Chcę być kobietą niepracującą :)

13.08.16, 11:53
Apropo długiego wątku na temat pań pracujących i nie pracujących. Jestem 29letnią kobietą pracującą, z dobrym wykształceniem, zarabiam około 4tys netto(przeciętnie pracuję 6h dziennie) z perspektywą wyższych zarobków, nie jest to może jakiś świetny zarobek, jednak w moim wieku, wśród rówieśników bywa róznię, najczęściej znacznie gorzej finansowo. I zamierzam na zawsze zrezygnować z pracy!
Lubię to co robię ale większą radość daje mi dom, wychowywanie dzieci, gotowanie, zajmowanie się ogrodem. Naprawdę nie rozumiem kobiet, które uważają, że bez pracy by nie wytrzymały. Jednak jesteśmy różne smile. Nie przemawiają do mnie argumenty na temat zapracowanego mężczyzny, który wymieni mnie na młodszy model za kilkanaście lat,. No cóż, jeśli będę musiała kiedyś wrócić do zawodu, wrócę. Póki co nie mogę się doczekać przyszłego roku, kiedy porzucę pracę, zajmę się wychowywaniem dziecka i planowaniem kolejnych. Jestem szczęśliwa. I nie chcę zmuszać się do pracy, która i tak lekką mi jest, bo ją w miarę lubię ale perspektywa wychowywania dzieci na full etat daje mi więcej radości. Bywa i tak. Pozdrowienia.
    • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 11:54
      niepracujących, telefon sam zmienia niektóre wyrazy wię przepraszam
      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 15:01
        i zadnych odpowiedzi, moze i dobrze smile
        • tygrysbobry Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 15:52
          Twoja sprawa, jeśli jesteś pewna tego, co robisz nie widzę w tym nic złego wink
          • basiastel Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 16:47
            Ja nawet widzę w tym wiele dobrego. Po urodzeniu córki nie pracowałam wiele lat i nie żałuję. Dzięki temu dziecko miało spokojne dzieciństwo.
    • korniz Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:02
      a co zrobisz jak maz zacznie ustawiac limity na jedzenie na przyjemnosci? Bedziesz musiala pokazywac wszystkie rachunki paragony? 4 tys minus to sporo to 50 tys rocznie a to juz nowe auto.My nawet takiego dochodu nie mamy.I tez zyjemy ale z olowkiem w reku.Wyobraz siebie ze idziesz i kupujesz tylko to co masz napisane na liscie zakupow.
      • pole_koniczyny Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:13
        Jeśli chcesz, to Twoja sprawa. Ale ja zadałabym sobie dwa pytania:

        1. Co będzie, jeśli mąż przestanie zarabiać - bo straci pracę/zdrowie/życie/ochotę.
        Nie da się wrócić z dnia na dzień do pracy zawodowej po kilku latach przerwy. Po kilkunastu to właściwie nie możesz już chyba mówić, że masz zawód - co najwyżej "wyuczony". Jak poradzisz sobie w takiej sytuacji?

        2. Co będzie ze mną za 20 - 25 lat, kiedy odchowam pociechy?

        Moim zdaniem praca 6 godzin dziennie jest idealną opcją, kiedy ma się rodzinę - jedno i drugie całkowicie do pogodzenia. Ja pracuję dwa razy tyle i 30-godzinny etat jawi mi się jako relaks i odpoczynek wink
      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:15
        Nie wybrałabym kogoś takiego na męża smile jeśli jednak okazałoby się, że jednak wybrałam to stałby się ex- mężem, jedna z pierwszych cech jakie odrzucałam u mężczyzny to skąpstwo, nigdy nie zapomnę 1chłopaka który rozczulał się nad moim zjedzonym ciastkiem w kawiarnii, bo on za nie zapłacił. Już wtedy wiedziałam, że nigdy z kimś takim nie założe rodziny i się pożegnałam i bardzo dokładnie pod tym względem analizowałam mężczyzn, to jedna z najgorszych możliwych cech, a to o czym piszesz to nawet przemoc ekonomiczna
        • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:17
          w sensie limity na jedzenie to przemoc ekonomiczna, chyba, że kogoś naprawdę nie stać i faktycznie musi limitować wszystko
        • chicarica Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:21
          Jak nie pracujesz, to "stanie się eks mężem" jest raczej abstrakcją.
        • memphis90 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 18:36
          >, jedna z pierwszych cech jakie odrzucałam u mężczyzny to skąpstwo,
          Rozumiem, że mąż ma zarabiać tyle, żebyś Ty mogła żyć bez żadnych limitów, tak? Bo jeśli limitowanie wydatków przy jednej pensji to skąpstwo, to jak nazwać Twoje podejście...?
      • fifiriffi Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:53
        ale kombinujesz. Najbardziej "podoba" mi sie jak ematka tworzy historie nie znając tego z drugiej strony big_grin
        • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 21:36
          no i ci "idealni mezczyzni". Wierni, szczodrzy, ciezko pracujacy w domu i w pracy...

          Kurcze czy ja zyje na innym swiecie? Ale ja tak rozowo swiata nie widze i nie takie historie mi ludzie opowiadaja
    • mum2004 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:38
      Powodzenia. Ale może się okazać że rzeczywistość nie jest tak różowa i jednak zatęsknisz do ludzi, pracy. Rozumiem ze dotychczas nie siedziałas w domu z dzieckiem?
      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:40
        Nie. Jeśli zatęsknię to wrócę do pracy. Póki co nie mogę się doczekać zmiany.
        • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:49
          Zjędzą Cię smile ale tak naprawdę z zazdrosci ze masz pieniądze,wybór i dobrego męża. Ja starałam się pogodzic pracę dom dziecko,ale słabo to wychodziło poniewaz jak dziecko chorowało w złobku to miałam zaległosci w pracy i tak w kazdej dziedzinie nie było jak trzeba. Więc uwazam ze to nie ma sensu jesli stac nas na niepracowanie a zabezpieczyc się finansowo mozna na różne sposoby.
          • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:04
            smile pewnie, zgadzam się w 100%
    • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:45
      1/no i po co ci były te studia,dobre niby, już mogłaś urodzić 5 dziatek i zorganizować warzywniak w ogrodzie...strata czasu
      2/skoro masz tak zamożnego męża i tak korzystna umowę majątkową małżeńską ze w razie zdrady/odejscia/innych zdarzeń pozostaniesz ty i dzieci zabezpieczona do końca twoich dni tylko pozazdrościć
      3/jak nie to twoje szczęście może trwać krótko a potem wróci szara rzeczywistość samotnej matki pod opieką mops jeżeli wtedy również będziesz szczęśliwa to ok
      4/jeżeli również twój mąż akceptuje taki układ ze to on ponosi ciężar utrzymania rodziny to ok bo raczej jak facet wziął za żonę wykształcona dobrze zarabiając kobietę to garkotluka mieć nie chciał na stanie
      • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:54
        A teksty w stylu nie wybieram takich na męża są b b naiwne
        tez mi się wydawało ze mam męża ideał i był taki dekadę po czym okazało się ze zapomniał o ukochanej córeczce juz o mnie nie wspominając w oczarowaniu inna kobieta ,stał się też bezwzględny jeżeli chodzi o finanse i majątek samolubny i absolutnie nie chciał docenić tego ze to na mnie spoczywał ciężar opieki nad dzieckiem a to on robił karierę dobrze ze chociaż pracowałam. ..mimo wielu poświęceń bo wybierała wtedy rodzinę a nie karierę by on mógł ją robić potem z ta kariera odszedł ...cóż i tak bywa ...
        • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:07
          Eee, znaczy chcesz powiedzieć, że nie wybierzesz na męża faceta, który może stracić pracę, ulec wypadkowi albo zachorować?

          Gdzie mój popcorn...?
          • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:24
            Wybiera sobie jednego z twoich licznych znajomych z lower-upper. W końcu na pęczki ich jest. Zawsze jakieś drobne na zycie zostaną.
            • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:47
              Niestety, też chorują i miewają wypadki. Jeden to nawet z paralotni spadł. A jeden zabił się w górach.

              Może ci z upper-upper chociaż nie chorują?
              • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:57
                Spadek. N/t
                • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:59
                  Jak taki dysponuje oczywistym i nie robiącym specjalnego wrażenia majątkiem +/- 7 mld PLN to coś tam zostanie. Nawet przy wypadku. Przeciez wiesz. Połowa twoich zanjomych tyle ma.
                  • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:12
                    Jakbyś nie wiedziała, to te 7 bardzo dużych baniek rzadko bywa w gotówce. A jak jest w postaci innych aktywów, to wszystko się może zdarzyć.

                    Jako znawczyni losów klasy wyższej na pewno znasz historię pani K., która po śmierci małżonka została tylko z domem i mieszkaniem, bo firmę wspólnicy rozdrapali i doprowadzili do upadku w 3 miesiące.
                    • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:24
                      Nie wiedziałam. Naprawdę? Ojej. Ja takich ludzi to tylko z gazet i pudelka...
                      Rzeczywiście, masz rację. Gdyby pani za te 3tys pracowała w szkole czy urzędzie, to jej sytuacja byłaby zupełnie inna. Zdecydowanie.
                      W końcu te 7 mld w funduszach i udziałach magicznie sie moze rozpłynąć. Jak sen złoty. I nie maja juz ani wakacyjnych domów, ani biżuterii, ani kont z drobnymi, ani nic.
                      Znasz ich na pęczki to wiesz lepiej.
                      Tak to jest...
                      To tylko klasa średnia oprócz nieruchomosci rożnego rodzaju, kilku "nienaruszalnych" lokat na wszelki wypadek, kolekcji mniej lub bardziej wartościowych złotych zabawek, paru niekoniecznie bezwartościowych obrazków, ma dodatkowo ubezpiecznia. Albo moze klasa niższa? Juz nie wiem gdzie przynależę z tymi moimi ochłapami.
                      Bo lower-upper nigdy sie nie zabezpiecza. Tacy juz są. Beztroscy.
                      • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:56
                        Dowolnie duża kwota może się rozpłynąć jak sen złoty albo i diamentowy - nieuczciwi wspólnicy, a mało to firm okazywało się zapisanych na kochankę albo nieślubne dziecko?

                        Ubezpieczenia - bitch, please. Statystycznej przyzwyczajonej do luksów pańci starczy może na rok średniego życia. Albo i to nie.

                        Manie 3 tysi od niemania tych 3 tysi różni się tym, że człowiek nie musi się martwić o kasę na jedzenie i opłaty. To bardzo dużo, a jak Cię temat interesuje, to mogę opowiedzieć o kumpeli, którą mąż (a jakże, majętny) zostawił z 10 PLN w portfelu.

                        Ogólnie w niepracowanie to się można bawić, jak się ma parę tych dużych baniek własnych. I najlepiej na koncie w gotówce.
                        • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:08
                          Znaczy pare MILIARDÓW według Ciebie?
                          Ok. Znów popełniłam błąd zaczynajac z tobą dyskusje.
                          Masz z pewnością racje. NIE DA sie w PL przeżyć bez PARU MILIARDÓW PLN na koncie. Alternatywa jest praca na etat za 3tys.
                          Bez odbioru.
                          • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:25
                            MILIONÓW. Jak się ma majątek własny rzędu 2 milionów, najchętniej generujący przychód pasywny albo stosunkowo płynny, to można myśleć o niepracowaniu.

                            Wbrew pozorom, to wcale nie jest szczególnie dużo. Majątek o wartości jednej dużej bańki to mają takie middle-middle bidoki, jaka para średnich menago w korpo, z takim sobie domem pod miastem i takim sobie mieszkaniem w mieście. (Jego płynność to oczywiście zupełnie inna sprawa).
                            • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 22:00
                              No przeciez mowa jest nie o żałosnych biedakach z paroma milionami (lower-middle?), tylko z powszechnymi w twoim środowisku kower-upper, którzy operują miliardami. Tu jacht pełnomorski tu prośba o urlop z roboty za 3 tys brutto. Normalka.
                              • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 23:41
                                Popraw mnie jeśli się mylę, ale wątkodajka pracuje za trzy tysie, niech będzie, że netto, i żeby odłożyć własne dwie duże banki, to musiałaby pracować nie jadł nie pił przez 55 lat.
          • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:28
            Jak napisałam, ja jak najbardziej do zawodu mogę wrócić i nie widzę w tym problemu, to Ty przeinaczasz i dopowiadasz sobie.
            • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:48
              Nie ma takiego zawodu, do którego można by bezproblemowo wrócić po 10 latach niepracowania.

              No chyba że do pasania kóz.
      • fifiriffi Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:57
        dokładnie-zjedza cie tu
        Ematka, wonska specjalistka pracuje (bo musi) oczywiście powie,że nie musi, że bez pracy sie nie realizuje i takie tam pierdoły.Rzeczywistość jest inna. Na szczęście twor ematki to tez inna, inność smile
        Ja nie pracowałam, bo nie musiałam.Owszem po jakimś czasie "zatęskiniłam" za praca i pomału wracalam.Ale nie zyłam z ołówkiem w ręku i nigdy nie miałam wytypowanej listy zakupów.
        Z doświadczenia wiem,że prędzej czy później człowiek "tęskni" za praca, ale sa takie kobiety, które dobrzez sie czują zajmując sie domem.I tyle smile
      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:59
        ad 1. Właściwie patrząc z perspektywy, wybrałabym jeszcze inny zawód, jednak ten nie był złym wyborem. Mam stabilny zawód i dzięki temu jestem w jakiś sposób niezależna i mogę pozwolić sobie na długą przerwę, żeby w razie czego odswieżyć wiadomości i wrócić na rynek. Napewno nie za stawkę jak bez tej przerwy ale jednak pracę znajdę. Po to te studia były.
        ad 2 Poradziłabym sobie bez męża. Mam również rodzinę. Jeszcze rodziców, którzy bezwględnie by mi pomogli. I siostrę, która akurat jest moim przeciwieństwem i nie wyobraża sobie nie pracować. Pracuje sobie w UK, rozwija się i mogę na nią również liczyć. Pomogłaby mi wrócić do zawodu i postawić mnie na nogi smile
        ad 3 Nie przesadzaj z tym MOPS-em
        ad 4 Mój mąż jest przeszczęśliwy, że chce zająć się domem. Kształcić się można się również nie pracując, jest wiele interesujących rzeczy do zrobienia/ zwiedzenia/ nauczenia na które pracując nie mam czasu. Pierwszą z nich będzie intensywny kurs angielskiego i hiszpańskiego.
        • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:11
          Gdybym była mężem też bym się cieszyła.
          Nic nie musieć robić w domu, bo frajerka się sama podkłada.
          • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:19
            A naiwnie myslisz ze ematka pracująca ma mniej do zrobienia niz niepracujaca...hahaha
            • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:23
              Nie,ponieważ matka pracują(ja) ma normalnego męża według moich standardów.

              A zapewniam cię, że mój staż małżeński pozwala mi to ocenić znacznie łatwiej niż tobie z dziecinnymi złośliwościami.
              • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:09
                Szczerze. Nie znam faceta ktory robilby w domu tyle samo co zona.
                • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 07:44
                  To już twój problem.
                  • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:44
                    Ależ żaden problem...to ty masz błedny obraz rzeczywistości zlotko
                    • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:08
                      isa_bella1 napisała:
                      > Ależ żaden problem...to ty masz błedny obraz rzeczywistości zlotko.

                      Błędny oraz TWOJEJ rzeczywistości pępku świata big_grin

                      Godzisz się na kwalifikowanie jako wieloczynnościowy sprzęt domowy bo jaśnie pan 'nie zrobi tyle co ty' - Twój problem, Twoje życie, Twój kierat.
                      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:15
                        No właśnie i tego typu wypowiedzi nie rozumiem, jaki wieloczynnościowy sprzet domowy? w takim razie panie pracujace zawodowo to wieloczynnosciowe sprzety korporacyjne. Niech kazdy wybiera to w czym sie czuje dobrze i w czym czuje sie spełnionym.
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:21
                          lubieczeresnie napisał(a):
                          > No właśnie i tego typu wypowiedzi nie rozumiem, jaki wieloczynnościowy
                          > sprzet domowy?

                          A ja nie rozumiem jak można za normę przyjmować 'facet nie zrobi w domu tyle co żona'.


                          w takim razie panie pracujace zawodowo to wieloczynnosciowe sprzety korp
                          > oracyjne. Niech kazdy wybiera to w czym sie czuje dobrze i w czym czuje sie spe
                          > łnionym.
                          • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:57
                            mało rozumiesz, nie dociera że facet aby zarobić 20 000 niestety musi w tej pracy się angażować a nie wracać o 15 do domku i radośnie brać odkurzacz?
                            • rosapulchra-0 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:00
                              isa_bella1 napisała:

                              > mało rozumiesz, nie dociera że facet aby zarobić 20 000 niestety musi w tej pra
                              > cy się angażować a nie wracać o 15 do domku i radośnie brać odkurzacz?
                              Te, bella, nie angażuj się tak, bo ci żyłka na czole pęknie i przykro ci się zrobi..
                      • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:53
                        znów błądzisz kobieto, ja będę mieć panią do sprzątania...
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:56
                          isa_bella1 napisała:
                          > znów błądzisz kobieto, ja będę mieć panią do sprzątania...

                          Panią - nie pana. Jak to wiele mówi...
                          • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:58
                            no bo taka jest rzeczywistość, znasz panów od sprzątania bo ja nie...
                    • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 18:01
                      Już ci pisałam,że rozmowa na tym poziomie to nie rozmowa, dziecko.
                      EOT
                • daszutka Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:01
                  Mój mąż. Nawet o zgrozo robi więcej ode mnie bo ja domowo leniwa jestem big_grin
          • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:20
            ja się nie podkładam, ja wybieram tylko to co lubię i to w czym się czuję spełniona
            • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:23
              jeden lubi adrenalinę w korporacji, nowe wyzwania i projekty, a drugi lubi gotować, kocha dzieci, zwierzęta i kocha zajmować się domem, dlaczego nie pozwala się nam wybierać, tylko czuje sie presję "masz być kobietą pracującą, masz robić karierę inaczej jesteś bezwartościowa", kiedyś było przegięcie w drugą stronę- zmuszano kobietę do pozostania w domu, teraz zmusza się je do pracy, kariery mimo, że tego wcale nie chcą
              • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:25
                Niczego nikomu niie zabraniam.Twoje życie, twoje wybory, ale nie muszę się z nimi zgadzać.
              • fifiriffi Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:29
                lubieczeresnie napisał(a):

                > jeden lubi adrenalinę w korporacji, nowe wyzwania i projekty, a drugi lubi goto
                > wać, kocha dzieci, zwierzęta i kocha zajmować się domem, dlaczego nie pozwala s
                > ię nam wybierać, tylko czuje sie presję "masz być kobietą pracującą, masz robić
                > karierę inaczej jesteś bezwartościowa", kiedyś było przegięcie w drugą stronę-
                > zmuszano kobietę do pozostania w domu, teraz zmusza się je do pracy, kariery m
                > imo, że tego wcale nie chcą


                o ! to, to
                miałam to pisać.ematka rozumie,że nie każda ma instynkt macierzyński, ale że nie każa czuje potzrbę pracowac, to już nie...
            • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:24
              Ty jeszcze dziewczyno nie wisz czy to lubisz.

              Może pogadamy za 10 lat?
            • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 22:02
              Skąd wiesz ze czujesz się w tym spełniona jak nie masz tej gromadki dzieci tych obowiązków tylko teraz prace za 4 tysi
          • fifiriffi Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:26
            nickbezznaczenia napisał(a):

            > Gdybym była mężem też bym się cieszyła.
            > Nic nie musieć robić w domu, bo frajerka się sama podkłada.

            znajomy tez tak myslał. Mieli do wyboru.Ona z większa pensja, czy on z ... mniejszą zając sie niepełnosprawnym dzieckiem i oagraniać dom. Wszystko to co robiła ona przez 6 poprzednich lat.
            Wysiada po ok 2 mcach.
            I każdy facet powinien zobaczyc jak to jest "nic nie robić".

            mój nie usi, bo mnie rozumie tongue_out (
            • fifiriffi Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:27
              zapomniałam dodać
              *mieli do wyboru rezygnację z pracy
        • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:16
          A jak chcesz się języków uczyć to ok in plus
          wiesz mój były mąż też kiedy awansował zaproponował mi rzucenie pracy i przeprowadzkę do innego miasta
          przeprowadziła się ale tam prace znalazłam w tydzień
          moja matka która wychowała 4 dzieci pracując powiedziała mi ze kobieta musi mieć swoją pasję swoją pracę swoje własne życie
          i prace podjęłam
          dla mojego męża to by wygoda była bo często wyjeżdżał w delegacje a pieniądze były
          wtedy miałam ...29 lat
          kursy doszkalanie bla bla banał fajnie do czasu
          jak będziesz w moim wieku zrozumiesz
          Bogu dziękuję ze jednak pracowałam
          pracowałam z kobietą chora na raka , b ciężko
          twierdziła ze praca trzyma ja przy życiu nauczycielka była i miała 3 dzieci malutkich
          zdałam jej pytanie po co pracuje jej mąż b dobrze zarabial odpowiedz była taka : żeby moje dzieci rentę po mnie miały bo nigdy nie wiadomo. ..
        • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 23:44
          A znasz takie powiedzonko "Umiesz liczyć, licz na siebie"?

