyta siostry o dług i kiedy dostanie kasę z powrotem na co ona; no jak to, przecież dałam M. na komunię. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 23:00 Ha ha, jeden wujek w rodzinie ostentacyjnie dał grubą kopertę swoim rodzicom na uroczystości okrągłej rocznicy ich ślubu. Później się okazało, że nie był to prezent tylko zwrot pożyczki Odpowiedz Link Zgłoś
cosinuss Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:43 Sąsiedzi mieszkają w sporym przedwojennym domu podzielonym na 4 części. Zaplanowano odnowić elewację. Składało się 3 właścicieli, czwarty jest alkoholikiem notorycznie bez kasy i żywym dowodem, ze alkohol wcale nie szkodzi Ekipa wynajęta, kilku chłopaczków z rusztowaniem. No i 3 dni pracują jak mróweczki a czwartego dnia cisza. No i okazało się, że sąsiad-wielbiciel trunków postanowił pokazać młodym, jak się należy bawić. Chłopcy trzeźwieli dobę. A sąsiad zgłosił się do pozostałych właścicieli z paragonem z lokalnego monopolowego po .... zwrot kosztów reprezentacyjnych, które w ich imieniu poniósł Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:55 To jest as! Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie.oko Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:58 Piekna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 16:14 Bo grunt to mieć gest Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 13.08.16, 16:02 mega! Odpowiedz Link Zgłoś
crystal.klar Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 15:58 W W. rozpoczął się nowy rok szkolny. Po kilku tygodniach nagle do klasy II dołącza nowa dziewczynka, nazwijmy ją Tosią. Wszyscy są zmobilizowani, żeby i dziecko się odnalazło, i rodzicowi (matka tylko na początku) w nowy miejscu pomóc, tym bardziej że widać, że rodzina niezbyt dobrze sytuowana. Po jakimś tygodniu pojawia się też i ojciec, na którego matka najpierw fuka jak obrażony kot, ale ostatecznie dochodzi do pojednania rodzinnego. Matka chętnie opowiada o ich trudnej sytuacji, ojciec trochę mniej wyględny, ale też nie kryje, że mają ciężko w życiu. Ludzie się litują, tym bardziej że dziecko taki sympatyczny zajączek. Rodzice Tosi próbują szukać różnych prac. Znowu płyną obfite opowieści, a to pracodawca oszukuje, a to ojciec miał wypadek, a to matka przepuklinę i z pracy w sklepie musiała zrezygnować , generalnie ciągle wiatr w oczy. Tak czy inaczej, z pieniędzmi krucho. Tosia okazuje się niezbyt stała w przyjaźni. W ciągu paru miesięcy zbliża się do kolejnych dziewczynek. Odwiedza je z matką w ich domach, bawią się razem, rozmawiają, razem wracają ze szkoły. Po krótkim czasie dana przyjaźń jakby usycha i pojawia się nowa. W rozmowach między rodzicami pojawiają się przebąkiwania o problemach alkoholowych w rodzinie, a nawet podejrzenia przemocy domowej wobec Tosi. Zaczyna również stawać się jasne, skąd ta rotacja przyjaciółek u Tosi. Otóż z kim pani matka się nie zbliży, to zbiera profity. A to niepotrzebny telefon komórkowy dla Tosi (który ta, ciapa, po kilku dniach „zgubiła”), a to pożyczka drobnych kwot „na jedzenie dla dziecka” - jedna, druga, trzecia. Jak pożyczkodawca i ofiarodawca staje się mniej "kooperatywny" (spłat długów nie ma), jest myk do innej rodziny. Najlepszy jest pan ojciec. Wracając ze szkoły z jedną matką, zachodzi z nią po zakupy. Ta pyta, czy może coś im kupić, ziemniaki np. Ten kiwa, że tak. Kiedy kasjerka jest pod koniec zliczania, pan rzuca szybko: "I jeszcze papierosy X". Matka jest w takim szoku, że nie protestuje i płaci. Ale jednocześnie trwale impregnuje się na fundraisingowe podchody rodziców Tosi. Równie nieciekawie jest z mieszkaniami, w których pojawia się ta rodzina. Najpierw spadają na głowę starszej córce, która pracuje i wynajmuje w W. nieduże mieszkanko razem z koleżanką. Entuzjazm koleżanki można sobie wyobrazić. Ponieważ takie pomieszkiwanie się przedłuża, szukają czegoś większego (bez koleżanki). Akurat jedna z matek ma wolne mieszkanie na wynajem, które wynajmuje naszej rodzinie za możliwie niską cenę. Póki z rodzicami mieszka starsza córka, czynsz jest płacony, kiedy ta dostaje lepszą pracę i wyjeżdża do G., płatności zero. W końcu rodzina dostaje ultimatum – mają tyle i tyle czasu na znalezienie sobie czegoś i wyprowadzkę. Znajdują skromne mieszkanie blisko szkoły, za które, jak się wydaje, też nie płacili. Znajomość z Tosią i jej rodziną kończy się gwałtownie po feriach wielkanocnych (w tym samym roku szkolnym jeszcze), kiedy rodzina Tosi nie wraca z wyjazdu i przestaje się kontaktować z kimkolwiek. W końcu udaje się dojść, że dołączyli do starszej córki w G., czyli właściwie zwalili się jej na utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:05 Chyba się znamy Z tego co się orientuję siostra Tosi ma w tej chwili na utrzymaniu tylko mamę i Tosię, tata Tosi zmarł jakiś czas temu (alkohol zrobił swoje). Odpowiedz Link Zgłoś
