wuika
26.08.16, 20:44
Widziałam właśnie reklamę nowego programu w TVN. Formuła mniej więcej taka: stajesz przed urzędnikiem w USC, bierzesz ślub i dopiero wtedy poznajesz swojego męża / swoją żonę. Potem mieszkasz ze swoim nowym mężem / nową żoną przez miesiąc i zapada decyzja: czy kontynuować małżeństwo, czy iść po rozwód.
Pomijając pewne bezsensy, jak np. to, że aby zarezerwować termin w USC trzeba złożyć jednoczesną deklarację, że się tego chce (więc raczej się tego kandydata na męża pozna), to uważacie. Albo to, że jednak ślub zakłada dobrowolność itp., oraz są pewne warunki ważności ślubu, które tutaj spokojnie można podważyć. Nie do końca też wierzę w prawdziwość tych ślubów, ale nie o tym chciałam.
Moje pytanie jest takie: sądzicie, że miesiąc wystarczy, żeby być pewnym, że ta druga osoba to jest ta druga osoba na całe życie? Wiem, że można być przekonanym już po pół godzinie, że choćby nie wiem co, to na pewno nie jest ten, ale pewność, że to ta właściwa osoba? Nawet przy bardzo dobrym dopasowaniu (wierzę, że jakoś tam mieszali w to łapki współcześni swaci), to to jest strasznie mało czasu, żeby być pewnym na tak.
Z moim mężem dosyć szybko wiedziałam, że nie ma nic, co by mi w nim przeszkadzało, ale do pełnej pewności odnośnie "weźmiemy sobie ślub i będziemy żyli długo i szczęśliwie" potrzebowałam wiele więcej czasu niż raptem miesiąc.