          W razie "W" rodzina może Cię przenocować, dać obiad i wesprzeć duchowo. Utrzymywać Cię do końca życia, z bliżej nieokreśloną gromadką dzieci, raczej nie będzie.
    • buglady Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 18:59
      Może poczekaj aż urodzisz dzieckosmile. Ja jestem od 2 miesięcy w domu z dzieckiem i marzę o powrocie do pracy. Macierzyństwo jest piękne ale nie myślałam, że początki będą az tak ciężkie a siedzenie w domu tak męczące.
      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:03
        To też jest prawda. Wcale nie mówię, że zmienię zdanie smile. Na dzień dzisiejszy podoba mi się perspektywa pozostania w dom u, z dziećmi.
      • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:08
        nie każda kobieta spełnia się w roli matki i nie każda musi być pracownikiem roku...
    • sayyida Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:06
      Ja chce być żoną zawodowego ekspaty. Dziecko mam podchowane, jeszcze 5-6 lat i pójdzie na studia. Jeździłabym sobie po świecie, po 2-3 lata w każdym kraju, uczyłabym się języków, działała w International Women Club, zwiedzala...
    • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:34
      Jeżeli lubisz swoją pracę (a dodatkowo nie jest ciężka) to może się zmienić Twoje podejście odnośnie poświęcania 100% swojego czasu rodzinie. Dzieci są fajne, ale większość kobiet potrzebuje intelektualnej odskoczni. Piszę to z autopsji, ponieważ w domu siedziałam 5 lat. Obecna sytuacja jest dużo lepsza dla mojego zdrowia psychicznego i naszych relacji w rodzinie.
      Ten zapracowany mężczyzna może Cię wymienić na młodszy model już za kilka lat, niekoniecznie za kilkanaście. Gdy w związku pojawiają się dzieci zapał niektórym mężczyznom szybko opada (nie oszukujmy się, dzieci to nie tylko sielanka) i szukają odskoczni. Mimo wszystko, powodzenia.
      • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 19:47
        Jak najbardziej nie przeczę, że napewno nie wrócę do pracy. Być może wrócę, bo będę czuła, że chcę wrócić do pracy. Mam dojrzałego partnera, który już swoje odskocznie ma za sobą, nacieszył się i wysycił życiem kawalerskim, teraz czeka z niecierpliwością na dzieci. Oczywiście zobaczymy co los przyniesie smile.
        • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:44
          A to wiele wyjaśnia. ..
          masz starszego,doświadczonego partnera...
          który już karierę zrobił, nie musi teraz o nią walczyc; zawodowo jest spełniony
          Teraz ma projekt dzieci,rodzina,wiadomo ktoś się musi jej poświęcić. ..to mu b pasuje
          gorzej jak zateskni za życiem kawalerski. ..lub rodzina okaże się wyzwaniem znacznie trudniejszym niż przypuszczał
          za 10 lat napisz czy realizuje się w pełni z 3 absorbujacych dzieci czy nie żal ci pracy, wyzwań zawodowych,tego wymiaru
          jednak sukces w pracy też cieszy buduje
          a ja lubię pracować rozwijać się i nie wyklucza to pasji do gotowania,eksperymenty towania w kuchni,zwiedzania,podróżowania i realizacji w macierzyństwie
          każdy jest inny ja nie chce rezygnować z żadnej dziedziny życia
          Na życie w ogrodzie i spokojne mam czas - na emeryturze. ..mnóstwo czasu...
          • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:52
            A i jeszcze autorka wątku pisze ze zawsze może liczyć na pomoc rodziców
            teraz ma 29 lat i rodziców jeszcze relatywnie młodych
            ale za 10 lat kiedy będzie miała 39 lat jej rodzice będą już starsi być może schorowani być może oni będą potrzebować jej pomocy albo już ich nie będzie. ..wszystko w życiu może się zdarzyć jej nieprzewidywalne może dlatego trzeba być aktywnym na wielu jego frontach...tez zawodowym
            • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:56
              mam siostrę o tym również napisałam, mam zawód do którego mogę powrócić, Ty również nie wiesz co Cię czeka i gwarantuję od wszystkich nieszczęść się nie ubezpieczysz
              • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:16
                Brawo." Uwielbiam " to straszenie...facet Cie zostawi,rodzina nie pomoze,do zawodu trudno wrócić,generalnie same katastrofy. Życia nie da się kontrolowac! Ematki boli to ze niektore kobiety mają luksus wyboru.
                • sniyg Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:39
                  Isa_bella a cóż ty miałaś za luksus wyboru? Z tego co sama piszesz wynika, że dziecko ci chorowało, robiły ci się wszędzie zaległości i tyle. Pewnie zarabiałaś znacznie gorzej niż mąż, tradycyjnie zwolnienia na dziecko przypadały na ciebie, podobnie jak i obowiązki domowe, to i "wybraliście" jak wszystkie takie pary - kobietę, czyli ciebie.
                  • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:48
                    Tak bylo, ale sie zmieniło i gdybym teraz miala dziecko to bym siedziala np.na wychowawczym.smile
                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:22
                    A to wina kobiety, że tradycyjnie, tfu, zarabia gorzej niż mąż?
                    Taak, ja wiem, zaraz przylecą panie feministki i powiedzą, że kobiety same są sobie winne bo rodzą i na zwolnienia chodzą. Czy Wy w ogóle widzicie jaka to paranoja jest?
                    Może zamiast skupiać się na kobietach zainteresujcie się systemem, który nadal traktuje kobietę pracownika jako coś gorszego od mężczyzny. Albo mężczyznami, którym nie zależy na rozwoju zawodowym swoich żon i córek, którzy mają dwie lewe ręce do prac domowych i uciekają do "pracy" od kieratu domowego.
                    Wcale mnie nie dziwi, że urobiona po pachy kobieta, od której oczekuje się bycia idealną pod każdym względem (od panów niczego się nie oczekuje) po latach nie wyrabiania na zakrętach decyduje się na rezygnację z pracy.
                    Nawet przy partnerskim podziale ról kobieta ma większą odpowiedzialność niż mężczyzna. Ona chodzi w ciąży, rodzi, karmi, odpowiada na potrzeby dziecka itd., itd. Ona jest najbardziej obciążona, do niej kieruje się kampanie społeczne, żeby czasem za długo nie odkładała decyzji o prokreacji, ją się oskarża gdy mąż ma niewyprasowaną koszulę, dziecko nie umie się zachować a syn ma dwie lewe ręce do samoobsługi. Odpitolcie się wreszcie od kobiet i zajmijcie się leniwymi mężczyznami. Tymi, którzy do 30-stki mieszkają przy mamusi, tymi, którzy robią nadgodziny w korpo dopóki najstarsze dziecko nie zaśnie i tymi, którzy zapijają swoje smutki albo muszą się rozerwać z kolegami zostawiając kobietę z obowiązkami, które są takie ... tradycyjne.
                    • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:27
                      pade napisała:
                      > A to wina kobiety, że tradycyjnie, tfu, zarabia gorzej niż mąż?

                      Tradycyjnie kobita programistka zarobi mniej niż mężczyzna programista?

                      Może zamiast zwalać na 'system' rosz głową i zastanów się czym kobiety i mężczyźni RÓŻNIĄ się na rynku pracy.

                      > Albo mężczyznami, którym nie zależy na rozwoju zawodowym
                      > swoich żon i córek, którzy mają dwie lewe ręce do prac domowych

                      A kto takich mężczyzn wychowuje? Czyż nie kury domowe, które twierdzą, że 'mężczyzna nie zrobi w domu tyle co żona'?
                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:32
                        A dlaczego nie wychowuje ich mężczyzna? Gdzie on jest? Też maminsynek?
                        Faceci nie mają mózgów? Nie widzą nic poza "mama mnie tak wychowała"?
                        Wiesz co, nie jesteś feministką. Robisz krecią robotę kobietom. Próbujesz je jedynie zmobilizować do jeszcze większego wysiłku.
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:33
                          pade napisała:
                          > A dlaczego nie wychowuje ich mężczyzna? Gdzie on jest?


                          No jak to gdzie - w pracy. Od bachorów jest baba big_grin
                        • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:34
                          ps argument o programistach jest z d..py. Bo świadczy o wąskim, a nawet bardzo wąskim postrzeganiu świata.
                          • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:35
                            pade napisała:
                            > ps argument o programistach jest z d..py. Bo świadczy o wąskim, a nawet bardzo
                            > wąskim postrzeganiu świata.


                            Możesz wstawić dowolny inny zawód.
                            • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:40
                              Aha. A może Ty wstaw? I jeszcze się na dodatek rozejrzyj dookoła?
                              Dlaczego nie wymagasz od mężczyzn myślenia? Przewidywania, pragmatyczności, rozsądku? Czyżbyś z góry zakładała, że to zadanie niemożliwe do wykonania czy też uważasz, że to kobieta jest wyłącznie odpowiedzialna za kształt jej rodziny?
                              • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:44
                                pade napisała:
                                > Dlaczego nie wymagasz od mężczyzn myślenia? Przewidywania,
                                > pragmatyczności, rozsądku?

                                A skąd do móżdżka przyszło, że NIE WYMAGAM? Ja bardzo wiele od mężczyzn wymagam - w przeciwieństwie do kur domowych, przyjmujących, że 'facet nie zrobi i już'.
                                • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:50
                                  No właśnie, TY wymagasz. Ciekawe czy Twoi panowie SAMI by od siebie wymagali, gdybyś TY im tego nie narzuciła...
                                  Nie odpowiadaj, wiem z góry co napiszesz.
                                  • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:55
                                    pade napisała:
                                    > No właśnie, TY wymagasz. Ciekawe czy Twoi panowie SAMI by od siebie
                                    > wymagali, gdybyś TY im tego nie narzuciła...

                                    Wyobraź sobie, że mój chłop wychował się w partnerskiej rodzinie gdzie wpojono mu, że obowiązki domowe dzieli się równo na domowników. Da się? No da się! Niesamowite co?
                                    • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:05
                                      Wiedziałambig_grin
                                      I oczywiście ojciec Twojego chłopa nie miał w tym żadnego udziału, matka go tak wychowała, nieprawdaż?
                                      • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:09
                                        pade napisała:
                                        > Wiedziałambig_grin
                                        > I oczywiście ojciec Twojego chłopa nie miał w tym żadnego udziału, matka go ta
                                        > k wychowała, nieprawdaż?

                                        Oczywiście, że miał. Przecież piszę, że to partnerska rodzina a nie bankomat+kura domowa.
                                        • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:21
                                          No to się dziwię, że nie rozumiesz o czym piszę.
                                          Daj swojemu chłopu ten wątek do przeczytania, może on zrozumie.
                                          • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:25
                                            pade napisała:
                                            > No to się dziwię, że nie rozumiesz o czym piszę.
                                            > Daj swojemu chłopu ten wątek do przeczytania, może on zrozumie.

                                            Szowinizm 100% big_grin
                                            • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:28
                                              Piszę o mężczyznach a on nim chyba jest, prawda?
                      • kasiamat00 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:05
                        > Tradycyjnie kobita programistka zarobi mniej niż mężczyzna programista?

                        Oczywiscie, poszukaj wynikow Google'a o ile wiecej niz w poprzedniej pracy przy przejsciu do nich dostaje przecietnie kobieta, a ile facet. Nie, Google nie placi kobietom wiecej niz facetom, stara sie placic tyle samo.

                        O, zeby nie bylo ze ciezko znalezc: www.washingtonpost.com/news/on-leadership/wp/2016/04/29/how-the-whats-your-current-salary-question-hurts-the-gender-pay-gap/

                        Zatrudniaja na tyle duzo (prawie 10 tysiecy) nowych pracownikow rocznie, ze nawet ciezko sie czepic, ze za mala probka.
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:10
                          kasiamat00 napisała:
                          > Oczywiscie, poszukaj wynikow Google'a o ile wiecej niz w poprzedniej pracy

                          A to pensję w nowej pracy wylicza się jako podwyżkę w stosunku do poprzedniej?
                    • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:40
                      Hahaha, jasne,zrobcie cos big_grin
                      Jesli beda wybierac bycie zona swojego meza i matka swoich dzieci, piorac, gotujac, sprzatajac, dogadzajac dzieciom i mezowi,opiekowac sie starymi rodzicami i tesciami to nic sie nie zmieni bo taki kod gentyczny bedzie nadal przekazywany zarowno corkom jak i synom. Leniwi mezczyzni ktorzy uciekaja do pracy od obowiazkow domowych nie biora sie z kosmosu a wlasnie z takiego wychowania. Jesli matka nie oczekuje ani nie wymaga zaangazowania sie w obowiazki domowe syna to on gdy bedzie mezem nie bedzie tego robil bo bedzie mial za zone kobiete ktora wlasnie taki przyklad miala w domu rodzinnym gdzie ani ojciec ani brat sie nie angazowali bo wszystko robila matka czasem z pomoca corki. Droga pade to moga zmienic tylko kobiety, historia tez to pokazala,mezczyzni nie dali kobietom praw wyborczych ot tak, one o to walczyly i wciaz walcza chocby o zrownanie plac czy podzial opieki nad dziecmi po rozstaniu. Nieobecni nie maja nic do powiedzenia,dlatego kobiety ktore daja sie spychac do roli matek i zon zawsze beda na gorszej pozycji. One musza sie ksztalcic,musza pracowac, musza walczyc o nalezna im pozycje zawodowa,musza przestac czuc sie odpowiedzialne za nieuprasowane koszule meza, musza zmienic mentalnosc.
                      • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:46
                        100/100.
                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:46
                        Hahahabig_grin
                        "Leniwi mezczyzni ktorzy uciekaja do pracy od obowiazkow domowych nie biora sie z kosmosu a wlasnie z takiego wychowania. Jesli matka nie oczekuje ani nie wymaga zaangazowania sie w obowiazki domowe syna to on gdy bedzie mezem nie bedzie tego robil bo bedzie mial za zone kobiete ktora wlasnie taki przyklad miala w domu rodzinnym gdzie ani ojciec ani brat sie nie angazowali bo wszystko robila matka czasem z pomoca corki."
                        Widzisz, jesteś świetnym przykładem.
                        Masz sprany mózg.
                        Ktoś Ci wmówił, że za wychowywanie syna odpowiedzialna jest kobieta. Nie ojciec, tylko matka.
                        A kobieta musi, ona wszystko musi, mężczyzna nie, on może...Jak wyjdzie z wózkiem na spacer to jeszcze medal dostanie.
                        Nie dość, że jesteś Ty i Araceli świetnym przykładem na to, co wyżej napisałam, to chyba do Was nie dociera, że Wasze przekazy niosą za sobą jeszcze coś innego. Nie tylko wymagania, coraz większe w stosunku do kobiet, ale i pogardę i wyższość w stosunku do mężczyzn. Nie wierzycie w to, że oni potrafią samodzielnie myśleć, odrzucić kiepskie wzorce, wziąć współodpowiedzialność za wychowanie dzieci.
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:51
                          pade napisała:
                          > Ktoś Ci wmówił, że za wychowywanie syna odpowiedzialna jest kobieta. Nie ojciec
                          > , tylko matka.

                          Przecież KURY DOMOWE tak właśnie twierdzą. Facet do roboty - baba do dzieci.

                          Ty sobie wyobrażasz, że facet tyrający na rodzinę po powrocie do domu będzie odwalał połowę obowiązków domowych, żeby pokazać dziecku partnerki model rodziny?????? Frajera szukasz????????
                          • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:03
                            Frajera??? Zajmowanie się dziećmi to frajerstwo? Pozmywanie naczyń z synem to frajerstwo?
                            Ja nie jestem KURĄ DOMOWĄ i nie piszę tu o kurach tylko ogólnie, o kobietach i mężczyznach. O tym co kobiety sobie nawzajem robią, ile od siebie wymagają.
                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:07
                              pade napisała:
                              > Pozmywanie naczyń z synem to frajerstwo?

                              Jeżeli dzielisz się w rodzinie obowiązkami 'ja zarabiam ty ogarniasz dom' to zmywanie naczyń jest frajerstwem. Robieniem na dwa etaty. Swoją drogą - jak kobieta robi na dwa etaty (praca i dom) to olaboga źle - jak facet ma robić na dwa etaty to 'bardzo dobry daje przykład' big_grin
                              • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:12
                                Ale kobieta tak robi (na dwa etaty) i wg Ciebie to wina kobiety, że tak jest, bo POWINNA swojego męża WYCHOWAĆ i NAUCZYĆ dzielenia się obowiązkami domowymi. Jeśli tego nie zrobiła to jest frajerką.
                                No i trzeba tu jeszcze wspomnieć o oczywistej winie teściowej, ze źle syna wychowała.
                                A, że synuś jest po trzydziestce i swój rozum ma, wiek do wzięcia odpowiedzialności za swoje działania też, to już inna inszość. Kobieta musi nim pokierować, bo się nie daj boże biedaczek zagubi w tych meandrach życia.
                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:16
                                  pade napisała:
                                  > Ale kobieta tak robi (na dwa etaty) i wg Ciebie to wina kobiety, że tak jest, b
                                  > o POWINNA swojego męża WYCHOWAĆ i NAUCZYĆ dzielenia się obowiązkami domowymi.

                                  Co za bzdura big_grin W jaki sposób DZIELĄC obowiązki domowe pracujesz na 2 etaty?

                                  Czy ty w ogóle rozumiesz czym jest DZIELENIE obowiązków?
                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:32
                                    Doskonale rozumiem, czego Ci tutaj nie udowodnię rzecz jasna, a Ty mi wierzyć na słowo nie musisz. Czy mogłabyś wreszcie wyjść ze swojego zacietrzewienia i zrozumieć, że wychowywanie partnera to też dodatkowy obowiązek i kosztuje sporo wysiłku? Dlaczego zwalasz ten obowiązek na kobietę? Dlaczego nie wymagasz od mężczyzn samowychowywania się i odpowiedzialności?
                                    Ja wiem dlaczego zwalasz. Bo jak kobieta nie będzie wymagać od mężczyzny współudziału to się go nie doczeka. Tylko o kim to tak naprawdę źle świadczy? O kobiecie czy o mężczyźnie?
                                    Czy nie jest tak, że gdy młodzi się pobierają mają zazwyczaj równy wkład w obowiązki domowe, a potem, kiedy jest ciąża, czasem zagrożona, czasem nie, potem rodzi się dziecko, macierzyński, wychowawczy, to ta kobieta, która przecież w tym momencie nie pracuje, skoro już jest domu nie mogłaby się przy okazji nim zająć? Jaki jest przekaz od innych kobiet do młodej matki? Siedzisz w domu, to obowiązki domowe są na Twojej głowie. Gdybyś pracowała, to mogłabyś się domagać współudziału. Dziecko dorasta, kobieta wraca do pracy, tylko jakoś ciężko przywrócić układ sprzed ciąży. Z winy kobiety? Bo się nie domaga? Czy dlatego, że mężczyzna nie chce zrezygnować z tego, co dla niego wygodne? Dlaczego nie robi tego z własnej woli, tylko kobieta musi na nim to wymóc?
                                    • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:36
                                      pade napisała:
                                      > Dlaczego zwalasz ten obowiązek na kobietę? Dlaczego nie wymagasz od męż
                                      > czyzn samowychowywania się i odpowiedzialności?

                                      TY NIE WYMAGASZ. Ty się poddałaś. TY.

                                      Żeby ktokolwiek mógł się zmienić trzeba mu zakomunikować co Ci się nie podoba. Ty unosisz się dumą + wychowaniem grzecznej dziewczynki i nie dostajesz nic. I nic nigdy nie dostaniesz.
                                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:51
                                        O czym Ty piszesz???
                                        Czy Ty naprawdę nie widzisz do czego sprowadzasz tę dyskusję? Teraz wymyślasz jakieś bzdury, bo musisz za wszelką cenę udowodnić, że masz rację. A jej nie masz, bo nie masz zielonego pojęcia jak wygląda moje życie.
                                        Ja tu nie dyskutuję o sobie. Dyskutuję o kobietach i mężczyznach, z racji wieku sporo ich już poznałam i miałam możliwość zaobserwować co nieco.
                                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:54
                                          pade napisała:
                                          > Ja tu nie dyskutuję o sobie. Dyskutuję o kobietach i mężczyznach, z racji wieku
                                          > sporo ich już poznałam i miałam możliwość zaobserwować co nieco.

                                          Czyli - Ty żyjesz w partnerskiej rodzinie ale usilnie udowadniasz, że takiej się nie da osiągnąć?
                                          • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:09
                                            Usilnie udowadniam, jak to byłaś łaskawa podsumować, że mężczyzna jest WSPÓŁodpowiedzialny za wychowywanie dzieci, również w sytuacji gdy kobieta nie pracuje. Że jest wzorcem dla swoich dzieci. Że jego obowiązkiem jest samowychowywanie się, czyli zauważenie i pozbycie się szkodliwych wzorców (np.obowiązki domowe, czy wychowywanie dzieci należy do kobiety), przezwyciężanie lenistwa i wygodnictwa i działanie na rzecz rodziny.
                                            Usilnie udowadniam, że nie jest odpowiedzialnością żony (choć często niestety jest jej rolą) wychowywanie męża i uczenie go jak wziąć odpowiedzialność za własne działania.
                                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:29
                                              pade napisała:
                                              > Usilnie udowadniam, jak to byłaś łaskawa podsumować, że mężczyzna jest
                                              > WSPÓŁodpowiedzialny za wychowywanie dzieci, również w sytuacji gdy kobieta nie pracuje.
                                              > Że jest wzorcem dla swoich dzieci.

                                              No jest wzorcem: Ja zarabiam baba siedzi w domu.

                                              > Że jego obowiązkiem jest samowychowywanie s
                                              > ię, czyli zauważenie i pozbycie się szkodliwych wzorców

                                              Czyli: ja zarabiam baba siedzi w domu JEST szkodliwym wzorcem?


                                              > Usilnie udowadniam, że nie jest odpowiedzialnością żony (choć często niestety j
                                              > est jej rolą) wychowywanie męża i uczenie go jak wziąć odpowiedzialność za włas
                                              > ne działania.

                                              Czyli: siądź baba w kąciku i czekaj aż ktoś Cię zauważy vel 'mężczyzno DOMYŚL SIĘ!' big_grin Kocham babskie myślenie!
                                              • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:38
                                                Zero jedynkowe myślenie. Współczuję.
                                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:40
                                                  pade napisała:
                                                  > Zero jedynkowe myślenie. Współczuję.

                                                  Sobie współczujesz? big_grin


                                                  To może zdradź KONKRETNE sposoby na wymuszenie na mężczyznach (lub kimkolwiek innym) 'samowychowania' które (zgodnie z Twoimi słowami) nie wymagają działania od kobiet?
                                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:56
                                                    Konkretne sposoby na co???big_grin
                                                    Ty naprawdę nie znasz innego sposobu funkcjonowania tylko siłowe rozwiązania?
                                                  • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:03
                                                    pade napisała:
                                                    > Konkretne sposoby na co???big_grin

                                                    Dokładnie na to co napisałam. Czytanie Cię przerasta?

                                                    Twierdzisz, że to mężczyźni mają sami z siebie się 'samowychować', sami z siebie pozbyć się 'szkodliwych wzorców'. Bez udziału kobiet bo jak kobieta wyrazi jakieś oczekiwania wobec mężczyzny to źle - przecież nie można 'obowiązków' na kobietę nakładać!

                                                    Więc ja bym chciała jak to KONKRETNIE ma się dokonać.



                                                    > Ty naprawdę nie znasz innego sposobu funkcjonowania tylko siłowe rozwiązania?

                                                    W życiu nie stosowałam żadnych siłowych rozwiązań ale co Ty w ogóle możesz wiedzieć o jakichkolwiek rozwiązaniach big_grin
                                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:29
                                                    Najpierw piszesz, żebym Ci podała konkretne sposoby na wymuszenie czegoś na mężczyznach, prowadzisz dyskusję w sposób agresywny, a potem piszesz, że w życiu nie stosowałaś siłowych rozwiązań?
                                                    Araceli, kończę dyskusję z Tobą, bo jest niemerytoryczna. Ja już wyrosłam z piaskownicy. Baw się sama.
                                                  • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:33
                                                    pade napisała:
                                                    > Najpierw piszesz, żebym Ci podała konkretne sposoby na wymuszenie czegoś na męż
                                                    > czyznach, prowadzisz dyskusję w sposób agresywny, a potem piszesz, że w życiu n
                                                    > ie stosowałaś siłowych rozwiązań?

                                                    Nie jestem grzeczną dziewczynką (do mężczyzny nie miałabyś zastrzeżeń o ostry język) ale rozwiązania siłowe to zupełnie co innego.

                                                    Zamiast odpowiedzieć po babsku wykręciłaś kota ogonem. Czyli tak jak myślałam po prostu pier..lisz od rzeczy nawet nie wiedząc o czym. Rzucasz hasełkami bez pokrycia w rzeczywistości. Takie 'bla bla bla' - zero praktyki, zero konkretu. Lista pobożnych życzeń big_grin
                                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:42
                                                    Gdyby mężczyzna napisał do mnie, że chyba mnie mop walnął w głowę nie prowadziłabym z nim dalej dyskusji tylko zakończyłabym ją krótkim spie..laj. Czaisz różnicę?
                                                    Jak chcesz, możemy tak skończyćtongue_out
                                                    ps. gdybyś była przyjemniejsza w obyciu zaprosiłabym Cię na praktyki do siebie
                                                  • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 16:12
                                                    pade napisała:
                                                    > Gdyby mężczyzna napisał do mnie, że chyba mnie mop walnął w głowę nie prowadził
                                                    > abym z nim dalej dyskusji tylko zakończyłabym ją krótkim spie..laj.

                                                    Słowa te były kontekstową wersją 'na łeb upadłaś' - o te też byś się obraziła?

                                                    Odpowiedzi na pytanie jak nie było tak nie ma - tylko czepianie się słówek i sposobu wyrażania.
                                              • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:12
                                                araceli napisała:

                                                > No jest wzorcem: Ja zarabiam baba siedzi w domu.