marie30 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 16:13 Zapisalam dziecko na dodatkowe lekcje. Powiedzialam o tym kolezance z ktorej moje dziecko sie koleguje. Ona uznala ze to super pomysl i ona swoje tez zapisze ale jest jeden problem czy moglabym przez 3 m-ce zawozic ich obu do czasu az ona kupi auto. Ok,zgodzilam sie. Nie mieszkamy daleko ale jednak musialam zboczyc, podejchac po jej dziecko i z powrotem podwiesc. Po 3 m-cach kupila auto. Poprosila mnie zebum z nia pojechala dwa razy bo ona zribila prawo jazdy 3 lata wczesniej i nie ma doswiadczenia. Potem byla raz sama ale mojego dziecka nie zabrala. Nastepny tydzien (raz w tyg sa zajecia) zapytala czy moglabym wziac jej dziecko bo ona ma cos do zalatwienia. Nastepny tydzien to samo i nastepny tez,powiedzialam ze ok ale dobrze by bylo gdyby ona zabrala dzieci w przyszlym tygodniu. Ona powiedziala ok ale zadzwonila po 20 min i powiedziala ze skoro dla mnie to jest problem jezdzic z dziecmi to ona powie swojemu ex czyli ojcu jej dziecka zeby on to robil. Powiedzialam ze to nie chodzi o problem ale to nie jest blisko i zabiera czas bo nie oplaca sie wracac i ze dobrze by bylo zebysmy sie zmienialy czyli kazda jezdzi co drugi tydzien. Ona na to ze paliwo kosztuje. Wiec ja na to ze ja tez place za paliwo. Ona stwierdzila ze zeby bylo miedzy nami w porzadku,zeby nie bylo zadnych niedomowiem to bedzie jezdzil jej ex. O tym ze wozilam jej dziecko przez 3 m-ce zapomniala. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:38 Miałam dokładnie tak samo. Najpierw tej kolezance pomagałam w odprowadzaniu i przyprowadzaniu z "zerówki", bo mała na stanie 2 latka i ciągle katarek, kaszelek i inne uje muje. Pierwsza klasa zaczęła sie podobnie. Po czym w połowie pierwszej klasy zapisałam syna na zajęcia dodatkowe i po jakim czasie(niepotrzenie zresztą ) pochwaliłam się jej tym gdzie. No to ona swojego syna tez zapisała. I ja nadal z dobrym sercem... brałam młodego , zawoziłam i czasem przywoziłam, a czasem ja jechałam po syna ii jej mąz po swojego.Taki bez sens.... no i trwało to jakiś czas, aż w końcu sie wkurzyłam i przestałam brac jej syna .Nie byo daleko, ale ja leciałam z pracy na łeb na szyje,żeby zdążyć po syna ,do szkoły i zeby zajechać na te zajęcia, on sie w drodze przebierał.Ona wtedy siedziała sobie w domu.Czy too zima czy wiosna, siedziala w młodym w domu. Obraziła sie na jakiś czas, bo jej syn musiał przestać chodzić na te zajęcia, bo mąż znajomej wracał póxniej niż zaczynały sie zajęcia.Chwila była,że ja ich zawoziłam, a on odbierał.Ale to tylko chwilę. AAA jeszcze dodam,że ja jadąc z pracy, jechalam dlej niż dom i szkoola po auto do męża do pracy i stamtąd do szkoły, mijałam dom i jechałam na te zajęcia.On raz czy dwa przed tym, jak syn przestał chodzić podjechała taksówką.Dodamm jeszcze,że zdarzyło sie,że ja sie nie wyrobiłam z odbiorem syna a jej mąż odebrał swojego, a mojego zostawił. Na taka ewentualność syn juz został pouczony.O ile latem i wiosną to pikus, o tyle zimą to już gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 23:47 O, to ja miałam podobnie. Prowadzałam dzieci na zajęcia dodatkowe, swoje i obce. Miałam zaprowadzać, odbierać miała mama drugiego. Ja w tym czasie odbierałam córkę ze żłobka. Przez trzy tygodnie to funkcjonowało, później coraz częściej ta druga mama "nie mogła", więc najpierw szłam po starsze, potem z dwójką szłam do żłobka po swoje młodsze. Wściekłam się, jak po raz kolejny mama tego drugiego zadzwoniła, że nie może, bo źle się czuje. W ciąży była, więc to zrozumiałe i nie o to się wściekłam. Wściekłam się, bo jednocześnie umówiła się z naszymi wspólnymi znajomymi na jednodniową wycieczkę autem. Trzy godziny w jedną stronę. A do szkoły 500 metrów po dzieci nie dała rady pójść. Jak się wydało, to jej synowi natychmiast zajęcia przestały się podobać, przestał na nie chodzić i chodziłam w obie strony po swoje. Już nigdy na nic się z nią nie umówiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:14 Bardzo podobną sytuację miałam w ubiegłym roku szkolnym z zaprowadzaniem kolegi starszego syna na treningi. Mój syn chodził, chłopcy się kolegują i nie miałam w sumie problemu, gdy matka tego chłopca zapytała, czy mogę też zabierać jej syna. Niestety, mama z gatunku dasz jej palec, a ona już przy barku... Pierwszy zgrzyt - choroba mojego syna, dzwonię do niej, że mój nie idzie jutro na trening i w związku z tym musi się przeorganizować. W telefonie - foch, jakieś komentarze, " mój Michałek straci bez powodu zajęcia" itp. Nie podobało mi się to, ale dalej zabierałam chłopaków. Któregoś razu w dniu treningu dzwoni do mnie ta mama z prośbą, "czy nie mogę odebrać jej obiadu ze stołówki". Ja na to, że nie, bo jestem już na miejscu, chłopcy już w szatni. A ona " ojej, ja nie mam czasu, a Michałek będzie głodny, przecież to tylko dwa przystanki od szkółki piłkarskiej, naprawdę nie możesz się wrócić?" Odpowiedz Link Zgłoś
