Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy

    • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 21:30
      Moja koleżanka w wieku 18 lat straciła całą lewą rękę.
      Jechała kiedyś zatłoczonym autobusem i nie miała gdzie usiąść. Stała sobie więc i trzymała się swoją jedyną ręką górnej barierki, a ja jej ramieniu wisiała torebka. Torebka się kiwała w rytm jazdy autobusu na głową siedzącej jednej pani. I ta pani nie wytrzymała: mogłaby pani przełożyć tę torbę do drugiej ręki! Dobrze, że koleżanka nie dała się zbić z pantałyku i odpowiedziała: gdybym miała, to bym przełożyła.
    • manala Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 21:39
      Olx. Wystawiłam trochę rzeczy po dziecku, bezpłatnie z odbiorem osobistym. Przyszła pani w ciąży, opowiadała w jakiej jest trudnej sytuacji, zabrała rzeczy. Dorzuciłam fotelik samochodowy. Za kilka dni widzę "moje" rzeczy wystawione na OLX w dość wygórowanych cenach..; )
      Przed kilkoma dniami chciałam się pozbyć- karocy z koniem (dla Barbiochów). Napisałam, że oddam za darmo miłośniczce księżniczek. Pojawia się ta sama babka ; )
      • 3fanta Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:10
        I co zrobiłaś?
    • maslova Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 22:02
      1. Możecie nie uwierzyć, ale historia jest autentyczna:
      Pracowałam kiedyś w szkole, m.in. układałam z dyrektorem plan lekcji. Przyjęliśmy od nowego roku szkolnego nową nauczycielkę, nie w pełni wykwalifikowaną (zostało jej kilka m-cy do skończenia podyplomówki) ale dyrektor zlitował się nad nią, bo nie umiała znaleźć pracy, była samotną matką i generalnie narzekała, jak to ma w życiu ciężko. No i kiedy zobaczyła, jak jej ułożyliśmy plan, wystąpiła z "prośbą"(która brzmiała raczej jak żądanie), aby nie dawać jej tylu godzin lekcyjnych w czwartki, ponieważ to jest jedyny dzień, kiedy córka ma dłużej lekcje, i tylko wredy owa nsuczycielka może spotkać się ze swoim partnerem, żeby uprawiać seks...
      2. Mój były facet (związek bardzo krótki) generalnie wiecznie bez pieniędzy, nigdy niczego mi nie kupił (no ale nie byłam z nim przecież dla pieniędzy wink ). Ja czasem robiłam mu jakieś drobne niespodzianki. Przyjechał do mnie w Dzień Kobiet. On miał w tym dniu urodziny, oczywiście miałam dla niego prezent. Wchodzi do mnie ze sporą reklamówką. Myślę: "Wow, czyżby miał wreszcie coś dla mnie?". Składam mu życzenia, wręczam prezent, po chwili on zaczyna wyciągać z przywiezionej reklamówki poduszkę ze słowami: "Wiesz co, wziąłem z domu swoją poduszkę, bo na Twojej niewygodnie się śpi". Wywaliłam go z domu i więcej się nie zobaczyliśmy.
      • dyzurny_troll_forum Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:50
        maslova napisała:

        > "Wiesz co, wziąłem z domu swoją poduszkę,
        > bo na Twojej niewygodnie się śpi". Wywaliłam go z domu i więcej się nie zobaczy
        > liśmy.

        Chyba powinnaś wywalić niewygodną poduszkę?
        • maslova Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:05
          Dla mnie była wygodna, ale ja nie urodziłam się księżniczką, nie wyczułabym ziarenka grochu nawet pod jedną pierzyną wink
      • anorektycznazdzira Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 13.08.16, 16:21
        1. rewelacja big_grinbig_grin
        2. współczuję...
    • smoczy_plomien Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 22:09
      Z przyjemnością czytam ten wątek wink

      Rodzina A i rodzina B. Mieszkają na jednym osiedlu, znają się na "dzień dobry, co u pana dzieci?". Rodzina A 10 lat spędziła w USA, dzieci [nastoletnie] doskonale znają angielski. Pewnego dnia pani B pyta pani A, czy córka B mogłaby wpaść do córki A porozmawiać po angielsku, podszlifować język. Pani A zgadza się i zaprasza na wtorek na 15tą. Dziewczyny pogadały, rozeszły się, po czym tydzień później we wtorek punkt o 15tej córka B znowu dzwoni domofonem, że przyszła pokonwersować. Ot, przedsiębiorcza pani B myślała, że dorwała darmowe korepetycje smile

      Wakacje na początku studiów, w trójkę z koleżankami wynajęłyśmy pokój na Suwalszczyźnie u jakiejś starej babci. Zaczęło się od "która z Was ma prawo jazdy, bo muszę pojechać do Suwałk na zakupy, a nie ma mnie kto zawieźć?" przez "znacie angielski? jutro przyjedzie mój wnuczek, przydałyby mu się korepetycje", a kończąc na "za 2 dni przyjadą nowi goście i zajmą pozostałe łóżka w waszym pokoju" [była tam taka wnęka z dwoma łóżkami, które faktycznie były dla nas nadmiarowe smile ]. Absurdalnych [ale już nie bezczelnych wink ] sytuacji było tyle, że miałam zakwasy na brzuchu ze śmiechu. Uciekłyśmy po 3 dniach big_grin
      • fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 23:32
        przypomniała mi sie ostatnia akcja-
        moja teściowa pracuje w DE i wiedziała ,że jedziemy na zagraniczne wakacje i zaproponowała,że może na euro sprzedać."spotkamy sie w pół drogi" mówiła.Mam k... kolejna nauczkę.Policzyła mi DOKŁADNIE ! tak jak w kantorze.Ale co do euro centa.
        Pomijając,że jechała własnie na zakupy ze swoją córunią.Umęczona i niedocenioną przez życie.Of kors.

        • kira02 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 07:09
          Jak Ci tak policzyła, to trzeba było w ostatniej chwili zrezygnować, "bo na Cinkciarzu jednak taniej wyjdzie..." Przecież kobieta chciała sobie dorobić na wymianie wink
          • fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 09:40
            no oczywiście mąż z nią załatwiał te sprawy.
            No i ciul...było , minęło , ale wiem,że nigdy więcej.Nie z nią.
      • cygarietka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 09.08.16, 23:41
        Lata 90' . Bazary, handel uliczny kwitnie. Wujek otwiera stragan z ubraniami, potem następny, w końcu zatrudnia do pomocy drugiego wujka (dalszą rodzina). A ten drugi Wujek przynosi swoje towary i sprzedaje również na swoje konto. Potem jest oburzony, że co w tym złego
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 00:35
      Zdarzyła mi się w wieku nastoletnim taka oto sytuacja. Pożyczyłam sąsiadce - dziewczynie, z którą chodziłam do jednej szkoły i znałyśmy się od dziecka - białą koszulę na jakiś tam apel, czy występ. Koszulę wyprałam, uprasowałam i osobiście zaniosłam do niej, wręczyłam jej starszej siostrze, bo koleżanki akurat nie było w domu. Koszuli nigdy nie odzyskałam, ponieważ siostra koleżanki uparcie, patrząc mi i własnej matce w oczy twierdziła, że żadnej koszuli nigdy do nich nie przynosiłam i ona nie wie o co mi w ogóle chodzi. Po prostu matrix - nieistniejąca koszula. Rodzicom nic nigdy nie powiedziałam, bo jako małolata byłam strasznie nieasertywną pipą i było mi zwyczajnie głupio i wstyd.
    • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 01:41
      Mój pracodawca. Wyrzucił mnie z roboty w okresie urlopu wychowawczego i w uzasadnieniu, celem wzmocnienia argumentacji, dodał kilka kuriozalnych zapisów, w tym wzmiankę o tym, że teraz, gdy jestem samotną matką przyda mi się odprawa.

      Moja pierwsza opiekunka dla dziecka. Chciała się ze mną spotkać przed podjęciem pracy, zgodziłam się, choć zajmowała się dziećmi w dobrej rodzinie, to mi wystarczyło. Przyszła, rozmawiałyśmy, ona głównie pytała i opowiadała o sobie, ja zawsze byłam kiepska w wypytywaniu, przez dwie godziny wypiłyśmy parę imbryków ekskluzywnej herbaty, dziecko siedziało na moich kolanach. Po kilku dniach chciała, bym jej za te dwie godziny zapłaciła.

      W sklepach bywa różnie jak się poprztykasz ze sprzedającymi, ale hitem było, gdy jakaś laska powiedziała mi, gdy byłam w gipsie i o kulach, żebym się wynosiła ze sklepu albo mi złamie drugą nogę.

      Muszę mieć chyba w sobie jakiś mocno bezczelny pierwiastek, skoro tak rezonuję.
      • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 08:49
        Mam nadzieję, że poszłaś z tym do Sądu Pracy.
        • fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 09:42
          a co sąd pracy ma do tego? big_grin

          poza tym ematka nie robi dymu z byle powodu big_grin
          • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 10:58
            Jeszcze wtedy nie byłam matką. Brak własnego plemienia - to jest to!
            • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 10:59
              Ups, miało być Ematką!
        • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 10:58
          Nie poszłam. Zaliczyłam najbardziej spektakularny zjazd w życiuwink
          • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:27
            Domyślam się. Szkoda, że nikt ci nie doradził. Sąd Pracy ma to do siebie, że liczy się dla niego prawo pracownika, nie pracodawcy. Mój mąż ma za sobą kilka wygranych spraw, właśnie w Sądzie Pracy, a uwierz, że ludzie nie wierzyli, że uda mu się wygrać.
            • fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 15:07
              aaa dobra. Widzę,że rosa "uczepiła się" pierwszej sprawy, a ja ostatniej big_grin i stąd pytanie "co sąd pracy ma do tego "wink
    • kira02 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 07:15
      Rzecz dział się ok. 10 lat temu. Sąsiad miał kiedyś znajomych zza wschodniej granicy, przy ostatnim spotkaniu zaprosił ich do siebie do Polski. I nagle Ci znajomi przyjechali, bez zapowiedzi, listu czy telefonu, po ok 15 latach od ostatniego kontaktu. Sąsiad zobaczył obcy samochód przed domem i wyszedł, bo myślał, że chcą zapytać o drogę smile
      • kamea_chateau Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 07:55
        a u znajomych ze wschodu to norma pojawiać się bez zapowiedzi. Mimo, że są telefony, email itd.
        Nie wiem, czy bym wpuściła.
    • eve-lynn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 08:24
      Może nie najbardziej bezczelni ale zapieniło mnie nieźle. Kupiliśmy dom w lesie i trochę było cienko z kasą, ale cośtam mieliśmy na auto. Do tej pory mieszkaliśmy w centrum i nawet nie było by gdzie zaparkować, ale w lesie, do sklepu daleko, do lekarza dalego i małe dziecko, no więc trzeba.

      I nagle mąż mówi, że jego siostra (mieszkała wtedy z mężem i córką dosłownie w lepiance) ma szansę wykupić za grosze (czyli za spłatę zadłużenia) mieszkanie w bloku, ale potrzeba 30 tysi a nie mają. No ok - trza pomóc to trzeba. Dodam, że mowa była o darowniźnie a nie pożyczce, bo nie mieliby oddać i tak. No ok - auto kupiliśmy bo było to pilne ale dużo gorsze, prawie trupa i na raty ale lubię bardzo szwagierkę i szkoda mi jej i jej córeczki więc ok.

      Po 3 mcach pojechaliśmy do PL, odwiedziliśmy teściów i szwagierka zaprasza na oglądanie nowego mieszkania. Wychodzimy przed do samochodów (ja pozyczyłam auto od moich rodziców wtedy na czas wizyty) i mamy jechać za nimi a oni wsiadają do nowiusieńkiego nissana suva. My z mężem za nimi jedziemy i widzę tylko jak mu szczęka chodzi, mi też, w końcu mówi, eeeeee... na pewno od szwagra pożyczył. Ale jak zajechaliśy to pytam z głupia frant "bardzo fajne auto, też takie chcieliśmy ale kupiliśmy jakąs padakę, to wasze" a on (mąż szwagierki) "a tak, w zeszłym miesiącu z salonu odebrane". Myślałam, że mnie krew zaleje, mąż też się zielony zrobił, aż po prostu nie mieliśmy nawet siły i tym ze sobą potem porozmawiać - żadne potem nie komentowało. Dopiero jakoś po roku podjęliśmy temat. Ale okazało się sporo potem, że mąż szwagierki to niezły lewus i krętach i długów ma na - podobo - ponad milion. Jak się rozwodzili to tylko prosiłam męża, żeby z siostrą pogadał jak z mieszkaniem. Bo jej nie żałuję, fajna jest dziewczyna, ale jakby on miał jeszcze na tym łapę położyć to bym nie przeżyła tego. Ale okazało się, że ona głupia nie jest i intercyzę miała i mieszkanie tylko na siebie tylko wzięła argumentem, że właśnie to od jej brata kasa dla niej i dla córki. Więc o tyle ok.

      I teściowa: przeprowadzaliśmy się, a córka miałą wtedy 8 mcy, i w tym samym czasie przeprowadzali się oni do owego mieszkania (ich córka miała 7 lat). Ale zanim wyszła sprawa z ich mieszkaniem nasz zakup domu był w toku i mąż umówił swoją mamę, że przyjedzie zająć się naszą córeczką jak my będziemy pakować, sprzątać, przewozić i takie tam. Ona miała tylko dziecko mieć na oku, całą robotę mieliśmy robić my. I teściowa obiecała. Już bilet kupiony. I na tydzień przed przeprowadzką ona dzwoni, że męża siostra też się przeprowadza akurat i ona musi zostać i im 7 latki pilnować bo jak oni dadzą radę się przeprowadzić z dzieckiem? No tak, bo łatwiej się przeprowadzać z raczkującym 8 miesięczniakiem niż kumatą 7 latką...
      • fifiriffi Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 09:50
        mój syn na początku tego roku miał usuwane migdałki 3.
        Teściowa sama zadzwoniła, że może przyjechać i sie nim zając. My do pracy itp.
        Mąż po nią pojechał i przywiózł ją w środę o 23.(na rano we środę syn wyszedł ze szpitala)W piątek o 10rano teściowa była już spakowana, bo musi wracać, zając sie wnuczką, bo jej córunia na zakupy musi jechac. Nie spozywcze.

    • zuzuua Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 08:33
      Fajny wątek smile
      W pierwszej pracy miałam "koleżankę", ktora w swojej beszczelności osiągnęła level expert. Profilaktycznie trzymałam sie od dziewuszyska z daleko i sie z nią nie kolegowałem. Z zespołu pierwsza miałam dziecko, wszystkie ubranka które miałam po dziecku pożyczyłam drugiej koleżance z zespół, ktora rodziła z rok, moze dwa lata po mnie. Kolejna w "kolejce" do ciąży była właśnie beszczelności koleżanka - starali sie juz zmężem o dziecko. Ponieważ nigdy sie specjalnie nie kolegowalysmy, poszła do drugiej koleżanki spytać, czy ubranka które pożyczyłam są (uwaga) ŁADNE i czy tylko dla dziewczynki i czy unisex! Zapewne planowała że ode mnie też dostanie ubranka.
      Jak już odeszłam stamtąd do innej pracy, dowiedziałam się od innych dziewczyn z zespołu że przez 5 lat mojej obecności tam "koleżanka" kablowali na mnie szefowej ma wszystko - że sie spóźniłam do pracy 15 minut, że wyszłam wcześniej z pracy, że mam pieniądze, bo mam nowe ciuchy ( z lumpeksu). Potrafiła wypatrzeć nowe kalosze (na pewno nie hunter) które kupiłam na spacery z dzieckiem w deszczowa pogodę. Jej "kablowanie" było głównym powodem mojego odejścia stamtąd. Wobec swoich obecnych kolegów z zespołu podobno zachowuje się nadal w taki sposób.
      Będę mściwa, ale mam nadzieję, że karma do niej powróci suspicious
    • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 10:52
      Koleżanka. Wspierałam ją w trudnych chwilach. Niedługo potem poznała babkę, forsiastą, móżdżastą i ustosunkowaną. Za parę dni dzwoni do mnie: wiesz, mam urodziny. Robię tartę i lecę do X na szampana.

      Menago w sklepie w Wwie (jak mówią niektórzy - Warszawa to stan umysłu). Kupiłam dla dziecka kubeczek z ustnikiem w renomowanej brytyjskiej sieciówce. Za parę tygodni zauważyłam w kubku wygryzione ząbkami dziecka dziurki. Złożyłam reklamację, a menago nie uznał twierdząc, że dzieci mają zęby... CD w wątku o reklamacjachwink

      Szefowa. Lubiła starocie, stylowe rzeczy. Zabrałam ją na uliczkę staroci w kraju, w którym pracowałyśmy. Pokazałam jej też komodę, do której się przymierzyłam, rozmawiałam już ze sprzedającym. Ona natychmiast zaczęła negocjować cenę - żeby kupić sobie? Stałam obok z rozdziawioną gębą. Sprzedający się nie ugiął. Wróciłam bez niej, kupiłam ze cenę, którą ustaliliśmy wcześniej. Powiedział, że i tak by jej nie sprzedał za żadną cenę.

      Kuratorium. Przez trzy lata zbierało mi się na przedszkole dziecka. Po tym jak zaczęła mnie tam szarpać dyrektorka wysmażyłam donos do kuratorium, opisując wszystkie rzeczy, które były moim udziałem i które zaobserwowałam. Podpisałam się sama. Odpowiedź z kuratorium: ma pani problem personalny!
      • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:05
        Moje dwie ukochane, zasłyszane uczelniane anegdoty:

        Polibuda. Czasy, gdy wszystkie rysunki robiło się ręcznie ołóweczkiem. Student przynosi rysunek, nauczyciel (prof, adiunkt?) pochyla się, bierze długopis i w jednym miejscu nanosi drobną poprawkę, mówiąc "Ale tu, proszę pana jest źle." Rysunek do wywalenia. Student bierze długopis z jego ręki, robi na rysunku wielki okrąg i mówi: "A tu jest, k@#$%, dobrze!"

        Sesja na prawie. Studentka wychodzi z sali egzaminacyjnej od renomowanego i naprawdę znakomitego, surowego, ale sprawiedliwego Profesora (poznałam Go pod koniec życiacrying) i mówi: "Oblał mnie ch@#!". Profesor to usłyszał, wychodzi i mówi: "Boś k@#$o nic nie umiała."
        • bergamotka77 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 12.08.16, 00:31
          Umarlam danaide big_grin uwielbiam anegdoty z czasow studiow smile
        • wioskowy_glupek Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 12.08.16, 22:30
          Stare urban legends do tego bez związku z tematem smile
      • morgen_stern Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:06
        Danaide, tego o koleżance w ogóle nie rozumiem, o kubeczku tez nie bardzo, szefowa może rzeczywiście chciała dla ciebie wynegocjować fajną cenę? Jesteś pewna, że licytowała dla siebie? Kuratorium - ponownie nic nie rozumiem smile czy ktoś ma podobnie, czy tylko ja mam dziś słaby dzień? wink
        • stacie_o Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:10
          Koleżanka: laska zrezygnowała z przyjaźni z danaide jak tylko poznała bardziej kasiastą osobę, była na tyle bezczelna, że zadzwoniła pochwalić się, że spędza z nową urodziny, na które danaide nie zaprosiła.

          Kubeczek: też nie bardzo

          Szefowa: chciała sprzątnąć komodę danaide sprzed nosa.

          Przedszkole: kuratorium stwierdziło, że w przedszkolu nic złego nie miało miejsca, mimo ewidentnie złych sytuacji, typu szarpanie rodzica, a danaide ma jakieś odpal;y psychiczne i wszystko sobie wymyśla albo źle interpretuje.
          • morgen_stern Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:13
            Aaaaa, to ta koleżanka powiedziała, że robi tartę, a nie autorka big_grin brak cudzysłowu wiele zmienia...
            • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:17
              Przepraszam, postaram się aż tak nie ograniczaćwink
        • eve-lynn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:12
          o kubeczku ci wyjasnie, kupila kubeczek dla dziecka, wiec zakladala ze ustnik czy tam slomka bedzie na tyle solidna, ze dziecko nie przegryzie (np. nie odgryzie i sie nie zadlawi) to jest podstawa reklamacji jak najbardziej.
          a odpowiedz pracownika sklepu w stylu "prosze pani, jest zima to musi byc zimno" (czy jak to tam bylo)
          • morgen_stern Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:13
            Ok, dzięki wink
        • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:15
          Wiesz, zobaczymy co powiedzą dziewczyny. Bo może się okazać, że to ja robię z igły widły.
          Co do szefowej - i sprzedający i ja tak to odebraliśmy. Pracowałam z nią za granicą, więc i trochę czasu prywatnie spędziłyśmy. To specyficzna kobieta była...
          • arwena_11 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:21
            Jak najbardziej sprawa z kubeczkiem do wygrania - ale może się skończyć sądem.

            Ale wątek o reklamacjach przypomniał mi sprawę z producentem mebli. Normalnie użytkowane, po 3 miesiącach zeszła prawie farba. Producent nie chciał uznać reklamacji - bo wina użytkownika.
            W odpowiedzi na pozew napisał "za często wycierane kurze".
          • alsk9 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:49
            To ja nie wiem o co chodzi bo zrozumiałam wszystko big_grin
        • miss_fahrenheit Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:18
          Ja też mam słaby dzień w takim razie. Jedynie przypadek szefowej jest dla mnie zrozumiały - nieładne zachowanie z jej strony, ale raczej nie nazwałabym bezczelnym. Z kolei osobie z kuratorium można zarzucić ewentualnie brak profesjonalizmu.
          • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 18:05
            Nie wiem, może to kwestia tego co uważamy za bezczelność. I czy jest ona przyczyną czy skutkiem. Bo bezczelność może być przyczyną nieprofesjonalnego zachowania albo też skutkiem jakichś zaburzeń. Powiedzmy, że popatrzyłam sobie na to zjawisko w szerokim aspekcie tego słowa, bez dzielenia włosa na czworo.

            W sumie sama mało mam historii, kiedy ktoś mnie jakoś skrajnie wykorzystywał na kasę, mieszkanie itp. Dzieliłam się czym miałam, dużo nie miałam, to i dużo nie ubyłowink. Na pijawki byłam chyba za cwana. Nie licząc ojca mojego dzieckawink Najgorzej jednak odczułam to, gdy starałam się komuś okazać przyjaźń tak jak umiałam, oferując chyba to, co powoli zaczyna być najbardziej deficytowym towarem - własny czas. A i tak dochodziło do swego rodzaju porzucenia czy zdrady. Ale nie traktuję tego w kategoriach bezczelności.
        • malowanka06 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:48
          też nie zrozumiałem o koleżance i kuratorium
          kubeczek i szefową tyle o ile
          • mynia_pynia Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 23:46
            Często obserwuję że osoby które nie mają problemów z ortografią i interpunkcją nie "kumają" co inni w ciägu znaków piszą. Ja zawsze wszystko przeczytam ze zrozumieniem ;P nawet z angielskimi wstawkami ;P
        • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:48
          No mam tak samo. Też niewiele zrozumiałam..
          • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:55
            Za skrótowo? Tak czy siak. Akurat nie rozumiem czemu mało kto łapie historię z kubeczkiem. Przecież to portal dla ematek - która chciałaby, żeby jego roczniak wyjadał silikon z kubka? Taaa, silikon mało toksyczny jest.
            • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 18:19
              Trochę za skrótowo, ale dziewczyny wyżej, włącznie z tobą, wszystko wyjaśniły smile
    • me-lissa Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:11
      Biegałyśmy z koleżanką szukając książki potrzebnej "na już". W piątej czy szóstej kt odwiedziłyśmy wreszcie jest! Niestety tylko jeden egzemplarz. Tak się składa że ja ją wypatrzyłam, mówię więc że jest ale tylko jedna. Na co koleżanka: "super", wyjmuje mi ją z ręki i podaje sprzedawczyni. Byłam tak zdziwiona że nie zareagowałam, wymieniłam tylko zszokowane spojrzenia z panią za ladą
    • iwles Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:37

      Szłyśmy z koleżanką rano do pracy, na piechotę. Spokojnie byśmy zdążyły, idąc szybko i skrótami.
      Po drodze mijamy szefową, idzie wolno, dostojnym krokiem w stronę postoju taksówek i mówi: chodźcie dziewczyny, zabiorę was taksówką.
      No, oki, co będziemy się spierać, że nie smile
      Po podjechaniu pod budynek szefowa wyszła, zawinęła teatralnym zamaszystym gestem spódnicę i trzasneła drzwiami, zostawiając nas z niezapłaconym kursem.
      A po wejściu do pracy opierdzieliła, że się spóźniłyśmy big_grin
    • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:45
      Jeszcze jedna sytuacja mi się przypomniała.
      Przyjechali do nas znajomi. Na trzy miesiące, do pracy. Chcieli sobie zarobić kasę na święta i na święta wrócić do Polski.
      Udostępniliśmy im największy pokój na parterze, w pełni wyposażony, oprócz kołdry i poduszek. Korzystali z naszych naczyń, sztućców, kubków, ręczników. Przywieźli ze sobą cały załadowany samochód wałówką.
      On kiedyś był w UK przez rok i odrobinę mówił po angielsku, ona nie znała nawet pół słowa. Oboje po studiach. Spytałam ją, gdzie sobie wyobraża znaleźć pracę, jeśli nie zna języka. No najlepiej by było, gdybyś poszukała mi takiej w biurze, ja się języka szybko nauczę. W biurze to możesz tylko sprzątać, odpowiedziałam, bo na pracę biurową nie masz najmniejszych szans. Obraziła się, bo ona skończyła biologię i nie ma zamiaru pracować jako sprzątaczka i że to poniżej jej godności.
      Załatwiliśmy (dosłownie) jej pracę w magazynie, przez agencję. Na noce, bo więcej płatne.
      Przy okazji musieli załatwić takie sprawy jak: NIN, konto w banku. A ponieważ nie znali języka, to poprosili mojego męża, aby zadzwonił w ich imieniu do NIN i umówił spotkanie, podobnie w banku. Oczywiście musiał z nimi jechać. W banku gdzieś musieli zadzwonić i oczekiwali, że mój mąż zrobi to ze swojego telefonu. Kiedyś siedzę sobie w kuchni i wchodzi on i zaczyna mi grzebać w szafkach. Oczy mam jak spodki i pytam, czego szuka? Silikonu. Podałam mu butelkę silikonu, poszedł do swojego pokoju, wrócił z pustą, wywalił i bez sięgnął po następną.
      Zepsuł się nam samochód i poprosiłam ich o podwózkę do sklepu po większe zakupy, sami w tym czasie jechali zrobić swoje. Dojazd do sklepu wynosił 3 mile. Byliśmy w tym sklepie dwa razy. Za pierwszym razem kupiłam mu zgrzewkę dobrego piwa w podzięce za podwózkę. Następnym razem znowu kupiłam piwo, na co ona do mnie, że to za mało, bo zainwestowała 2,5 tys. zł w instalację gazową i chce, żeby jej się ten wydatek jak najszybciej zwrócił, dlatego uważa, że powinnam im zapłacić 10 funtów. Szybko obliczyłam koszty zużycia paliwa, jakie ponieśli i okazało się, że ta zgrzewka piwa jest więcej warta niż faktyczny koszt. I o tym im powiedziałam. Piwo zabrałam, a pieniądze rzuciłam na podłogę. Co noc, po kryjomu włączali nam ogrzewanie na maksa, ja co noc schodziłam do kuchni i wyłączałam piec. Pogoda akurat była taka, że na zewnątrz w nocy było 10 stopni.
      W prezencie przywieźli nam ze trzy kg polskich wędlin. Potem zażądali pieniędzy za nie. Używali naszych naczyń i wynosili je do pracy, zginęło mi kilka kubków i sztućców.
      Rozstaliśmy się w gniewie. Dałam im dobę na wyprowadzenie się z mojego domu, a jeśli tego nie zrobią, to wezwę policję. Poszło chyba o tę wędlinę właśnie. Ona bezczelnie tego zażądała, ja zaczęłam się śmiać i powiedziałam jej, że jest żałosna, a jej chłopak prawie się rzucił do mnie z łapami.
      Nigdy nie zostali sami w domu, bo nam grzebali w naszych osobistych rzeczach, więc zostawiałam ich z dziewczynami, które na ich szwendanie się po domu były uczulone, szczególnie na wchodzenie do naszych sypialń podczas naszej nieobecności. Z telefonu korzystali bez pytania, tak jakby był ich. W nocy, gdy wszyscy spali to podjadali nasze jedzenie.
      Jeszcze z ciekawostek: jej brat poprosił ją, aby mu kupiła w UK jakąś wypasioną kurtkę, która tutaj kosztowała połowę polskiej ceny. Zgodziła się pod warunkiem, że najpierw jej przyśle kasę na tę kurtkę, to było jakieś 1000 zł. Kurtka kosztowała po przeliczeniu 800. Zapytałam, co zrobi z resztą, może dokupi coś bratu? No coś ty! A moja fatyga?! Ja też muszę na tym zarobić!
      Na szczęście nie mamy z nimi kontaktu i mam nadzieję, że już nigdy nie będziemy mieli.
      • miss_fahrenheit Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:54
        Bez urazy, ale to "W biurze to możesz tylko sprzątać, odpowiedziałam, bo na pracę biurową nie masz najmniejszych szans." i "Piwo zabrałam, a pieniądze rzuciłam na podłogę." też było bezczelne.
        • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 11:59
          Akcja budzi reakcję, ja też swoją granicę cierpliwości.
          Gdy spytałam go któregoś ranka, dlaczego zjadł nasz cały żółty ser, to bezczelnie odpowiedział, że był głodny. Oczywiście nie odkupił nigdy.
          • miss_fahrenheit Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:14
            A nie, ja bezczelności tych ludzi w ogóle nie zamierzam podważać czy usprawiedliwiać. Po opisanych przez ciebie zachowaniach wyrzuciłabym ich z domu po kilku dniach zapewne.
        • arwena_11 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:03
          Czy bezczelne? Nie jestem pewna. Ja to się dziwię, że trzy miesiące ich trzymała.

          Po pierwszej akcji bym wywaliła.
          • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:13
            Miesiąc. Po miesiącu ich po prostu wywaliłam. Rachunki za prąd i gaz po ich pobycie były dwukrotnie wyższe. Przy okazji zabrali kilka naszych rzeczy, np. noże Zeptera, kubki, talerze. Mam nadzieję, że źle służą.
            • arwena_11 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:17
              Przepraszam, ale ciśnie mi sie na usta "a dlaczego tak późno"? Po 3 dniach wywaliłabym za drzwi. Nie znoszę jak mi się ktoś obcy kręci po domu - a już zaglądanie do prywatnej części? Opcja po moim trupie.
              • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:49
                Pewnie dlatego, że wbrew pozorom mam dużo cierpliwości do ludzi i naiwna jestem wink
                W swoim czasie mój mąż pomógł trzem naszym kolegom życie w UK. Dawał im utrzymanie na początek, mieszkanie, załatwił pracę. Pierwszy odwdzięczył się w taki sposób, że gdy został tzw. team leaderem, to zwolnił mojego męża z pracy, drugi go zwyczajnie okradł. A trzeci pożyczył od nas kasę i.. zniknął jak sen złoty. A był jeszcze jeden, mieszkał u nas miesiąc, młody Polak z Kanady. Był bardzo pomocny i życzliwy, sprzątał, gotował, robił zakupy, pomagał załatwiać sprawy urzędowe, pracy jakoś nie mógł znaleźć, ale kasę jakoś zawsze miał. Gdy się od nas z pośpiechu wyprowadzał, to po drodze zabrał ze sobą nasze dwa laptopy. Jeden zupełnie nowy, mieliśmy go może tydzień..
                Po jego "wyprowadzce" dostaliśmy rachunki za nasze telefony, okazało się, że chłopak pół świata obdzwonił, a my musieliśmy płacić za to krociowe kwoty. A i jeszcze się dowiedzieliśmy z miejscowych sklepików, że na nasze nazwisko się zadłużał, bo wszystkim opowiadał, że w domu nędza, a dzieci nie mają co jeść..
                • kamea_chateau Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 15:15
                  O matko z kim Wy sie zadajecie?
                  A tak na serio wspolczuje.... bardzo
                  Ja pomoglam lasce bo im sie nie przelewalo jakis czas. Kornelia makijazystka i fryzjerka jak sie okazalo znalazla frajerke ☺ dostala aparat komorkowy malo uzywany i lozko sypialniane z materacem, w zamian miala mnie ostrzyc ze dwa razy. Zgodzila sie. Za jakis czas dzwoni ze nia ma kasy i ze pies chory to czy ona moze do kliniki tej co my na nasz rachunek. Zonk!!! Powiedzialam ze napewno odrocza jej platność itd jakie bylo moje zdziwienie kiedy przy naszej wizycie rachunek wyniosł 300 zl wiecej. I okazalo sie ze owa Kornelia spryciara podala nasze dane. Kiedy zadzwonilam z awantura zeby oddala kase to.mi delikatnie mowiac naublizala i okazalo sie ze tak zrobila bo jej nie placilam za strzyzenie.
                  I tak to jest z pomaganiem patologii
                  Aaaa przy okazji okazalo sie ze notorycznie sie przeprowadza z mezem i dzieckiem nabijajac ludziom rachunki w wynajmowanych lokalach.
                  Nigdy wiecej nikomu nie pomoge to byl wg mnie szczyt bezczelnisci i zlodziejstwa
                  • quilte Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:03
                    Historia nie moja, ale rodzinna. Moja ciocia z dorosłą córką i dwójką jej dzieci przez kilka lat rok w rok jeździły na wakacje do pewnego hotelu w Ustce. Z warunków nie były do końca zadowolone bo pokoje mikroskopijne (chociaż miały 2 połączone), ale położenie świetne, las, plac zabaw dla dzieci, blisko plaży itp. Hotel do najtańszych nie należał. Którejś zimy, wraz z życzeniami świątecznymi, ciotka dostała pocztą bon rabatowy o wartości 50 albo 100 zł do restauracji tegoż hotelu, jako prezent dla stałej klientki. Będąc przejazdem w Ustce tego roku - bo wakacje spędzała tym razem gdzie indziej - postanowiła bon wykorzystać. Zjadła obiad, czy tam kolację, wręczyła bon kelnerowi. Kelner się zdziwił "bo jeszcze nie miał takiej sytuacji" i poszedł po kierowniczkę hotelu. Kierowniczka się pojawiła i najpierw wylewnie się z ciotką przywitała, a potem, dowiedziawszy się, o co chodzi, zrugała ją grubymi słowami, że ciotka-cwaniara chce ją okraść, że gdyby mieszkała w jej hotelu to proszę bardzo, a jak nie mieszka, tylko przyszła się najeść, no na krzywy ryj, to fora ze dwora! Ciotka w ciężkim szoku uregulowała rachunek, a bon zabrała sobie na pamiątkę.
                    • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:55
                      Z całym szacunkiem dla cioci, ale w mojej opinii z tym bonem, to jednak ona trochę zaburaczyła.
                      • quilte Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 19:53
                        Nie żartuj smile Ciotka i kuzynka zostawiły w tym hotelu grube tysiące: kilka razy pod rząd spędziły tam po dwa tygodnie w szczycie sezonu, dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci. Właśnie sprawdziłam i tego lata taki pokój, jak ich kosztuje 500 zł za dobę ze śniadaniem (inne posiłki płatne dodatkowo), czyli 7000 za 2 tygodnie. One były tam co najmniej cztery razy. Mamy co najmniej 28 000. A ty mi mówisz, że ciotka "zaburaczyła" bo chciała wykorzystać bon na 50 albo 100 zł? Jak sądzisz, ile hotel na niej zarobił? Nie wspominam już o formie w jakiej zwróciła się do niej kierowniczka (ciotka nie jest histeryczką, forma była podobno wyjątkowo chamska). Kierowniczka nie dość, że bezczelna, to jeszcze i durne babsko: straciła klientów, a ciotka reklamy jej teraz nie robi, wręcz przeciwnie.
                        • szarsz Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:00
                          Oczywiście, że ciotka była w porządku. Skąd miała wiedzieć, że bon jest ważny przy pobycie, skoro tego nie napisano?
                          • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:27
                            No nie wiem, takie rzeczy się po prostu czuje. Nikt nie rozdaje swoich pieniędzy. Bon był oczywistym zaproszeniem do spędzenia w hotelu kolejnego urlopu. To jak wjechać do ikei na darmową kawę. Słabe i już.
                            • peonka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:34
                              No i co, że na darmową kawę? Przecież Ikea charytatywnie tego nie proponuje...
                              W pewnym angielskim supermarkecie (sieci) można dostać darmową kawę. Nie ma obowiązku robienia zakupów. Ja w 90% przypadkow nie korzystam z tego, czasem zrobię zakupy i biorę kawę, a czasem idę tylko po kawę na wynos, bo jestem w pobliżu i chce mi się pić. Supermarket zarabia na mnie kilkaset funtów miesięcznie. Naprawde, nie mam cienia wątpliwości, kto na kim zyskuje i komu ta darmowa kawa opłaca się bardziej smile
                              Nie widze w tym nic podejrzanego, że drogi hotel zaprasza na obiad, nawet bez noclegu. Po prostu może im się to opłacić - "wpadnijcie do nas w drodze na wakacje, pamiętajcie o nas".
                              No ale jasne, to ciocia jest burakiem, bo chciała skorzystać z zaproszenia...
                              • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:50
                                peonka napisała:

                                > No i co, że na darmową kawę? Przecież Ikea charytatywnie tego nie proponuje...

                                Otóż to! To oczywiste, że jest to transakcja wiązana. Do ikei jednak jeździ się głównie po meble, darmowa kawa, jest miłym dodatkiem, który ma dać ci złudne wrażenie, że się o ciebie zatroszczono. Do hotelu jedzie się głównie nocować, obiad był dodatkiem. Działy sprzedaży wymyślają takie pierdoły, żeby podtrzymać relacje z klientem, z naciskiem na podtrzymać, a nie obsłużyć za free w drodze do konkurencji. Naprawdę tego nie czujecie?

                                Oczywiście to nie usprawiedliwia chamskiego zachowania kierowniczki/

                                Inna sprawa (już czysto hipotetycznie) gdyby ciocia była taaaaakim klientem, żaden manager słowem by nie pisnął, nawet gdyby miał wyjąć to 50-100zł z kieszeni. Ten motyw już się tu przewinął w związku z vipem, który nakarmił psa czyimś łososiem.
                                I na zakończenie, po tym, jak ciocia została obcesowo potraktowana, okazało się, że właściwie przez te wszystkie lata, nigdy jej się tam nie podobało, a warunki były słabe. Też brzmi znajomo, prawda?
                                • iwoniaw Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:55
                                  po tym, jak ciocia została obcesowo potraktowana, okazało się
                                  > , że właściwie przez te wszystkie lata, nigdy jej się tam nie podobało, a warun
                                  > ki były słabe.


                                  Gdzie to przeczytałaś?

                                  Działy sprzedaży wymyślają takie pierdoły, żeby podtrzymać r
                                  > elacje z klientem, z naciskiem na podtrzymać, a nie obsłużyć za free w drodze d
                                  > o konkurencji. Naprawdę tego nie czujecie?


                                  Tak, a jak w Carrefour jest promocja na masło, to zakup samego masła i pojechanie do Auchan po resztę zakupów też jest nie w porządku, bo wszak nie po myśli działu sprzedaży? big_grin
                                  • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 21:03
                                    przez kilka lat rok w rok jeździły na wakacje do pewnego hotelu w Ustce. Z warunków nie były do końca zadowolone bo pokoje mikroskopijne

                                    Tu nie jest istotne, co jest w porządku. Dziwnym trafem, mój tok rozumowania jest zbieżny z intencjami hotelu. Ja je zrozumiałam, a ciotka, jak się okazało nie i została wplątana w niemiłą sytuację. Też dostaję na święta, jakieś drobne upominki od jednego pensjonatu, któremu jestem od lat wierna ale nie łudzę się, że to dlatego, że mnie jakoś szczególnie polubili.
                                    • iwoniaw Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 21:09
                                      No ale autorka postu napisała wyraźnie, że te mikroskopijne pokoje rekompensowały inne zalety pensjonatu i dlatego jeździły tam latami. I nie sądzę, że ciotka pomyślała, iż ją specjalnie jakoś tam pokochano, ale że bon upominkowy jest właśnie jako zachęta dla stałych klientów do dalszego korzystania z usług. Restauracji, nie pensjonatu jako takiego. Głupio właściciele zrobili, mogli dać bon na te 100 zł rabatu przy następnym pobycie - no ale to jakby ich niedopatrzenie i ich problem. Tak to stracili klientkę, która w innym przypadku mogła jeszcze się u nich zatrzymać albo komuś polecić.
                                      • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 21:28
                                        I o tym właśnie piszę, stracili klientkę, bo najwyraźniej mogą sobie na to pozwolić, czyli albo ciotka nie była takim vipem, albo hotel stawia na innego klienta, bardziej - nazwijmy to - kompleksowego.
                                        Matko, biedna ciocia, uszy ją pewnie dzisiaj pieką, że ho ho wink
                                        • quilte Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 21:40
                                          "I o tym właśnie piszę, stracili klientkę, bo najwyraźniej mogą sobie na to pozwolić."
                                          Bez złośliwości: myślę, że masz wyidealizowane wyobrażenie o naszej branży turystycznej. Stracili klienta z głupoty, chciwości i braku wyobraźni - nie dlatego, że specjalista przekalkulował, czy mogą sobie na to pozwolić smile
                                          "czyli albo ciotka nie była takim vipem"
                                          Ale jakim znowu vipem? Kto tak twierdzi? Była wieloletnią klientką wynajmującą tzw. apartament na 2 tygodnie w szczycie sezonu. Jeśli taki klient nie jest dobrym klientem (po prostu dobrym klientem, nie vipem) to nie wiem, kto nim jest.
                                          "albo hotel stawia na innego klienta, bardziej - nazwijmy to - kompleksowego."
                                          Zupełnie nie wiem, co masz na myśli? Możesz wyjaśnić? O ile mi wiadomo, jest to hotel nastawiony na rodziny z dość małymi dziećmi. Taki ma "profil" smile
                                          • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 21:57
                                            quilte napisała:

                                            > Bez złośliwości: myślę, że masz wyidealizowane wyobrażenie o naszej branży tury
                                            > stycznej. Stracili klienta z głupoty, chciwości i braku wyobraźni - nie dlatego
                                            > , że specjalista przekalkulował, czy mogą sobie na to pozwolić smile

                                            Bez złośliwości: wręcz przeciwnie, dlatego nie mam żadnych złudzeń i oceniam sytuację realnie. Powiem wprost, hotel chciał na ciotce zarobić jak największą kasę, a nie sprawić, żeby pomiędzy "Last Christmas" a "Jingle Bells" powspominała wakacje w Ustce. I ktoś, kto wymyśla takie akcje, jak ta z bonem, zakłada, że klient odczytuje to jednoznacznie. Tym razem się pomylił. Gdyby chcieli ciotce po prostu sprawić przyjemność, wysłaliby jej pudełko firmowych czekoladek.

                                            > Ale jakim znowu vipem? Kto tak twierdzi?

                                            To taka przenośnia, wiemy, że twoja ciotka, to nie Agata Młynarska, a rzecz nie działa się w Bryzie wink

                                            > "albo hotel stawia na innego klienta, bardziej - nazwijmy to - kompleksowego."
                                            > Zupełnie nie wiem, co masz na myśli? Możesz wyjaśnić?

                                            Na klienta, który pośpi, poje, a wieczorem popije, w hotelowym barku, a nie piwo z Biedronki.

                                            Kończąc, bo mam robotę, a off top się rozrasta: z punktu widzenia hotelu to mogło wyglądać, że cioteczka chciała zacwaniaczyć, nie dziwię się więc ich zdumieniu, kiedy wyjęła bon. I jeszcze raz: nie, nie usprawiedliwia to chamskich odzywek obsługi.
                                            • quilte Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 22:18
                                              "Powiem wprost, hotel chciał na ciotce zarobić jak największą kasę, a nie sprawić, żeby pomiędzy "Last Christmas" a "Jingle Bells" powspominała wakacje w Ustce."
                                              To jest oczywiste, nie rozumiem po co mi to tłumaczysz. I wiesz, gdyby ciotka sobie wykorzystała ten bon, na którym jakiś domorosły spec zapomniał dać gwiazdkę i dopisać małym druczkiem "do wykorzystania w trakcie pobytu", to by zachowała hotel we wdzięcznej pamięci i być może była skłonna zostawić tam więcej kasy w przyszłości. A tak - klapa.
                                              "Na klienta, który pośpi, poje, a wieczorem popije, w hotelowym barku, a nie piwo z Biedronki."
                                              Jak już pisałam - hotel dla rodzin z małymi dziećmi. Ich opiekunowie chyba raczej rzadko popijają w hotelowym barku.
                                              " z punktu widzenia hotelu to mogło wyglądać, że cioteczka chciała zacwaniaczyć"
                                              No rzeczywiście! big_grin Na ich krwawicy - 50, a może i 100 zł - się chciała pożywić, ta pijawka, co u nich zostawiła z 28 tysi.
                                              Kończąc: hotel wykazał się brakiem profesjonalizmu przygotowując bon-bubel, który wprowadził klienta w błąd. Hotel do błędu się nie przyznał, poszedł w zaparte. Na koniec hotel obraził klienta. A zaburaczył klient!
                                            • peonka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 00:04
                                              No widzisz, większość dużych firm ma jednak inne podejście do biznesu niż ty. Piszesz, że gdyby chcieli ciotce po prostu sprawić przyjemność, wysłaliby jej czekoladki. Ale oni powinni wiedzieć (mam nadzieję) że kupon na obiad nawet BEZ NOCLEGU to tak, jak czekoladki, tylko lepszy - bo trzeba przyjechać, znowu usiąść w tej restauracji, moze zatesknic za urlopem.. Kupon jest na 100zl, a jeśli ciotka przyjedzie z kimś, to może zapłaci więcej. Może temu komuś też się tam spodoba. I tak dalej.. Tak więc i tak zyskują, wydając te kosmiczne pieniądze.
                                              Chciałabym myśleć, że ciocia kupon zrozumiała dobrze, tylko trafiła na jakąś tępą dzidę...
                                              • burina Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 08:49
                                                Albo było tak, że kombinowali jak coś dać, żeby nie dać. Czekoladki by musieli kupić i wysłać. A taki bon? Ucieszy się że dostała, do wakacji może w ogóle zapomni i nie weźmie, a przecież nie będzie specjalnie do nas na obiad jechać. Na sto wysłanych może z 30 trzeba będzie zrealizować. Czysty zysk!

                                                Albo też hotel cienko przędzie, tonący brzytwy się chwyta więc wymyślili akcję z kuponami na swięta. Do czasu, kiedy ciotka tam dojechała już im zaczęło na rachunki brakować i na przykład już było ustalone jak tylko ciocia zaczęła zamawiać, że pieniędzmi z obiadu cioci opłacą jakąś dostawę, albo managerka już sobie jako pensję tę kasę wyobraziła, bo właściciel jej od 5 tygodni ani grosza nie wypłacił.
                                              • iwoniaw Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 09:03
                                                Ale oni powinni wiedzieć (mam nadzieję) że kupon

                                                Podejrzewam, że domorosłe orły biznesu tego nie wiedziały - ot, zauważyły, że istnieje coś takiego jak bon na usługę wysyłany z życzeniami do klientów i stosowany przez firmy X i Y i też zechciały taki mieć, nie zastanawiając się specjalnie nad strategią z tym związaną, bo im nie zaświtało, że takowa istnieje. Nie mam innego wytłumaczenia dla zachowania kierowniczki (!) tego przybytku - kto jak kto, ale akurat na powinna być świadoma, jakie promocje/bonusy komu oferowali i po co.
                                                • quilte Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 09:20
                                                  "Ale oni powinni wiedzieć (mam nadzieję) że kupon"

                                                  "Podejrzewam, że domorosłe orły biznesu tego nie wiedziały - ot, zauważyły, że istnieje coś takiego jak bon na usługę wysyłany z życzeniami do klientów i stosowany przez firmy X i Y i też zechciały taki mieć, nie zastanawiając się specjalnie nad strategią z tym związaną, bo im nie zaświtało, że takowa istnieje."
                                                  Iwonia, myślę, że było dokładnie tak, jak piszesz.
                                              • agata_abbott Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 10:04
                                                A poza tym, w większości zestawów hotel z restauracją, z usług obu przybytków można korzystać niezależnie. Można zamówić nocleg bez posiłków i można skorzystać z restauracji bez zamawiania noclegu (przynajmniej w żadnym z hoteli nie spotkałam się z sytuacją, aby ktoś przy wejściu do restauracji weryfikował, czy klient ma pokój). Więc bon do wykorzystania w restauracji nie oznacza automatycznie, że trzeba skorzystać z noclegu.
                                                • sol_13 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 21:23
                                                  Ja w nadmorskich spotkalam sie kilkakrotnie z taka weryfikacja😉
                                            • yoma Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 09:28
                                              >z punktu widzenia hotelu to mogło wyglądać, że cioteczka chciała zacwaniaczyć,

                                              Zgłupiałaś? A kto im kazał dawać?
                                  • klementyna4 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 15.08.16, 00:29
                                    Dokładnie, business is business, ciocia nie musiała czytać nikomu w myślach. Dostała bon rabatowy i o ile na bonie nie było dokładnie drobnym druczkiem z gwiazdką napisane (do wykorzystania tylko podczas pobytu) to miała prawo pomyśleć, że ośrodek jej to funduje. Gdyby tak było napisane, to kierowniczka, zamiast chamstwa po prostu wskazałaby jej to zdanko i po sprawie
                                    • konsta-is-me Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 15.08.16, 00:48
                                      To jest chyba poklosie PRL-u gdzies tam w naszej mentalnosci.
                                      Klient jest petentem.
                                      Skojarzylo mi sie z watkiem o "buraczanym" probowaniu kosmetykow (z testerow) i w dodatku nie na dloni, a zgrozo na twarzy wink
                                      Ciotka ",cwaniaczyla" I b"buraczyla", bo he he ,"za darmo"- chciala pewnie "wyludzic".
                                      Ze zostawila wczesniej kupe kasy I byla stala Klientka. to niewazne...
                                • peonka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 22:36
                                  Nie, to nie jest transakcja wiązana. Ikea pisze, że "przy zakupach kawa gratis"? Bo jeśli nie, to po prostu liczą się z tym, że na 100 pijacych kawę, 90 zrobi zakupy w Ikei i wyda więcej niż wynosi koszt tych 10 naprawdę darmowych kaw. Myślę, że już sobie to dobrze tam policzyli i nie traktuja tych pijacych kawę bez kupowania jako buraków. Maja to po prostu wliczone w koszty promocji marki.
                                • turzyca Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 08:30
                                  >Do ikei jednak jeździ się głównie po meble, darmowa kawa, jest miłym dodatkiem, który ma dać ci złudne wrażenie, że się o ciebie zatroszczono.

                                  Ikea w moim miescie jest ze dwa przystanki od zespolu szkol zawodowych. Porankami mozna w restauracji spotkac cale stada uczniow, zwabionych ta darmowa kawa. Ikea nic z tym nie robi.
                                  Dziwne? Nie. Bo wiekszosc jednak nie wypije tylko darmowej kawy, ale jeszcze do tego dokupi jakies tam sniadanie, a czesc idac przez cala hale do kas, zlapie jeszcze za jakis bzdet, kubeczek, wiatraczek, papier do pakowania, zapas baterii, serwetki. I jeszcze do tego ma swietna orientacje w sklepie, wiec jak rodzina rozmawia o kupowaniu czegos do domu, to im nastoletnie dziecko wyjezdza "a w Ikei to jest pasujacy sprzet". Przywiazanie do marki i takie tam dlugotrwale inwestycje.
                                  Hotelowi zabraklo zrozumienia zastosowanej przez siebie strategii...
                            • quilte Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:45
                              "Nikt nie rozdaje swoich pieniędzy."
                              Jakie "rozdaje"? Hotel zarobił na ciotce kwotę z bonu razy x podczas wcześniejszych pobytów.
                              "Bon był oczywistym zaproszeniem do spędzenia w hotelu kolejnego urlopu."
                              Serio? 50/100 zł miało je skusić do wydania 7000? smile Bon przyszedł z kartką świąteczną i ciotka potraktowała go jak "prezent". Nie było na nim słowa o tym, że można go wykorzystać wyłącznie przy pobycie w hotelu. Restauracja nie jest tylko dla gości.
                              • iwoniaw Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:52
                                Dokładnie tak bym to odebrała - jako bon do wykorzystania w restauracji, niezależnie od tego, czy będzie się tam przejazdem, czy spędzając wakacje w pensjonacie. Świąteczne życzenia wysyłane do klientów często zawierają jakieś "prezenty" w postaci bonów na rozmaite usługi/zakupy i jeśli nie jest na nich napisane, że warunkiem skorzystania z nich jest wydanie kwoty X, to nie jest. To jest promocja tych firm i niczego one nie "rozdają", a jedynie zachęcają do dalszego korzystania ze swoich usług.
                              • biala_ladecka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 20:54
                                No i trudno, ciotka nie zrozumiała intencji, zmieniła miejscówkę i tyle. Ja nic do twojej ciotki nie mam, mam nadzieję, że wypoczywa sobie kobieta spokojnie w jakimś bardziej przyjaznym hotelu wink
                                • jorn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 12.08.16, 14:03
                                  Wytłumaczono ci to powyżej tak, że chyba bardziej łopatologicznie się nie da, a ty i tak się upierasz.
                            • konsta-is-me Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 22:00
                              Przeciez nikt nie bedzie jechal do Ikei (najczesciej przez cale miasto) tylko po kawe.
                              Przypomniam ze swego czasu w McDonaldsie dawai darmowa kawe.
                              Jakos watpie czy charytatywnie.
                      • woman_in_love ladecka prowadzi chyba tani hotel/pensjonat :D 11.08.16, 10:02
                        że go tak broni. To, że idiota nie dał gwiazdki, że bon do wykorzystania po wykupieniu wakacji, nie zwalnia idioty z obowiązku honorowania tego bonu gdy ktoś wpadnie przejazdem na darmową wyżerkę. W życiu by mi nie przyszło do głowy by zapłacić za posiłek big_grin. Trzeba tępić januszów biznesu.
                  • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:20
                    O matko z kim Wy sie zadajecie?
                    To byli całkiem normalni faceci w Polsce. Naprawdę. Dopiero emigracja ich zmieniła. Wszyscy zdradzali swoje żony, robili jakieś dzieci po drodze, ukrywali się potem przed alimentami. No dobra, jeden wziął żonę do siebie, drugi ożenił się z matką swoich dzieci, ale ona się szybko z nim rozwiodła, bo okazał się nie do życia. Trzeci samotny, a czwartego, okazało się, że w jest poszukiwany nie tylko w Europie listem gończym. I naprawdę, choć możesz mi nie wierzyć, to nie była jakaś patologia w Polsce. Jakieś dzikie instynkty w nich się urodziły, gdy wyjechali za granicę.
                    • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:14
                      Coś jak w studentach i studentkach pierwszego rokuwink
        • eve-lynn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:18
          Akurat to bylo szczere - co miala im kity wciskac.
          Tez mam takie prosby co chwila, zeby komus prace znalezc, kwalifikacje i znajomość jezyka zerowe ale amicje duże i najlepiej to jakby stanowisko króla Norwegii było wolne, to oni by chętnie...
          • peonka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:38
            O to to. Po pewnym czasie delikatność się wyczerpuje i musisz ludzi sprowadzac na ziemię. Ja też kilku osobom "bezczelnie" odmówiłam, kiedy np oznajmili, że chętnie przyjadą do UK pracować jako sprzątaczki albo pomoce domowe, o ile pracodawca zapłaci im za bilety z Polski. No luuuudzie.
      • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:10
        Rosa, Ty swieta jestes ze ich po 3 dniach nie wyrzucilas smile
        • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:26
          Przypomniala mi sie jeszcze jedna historia, 4 lata temu zmarl brat tescia, bezdzietny wdowiec, na mocy testamentu jego mieszkanie odziedziczyla nasz starsza corka, a reszte brat, czyli moj tesc.
          Taki podzial spotkal sie z ogromnym oburzeniem ich siostry ciotecznej, ktora uznala ze polowa majatku powinna przypasc w udziale jej synowi, chrzesniakowi zmarlego...
          Pani obgadywala nas przed cala rodzina, ze zmusilismy stryja do takiego postanowienia, co bylo bzdura, stryj byl prawnikiem i do ostatnich chwil byl w pelni sprawny umyslowo, a poza tym z bratem byli zzyci, no i moj maz tez byl jego chrzesniakiem.
          Potem probowala "wpakowac" synka do tego mieszkania na czas studiow chociaz, odmowilismy, lokal byl juz wynajmowany. Skoro to sie nie udalo to postanowila, ze chlopak podczas studiow w Wawie, zamieszka u nas, a my bedziemy go utrzymywac w ramach "rekompensaty".
          • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:31
            No błagam!
            Brat mojego męża chce do nas przyjechać i tu zamieszkać i pracować. Powalił mnie tekstem, że oczekuje rocznej dyspensy na mieszkanie i życie. Od nas ofkors. Nie wspomnę o tym, że od roku nas zwodzi z tym przyjazdem..
            • arwena_11 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:35
              I ty w ogóle bierzesz cos takiego pod uwagę? Znajdź mu tani pokój gdzieś i finito.

              Chyba Triss pisze zawsze "nie ma ofiar są ochotnicy". Pasuje jak ulał wink
            • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:40
              Nie przyjmuj za zadne skarby, chocbys miala drzwi deskami (jak na westernah ;p) zabijac
              • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:42
                westernach rzecz jasna, literowka ;p
            • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:59
              A to też jest kolejny bezczelny egzemplarz.
              Gdy teraz byłam z mężem i najmłodszą w Polsce, to byliśmy u mojej matki. Przyjeżdżał codziennie i codziennie pierwszą rzeczą jaką robił, to wchodził do kuchni i zaglądał do lodówki i brał, co chciał i wyżerał wszystko co do okruszka. Potem co najmniej trzy kawy i litr mleka, oczywiście bez laktozy, bo innego nie pije. Po kilku dniach nie wytrzymałam i powiedziałam mu w bardzo żołnierskich słowach, że mieszkanie mojej matki to nie jadłodajnia dla bezdomnych, a jak chce żreć, to niech sobie kupi.
              Przyjechała najstarsza z narzeczonym. Brat mojego męża tylko ją i jej narzeczonego zaprosił na kręgle, najmłodszą pominął. Na te kręgle wziął również swoją córkę z jej chłopakiem. Ciekawostka - my jego córki nie widzieliśmy od 15 lat, a on sam nigdy nas do siebie nie zaprosił. A dlaczego zaprosił tylko najstarszą na te kręgle? Bo chciał, żeby moja córka przekonała jego córkę do wyjazdu i studiów w UK. No trochę mu nie wyszło, ponieważ moja najstarsza miała na to ostro wywalone. Powiedziała, jakie są procedury i nic poza. A szczerze mówiąc, gdyby pomyślał odrobinę i zaprosił też najmłodszą, to dużo więcej by zyskał. Ale głupich nie sieją..
              P.S. Do pogrzebu własnej matki nie dołożył nawet grosza, choć wziął tłuste odszkodowanie za matkę i postarał się o zasiłek pogrzebowy.
              • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:02
                OMG, ja na Twoim miejscu bym mu nawet adresu w UK nie podala
          • spanish_fly Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:25
            Koleżanka wykańczała mieszkanie - ambitnie, wszystko z wysokiej półki, zdziwiona byłam nawet skąd ma na to pieniądze, bo pracę miała taką, w której się kokosów nie zarabia. Któregoś dnia dzwoni i pyta czy bym jej nie dała pożyczki. Myślałam, że do pierwszego jej zabrakło na życie 300 czy 500 zł i w pierwszej chwili nie odmówiłam, ale okazało się, że chce pożyczyć 10 tysięcy na lampy do łazienki i salonu. Powiedziałam, że tyle nie mogę jej pożyczyć, a ona z pretensją, że przecież wie, że mamy tyle odłożone (odkładaliśmy na nowy samochód i faktycznie kiedyś była na ten temat rozmowa na jakiejś imprezie). Była tak natarczywa i przekonana, że nie mam prawa jej odmówić, że mnie zatkało w pierwszej chwili, przy czym ona się tylko nakręcała w swoich żalach na brak wsparcia ze strony przyjaciół i kłody pod nogi jakie jej los rzuca przy tym remoncie. To mnie już do reszty wyprowadziło z równowagi, bo akurat my jej nigdy pomocy nie odmówiliśmy, woziłam ją po castoramach bo nie miała prawka, mieszkała u nas przez dwa tygodnie (chociaż umówieni byliśmy na cztery dni), miesiącami robiła u nas pranie, itd. W nerwach zapytałam czemu kupuje takie drogie rzeczy, skoro nie ma pieniędzy, przecież na początek może kupić lampy za jedną dziesiątą tej ceny i najwyższej je sobie potem wymieni, jak się odkuje. Usłyszałam, że nie ma takiego minimalistycznego charakteru jak ja, żeby móc przez kilka lat patrzeć na abażur z ikei za 30 zł.

            Btw moje abażury z Ikei mam do dziś i bardzo je lubię, a ona sobie pierdyknęła wielki żyrandol pasujący do pomieszczenia wyższego o dobry metr, o który ciągle ktoś zahaczał i w końcu sama w niego przywaliła kijem od mopa i stłukła.
            • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:39
              Btw moje abażury z Ikei mam do dziś i bardzo je lubię, a ona sobie pierdyknęła wielki żyrandol pasujący do pomieszczenia wyższego o dobry metr, o który ciągle ktoś zahaczał i w końcu sama w niego przywaliła kijem od mopa i stłukła.
              Karma big_grin
            • ponis1990 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 22:50
              O matko bosko ...
    • lena36 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:20
      Ja miałam taka koleżankę jeszcze ze szkoły po ogólniaku. Bez przerwy się komuś wpraszała do chaty, szczególnie mi i jeszcze jednej koleżance, przesiadywała, nocowała, itp. Była w sumie dośc miła i zabawna i nawet ją lubiłam ale czasem po prostu miałam inne plany albo chciałam zwyczajnie być sama! żeby nie przyszła kłamałam więc ze ciocia przyjechała i będe musiała się nia zająć. Wyobraźcie sobie że mimo to przyszła i moja Mama kłamała że mnie nie ma bo poszła z ciocią do miasta na co ona była oburzona!!! Jej zachowania właściwie juz przeszły do legendy wśród znajomych osób. Bez przerwy trzeba było się nia zajmowac, spędzać z nią czas, a jeśli sie odmawiało były pretensje, żal i próby wywierania presji żeby jednak zmienić zdanie...
      Potem wyemigrowała do Anglii. Miałysmy jakiś tam kontakt telefoniczny aż w końcu pojechałam do niej na jej wyraźne zaproszenie i to kilkakrotne.
      Wspominam ten pobyt jako koszmar. Kolezanka pracowała i ja zajmowałam się sobą az nie wrócila z pracy i absolutnie nie miałam o to pretensji. Kiedy jednak wracała właściwie cały czas jęczała jak bardzo jest zmęczona -tak że czułam się prawie jak intruz. Miała chłopaka który cały czas albo przesiadywał z nami albo my szłyśmy do niego - to było w ramach spędzania wolnego czasu. A do Londynu na zwiedzanie wysłała mnie ze swoim kolega Anglikiem - nie powiem, miły fajny facet, ale ona została w domu ze swoim adoratorem! Biorąc pod uwagę jak bardzo ona była zawsze absorbująca i narzucająca się to było po prostu no...kuriozalne.
      Nie koniec na tym. Czułam niesmak po tym pobycie ale jakoś dałam rade. Po kilku latach, ona już jako męzatka postanowiła zrobić sobie w Polsce operację nosa. No i się zaczęło!!!!
      Wysyłała mi długaśne maile z instrukcjami co i gdzie mam jej załatwić (począwszy od robienia rekonesansu na temat chirurgów plastycznych, zapisania na badania konieczne przed zabiegiem, wysyłania lis z maściami które miałam jej kupic w aptece - tu odmówiłam, powiedziałam że ma sobie sama kupić, itd, itd. Miała po operacji zatrzymac się u mnie. Zgodziłam się. Ona zaczęła kręcić nosem ze kompiter (mieliśmy wtedy tylko stacjonarny) nie stoi w sypialni tam gdzie ona by leżała. Potem zapytała czy cyt:" wrazie gdyby coś się jej po zabiegu zaczęlo dziac to czy mój ojciec (!) zawiezie ją do szpitala. Nadmieniam że ojciec nie mieszkał ze mną tylko jest lekarzem i ona bardzo chciała włączyć go do akcji opieki nad sobą. Kazałam jej wybic to sobie z głowy i powiedziałam że pojedziemy w razie czego taksówką (albo karetką). Potem zaczęla sie akcja koty, poniewaz miałam wtedy 3 koty lekarz jej zasugerował że to niedobrze bo może sie po zabiegu jej jakas alergia zacząć. Więc ona na to....czy ja bym cos mogła zrobić z kotami...? a jeśli nie no to może ona by poszła mieszkac do takich innych znajomych...(których nie widziała od 10 lat i nigdy nie byli szczególnie zaprzyjaźnieni...na szczęscie oni tez mieli koty.
      W końcu doprowadziła mnie do takiego stanu że powiedziałam że wolę żeby po zabiegu została pare dni w klinice bo tak będzie bezpieczniej dla wszystkich. Została ale była mocno niezadowolona.
      Teraz już nie mamy kontaktu nad czym wcale nie ubolewam.
      smile))
      • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:28
        A nie mowilam?
        Kot jest dobry na wszystko smile
    • eve-lynn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:30
      A jeszcze mi się przypomniało jak kuzynka z mężem na odwiedziła w NO, zapłacili tylko za bilet samolotowy - całą resztę, łącznie z wejściami do muzeów i biletami na autobus - stawiałam ja. I fajnie.
      Po prawie dwóch latach - jak moja matka pokłóciła się z jej matką a swoją siotrą - tamta jej wypaliła "A twoja Ewelinka to zaprosiła Monisię i niby wszystko stawiała, a na koniec kazała sobie oddać prawie 4000 PLN za tą gościnę i musiałam mojej Monisi dać, bo skąd ona ma to wziąść". Moja matka do mnie za to z pyskiem, jak ja śmię i wtedy się wydało, jak to Monisia swoją mamę nacięła na 4 kawałki moim kosztem...
      • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:49
        Dobra agentka.. shock
      • niebieskie.oko Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 14:28
        nieco inna metoda wersji wyludzania pieniedzy "na wnuczka". W tym wypadku eve-lynn byla "wnuczkiem". Niezle, niezle.
    • jablkowe Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 12:38
      mieszkałam ze swoim ówczesnym chłopakiem w wynajmowanym pokoju, w mieszkaniu u pewnego starszego mężczyzny. zanim się wprowadziliśmy, mając przykre doświadczenia z przeszłego najmu pytałam, czy branie prysznica to nie problem, czy możemy użytkować lodówkę itp. dziad-właściciel twierdził, że absolutnie nie, że na pewno się we wszystkim bezproblemowo dogadamy, że uwielbia młodych ludzi itp. Po wprowadzce okazało się, że jeśli któreś z nas bierze prysznic po godzinie 20:00, przychodził walić pięściami w drzwi łazienki, bo on chciał już o tej porze spać. na pytanie, o której właściwie mamy się kąpać, skoro w kolejce do prysznica było oprócz nas kilka innych osób, odpowiedzi nie było. wyjadał nasze jedzenie z lodówki, podpijał mleko, brudził zastawę i wkładał budne sztucće czy talerze z powrotem do szafki, cały czas udając, że to nie on, tylko inni sublokatorzy (którym zresztą też ginęło mleko, jedzenie i brudziły się sztućce czy talerze, przechowywane w szafce). kiedyś wreszcie powiedziałam mu, czy mógłby zwrócić uwagę tym brudasom i złodziejom i zaczęłam utyskiwać, że to jest nie do wytrzymania, życie z takim syfiarzami i na dodatek złodziejami. mienił się na twarzy, słuchając tego, ale obiecał, że "porozmawia z nimi"; problem kradzieży jedzenia z lodówki po tej rozmowie się skończył. pod naszą nieobecność wchodził do pokoju, mimo że mieliśmy ustalone, że ponoć mamy jedyny klucz. wiem to stąd, że zostawiał lepkie ślady od szklanek po herbacie na blacie biurka. poza tym grzebał nam w rzeczach. nie tolerował przechowywania rzeczy w kuchni nie w wyznaczonych do tego celu miejscach - kiedyś, po tym jak umyłam kuchnię powiesił mi schnącą na kaloryferze szmatę do podłogi na mojej krajalnicy do chleba, bo mu "przeszkadzała". po którejś kolejnej awanturze nie wytrzymaliśmy i powiedzieliśmy, że się wynosimy. kiedy zdjęliśmy nasze plakaty ze ścian, okazało się, że w paru miejscach farba jest uszkodzona. zażądał pieniędzy na odmalowanie, strasząc nas sądem. powiedzieliśmy mu, że jeśli tak, to urząd skarbowy dowie się, że wynajmuje nielegalnie pokoje. wtedy serdecznie się uśmiechnął i zapytał, dlaczego właściwie się wyprowadzamy.
      • heca7 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 14:00
        Był kiedyś na YT taki filmik. Z tego co pamiętam chłopak założył kamerkę w wynajmowanym pokoju (a może kawalerce?) i wyszedł. Przyszła właścicielka chyba z koleżanką i grzebała mu w rzeczach, gadała bzdury, komentowała i krytykowała wszystko. Żenada straszna.
        • alsk9 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 14:23
          Miałam taki incydent, wynajmowałam u starszej pani niby samodzielne piętro w domu, po jakimś czasie się zorientowałam, że pani mi wchodzi tam gdy mnie nie ma, szpera po szafkach, sprawdza ciuchy, dokumenty, odcinki wynagrodzeń itd. Uciekłam stamtąd po 5 miesiącach.
          Pomijam fakt, że wprowadziłam się w zimie, gdy w łazience było ogrzewanie i ciepła woda, a okazało się że na wiosnę mam albo nadal gorące kaloryfery (przy 20+stopni na zewnątrz) i ciepłą wodę, albo zimne kaloryfery i zimną wodę. A na moje uwagi pani palnęła mi kazanie jak to za jej czasów to ludzie się myli w miedniczkach i wcale codziennie prysznica nie brali, zaproponowała żebym sobie wodę do mycia w garnkach grzała tylko żeby jej za dużo prądu na kuchence nie zużywać i prania raczej nie robić bo woda kosztuje smile Dodatkowo za długo u mnie się światło w nocy paliłowink
          Przychodziła też do mnie żeby obgadywać pozostałych lokatorów, łącznie z ich życiem intymnym i szczegółami, że jak lokatorka wyrzuciła do śmieci zużyte majtki, to pani wyciągała i jej do półki wkładała z powrotem bo wg niej były jeszcze dobre :d
          • iwoniaw Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:22
            jak lokatorka wyrzuciła do śmieci zużyte majtk
            > i, to pani wyciągała i jej do półki wkładała z powrotem bo wg niej były jeszcze
            > dobre


            To nie bezczelność, to się nadaje do leczenia big_grin big_grin big_grin
        • dyzurny_troll_forum Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 14:34
          heca7 napisała:

          > Był kiedyś na YT taki filmik.

          Proszę:

          youtu.be/Kfcv3ylv7Nk
          • heca7 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:53
            dyzurny_troll_forum napisała:

            > heca7 napisała:
            >
            > > Był kiedyś na YT taki filmik.
            >
            > Proszę:
            >
            > youtu.be/Kfcv3ylv7Nk

            big_grin Dzięki, obejrzałam sobie.
    • heca7 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 13:53
      Fajny wątek wink

      Mnie przypomniało się tylko jedno. Kilak miesięcy temu mój ojciec miał obcierkę bo stłuczką tego nazwać się nie da. Akurat jechałam samochodem i byłam ze 200m od zdarzenia (ach ten mały świat). Ojciec wychylił się zza samochodu zaparkowanego na poboczu i niestety dotknął przejeżdżającej terenówki. Oba samochody stare , z piętnastoletnie. Zatrzymałam się i ja więc wiem jak to wyglądało. Obcierka wielkości dwóch dłoni na nadkolu. Nie wzywali policji. Ojciec się niczego nie wypierał, jest ubezpieczony. Mieli spisać protokół, ja odjechałam. Potem okazało się, że pan stwierdził iż on sobie przy okazji wyremontuje całe auto (poobijane było równo wcześniej). Chciał dopisać do szkód- uszkodzone oba przednie koła, zderzak, lusterko boczne, drzwi od pasażera i pękniętą boczną szybę big_grin Na szczęście ojciec się nie zgodził.
      • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 15:02
        Miałam podobną sytuację. Dawno temu, bo jeszcze na studiach. Na parkingu puknęłam w tylny zderzak jedno auto. Żadnych śladów, ani u mnie, ani w drugim aucie. Ja jechałam do wyjazdu, on wyjeżdżał z miejsca parkingowego i bam. Można się było kłócić, czyja wina, ale odpuściłam, spisaliśmy oświadczenie. Pojechałam do domu. Jakiś czas później dostałam zawiadomienie z mojej ubezpieczalni, że na mój koszt będzie zrobiona niemalże cała blacharka, bo boki zarysowane, brak lewego przedniego migacza i czegoś tam jeszcze.. Pojechałam do ubezpieczyciela i pokazałam moje auto. Koleś nie dostał żadnego odszkodowania.
        Przyszedł do mnie między zajęciami z pretensjami, że niepotrzebnie pokazałam swoje auto, bo przecież i tak stłuczka (za wielkie słowo) była z mojej winy. Ale jeśli się zgodzę, to jego ojciec (bo samochód był na jego ojca) jest gotów mi dać jakieś pieniądze (śmieszne w porównaniu do kwoty odszkodowania), żebym odwołała wszystko i zgodziła się na tę szkodę. Spuściłam gościa na drzewo.
    • yoma Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 14:59
      Może nie stricte bezczelność, chociaż...

      Szukam kwatery na wakacje. Ośrodek wypoczynkowy Lasów Państwowych, hotelik taki, pono całoroczny, w środku lasu, nad jeziorem, po renowacji, cud miód i orzeszki. Dzwonię. Odbiera Kobita.

      Ja: - Dzień dobry, czy znalazłby się wolny pokój w terminie takim a takim [jakieś 10 dni]?
      K: - Ale jak to, tak w tygodniu?
      J: - ????
      K: - No bo w weekend to my nawet mamy gości, ale w tygodniu to musiałybyśmy przyjść do pracy, a kierownik jest na urlopie...

      Gość w środku lata chce przyjechać do hotelu w tygodniu. Zjadło mnie smile
    • hipinka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 15:01
      Taka sytuacja w knajpie
      Dwóch facetów płaci przy barze, jeden coś jadł i miał większy rachunek, drugi tylko herbata. Pierwszy zapłacił i położył kelnerowi na barze 5 zł napiwku. Na to drugi facet chwycił tę piątkę ze słowami: o, to mam czym zapłacić za herbatę big_grin
      Żeby było ciekawiej, facet naprawdę bardzo zamożny, z bardzo starej arystokratycznej rodziny
      • pajesia Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 23:02
        hipinka napisała:
        > facet naprawdę bardzo zamożny, z bardzo starej arystokratycznej rodziny

        To już wiadomo z czego to bogactwo się wzięło wink
        • gogologog Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 12.08.16, 12:00
          >> facet naprawdę bardzo zamożny, z bardzo starej arystokratycznej rodziny

          > To już wiadomo z czego to bogactwo się wzięło wink

          smile))))))
    • atenette Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 15:54
      Mamy sąsiadów, którzy wieczni wykorzystują wszystkich dookoła, zwłaszcza jeżeli chodzi o opiekę nad ich dziećmi – wiecznie je komuś podrzucają. Kilka sytuacji:
      1. wiecznie coś od nas pożyczają i nigdy nie oddają: mleko, sól, cytryny, mąkę itd. Pewnego dnia pan sąsiad puka do moich drzwi i pyta czy mam pożyczyć ogórki kiszone, bo jego mama jest u nich i robi im sałatkę warzywną. Mówię, że niestety mam tylko korniszone i pytam dlaczego nie pojedzie po nie do sklepu (sklep 5 minut drogi) na co Pan odpowiada, że nie ma z kim zostawić dzieci. Na moje – przecież jest Twoja mama, ona może z nimi zostać, Pan odpowiada – tak, ale mama sprząta i myje okna, więc nie może ich przypilnować surprised. Wziął korniszone.
      2. Pani sąsiadka dzwoni i pyta czy mam pożyczyć cebulę. Mówię, że nie mam i że w sumie również potrzebowałabym do obiadu, ale trudno, nie chce mi się jechać do sklepu (jestem sama z dziećmi), więc robię bez. Mija jakiś czas, zarówno mój mąż jak i mąż sąsiadki wracają do domu. Sąsiadka dzwoni ponownie i pyta czy nie chcę od niej cebuli, bo mąż pochodził po sąsiadach i pożyczył od jednego! (przypominam – sklep 5 minut drogi)
      3. Pan sąsiad dowiedział się, że za kartę firmową kupuję programy na myjnie – do wykorzystania na parę miesięcy. Zaczynają się prośby czy mogę im takie kupony dawać. Sąsiedzi majętni, co więcej chwalą się wiecznie jak dużo zarabiają. Odmawiam kilka razy, w końcu dla świętego spokoju raz daję. Po jakimś czasie kolejna prośba. Odmawiam. Mówię, że przecież te kupony nie są za darmo, też się z nich rozliczam. Kategorycznie mówię, że niestety nie dam. Nawet mężowi ich nie daje. Pani nadal przekonuje mnie – ale przecież nikt nie zauważy, przecież w innych firmach sobie biorą, przecież to, przecież tamto. Po chwili kolejny argument – jak nam dasz to Pan Sąsiad mówi, że da Ci za to to i tamto (coś z jego pracy). Oczywiście odmawiam i nie mogę się nadziwić ich tupetowi.
      4. Pan dzwoni do mnie i mówi, że zawoził żonę rano na jakiś tam zabieg i zostawili samochód pod szpitalem. Czy mogę pojechać z nim i on wróci jednym samochodem, ja drugim i że żona nie może jechać, bo przecież po zabiegu jest. Idę do nich – drzwi otwiera Pani i informuje jak to się najadła pierogami, które gdzieś tam kupiła. Widzę, że jest na chodzie i nic jej nie jest, ale ok, może po prostu nie widać. Pytam którym z ich samochodów (mają 2) mam jechać, a który został. Na co Pan odpowiada – ale Ty pojedziesz swoim. Zaniemówiłam i nic nie powiedziałam. Żałuję, bo mogłam powiedzieć dlaczego mam tracić swoje paliwo, skoro mają drugi samochód.
      5. Pan zaprosił Panią na randkę z okazji walentynek – chodził po wszystkich sąsiadach i prosił, żeby ktoś ich na tą randkę zawiózł, bo on chce się napić. Kurna przecież inne pary też w ten dzień miały walentynki, więc jak można w ogóle wpaść na taki pomysł, tym bardziej, że randka była dosyć blisko, taxi kosztowałaby max 10zł. Niestety znalazł się sąsiad, który ich zwiózł.
      6. Zadzwonili kiedyś czy mogę zostać na pół godziny z ich dziećmi (rok i 2 lata), bo przyszedł do nich kolega, który ma im przedstawić coś tam i oni się nie mogą skupić przy dzieciach. Byłam wtedy bardzo zajęta, do tego moje dziecko wróciło z zajęć, miało mnóstwo zadania domowego, a było już późno, więc powiedziałam ok., ale nie dłużej niż pół godziny, bo naprawdę nie mogę. Dzieci przyszły. Minęło pół godziny, godzina, 2h. W końcu dzwonię do Pani – pani nie odbiera. Dzwonię do Pana, też nie odbiera. W końcu Pan oddzwania i mówi, że pojechał sobie na basen (SIC!), ale Pani powinna być w domu. W końcu oddzwania też Pani. Proszę ją, żeby zabrała dzieci, na co słyszę ojej, bo ona sobie coś tam właśnie robiła i nie skończyła jeszcze i jak to tak, że ok, że jak już muszę to mogę jej przyprowadzić.
      7. Pojechali kiedyś z nami w góry go rodziny męża. Przenocowali ich teściowie. Przygotowali w pierwszy dzień kolację i obiad. W kolejne dni robiliśmy zakupy na zmianę. W ostatnim dniu Pani przyszłą z rozliczeniami – wg niej oni zapłacili o 12zł więcej i mamy jej oddać. Upomniała się o tę kwotę kilka razy. Dodam, że oddawaliśmy im za darmo wszystkie ubrania, książki, zabawki, buty itd. po naszych dzieciach. Szkoda, że teściowie nie policzyli ich za noclegi.
      Mogłabym tak bez końca o nich opowiadać.
      • bbkk Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:11
        Czemu robisz im jeszcze jakiekolwiek przyslugi?
        • hipinka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:35
          no właśnie, takie pijawki już dawno bym kopnęła w zadek
      • 1matka-polka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:29
        Ty już więcej nie opowiadaj, tylko się zastanów, dlaczego jesteś taką ciężką frajerką, i dajesz się robić na okrągło...
        • atenette Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 22:26
          Frajerką nie jestem, bo zazwyczaj odmawam smile Idę na ustępstwa, bo oprócz tego wiecznego wykorzystywania wszystkich wokół, bo nie tylko nas, to tak w sumie ich lubię wink
    • basiastel Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 15:58
      Ja bym na mistrza bezczelności zgłosiła niejaką robicnic, autorkę wątku o przeżartych polskich emerytach.
    • niktmadry Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:04
      a jednak się dopiszę.
      Koleżanka mająca na stanie dwoje przedszkolaków chciała zabrać moją córkę do Aquaparku - tak, żeby moja córka zajmowała się jednym przedszkolakiem a ona drugim. Moja córka ma 13 lat, zero doświadczenia w opiece w wodzie nad niepływającymi dziećmi, moim zdaniem odpowiedzialność ogromna - zatem nie zgodziłam się. Zaproponowałam, ze pojadę zamiast córki jeśli boi się jechać z dwójką sama. Przy wejściu dowiedziałam się, ze mam sobie kupić bilet. Kupiłam ale niesmak pozostał.
      • niktmadry Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 16:13
        Oczywiście w aquaparku nie pływałam tylko biegałam za jednym z jej dzieci.
      • beata985 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 13.08.16, 16:19
        niktmadry napisał(a):

        Przy w
        > ejściu dowiedziałam się, ze mam sobie kupić bilet.

        i w tym momencie mówisz....o kurcze, zapomniałam portfela...tongue_out
        wiem wiem reafleksja zawsze przychodzi po czasie.....
    • pearl3434 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:19
      Dzwonie do sklepu z parapetami.Mowie,ze chce zamowic parapety do domu.Pani kreci nosem,ze tylko 2( ale wykuszowy i do lazienki,i tak by zarobili),ale w koncu sie godzi przyslac gosci do pamiaru.Umawiamy sie na dzien.Oczywsicie panowie nie przyszli.Dzwonie do sklepu i dialog jest taki:
      -Dzien dobry.Nazywam sie....i chcialabym zapytac czemu panowie nie przyjechali do pomiaru parapetu?
      -Zaraz sprawdze.(po chwili).Niestety ale panow nie ma.Pewnie sa w terenie.
      -No dobrze(ale juz czuje,ze cos nie tak),a w takim badz razie kiedy moge ich sie spodziewac?
      -Nie wiem.
      -(juz wkurzona)Poproszę z kierownikiem sklepu.
      -Przykro mi,ale tez go nie ma.
      -(cisnienie jak po 5 espresso) To czy moge rozmawiac z kims kompetentnym?
      -Nie ma tu nikogo takiego...
      KURTYNA.
      Ps.Parapetow jeszcze nie ma.
      • ola_dom Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:24
        pearl3434 napisała:

        > -(cisnienie jak po 5 espresso) To czy moge rozmawiac z kims kompetentnym?
        > -Nie ma tu nikogo takiego...
        > KURTYNA.

        No ale jaki on bezczelny...?
        Rozbrajająco szczery gość ;D
        • cersei8 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:38
          I co za samoswiadomosc smile
        • forumologin Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:59
          Ten watek jest przerazajacy!
          Moja historia to pikus w porownaniu do niektorych.
          Wynajelam kawalerke na studiach, od bardzo dobrych znajomych znajomcyh rodzicow. Cena rynkowa. Przez krotki czas corka tych znajomych miala mieszkac w tym samym mieszkaniu bo czekala na pozwolenie na prace w innym kraju, ktore to miala dostac na dniach, i sie wyprowadzic by tam natychmiast wyjechac jak dostanie to pozwolenie. Oczywiscie to ja sie pierwsza wyprowadzilam (po paru miesiacach). czynsz nigdy nie zostal obnizony a awanturowac sie nie chcialam bo niezrecznie ze wzgledu na te znajomosciowe polaczenia.
        • danaide Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 18:12
          No właśnie. A ten kuzyn czy kolega, co to przejrzał płyty, książki, jeszcze na gitarce przygrywał na dobranoc - żaden bezczel, po prosty wrażliwy artycha z delikatnym skrętem w stronę Zespołu Aspergerawink
      • joanna_jest Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 09:11
        O ja miałam praktycznie taką samą sytację z Salonem Samsunga w Kielcach - w pn kupiona lodówka - w śr około godziny 17 ma być dostarczona, we wtorek telefon, że spadła i nie mogą jej przywieźć, sprzedawca proponuje inny model - również dostawa na środę około 17. Zgodziliśmy się. Środa, godzina wieczorna, lodówki nie ma. Nikt nie raczył zadzwonić - po naszym telefonie do salonu dowiedzieliśmy się, że no przecież w piątek będzie. A oni przecież za nic nie odpowiadają! Proszę o kontakt do kogoś kompetentnego - obsługa twierdzi, że oni nie są. W końcu na drugi dzień jakiś kierownik do nas się odzywa, ale lodówki nie będzie w piątek, w sobote będzie na 100%, on ma potwierdzone. Cały dzień czekania - lodówki nie ma, telefonu, że nie będzie nie ma, a kierownik oburzony, że zarzucam mu kłamstwo i oszustwo. W kolejny poniedziałek kurier dzwoni rano, że ma lodówkę, gdzie jesteśmy. No generalnie w pracy lodówka miała być na 17 godzinę i z wniesieniem. Ooo... ale on jej przecież sam nie wniesie. Uwierzycie że Samsung w Kielcach nie umiał załatwić nic, poza skasowaniem pieniędzy?? I jeszcze oburzeni byli, że im zarzucam niekompetencję. Ręce opadają.
        • rosapulchra-0 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 10:27
          Zażądałabym zwrotu kasy.
          • joanna_jest Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 10:49
            Powiem Ci, że faktycznie tak planowałam w pierwszym momencie, ale stara lodówka wysiadała i była duża obawa, że akurat upałów nie przetrzyma uncertain. A inne sklepy miały dłuższe terminy. Ta jakość obsługi... - najgorsze, że oni nadal sprawiają wrażenie, jakby nie rozumieli o co mi chodzi i nie załapali, że chodziło o jeden telefon z informacją, że przykro im, ale termin dostawy się opóźnił...
        • arwena_11 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 10:52
          Bo to się załatwia inaczej. Jeszcze w końcówce lat 90 znajoma mojej mamy pracowała w Minolcie. Komuś się zepsuł aparat ( drogi ), autoryzowany serwis naprawiał tak kiepsko, że aparat wracał kilka razy. W końcu serwis odmówił dalszych napraw, twierdząc, że to wina użytkownika i on sam psuje aparat specjalnie. Facet napisał do polskiego przedstawicielstwa firmy - olali go. Napisał do głównej firmy, w ciągu miesiąca dostał list z przeprosinami i najnowszy model aparatu.
          W polskiej firmie poleciało kilka głów, serwisowi odebrano autoryzacje.
          Podobno z takimi salonami/firmami, które firmy matki mają za granicą tak się robi.
          • joanna_jest Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 11:16
            Pisałam na FB (tutaj), otarło się o rzecznika Samsunga - niby coś robią, a nikt nic nie robi i pozwalają na olewania klienta - rzecznik Samsunga Olaf Krynicki obiecał, że konsekwencje będą wyciągnięte, po poznaniu zdania drugiej strony (znaczy się kierownika kieleckiego Samsunga) - miał na piśmie jego "kompetencje", ponieważ pisałam maile do jego wiadomości, a rzeczony kierownik mi odpisywał - nadal cisza.
            Obiecano mi odkurzacz jako zadośćuczynienie - nie o to mi chodziło, tylko o to, żeby ktoś nauczył personel salonu obsługi klienta. Najfajniejsze, że po moim prześmiewczym komentarzu na FB faktycznie odkurzacz przyszedł - uwierzysz, że bez żadnej informacji od kogo, kupiony w jakimś sklepie internetowym, bez słowa przepraszam - czyli kontakt z klientem nadal leży, niczego się nie nauczyli...
            • peonka Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 11:22
              A lodówkę dostałaś? smile
              • eve-lynn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 11:26
                no ale odkurzacz tak smile
              • joanna_jest Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 11:28
                Dostałam dostałam, ale chyba tylko dzięki kurierowi, który zorganizował kolegę do wniesienia - bo Samsung w Kielcach zapomniał załatwić firmę kurierską, która wnosi sprzęt uncertain - a za to zapłaciliśmy.
                Wcześniej prawie modliłam się do starej, żeby jeszcze chwilę wytrzymała smile
                • eve-lynn Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 11:31
                  a mnie jeszcze frapuje ten odkurzacz - oni pytali co chcesz jako zadoscuczynienie i to zaproponowalas, czy sami tak wybrali uznajac sie jesli jeden masz to przeciesz drugi i tak sie przyda, bo to normalne miec kilka odkurzaczy?
                  A jakby np. mieli fantazje szafe gdanska ci sprezentowac, albo - powiedzmy - kuchenke gazowa?
                  • joanna_jest Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 11.08.16, 11:38
                    Pytali? A coś Ty? wink Oni raczej chcieli mi już zatkać "dziób" jakkolwiek i rzucili, że dadzą mi odkurzacz - nie reagowali wcale na moje, że chcę lodówkę - myślę, że odkurzacza też by nie przysłali, bo pyszczyłam nadal i żądałam wyciągnięcia konsekwencji. Ale masz rację z tą szafą, jakby tak na to wpadli... wink
    • mikams75 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 17:56
      w latach 80tych - osoba z dalszej rodziny miala zwyczaj wysylania dwojki malych dzieci od piatku do niedzieli wieczorem po rodzinie. Telefon nie kazdy mial w domu wiec bez zapowiedzi nagle pod drzwiami byla dwojka dzieci. Dzieci mowily, ze przyszly same i mama im kazala i mama powiedziala, ze przyjdzie po nie w niedziele wieczore,. Dzieci nie mialy ze soba nic a u nas sie nie przelewalo, jedzenie policzone i generalnie ciasno i nie bardzo byly warunki na takie weekendowe goszczenie. A dzieci z tych nauczonych roszczeniowosci - ciocia kupi mi to? ciociu a ja potrzebuje tamto. A mama mowila, ze ciocia cos tam moze nam dac/kupic. No i braly co chcialy a wiadomo, ze wiele rzeczy bylo wtedy trudnych do zdobycia. Tak, wiem malo asertywna byla strona goszczaca. Ale odwiezienie dzieci do domu nie wchodzilo w gre, bo ich matka zmieniala nowych narzeczonych i zazwyczaj w weekendy balowala i nie bylo jej w domu.

      Tez sytuacja z nanczeniem dziecka. Sasiadka znalazla prace dorywcza na grudzien i wiedziala, ktore dni mam wolne i generalnie nie mialam nic przeciwko temu, zeby jej pomoc i czasem zaopiekowac sie jej dzieckiem. Nie wzielam jednak pod uwage, ze mnie uziemi w kazdy moj wolny grudniowy dzien. Po prostu pewnego dnia zjawila sie z grafikiem kiedy jej dziecko bedzie u mnie. Miala na caly miesiac rozpiske kiedy i u kogo. A wiadomo, ze grudzien to czas, kiedy kazdy wolny dzien to skarb.
      Inna znajoma zarzadala oplaty za opieke po czym ta sasiadka stwierdzila, ze to jej powinna doplacac, bo jej starsza corka zabawia tamtej mlodsze dzieci a poza tym raz ja wyslala do pobliskiego sklepu i co ona sobie mysli, nie dosc, ze nianczy maluchy to jeszcze po zakupy jej lata! Toz to tamta powinna placic.
    • asia06 Re: Najbardziej bezczelni ludzie - watek lajtowy 10.08.16, 19:25
      No ja mam jedno takie zdarzenie. W nocy wpada do mnie matka z dzieckiem (zona mojego kuzyna) - pobita. Wsadzamy ja z mezem do samochodu, wieziemy do lekarza, a potem do domu rodzinnego dziewczyny. Co sie potem okazuje - ja i moj maz jestesmy ponoc przyczyna rozpadu malzenstwa, bo zawiezlismy dziewczyne do lekarza, a nie odwizlismy do kochnego meza. Dodam, ze dziewczyna miala wtedy niewiele ponad 20 lat, a jej maz 12 lat wiecej. Ich wspolne dziecko mialo wtedy dwa latka, teraz ma 16. Przez te 14 lat ojciec dziecka nie widzial ani razu. Z wlasnej woli. Mieszka 7 kilometrow od dziecka.
Pełna wersja