                                                No ale co w takim układzie jest złe, jeżeli jest świadomym wyborem i układem pomiędzy dwojgiem ludzi? Ludzie to indywidualności i mają różne indywidualne potrzeby. Dlaczego więc kobieta, która chce w stu procentach grać tradycjonalną kobiecą rolę musi czuć się przymuszona do czegoś, co jej nie odpowiada, znaczy do nudnej, nic nie wnoszącej w osobisty rozwój pracy zawodowej? Czasem myślę, że kobiety oszalały, kiedyś musiały wprawdzie siedzieć w domu przy kuchni i dzieciach, ale mogły przynajmniej wymagać od swoich prtnerów, by ten przyniósł forsę do domu i utrzymywał rodzinę. To był jego zasrany obwiązek. Dziś niejednokrotnie kobiety odwalają tą samą pracę, co ich matki i babki, i muszą do tego odklepać jeszcze 8 godzin pracy zawodowej, bo inaczej czują się nic nie warte. Na szczęście, albo nieszczęście nowoczesna technika im to umożliwia, bo inaczej nie miałby czasu nawet na sen. Czas się opamiętać i przestać harować na dwóch etatach. I jedna kobieta może chcieć dzielić pracę domową i zawodową pół na pół z partnerem, a inna zdecydować na tradycjnonalny układ. Albo progresywny układ, w którym facet siedzi w domu, a kobieta zarabia, ale przypuszczam, że na to nawet ty nie byłabyś dostatecznie wyemancypowana i taką ciotą w męskich portkach byś pogardzała, bo gardzisz czynnościami, które od wieku są kwalifikowane jako kobiece. Ja lubię w każdym razie pracę w kuchni i nie uważam jej za coś gorszego od mojej pracy zawodowej. Często nawet uważam ją za bardziej sensowną, w moim zawodzie mam często do czynienia z efektem Syzyfa i wiele razy już chciałam walnąć ją w kąt.
                                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:18
                                                  snakelilith napisała:
                                                  > araceli napisała:
                                                  >
                                                  > > No jest wzorcem: Ja zarabiam baba siedzi w domu.
                                                  >
                                                  > No ale co w takim układzie jest złe, jeżeli jest świadomym wyborem i układem po
                                                  > między dwojgiem ludzi?

                                                  Czy pojęcie drzewka jest Ci obce?
                                      • undoo Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 19:18
                                        Czy dla Ciebie małżeństwo/rodzina to kontrakt? 50-50? Bo takie odnoszę wrażenie.
                                        Przetrwali nie najlepsi, a najlepiej dostosowujący się, zatem osobiście uważam, że role w rodzinie wraz ze zmieniającą się w niej sytuacją, powinny się zmieniać i dostosowywać do sytuacji, by małżonkom/rodzinie było jak najlepiej - nad szczęściem trzeba pracować (oczywiście, szczęścia do dobrego związku też trzeba). Ustawianie na sztywno, że dzielimy się obowiązkami, po równo dokładamy do wspólnego budżetu, jest z definicji szkodliwe.
                                        A tak osobiście i całkiem szczerze (bez ematkowego jadu) - współczuję, że musiałaś komunikować swoje potrzeby, że Twój mąż ich nie widzi i musisz o nie walczyć i nie możesz na chwilę nawet odpuścić - to musi być duży stres i wieczna walka. Poza tym w życiu nie chodzi tylko o to, żeby dostawać.

                                        I do Wszystkich - błagam, czy Wy naprawdę widzicie świat i życie tylko zero-jedynkowo?
                                        • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 21:24
                                          nie stosujemy samooszukiwania sie.

                                          >Ustawianie na sztywno, że dzielimy się obowiązkami, po równo dokładamy do wspólnego budżetu, jest z definicji szkodliwe.

                                          szkodliwe dla tych ktorzy nie chca rownowagi. WIelu relacjom to moze sluzyc.

                                          Ponadto niekoniecznie to chodzi o to ze po rowno. Bo rzadko kiedy zarobki sa identyczne. Po prostu jest wspolny budzet i tyle
                                    • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:01
                                      Partnera sie nie wychowuje od tego sa rodzice. Problem w tym ze w tradycyjnym modelu ci mezczyzni zostali wychowani przez matki, ktore uwazaja ze dom i dzieci to ich obowiazek obojetne czy pracuja zawodowo czy nie. Tacy mezczyzni sami z siebie nie beda sie angazowac,nie beda niczego zmieniac. To kobiety musza zmienic,ale droga do tego nie jest rezygnacja z pracy zawodowej i pozostawanie w domu a jasny komunikat zarowno werbalny jak i praktyczny dla mezow ze musza sie angazowac. Jesli zona mu tej koszuli nie uprasuje on to zrobi sam, a prasowanie moze stac sie jego obowiazkiem i moze prasowac rzeczy calej rodziny w czasie gdy zona przygotowuje obiad. Moze byc odwrotnie to juz kwestia dogadania sie. To jest oczywiste ze mezczyzna nie bedzie zmienial ukladu dla siebie wygodnego zwlaszcza gdy ma wkodowany taki wlasnie model wkodowany. Nic sie samo nie zrobi, mozna sobie takie pytanie zadawac w nieskonczonosc a mozna to wyegzekwowac.
                                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:19
                                        Mogłabyś już dać sobie spokój z tym kodowaniem?
                                        Pewnie, ze mężczyźni mają takie wzorce z domów rodzinnych. Ale to nie oznacza, że oni muszą jak te barany leź tą samą ścieżką w te i wewte przez lata i jak im pasterz kijem nie przyłoży to z niej nie zejdą. To była przenośniasmile
                                        O tym właśnie piszę wyżej. Mężczyźnie wszystko trzeba powiedzieć, pokazać, nauczyć bo się bidak sam nie nauczy, nie przemyśli, nie wyjdzie z inicjatywą, nie wprowadzi nowych, innych niż w jego domu zasad, bo i po co?
                                        Ja rozumiem, że nikt komu jest wygodnie z własnej woli na niewygodę się nie skaże. Ale gdyby tak publicznie pewne sprawy pokazywać? Palcem wręcz? Kampanie społeczne kierować? Uczyć współodpowiedzialności? Może by się jeden z drugim w końcu jakoś zmobilizował.
                                        Dlaczego obok kampanii kierowanej do kobiet o późnym macierzyństwie nie powstała kampania dla mężczyzn? o braniu odpowiedzialności za rodzinę na przykład? o tym, ze mężczyzna jest wzorem dla syna, a mycie naczyń żadnemu facetowi nie uwłacza?
                                        Dlaczego wszyscy się uparli i wiecznie czepiają się kobiet?
                                        • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:25
                                          Zawsze mozesz kampanie zainicjowac. Nie zaszkodzi. Jednak zmiany tez trzeba wypracowac w kazdym zwiazku w ktorym sa one potrzebne a to musza zrobic kobiety, ktore za partnerow maja facetow ktorzy innego modelu rodziny nie znaja. Oni sami z siebie ani za pomoca kampani sie nie zmienia bo to trzeba wyegzekwowac, zmusic ich do tego poprzez dzialanie. Kobiety ktore wybiora rezygnacje z pracy zawodowej maja na to szanse zerowe, a dlaczego to chyba wiadomo.
                                          • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:34
                                            Nie mają zerowych szans, bo istnieją na szczęście mężczyźni, którzy mają inne wzorce, albo są na tyle świadomi, że zdają sobie sprawę z tego, że wychowywanie dzieci to też praca.
                                    • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 08:38
                                      Jest jednak roznica pomiedzy byciem w domu kilka miesiecy, a kilka lat. Inna optyka i inne rozwiazania. Poza tym sa tez urlopy rodzicielskie dla ojcow (w Polsce), nie trzeba z gory zakladac, ze po porodzie przez x lat ne wroci sie do pracy i ze dziecko to wylacznie zadanie matki. Poza tym nie widze czemu kobieta zajmujaca sie noworodkiem mialaby jeszcze obrabiac dom, urlop macierzynski jest do zajmowania sie dzieckiem, nie domem. Jezeli od poczatku jest jasne, ze matka wkrotce wraca do pracy, to nie ma sensu zwalanie wszystkiego na jej glowe, skoro za kilka mies. trzeba bedzie wypracowac inne rozwiazanie. A mezczyzni? To juz kwestia tego, czego oczekuje od zwiazku. Jezeli szukal partnerki ambitnej, z wlasna kariera, ktora bedzie mu imponowac tym, co robi, to raczej naturalny bedzie dla niego podzial obowiazkow. Z kolei facet wychowany w rodzinie tradycyjnej bedzie postrzegal dom i dzieci jako naturalny i pierwszy obowiazek zony, jej praca to dla niego fanaberia. Oczywiscie mozna probowac zmieniac takiego faceta, ale moim zdaniem... nie warto. Lepiej po prostu sie takich wystrzegac.
                          • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:14
                            > Przecież KURY DOMOWE tak właśnie twierdzą.

                            Ojp, niby wielka feministka, a ze świecą szukać na forum drugiej forumki, która z taką pogardą pisze o innych kobietach.

                            O i właśnie dlatego póki co polski ruch feministyczny skazany jest na marginalizacje i porażkę. Ludzie wyczuwaja, że w pierwsze skrzypce grają tam laski, które nienawidzą innych kobiet.
                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:19
                              lauren6 napisała:
                              > > Przecież KURY DOMOWE tak właśnie twierdzą.
                              >
                              > Ojp, niby wielka feministka, a ze świecą szukać na forum drugiej forumki, która
                              > z taką pogardą pisze o innych kobietach.

                              Nie mam i nigdy nie będę miała więcej szacunku do innych kobiet niż te mają do mnie. Nie na tym polega feminizm.
                              • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 17:26
                                Akurat ktoś taki jak ty nie ma prawa decydować na czym polega feminizm. Podpowiem, że nie na pogardzie wobec przedstawicielek własnej płci. Mentalnie niczym nie różnisz się od oszołomek z ruchu pro life, które kobietom o innych poglądach życzą śmierci. Ten sam stan umysłu, druga strona dyskusji.
                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:34
                                  lauren6 napisała:
                                  > Akurat ktoś taki jak ty nie ma prawa decydować na czym polega feminizm.
                                  > Podpowiem, że nie na pogardzie wobec przedstawicielek własnej płci.

                                  W swym ślepym pluciu jadem nie odróżniasz człowieka od postawy.
                                  • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:08
                                    Widzę, że nie mogę ci nic odpisać bo zaraz lecisz z płaczem do moderatorki, żeby kasowała moje posty. Prawda boli, co? suspicious
                                    • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:13
                                      lauren6 napisała:
                                      > Widzę, że nie mogę ci nic odpisać bo zaraz lecisz z płaczem do moderatorki, żeb
                                      > y kasowała moje posty. Prawda boli, co? suspicious

                                      I jak wczoraj - po co po raz kolejny powtarzasz KŁAMSTWO? Nic innego nie potrafisz?

                                      Tak - Twoje i Jagienki posty zaraz pewnie polecą bo personalny ataki których nie potraficie skończyć tylko powtarzacie łgarstwa kolejne razy łamią netykietę. Jesteście agresorkami a próbujecie zwalić winę. Podłe, wredne babiszony, które jedyne co to potrafią walić personalnie. WSTYD za takie kobiety - najgorsze, stereotypowe babska.
                                      • jagienka75 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:56
                                        ach, to nasze personalne "ataki" są be, ale twoje są w jak najlepszym porządku?
                        • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:28
                          pade napisała:

                          > Masz sprany mózg.
                          > Ktoś Ci wmówił, że za wychowywanie syna odpowiedzialna jest kobieta. Nie ojciec
                          > , tylko matka.
                          > A kobieta musi, ona wszystko musi, mężczyzna nie, on może...Jak wyjdzie z wózki
                          > em na spacer to jeszcze medal dostanie.

                          Nie,to ty nie myslisz i nie rozumiesz. Sama napisalas, taki jest wlasnie kod mentalny ze to kobiety sa odpowiedzialne, nawet biologie w to wmieszalas (podobnie jak andaba w podobnym watku) wiec to one wychowuja zarowno corki jak i synow a ci kopiuja taki model i tak z pokolenia na pokolenie. Mezczyzni mysla samodzielnie i nikt temu nie zaprzecza,problem w tym ze tu chodzi o ten kod mentalny, o tradycje i powielanie konkretnego modelu. Niewielu mezczyzn samych z siebie zaangazuje sie w obowiazki domowe, niewielu nawet wie gdzie jest zelazko. To kobiety musza powiedziec ze znajdzie je w szafie w sypialni po prawej stronie a instrukcje prasowania koszul na YouTube.
                          • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:47
                            I znowu to samo. Marie30, masz jakiś kłopot z czytaniem ze zrozumieniem?
                            Ja nie napisałam, ze to kobiety są odpowiedzialne, tylko, ze "feministki" wdrukowują im przekaz, ze są wyłącznie odpowiedzialne. A to nieprawda. Bo są WSPÓŁodpowiedzialne.

                            " Niewielu mezczyzn samych z siebie zaangazuje sie w obowiazki domowe, niewielu nawet wie gdzie jest zelazko."
                            i o kim to źle świadczy? o kobiecie?
                            Ja jestem przekonana, że nawet te, które z rozczuleniem opisują jak to ich miś jest roztargniony, w środku skręcają się ze złości, że facet zgrywa barana bo mu się nie chce pomyśleć czy poszukać.
                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:49
                              pade napisała:
                              > " Niewielu mezczyzn samych z siebie zaangazuje sie w obowiazki domowe, niewielu
                              > nawet wie gdzie jest zelazko."
                              > i o kim to źle świadczy? o kobiecie?

                              O kobiecie typu kura domowa, która w tym przypadku z rozczuleniem stwierdza 'och, prawdziwy mężczyzna ma dwie lewe ręce do prac domowych, wezmę mu tę koszulę wyprasuję!'
                              • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:52
                                A znasz taką czy tylko sobie teoretyzujesz?
                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:55
                                  pade napisała:
                                  > A znasz taką czy tylko sobie teoretyzujesz?

                                  Owszem. Nawet w tym właśnie momencie wychodzi za mąż koleżanka z pracy z takim właśnie podejściem.
                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:00
                                    No to masz co robić. Powodzenia.
                            • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:08
                              pade napisała:

                              > i o kim to źle świadczy? o kobiecie?

                              Owszem bo to nie magia a kobieta powoduje ze ta koszule ma uprasowana. Po co ma prasowac skoro zona /partnerka i tak zrobi. To jest oczywiste.
                              • undoo Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 20:41
                                A jak nie lubi prasować i mu ją uprasuję, to mi korona z głowy spadnie? To jest mój mąż, którego kocham, jeśli nienawidzi prasowania, ja to chętnie zrobię, bo prasować lubię i umiem.
                                Podobnie jak chętnie uprasuję koszule mamy mojej czy syna, którzy równie mocno nie cierpią prasować? Czy to uwłacza mi jakoś albo im?
                                Czy mam się z nimi rozliczać czasowo/finansowa?
                      • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:51
                        Muszą,muszą,muszą...znów coś muszą. Ale może należy wybrać złoty środek. Myślisz że łatwo faceta zmienić w kwestii prac domowych, szczególnie jak przynosi kupę kasy do domu i zwyczajnie jest zmęczony bo pieniądze nie spadają z nieba. Kobieta wraca do pracy , słabo płatnej, potem ledwo wyrabia zakręty i jeszcze te wszystkie wymagania dot.jej osoby. Ja uważam że ten wychowawczy się należy i dziecku i matce, ale można go fajnie wykorzystać. Później jak dziecko bardziej samodzielne już jest łatwiej, ale czasem jest trudno ustalić podział obowiązków. Zostaje pomoc innych kobiet np. niań lub pań do sprzątania.
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:00
                          isa_bella1 napisała:
                          > Muszą,muszą,muszą...znów coś muszą.

                          Musieć nie muszą - mogą siedzieć i biadolić jaki to ciężki los i jak 'system' jest zły, jaka dyskryminacja itd. Normalnie caaaaaały świat się na biedaczki uwziął big_grin
                          • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:23
                            ale czemu biadolić, autorka wątku nie biadoli...jest zadowolona z sytuacji więc o kogo ci chodzi w końcu?
                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:25
                              isa_bella1 napisała:
                              > ale czemu biadolić, autorka wątku nie biadoli...jest zadowolona z sytuacji wię
                              > c o kogo ci chodzi w końcu?

                              Ty biadolisz, Pade biadoli. 'Se ne da', 'no se ne da' big_grin
                              • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:53
                                Prawie wszystko się da. Jak się kobieta mocno postara, jak da z siebie wszystko i jeszcze więcej to się da...
                        • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:00
                          Dlaczego kobieta ma wymagać, a facetowi do głowy nie przyjdzie, że w domu nic się samo nie robi a wychowywanie dzieci to nie miód i orzeszki?
                          O tym cały czas piszę. To nie kobiety trzeba uświadamiać, bo one o swoich obowiązkach myślą dniami i nocami tylko mężczyzn, skoro na samodzielne myślenie ich nie stać.
                        • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 08:27
                          Mnie tez pieniadze nie spadaja z nieba i bywam zmeczona rownie czesto jak moj maz. Na szczescie nie mialam potrzeby zmieniania go w kwestii prac domowych (ani w innych), bo RODZICE (nie matka) nauczyli go, ze dom i dziecko to odpowiedzialnosc wspolna i niezaleznie od tego, czy zarabia sie 5000 czy 50 000, pewne rzeczy same sie nie zrobia. Trzeba wiec albo samemu sie ruszyc, albo zaplacic za sprzatanie. Modelu, w ktorym pan domu po pracy uwala sie na kanape nie kupuje i dziwie sie, ze ktokolwiek go akceptuje.
                          • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:39
                            Heh ja tam po pracy uwalam sie na kanapie.Stachanowcem nie jestem
                    • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:43
                      I tu się z zgodzę z Pade, niestety kobieta pewnych rzeczy nie przeskoczy. Niższych pensji, stereotypów i choćby swojego instynktu macierzyńskiego. Chcąc być idealną matką i żoną się zaharowuje a jak za bardzo skupi się na dzieciach to od razu garkotłuk . I kto kobietę tak ocenia? Nie, nie facet czy mąż ...INNA kobieta...
                      • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:45
                        isa_bella1 napisała:
                        > I tu się z zgodzę z Pade, niestety kobieta pewnych rzeczy nie przeskoczy.

                        Widać TY nie przeskoczysz - inne jakoś potrafią.
                        • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:01
                          ale mnie rozbawiasz,przyjedź dziecinko na prowincję i przekonaj się jaka jest rzeczywistość, naprawdę nic nie widzisz poza czubkiem swojego nosa a potem wielkie mądrości prawisz...to jest dopiero dziecinne
                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:48
                        Przeskoczy. Z dużym wysiłkiem.
                        Ale byłoby jej duuuużo łatwiej, gdyby inne siłaczki jej tego tak nie utrudniały.
                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:49
                          pade napisała:
                          > Przeskoczy. Z dużym wysiłkiem.
                          > Ale byłoby jej duuuużo łatwiej, gdyby inne siłaczki jej tego tak nie utrudniały.

                          Siłaczki utrudniają? Walnęłaś się mopem w łeb???????

                          Na czym KONKRETNIE polega owo utrudnianie?
                          • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:57
                            Konkretnie:
                            -wymaganie od kobiety, która ma syna, żeby go WŁAŚCIWIE wychowała. Nie od ojca, tylko od matki.
                            -wmawianie kobietom, że są jedynym wzorcem dla dzieci. Ojcowie nie są, matki są.
                            -w relacjach "partnerskich" UCZENIE mężczyzn, WYMAGANIE od nich aktywnego udziału w życiu rodzinnym i dzieleniu obowiązków
                            Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę. Podsumowując: całą odpowiedzialność za relację małżeńską, rodzicielską, finansową rodziny zwalacie na kobiety.

                            ps. Twój argument o mopie co miał mi przekazać? Że nie panujesz nad emocjami? Że masz mnie za coś gorszego od siebie? Czemu to miało służyć?
                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:04
                              pade napisała:
                              > Konkretnie:
                              > -wymaganie od kobiety, która ma syna, żeby go WŁAŚCIWIE wychowała. Nie od
                              > ojca, tylko od matki.

                              Wymaga się od tego, kto wychowuje. Mojego chłopa wychowali i ojciec i matka. Nasze dziecko też wychowamy razem. Jak wymagać od osoby,m która 'wolną decyzją' rodziny w domu nie ma?

                              > -wmawianie kobietom, że są jedynym wzorcem dla dzieci. Ojcowie nie są, matki są

                              Bzdura.

                              > -w relacjach "partnerskich" UCZENIE mężczyzn, WYMAGANIE od nich aktywnego udzia
                              > łu w życiu rodzinnym i dzieleniu obowiązków

                              Nie no koszmar. Jak można czegokolwiek wymagać od jaśniepana big_grin

                              > Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę. Podsumowując: całą odpowiedzialnoś
                              > ć za relację małżeńską, rodzicielską, finansową rodziny zwalacie na kobiety.

                              No niestety - taki jest już świat, że jeżeli chcesz, żeby coś się zmieniło to większość tego spada na Ciebie. We WSZYSTKICH rodzajach zmian.



                              > ps. Twój argument o mopie co miał mi przekazać?

                              Że masz bardzo mocno o skrzywiony mózg.
                              • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:18
                                Wiesz, zwrócę Ci uwagę na dwie rzeczy, bo reszty nie chce mi się komentować.
                                Napisałaś o wzorcu, ze to bzdura, a pod wypowiedzią marie30, która kładła na to nacisk się podpisałaś. Gubisz się.
                                Druga rzecz jest taka, że jesteś kiepskim przykładem nie tylko dla kobiet ale dla kogokolwiek. Nie potrafisz dyskutować. Brakuje Ci kultury.
                                Wiem skąd się to bierze: mama Cię nie nauczyła rozmawiać.
                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:22
                                  pade napisała:
                                  > Druga rzecz jest taka, że jesteś kiepskim przykładem nie tylko dla kobiet ale d
                                  > la kogokolwiek. Nie potrafisz dyskutować. Brakuje Ci kultury.
                                  > Wiem skąd się to bierze: mama Cię nie nauczyła rozmawiać.

                                  Mama nie nauczyła mnie być grzeczną dziewczynką, która grzecznie w kąciku stoi czekając aż ją zauważą. To fakt. Może tego Wam brakuje. Zamiast walczyć o swoje biadolicie i oczekujecie od innych działania. Frustrujecie się, że ktoś inny ma czego Wy chcecie i próbujecie udowodnić, że to absolutnie niemożliwe.
                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:38
                                    Mama Cię nauczyła pyskowania.
                                    Nie liczy się tylko sama walka o swoje ale i sposób jej przeprowadzania.
                                    Poza tym, takie ograniczone rozumowanie: nie zgadzacie się ze mną, więc pewnie mi zazdrościcie, albo oberwałyście mopem w głowę, świadczy o brakach w argumentacji, a ten wynika z, no, sama sobie dopowiedzsmile
                                    • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:42
                                      pade napisała:
                                      > Mama Cię nauczyła pyskowania.
                                      > Nie liczy się tylko sama walka o swoje ale i sposób jej przeprowadzania.

                                      Nie - liczy się skuteczność. Ciebie wychowano na grzeczną dziewczynkę więc masz wdrukowane prowadzenie spraw w 'grzeczny' sposób. Żeby nikogo nie urazić bo kobiecie to nie przystoi.

                                      Polecam lekturę 'Grzeczne dziewczynki nie awansują'. Dość infantylna ale może trochę otworzy oczy.
                                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:55
                                        Dla mnie ważna jest skuteczność w ISTOTNYCH kwestiach. Dyskusja na forum taką nie jest.
                                        • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:57
                                          pade napisała:
                                          > Dla mnie ważna jest skuteczność w ISTOTNYCH kwestiach. Dyskusja na forum
                                          > taką nie jest.