madi138 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 16:21 Moja teściowa popadła kiedyś w tarapaty finansowe i poprosiła własną matkę o niewielką pożyczkę- do pierwszego. Matka dodajmy, była w bardzo dobrej sytuacji finansowej, ale pożyczki odmówiła. W zamian za to, zaproponowała córce interes, że odkupi od niej złoty pierścionek, który córka miała właśnie na palcu i który był prezentem od jej męża. Teściowa była pod ścianą, więc się zgodziła. Babcia do dziś nosi ten pierścionek.... Odpowiedz Link Zgłoś
b-b1 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 17:21 Dla zobrazowania-sąsiad z którym graniczę płotem-ma dom na prostokątnej działce. Dom ma wybudowany w jednej części prostokąta z garażami, na całej szerokości działki. Czyli dom-za nim ogród. Nie ma do ogrodu dojazdu. Graniczymy z nim "po długości prostokąta". Kostkę układał przed garażem-miał taką małą kopareczkę-na "gąsienicach". Zapytał, czy nie udostępnimy mu przejazdu przez nasz teren-do swojego ogrodu-bo dziurę chce wykopać pod basenik dla dla dzieci. Przy siatce oddzielającej nas od sąsiada- mam na całej długości rabaty z ozdobnymi krzewami i kwiatami -więc zdawałam sobie sprawę, że przejeżdżając trochę je zmaltretuje, no i trzeba było siatkę zdemontować, ale dla dobrych stosunków sąsiedzkich stwierdziłam-jeden przejazd w jedną stronę, wykopie dziurę, drugi z powrotem, koparka nieduża, zniszczą parę krzewów, ale może odrosną. Co się dało przycięłam. Zostawiliśmy bramę otwartą-pojechaliśmy do pracy. To co zastaliśmy po powrocie zwaliło nas z nóg. Cała kostka brukowa wzdłuż domu-w formie fali, z rabaty nie zostało nic, nie tylko tam, gdzie musieli ją przeciąć- ale na całej długości-bo nie ograniczyli się do kopareczki-wjeżdżali tam i z powrotem kilkanaście razy-kilkunastotonową koparą i wywozili glinę gdzieś do sąsiadów na łąkę. Ogromna kopara nie zmieściła się na samej kostce, więc kołem zahaczyła o rabatę i zrównała krzaki na całej długości z ziemią. Na opad szczęki-sąsiad powiedział, że nic się nie stało, posprzątają i przerzucą kostkę. Glinę pozamiatali, dwóch chłopa przerzuciło kostkę podsypując piaskiem-wytrzymała kilka miesięcy, po czym znowu się zapadła. O krzakach/kwiatach nawet nie wspomnieli. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie.oko Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 17:35 stare powiedzenie mowi, ze jak sie ma miekkie serce, to trzeba miec twarda duuupe Odpowiedz Link Zgłoś
izak31 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:35 To najsmutniejsza rzecz w tym wątku....Gdybym była na Twoim miejscu postarałabym się wykupić ten pierscionek i oddać teściowej.... Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 20:16 Myślałam,że już mnie nic nie zdziwi. WYjątkowa podłość Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:56 Miałam identyczną sytuację z własną teściową, pierścionek był prezentem dla mnie od jej własnego syna. Do dzikiej awantury, którą zrobiła siostra męża, z lubością błyskała mi nim po oczach w trakcie wspólnych spotkań. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 16:40 Najbardziej utkwiła mi w pamięci baba z autobusu, która zaprotestowała, że trzymam się tego samego słupka, co ona. Chodziło o słupek przy samych drzwiach, do którego podeszłam w momencie zatrzymywania się autobusu. Powiedziała do mnie coś w stylu "Tak nie można! Ja już się tu trzymam". A ja bezczelnie trzymałam się dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 16:45 Zadzwonił raz do mnie koleś z ofertą jakiś funduszy inwestycyjnych. Ja akurat byłam na końcówce spłacania kredytu za mieszkanie + chwilowa bardzo nieciekawa sytuacja. Rozmowa: On: Dzień dobry, chciałbym pani zaoferować zainwestowanie środków w XY Ja: Nie dziękuję, nie jestem zainteresowana On: Ale dlaczego? Ja: Nie mam wolnych środków do inwestowania. On: Ale to nie musi być duża kwota Ja: Niestety, nie mam środków na inwestycje On (podniesionym, zniecierpliwonym tonem): No chyba pani żartuje! Nie ma pani głupich dziesięciu tysięcy??? Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 19:14 umarłam. Dla mnie wygrałaś Odpowiedz Link Zgłoś
olga_jaga Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 16:54 Kiedyś miałam jednego znajomego, choć niespecjalnie bliskiego. Działo się to w czasach, kiedy ceny za połączenia komórkowe były jakieś kosmiczne (2 złote z minutę do Ery, bodajże). Odwiedził mnie kiedyś i poprosił, żebym pozwoliła mu zadzwonić z mojej komórki, bo on wyczerpał swoją kartę, a sprawa bardzo ważna. Myślę, no ok, dzwoń, skoro to coś pilnego. Ten wystukał numer i rozpoczął rozmowę od : "No czeeeść, co tam słychać, kupa lat....". I tak bez większej krępacji gaworzył sobie o d*pie Maryni przez ponad pół godziny. Nabił mi wtedy rachunek za 50 złotych, co wówczas było dla mnie - biednej studentki - kosmiczną kasą. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:57 też mialam podobnie. Poszłam, jakem słoik do dużego miasta za praca, po jakimś czasie mojego męża siostra zadzwoniła czy może zamieszkac z nami, bo też by chciała pójśc do pracy.Wtedy jej chłopak pracował w dużej belgijskiej firmie na delegacji. Ale ok, zgodziliśmy się.My płaciliśmy troche więcej, b we dwójkę, ona sama i poszła na mniejszy pokój, na weekendy przyjeżdżał chłopak. No i zaczęła szukac pracy.Wtedy komórki to było drogi iinteres, ale raz , drugi dała jej zadzwonić w sprawie pracy. Skończyło sie tak,że zostawiła nas z rachunkami za wodę i prąd za tel (wtedy 300zł) poszła sobie mieszkac do kuzynki, bo kuzynka sama wynajmowała dom, a mąż kuzynki pracował w DE wtedy. Potem moja teściowa zadzwoniła do mnie,że "okrada " jej dziecko, bo chciałam,żeby szwagierka zapłaciła swoją dolę, za wynajmowane mieszkanie i adekwatnie za prąd wodę.Ze nie wspomnę o telefonie. Ten dług ciągnął sie potem za mną długi czas.Nie miałam wtedy jak zapłacić i urosło, a jak spłaciłam , niestety widniałam wtedy jako niesolidny klient. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:59 *Potem moja teściowa zadzwoniła do mnie,że "okradam " jej dziecko, Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 17:11 mam świeżą i węzłowatą historię: udzielam się społecznie jako tłumacz w kontaktach Polaków z tutejszym urzędami, instytucjami socjalnym, szkołami . zadzwonił do mnie personalny lokalnego oddziału wielkiego przedsiębiorstwa utylizującego śmieci, żebym im SPOŁECZNIE tłumaczyła kursy BHP i wdrożenia, bo to wszak tez pomoc integracyjna . o dwóch kolesiach w barze w Berlinie juz pisałam : po odebraniu fish&chips postawiliśmy je na stole za plecami, odwrocilismy się do kasy po sztućce i żeby zapłacić. w tym czasie naszymi porcjami zaopiekować się już dwóch lumpowatych. spokojnie sobie szmal palcami, i równie spokojnie stwierdzili, że kasy nie mają i już. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 17:18 Kiedyś, ni z tego ni z owego, wieczorem zadzwonił do drzwi dzwonek. Okazało się, że przyszła do mnie matka mojego kolegi z dawniejszych czasów, z którym już od długiego czasu nie miałam żadnych kontaktów. Przyszła z córką (z którą się nie kolegowałam i zamieniłam w życiu może dwa zdania), która od razu powiedziała, że chce, żebym coś jej załatwiła. Skoro pracuję w MOPS-ie, to ona by chciała, żebym jej wyszukała adres i telefon pewnej kobiety, która tam pobiera rodzinne i jest jej winna jakieś pieniądze. Od razu wyobraziłam sobie, jak jej mąż - furiat dopada tą kobietę i robi się z tego afera, w którą mogłabym być wplątana. Powiedziałam jej, że nie ma mowy, bo jest ochrona danych osobowych i przez to, w najlepszym razie, mogłabym stracić pracę, gdyby gdzieś wyszło, że miała te dane ode mnie. Oczywiście zapewniała mnie, że nikt się nie dowie i właściwie to przecież nic takiego, bo ona, jak będzie chciała, to pójdzie pod szkołę jej dziecka i i tak ją dopadnie. No to powiedziałam, żeby tak właśnie zrobiła. Była bardzo niepocieszona, bo wolałaby mieć te dane od mnie. Po tym wszystkim jej matka długo miała focha i ledwo odpowiadała mi dzień dobry. A druga historia - mój wujek lekkoduch, będąc 18-letnim chłopakiem, kupił sobie owczarka niemieckiego. Babcia była wściekła, bo wkrótce powołano wujka do wojska i opieka nad psem spadła na nią, na co nie miała absolutnie czasu ani siły. Przy najbliższej okazji wymusiła na wujku sprzedaż psa. Kupiec znalazł się szybko, bo pies był piękny. Jednak za dwa dni psiak wrócił. Zapewne urwał się nowemu właścicielowi ze spaceru. Wujek długo się nie zastanawiał, tylko zabrał psa na rynek i sprzedał go jeszcze raz, ciesząc się, że jeszcze na nim zarobił, a gdy przyszedł poprzedni kupiec, oczywiście twierdził, że psa na oczy nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
ms.piggy Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:12 Chyba mam inni poziom wrażliwości - ale druga historia raczej okrutna niż bezczelna Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:17 dokładnie takie same mam odczucia co do drugiej historii Odpowiedz Link Zgłoś
ira_08 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 17:50 Kiedy byłam dzieckiem, w sąsiedztwie mieszkała dziewczynka w moim wieku. Rodzice zamożni, piękny dom, samochód itp. Moja rodzina - finansowo przeciętnie, ani bieda, ani bogactwo. Dziewczynka, nazwijmy ją Ania, nigdy nigdzie nie wychodziła, nie jeździła, trochę puszczona samopas. Moja mama z kolei bardzo dbała, żebym chodziła do kina, muzeów, na przedstawienia, każda niedziela na rodzinnej wycieczce. Pamiętam, że kiedyś odbywał się w domu kultury jakiś cykl przedstawień dla dzieci, oczywiście mama mnie zabierała. Ania stoi przy płocie, patrzy jak idziemy, mamie robi się szkoda, więc pyta jej mamy, czy Ania może iść z nami. Może. Idziemy, Ania dostaje bilet, jakąś przekąskę, jest fajnie. Następnego dnia znowu idę z mamą na przedstawienie. I... tata Ani* wyskakuje później z pretensjami, że moja mama tym razem Ani nie zabrała Że jak mogła tak Anię zostawić! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenkaaa78 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:12 Pierwsza: Moje jedyne dziecko dlugo nie mówiło, wydawało się być gluche. Diagnozwalam co się dalo, w koncu padlo: moze jednak autyzm. Pojechalam wykluczyc, a nie zdiagnozowac, więc ta diagnoza była dla mnie szokiem. Diagnozę odbieralam bez synka, był u teściowej. Pani wtedy byla nauczycielką w szkole przedmiotow zawodowych, jest pielęgniarką położną. Wpadam do niej z diagnozą i ryczę. A ona do mnie z taką mściwą satysfakcją: TY się cieszysz, ze ON TO ma, bo możesz sobie swoje błędy wychowawcze tłumaczyć! Druga Z owym dzieckiem w wielkim wozku głębokim próbuję wejsc do sklepu, co ważne, drzwi otwierają sie do środka. Popycham wiec je przed siebie licząc, ze wjadę wozkiem ile sie da i popchnę drzwi raz jeszcze wózkiem. mija mnie baba kolo 40 - wpycha sie do sklepu z radosnym: o to ja jeszcze zdążę! Nawet drzwi nie popchnela... Trzecia Miałam ja ci, wydawalo mi się, przyjaciółkę. Osobę majętną. Połączylo nas takze wspolne nieszczęscie i jej i moj syn mają autyzm. Ona diagnozowala pozniej, korzystala z wielu moich rad, wiedziala ode mnie co moze zalatwic i gdzie, pisalam za nia np. Podania. Ktoregos dnia zapytala, czy nie chcę ubrań po jej synu, dokladnie tak zabrzmialo pytanie. Mi sie wtedy finansowo kiepsko ukladalo, wiec z radością powiedzialam, ze chętnie wezmę. Wprowadzila mnie do pokoju i powiada: tu są ubranka, przykleilam ceny do kazdego.... Jakos nic nie kupilam Ostatnia, moj osobisty hit Mój jeszcze mąż na sprawie rozwodowej. Sędzia go pyta: kto panu pierze? Odpowiedz: pralka! Ja sie do dzis zastanawiam, gdzie on trafil model z funkcją samorozwieszania. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskie.oko Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:30 Kolejna historia rodzinna. Mam kuzynke, z ktora wspolnie jezdzimy corocznie przed 1 listopada, do innej miejscowosci robic porzadki na grobach wspolnych czlonkow rodziny. Od lat odbywalo sie to w cyklu rotacyjnym. Jezdzilismy na zmiane albo naszym, albo ich samochodem. W drodze powrotnej zatrzymywalismy sie w lokalnej gospodzie na goracy zurek w chlebie ( olbrzymia porcja zurku w sporym bochenku chleba). Placilismy rotacyjnie. Raz oni, raz my. Pewnego Roku, malzonek kuzynki wraz z dorastajacym synem, stwierdzili, ze "po zurku to oni sa zaraz glodni" I domowili sobie drugie dania I jeszcze deserki itd. Porcje olbrzymie. My zostalismy przy naszym zurku. Panowie spuchli I nieskonczyli swoich dan. Bez slowa zaplacilismy za ich obiad, bo to byla przeciez nasza kolejka. W nastepnym roku, znowu pojechalismy na groby I znowu w drodze z cmentarzy zatrzymalismy sie w naszej "slynnej" gospodzie. Tym razem byla ich kolejka, ale o dziwo panowie zamowili tylko zurek w chlebie, bo to tym razem wystarczy. Minal kolejny rok, zblizal sie 1 listopada I czas na odwiedziny rodzinnych grobow w miejscowosci B. Zgodnie z tradycja pojechalismy naszym samochodem I zatrzymalismy sie na zurek w chlebie. Rodzina kuzynki o dziwo glodna "jak wilki" I zurek to stanowczo za malo. I dalej, zaczeli szalec z zamowieniami. Czujac co sie swieci, po zjedzeniu zurku, wyszlam do toalety I po drodze zaplacilam przy barze, za rachunek tylko za te zurki w chlebie. Wracajac do stolika, radosnie oswiadczylam, ze rachunek za zurek juz zaplacilam, zostaje Wam do zaplacenia reszta tzw ponadnormatywna. Wyraz ich twarzy mowil za siebie. W zeszlym roku, tradycja ponad 10 letnia zdechla smiercia naturalna. Kuzyni powiedzieli nam, ze samochod maja zepsuty, wiec tym razem nie jada. Pojechalismy wiec sami, spotykajac ich na cmentarzu. W karczmie na zurek w chlebie sie nie zatrzymalismy. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 18:43 Koleżanka ze studiów pozyczyła ode mnie książkę, którą dosyć trudno było dostać. Umowa była, ze po kilku dniach książka wraca z powrotem. Minął jeden tydzień, drugi, w końcu wybrałam sie osobiście do akademika odebrać nieszczęsną książkę, bo już niedługo miał być egzamin. A koleżanka z ogromnym oburzeniem: "Jak to? A jak ja mam się uczyć do egzaminu???". Kolega, także ze studiów, na każdej przerwie między wykładami prosił o poczęstowanie papierosem. A na ostatniej przerwie, kiedy przeważnie już nikogo nie mógł sie doprosić, wyciągał calutka paczkę z kieszeni i palił. Nigdy nikogo nie poczęstował tak więc po jakimś czasie nikt sie już nie nabierał na jego żebraninę. Odpowiedz Link Zgłoś
bezo750 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:21 Mam podobną historię. Mój M spotkał na imp kolegów , jeden z nich kupił kolejkę dla wszystkich, potem drugi i trzeci kiedy przyszła kolej na czwartego stwierdził że już nie chce więcej i poszedł do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
