Wielkie nadzieje a tu kupa

23.09.16, 08:13
O ksiazkach.
Zdarza wam sie tak ze ksiazka ktora wszyscy zchwalaja okazuje sie byc po prostu do niczego? Az tak ze caly czas sprawdzacie okladke i recenzje bo nie mozecie uwierzyc ze to ta sama ksiazka? Nie tylko nuda ale brak logiki postacie glupie na maksa autor zapomnial o czym pisal 2 strony temu i jeszcze jak juz dobrneliscie (z kilofem w garsci i zacisnietymi zebami) do konca okazuje sie ze autor znalazl w sobie tyle pary zeby ksiazki nie zakonczyc tylko "do zobaczenia w kolejnej czesci"? Jeszcze 7 tomow tego badziewia naplodzil...
jedyne co dobre ze tylko 0,99c...
    • milka_milka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:17
      Tak. Ostatnio gdy czytałam "Dziewczynę z pociągu", to tak właśnie miałam.
      • szarsz Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:35
        Dziewczynę z pociągu przeczytałam całą i z każdą stroną nadzieja ulatywala. No gniot, jakiego ze świecą szukać.
        • yuka12 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:55
          E nie jest taka zla, choc juz w polowie ksiazki bylam wszystkim znudzona. Wiec od razu przeszlam niemal do finalu smile, pozniej co nieco doczytujac. Mnie rozczarowaly dalsze przygody Jacka Reachera autorstwa Lee Childa. Pierwszy tom polknelam, a juz przez drugi po prostu przebrnelam. Z reszty przeczytalam poczatek, srodek i koniec - za nudne. "Florystka" Bondy byla akceptowalna (nic innego jej nie przeczytalam jeszcze), chociaz jak dla mnie bylo za duzo niekonsekwencji i pobocznych tropow. Pewnie chciala napisac w klimatach skandynawskich smile.
          Natomiast nie moglam zdzierzyc ksiazek Katarzyny Michalak. No nie trafia do mnie ani ten styl, ani tresc i w ogole nie chwytam intencji autorki o bohaterce nie mowiac. Zmusilam sie do przeczytania 4 rozdzialow z "Poczekajki" (z przodu i z tylu) i chyba z 3 z "Zachcianka" (poprawnie od poczatku) no i nie dalam rady isc dalej. Ale wierze, ze komus taka literatura odpowiada.
          Generalnie jakos juz nie moge strawic typowych romansow (kiedys uwielbialam). Fakt przeczytam ale zachwytu i radosci z lektury nie odnotowuje. Ot kolejna przerobiona pozycja i tyle. Watki i postaci sa najczesciej tak przewidywalne i sztampowe, ze az wyc sie chce. Probowalam ostatnio z 4-5, w tym romanse historyczne, wiecej nie zamierzam. A ile sie tego wydaje rocznie smile.
          • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 09:59
            Michalak ma różne serie, jedne czyta się super inne zniechęcają. Ja polecam Sklepik z niespodzianką - trzy tomy, trzy bohaterki, jedno miasteczko. Dobrze napisane. Inne serie tej autorki mnie znudziły.
            • memphis90 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 14:48
              Michalak NIE MA dobrych serii, to są grafomańskie gnioty... uncertain
              • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 17:09
                Wszystko jest rzeczą gustu. Sklepik z niespodzianką czyta się bardzo dobrze.
                • iwoniaw Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 17:14
                  jaulfa napisał(a):