                                          Ty też kulturalnie nie dyskutujesz big_grin
                                        • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:59
                                          I serio Ci napiszę, że ŻYCIE mnie nauczyło, nie rodzice, że szarpanie się ze wszystkimi o wszystko jest przeciwskuteczne.
                                  • undoo Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 20:45
                                    Ale po co walczyć, skoro osiągam swoje cele bez szarpania się? Pyskowanie to nie jest merytoryczna rozmowa sad
                                  • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:41
                                    O co mam walczyc?
                                • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:20
                                  > Wiem skąd się to bierze: mama Cię nie nauczyła rozmawiać

                                  Pade, jak to mowia angole: you made my day big_grin big_grin big_grin
                              • agni71 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 18:55
                                araceli napisała:


                                > Wymaga się od tego, kto wychowuje. Mojego chłopa wychowali i ojciec i matka. Na
                                > sze dziecko też wychowamy razem. Jak wymagać od osoby,m która 'wolną decyzją' r
                                > odziny w domu nie ma?

                                Ale o czym ty bredzisz araceli znowu? Skoro ja nie pracuję zawodowo, to siłą rzeczy więcej czasu spędzam z dziećmi. Ale gdybym ja pracowała, to mój mąż nie spędzałby w związku z tym z nimi więcej czasu, tylko obydwoje spędzalibyśmy go mniej więcej po tyle samo, tyle co on teraz.


                            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:13
                              pade napisała:
                              > -w relacjach "partnerskich" UCZENIE mężczyzn, WYMAGANIE od nich aktywnego
                              > udziału w życiu rodzinnym i dzieleniu obowiązków

                              Jeszcze na marginesie - gdyby kobiety nie WYMAGAŁY i nie WALCZYŁY O ZMIANĘ (zamiast pokornie czekać w kąciku aż ktoś je zauważy i zrobi coś sam z siebie) to nadal nie miałybyśmy praw wyborczych.
                              • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:20
                                Jasna sprawa. Trzeba więc nadal wyręczać jaśniepanów bo są za głupi, żeby zrozumieć konsekwencje takiej a nie innej sytuacji kobiet.
                                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:24
                                  pade napisała:
                                  > Jasna sprawa. Trzeba więc nadal wyręczać jaśniepanów bo są za głupi, żeby zrozu
                                  > mieć konsekwencje takiej a nie innej sytuacji kobiet.

                                  Oddaj swoje prawa wyborcze i poczekaj aż mężczyźni sami z siebie Ci je dadzą. Wtedy pogadamy.

                                  Ja sięgam po to czego chcę i dzięki temu mam. Ty nie. Pomyśl o tym.
                                  • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:39
                                    eee, a skąd te wnioski, że ja nie mam?
                                  • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:43
                                    Co takiego masz niby oprocz Frustracji?😂
                            • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 08:24
                              Hmm, ale to kobietom potrzebna jest zmiana, nie mezczyznom, wiec to chyba logiczne, ze to one musza cos w tym kierunku zrobic? A odpowiedzialnosc w relacji partnerskiej jak najbardziej jest dzielona po polowie. Maz nie musi byc jedynym zywicielem rodziny, a zona nianko-praczko-kucharka. Jezeli brakuje czystych skarpetek, a na obiad jest sos ze sloika, to nie jest problem jednej osoby, tylko obu i ew. braku ich organizacji. Tak samo jezeli trzeba kupic nowe auto - oboje na to zarabiaja, oboje podejmuja decyzje. Dzieci tez sa wspolne, wiec nie ma tak, ze tylko matka ma pamietac o szczepieniach i wywiadowkach, wie gdzie jest stroj do sportu albo kiedy kolezanka Kasi ma urodziny i co jej kupic. W ktorym modelu na glowie kobiety jest wieksza odpowiedzialnosc?
              • rylik11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 23:20
                Zdradz co to za zawód. Bez złośliwości to pisze. Też mam dziecko w wieku mocno nastoletnim. Chciałabym go jakoś pokirowac
                • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:57
                  napiszę ogólnie kieruj po pierwsze zgodnie z zainteresowaniami to najważniejsze, a wspólczesne zapotrzebowanie na dane zawody kazdy zna
              • rylik11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 23:22
                Co to za zawód? Pytam bez złośliwości
              • przeciwcialo Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:45
                W wielu zawodach kilka lat niepracowania powoduje koniecznośc odnawiania uprawnień.
                • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:53
                  To jakiś problem?
          • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 20:54
            No właśnie każdy jest inny i ja nie "sieje czarnych wizji" kobiet, które lubią pracować i tak się realizują, nie wmawiam im, że mąż je zostawi bo są zapracowane i marzą tylko o karierze. Nikomu tego nie wmawiam więc dlaczego mi się wmawia, że mąż mnie zostawi, wymieni na inną tylko dlatego, że chcę zrezygnować z pracy? dlaczego decyzji ludzi się nie szanuje i nie wymienia się zalet tego wyboru czy innego.
            Jak napisałam siostrę mam zupełnie inną. I wspaniale. Dobrze, że kazdy jest inny. I nie warto nikomu narzucać swojej wizji tworzenia rodziny.
            Mąż może zostawić tak samo kobietę pracującą, jak i niepracującą zależy jakiego człowieka wybierzemy za męża. Można mieć wspaniałego męża będąc aktywną zowodowo bądź nie albo drania.
            Nie narzucaj mi Twojego spojrzenia na świat, nie jestem Tobą. Ty masz czas na spokojne życie na emeryturze, ja niekoniecznie.
            • verdana Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:14
              Uważam, że każdy wybór jest dobry, jeśli odpowiada obu stronom. Pod warunkiem własnie, zę da się w pewnym momencie go zmienić - rezygnacja z pracy, bez możliwości powrotu do zawodu jest głupia, bo całkowicie uzależnia jedną stronę od pracującego partnera. Gdy można do pracy wrócić - jest OK, o ile to faktyczna możliwość, a nie iluzja.
              Jedyne, co by mnie w takim układzie niepokoiło, to zależność finansowa i niebezpieczeństwo, że po urodzeniu dziecka nadal będzie wykonywało sie 100% prac domowych.
            • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:24
              Ok nie przeczę są plusy bycia w domu
              Szczególnie jak są dzieci
              ale ja osobiście widzę więcej zagrożeń
              być może dlatego,że nie znam żadnej takiej rozwijającej się i doksztalcajacej się szczęśliwej pani domy. .
              wszystkie kobiety w mojej rodzinie pracują, nawet siostra z trójka małych dzieci..
              jedyne kobiety niepracujace jakie znam są w rodzinie mojego byłego męża
              jedna ciotka usługi walą dosłownie mężowi i dwóm synom
              wydawało się że jej to odpowiada ale sposób w jaki traktował ja mąż, biegała z kuchni i w druga stronę. ..on rozsiadal się jak król. ..
              Była b otyła,raczej nie zważając na strój. ..choć pieniądze miała
              moja przyjaciółka z liceum i sasiadka z klatki miała mamę niepracujace a była jedynaczka
              jej ojca widywalam gdy jako nastolatka chadzalam na imprezy zdradzał żonę notorycznie wszyscy to widzieli chyba tez musiała to wiedzieć oni też byli dość zamożni. ..
              jakieś koleżanki żadna nie wyszła na tym dobrze
              moja przyjaciółka po narodzinach 1 córki 4 lata w domu była, po drugiej po roku pędem do pracy wróciła ...
              • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:54
                Autorka wątku jest jeszcze młoda, więc wiele może się zmienić. Ja też po urodzeniu dzieci poświęciłam czas nieco czasu rodzinie, później do pracy wróciłam. Małe dzieci potrzebują mamy, starsze niekoniecznie. A siedzenie w domu na dłuższa metę sprawia, że kobieta się cofa i staje się na starość zrzędząca. Zwłaszcza, gdy poza tą rodziną nie ma innej pasji, a dzieci już nie chcą być tylko na wyłączność mamy.
            • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:49
              Tak to luksus wyboru ,finansowy, nie każda tak ma
              ja w twoim wieku się nie odważyłam rzucić pracy...tak bałam się braku samodzielności finansowej
              i jak wspomniałam nie miałam takich wzorców
              moja mama z 4 dzieci pracowała i dobrze
              mój ojciec miał b dużą firmę świetnie prosperujaca do czasu
              teraz mama ma emeryturę juz od wielu lat ( nauczyciel) 10 lat na emeryturze nadal pracowała bo lubiła
              Ojciec jeszcze wieku emerytalnego nie osiągnął teraz ma pracę ale kilka lat temu emerytura i pensja mamy to było ich jedyne źródło dochodu. .różnie bywa..
              • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 22:00
                Ja natomiast poszłam na wychowawczy, bo miałam umowę na czas nieokreślony. W innym przypadku bym tego nie zrobiła.
                • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 22:05
                  Tylko ze z 9 latka na wychowawczy się nie da...
                  a ja w wieku 29 lat miałam 9 letnia córkę. ..
                  mąż proponował bym została w domu teraz wiem z wygody
                  wtedy twierdził że pracuje haruja dla rodziny
                  i tak poświęciła dla niego wiele rzuciłam firmę własną i przeniosła się na zadupie
            • zla.m Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:09
              Oczywiście każdą kobietę może rzucić facet. Czy pracowała czy nie, czy utyła, czy schudła, czy miała bałagan, czy kliniczny porządek. Ale niestety jest tak, że pan odchodzi i często przestaje płacić - na wspólny dom wzięty na kredyt, na wspólne auto (albo zabiera auto) i, co gorsza - na wspólne dzieci. Zjawisko trudne do pojęcia, ale nierzadkie. I pani pracująca, zanim się alimentów doszarpie, ma chociaż swoją pensję. A niepracująca - zostaje w czarnej d..iurze.
              I to dziewczyny próbują ci uświadomić.

              Ponadto twój plan na życie jest, wybacz, dość infantylny. Opiera się na mężu, mamie, tacie, siostrze... no, w ostateczności wrócisz do pracy. Oraz naprawdę, nie wiem jaka może być lekka praca (czyli biurowa, jak mniemam), do której po dziesięciu latach można wrócić z łatwością - zawsze się coś zmienia, przepisy, procedury, technologia. Uchyl rąbka tajemnicy, to córki w tym kierunku popchnę wink

              I nie, nie zazdroszczę, nie życzę ci źle. Niech ci się wiedzie. Ale przemyśl, czy naprawdę jesteś zabezpieczona.
              • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:45
                Zmienia się też nasz wiek, a wiadomo, że pracodawca woli osoby młode, a nie panie 40 letnie z niemalże czystym CV, bo nie oszukujmy się, bo dużej przerwie dla pracodawcy to co robił ktoś 10 lat temu ma małe znaczenie.
                Podejście autorki wątku bardzo infantylne, ale zakładam, że to tylko chwilowe myślenie. Ja też pozwoliłam sobie na chwilę odpoczynku, ale do pracy wróciłam. Po pierwsze dlatego, że żal mi było dobrej i całkiem dobrze płatnej pracy, nawet mimo tego, że to mój mąż zarabia dużo dużo więcej. Po drugie, bo w życiu bywa różnie i jestem zbyt odpowiedzialna, aby nie brać odpowiedzialności za życie moje i moich dzieci w swoje ręce. Po trzecie dlatego, że potrzebowałam intelektualnej odskoczni. Stwierdziłam, że nie po to kończyłam studia, aby teraz tyrać przy garach. Dzieci dorosną, przestanę im być tak potrzebna, a do tego co robię już tak szybko nie wrócę, bo lata mi lecą. Ja uwielbiam to życie jakie jest teraz, to tempo mobilizuje mnie do działania, a dla dzieci mam zdecydowanie więcej cierpliwości i czasu niż wtedy gdy siedziałam w domu. Bo często jest tak, że jesteś w domu, ale tak naprawdę to dla wspólnych chwili z dziećmi po jakimś czasie nie masz już "pałera". Więc jesteś tak naprawdę obok wszystkiego. Przestaje Ci się chcieć poświęcać czas dzieciom (a dzieci tez później mało mamy potrzebują), męczy Cię pranie, sprzątanie i gotowanie, a wracającemu z pracy mężowi zrzędzisz jak to jesteś zmęczona, jak Ci ciężko, źle i w ogóle "poświęciłaś" się wszystkim, a teraz nic z tego nie masz. I zaczyna się dramat toksycznej matki i żony. Zbyt dużo tego widzę wokół siebie, aby mieć złudzenia, że Twój przypadek autorki może okazać się inny.
                • rosapulchra-0 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:03
                  Bo często jest tak, że jesteś w domu, ale tak naprawdę to dla wspólnych chwili z dziećmi po jakimś czasie nie masz już "pałera". Więc jesteś tak naprawdę obok wszystkiego. Przestaje Ci się chcieć poświęcać czas dzieciom (a dzieci tez później mało mamy potrzebują), męczy Cię pranie, sprzątanie i gotowanie, a wracającemu z pracy mężowi zrzędzisz jak to jesteś zmęczona, jak Ci ciężko, źle i w ogóle "poświęciłaś" się wszystkim, a teraz nic z tego nie masz. I zaczyna się dramat toksycznej matki i żony. Zbyt dużo tego widzę wokół siebie, aby mieć złudzenia, że Twój przypadek autorki może okazać się inny.
                  Wydaje mi się, że to wynika przede wszystkim z powodu charakteru danej osoby, a nie przede wszystkim z powodu jej sytuacji życiowej.
                  Bardzo ceniłam sobie czas, gdy nie musiałam pracować i mogłam się zajmować tylko domem. Sprzątać, gotować, prać, ogródek pielęgnować (no z tym trochę gorzej, bo wiedzę ogrodniczą mam niewielką, ale trawę umiem posiać, a nawet pomidory zasadzić wink) i w zasadzie to nie narzekałam na swój los do męża, który często wracał do domu tak zmęczony, że czasem zasypiał niemalże nad talerzem. Mam za sobą czasy, gdy pracowałam po 10 - 12 godzin i prawie nie widziałam się z rodziną. Bardzo źle wspominam te czasy. Byłam zmęczona, zła, niezadowolona, burczałam na wszystkich i na nic nie starczało mi czasu. I nie, nie jestem niewolnicą mojego męża, jak to sugerują niektóre trollice. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi układ - ja w domu, mąż w pracy, niż układ - oboje pracujemy. Z tym że nie zawsze się tak da, więc jeszcze w tym tygodniu wracam do robolni sad
    • kropka_kom Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:23
      Ja zamierzam iść na długi wychowawczy...jestem w ciąży i nie oddam dziecka do żłobka jak zrobiłam z pierwszym. Bardzo chorowało więc nie było warto
      Teraz mamy lepsze warunki finansowe a moja praca nie jest żadnym moim hobby. Także życzę powodzenia. P.s. dobry pomysł z tą nauką języków.
    • aleksandra1357 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 21:24
      Byłam w domu z dziećmi 6 lat. Pierwszy rok był trudny, potem zaczęłam to doceniać i nie wyobrażałam sobie powrotu do pracy.
    • milva24 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 22:07
      Gratuluję planów na życie. Lata już swoje masz, więc pewnie wiesz co robisz. Częściowo Ci zazdroszczę, sama chętnie pobyłabym z dziećmi w domu ale to wiązałoby się ze zbyt dużymi wyrzeczeniami. Poza tym chyba jestem zbyt ostrożna bo mimo, że mój mąż jest w porządku to nie wiem co będzie w przyszłości.
    • mynia_pynia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 13.08.16, 22:54
      Ehhhh... życze powodzenia. Szczególnie jak się gdyba pierwszym i kolejnych dzieciach ;P
    • k1k2 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 03:57
      Jako własnie taka kobieta która nie wytrzymała by bez pracy odpowiem tak: twój pomysł na życie przyprawia mnie o dreszcze. Całe dnie, tygodnie i lata "przy dzieciach", w kuchni i ogrodzie. O matko. Chińska tortura.

      Jak to możliwe? No tak:

      - Lubię wyzwania intelektualne, dorosłe rozmowy, nawet problemy związane z biznesem, opracowywanie strategii itp., lubię uznanie z jakim się spotykam za kompetencje zawodowe.

      - Lubię wyjazdy wakacyjne i służbowe, nie jestem typem domatorki

      - Kuchnią i ogrodem zajmuję się dorywczo. O ile w kuchni to jakoś ujdzie, bo zawsze można zjeść na mieście albo zamówić coś do domu, to z ogrodem już gorzej. Mało kiedy mam cierpliwość i czas opiekować się tym co nasadzę w słomianym zapale.

      - Nie wyobrażam sobie być na czyimś utrzymaniu. Jakoś tak czuję że kiedyś to dotyczyło kobiet i dzieci, a dziś przystoi już tylko dzieciom smile

      Mimo to *rozumiem* że niektórym kobietom odpowiada coś innego. Może z wiekiem tobie tez się uda zrozumieć że możliwe są inne punkty odniesienia i inne źrodła szczęścia niż twoje. A może nie. Bywa i tak smile
      Pozdrowienia.

    • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 08:28
      Twój problem polega na tym, że zasmakowałas niezależności i pracy. Teraz czujesz wypalenie zawodowe i wydaje ci się, że dom to świetna odskocznia od stresujacego życia zawodowego. Tak jest , ale na krótką metę. Na dłuższą prowadzenie domu i opiekowanie się dziećmi na full etet to koszmarny, odmóżdżajacy kierat. Teraz wydaje ci się to fajne, na zasadzie, że trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona. Pogadamy jak dzieci już się pojawią i będziesz mogła się z nami podzielić doświadczeniami z kilku lat spędzonych w zupach i kupach. Zatesnisz za szpilkami, spotkaniami biznesowymi, wyzwaniammi zawodowymi.

      PS. Piszę z perspektywy osoby, która ostatnie 1,5 roku spędziła w domu. Fajnie było, ale mam już tego szczerze dosyć.
      • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 08:49
        No więc właśnie - jej się wydaje, że przebywanie w domu z dziećmi to jakaś wakacyjna sielanka, a te godziny, które dotąd przeznaczała na pracę, teraz będzie mogła przeznaczyć na rozwój intelektualny, naukę języków, picie kawy na tarasie i rzeźbienie w glinie. Powiem tak: co za kompletny bulszit...
        • jagienka75 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 10:41
          babcia.stefa napisała:

          > No więc właśnie - jej się wydaje, że przebywanie w domu z dziećmi to jakaś waka
          > cyjna sielanka,


          a to ciekawe, ponieważ w wielu podobnych wątkach można między wierszami wyczytać, że przebywanie w domu z dziećmi, to nic innego, jak siedzenie/ploty i kawki z koleżankami /bezmyślne oglądanie odmóżdżających seriali itd...
          zdecydujcie się w końcu na jedną z wersjiwink
          co do autorki, to jej życie i niech z nim robi, co jej się żywnie podoba. nic nikomu do tego.
          takie udowadnienie na każdym kroku, jak źle skończy, kiedy tylko przestanie pracować, jest po prostu śmieszne.
          • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:19
            Wiesz, jedno nie wyklucza drugiego. Ja na macierzyńskim znajdywałam ta godzinę, dwie dziennie by poczytać fachowa literaturę czy prasę i być na bieżąco z nowinami z branży. Pracując zawodowo było znacznie trudniej się doksztalcac, bo po tych 9-10h w robocie w domu padałam na pysk i jedyne o czym marzyłam to była gorąca kąpiel z odmóżdżajaca książka w ręku.
            Z tym, że ja od początku zakładałam, że po macierzyńskim wracam do pracy, ale do pracy lepszej niż moja stara wink
            Jak najbardziej siedzenie w domu z dziećmi nie oznacza nudy i marazmu. Ale powiedzmy sobie wprost: dla kobiety ambitnej, po dobrych studiach, przyzwyczajonej do wyzwań zawodowych po pewnym czasie to przestanie wystarczać.

            Macierzyństwo to świetna odskocznia od życia zawodowego, chroni przed wypaleniem, wpadnieciem w pracoholizm. Ale - przynajmniej ja - nie potrafiła bym oprzeć mojego planu na życie tylko na planach rozrodczych. Oczekuję od życia czegoś więcej i podejrzewam, że z autorką będzie tak samo.
          • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:01
            babcia.stefa napisała:
            > a te godziny, które dotąd przeznaczała na pracę, teraz będzie m
            > ogła przeznaczyć na rozwój intelektualny, naukę języków, picie kawy
            > na tarasie i rzeźbienie w glinie. Powiem tak: co za kompletny bulszit...


            jagienka75 napisała:
            > a to ciekawe, ponieważ w wielu podobnych wątkach można między wierszami wyczyta
            > ć, że przebywanie w domu z dziećmi, to nic innego, jak siedzenie/ploty i kawki
            > z koleżankami /bezmyślne oglądanie odmóżdżających seriali itd...
            > zdecydujcie się w końcu na jedną z wersjiwink

            To jest jedna wersja - ploty z koleżankami i odmóżdżające seriale nie mają nic wspólnego z rozwojem osobistym.
          • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:58
            jagienka75 napisała:

            > a to ciekawe, ponieważ w wielu podobnych wątkach można między wierszami wyczyta
            > ć, że przebywanie w domu z dziećmi, to nic innego, jak siedzenie/ploty i kawki
            > z koleżankami /bezmyślne oglądanie odmóżdżających seriali itd...
            > zdecydujcie się w końcu na jedną z wersjiwink
            > co do autorki, to jej życie i niech z nim robi, co jej się żywnie podoba. nic n
            > ikomu do tego.
            > takie udowadnienie na każdym kroku, jak źle skończy, kiedy tylko przestanie pra
            > cować, jest po prostu śmieszne.

            Siedząc w domu obowiązków masz mniej, bo odpada 8-10h które przeznaczasz na pracę i podróże do niej i z niej. Możesz się wyspać i nawet wynudzić. Praca w domu powoduje, że się wypalasz. Jesteś coraz mniej efektywna, choć na początku energii jest dużo. Później zaczynasz się ociągać ze sprzątaniem, ugotowaniem obiadu, robisz wszystko coraz wolniej, coraz mniej czasu przeznaczasz na wspólne zabawy z dziećmi, bo to wszystko zaczyna Cię nudzić. Uciekasz z domu, gdy tylko możesz. Zaczynasz oglądać bzdetne seriale, dużo czasu marnujesz na nicnierobienie.
            Ja nie twierdzę, że w pracy jest łatwiej, wręcz przeciwnie trzeba się spiąć, aby zdążyć ze wszystkim, ale to tempo sprawia, że czuję, że żyję. Nie marnuję chwil i mam więcej chęci na wszystko i przede wszystkim na wspólne zabawy z dziećmi i spędzanie czasu z mężem.
        • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:50
          babcia.stefa napisała:

          > No więc właśnie - jej się wydaje, że przebywanie w domu z dziećmi to jakaś waka
          > cyjna sielanka, a te godziny, które dotąd przeznaczała na pracę, teraz będzie m
          > ogła przeznaczyć na rozwój intelektualny, naukę języków, picie kawy na tarasie
          > i rzeźbienie w glinie. Powiem tak: co za kompletny bulszit...

          Może mąż autorki zarabia aż takie wielkie kwoty, że będzie ją stać na opiekunkę dla dzieci, panią do sprzątania i panią do gotowania.
    • 18lipcowa3 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 09:21
      Wizja jaka przedstawiasz jawi mi sie jako najgorszy koszmar. Aha a kochającym panom potrafi sie odmienić po latach w jeden dzień.
    • lukrrecja Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 10:08
      A mnie byłoby najzwyczajniej żal rzucić dobrą pracę. Dojście do takich zarobków zajęło mi o wiele więcej lat i przy pełnym etacie. Te 4k oczywiście przy zarobkach męża np. 50k niewiele zmienia, ale już jako uzupełnienie do np. 10k wpływa na poziom życia rodziny - można więcej odłożyć, można więcej wydać, jak jest taka potrzeba. No, szkoda.
      • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 10:49
        Zależy ile ten mąż zarabia, bo gdy jego zarobki są do 10 tys to trochę za mało, aby na stałe rzucać robotę.
    • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 10:15
      Zastanawiam sie co takiego pociagajacego jest w pracy na full etat,ogarnianiu dzieci i domu z wywieszonym jezorem,bo czasu nie starcza.Dla mnie to jest koszmar.Nie widze zadnych plusow.
      • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 10:44
        Kwestia organizacji pracy, chociaż idealna jest praca na 3/4 etatu.
        • rosapulchra-0 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:04
          Według mnie cały etat powinien wynosić maks 6 godzin, nie 8 i więcej.
      • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:59
        No jak to co . W koncu panie czuja się dowartosciowane bo matka dzieciom...nie to takie niemodne. odmóżdżające...generalnie wstyd.
      • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:02
        edelstein napisała:
        > Zastanawiam sie co takiego pociagajacego jest w pracy na full etat,ogarnianiu d
        > zieci i domu z wywieszonym jezorem,bo czasu nie starcza.Dla mnie to jest
        > koszmar.Nie widze zadnych plusow.


        Nie każda kobieta jest samotną matką.
        • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:14
          Taaa bo facet pracujacy na caly etat ma tyyyle czasu.
          • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:19
            edelstein napisała:
            > Taaa bo facet pracujacy na caly etat ma tyyyle czasu.

            No nie - przecież ma w domu wieloczynnościowy robot domowy w postaci kobiety to rączek sobie brudzić nie musi big_grin
            • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:30
              Zmniejsza sie ilosc obowiazkow i wydluza doba?
              Pogadamy jak bedziesz w zwiazku,bo poki co twoje rozwazania sa czysto teoretyczne i nijak nie maja przelozenia na real.
          • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:23
            Ma czas, jeżeli odpowiednio rozkłada się podział obowiązków w rodzinie, gdy oboje rodziców pracuje. Pamiętaj, że dzieci mają też ojca, którego potrzebują i który też powinien wracać o normalnych godzinach. Sytuacja, gdy tata tyra na 1,5-2 etaty, aby dzieci miały mamę 24h/dobę jest chora.
            • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:32
              Doba sie wtedy magicznie wydluza?
              • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:34
                Spokojnie, w 24h można się wyrobić wink
    • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:03
      Twój wybór i nikomu nic do Twoich decyzji.

      Jednak bądź uprzejma, podejmując taki wybór, złożyć pisemną deklarację, że za 15-20 lat nie będziesz obciążać społeczeństwa konsekwencjami swoich wyborów.
      • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:09
        A Ty skąd wiesz, że "za 15-20 lat nie będziesz obciążać społeczeństwa konsekwencjami swoich wyborów"? Złożysz taką deklaracje? Pisemnie?
        Co za pycha.
        • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:18
          Rachunek prawdopodobieństwa...
          W razie śmierci, choroby męża czy tez jego pójścia w siną dal ja wciąż będę miała źródło utrzymania i społeczeństwo nie będzie musiało mnie utrzymywać.
          • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:25
            No chyba, że na przykład ulegniesz przez własną nieuwagę wypadkowi, w kosenwencji którego nie będziesz w stanie pracować i wtedy mąż pójdzie w sina dal. To co? Dajesz na piśmie, że nie będziesz obciążać społeczeństwa konsekwencjami swoich wyborów?
            • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:34
              To na te okoliczność będę miała wypracowaną rentę poprzez opłacanie składek przez x lat pracy. Tak, wiem, to nie będą szalone pieniądze- ale wciąż więcej niż nic i dokładnie o te parę groszy będę mniejszym obciążeniem.
              W sytuacji niepracowania całymi latami - nie miałabym nic. Okrągłe zero.
              • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:34
                Hehe znam osobe,ktora zachorowala,jej skladki po latach starczaja na waciki.
            • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:36
              Płaci teraz składki. Czyli w jakimś stopniu dokłada się do wspólnej kasy. I z tej wspólnej kasy będzie mogła skorzystać, jak coś się stanie.
              • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:38
                A skąd wiesz jakie składki bedzie płacić lub nie wątkodajka? Mozna to płacić dobrowolnie.
                • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:45
                  Ależ można i składka rozwiąże problem ewentualną chorobę / niepełnosprawność.
                  A jeśli od zdrowej, 49-letniej odejdzie mąż/ umrze/ zachoruje? To co wtedy? Ach, wiem: wtedy ratownik nie wołał przez megafon a czerwonej flagi nie widziałam...
                  • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:57
                    To juz pisałam. Umrze pod mostem. Przeciez dobrze zarabiający ludzie nie odkładają, nie inwestują, nie kupują nieruchomosci ani żadnych innych zabezpieczeń nie maja. Kompulsywnie wydają wszystko, żyjąc od pierwszego do pierwszego. A nie, sorki, jeszcze sie na potegę zadłużają. Zaś mężowie takich niepracujących za obopólnym wyborem zon obsesyjnie zapisują wszystko co maja na siebie i swoje liczne kochanki.
                    Marny los, niepracującej na etacie za 3tys. brutto, zony. Marniutki. Dobrze, że ty jesteś zapobiegliwa i nic cie nie zaskoczy. Rozumiem, ze kwit podpiszesz bez mrugnięcia okiem?
                    • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:12
                      Dwa pojęcia:
                      1. prawdopodobieństwo
                      2. minimalizowanie ryzyka
                      • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:17
                        Podpiszesz? Proste pytanie.
                        • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:21
                          Przecież ja miesiąc w miesiąc podpisuję...
                          • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:40
                            Co podpisujesz? Zobowiązanie, że w żadnym przypadku nie sięgniesz po pomoc państwa (nie licząc składkowych rent i emerytur)? Poważnie? Takie rzeczy podpisujesz co miesiąc?
                            Przeciez powyżej piszesz wyraźnie "dzięki rencie będę O PARĘ GROSZY mniejszym obciążeniem" , czyli zakładasz, że obciążeniem hipotetycznie mozesz byc. To sie zdecyduj.
                            • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:50
                              Dobrze, niech Ci będzie - Panie nieproduktywne przez większą część dorosłego życia nie są społecznym problemem wink

                              Mam nadzieję, że nie myślisz tak w rzeczywistości. A jeśli tak naprawdę myslisz, to pomódl się, albo poproś znajomego katolika, żeby się za Ciebie pomodlił...
                • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:46
                  Jaaasne, składki ubezpieczenia od niezdolności do pracy, składki na prywatną emeryturę, prywatne ubezpieczenie medyczne, a to wszystko z kieszeni męża, który będzie utrzymywał ją, dzieci, dom i psa. O, taki mi kaktus rośnie.

                  Nie za dużo się fantasy naczytałaś? Bo to nawet już science fiction nie jest.
                  • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:53
                    Oczywiście, że nie. Z tych paru miliardów? Nie stać go.
                    • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:01
                      I żona właściciela tych paru miliardów pracuje za 3 tysie?

                      To już nawet nie jest fantasy, to horror-gore-sado-maso.
                      • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:16
                        Ty wyżej przekonywałas, że tak. Zreszta powinnaś wiedzieć lepiej. W końcu połowa twoich zanjomych tyle wlasnie zarabia. Żadna to, według twoich własnych słów, egzotyka. Prawie każdy, kto zaczynał interesy po 89' tyle zarobił (tez według twoich własnych słów) Taki tam lower-upper.
                        Ale - niech tam- załóżmy na moment, że mężem jest ten, rownież wspomniany powyżej przez ciebie - ordynarny middle class z żałosnymi paroma milionami - jego tez na ubezpieczenie niepracującej zony nie stać?
                        A w ich budżecie kluczowe beda te 3tys zarabiane przez zonę?
                        • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:25
                          No, nie bardzo.

                          Ordynarny middle class, powiedzmy, średniego szczebla menedżer albo samodzielny specjalista w korpo w rzeczywistości roku 2016 zarabia tak koło dychy. Dobrze, jak jest to netto.

                          Utrzymanie za dychę (niech będzie, że) 4 osób, do tego zapewne jakiś kredyt (ordynarnemu middle classowi lokale mieszkalne nie spadają z nieba) - szału nie ma. Na jakąś polisę na życie starczy, ale taką, z której w razie "W" dostanie się z 50 k i to wszystko. O jakichś inwestycjach zapewniających dochód na resztę życia to zapomnij.

                          Tak, w takiej sytuacji te 3 k bardzo by się przydały, bo bardzo poprawiłyby luz finansowy takiej rodziny.
                          • zawsze-w-drodze Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:37
                            Nirkonsekwentna jesteś. Spójrz na TWOJE WŁASNE posty powyżej. Twoja - podkreślam- twoja definicja ordynarnego middle-middle bidoka z majątkiem w wysokości jakiegoś żałosnego miliona - z czego on ten milion uskładał.? W jakim czasie? Z tej "dychy, dobrze, żeby netto"?
                            Ty na pęczki znasz przeciez takich z miliardami (lower-upper jak byłaś łaskawa zdefiniować), przeciętna middle - nie bidoki- to jak rozumiem majątek liczy w milionów dziesiątkach. To od jakiego poziomu zona moze spokojnie nie pracować? Middle-middle? Middle? A moze jedynie lower-upper? Choć tu tez piszesz przeciez powyżej "mieć 3tys a nie mieć to różnica" i upierasz sie, że miliardy rozpłyną sie w kilka dni jak dym.
                            • jagienka75 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:52
                              nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, ale w wątkach o podobnej tematyce, większoąść wypowiadających się i "spełnionych" zawodowo oraz prywatnie ematek, jest niekonsekwentna.
                              i tak np w wątku pani X piszą, że bycie z dzieckiem to kierat oraz ciężka praca i jaka ona jest szczęśliwa, że może z tego kieratu uciec do pracy ( w której pewnie nic nie robi i polega na pierdzeniu w stołek oraz udzielaniu się na ematce czy przeglądaniu FB).
                              po czym w wątku pani Y piszą, że bycie w domu z dziećmi, to wręcz sielanka.
                              takie matki to śmierdzące lenie, które łażą po kominkach/ po galeriach , piją kawkę oraz plotkują z koleżankami, oglądają całymi dniami seriale, siedzą/leżą/pachną i tym podobne bzdetybig_grin
                              co wątek, za każdym razem mają inne zdanie.
                              świadczy to też o tym, że te kobiety nie mają w życiu nic, prócz jako takiego/byle jakiego życia i pracy.
                              szkoda na nie klawiatury. to jak walenie głową w mur.
                              • rosapulchra-0 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:14
                                A najwięcej do powiedzenia na temat ematek siedzących w domu i zajmującymi się nim i dziećmi, wypowiadają właśnie te bezdzietne..
                  • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:56
                    A moze ma i bedzie miec tyle kasy ze dzieki jej podatkom to raczej do twojej marnej renty czy emerytury panstwo bedzie mohlo dokladac. Uwielbiam takie gdybanie. Zazdrosć jest okropną cechą.
                    • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:02
                      Właściciele paru miliardów trzymają je zazwyczaj na Kajmanach i my widujemy z ich podatków okrągłe zero.
                    • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:10
                      Nie no bez przesady, mam normalnie zarabiającego męża, obrotnego i te 4tys przydałyby się ale nie są konieczne, tym bardziej że za opiekunki/ żłobki w moim mieście oddałabym połowę tego co zarabiam
          • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 11:57
            O naiwna
          • lubieczeresnie Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:08
            margierita nie spinaj tak się w razie czego mam rodzinę, nigdy nie liczyłam na pomoc państwa i to się nie zmieni, bo ile to państwo może mi pomóc 500zł miesięcznie? z tego nie wyżyję
            Zresztą nie wykluczam, że do pracy wrócę, jak tutaj niektóre panie piszą, że jeszcze za pracą zatęsknię, nie przecze. Pisze co czuje obecnie. A czuję, że chce się teraz realizować w domu
            • margierita Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:16
              Wiesz, ja się nie mam co spinać - wszak nie o mnie tu idzie i nie ja będę ponosić konsekwencjesmile

              Natomiast myślenie huraoptymistyczne, życzeniowe i magiczne irytuje mnie zawsze i w czyimkolwiek wykonaniu

    • chicarica Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 12:45
      Jeżeli do tego masz dochody pozwalające Ci na niezależne życie gdyby okazało się że mąż zachoruje, coś mu się stanie albo nastąpi kryzys wieku średniego i pojawi się nowa pani, i/lub dobre ubezpieczenie pozwalające Ci spokojnie patrzeć w przyszłość, to spoko.

      Jeśli nie, to uważam, że pozycja niepracującej żony jest dla Ciebie skrajnie niekorzystna. Pracuj choćby na część etatu, albo może np. pracuj z domu, ale rób coś na miłość boską bo jak męża zabraknie, to jesteś w czarnej d... .
      • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 13:47
        Autorka jest b naiwna
        albo trolluje albo nie zna życia
        uwieść się jak taka lilija na facecie a jak jego zabraknie na rodzicach lub siostrze
        Mąż obrony zarabiający normalnie co to oznacza?
        Normalnie =średnia pensja ok ok 3 średnie pensje 12 tys brutto jakies8-9 netto
        Zakładam ze ten dom z ogrodem juz jej maz
        ma
        na rodzinę 4-5 osób szału nie ma
        a po co ma rzucać prace prawa pracy nie zna?
        Zachodzi w ciąże -zwolnienie 100 proc pensji,potem rok macierzynski/rodzicielskiej potem zaległy urlop
        potem wraca do pracy i jak najszybciej zachodzi w ciąży znów to samo i dalej urlop wychowawczy 10 lat w stosunku pracy,lata składowe do emerytury i w tym jakieś 3 lata z pensja
        prawa matek jako takie są chronione
        Po powrocie z macierzynskiego może zmniejszyć dowolnie wymiar etatu przez rok nie można jej zwolnić. ..
        • sasanka4321 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:04
          >a po co ma rzucać prace prawa pracy nie zna?
          Zachodzi w ciąże -zwolnienie 100 proc pensji,potem rok macierzynski/rodzicielskiej potem zaległy urlop
          potem wraca do pracy i jak najszybciej zachodzi w ciąży znów to samo i dalej urlop wychowawczy 10 lat w stosunku pracy,lata składowe do emerytury i w tym jakieś 3 lata z pensja
          prawa matek jako takie są chronione
          Po powrocie z macierzynskiego może zmniejszyć dowolnie wymiar etatu przez rok nie można jej zwolnić. ..<

          Czekamy na kaznodzieje... wink
        • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:47
          A może po prostu nie martwi się na zapas. W życiu różnie wychodzi i nikt nie jest tak naprawdę na wszelkie ewentualności przygotowany. Ale autorka ma zawód i wykształcenie, pracowała, zdobyła jakieś tam doświadczenie, więc jej szanse na ponowne wejście na rynek pracy nie są aż takie złe. Co z tego, że będzie starsza i będzie miała przerwę? Nie przesadzajmy, rynek pracy może się przez następnych 20 lat bardzo zmienić i o co teraz jest ważne, może w przyszłości nie grać żadnej roli. Ze względu na demografię i tak będziemy musieli dłużej pracować. A nawet jak konieczność powrotu do pracy ją zaskoczy, to jakoś się na początku przemorduje, nie musi się jednak mordować już dzisiaj łącząc pracę zwodową z domem i wychowaniem dzieci. Tą dobrą organizację, o której sporo tu osób pisze, może mieć po prostu w tyłku. Organizować się i spinać będzie dopiero, jak będzie trzeba. I pisanie o uwieszaniu się na facecie to mizoginia w czystej postaci. Praca domowa i wychowanie dzieci to nie jest uwieszanie. To praca, za którą należy jej się utrzymanie przez pracującego członka rodziny. Nie bardzo wiem, jak kobiety pierniczące o emancypacji mogą z taką pogardą wypowiadać się o kobiecym wkładzie w funkcjonujące społeczeństwo. Owszem, to tradycjonalna kobieca rola, ale nie jest w niczym gorsza od tej męskiej i jeżeli komuś ona odpowiada, to co komu do tego? Równouprawnienie nie oznacza, że kobieta MUSI robić to co robił do tej pory facet, a facet MUSI przejąć odkurzanie, zmywanie i opiekę na dziećmi. Równouprawnienie oznacza, że kobieta praca, bez względu na to, na czym ona w indywidualnym przypadku polega, jest tyle samo warto co męska. A jak widać z tego wątku jesteśmy lata świetlne od tego oddalone, nawet same kobiety tymi tradycjonalnymi kobiecymi czynnościami pogardzają, uważając je za podrzędne. A potem dziwią się, że mężczyźni się do nich nie palą i trzeba od nich tego wymagać.
          • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:43
            > Równouprawnienie oznacza, że kobieta praca, bez względu na to, na czym ona w indywidualnym przypadku polega, jest tyle samo warto co męska. A jak widać z tego wątku jesteśmy lata świetlne od tego oddalone, nawet same kobiety tymi tradycjonalnymi kobiecymi czynnościami pogardzają, uważając je za podrzędne. A potem dziwią się, że mężczyźni się do nich nie palą i trzeba od nich tego wymagać.

            Araceli, wydrukuj sobie ten fragment i powies nad łóżkiem. Może jak codzienni będziesz sobie to powtarzać przed snem, to coś w głowie zostanie.
            • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 16:14
              lauren6 napisała:
              > > Równouprawnienie oznacza, że kobieta praca, bez względu na to, na czym on
              > a w indywidualnym przypadku polega, jest tyle samo warto co męska. A jak widać
              > z tego wątku jesteśmy lata świetlne od tego oddalone, nawet same kobiety tymi t
              > radycjonalnymi kobiecymi czynnościami pogardzają, uważając je za podrzędne. A p
              > otem dziwią się, że mężczyźni się do nich nie palą i trzeba od nich tego wymaga
              > ć.
              >
              > Araceli, wydrukuj sobie ten fragment i powies nad łóżkiem. Może jak codzienni b
              > ędziesz sobie to powtarzać przed snem, to coś w głowie zostanie.


              Co mam mi zostać? Że jechanie na mopie to 'kobieca czynność'? W życiu!
              • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 16:31
                Ty naprawdę masz z tym problem i kompletnie nic nie zrozumiałas. Tak ci uwlacza jechanie na mopie?Lepiej zebys dzieci nie miała bo bedziesz caly czas czuła ze sie strasznie poswiecasz...
                • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 16:32
                  isa_bella1 napisała:
                  > Ty naprawdę masz z tym problem i kompletnie nic nie zrozumiałas. Tak ci uwlacza
                  > jechanie na mopie?Lepiej zebys dzieci nie miała bo bedziesz caly czas czuła ze
                  > sie strasznie poswiecasz...


                  Skoro nie uwłacza to czemu mężczyzna nie może tego zrobić?
                  • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 16:54
                    A jak kobieta robi, bo chce, to co? Jest KURĄ DOMOWĄ, którą tak pogardzasz?
          • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 16:25
            Dobrze napisane.
          • nenia1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 17:56
            Przerwa w zatrudnieniu nie jest zła, zależy jednak iluletnia. Niestety ale z moim obserwacji wynika, że im dłuższa przerwa tym trudniej np. o awans w pracy na etacie, który często przychodzi dla tych, którzy w danym miejscu pracują już ileś lat. Z mojej perspektywy, właścicielki firmy, w ogóle przerwa kilkuletnia to kosmos, właściwie koniec firmy, a trzeba też wiedzieć firmy nie buduje się ot tak, tylko, kto ma w tym doświadczenie ten wie, buduje się ją przez wiele lat, w mojej branży średnio pierwszego pracownika zatrudnia się po 5 latach. Moim zdaniem, ktoś kto decyduje się na wieloletnią przerwę w zatrudnieniu, w większości przypadków, jak w nie 99% musi się liczyć z powrotem na szeregowe, niżej płatne stanowisko, o karierze w zawodzie raczej nie ma co marzyć.
            Oczywiście, równouprawnienie nie oznacza, że kobieta MUSI robić to co mężczyzna. Ale czy praca zawodowa to jest akurat to co MUSI robić mężczyzna i to jest jego rola? Moim zdaniem to właśnie tradycyjne role kobiece i męskie stoją o wiele bardziej na straży "MUSI" niż "MOŻE", i w tym kontekście to, że to kobiety rezygnują z pracy na wiele lat (pomijam okres niemowlęcy) powoduje utrwalenie stereotypu, że za wychowanie dziecka i za prowadzenie domu odpowiedzialna jest kobieta. Piszesz, że praca w domu to duży wkład w społeczeństwo. Uważam, z punktu widzenia społecznego, że jednak mniejszy, niż wkład kobiety pracującej zawodowo. Kobieta zostająca w domu sprząta, gotuje, pierze wyłącznie dla swoich członków rodziny. Co z tego ma społeczeństwo? Kobiety pracujące zawodowo też rodzą dzieci, więc trudno tu argumentować, że tylko te kobiety, które nie pracują zawodowo, wychowują przyszłych obywateli.
            • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 22:05
              nenia1 napisała:

              > Oczywiście, równouprawnienie nie oznacza, że kobieta MUSI robić to co mężczyzna
              > . Ale czy praca zawodowa to jest akurat to co MUSI robić mężczyzna i to jest je
              > go rola?

              Przede wszystkim, nigdzie na napisałam, że pracować musi mężczyzna. Wyraźnie napisałam, że opcje są różne. Istnieja ta tradycjonalna, istnieje taka pół- pół i istnieje też taka, w której pracuje kobieta, a mężczyzna zostaje w domu. Ale moim zdaniem żadna z tych opcji nie jest w jakiś sposób gorsza, czy lepsza, tylko lepiej albo gorzej pasująca do sytuacji konkretnej pary. Kobieta powinna mieć wybór i jeżeli odpowiada jej bardziej wersja tradycjonalna, to ma do tego prawo. W wielu przyadkach taka opcja jest dla kobiety nawet lepsza, bo podwójne obciążenie jest realnym zagrożeniem, nie oszukujmy się. Możesz więc nazywać taki wybór potwierdzaniem stereotypu, ale jak pracujesz na etat i zaiwaniasz po godzinach w domu, to nie jesteś przez to bardziej wyemancypowana, tylko udupiona. Na takiej emancypacji korzystają chyba tylko najbardziej faceci, bo mogę zmyć się kiedy chcą i społeczeństwo nie wymaga od nich już nawet finansowej odpowiedzialności za los rodziny, tak jak bywało jeszcze wcześniej.

              >Uważam, z punktu w
              > idzenia społecznego, że jednak mniejszy, niż wkład kobiety pracującej zawodowo.