pajesia Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 21:44 Ja mialam takiego kolegę na jednym przedmiocie na studiach. Przed pierwszym kolokwium pożyczył zeszyt niby do skserowania notatek. Nie oddał w umowionym terminie ani nawet po kolokwium. Z pianą na ustach odebrałam na kolejnych zajęciach swoj zeszyt (pomięty i pochlapany), i zapowiedziałam że nigdy więcej. Byl niezwykle zdziwiony, przed kolejnym kolokwium, ze mam wolną chwilę to w swojej uprzejmości pójdę z nim do punktu ksero, to sobie zrobi kserówki, skoro mu tak na nich zależy... Pożyczył wiec zeszyt od innej studentki, mimo moich ostrzeżeń, ze nie odda jej zeszytu... Scenariusz powtórzył się... W pracy w zespolach też był okropny, uważał że on sam jeden WSZYSTKO_ robi najlepiej (rownież notatki), potem prowadząca ćwiczenia była niezwykle zdziwiona, ze do pracy w 4 zespolach grupa podzieliła się w taki sposób, ze trzy liczyły 4-5 osób, a czwarty zespół tworzyl tamten student... myśmy zrobili ćwiczenie lajtowo i świetnie, bardzo bam się ono podobało... Potem też próbował pożyczać notatki.... Ale już nie wiem czy skutecznie Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:19 Były najemca wysłał mi przed swoją wyprowadzką do innego mieszkania sms-a, czy może zabrać ze sobą MOJĄ lodówkę, bo on nie ma, a ta już i tak jest tak bardzo zniszczona, że mnie się nie przyda. Przez trzy lata nie mył lodówki, a jedynie odrywał nożem lód, który osadzony w nadmiarze nie pozwalał mu zamknąć zamrażalnika, przez co czteroletnia na chwilę obecną lodówka przerdzewiała tam, gdzie wraz z lodem obdrapywał też farbę. Nie pozwoliłam. Po jego wyprowadzce w zamrażalniku znalazłam kubeczek z musem truskawkowym, który trzy lata temu zrobiłam również dla jego siostrzenicy przebywającej wtedy u niego na wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 23:38 figrut napisała: Po jego wyprowadzce w zamraża > lniku znalazłam kubeczek z musem truskawkowym, który trzy lata temu zrobiłam ró > wnież dla jego siostrzenicy przebywającej wtedy u niego na wakacjach. i tu powinna byc opcja lajk Odpowiedz Link Zgłoś
mama.nygusa Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:45 Jestem chrzestna najmlodszej corkli mojego brata, na chrzciny kupilam malej lozeczko z wyposazeniem, krzselko, ubranko, przez 9 lat ubieralam w 100% mala, kupowalam zabawki, dbalam jak o wlasne.Jak ich odwiedzalam(dziela nas setki km) zawsze z walowkami, az w tym roku poprosilam brata o przysluge, zeby podjechal 30km od swojego miejsca zamieszkania i cos sprawdzil, to byla droga rzecz z olx, on mial to tylko sprawdzic, czy dziala, a ja juz sama bym reszta sie zajela.Odmowil.Ja mowie, wiesz to ryzyko, a on "zawsze jest ryzyko" to bylo wiosna, przyszedl poczatek czerwca i bratowa poprzez najstarsze swoje dziecko pyta, czy cos im wyslalam, no nie wyslalam zadnej paczki na dzien dziecka.Jak kuba bogu, tak bog kupie. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 20:25 Z jednej strony Cię rozumiem, ale z drugiej zemściłaś się na dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.nygusa Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 21:40 No trudno, rodzice dziecka musza dorosnac i zaczac samemu "sponsorowac" dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kleszcz50 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:46 Rodzice mojego meza - przecietna rodzina, mieli mieszkanie w bloku, 2 samochody, dzialke, raz w roku wakacje za granica. Maja 2 dzieci, jedno nie zdalo matury, drugie chcialo isc na studia. W rodzinie wielkie szczescie, bo dziecko chce sie uczyc. Synek wynajal pokoj z kolega, bardzo tani (ponad 100 km od domu)studia za darmo, ale bilety na tramwaj kosztowaly i jesc cos tez trzeba. Rodzice przez pol roku finansowali "zachcianki" pod tytulem stancja i kieszonkowe, po czym stwierdzili ze ich na to nie stac. Okazalo sie, ze zaczeli budowac dom, dwupoziomowy, parter dla nich pietro dla brata mojego meza. Na ewentualne wyrzuty meza zawsze odpowiadali ze zawsze chcieli miec dom i teraz jest na to szansa a jak umra to i tak pol domu bedzie meza. Kolejny przyklad - urodzilo nam sie dziecko. Padlo pytanie co kupic, czy karuzelke czy zabawki itd. Maz powiedzial ze przydalby sie nam termometr na podczerwien. Kupili go i zadzwonili do meza, ze jest do odebrania i ma im oddac tyle i tyle Kiedys potrzebowalismy samochodu, zeby jechac z dzieckiem (wczesniakiem urodzonym w 31 t.c. z wieloma problemami zdrowotnymi)do lekarza. Nasz byl w naprawie, moi rodzice wyjechali, maz zaryzykowal i poprosil swojego tate. Na co on, ze nie pozyczy, bo jak ostatnio dal samochod drugiemu synowi to mu pol baku wyjezdzil Moglabym jeszcze kilka perelek przytoczyc, na szczescie kontakt sie urwal Odpowiedz Link Zgłoś
paniusia.aniusia Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:46 Moi tesciowie Jakieś 30 lat temu zmienili mieszkanie. W zeszłym roku:puk, puk. W drzwiach ,jak się udało, ustalić sąsiedzi (znani bardziej z widzenia) z dawnego mieszkania. Od kogoś wyciągnęli adres teściów. Przyszli prosic o wstawiennictwo w kwestii przydziału mieszkania socjalnego/komunalnego u syna tesciow- prezydenta miasta. Wydedukowali sobie, ze skoro to jest to samo nazwisko to na pewno prezydent jest synem tesciow (nazwisko ani popularne ani rzadkie- bywa). Tesciowie tłumaczyli, ze to zbieżność nazwisk. Sąsiedzi nie uwierzyli. Wyszli wściekli brakiem życzliwości ze strony tesciow Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:50 Kuzyn męża zaprosił nas na swoje 40-te urodziny i ze strony teściowej padła propozycja żebyśmy w 5 pracujących osób (ja, mąż, teściowa, brat męża i jego partnerka) zrzucili się na karafke i whiskey. Wkurzyłam się równo i głośno powiedziałam żeby nie dziadowali. A kuzyn informatyk i z byle bzdurą do niego dzwonią. Nawet kwiatów dla solenizanta nie mieli już widzę jakby się za nasze łapali. Brat męża to w ogóle lubi na krzywy ryj się łapać, jak kupiliśmy samochód to gadał że tylko idioci kupują auta powyżej 10tys, on to tak za 3tys. maksymalnie kupuje, a później jeździ naszym, bo jego przecież zepsuty. Na dodatek oddaje cały zafajdany, a on i jego konkubina palą, więc smród jest nie do zniesienia. Odpowiedz Link Zgłoś