                  > Wszystko jest rzeczą gustu



                  Zgadza się. A niektóre gusta są takie, że jak ktoś już napisał w wątku - polecanki niektórych osób są takiej kategorii, że sobie odnotowuję w pamięci, czego NIE czytać.
                  • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 17:23
                    Na tym polega wolność wyboru - jedna osoba coś poleca a inna może z rady skorzystać lub nie. I tyle. Nikt nie jest z tego powodu lepszy ani gorszy.
                    • iwoniaw Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 17:29
                      A ktoś napisał coś innego?
                      • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 18:17
                        A tak wywnioskowałam z twojego postu. Może nadinterpretację zastosowałam smile
      • wuika Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:37
        Zgadzam się w 100%. Miałam pożyczoną od kumpeli, świat się zachwycił, kupiła, nie była w stanie strawić. Ja dotrwałam do końca, powiedziałam jej, co i jak wink
        • shell.erka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:16
          No co wy gadacie!? Dziewczynę z pociągu machnelam w jeden dzień! Nie mogłam przestać czytać!
          Najpierw myślałam, że bankowo laska okaże się schizofrenikiem. Potem już domyślalam się, ale i tak mega mnie wciągnęła. Taka szybka. Bez zbędnych opisów.
          • wuika Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:51
            Też przeczytałam szybko, bo "kiedy będzie to fajne, to naprawdę super fajne". Zrobił się koniec, a fajnie dalej nie było suspicious
        • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:04
          ja tak mialam z "kochaj jedz módl sie" - noz jak sie tym zachwycać nie wiem
        • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:04
          ja tak mialam z "kochaj jedz módl sie" - noz jak sie tym zachwycać nie wiem
      • juuuu7 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:41
        A ja to przeczytalam i nie bylo az tak zle moim zdaniem. Zdarzaja sie gorszewink
      • martishia7 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:08
        Miałam podobnie, chociaż książkę trzasnęłam na dwa wieczory. Nie przepadam za pierwszoosobową narracją, a już narracja w czasie teraźniejszym sprawia, że zgrzytam zębami. Do tego wpieniała mnie niemożliwie główna bohaterka. No i nie dalej jak w 1/3 książki wiedziałam "kto zabił", nie była to duża siurpryza.
        Ale na obronę autorki muszę napisać, że na koniec doszłam do wniosku, że nieźle przedstawiła alkoholizm głównej bohaterki. To właśnie to sprawiało, że mnie irytowała - swoją niekonsekwencją, głupotą, brakiem samodyscypliny. No ale tak to właśnie chyba jest w nałogu.
      • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:31
        Też się rozczarowałam.
      • echtom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 00:08
        Gniot to przesada, całkiem niezły psychothriller, ale też nie rozumiem, dlaczego zrobili z tego literackie objawienie.
        • milka_milka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 00:19
          Dla mnie całkowity gniot.
    • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:28
      "Pod słońcem Toskanii" mnie wbiło w zdumienie - to ma być ten bestseller, to cudo spędzające tysięca turystów do Włoch?. W dodatku w beznadziejnym tłumaczeniu, w którym bez przerwy pojawiały się włoskie słówka - o ile czasem ma to sens, tak.... a zaraz poszukam, bo mam w pdfie...
      O!
      "Kilku rolników co dzień rano sprzedaje produkty na schodkach dziewiętnastowiecznego teatro i co dzień rano pijąc espresso patrzymy, jak chłopi podnoszą zardzewiałe wagi, żeby zważyć pomidory. Poza teatro stoją wokół piazza nienaruszone średniowieczne i renesansowe palazzi"
      • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:29
        *tysiące
      • ludborka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:31
        I od razu jak we Włoszech big_grin
        • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:35
          Mamma mia big_grin
          • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:36
            Aż się prosi, żeby pomidory zamienić na "pomodoro" hehe.
            • kotradykcja Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 10:09
              Właśnie się zastanawiałam dlaczego "pomodoro" nie ma big_grin
      • baba_za_kolkiem Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:40
        Co za bełkot! Masakra.
      • cosmetic.wipes Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:40
        Jesuu, kto to tłumaczył? Google translator?
        • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:46
          A nie, nie. Pani Zofia Kierszys.
          Inna sprawa, że to z wydawnictwa Bellona, co znajoma skwitowała "i wszystko jasne". Ponoć redaktor miał zwyczaj "poprawiać" po tłumaczach.

          WW tej samej książce angielskie "cool" (użyte jako wyraz zdumienia nad pięknem przyrody) zostało przetłumaczone jako "chłodny". Długo się zastanawiałam, o co też chodzi bohaterowi.
          • nathasha Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:31
            jest dzis cool na zewnatrz wink
          • 21mada Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:58
            No ale tlumaczka tlumaczyla z angielskiego, wiec skoro w angielskim tekscie bylo: "There are palazzi and teatro around the piazza" to tak wlasnie musiala przetlumaczyc. To nie wina tlumacza, ze tlumaczy zle napisany gniot. Natomiast faktem jest, ze Amerykanie uwielbiaja obcojezyczne slowka w tekscie, zwlaszcza wloskie lub francuskie, wtedy czuja sie takimi swiatowcami, poliglotami - mozna by rzec.
      • lokitty Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:08
        Che cazzo, aż chciałoby się dopisać big_grin big_grin big_grin
      • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:45
        No, zanim się skrytykuje przekład, wypadałoby zajrzeć do oryginału. Przekład zapewne z angielskiego, więc podejrzewam, że to nie tłumaczka napchała włoskich słówek do tekstu. I choćby nie wiem jak ją to mierziło, pozmieniać niestety nie może...
        • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 13:22
          Ojej, no wiem, że oryginału.
          Tyle że - serio - nie można dostosować tłumaczenia do realiów odbiorcy? Polski czytelnik w równym stopniu co amerykański zachwyci się gelati jedzonymi na piazzy? Bo póki co, wśród moich znajomych nadmiar makaronizmów spotkał się głownie z politowaniem. Nie można tych pretensjonalnych gelati zamienić na lody?

          A "cool" to już jej w ogóle nie wybaczę wink Wtopa jakich mało.
          • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 13:45
            Zastanawia mnie to, bo wydaje mi się, że dostosowanie stylu do odbiorcy to norma. Z tego powodu ja na przykład nie stosuję na tym forum zwrotów, które - mimo, że doskonale oddałyby to, co chcę powiedzieć w kontekście danej sytuacji i często są nieprzetłumaczalne - byłyby niezrozumiałe, za to są zrozumiałe na forach Polaków mieszkających w Hiszpanii i tam są zykłą figurą retoryczną.

            Wiem, że z tłumaczeniem jest nieco inaczej, bo mamy jakiś tam oryginał, na którym trzeba się oprzeć. Ale gdyby się tak sztywno trzymać wierności przekładów, to mamy potężny problem z tłumaczeniem poezji, przysłów, powiedzonek, gier słów itd.
            • ola766 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 16:27
              A dasz jakieś przykłady? Oczywiście z tłumaczeniem i wytłumaczeniem, poproszęsmile
              • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 17:38
                Hmmm...
                Na przykład: w języku polskim, gdy szuka się miłości, szuka się drugiej połówki jabłka; w hiszpańskim - drugiej połówki pomarańczy.

                I teraz: czytasz w necie, że pewna para została przyłapana na uprawianiu seksu w pomarańczowym gaju. Skwitowanie wiadomości stwierdzeniem, że znaleźli drugą połówkę jabłka byłby bez sensu, ale "druga połówka pomarańczy" do historii pasuje.

                Nie jest to wprawdzie to samo, co wtrącanie obcych słówek, ale zasada jest ta sama: dostosowujesz się do odbiorcy.
                O, nie trzeba do tego obcych języków, wiadomo wszak, że w jednym towarzystwie można sobie swobodnie zakląć, w innym jest to niedopuszczalne wink
                Więc jeśli tłumaczy się gniota i w trakcie myśli "Chryste Panie, po paru stronach dżelati na piaccy pod palacco połowa polskich czytelników wyślę tę książkę a fanculo", to zastanowiłabym się nad przetłumaczeniem chociaż tych lodów wink
                • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:10
                  Bez przesady, jeśli napiszesz: "znalazł swoją druga połówkę pomarańczy", to i użytkownicy idiomu z jabłkiem zrozumieją.
                  Niestety, prawa przekładu są dość twarde. Albo się książkę tłumaczy, albo przerabia. Wiadomo, że trzeba zniwelować jakieś tam ewentualne kulturowe nieporozumienia, ale poprawiać autora raczej nie należy, o ile nie uzyskamy na to jego zgody.
                  • cosmetic.wipes Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:15
                    A nie powinny być twarde, co doskonale widać po Jabberwocky i jego polskich tłumaczeniach.
                    • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:28
                      A co właściwie po tym widać, możesz uściślić?
                      Gdyby prawa przekładu nie były określone, ani autor oryginału, ani czytelnik przekładu nie mieliby pojęcia, co właściwie mają w rękach. Nie chciałabyś tego, zaręczam. Dzięki skrupulatności pani Kierszys możesz przynajmniej wyrobić sobie zdanie o umiejętnościach autorki "Toskanii", prawda? I jej pretensjonalnym stylu.
                      • cosmetic.wipes Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 19:00
                        Co widać? Widać, że inwencja twórcza tłumacza jest lepsza, niż praca czysto techniczna.
                        Przy czym zdaje sobie sprawę, że podałam przykład skrajny, bo tego utworu nie da się przetłumaczyć, tylko trzeba go po prostu napisać w innym języku.
                        • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 19:13
                          Daj spokój. W tłumaczeniu, i to nawet nie tylko literatury, nie ma czegoś takiego jak "praca czysto techniczna". Banalne stereotypy.
                          • cosmetic.wipes Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 20:11
                            No dobra, może "praca czysto techniczna" to nietrafne określenie, ale jak widzisz można być artystą lub rzemieslnikiem.
                            • iwoniaw Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 20:19
                              Niemniej przekład powinien być przekładem, a nie poprawianiem cudzej chałtury. Jeśli język i styl oryginału jest zły, to dobry tłumacz powinien to oddać, a nie ulepszać.
                              • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 20:33
                                Nie, dobry tłumacz powinien tego w ogóle nie brać. wink
                                Ale niestety, rynek, rynek...
            • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:12
              "Ale gdyby się tak sztywno trzymać wierności przekładów, to mamy potężny problem z tłumaczeniem poezji, przysłów, powiedzonek, gier słów itd."