              Dla społeczeństwa nie jest najważniejsze by każdy dawał po równo, a tylko tyle, ile sam daje radę. Ogarnięcie domu i dzieci, to też praca i do tego bardzo ważna praca. Spróbuj (albo spróbujcie) przez jakiś czas przestać sprzątać, gotować, chodzić na zakupy, prać, prasować i zajmować się się dziećmi, i zobaczysz co się będzie działo. A potem wyobraź sobie, że nikt tego nie robi. Nie dostaje się za to pieniędzy, zgoda, ale gdy wytapetujesz sobie mieszkanie, czy wymienisz umywalkę, to też sobie przecież nie płacisz. Gdybyś musiała wynająć rzemieślnika, czy gosposię/opiekunkę do dzieci, to musiałabyś za te prace zapłacić. A że, gosposia dużo nie zarabia? No cóż, to też nie prawo Boże, a nasz system wartości oparty na nie zawsze uczciwych i sprawiedliwych zasadach. Kafelkarz też zarabia często więcej od pracownika na uniwersytecie, a przecież wkłada kafelkarza nie jest jakoś ważniejszy od wkładu profesora. Nie deprecjonujmy więc pracy domowej i tej związanej z opieką nad dziećmi, tylko dlatego, że te czynności kojarzą nam się z niższą wartością kobiety w patriarchacie.
              • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:10
                >Możesz więc nazywać taki wybór potwierdzaniem stereotypu, ale jak pracujesz na etat i zaiwaniasz po >godzinach w domu, to nie jesteś przez to bardziej wyemancypowana, tylko udupiona.

                ja sie nie czuje udupiona. Jezeli masz prace przy biurku to po godzinach pracy ruch ze szmata w lapie, czy z odkurzaczem raz dwa raz dwa czy latajac z kosiarka jak najbardziej jest wskazany. Mysle ze generalizujesz zakladajac ze zawodowo ta osoba rowniez musi sie ruszac non stop

                >Nie deprecjonujmy więc pracy domowej i tej związanej z opieką nad dziećmi, tylko dlatego, że te >czynności kojarzą nam się z niższą wartością kobiety w patriarchacie.

                moze nie wynosmy pracy domowej tez na wyzyny. Sa kobiety ktora spokojnie ogarniaja i dom i ogrod i prace zawodowa + maja czas na wyjazdy wakacyjne i inne zajecia. Po prostu spedzamy mniej czasu przed telewizorem

                • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:22
                  princesswhitewolf napisała:

                  > moze nie wynosmy pracy domowej tez na wyzyny. Sa kobiety ktora spokojnie ogarni
                  > aja i dom i ogrod i prace zawodowa + maja czas na wyjazdy wakacyjne i inne zaje
                  > cia. Po prostu spedzamy mniej czasu przed telewizorem

                  Jesli kobieta jest single to ogarnia sama,jesli ma partnera to sie dzieli po polowie.
                • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:13
                  princesswhitewolf napisała:

                  > ja sie nie czuje udupiona. Jezeli masz prace przy biurku to po godzinach pracy
                  > ruch ze szmata w lapie, czy z odkurzaczem raz dwa raz dwa czy latajac z kosiar
                  > ka jak najbardziej jest wskazany. Mysle ze generalizujesz zakladajac ze zawodow
                  > o ta osoba rowniez musi sie ruszac non stop
                  >
                  > moze nie wynosmy pracy domowej tez na wyzyny. Sa kobiety ktora spokojnie ogarni
                  > aja i dom i ogrod i prace zawodowa + maja czas na wyjazdy wakacyjne i inne zaje
                  > cia. Po prostu spedzamy mniej czasu przed telewizorem


                  Jeżeli nie czujesz się udupiona, to nie pisałam w takim razie o tobie, a o kobietach, które niestety w takiej sytuacji są. Nie dla każdej też sprzątanie mieszkania po pracy zawodowej to sport. Dla mnie też nie i dla mojego męża podobnie. To jest praca. Sport to ja mam jak idę na pływalnię, albo na spacer. A kobiety z podwójnym obciążeniem nie mają często na takie rzeczy już czasu. Więc nie ja generalizuję, tylko ty. Ja przypominam, że istnieją różni ludzie, z różnymi potrzebami i układami, ty wychodzisz z założenia, że u wszystkich musi być tak jak u ciebie. I nie wynoszę pracy domowej nad wyżyny, w ogóle nie wynoszę żadnej pracy nad wyżyny, tej zawodowej też nie, dlatego kobieta pracująca zawodowo nie zyskuje u mnie automatycznie na wartości, tylko dlatego, że opuściła tradycjonalną rolę kobiety. Propaguję tylko respekt dla każdej pracy. Dla tej domowej, fizycznej, umysłowej i każdej innej. I nie przemawiają do mnie argumenty, że inne kobiety też ogarniają wszystko, więc niech się baba postara, albo zagoni chłopa do ścierki. Nikt nie ma prawa nikomu dyktować jak ma sobie ułożyć życie i jak dzielić sprzątanie. Jak u kogoś umówione jest, że domem zajmuje się kobieta, to ma prawo to robić i nie można przymuszać takiej kobiety do dodatkowego obowiązku pracy zawodowej tylko z powodu jakiejś tam ideologii. Taka kobieta ma prawo powiedzieć, że jej praca to też praca i robi wystarczająco wiele. Kryteriami wyznaczającymi są osobiste predyspozycje i potrzeby obu partnerów oraz warunki finansowe, a nie opinia princesswhitewolf. A kto ile czasu spędza przed telewizorem to też jego rybka.
                  • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:28
                    >Sport to ja mam jak idę na pływalnię, albo na spacer.

                    No i to jest wlasnie myslenie ludzi w XXI wieku. Z wyjatkiem patologicznej astrologii kiedys ludzie nie uprawiali sportu tylko pracowali fizycznie. Na pewno az za duzo. Jesli ktos pracuje przy biurku to naprawde rownie sensowny sport co chodzenie na silownie czy bezsensowny rowerek w miejscu- to ciezka praca ogrodowa. Porzadek w chalupie przez sprzatanie i sport.

                    Spacer to nie sport. To rozrywka. Musialabys biegac na tym spacerze by mowic o jakims wysilku.

                    >Ja przypominam, że istnieją różni ludzie, z różnymi potrzebami i układami, ty wychodzisz z >założenia, że u wszystkich musi być tak jak u ciebie

                    Nie czytasz. Przeciez napisalam wyraznie ze sprzataczka zawodowa moze byc zmordowana po pracy i wlasnego domu moze nie miec sily sprzatac. Wlasnie to ja ci podalam przyklad ze nie jest kazdy udupiony bo to ty generalizowalas.

                    >Propaguję tylko respekt dla każdej pracy.

                    a ja nie, bo zlodziej i mafiozo tez uwazaja ze to praca godna podziwusmile)


                    >Nikt nie ma prawa nikomu dyktować jak ma sobie ułożyć życie i jak dzielić sprzątanie.

                    A ktos tutaj zaczal ci dyktowac? Przyjechal do twojego domu z robil liste zadan?


                    >Jak u kogoś umówione jest, że domem zajmuje się kobieta, to ma prawo to robić i nie >można przymuszać takiej kobiety do dodatkowego obowiązku pracy zawodowej tylko z >powodu jakiejś tam ideologii

                    Wybacz ale dziecinna jestes z tym rzekomym "dyktowaniem". Dla mnie to infantylna dramatyzacja regul wg jakich dziala forum. Kazdy czlowiem MA POGLADY. np ty mozesz wierzyc w Budde czy Jezusa Chrystusa a ja nie. No i spotkasz w zyciu czy na forum ludzi ktorzy maja takie a nie inne poglady i nie oczekuj ze beda sie do ciebie dostosowywac. Ci wierzacy w Budde beda cie uwazac za osobe w bledzie. I nie wazne ze ty uwazasz inaczej. Beda miec prawo pisac co uwazaja za stosowne. NIE MA PRZYMUSU CZYTANIA - uswiadom to sobie i zrozum tutaj swoja wolnosc. Nie podoba sie watek: wychodze. Tak dzialaja ludzie dojrzali

                    Kazdy ma prawo do wyrazania zdania swojego na tym forum I NIE STARAJ SIE NIKOGO USTAWIAC tylko dlatego, ze chcesz by wszyscy przymykali oczy i byli bezkrytyczni wobec czegos co oni nazywaja lenistwem.

                    Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, a nikt nie ma prawo by przyjsc do twojego domu i twoim czasem zarzadzac bo to sa twoje decyzje

                    Wiec jako ze mam prawo jeszcze raz powiem swoja formulke i nie obchodzi mnie totalnie czy sie do niej stosujesz czy nie: Dla mnie zdrowa kobieta ktora nie opiekuje sie malymi dziecmi, niepelnosprawnymi, nie pracuje na wolontariatach czy spolecznie tudziez nie pochodzi ze wsi gdzie nie ma szans na prace - jest smierdzacym leniem na utrzymaniu meza, ktory z tego powodu czuje sie statystycznie zwolniony z wiekszosci obowiazkow wokol dziecka i widziany jako "tatko do zabawy ". I mozesz plakac, ja nie zmienie zdania.

                    Czujesz nadalze ci dyktuje? Otrzyj lzy, wyjdz z pod klosza czas dorosnac emocjonalnie- praca zawodowa gdzie nikt sie nie cacka z emocjami na pewno pomoze. To forum- kazdy ma prawo mowic co chce, i praktykowac w domu zycie jakie chce.
                    • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:28
                      * nie astrologii ( boziu!) ale arystokracji mialo byc
                    • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:42
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Kazdy ma prawo do wyrazania zdania swojego na tym forum I NIE STARAJ SIE NIKOGO
                      > USTAWIAC tylko dlatego, ze chcesz by wszyscy przymykali oczy i byli bezkrytycz
                      > ni wobec czegos co oni nazywaja lenistwem.

                      Nie bardzo wiem, o czym chcesz rozmawaić. Sprowadzasz bowiem dyskusję do absurdu, podając jakieś niedorzeczne argumenty o złodziejach i zaczynasz czepiać się personalnie. Nie interesuje mnie też kogo ty uważasz za lenia. I to nie ja płaczę, tylko ty się unosisz emocjonalnie. Dziękuję ci jednak, że popierasz mnie w sprawie wolnego wyboru, bo właśnie o to mi chodziło. Szkoda tylko, że nie widzisz w tym co piszesz sprzeczności. Niby chcesz mieć prawo do wyboru swojego zdania, ale odmawiasz go innym, bo nie spełniają twoich kryteriów pracowitości? Sorry, ale czasy, gdy partia przydzielała każdemu pracę w fabryce i dyktowała normę do wyrobienia się skończyły.
                      • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:08
                        > podając jakieś niedorzeczne argumenty o złodziejach
                        jak najbardziej dorzeczne pokazujac ci ze nie kazda praca jest godna szacunku. Bo sa rozne zajecia

                        >i zaczynasz czepiać się personalnie

                        personalnie to by bylo gdybym wnikala w twoje zycie. Ja dyskutuje z tym ze "niky nie ma prawa oceniac" itd. A wlasnie czlowiek nie krowa i ma prawo.

                        >Chcesz mieć prawo do wyboru swojego zdania, ale odmawiasz go innym, bo nie spełniają twoich kryteriów pracowitości?

                        a czy ja gdzies napisalam ze nie masz prawa do pogladow swoich? Oczywiscie masz prawo do uwazania nawet ze kobieta ma prawo byc leserem i ze praca domowa ma byc wyniesiona na oltarze.

                        >Szkoda tylko, że nie widzisz w tym co piszesz sprzeczności.

                        Bo nie ma. Mozesz uwazac co chcesz i od poczatku to mowie- przeciez to 100 razy podkreslilam. Tak samo my mozemy uwazac ze wiekszosc kobiet nie pracujacych to zwyczajne lenie wykrecajaca sie na potege od tego by nie siedziec godzinami z oczami wklejonymi w TV.
                        • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:35
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Bo nie ma. Mozesz uwazac co chcesz i od poczatku to mowie- przeciez to 100 razy
                          > podkreslilam. Tak samo my mozemy uwazac ze wiekszosc kobiet nie pracujacych to
                          > zwyczajne lenie wykrecajaca sie na potege od tego by nie siedziec godzinami z
                          > oczami wklejonymi w TV.

                          To świadczy tylko o tym, że masz bardzo słabą wyobraźnię. Sama niezbyt dużo aktualnie pracuję, telewizji jednak nie oglądam, bo mam masę innych fajnych rzeczy do zrobienia. A ponieważ ty mnie nie utrzymujesz, twoja opinia o mojej pracowitości powiewa mi całkowicie. I w ogóle skąd ta cnota pracowitości? Co złego jest w leniuchowaniu? Większość ludzi wolałaby robić mniej niż robi i mieć więcej czasu na rozrywkę, czy po prostu na nicnierobienie. Jak chcesz, to możesz sobie zaiwaniać na pięciu etatach do późnej starości, jeżeli tego potrzebujesz do szczęścia. Ja mam inne wyobrażenie o spełnionym życiu i dopóki nie idę do MOPSu nikomu nic do tego. A opinia jakiś niedobitków komunistycznych przodownic pracy, czy katolickich frustratek pod kościołem wypatrujących grzeszników w ogóle mnie nie interesuje.
                          • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:47
                            >Sama niezbyt dużo aktualnie pracuję, telewizji jednak nie oglądam, bo mam masę innych fajnych rzeczy do zrobienia.

                            sama sprowadzasz wszystko do siebie. Wlasnie tu jest problem. Dyskutujemy o temacie a nie jakichs konkretnych przykladach.

                            >I w ogóle skąd ta cnota pracowitości? Co złego jest w leniuchowaniu?

                            Bo bysmy z jaskini skalnych wyszli gdyby wszyscy tak mysleli. Nie byloby ognia, kola czy komputerasmile)
                            Poza mysleniem o wlasnym czubku nosa. Przestan wszystko brac ksobnie. Mnie nie interesuje w rozmowie konkretny przypadek.

                            Mowa o postawach spolecznych o naszym wkladzie w dobro przyszlych pokolen. Wkladzie rowniez w rownouprawnienie kobiet. Juz wiele kobiety osiagnely bo jeszcze 2 stulecia temu, nie mialysmy praw wyborczych czy prawa do pracy. Nie wspomniajac ze jeszcze po wojnie wiele uniwersytetow w Europie zachodniej nie wydawalo kobietom tytulu magistra. Tylko mezczyzna mogl takowy miec

                            Znasz film Mona Lisa z Julia Roberts? kiedys obejrzyj.

                            >A opinia jakiś niedobitków komunistycznych przodownic pracy, czy katolickich frustratek pod kościołem wypatrujących grzeszników w ogóle mnie nie interesuje.

                            uwazasz ze tylko katolicy i komunisci pracuja? Cala cywilizacja zachodnia jest zbudowana na tym ze ludzie chodza do pracy. Ludzie mysla i wysilaja sie by nastapila ewolucja. Opisujesz jakas bardzo konsumpcyjna i bezrefleksyjna postawe.

                            Podam ci przyklad autentyczny i dosc radykalny ( tylko jeeeeeezu znowu nie bierz go do siebie bo mowa o postawach a nie tobie):

                            Moja znajoma, piekna dziewczyna wyszla za maz za bardzo bogatego Amerykanina. Takowego co ma wlasne samoloty i firmy. Czym sie zajmuje? Niczym. Chodzeniem od kosmetyczki do fryzjerki i zakupami i silownia. Najwieksze dramaty zyciowe to igly botoksu.
                            Dzieci nie urodzila bo by figure stracila. Ma natomiast bulimie. Rzyga. Jada sniadania obiady i kolacje w ***** restauracjach a tam trudno o brak pokusy. Zycie to bale suknie i nowe samochody.

                            Moja znajoma nie uzywa 2 razy jednego i tego samego recznika. Zawsze musi byc czysty.

                            Jej myslenie: kogo obchodzi ekologia, spoleczenstwo, to ze ludzie gloduja, to ze moze moglaby chociaz cos zrobic na wolontariatach. Najwazniejsze ze sie dobrze bawi i leniuchuje. Ot dzidzia pindzia

                            Wiesz i oczywiscie ze ona tez ma prawo do swoich pogladow i stylu zycia.

                            Co nie oznacza ze inni musza je podzielac i nie wyglosza swojego zdania do jakiego maja jak najbardziej prawo.


                            • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:12
                              princesswhitewolf napisała:

                              > sama sprowadzasz wszystko do siebie. Wlasnie tu jest problem. Dyskutujemy o tem
                              > acie a nie jakichs konkretnych przykladach.

                              Nie sprowadzam. W ogóle nie podpam pod ten przypadek, bo nie ma dzieci, zawsze pracowałam i nie wykłócam się z nikim o jazdę na mopie. Mój mąż jest perfekcjonistą i zanim mi zacznie coś przeszkadzać, mam już posprzątane. Nie musiałabym więc walczyć o kobiety zostające z dziećmi w domu. Tu chodzi jednak o zasadę. Jeżeli ja dokonałam wolnego wyboru decydując się przeciwko macierzyństwu, co oznaczy mniej pracy i mniej obowiązków, to inna kobieta ma prawo zostać z własnej woli "kurą domową" na utrzymaniu faceta. I proszę nie rozśmieszaj mnie opowieściami z mchu i paproci. Chyba nie zauważyłaś, ale żyjemy już w trochę innym świecie niż nasi przodkowie w jaskiniach i większość z nas nie odkrywa ognia, czy komputera. Większość wegetuje produkując konsumpcyjne śmieci. A reszty twoich wypocin nie rozumiem. Są zupełnie nie na temat. Jeżeli z moich postów zrozumiałaś, że jestem przeciwna studiowaniu kobiet, to nie potrafię ci pomóc. Po prostu nie wiem, czy masz aż tak niskie IQ, czy złośliwie dopowiadasz sobie jakieś bajki do tego co napisałam. A teraz idę gotować obiad, bo mój mąż wraca zaraz ze swojej pracy na pół etatu. Po obiedzie zrobimy sobie drzemkę, a potem pójdziemy nad rzekę, bo jest piękna pogoda. Oboje jesteśmy leniuchami. wink
                              • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:21
                                >to inna kobieta ma prawo zostać z własnej woli "kurą domową" na utrzymaniu faceta.

                                a istnieje w Polsce jakis zakaz tego prawa?

                                >Chyba nie zauważyłaś, ale żyjemy już w trochę innym świecie niż nasi przodkowie w jaskiniach i większość z nas nie odkrywa ognia, czy komputera. Większość wegetuje produkując konsumpcyjne śmieci.

                                nie, nie zauwazylam. Akurat dokladnie wiem jaki robia postep zaklady badawcze tego swiata. Moze jednak warto poczytac rubryke "nauka". Zreszta nie tylko chodzi o przelomy naukowe. Nawet postep w dziedzinie odkurzaczy czy produkcji zywnosci to POSTEP. Zycie jest latwiejsze a i wielu nie bedzie glodowac.

                                > Po prostu nie wiem, czy masz aż tak niskie IQ, czy złośliwie dopowiadasz sobie jakieś bajki do tego co napisałam.

                                No niskie skoro mnie zaklady badawcze zatrudniaja a maz rownie wyksztalcony tez gotuje obiad czasem. Kury domowej nie chcialby miec
                                +
                                >A reszty twoich wypocin nie rozumiem.

                                Przeczytaj jeszcze raz uwaznie i spokojnie. To nie trudne. Ja wiem ze burze jakis tam swiatopoglad i wsadzam kij w mrowisko ale to sie kiedys ci przyda bo wroci. Kazdy temat wraca.

                                .
                                • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:36
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > No niskie skoro mnie zaklady badawcze zatrudniaja a maz rownie wyksztalcony tez
                                  > gotuje obiad czasem. Kury domowej nie chcialby miec

                                  A mój mąż chce mieć szczęśliwą kobietę i nie uzależnia swojej miłości do mnie ani od mojego wykształcenia, ani od mojego zatrudnienia. Ja nie muszę się więc tak spinać jak ty i mogę poświęcać więcej czasu na pielęgnowanie mojego kulinarnego hobby.
                                  • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:37
                                    snakelilith, no ale widzisz my pochodzimy z roznych srodowisk i chyba tu sie sprawa rodzi. Mama pracowala? Babcia pracowala?
                                    Ja pochodze z rodziny gdzie kobiety pracowaly. Praca to dla nas nie jest jakas "kara" czy "spinanie".
                                    Kiedys po studiach szukalam dlugo pracy bo na CV nie bylo nic poza studiami. Boze, jak ja sie stresowalam i mordowalam tym ze nie pracowalam. Jezu... zapisalam sie na niemiecki i francuski, i lazilam do Battersea Dog aby psy wyprowadzac. Ale dla mnie brak stalej pracy i stalego wlasnego dochodu i bycie utrzymaniu kogos innego byl ciezkim przezyciem.
                    • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:20
                      A może już czas przemyśleć co w Twoim stylu pisania jest takiego, że zarzuca Ci się dyktowanie innym co mają robić?
                      Jak Ci trzy osoby mówią, że jesteś koniem, to up sobie siodło.
                      • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:53
                        >A może już czas przemyśleć co w Twoim stylu pisania jest takiego, że zarzuca Ci się >dyktowanie innym co mają robić?

                        Tak- to sie nazywa dosc trafne argumenty ktore potrafia zaburzyc aktualny wygodny system myslenia i wywolac pewne poczucie winysmile))

                        >Jak Ci trzy osoby mówią,

                        wszystkie niepracujace.

                        Biedne kury domowe poczuly potrzebe spelniania rozkazow princesswhitewolf. Jednak Nie? No to o jakim dyktowaniu mowisz? Daj spokoj i zyj jak chcesz, i nie czytaj co pisze jesli sie nie podoba. Dla przypomnienia: TO TYLKO FORUM. Nie nalezy przezywac watkow. Ja nie przezywam. Ale jak ktos nie pracuje toe nuda sprzyja odrealneniu i mozna sie za bardzo przejacsmile))

                        • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:08
                          Stara pierwiastka poczula potrzebe spelnienia w macierzynstwie.powinni zakazac rozmnazania sie e takim poznym wieku
                          • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:11
                            edelstein zmieniasz temat.

                            Kobiety rodzily niegdys i do 50tki. To pomysl komunistyczny ze dzieci rodzi sie tylko do 30 roku zycia

                            a propos, pamietam wyraznie ze mowilas kiedys tu ze pracujesz. Pamietam ze mowilas o prowadzeni prywatnej firmy na pol etatu. Wiec nie rozumiem dlaczego tak bardzo bronisz postawy leniwcow.

                            • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:22
                              Oczywiscie,ze sie rodzily jak cudem kobieta jeszcze mogla.
                              No i co z tego,ze pracuje?nie przeszkadza mi jak ktos uklada sobie zycie.Poza tym osobiscie bardziej spelniam sie w domu.
                              • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:31
                                tak jakby ktos tutaj mowil: przeszkadzam ci i wrecz zabraniam.

                                To dyskusja o wlasnej opinii i od tego jest forum, a kazdy ma prawo do wlasnych wyborow i takowych poczynan. Wszelakie teksty: "nie masz prawa narzucac" uwazam za oderalnione. Bo to forum i kazdy mowi co chce. O narzucaniu mowa by byla gdyby ktos wpadl do ich chalupy i zaczal rozkazywac. To forum i ludzie maja rozmaite zdanie i moga je wyglaszac.

                                >Oczywiscie,ze sie rodzily jak cudem kobieta jeszcze mogla.