zottarella Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:41 premeda napisała: > Kuzyn męża zaprosił nas na swoje 40-te urodziny i ze strony teściowej padła pro > pozycja żebyśmy w 5 pracujących osób (ja, mąż, teściowa, brat męża i jego partn > erka) zrzucili się na karafke i whiskey. Wkurzyłam się równo i głośno powiedzia > łam żeby nie dziadowali. A kuzyn informatyk i z byle bzdurą do niego dzwonią. N > awet kwiatów dla solenizanta nie mieli już widzę jakby się za nasze łapali. Br > at męża to w ogóle lubi na krzywy ryj się łapać, jak kupiliśmy samochód to gada > ł że tylko idioci kupują auta powyżej 10tys, on to tak za 3tys. maksymalnie kup > uje, a później jeździ naszym, bo jego przecież zepsuty. Na dodatek oddaje cały > zafajdany, a on i jego konkubina palą, więc smród jest nie do zniesienia. > A dlaczego jeździ waszym autem? Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 14:05 Bo razem prowadzą działalność, to w każdej chwili mogą sobie wyskoczyć na miasto coś załatwić. Poza tym jedno auto mamy nadprogramowe, van do przewożenia cięższych rzeczy i ten często stoi u nich na parkingu. No i bratu to głupio odmówić, skoro samochód stoi i się kurzy. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 19:24 Ja bym odmowiła argumentując własnie fajkami. Moj partner wiele lat palił, ale nigdy w samochodzie i przestrzegał tego bardzo skupulatnie. Nikt z fajką nie wsiadał do auta i juz. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 19:52 Nie mam pewności, że to była bezczelność, ale tak to odebrałam: Wakacje, ośrodek wypoczynkowy w Polsce, chłopaki kopią piłkę na boisku. Do gry włącza się kolejny chłopiec, okazuje się, że jest Niemcem i nic nie rozumie. Z jedną z mam siedzących na trybunach wpadamy na prosty pomysł, że nauczymy go tych kilku podstawowych słów/ zwrotów po polsku, żeby ułatwić chłopcom komunikację na boisku. To była Polka, która przyjechała z Niemiec, więc zwróciła się do chłopaka z tą propozycją - usłyszałyśmy "nain" w takim specyficznym tonie, który zinterpretowalam, jako obrazę niemieckiej nacji... Ostatecznie pozostali chłopcy nie mieli problemu, żeby nauczyć się kilku słów po niemiecku, ale nadal uważam, że to tamten chłopak powinien nauczyć się po polsku i jego zachowanie było faszystowsko bezczelne. Nota bene Adolf mu było na imię... Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:39 b.bujak napisała: > Nota bene Adolf mu było na imię... Nie wierzę, na to imię jest ban w Niemczech... Odpowiedz Link Zgłoś
fraudes Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 20:20 Lata świetlne temu w klasie maturalnej krecil sie wokól mnie chłopak. Nic szczegolnego, student, mily. Wśród wad mial skapstwo. No i ktoregos dnia dzwoni do mnie, ze ma pomysl na biznes. Otóz poniewaz jestem (byłam wtedy) przewodnicząca samorządu uczniowskiego i dyrekcja mi ufa, to żebym wyniosła z gabinetu dyrektora kilka pustych blankietów świadectw maturalnych, najlepiej ostemplowanych. Bo on ma kupca na nie )) Nie musze chyba dodawac, ze to była nasza ostatnia rozmowa telefoniczna... Pogoniłam gada. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 21:22 Kilka lat temu gdy wprowadziliśmy sie do nowego domu, kolega stracił prace i mieszkanie. Kiedys w przeszłości on nam pomagał wiec przyjęliśmy go do siebie. Mieliśmy pusty salon wiec sie ulokował. Miał u nas mieszkać miesiąc, bo siostra miała przyjechać przywieź mu kase na wynajęcie plus na zycie zanim nie znajdzie pracy. Kilka dni przed jej przyjazdem pyta sie czy moze przyjechać do nas. Na jedna noc z facetem ze beda mili materac, mowie ok. Przyjechali z 2 chłopaków 18-20 lat ,którzy mieli spac w namiocie , okazało sie ze namiotu nie wzięli. Nie zmieścił im sie i trzeba organizować spanie.Byli 4 dni i nie dali kasy na nic, jedli za nasza kase. Pozniej pojechali gdzieś do rodziny i wracając znowu wpadli do nas. I bezczelnie czy nie moge dać im materac z lozka dzieci, bo ich materacu jest dziura. A taki materac dmuchany mogli kupic za 10£. Zabrali brata do polski , wrocil po miesięcy i mieszkał u nas do świt BN. W końcu maz go wyrzucił. Mało tego kupili w mega promocji kilkanaście zgrzewek redbulla, jednak nie zmieściło im sie wszytko do auta ,wiec zostawili u nas w ogrodzie, plus kilka zgrzewek piwa polskiego na sprzedaż w Londynie.