              Bo to jest problem. I właśnie tu najbardziej liczy się wierność. Wierność, nie dosłowność, oczywiście.
              • echtom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 00:48
                A mówili, że albo wierny, albo piękny smile Trochę siedzę w temacie i wiem z doświadczenia, że czasem trzeba coś poprawić, bo inaczej nie dałoby się czytać. Myślę, że komfort lektury jest mimo wszystko ważniejszy od udokumentowania słabości oryginału. Wiadomo, że z piasku bicza nie ukręci, ale można próbować minimalizować straty.
                • echtom I jeszcze jedno 25.09.16, 15:41
                  Czasem to nie jest kwestia słabości oryginału, tylko kulturowych różnic w odbiorze. Powtórzenia i makaronizmy, które nie przeszkadzają anglojęzycznemu czytelnikowi, polskiemu mogą dokumentnie obrzydzić książkę. Przy jednym z wczesnych przykładów dałam się wciągnąć w pułapkę wierności i powtarzałam za oryginałem imiona i nazwiska bohaterów w pełnym brzmieniu, a potem czytałam w recenzjach, jak reagowali ludzie, kiedy "John Smith" coś tam zrobił po raz trzydziesty lub czterdziesty smile
                  • cauliflowerpl Re: I jeszcze jedno 26.09.16, 10:25
                    "Czasem to nie jest kwestia słabości oryginału, tylko kulturowych różnic w odbiorze. Powtórzenia i makaronizmy, które nie przeszkadzają anglojęzycznemu czytelnikowi, polskiemu mogą dokumentnie obrzydzić książkę."
                    Dokładnie to miałam na myśli smile
                    • paniusiapobuleczki Re: I jeszcze jedno 09.07.18, 09:48
                      O tak, mnie do szału doprowadza tłumaczenie zdania typu „ Don’t you dare Amanda Brown” jako „ Ani mi się waż Amando Brown” podczas gdy po polsku będzie po prostu Amando, bez nazwiska. Ja nie czytam na wszelki wypadek literatury angielskiej po polsku, bo często widzę te składnię angielską wyłażąca spod tłumaczenia.Przypadek Pod słońcem Toskani jest inny, bo te włoskie wtrącenia sa tak samo wkurzające po angielsku. Kupiłam sobie kiedyś Donnę Leon w oryginale i myślałam, ze puszczę pawia jak czytałam, ze ispettore jakiś tam prowadził śledztwo. Poprawianie języka w ten sposób imo nie ma sensu, bo to jest po prostu zły język.
      • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:16
        Też 'kocham' to tłumaczenie big_grin
      • paniusia.aniusia Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:28
        Tak tak. Też miałam napisać o "Pod słońcem Toskanii". Czytać się nie dało.
    • kawka74 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:29
      Owszem.
      Co prawda wielkie nadzieje sprezentował mi sam autor prowadząc całkiem niezłą intrygę (jeśli czytasz kryminał i chcesz się dowiedzieć, o co chodzi i kto zabił, to już jest plus), ale skończyło się kupą właśnie. Sprawy nie ułatwiła konstrukcja postaci - są mało wiarygodne, słabe, nie budzące żadnych emocji, jak dla mnie główna bohaterka i jej współpracownik mogliby zostać usmażeni, posiekani i zjedzeni bez większego żalu z mojej strony.
      BTW o czym konkretnie piszesz?
    • cosmetic.wipes Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:30
      "Obfite piersi, pełne biodra" Mo Yana.
      Dałam radę, ale co się umęczyłam w trakcie to zgroza.
      • katrinaaa81 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:55
        Ta to jeszcze mnie zachwyciła. Dziękuj niebiosom, że nie zabrałaś się za "Krainę wódki". Obrzydliwość
      • barefoot_duck Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:05
        Matko, jak mnie "Obfite piersi" zmęczyły. Koszmar. Byłam na wakacjach za granicą i ze sobą wzięłam wyłącznie kupione na lotnisku "Obfite piersi, pełne biodra" i wspomnianą "Krainę wódki" właśnie - masakra, kocham czytać, nie miałam nic innego, a tu taki gniot. Za "Krainę wódki" nawet się nie zabrałam, "Obfite piersi" zmęczyłam do 2/3. Kiedy kolejny raz czytałam o piersiach matki głównego bohatera jako "gołąbeczkach", "dzbanuszkach" itd. miałam autentyczny odruch wymiotny.
        • princesswhitewolf Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:41
          bo to ksiazka dla zboczuchow i erotomanow byla,
          A ty sie nie kwalifikujesz lol
          • barefoot_duck Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 20:52
            Ej, dobra erotyka jest super. Książkowa nawet lepsza niż filmowa, bo można ubrać w przefiltrowane przez własne preferencje erotyczne i wizualne obrazy. Ale to tak niesmaczna i antypodniecająca książka, że po kilkunastu stronach nabierałam ochoty na celibat.
            • memphis90 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 14:51
              Erotyka bazująca na piersiach mamusi....?
    • heca7 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:37
      Katarzyna Bonda. Tak zachwalana w mojej bibliotece wink Nudniejszego gniota dawno nie czytałam.
      • kawka74 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:44
        Bonda pisze okropnie.
        BTW zaczynam się coraz bardziej obawiać polskich twórców kryminałów, każdy kolejny król czy królowa okazuje się być nagi. Po Miłoszewskim chyba już nic dobrego nie powstało uncertain
        • zla.m Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:40
          Miloszewski też za dużo nie pokazał. Gniew i to coś-tam o odzyskiwaniu obrazu, to olanie czytelników. Tytuł Gniewu pasuje tylko, do dziś mnie trzaska na myśl o tej książce.
          • kawka74 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:53
            'Bezcenny' jest taki sobie, ale trylogia o Szackim jest bardzo dobra, nawet jeśli czytelnik się wścieka z niewiedzy ;p
            • ally Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 19:07
              Mizoginiczne kawałki są trudne do strawienia.
          • pani_libusza Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 22:26
            Miloszewski jest dla mnie nie do przejścia choć zgadzam się lepszy od Remigiusza M.
        • mari.sol Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 21:53
          Bonda pisze źle... Czytając jej książki mam przed oczami moją polonistkę z liceum, która zaznacza czerwonymi falami błędy składniowe big_grin
          Postanowiłam jednak dać kolejną szansę polskim kryminałom i sięgnęłam po Mroza... Bonda to przy nim rewelacyjna pisarka wink
      • paskudek1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:57
        o, ja tez tak miałam z Bondą. Pochłaniacza zmęczyłam, z trudem. Okularnika ledwie zaczęłam. No nie dałam rady.
        • dzikka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:08
          Myślałam, że tylko ja tak reaguje na Bondęsmile W zasadzie, to wcale nie musiałyby być tak złe książki ale autorka chyba za każdym razem chce pobić rekord ilości stron....a jak wiadomo nie ilość a jakość się liczysmile
          • shell.erka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:18
            Że co?! Bonda jest najlepsza!
            • kawka74 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:31
              W konkursie na chłam - na pewno ;p
              • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:29
                Przy Puzyńskiej to nawet Bonda wysiada.

                Puzyńskiej siążki się dobrze czyta, dużo dialogów, wartka akcja, ale za przeproszeniem pierdoły takie pisze, że chwilami miałam ochotę walić głową w ścianę z zażenowania.

                Uwaga, spojler!!!!!!!
                Policjanta, który jest chamskim pijakiem, posuwającym 14-letnią córkę kolegi, nie da się ruszyć, bo jest synem bohatera. Co bohater zrobił? Wlazł do palącego się domu i usmażył na skwarek, nie ratując nawet chomika.
                Porywające...
                • paskudek1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:42
                  a ja Puzyńską uwielbiam smile ten wątek o policjancie rzeczywiście durny ale.... pewnie tak to właśnie wygląda w rzeczywistości. Zauważ (o ile czytałaś) ze we wcześniejszych częściach ten sam policjant leje żonę i ogólnie jest wredny i tez o tym cichosza, nikt nikomu nic. Te wątki sa jednak psychologicznie uzasadnione moim zdaniem.
                  • yuka12 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:51
                    Typowa prowincja smile. Wszyscy wszystko o wszystkich wiedza i dlatego siedza cicho. Od kilku lat mieszkam na takiej smile.
      • aerra Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 19:49
        Ja też Bondy nie mogę przetrawić. Kupiliśmy parę teściowej z różnych okazji, bo ona lubi i próbowałam to czytać. Kolejnych już nie próbuję nawet.
        A określenie, że to "nowa Chmielewska" jest straszliwie obraźliwe dla Chmielewskiej.
        • aerra Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 19:49
          o bogowie... znowu ktoś stary wątek wygrzebał, a ja nie popatrzyłam na datę...
          • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 21:05
            Stary, ale jary.
            Książki się nie zmieniają, to nie to samo co wygrzebany po pięciu latach watek "czy mogę mojemu pięciomiesięcznemu dziecięciu dać zupkę".
    • juuuu7 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:43
      Co to za ksiazkawink?
    • maadzik3 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:47
      Tak, zdarzyło mi się.
    • lauren6 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:48
      Tak, miałam tak z Malazańską Księga Poległych, reklamowaną jako druga Pieśń Lodu i Ognia. W połowie pierwszego tomiszcza miałam ochotę rzucić książką przez okno. Nie wiem jak można porównać Martina do takiej nudy wink
      • iwoniaw Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:24
        reklamowaną jako druga Pieśń Lod
        > u i Ognia.


        W zasadzie jeśli coś jest reklamowane jako "drugie coś tam/nowe owoś tam", to włącza mi się czerwona lampka.
        • mdro Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:56
          To ktoś bez sensu reklamował. Erikson jest cudny, choć latwo sie go nie czyta (i najlepiej przeczytać ze 2 razy wink), ale z Martinem nic wspólnego nie ma. (Nb. mnie Martin po 3 tomie znudził).
          • melmire Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:05
            O rany myslalam ze jestem sama! Wszyscy ah i oh. Pierwszy tom przebrnelam, z trudem, ale przebrnelam. Drugi porzucilam po paru stronach, bo za cholere nie moglam zrozumiec kto do kogo mowi, bo zapis dialogow byl fatalny.
            Na dodatek nie moglam sie oprzec wrazeniu ze swiat jest kompletnie tajemniczy na sile, a tak naprawde niedporacowany, takie cos à la Lost. Potem doczytalam ze autor to na poczatku pisal jako RPG, i faktycznie, przypomina wypociny wielu Mistrzow Gry ktorym wydaje sie za latwo byc autorem. No i te nazewnictwo postac T'lmass, Murillo i Sierzan Whiskeyjack (nie zartuje)
      • memphis90 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 14:53
        Malazańskiej też nie dałam rady, a miałam wokół siebie samych gorliwych wyznawców big_grin
      • tairo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:57
        Pierwszy tom to debiut autora i to bardzo widać. Miał świetne pomysły, ale nie umiał ich jeszcze dobrze opisać w sposób strawny dla czytelnika, który nie zna zasad tego świata.
        Malazańska robi się dużo lepsza od drugiego tomu i dalej, a i pierwszy znacznie zyskuje przy drugim czytaniu.
        • aerra Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 21:34
          Dokładnie wink
          I jeszcze jak się drugi raz czyta w ebooku, a nie te cegły, to w ogóle zyskują podwójnie wink
    • izak31 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:57
      "Atlas chmur". Ledwo dałam rade.
      • kropkacom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:03
        > "Atlas chmur". Ledwo dałam rade.

        Nie doczytałam. "Dziewczyna z pociągu" czeka na doczytanie. Szału nie ma, a książkę Bondy kupiłam siostrze. tongue_out
      • feiticeira Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:01
        Naprawdę? Nie wierzę. Spróbuj jeszcze raz 😃 uważam, że Atlas Chmur jest świetny.
        • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:17
          Atlas chmur jest świetny! Ale może po prostu nie dla Ciebie ten autor. Bywa.
      • feiticeira Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:56
        izak31 napisała:

        > "Atlas chmur". Ledwo dałam rade.
        >

        Jak możesz! Atlas Chmur był super!
    • wapaha Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:57
      Kupą nad kupy jest "Nos Pinokia" - no o ile inne czytam w ciągu dnia/dwóch to to gie.. męczę już miesiąc i nie wiem czy zmęczę. Porażka totalna.
      To samo mogę napisać o "Quo Vadis" - nie dałam rady, i o "Potopie" - nie zmogłam, aż wstyd, bo naród się zachwyca a ja nie uncertain
      • paskudek1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 08:58
        no widzisz, ja Potop a właściwie całą trylogię Sienkiewicza uwielbiam. A Quo vadis nie dałam rady.
        • mozambique Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:22
          to tak jak ja - cały język Trylogii jest tak obrazowy i wyrazisty ze czytałam nałogowo , prawie w gorączce , bo postacie meskie z nawiązką wynagradzają gnące się jak lelija postacie żeńskie

          ale w Quo Vadis to wszystko przybralo formę niestrawnego zakalca - tam gną się wszyscy, nawet Usrus się gnie, kurrka woda
          • szarsz Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:23
            Ależ quo vadis czyta się wyłącznie dla Petroniusza. Och, jak ja się w nim kochałam smile
            • mozambique Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:38
              nooo, do momentu az zagrał go Linda sad
              • szarsz Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:50
                Nie widziałam. Na szczęście, mówisz? smile
            • martishia7 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:02
              Ja też! Tylko wyobrażałam sobie Dereca Jacobi w stylizacji z Klaudiusza, ale z intelektem braciszka Cadfaela big_grin
            • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:49
              Oczywiście 😊. Z Sienkiewicza to tylko Quo Vadis mi siadł.
              Okropnie męczyłam się przy "Godzinach" M. Cunningham'a, no nie mogłam doczytać do końca. I "Zabić drozda" bylo ogromnym rozczarowaniem. Okropnie nudna. A podeszłam do niej z entuzjazmem jak do "pewniaka". A tu kupa...
              • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:53
                Jeszcze Mika Waltari i jego Czarny Anioł, tez nuda a były duze oczekiwania 😉
    • gladys_g Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:02
      Mam tak z "Moją walką" Knausgarda. Brnę przez pierwszą część i czekam, aż zachwyci, a ona ciągle nie zachwyca...
      • danaide Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:24
        Mam podobnie z Knausgardem; mimo to kończę 4. część. W pierwszym tomie ujęło mnie parę akapitów na początku (o rodzicielstwiewink), ale potem znudziło dzieciństwo. Drugi na razie najbardziej do mnie przemówił. W trzecim dopiero po stu stronach wbiła mnie w fotel historia o płatkach śniadaniowych (cornflakesów?), wcześniej nie mogłam uchwycić istoty problemu. W czwartym też się męczę, choć żałuję, że nie miałam tej książki jako nastolatka - fajnie byłoby wiedzieć co młode chłopaki mają w głowach.

        Poza Knausgardem nie przeżywam wielkich rozczarowań, bo w zasadzie nie kupuję reklamowanych bestsellerów. Do "Millenium" boję się zajrzeć, bo słyszałam, że tłumaczenie z tych gorszych.

        Zawiodłam się też na "Ciemno, prawie noc" Bator. Czytało się nieźle. Ale kryminał metafizyczny to jakiś absurd - czy ja po to tyle kluczę, żeby rozwiązanie zagadki leżało w sferze jakichś nadprzyrodzonych i niewyjaśnionych zjawisk?
        • mozambique Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:35
          walsnie se pożyczyłąm MOJą Walkę, jestem na 13 stronie .. do 7 dni , nie mam siły dobrnąc do 14tej
          • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:38
            Dobrze radzę, odłóż. Ja przebrnęłam do końca, licząc, że w końcu mnie zachwyci. Ale jednak nie. A on jeszcze jakies kontynuacje napisał, rany boskie...
            • nowel1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 19:29
              Dla mnie największe objawienie literackie od lat.
      • anetapzn Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:37
        gladys_g napisała:

        > Mam tak z "Moją walką" Knausgarda. Brnę przez pierwszą część i czekam, aż zachw
        > yci, a ona ciągle nie zachwyca...

        To cię "pocieszę" z każdą kolejna częścią jest gorzej. Ja w połowie 3. odpadłam.
        • zona_glusia Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 13:42
          W "Mojej walce" są fragmenty które zachwycają. Wiem, bo jestem w połowie pierwszego tomu. wink. Jednak na nim skończę, bo wyłuskiwanie ich przez następne pięć trochę mnie przerasta.

          Wielkie nadzieje pokładałam w Cherezińskiej i strasznie się rozczarowałam. To jest zmarnowany potencjał, bo autorka ma lekkie pióro, ale przesadza z tą lekkością i pisze straszne bzdury (lewitująca św. Kinga mnie dobiła). Jej książki są też niedopracowane.
          Myślałam, że będę bardziej lubić Miłoszewskiego; końcówki zawodzą, a Szacki jest takim bucem, że to psuje lekturę, bo lubię darzyć sympatią głównego bohatera.
      • echtom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 15:50
        Ja po kilku latach czytania skandynawskich kryminałów postanowiłam sięgnąć po inną ambitną prozę regionu, czyli "Księgę Diny" Herbjørg Wassmo, i wymiękłam po 40 stronach. Może nie gniot, ale ciężar gatunkowy okazał się dla mnie nie do udźwignięcia.
        • yuka12 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 20:05
          Ogladalam film. Tez nie jest latwy.
        • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 20:59
          Nie zgadzam się. Czytając "Księge Diny" zachwycałam się, jak to jest ładnie napisane. Słowa wręcz płyną ze stronic (może zaleta tłumaczenia?), a czytanie tego to wręcz fizyczna przyjemność...
        • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:59
          No patrz, a mnie Księga Diny ogromnie się podobała 😊
    • ummamir Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:03
      tytuł, dawaj tytuł smile
    • nathasha Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:28
      Andrzej Meller - cos o wietnamie. Moze nie zachwalana przez znajomych ale tak bardziej medialnie i na stronie lubimyczytac. Po tym gniocie dochodze do wniosku ze medialna promocja to jest tylko i wylacznie kwestia znajomosci i najwiekszy bubel mozna skutecznie wypromowac.
    • sfornarina Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 09:33
      Gone girl (zaginiona dziewczyna?).
      Rany, jaki gniot.
      • niu13 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:06
        O, sporo tego jest ostatnio. Albo zrobiłam się bardzo wybredna, albo zdziwaczałam, ale podoba mi się coraz mniej rzeczy- książek i filmów.
        Hity ostatnich lat to:
        "Szczygieł" Donna Tartt- typowy amerykański Pulitzer pod hasłem "wiem kto to Vermeer więc jestem erudytką"
        "Jedz módl się kochaj"- masakra, bez komentarza
        Bonda- już była, zgadzam się, że chłam
        słabe są natomiast książki Bator, ale niezmiennie zaczytuję się w nich do końca i oderwać nie mogę. Ciekawe zjawisko.
        • paniusiapobuleczki Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 23:27
          Szczygieł - nareszcie ktoś to napisał. Przez setki stron opis jak bohater chleje, raz, drugi , trzeci. Czytadło z pretensjami
        • chocolatemonster Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:46
          Och...Bator to moja wielka milosc. 'Piaskowa Gore ' czytam pare razy w roku.
    • butch_cassidy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:06
      Już się nauczyłam oceniać recenzję zależnie od tego, kto jest jej autorem. Podobnie wśród znajomych. Tu czasem miło się uśmiecham i dziękuję za polecenie, a w głowie odnotowuję, czego nie czytać wink
      • gris_gris Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 20:51
        tez tak mam smile
      • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 22:05
        Tez tak mam. Ale raz się nie sprawdziło, koleżanka, z którą wymieniałam się książkami i opiniami o nich wspomniała o Zabić Drozda jako tej, do której lubi wracać. No to rzuciłam sie łapczywie na tego drozda i bleee. Nie dla mnie.
    • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:37
      Miałam tak niedawno z "Blackout". Pomysł fajny, ale jak fatalnie to jest napisane! Chyba, że to kwestia tłumaczenia...
      • melmire Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:07
        Czyj "Blackout", Connie Willis?
        • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:22
          Nie, Marca Elsberga.
      • yuka12 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:15
        "Blackout" wydaje mi sie, ze byloby latwiejsze do przebrniecia, gdyby tak skrocic go o polowe. A tak czytasz te kawalki, pozornie oderwane, czytasz i gdzies dopiero po polowie ksiazki cos nabiera sensu i w koncu wszystko sie wiaze. W sumie ksiazka bardzo sensowna, dowiedzialam sie z niej o kilku rzeczach, o ktorych nie mialam pojecia i zdecydowanie przedstawiony scenariusz jest dosc realistyczny. Tylko jest duzo za dluga droga do finalu, ktory tez sie wije i wije, i wije przez kolejne strony.
        • kafana Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 00:26
          A ja słuchałam dobrze przeczytanego audiobooka i bardzo mi się podobało.
        • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:10
          mi sie podobał chociaz prawda ze chwilami przydługi to jednak do gniot amu daleko i na pewno nie załuje ze po niego siegnelam a nawet go polecam
      • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:18
        Blackout jest fatalnie napisany - mnie się nie podobał.
      • una_mujer Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 20:01
        Coś w tym jest, że kwestia tłumaczenia - czytałam tylko oryginał i miejscami wbijał w fotel...
    • d.o.s.i.a Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 10:54
      The truth about the Harry Querbert affair.
      To nawet nie kupa, a sraczka. Napisana przez 18latka chyba, który napisal amerykanska powieść nie będąc Amerykaninem, co juz powinno wzbudzic salwy śmiechu. Ksiazka jest de facto pochwala pedofilii, no ale skąd 18latek może wiedzieć ze związek miedzy 40latkiem a 15 latka NIE jest ok. Dalej już tylko gorzej. Bohaterem książki jest upadly pisarz znany na całym świecie, geniusz literatury. No i czytamy nawet fragmenty jego wiekopomnego "dziela" i nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.
      Przysięgam, ze czytając ta książkę miałam wrażenie ze ktos sobie robi ze mnie jaja. Nie do uwierzenia jakie gowno można wypromować. A bylo na liście bestsellerów...
    • q_fla Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:00
      Największą współczesną literacką kupą jest Harry Potter. Większego gniota nie stworzono chyba w całej historii literatury.
      • szarsz Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:29
        Już sam początek, o złej macosze trzymającej chłopca w schowku pod schodami jest zaiste odkrywczy i porywający :\
      • lokitty Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:33
        Ale jaka promocja!
        I "zachwyca" kolejne pokolenia dzieci...
      • paszczakowna1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:39
        >Największą współczesną literacką kupą jest Harry Potter. Większego gniota nie stworzono chyba w całej historii literatury.

        Nie jest sam w sobie wcale taki zły. Dzieciom się podoba. Natomiast w kategorii stosunku jakości do reklamy, być może masz rację.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:20
      moze nie do konca nadzieje->kupa, ale tez zawiedzione nadzieje.
      jako młode dziewcze zachwyciłam sie trylogia Władcy Pierścieni. potem ekranizacje, super, git, fanka fanka. jakis czas temu pomyslałam ze moze by odswieżyc lekturę, zaczęłam czytac... i nie moge skończyc. no po prostu nie moge. myslałam ze to kwestia tłumaczenia, ale ponoć mam to lepsze (!!!).
      nie wiem o co tu chodzi.
      podobnie mam z Grą o tron. No serial uwielbiam, książki czytam i jest ok, ale zachwytu nie ma. moze dlatego ze za bardzo własnie chciałam, za wiele oczekiwałam?...
      • szarsz Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:31
        Ja oglądam seriale. A Gry o Tron obejrzałam jeden odcinek, razem z mężem. Nikt z nas nigdy nie wspomniał, że może by tak drugi? Kompletnie nie rozumiem fascynacji.
        • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:23
          Ja może powinnam spróbowac toto przeczytać, bo z filmem mam jak ty. O co tyle hałasu?!
        • niu13 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 19:28
          Mam tak samo. To jest chłam dla dużych dzieci
    • mozambique Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:40
      no to zacznijmy temat Coelho
      • dzikka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:52
        właśnie miałam napisać.....ale mi wstyd było bo mnie nie zachwycił. Taki bełkot "mądrości wszelkiej".
      • barefoot_duck Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 21:03
        mozambique napisała:

        > no to zacznijmy temat Coelho

        Coelho i jego gnioty to jest temat rzeka. Kto wmówił temu człowiekowi, że dobrze i o zgrozo! mądrze pisze?!!
        "Weronika postanawia umrzeć" - na podstawie tego szajsu chyba nawet film nakręcono. Czytałam ten szit w liceum. Jakąś durnie egzaltowaną zasadę miałam, że jak zaczęłam czytać książkę, to już musiałam skończyć - i czytałam to badziewie, i czytałam, i miałam ochotę Weronice osobiście żyły podgryźć, żeby moja męka się skończyła.
        Jak sobie przypomnę bal studniówkowy i przewodniczącą szkoły, która w ramach przemowy walnęła zbiór cytatów z "Wojownika światła" - że jej nikt mikrofonu nie wyłączył???!!!
        • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 22:11
          Tez tak kiedys miałam, jak zaczęłam czytać to musiałam skończyć, bez względu na to jaki chłam mi wpadł w ręce. Taki przymus wewnętrzny. Potem stwierdziłam, że powinnam bardziej cenić swój czas.
    • 18lipcowa3 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:41
      Tak- dziewczyna z pociągu ostatnio
      beznadziejna, a ponoc hit
    • szara_w Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 11:48
      Bardzo mi głupio z tego powodu, ale nie zachwyciła mnie wogóle "Anna Karenina", którą zaczęłam czytać z rumieńcem wstydu, że za TAKĄ książkę zabieram się dopiero teraz i że mam TAKĄ kompromitującą zaległość.
      No przeczytałam.... no i męczyłam się.... no i zachwytu zupełnie brak...
      • melmire Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:09
        Ja poleglam na "Czarodziejskiej Gorze".
        A naprawde lubie takie ksiazki.
        Czytam pare akapitow i oczy zaczynaja mi sie kleic smile
        • feiticeira Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:06
          Witaj siostro czytelniczko 😊 Nie daję rady przeczytać nic Manna, wielokrotnie probowalam.
        • dziaadek Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 10:24
          "Czarodziejska gora" to moja kultowa powiesc, czytam ja z wielka przyjemnoscia co pare lat.
      • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 14:51
        Annę Kareninę czytałam panienką młodą będąc i raczej mi się podobała. Gdy wróciłam do lektury niedawno, miałam ochotę złapać bohaterkę za fraki i wepchnąć pod pociąg co najmniej o pół książki wcześniej. Co za beznadziejnie marudna baba...
        • ana119 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 21:20
          Baba pusta ale cała otoczka pyszna
    • 21mada Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:08
      "Stulecie winnych" Albeny Grabowskiej. Nastawilam sie na dluga sage, a odpadlam po pierwszym tomie. Postacie meskie oblesne, zenskie niewiarygodne. Blizniaczki identyczne, z wyjatkiem tego, ze jedna ma zielone oczy, a druga niebieskie. I jedna ma nadprzyrodzona moc. Boszszsz... Wszystko po lepkach.
      • beverlyja90210 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:22
        Zgadzam sie "Dziewczyna z pociągu" i troche mnie zniechecilyscie do Bondy a mam na polce dwie części Okularnik i cos jeszcze.
      • milka_milka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:47
        A mnie się bardzo podobało. Dwie pierwsze części świetne, trzecia trochę gorsza.
      • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 11:19
        Ja odpadłam po pierwszych rozdziałach.
      • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:21
        Przeczytałam dwie części i nie mogłam. Mnie się średnio fakty historyczne tam zgadzały. To znaczy, jak się człowiek uprze i oko przymknie, to je dopnie na siłę i da się przeczytać, ale ja nie potrafiłam.

        Nie podobało mi się - bywa.
      • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 22:20
        O, to dla mnie taką książka napisaną "po łepkach" jest "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk (chyba nie pomieszałam tytułu). Aż byłam zła na autorkę bo pomysł calkiem fajny i mogło być ciekawie, a tu takie powierzchowne wszystko...
    • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:19
      O, jeszcze big_grin
      "Jeździec miedziany", Paulina Simons.

      Pierwsza część jest świetna, opisuje oblężenie Leningradu. Naprawdę robi wrażenie.

      Druga...
      No cóż, w drugiej części główni bohaterowie - jak to trafnie ujął autor jakiejś recenzji - pieprzą się jak króliki przez 150 stron.
      Serio. Na ławie, pod ławą, w rzece, nad rzeką, "wszedł w nią", znów "w nią wszedł", i tak "wchodzi w nią" średnio dwa razy na stronę, tylko miejsce i pora dnia się zmieniają, chociaż nie za bardzo, bo rąbią się z taką częstotliwością, że daleko w przerwach raczej nie dochodzili (nomen omen).

      Do tego autorka sama nie pamięta, co napisała i obrączka, którą bohaterka daje ukochanemu zanim ten wyruszy na front, po kilkudziesięciu stronach znów jest w jej posiadaniu.
      A tak pięknie się zapowiadało...

      Mam w audio dwie kolejne części, ale na razie strach zaczynać...
      • ummamir Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:41
        pamiętam sięgnełam po " Jeżdźca Miedzianego" mimo że przeczuwałam że to może się źle skończyćsmile ale cóź, miałam ochote na jakąś lekką obyczajówkę i tematyka interesująca. Ale taka szmira, że aż zęby bolą, wszystko: język, fabuła, bohaterowie, absurdalne motywy ich działań. Żenada
      • milka_milka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:47
        To się da czytać, jeśli ktoś się nastawi na ciut bardziej skomplikowany erotyk. Nic więcej.
      • dzikka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:51
        Zgadzam się z Tobą. po pierwszej części obiecywałam sobie świetną lekturę a tu kupa....
      • echtom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 15:55
        "Jeźdźca" nie czytałam, ale Twój opis mnie zachwycił big_grin
Pełna wersja