                                Ja nie wiem jak u Ciebie w poprzednich pokoleniach bylo i skad takie zdanie, ale moja matka przestala miesiaczkowac w wieku 57 lat. Srednia wieku w Polsce menopauzy to 48 z tego co sie orientuje.
                                Kobiety niegdys rodzily do poznego wieku, no i oczywiscie duzo wiecej bylo dzieci z ZD.
                        • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 21:36
                          A TY podałaś w tym wątku jakieś argumenty oprócz nazywania kobiet niepracujących kurami domowymi ( po cholerę kogoś obrażasz?) i podkreślaniu w kółko i wciąż kto jest wg Ciebie leniem?
                          Poza tym trafiłaś jak kulą w płot, moja droga, ja PRACUJĘ i w życiu nie przyszłoby mi do głowy nazywać sąsiadkę czy kogoś z forum leniem czy kurą. Ty nie masz argumentów, Ty masz oceny.
                          Wiem, że to forum i doskonale wiem, że mogę Cię nie czytać, coś czuję, że tak zrobię bo nudna się zrobiłaś z tym przeżywaniem kto pracuje, kto nie pracuje i co robi w wolnym czasie.
                • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:48
                  No fakt,jak sie zapier...la od switu do nocy to ciezko mirc czas na tv😂
                  • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:12
                    to kwestia wyborow a nie kwestia czasu. jedni lubia ksiazki, inni gazety, inni gry, inni TV.
              • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:40
                Hmm, no ale pary pracujace tez wychowuja dzieci, sprzataja, gotuje, chodza na zakupy - lub zlecaja komus odplatnie niektore czynnosci, ale musza na to najpierw zarobic. Takze to nie tak, ze ta praca nie jest nic warta, po prostu spokojnie da sie to zrobic we dwojke (lub potem ze starszymi dziecmi) pracujac zawodowo i nie trzeba dla tych zajec rezygnowac z pracy. A juz temu jacy sa panowie i na ile garna sie (lub nie) do prac domowych warto przyjrzec sie przed slubem, mozliwie takze w kontekscie domu rodzinnego. Ja wyszlam z zalozenia, ze moj maz jest dorosly i wychowywali go rodzice, ja biore produkt gotowy. Nie zmuszalam, nie szantazowalam, po prostu od poczatku ustalilismy reguly pracy zawodowej i domowej i nie mamy na tym tle wiekszych tarc, pojawienie sie dziecka niewiele w tym temacie zmienilo.
                • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:24
                  ashraf napisała:

                  > Hmm, no ale pary pracujace tez wychowuja dzieci, sprzataja, gotuje, chodza na z
                  > akupy - lub zlecaja komus odplatnie niektore czynnosci, ale musza na to najpier
                  > w zarobic. Takze to nie tak, ze ta praca nie jest nic warta, po prostu spokojni
                  > e da sie to zrobic we dwojke (lub potem ze starszymi dziecmi) pracujac zawodowo
                  > i nie trzeba dla tych zajec rezygnowac z pracy.


                  No ale to jest twój wybór i twoje wyobrażenie o życiu. Umówiłaś się z partnerem, że oboje pracujecie i dzielicie wtedy obowiązki domowe. Ale istnieją też inne układy. I żeby nie było, że chodzi mi o to, że zawsze musi być to kobieta, znam parę gdzie pracuje kobieta, a mężczyzna jest/był w domu i opiekuje się dzieckiem. Ona jest dobrze opłacanym prawnikiem, on miał nudną pracę jako pracownik uniwersytecki, dużo godzin, słaba płaca, wątpliwa satysfakcja. Ich wybór, ich sprawa. Zdaje się, że on teraz znowu pracuje, dziecko ma 8 lat i chodzi do szkoły. Więc wybory mogą być różne i nie zawsze na wieczność.
                  • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:31
                    snakelilith ale ona ma prawo do swojej opinii nawet jesli jest to radykalna opinia

                    Ja juz przepracowywalam temat dr filozofii w domu gdy ja pracuje. Nie dziekuje. Zakonczylo sie rozwodem
                  • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:31
                    Oczywiscie, tego nie kwestionuje. Nie zgadzam sie natomiast ze stwierdzeniem, ze dla kobiety lepiej jest byc w domu, bo jesli pojdzie do pracy, to bedzie ciagnac podwojny etat (z uwagi na powszechny fakt posiadania przez mezczyzn dwoch lewych rak).
                    • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:19
                      ashraf napisała:

                      > Oczywiscie, tego nie kwestionuje. Nie zgadzam sie natomiast ze stwierdzeniem, z
                      > e dla kobiety lepiej jest byc w domu, bo jesli pojdzie do pracy, to bedzie ciag
                      > nac podwojny etat (z uwagi na powszechny fakt posiadania przez mezczyzn dwoch l
                      > ewych rak).

                      Moja teza brzmi: "jeśli ciągnie podwójny etat, to lepiej gdyby miała tylko jeden", a nie że a priori lepiej zostać w domu. Dla jednej kobiety ten jeden etat oznacza pracę zawodową i dzielenie obowiązków z partnerem, dla innej rezygnację z pracy zawodowej i jeden etat w domu, a dla jeszcze innej praca zawodowa i parnter w domu, który zajmuje się tam przypadającymi obowiązkami. Zgoda, ostatnia opcja jest jeszcze dosyć rzadka, ale moim zdaniem nie wynika ona z tego, że mężczyźni nie potrafią. Doskonale potrafią. Ale często nie chcą, bo żyjemy w świecie, w którym ten rodzaj pracy uważany jest za frajerstwo, lenistwo umysłowe i oznakę głupoty. Pracę domową się nie ceni. Sama na miejscu mężczyzn bym się do tej "podrzędnej" pracy nie pchała. Ciekawe jest jednak, że mężczyźni, którzy biorą dłuższe urlopy macierzyńskie (np. w Skandynawii) często zaczynają doceniać ten czas jako jeden z najbardziej wartościowych okresów w swoim życiu. Koncentrowanie się na opiece nad dzieckiem i pracy domowej jest dużym zadaniem i może dawać satysfakcję oraz potwierdzenie. Dziwne, że w Polsce, gdzie deklaruje się rodzinę jako najwyższą wartość, "siedzenie" w domu ocenia się tak nisko. Niestety, chyba będziemy musiały poczekać, aż mężczyźni zostający w domu zaczną tą czynność swoją osobą "nobilitować" i w ten sposób zmieni się nasz społeczny system wartości, bo jak widać z tego wątku, ciągle to co od wieków babskie jest mniej warte. Także dla kobiet.
                      • pade Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:22
                        100/100
                      • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:54
                        Nie wierze, ze kiedykolwiek mezczyzni zaczna nobilitowac siedzenie w domu. No way smile Z prostego powodu - malo komu daje to pelne poczucie satysfakcji, realizacji talentow, rownowagi, niezaleznosci, wspoludzialu w tworzeniu majatku rodziny. Skoro mozna pracowac i zajmowac sie dziecmi/domem bez wiekszego uszczerbku dla wszystkich tych elementow, to po co rezygnowac z pracy? Nie mowie o zajmowaniu sie niemowleciem - to jest faktycznie zajecie bardzo absorbujace, stad wlasnie urlopy macierzynskie/rodzicielskie we wszystkich prawie krajach cywilizowanych, ale jest roznica pomiedzy opieka nad takim maluszkiem, a dzieckiem, ktore spokojnie moze chodzic do zlobka/przedszkola (i dodatkowo korzystac z socjalizacji, uczyc sie funkcjonowania w grupie). Moj maz tez zajmowal sie naszym malenkim (4 mies) synkiem, kiedy wrocilam do pracy i jak najbardziej uwaza ten czas za niezwykle cenny, budujacy wiez i wartosciowy, przy ew. drugim dziecku chcialby to powtorzyc, ale rownoczesnie jest zdania, ze przy starszym dziecku zdrowe i korzystne jest takie podzielenie obowiazkow, zeby oboje rodzice mogli zajac sie swoja kariera - w takim wymiarze, jaki zapewnia dziecku kontakt z rodzicami. Sprzatanie, pranie czy gotowanie obiadu to nie sa czynnosci wymagajace wielkich zdolnosci, przy dobrej organizacji mozna sie z nimi spokojnie zmiescic w tygodniu pracy, stad nobilitowanie tychze brzmi troche smiesznie smile To sa po prostu normalne aktywnosci zwiazane z posiadaniem domu i rodziny.
                        • edelstein Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:05
                          Moj facet powiedzial,ze on by najchetniej zostal kurem domowym,warunek musialabym zarabiac gruba kase😂
                        • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:30
                          Owszem, to są normalne czynności, które trzeba wykonać, ale doba ma tylko 24h. Fizycznie nie jest możliwe zaplanowanie w tym czasie wszystkiego: pracy zawodowej, logistyki pracowej i okołodzieciowej, zakupów, gotowania, sprzątania, pomocy dzieciom w nauce, rozrywki z dziećmi, rozrywki z partnerem, czasu dla siebie (hobby, odpoczynek, samorozwój). Nie ma cudów, z czegoś trzeba zrezygnować, bo w życiu po prostu nie da się mieć wszystkiego.

                          Cała dyskusja sprowadza się do tego jakie priorytety inne rodziny nadają różnym elementom życia. Ktoś wynajmie sprzataczke, inna rodzina spędza sobotę na myciu kibli. Co tu komentować? Jedna matka idzie do pracy, w drugiej rodzinie bardziej się opłaca, by zamiast zarabiać tysiaka na kasie w Biedronce w tym czasie dopilnowała dzieciaki i zajac się odejściem.

                          To są cudze wybory i nie wiem po co się wywyzszac i komentować: moje lepsze. Mimo tej pracy jako wunska specjalistka macie zaniżoną samoocenę i czujecie się lepiej dopiero jak kopniecie w ten drób domowy?
                          • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:40
                            Naprawde nie rozumiem skad sie biora tak emocjonalne reakcje w tym watku, to kopanie drobiu domowego, wywyzszanie sie, plucie itd. Forum jest po to, zeby dyskutowac. To chyba jasne, ze jedni wybieraja prace, inni pozostanie w domu, ale dyskusja jest takze o dlugoterminowych skutkach roznych wyborow. Podobnie jak dyskutujemy o konsekwencjach wielodzietnosci/bezdzietnosci/jedynactwa itd. Zawsze ktos poczuje sie dotkniety, ale bez przesady.
                            A do rzeczy: wiekszosc z wymienionych przez Ciebie dziedzin zycia jest naprawde do pogodzenia, ale trzeba sie wyzbyc perfekcjonizmu i checi robienia wszystkiego na 100%. Dotyczy to zarowno domu, jak i pracy. Nie trzeba od razu mierzyc w stolek prezesa zarzadu obracajacej miliardami spolki, po drodze jest tysiac innych mozliwosci, ktore pozawalaja sie realizowac, zarabiac i byc dla rodziny. Nie pisze o kasie w Biedronce, zakladam, ze ematki to przewaznie wyksztalcone kobiety, ktore mialyby nieco wiekszy wybor.
                            • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:55
                              Ciężko pisać o konsekwencjach w kontekście wyboru autorki wątku. Tak jak pisałam wyżej, dziewczyna jest pewnie chwilowo wypalona zawodowo i nie wie na co się pisze wiążąc dalsze życie z domem. Pogadamy z nią za kilka lat: na 90% jestem pewna, że będzie chciała wrócić do pracy.

                              Ja w tym wątku widzę nagonke na kobiety, które mniej lub bardziej chwilowo zrezygnowały z życia zawodowego. Cały czas przewija się argument: mąż cie zostawi dla innej. No to zostawi, krzyż mu na drogę. Myślicie, że rozwód zmienia życie jedynie kobiet niepracujacych, a z tymi pracujacymi obejdzie się łagodniej? Wszystko zależy od miliona czynnikow: przede wszystkim konstrukcji psychicznej kobiety, wsparcia w rodzinie itd. Praca zawodowa to tylko jeden z czynników, niczego nie przesadzajacy.

                              Podsumowując: żyjcie i dajcie żyć innym jak chcą. Chamskie epitety typu "kura domowa" świadczą wyłącznie o was samych.

                              Nie ma jednej sprawdzonej recepty jak przeżyć życie, więc komentowanie cudzych wyborów z własnej perspektywy mija się z celem.
                              • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:03
                                Nie przypominam sobie, zebym pisala o kurach domowych... i czemu "nas"? Badz laskawa zwracac sie osobno do kazdej z piszacych. Nie jestesmy jednym tworem. Konsekwencje jak najbardziej moga dotyczyc zycia po ew. rozwodzie, biorac pod uwage ile malzenstw sie rozpada, trzeba byc zaklinaczem rzeczywistosci, zeby upierac sie, ze "mnie to na pewno nie spotka". Zreszta nie musi byc to wcale rozwod, nawet najlepszy maz moze trwale zachorowac, zostac inwalida (zycie z polskiej renty??), moze wreszcie zginac i osierocic rodzine. Czynna zdolnosc generowania dochodu przez oboje partnerow jest po prostu wyrazem troski o bezpieczenstwo rodziny.
                              • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:14
                                lauren6 napisała:
                                > Nie ma jednej sprawdzonej recepty jak przeżyć życie, więc komentowanie cudzych
                                > wyborów z własnej perspektywy mija się z celem.

                                To jest forum DYSKUSYJNE. Polega ono na komentowaniu, wymianie opinii i doświadczeń. Ty też komentujesz, krytykujesz, często wyniośle a zdarza Ci się chamsko (nie mówiąc już o ordynarnym łżeniu). Jak się nie podoba to nie ma obowiązku uczestniczyć.
                              • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:28
                                >Myślicie, że rozwód zmienia życie jedynie kobiet niepracujacych, a z tymi >pracujacymi obejdzie się łagodniej? Wszystko zależy od miliona czynnikow: przede >wszystkim konstrukcji psychicznej kobiety, wsparcia w rodzinie itd. Praca >zawodowa to tylko jeden z czynników, niczego nie przesadzajacy.

                                wybacz ale nie zgodze sie absolutnie z pojeciem "niczego". Wiele kobiet po rozwodzie wlasnie ma powazny problem z otrzymaniem pracy w pewnym wieku jak na CV nic nie ma.
                                A to ze jest 1001 innych czynnikow to inna sprawa. Uwazam ze nalezy sie zabezpieczac ze spokojem w rozmaity sposob.

                                > więc komentowanie cudzych wyborów z własnej perspektywy mija się z celem.

                                Jesli to do mnie to wybacz ale nie komentuje niczego cudzego wyboru i wrecz sie bronie przed dyskusja sprowadzana do czyjegos tam indywidualnego przykladu. Rozmawiamy o postawach a nie o osobach.

                                Ponadto nie zauwazylam tu zandarmow ktorzy beda robic najazdy na domy i kogos do czegos zmuszac. Ani w tym ani w innym watku. To wymiana opinii i kazdy zyje jak chce<= banal do tego stopnia ze w ogole mowa o zmuszaniu jest absurdalna.

                                >Chamskie epitety typu "kura domowa"

                                Ale to nie jest zaden chamski epitet tylko bardzo utrwalony w jezuku od kilkudziesieciu lat zartobliwy zwrot.
                                • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:21
                                  > Ale to nie jest zaden chamski epitet tylko bardzo utrwalony w jezuku od kilkudziesieciu lat zartobliwy zwrot.

                                  Pokaż mi w którym miejscu w tym wątku padał w zartowliwym kontekście. W języku polskim jest wiele różnych wyrażeń, ludzie na pewnym poziomie po prostu niektórych nie używają.

                                  > wybacz ale nie zgodze sie absolutnie z pojeciem "niczego". Wiele kobiet po rozwodzie wlasnie ma powazny problem z otrzymaniem pracy w pewnym wieku jak na CV nic nie ma.

                                  W Polsce mamy w tej chwili rynek pracy pracownika. W wielu firmach brakuje rąk do pracy. A ty uparcie twierdzisz, że pracodawca będzie wybrzydzał i nie zatrudni osoby, bo ma kilkuletnia dziurę w CV. Jeśli jest taki wybredny to może po prostu nie potrzebuje pracownika.

                                  Jeśli ktoś ma głowę na karku, wykształcenie to się odnajdzie w każdej sytuacji zawodowej. Taka jest prawda.
                                  • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:31
                                    >W języku polskim jest wiele różnych wyrażeń, ludzie na pewnym poziomie po prostu niektórych nie używają.

                                    znam ludzi bardzo wyksztalconych ktorzy jak najbardziej uzywaja ow "straszliwie wulgarny i obrazliwy zwrot". Oznacza kobiete nie pracujaca ktora zajmuje sie tylko i wylacznie domem i dziecmi.

                                    >W Polsce mamy w tej chwili rynek pracy pracownika. W wielu firmach brakuje rąk do pracy.

                                    Taki rynek pracownika, ze nadal masy ludzi emigruje na zachod. No prosze cie... Praca to jest dla pracownikow w ciezkiej fizycznej pracy za grosze. I dlatego sciagaja do tych prac Ukraincow. Kobieta po 50tce bez kwalifikacji naprawde nie ma zdrowia ani sily by wykonywac takich zawodow.

                                    >Jeśli ktoś ma głowę na karku, wykształcenie to się odnajdzie w każdej sytuacji zawodowej. Taka jest prawda.

                                    No jakos nie znajduje sie do dzis masa ludzi. Wyjezdzaja z Polski szukajac pracy. Niedawno znajomy Anglista z Wloclawka pojechal pracowac jako kurier w UK. Praca dostepna byla na umowach smieciowych i za grosze.
                                    • nickbezznaczenia Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:35
                                      [...] owego straszliwego i [...]

                                      Z resztą twojej wypowiedzi się zgadzam.
                                    • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:49
                                      > Praca to jest dla pracownikow w ciezkiej fizycznej pracy za grosze. I dlatego sciagaja do tych prac Ukraincow. Kobieta po 50tce bez kwalifikacji naprawde nie ma zdrowia ani sily by wykonywac takich zawodow.

                                      Wejdź sobie na portal typu niania.pl i poczytaj stawki tych pań. Chyba, że niania to taki szalenie ciężki zawód dla kobiety, która dotąd zajmowała się wychowywaniem dzieci.
                                      • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:55
                                        no ale nikt nie zatrudnia niani z ulicy tylko dlatego ze miala wlasne dzieci. Te stawki nie sa dla Pani Frani z sasiedztwa co ja maz rzucil tylko dla osob z kwalifikacjami i referencjami. Pani Frania to moze jakas prace znajdzie ale na pewno nie formalnie z oplacanym ZUSem przez siebie czy pracodawce, bo takie cos sie nie oplaca.
                                        Poza tym caly watek byl o tym jak to w wieku 40 lat nie bylyby zdolne juz do wychowania dzieci, i jak to sa wypalone i jak w wieku 40 lat to juz za wiele.

                                        Lauren, to najczesciej nie sa osoby przywyczajone do ciezkiej pracy ale do wygod.
                                        I choc moge zrozumiec, ze matce malych dzieci czasem zwyczajnie sie nie oplaca isc do pracy przez pierwszych pare lat ( za przedszkola dla 2ga-3ga dzieci zaplacilaby wiecej niz zarabialaby) to jednak juz w wieku szkolnym a szczegolnie powyzej 10 roku zycia jest dla mnie niezrozumiale siedzenie caly dzien w domu, kiedy moznaby choc sie zatrudnic na pol etatu.
                                        • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:26
                                          To rozmawiamy o 2 różnych sprawach. Autorka chce zrezygnować z pracy, by wejść w rolę matki i gospodyni domowej na full etat. To jest praca na etat, darmowa, ale PRACA. Zaprzeczanie temu faktowi przez same kobiety jest z lekka żenujące.

                                          Nie przeczę, że są kobiety, które decydują się na siedzenie w domu z czystego lenistwa. Im dzieci wychowują babcie, a dom często ogarnia opłacona sprzątaczka. One rzeczywiście będą miały problem jeśli mąż je wymieni na nowszy model. Nie dlatego, że nie pracowały zawodowo, tylko dlatego że nigdy nie pracowały.

                                          Dla kobiety, która zasuwała w domu to nie będzie duża zmiana, że od jutra ma pójść do pracy zasuwać do kogoś obcego.

                                          > Lauren, to najczesciej nie sa osoby przywyczajone do ciezkiej pracy ale do wygod

                                          To już jest krzywdzacy stereotyp. Przeszukaj sobie to forum ile jest wątków z cyklu: czy mi się opłaca pracować, jeśli będę musiała oddać dzieci na 12h do płatnego żłobka, wydać 1/3 pensji na dojazd, a praca średnio rozwojowa. To są trudne wybory, jeszcze trudniejsze jeśli robi się z matki wychowujacej dzieci trutnia społecznego.
                                      • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:58
                                        I zapewne wszystkie te nianie pracuja legalnie smile Z prawem do urlopu, chorobowego i emetytury big_grin
                                        • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:30
                                          Nie wiem na jakich zasadach pracują, pewnie wiekszosc z nich legalnie. Wyjaśnij co to ma wspólnego z tematem wątku?
                                          • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:33
                                            To przeciez ty twierdzisz, ze 50-latka z wieloletnia dziura w CV bez problemu znajdzie prace i jako przyklad podajesz portale dla nian. Rzeczywistosc jest troche inna i owszem, w niektorych zawodach panuje rynek pracownika, ale raczej nie zaliczaja sie do nich niskoplatne prace, ktore kobiety bez zalu porzucaja na rzecz domu. Z kolei w zawodach specjalistycznych, wymagajaych wyksztalcenia mozna po dlugiej przerwie po prostu stracic uprawnienia, zreszta wiekszosc z nich wymaga bycia na biezaco, doksztalcania sie, kursow, studiow podyplomowych.
                                            • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:55
                                              tvn24bis.pl/z-kraju,74/praca-bezrobocie-spada-pracownicy-sie-ciesza-a-pracodawcy-martwia,668478.html

                                              > wymagajaych wyksztalcenia mozna po dlugiej przerwie po prostu stracic uprawnienia, zreszta wiekszosc z nich wymaga bycia na biezaco, doksztalcania sie, kursow, studiow podyplomowych.

                                              Dla kobiety wykształconej brak pracy zawodowej często nie oznacza braku kontaktu z branżą. Większość moich koleżanek przeznaczyło wychowawczy na studia podyplomowe, doktorat itd. Pisałam wyżej, że ja na macierzyńskim podnioslam swoje kwalifikacje zawodowe. Jeżeli kobieta jest wykształcona i inteligentna to zakladam, że wie jak o siebie zadbać.
                                              • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 17:14
                                                Jesli kobieta jest wyksztalcona i ma konkretny specjalistyczny zawod oraz perspektywy rozwoju to nie pozwoli sobie na dlugie przerwy w pracy, ani nie rzuci pracy zeby zostac kura domowa. Takie kobiety jesli nawet zostawia swoja prace to zazwyczaj otwieraja wlasne firmy i je rozwijaja.
                                                • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 18:46
                                                  Ile jest takich kobiet? 1-2%? Tłumaczenie, że np nauczycielka matematyki po kilku latach przerwy nie ma powrotu do zawodu do mnie nie trafia. Poza tym jest grupa kobiet, które do zawodu wcale wracać nie chcą .
                                                  • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 19:13
                                                    Nauczycielka jakakolwiek moze wrocic do zawodu po kilku latach przerwy ale jej pozycja bedzie niska i bedzie musiala wypracowywac ja od poczatku i wspinac sie po kolejnych stopniach. Dotyczy to zwlaszcza mlodych osob ktore nie mialy dlugiegi doswiadczenia i zdecydowaly sie na kilka lat przerwy zeby zajac sie dziecmi.
                                              • larrisa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 17:55
                                                Ale tu nie ma mowy o rocznej przerwie na macierzyński ale o wieloletniej rezygnacji z pracy zawodowej i sorry ale tak bardzo chcesz żeby wyszło na twoje, że zaczynasz pisać głupoty. Dłuższa przerwa w pracy zazwyczaj utrudnienia karierę, awansują i zdobywają doświadczenie zawodowe ci, którzy są w pracy, a nie ci, którzy sprzątają w domu. Możesz oczywiście wzywać latami teorię ale zazwyczaj ceni się w pracy ludzi z doświadczeniem zawodowym niż teoretyków. Tym bardziej, że praca zawodowa wymaga innych kompetencji niż praca domowa i wcale nie jest tak, że jak ktoś świetnie sprząta i gotuje równie dobrze będzie sobie radził w życiu zawodowym.
                                                • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 18:52
                                                  Jaki % kobiet siedzących wiele lat w domu stanowią kobiety robiace tzw karierę?
                                                  • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 19:09
                                                    No wlasnie jaki %? Jesli kobieta siedzi w domu to nie rozwija sie zawodowo, a historie o kontakcie z zawodem i podnoszeniu kwalifikacji beda na tzw macierzynskim mozna miedzy bajki wlozyc. Kobiety ktore maja bardzo konkretne zawody musza pracowac, inaczej nie tylko niczego nie osiagna (wcale nie chodzi o zawrotna kariere) ale tez ich szanse na rynku maleja.
                                                  • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 19:27
                                                    > historie o kontakcie z zawodem i podnoszeniu kwalifikacji beda na tzw macierzynskim mozna miedzy bajki wlozyc.

                                                    W takim razie jestem postacia z bajki xd
                                                  • marie30 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 19:33
                                                    lauren6 napisała:

                                                    > W takim razie jestem postacia z bajki xd

                                                    No coz.

                                                • danaide Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 23:27
                                                  No cóż, ja siedząc w domu z dzieckiem zaczęłam chodzić na szkolenia dla mam. Z asertywności, ze złości, z NVC... I nagle się okazało, że tych podstawowych rzeczy w żadnej z moich prac mnie nie uczono, choć zapewne ich ode mnie wymagano. Wygląda zatem, że czegoś co było mi niezbędne w pracy nauczyłam się siedząc w domu z dzieckiem. O rozwijaniu zdolności interpersonalnych jako takich nie wspomnę. W końcu jest dziecko, trzeba się dogadać. Nie można wyjść trzaskając drzwiami. Czyli nie tylko sprzątanie (to umiałam) i gotowanie (odnotowano nieznaczną poprawę).
                                              • ashraf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 20:24
                                                Ano wlasnie, czyli rozwijaly sie naukowo pod katem powrotu do pracy. Co innego czasowa przerwa w pracy, a co innego rezygnacja z pracy na zawsze.
                                  • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:06
                                    lauren6 napisała:
                                    > Pokaż mi w którym miejscu w tym wątku padał w zartowliwym kontekście. W
                                    > języku polskim jest wiele różnych wyrażeń, ludzie na pewnym poziomie po
                                    > prostu niektórych nie używają.

                                    Warszafska paniusia Lauren jakoś nie ma problemu z używaniem określenia 'słoik'. Widać poziomu nie reprezentujesz tongue_out Hipokrytka miesiąca big_grin
                                    • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:44
                                      Przypomnę, że całkiem niedawno kazałaś siedzieć cicho matkom karmiącym, którym każe się karmić w kiblu, bo to "antagonizowanie obu stron".W wątku obok, gdzie agitowałaś do podpisywania ustawy całkowicie liberalizującej aborcję i napisałam, że taka ustawa tylko zradykalizuje nastawienie ruchów pro life i konserwatywnego rządu, zarzuciłaś mi sprzedanie się za 500 zł (!!!!!).

                                      Słoneczko, ja jedynie mogę się od ciebie uczyć hipokryzji, a i tak sądzę, że uczeń nigdy nie przeskoczy mistrza.
                                      • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 16:51
                                        lauren6 napisała:
                                        > Przypomnę, że całkiem niedawno kazałaś siedzieć cicho matkom karmiącym,

                                        I kolejny wylew łgarstwa. Ty inaczej nie potrafisz po prostu - wyniosłość, pogarda i kłamstwo.
                          • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 14:31
                            Lauren a kto tu konkretnie rozmawia o jakiejs konkretnej osobie ( to tak odnosnie kopania)? Czy naprawde nie mozna rozmawiac o postawach spolecznych bez odnoszenia sie do przykladow bo jakies nadwrazliwe osoby uznaja ze nie mamy prawa stosowac swojej argumentacji bez przywolywania ad personam przykladow co do osob z forum? Koniecznie nalezy chodzic na paluszkach i nie mozna napisac " uwazam wiele z niepracujacych za leni" bo sie jakas tam rozplacze? No prosze to nie pensjonarki ale dojrzale kobiety. Jak sie komus nie podoba co inni pisza to sie wychodzi z watku. Proste. Manipulacje jakims graniem "ofiary" ze sa "kopane" bo ktos wyrazil ogolna opinie uwazam za wyolbrzymiona histerie.
                  • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:37
                    snakelilith napisała:
                    > . Więc wybory mogą być różne i nie zawsze na wieczność.

                    Ale o jakim wyborze mowa? 'Zostanę w domu bo kobieta i tak więcej niż 2 tysie nie zarobi (bo się rynek uwziął) a mężczyzna w domu do ręki mopa nie weźmie więc lepiej siedzieć w domu niż tyrać na 2 etaty a jak ktoś mówi o partnerstwie to na pewno kłamie'? To jest ten mityczny 'wolny wybór'?

                    Wolny wybór nie wymaga racjonalizacji a z kolei łączy się z konsekwencjami. Tylko tyle i aż tyle.
                    • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:50
                      araceli napisała:

                      > Ale o jakim wyborze mowa? 'Zostanę w domu bo kobieta i tak więcej niż 2 tysie n
                      > ie zarobi (bo się rynek uwziął) a mężczyzna w domu do ręki mopa nie weźmie więc
                      > lepiej siedzieć w domu niż tyrać na 2 etaty a jak ktoś mówi o partnerstwie to
                      > na pewno kłamie'? To jest ten mityczny 'wolny wybór'?

                      Partnerstwo to nie jest dzielenie na pół. Partnerstwo polega na akceptacji predyspozycji, możliwości i potrzeb partnera oraz stworzenie układu, który satysfakcjonuje obie strony, a nie spełnia sztywne wyobrażenie o nowoczesnym małżeństwie. Ja chcę być w moim związku szczęśliwa, a nie pilnować, czy wszyscy w domu wypełniają nadane przez akualny społeczny model obowiązki i regularnie w równej części jeżdą na mopie.
                      • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:57
                        snakelilith ale ona nie mowi o jakichs matematycznych polowach ranyboskie. Ona mowi o racjonalnym podziale. Oczywiscie ze nie bedzie sie zmuszac kobity co garnki pali do gotowania bo toto ma dwie lewe rece. Chlop tu ugotuje. A ona posprzata.

                        >który satysfakcjonuje obie strony, a nie spełnia sztywne wyobrażenie o nowoczesnym małżeństwie.

                        Nie ma czegos takiego jak sztywne wyobrazenie. Jest ono definiowalne dosc elastycznie
                        Problem w tym nietradycyjnym modelu. Ono jest ok do czasu az facet nie znajdzie nowej partnerki, albo nie kopnie w kalendarz, zreszta... wiele z tych zwiazkow naprawde ma wiele klotni na to na co moze ona wydac pieniadze a na co nie. Jest tam spore uzaleznienie finansowe a to nie jest zdrowe.( nie blagam...nie pisz znowu o tym ze uCiebie nie ma tak bo mowimy ogolnie a nie o tobie) Nie wspominajac o tym ze taka kobieta nie ma szans na autonomiczna relacje ze swiatem gdzie ma jakiegos innegos szefa niz facet z ktorym seks uprawia....
                        • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:00
                          https://memytutaj.pl/uploads/2014/01/19/chodz-juz-spac-nie-moge-to-wazne-ktos-nie-ma-racji-w-interne.jpg
                      • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:57
                        snakelilith napisała:
                        > Partnerstwo to nie jest dzielenie na pół. Partnerstwo polega na akceptacji pred
                        > yspozycji, możliwości i potrzeb partnera oraz stworzenie układu, który satysfak
                        > cjonuje obie strony, a nie spełnia sztywne wyobrażenie o nowoczesnym małżeństwi
                        > e. Ja chcę być w moim związku szczęśliwa, a nie pilnować, czy wszyscy w domu wy
                        > pełniają nadane przez akualny społeczny model obowiązki i regularnie w równej c
                        > zęści jeżdą na mopie.


                        A potrafisz się odnieść do tego co napisałam? Dlaczego ponoć 'szczęśliwe' osoby udowadniają, że ich wybór jest absolutnie oczywisty bo przecież 'kobieta więcej niż 2 tysie nie zarobi a mężczyzna mopa do ręki nie weźmie więc lepiej siedzieć w domu niż tyrać na 2 etaty'?

                        Cudownie opisuje się oderwaną od życia teorię a rzeczywistość niestety mooooocno skrzeczy.
                        • snakelilith Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:27
                          araceli napisała:

                          > A potrafisz się odnieść do tego co napisałam? Dlaczego ponoć 'szczęśliwe' osoby
                          > udowadniają, że ich wybór jest absolutnie oczywisty bo przecież 'kobieta więce
                          > j niż 2 tysie nie zarobi a mężczyzna mopa do ręki nie weźmie więc lepiej siedzi
                          > eć w domu niż tyrać na 2 etaty'?

                          Realne wybory zawsze tak wyglądają, że nie do końca możemy robić, co nam się żywnie podoba, bo warunki z zewnątrz wiele dyktują. I często jest tak, że mniej zarabiający, z bardziej gó....ią pracą z niej rezygnuje. I tak, to jest często kobieta. Ale nie rozumiem w imię czego ma się mordować? Ma rezygnować z wygodniejszego dla niej i dla całej rodziny układu, tylko datego, że dla ciebie to oznaka słabości? Przypuszczam, że kobieta, która ma super pracę nie będzie chciała z niej zrezygnować i będzie się nie tylko domagać innego podziału obowiązków, ale jej partner to zaakceptuje, bo w normalnym związku tak jest. Ludzie o siebie wzajemnie dbają, a przynajmniej powinni.
                          • araceli Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:34
                            snakelilith napisała:
                            > Realne wybory zawsze tak wyglądają, że nie do końca możemy robić, co nam się ży
                            > wnie podoba, bo warunki z zewnątrz wiele dyktują. I często jest tak, że mniej z
                            > arabiający, z bardziej gó....ią pracą z niej rezygnuje. I tak, to jest często k
                            > obieta. Ale nie rozumiem w imię czego ma się mordować?

                            A może zamiast 'się mordować' na przykład wybrać na starcie ciekawszy / lepiej płatny zawód?

                            To o czym piszesz to żaden 'wolny wybór' tylko konsekwencje wcześniejszych wyborów oraz tworzonej przez nie sytuacji. I o tyle ile guano obchodzą mnie owe 'wybory' to życzyłabym sobie nie przyjmowania sytuacji jako jedynej słusznej i niezmienianej prawdy objawionej.
                          • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:35
                            no ale snakelilith mozna cos innego robic tez. Znam mase kobiet na emeryturze ktore zajmuja sie wolontariatami ( od zbiorek "na cel" przez dzialania "przykoscielne" do pomocy w schroniskach czy nawet tu w UK pomagaja w przechodzeniu przez ulice przy szkole) albo dzialaniami spolecznymi ( moja znajoma zamozna kobieta ciagle zaagazowana jest w polityke lokalna)
                      • larrisa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:53
                        Mówisz o jakimś idealnym modelu, gdzie akceptuje się predyspozycje i potrzeby partnerów. Brzmi to oczywiście sensownie, pełna zgoda. Ale popatrzmy na rzeczywistość. W domach zostają prawie wyłącznie kobiety. Czy to oznacza, że kobiety mają jakieś szczególne predyspozycje do sprzątania? Mają więcej rąk albo szczególnie wysoki wzrost by wycierać bez problemu kurze z górnych szafek?Potrafią świetnie gotować pod warunkiem, że za darmo w domu? Podczas gdy w najlepszych restauracjach szefami kuchni zostają panowie, a na ekranie króluje Pascal z Okrasą. Pozornie tylko bronisz szeroki zakres wyboru, bo w rzeczywistości wybór jest zawsze taki sam. W domach, za darmo, pracują kobiety, pozbawione prawa do emerytury, płatnego chorobowego i rezygnujące z własnej pensji.



        • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 21:48
          Toż to zwykłe trolliszcze jest. Nie żebym nie wiedziała od początku.
          • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 21:53
            dokladnie

            zwlaszcza ten tekst o latwo i lekko przychodzacych pieniadzach ha ha
    • asia06 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:01
      I znowu się bez sensu spinacie. Wychowanie dziecka nie trwa przez całe życie. Nawet jeśli będzie to dwoje czy troje, to z życia wypadnie jakieś 10 lat.Po 10 latach w wieku ok 40 lat można spokojnie do pracy wrócić. Tym bardziej, że w trakcie macierzńskiego jest sie stale zatrudnionym. Nie wszystkie zawody wymagają stałego dokształcania się czy bycia w temacie. Nie wszyscy pracodawcy zwalniają matki po macierzyńskim. Rozumiem, że utraty pracy za 10 tysięcy boi się dyrektorka firmy, bo potem rzeczywiście może pracy za taką kwotę nie znaleźć, ale nauczycielka, której dochód nie przekraczał 3 tysięcy i którą chroni KN, i która nie musi stale się kształcić nie musi się tak bardzo bać.
      • isa_bella1 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 14:49
        No właśnie. Kazda sytuacja jest inna. A prawda jest taka nawet czytając to forum ze kobieta kobiecie wilkiem. Zamiast wspierac jest straszenie. Autorce gratuluje wyboru skoro czuje ze tak bedzie dobrze. Nauka języków czy doksztalcanie na wychowawczym to dobry pomysl. I tyle . Życia nie da sie przewidziec i w jakis sposób zabezpieczyc sie mozna np. Nie rezygnując z pracy tylko idac na wychowawczy. W miedzy czasie jesli zdecyduje sie na 2 dziecko moze znow isc na L4 i macierzynski . To jakis tam wariant jest. Takze ja zycze powodzenia.
        • lauren6 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:39
          Dokładnie. Zycie zawodowe czlowieka to 35-40 lat, a niektóre tu panie spinają się jakby od tych kilku lat przerwy zależało całe być/nie być. W praktyce na prawdę niewiele jest zawodów, do których natychmiast trzeba wracać, bo się wypadnie. Mój zawód jest w teorii taki, ale po wielu latach praktyki wystarczy, że nie pracując jestem na bieżąco z informacjami z branży i nadal jestem pracownikiem cenionym na rynku pracy.
          Ludzie, dajcie żyć innym jak chcą. Są osoby, które są ustawione jedynie na sukces zawodowy, inne cenią sobie tzw work&family balance. Autorka chce sama powychowywac swoje dzieci, rodzina ma na to środki: życzę jej szczęścia. Feminizm to wolność kobi3ty i wolność wyboru, a nie narzucanie jedynego słusznego modelu życia.
        • ewcia1980 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 08:02
          .
      • berdebul Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 15:32
        I takich nauczycielek chcesz dla swoich dzieci? 10 lat przerwy w zawodzie, bez dokształcania.
        • asia06 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 17:38
          Nauczycielem się jest albo nie jest. To kwestia charakteru i wrodzonych umiejętności. Nauczycielskie kursy dokształcające są na mizernym poziomie. Jednemu dokształcanie żadne nie pomoż, drugi będzie sie samodzielnie dokształcał, trzeci bez dokształcania też da radę.

          Bo niby przez 10 lat co takiego zmieniło się w nauczaniu np. matematyki, żeby człowiek nie dał rady wrócić do zawodu?

          Ja rozumiem, że lakarz - chirurg po 10-letniej przerwie ma ciężki start, ale już np. lekarz pierwszego kontaktu...
          • klamkas Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 23:11
            Żartujesz? Przeciętny pracodawca mając do wyboru udokumentowany trwały staż pracy i 10-letnią przerwę w pracy, prawie zawsze wybierze to pierwsze, chyba, że towarzyszy temu zwolnienie dyscyplinarne... Szczególnie wśród nauczycieli, gdzie aktualnie każda godzina jest na wagę złota i nauczycieli się zwalnia, czaruje "swoim" dodatkowe godziny i używa każdej możliwej magii.

            Co się zmieniło przez 10 lat w nauczaniu matematyki? Masz dzieci w wieku szkolnym? ;p
            • asia06 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 01:15
              Macierzyński nie przerywa stażu pracy.
            • asia06 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 01:17
              Tak, mam dzieci w wieku szkolnym. Naprawdę nie wiem, czego przeciętny nauczyciel tu nie ogarnie. Jak nie ogarnie, to nie wiem, skąd ma dyplom wyższej uczelni.
    • lena.113 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 19:14
      Nikt nie umniejsza rangi wychowywania malutkich dzieci i jej pracy w domu ,wg mnie to nie pranie,sprzątanie i gotowanie jest ciezkie-wszystkie kobiety też te pracujące to robią
      to opieka nad 2,3 i większa liczba dzieci bez wytcienia non stop jest mega trudna
      nie widzę niczego złego w skorzystaniu z urlopu macierzynskiego rodzicielskiej i wreszcie wychowawczego przez x lat
      ale autorka chce rzucić prace juz na zawsze tak to określiła i to jej odpowiada
      oznaczało by to ze będzie miała emeryturę rzędu 50-100 zł bo ile przez te kilka lat nazbierała...
      żeby miała minimalna musi mieć 25 lat składowych i nieskladkowych...ma 4-5? Plus studia
      zresztą 40 % małżeństw kończy się rozwodem
      to nie promil,straszenie nie wiem czym taka jest rzeczywistość
      a jak jej mąż umrze gdy np będzie miała 40 lat renty po nim nie dostanie
      i kiedyś będą żyć z jednej emerytury a nie z dwóch perspektywa słaba
      ponadto jako np 50-55 latka co będzie robic w tym domu kiedy dzieci już będą samodzielne
      no i jeszcze nie wiem jaka jest jej sytuacja majątkową bo jak ma starszego doświadczonego męża może się okazać za 15 lat ze żadnego majątku wspólnego małżonków nie ma bo on wszystkiego dorobił się przed ślubem i stanowi jego majątek osobisty lub spadek
      na miejscu autorki wątku zgodziła bym się na pozostanie s domy gdyby mąż rozszerzył wspólność majątkową małżeńską to by ją zabezpieczylo no i składki opłacać i ubezpieczenia prywatnie

      • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 20:51
        >zresztą 40 % małżeństw kończy się rozwodem

        dobrze ze pochodzisz do sprawy racjonalnie. Dodaj jeszcze ze jest jeszcze wysoki procent z pozostalych 60% ktory jest nieszczesliwy w relacji a nie rozwodzi sie np z powodu uzaleznienia finansowego
      • asia06 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 01:23
        Ale autorka nie zakłada niewracania do pracy. Ma 29 lat, trochę się pracą zmęczyła, chce odskoczni. Za kilka lat zrobi odskocznię od dziecka.
    • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 20:50
      >Nie przemawiają do mnie argumenty na temat zapracowanego mężczyzny, który wymieni mnie na młodszy model za kilkanaście lat,

      hahahaha... w wieku 29 lat bylam juz madrzejsza i zakladalam wiele scenariuszy.


      >No cóż, jeśli będę musiała kiedyś wrócić do zawodu, wrócę.

      Beda wszedzie czekac na ciebie z otwartymi drzwiami bo nie bedzie mlodszych bez przerw w CV
      >nie chcę zmuszać się do pracy, która i tak lekką mi jest,

      Trolle maja takie zwroty

    • i_ja_tez Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 22:48
      Praca za 4 tysiące to rzeczywiście nie jest żadne osiągnięcie, więc nie ma czego żałować rzucając smile
      • i_ja_tez Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 14.08.16, 22:57
        I jeszcze jedno: nie rozumiem dlaczego ciągle jest ciągniety przykład kobiet pracujących 8 godzin w korporacjach. Na prawdę ciężko.sobie wyobrazić, że ktoś pracuje w małej firmie, z rodzinna atmosfera, albo prowadzi swoją działalność i może te prace po prostu...lubić? Jesli poświęca się na pracę np 3 dni po 6 godzin, nie uważam że dzieci i dom są przez to zaniedbane, zwłaszcza że są w tym czasie w przedszkolu lub szkole.
        • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:13
          > ciągle jest ciągniety przykład kobiet pracujących 8 godzin w korporacjach.

          w korporacjach sie nie pracuje 8 godzin. W wiekszosci korporacji jest oczekiwanie ze bedziesz siedziala dluzej. Tak bywaja wyjatki. Ale to mniejszosc.
          Zrezygnowalam z pracy kiedys w pewnej bardzo znanej japonskiej korporacji produkujacej drukarki i aparaty fotograficzne itd wlasnie ze wzgledu na to ze szef oczekiwal iz bede siedziec w pracy dluzej niz 17:30. Niestety, wtedy mialam niemowlaka w domu. Jak podalam rezygnacje byl w szoku bo myslal ze praca w owej firmie to chwycenie Pana boga za nogi lol
      • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 08:29
        W kraju, gdzie mediana wynagrodzeń wynosi coś koło 2k, tak.
        • naomi19 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:39
          mediana 2000? chyba pod wschodnia granica...
          • babcia.stefa Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 12:24
            3 k. Me bad.
            • naomi19 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:30
              Jesteś wstrętną kłamczuszką, mama nie uczyła, żeby nie kłamać albo chociaż nie kłócić się, kiedy nie masz racji? Srednia krajowa wynosi podan dwa razy więcej niż napisałaś za pierwszym razem. Wynosi 4101,36 zł
              • swiecaca Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 15:38
                wiesz co to jest mediana? styczeń 2016 - 3,2 tys. średnia to co innego
                • naomi19 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 16.08.16, 17:10
                  Fakt pomyliła mi się mediana ze średnią, natomiast na pewno nie wynosi ona 2000zł skoro minimalna krajowa ma niewiele mniej.
      • princesswhitewolf Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:16
        >Praca za 4 tysiące to rzeczywiście nie jest żadne osiągnięcie, więc nie ma czego żałować rzucając smile

        Ona ma 29 lat wiec trudno oczekiwac by nie bedac osoba ze znajomosciami miala nie wiadomo jaka pozycje zawodowa...
      • agnieszka77_11 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 10:57
        i_ja_tez napisała:

        > Praca za 4 tysiące to rzeczywiście nie jest żadne osiągnięcie, więc nie ma czeg
        > o żałować rzucając smile

        Pensja nie jest wysoka, ale też nie najniższa. Autorka stwierdziła, że ma szansę na wyższe zarobki, a to istotne ponieważ w niektórych firmach przez cały czas przędziesz z tym z czym zaczynałaś.
    • rezo321 Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 11:00
      Podziwiam Cię
    • interms Re: Chcę być kobietą niepracującą :) 15.08.16, 13:38
      Powiem tak. Zaczęłam prace zaraz po szkole. Potem mąż, dziecko, krótki urlop macierzyński (20 lat temu to chyba tylko miesiąc był o ile dobrze pamiętam). Powrót do pracy. Z dzieckiem została moja mam, więc i tak miałam dobrze. Zarobki powyżej średniej, cud miód. I nagle z dnia na dzień oboje straciliśmy pracę (pracowaliśmy razem). Mąż dostał propozycję na drugim końcu Polski. Nie wybrzydzał bo była bardzo dobra. Ja zostałam bez pracy. W domu. Ale był to nasz świadomy wybór. Mieliśmy oszczędności, mąż bardzo dobrą wypłatę. Zaczęliśmy budować dom. Było super, bo miałam czas żeby doglądać budowy (mąż przyjeżdżał tylko na weekendy). Pojawiło się drugie dziecko. Cud miód i orzeszki. Tylko zostałam w tym domu z dwójką dzieci, mężem na weekendy. I uwierz, po pół roku miałam dość. Monotonii, braku sensu wstawania z łóżka, bo po co? Żeby dzieci nakarmić, wyprawić do szkoły, przywieźć ze szkoły. Posprzątać. Tak minęło 5 lat. Długich lat. Jak dostałam propozycję pracy na pół etatu (młodszy już wtedy do zerówki poszedł) to odżyłam. Był cel. Trzeba było zadbać o siebie, umalować się i zaczęło się żyć. Wśród ludzi. Rozumiem Cię dobrze. Jestem teraz też na etapie , że chętnie zostałabym w domu i odpoczęła, ale uwierz, że na dłuższą metę to nie jest dobre. Dopóki są pieniądze i stać Cię na wszystko, spoko. Ale jak pojawią się problemy z pracą (a o to w dzisiejszych czasach nietrudno), to jest kiepsko. Życzę Ci powodzenia. Spełniaj marzenia.
Pełna wersja