( nie wszystko im poszło które przywieźli, dlatego nie wzięli namiotu) Stało to sobie cała zimę ,puszki puściły lało sie to piwo. Z 8 zgrzewek po 24 piwa. W końcu maz zadzwonił do kolegi i mowi co ma z tym zrobic bo z tego nic nie bedzie. Następnego dnia zadzwoniła ta baba i mowi ze mamy jej oddac kase, tyle i tyle za piwo i tyle za redbulla, bo ona nam zostawiła żebyśmy sprzedali. Maz mowi to on nic o tym nie wie i ma sobie to zabrac jak chce. Wszystko trafiło w końcu do śmieci. Obraza jest do dzis juz 6 lat. Mało tego byli kilka razy w sklepie czy chodźmy w KFC i jedzenie które przywieźli zjadli sami. Pakowali sie do komputera moich dzieci, bo syn poszedł do toalety i nie używał. W naszym laptopie chłopak powywalam nam programy ,bo uwaga ich nie potrzebujemy. Maz ich tak zrypal ze maskara. O chowaniu syna ulubionej zabawki przez kolegę nie wspomnę, bo mu przeszkadzała. A za nic nie płacił od czerwca do 22 grudnia.( minus miesiąc w Polsce) Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 22:42 Co do pomysłów biznesowych to parę lat temu skontaktował się z nami kolega męża z taką propozycją: jest do kupienia sklep spożywczy, mój mąż mógłby go kupić z nim na spółkę. Tylko że on nie ma teraz pieniędzy, więc mój mąż zapłaci, razem będą sklep prowadzić i dzielić zyski, a kolega w przyszłości odda to co powinien włożyć jako swój wkład w ten biznes. Druga sytuacja: kiedys dzieliliśmy mieszkanie z kolegą A z którym razem co tydzień składaliśmy sie na wspólne zakupy co piątek. Rzeczy, których wszyscy używaliśmy np. środki czystości czy cukier. Do męża zadzwonił kolega B, by coś mu tam kupić, a on jutro się spotyka z A, więc pieniądze odda. Mąż kupił. W piątek kolega A mówi, że nie ma pieniędzy, ale B oddał kasę za zakupioną rzecz, więc właśnie te pieniądze A przeznacza jako wkład własny na wspólne zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
antychreza Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 13:17 O, a propos biznesów. W początki lat 90-tych, bratanek mojej babci, który udzielał się w amwayu czy jakimś innym networkingu, usilnie namawiał ją żeby użyczała mu swojego mieszkania kiedy będzie w Krakowie i będzie organizował spotkania. Babcia miała sprzątać przed i po spotkaniu, a w trakcie serwować poczęstunek (oczywiście z własnych zasobów). Mama w imieniu babci pogoniła kuzyna. Chyba jest nadal obrażony bo złamała mu karierę. Mój teść też jest niezły. Wymyślił sobie, co oznajmił moim rodzicom, że jak mój mąż zrobi doktorat, to zostanie na uczelni i będzie miał spokojną pracę (za małe pieniądze), ja będę miała kancelarię, w której będę tyrała i zarabiała miliony, a on (tzn. mąż, nie teść) mi będzie pomagał. Życie zweryfikowało, ale rodzice troszkę się zdenerwowali. Moi teściowie generalnie są bezczelni (albo tylko nieobyci, dalej nie mogę zdecydować). Moi rodzice kupili łóżeczko turystyczne dla mojego synka (żeby miał gdzie spać jak jest u nich), pożyczamy je jak gdzieś jedziemy. Kiedy teściowa je zobaczyła, wykrzyknęła że fantastyczne, idealnie pasuje do ich namiotu. Nie przewidziała bidulka, że w ciągu kilku najbliższych lat nie zamierzam puszczać małego pod namiot. A z łóżeczka już prawie wyrósł. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 13:36 Moi teściowie generalnie są bezczelni (albo tylko nieobyci, dalej nie mogę zdec > ydować). Moi rodzice kupili łóżeczko turystyczne dla mojego synka (żeby miał gd > zie spać jak jest u nich), pożyczamy je jak gdzieś jedziemy. Kiedy teściowa je > zobaczyła, wykrzyknęła że fantastyczne, idealnie pasuje do ich namiotu. Nie przesadzasz aby? Ja rozumiem, że teściowie zapewne nieraz cię czymś zirytowali i generalnie jesteś z tego powodu do nich zdystansowana i krytycznie patrzysz na każdy ruch, ale co bezczelnego jest w zachwyceniu się sprzętem, który kupili wnukowi drudzy dziadkowie i stwierdzeniem, że doskonale się on sprawdzi także, gdy dziecię będzie przebywać z nimi na wakacjach? Odpowiedz Link Zgłoś
antychreza Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 14:54 Być może na mój odbiór tej wypowiedzi wpłynął fakt, że 2 zdania wcześniej teściowie protestowali przeciwko zabieraniu małego na wakacje na Hvar. A tak się składa, że to wymarzone wakacje mojego taty i mam nadzieję, że uda mu się jeszcze pojechać tam z małym (tata ma nowotwór i chwilowo nic nie jest pewne). Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 21:16 W pracy miałam jechać do Starostwa zawieść dokumenty, odebrac, itp.Na trasie jest paczkomat z którego musiałam odebrać przesyłkę. Kolega z pracy miał jakąś prywate do załatwienia w Starostwie więc pyta się czy nie mam czegoś do dostarczenia, ładnie mu dałam pisma i mówię, tylko po drodze odbierz mi paczkę (2min. to zajmuje) a ten mnie zjebał że za chwile to tampony będzie mi kupował... Ogólnie dokumenty mu zabrałam, pojechałam sama i nawet nie wiem czy wypisał sobie urlop, czy po prostu spier... z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś