Wielkie nadzieje a tu kupa

    • mozambique Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:20
      to ja jeszcze dodam, az niewiarygdne,ale ... JAne Austen
      jako pierwszą do czytania wziełąm Rozważną i ROmantyczną ( film z Emmą Thompson po prostu uwielbiam) i potężnie mnie zaskoczyłą in minus - to jest po prostu "nieczytable" smile juz wiadomo dlaczego Emma dostala OScaar za scenariusz i dialogi -= bo w ksiazce dailogów po prostu nie ma , wszytsko jest pisane dosc nudnawym słowotokeim ,głównie opisowym i kompletnie pozbawionym ikry
      Dobra wziełam inną książkę - chyba Emmę - efekt ten sam, nudny strumien opisów , opisów , nieam calkowity brak daialogów, potem którą sa następna Dumę i Uprzedzenie - to samo choc z lepiej zarysowaną postacią męśką smile . I odpusciałm sobei czyatnei Austen na zawsze
      to jest tym bardziej zaskakujące ze niemal wszystkei ekranizacje ( filmowe czy serialowe ) są po prostu fenomenalne . JAk oni to robią

      i od razu dla kontrastu = NIEbezpieczne Związki , najpierw wdzialam oczywiscie film i potem , z obowiazku chwyciałm za książakę ale bez wielkich nadziei ( patrz ksiazki JAne Austen) , i tu zaskoczenie na plus = powiesc jest epistolograficzna czyli z zalozenia wyłącznei opisowa ale czyta się ją fantastycznie, wciąga jak najlepszy kryminał i wręcz bucha tajonymi emocjami. Tej ksiazki z kolei chyab nie można spieprzyc na ekranie tym wieskze zdziwienie ze ekranizowana byal chyba raptem ze 3 razy
      • korolla-x Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:32
        Jest jeszcze trzecia część "Jeźdźca miedzianego" pt.: " Ogród letni", chyba najlepsza. Polecam równiez powieść hiszpańskiego pisarza Jaume Cabre pt.:" Jaśnie pan". Rzecz niesamowicie napisana, rzuciła mnie na kolana.
        • lellapolella Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 23:44
          Najpierw przeczytałam Cabre "Głosy Pamano", potem "Wyznaję" i wreszcie "Jaśnie pana", który podobał mi się najmniej. Mam jednak wrażenie, że to kwestia kolejnościwink Odkrywasz jakiegoś pisarza, uczysz się go czytać i najpierw jest świeży i odkrywczy, potem dobry a potem masz wrażenie, że powiela sam siebie.
      • paszczakowna1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:43
        Które tłumaczenie Jane Austen czytałaś? (Przedpełska-Trzeciakowska jedynie słuszna). A w ogóle polecam oryginał, wcale się trudno nie czyta.
        • mozambique Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:54
          tak przedpełska - okropnosć
      • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 17:44
        Austen czytałam tylko w oryginale, i w takiej wersji czyta się fajnie. Może kwestia tłumaczenia?
      • forumologin Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 21:24
        Najwieksze rozczarowanie to po jedz modl sie i kochaj
        Najwiekszy kac po dzieczyny ktore zabily chloe. Po tej lekturze straciam chec do czytania najnowszych powiesci.
        • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 21:28
          No tak, przygnębiająca.
          Ale na pewno nie beznadziejna.
    • paszczakowna1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:44
      Trylogia Larssona. Pierwszy tom nawet owszem (choć nie tak, by sie zachwycać), reszta zionie nudą, naiwnością i marysuizmem.
      • yuka12 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:56
        Ja pozostale czesci czesci Millenium przeczytalam ze wzgledu na glowna bohaterke. Chcialam wiedziec, co bedzie dalej smile. Sama intryga, no coz, mniej mniej mnie fascynowala. Zreszta chyba bardziej by zaciekawila osoby zainteresowane dzialaniami sluzb specjalnych, spiskow itp. itd. Ale zgadzam sie, ze pierwsza czesc jest zdecydowanie barwniejsza.
      • barefoot_duck Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 21:28
        paszczakowna1 napisała:

        > Trylogia Larssona. Pierwszy tom nawet owszem (choć nie tak, by sie zachwycać),
        > reszta zionie nudą, naiwnością i marysuizmem.
        >
        paszczakowna - siostro ma, która wie, co to marysuizm!
        • paszczakowna1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 15:22
          >paszczakowna - siostro ma, która wie, co to marysuizm!

          Ten termin już przenika do mainsteamowej krytyki literackiej.
      • quelquechose Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 10:13
        ja nawet przez pierwszy nie przebrnęłam...
      • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:14
        o tak o tak a motyw jak sie po pstrzeale w głowe wygrzebuje z grobu - po tym juz czytałam przesmiewczo kolejny tom, i jeszcze te opisy, wzieła w rece kubek z herbata w niebeiskei listki kupiony w ikea za 4.99... gniot nad gnioty
    • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:52
      "The Crimson Petal and the White" Michela Fabera (po polsku bodajże "Szkarłatny płatek i biały"). Durne, głupie, obleśne, wstrętne, paskudne, idiotyczne, obrzydliwe, bez sensu!!! Przeczytałam całe, czekając w końcu na jakieś objawienie, i byłam na koniec tak zła, że mialam ochotę rzucić tym świństwem o ścianę. Oddałam pierwszemu lepszemu chętnemu, żeby w domu paskudztwa nie mieć.
      A wszyscy tak się zachwycali...
      • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 17:45
        Może znów kwestia tłumaczenia. Czytałam to tylko po angielsku i bardzo mi się podobało. Końcówka tylko trochę słaba.
        • daisy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:05
          Nie czytałam polskiego przekładu.
          Ta książka jest *vile*.
      • nangaparbat3 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:19
        Co to znaczy "vile"?
        Ja czytalam w przekladzie i ogromnie mi sie podobala.
    • dzikka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 12:58
      Dla mnie największą porażką była książka Wilbura Smitha "Zemsta Nilu". Tym bardziej, ze na tę książkę bardzo czekałam. Do tej pory mnie trafia jak o tym myślęsmile
      • thaures Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 15:51
        Alchemik- w czasach, gdy wszyscy go czytali i byli zachwyceni. Gdy w zachwyt wpadł mój mąż , to się zalamalam... Książka zdecydowanie nie dla mnie.
      • iwoniaw Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 16:31
        OMG, "Zemsta Nilu" big_grin Pamiętam, że trafiłam na tę książkę na wakacjach sto mil do cywilizacji, zero innej lektury, więc nie tylko zaczęłam, ale i skończyłam. Jakie to jest złe big_grin
    • nangaparbat3 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 17:49
      Ostatnio mialam tak z "Ciemno, prawie noc", po prostu z zażenowaniem czytałam. Wcześniej byla jakaś powieść Plebanek, jeszcze wcześniej "Kabaret metafizyczny" Gretkowskiej. Do Gretkowskiej po latach wrociłam, czytalam jakieś opowiadania i podobały mi się, ewidentnie pisarka dojrzała.
      Ale z zasady czytam malo wspolczesnej prozy, wolę klasykę, przynajmniej trudno sie nadziać na jakieś badziewie. Aktualnie kończę "Chlopów" (z przyczyn zawodowych) i dech mi zapiera z zachwytu, to proza najwyższego gatunku i naprawdę należal sie Reymontowi Nobel. chcialam nawet zalożyć osobny watek o tych "Chlopach", gorąco zachecić, bo to lektura nad podziw aktualna sad
      • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 17:52
        A ja do "Chłopów" właśnie mam ochotę wrócić.
        I do "Nad Niemnem".
        • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 21:02
          Ja Chłopów bardzo lubię.

          A Ciemno, prawie noc i tak mi się najbardziej podobało z książek Bator.
      • dziaadek Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 10:14
        Chlopi to genialna powiesc jest nawet forum dla milosnikow
        forum.gazeta.pl/forum/f,86481,Ale_wies_Chlopi_Reymonta.html

        • milka_milka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 10:23
          Ja "Chłopów" uwielbiam.
          • zona_mi Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 23:21
            Ja też.
            • morgen_stern Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 11:19
              I ja zaliczam się do fanek tej wielkiej powieści, to majstersztyk.
              • zona_mi Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 13:14
                Tak.
      • magdalenka79k Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 22:28
        Prawda z tymi Chłopami, ale to też chyba najbardziej niedoceniona lektura, do której często w liceum podchodzi się jak do jeża, jak czytałam nie mogłam uwierzyć, że kogoś tak książka może męczyć... Obok Ferdydurke to była moja ulubiona lektura, pamiętam że tylko 2 czy 3 osoby dały radę przeczytać. Muszę ją sobie w końcu przypomnieć
        • crea.tura Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 08:46
          Wychodzi na to, że Chłopi mają sporą grupę fanów, ja też się do nich zaliczam smile a żeby uniknąć wielkich rozczarowań w dziedzinie czytelnictwa, staram się nie czytać książek najnowszych. nie zawsze się to oczywiście udaje. Jeśli książka przeszła próbę czasu, to znaczy, że jest w miarę ok.
          • echtom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 15:59
            Też dołączam do fanklubu "Chłopów". Wypada jeszcze wspomnieć o genialnej ekranizacji.
            • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 21:01
              Ja "Chłopów" swego czasu ledwo strawiłam., Muszę przeczytać ponownie, może teraz się zachwycę? Za to zawsze byłam wielką admiratorką "Lalki".
            • andaba Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 10:49
              echtom napisała:

              Wypada jeszcze wspomnieć o genialnej ekrani
              > zacji.
              >

              Jakiej?????????
              Przecież tego się nie da oglądać. Z Krakowskiej zrobili lampucerę, a fajny watek z synem organisty przerobili na molestowanie półgłówka. W książce było zupełnie inaczej...
              • echtom Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 11:13
                Mnie się podobała, głównie ze względu na aktorstwo. De gustibus wink
            • 21mada Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 22:38
              Dolaczam do fanklubu serialu "Chlopi"! Dlaczego dzisiaj nie robia takich seriali? Tyle jeszcze fajnych powiesci do ekranizacji...
              • afro.ninja Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 23:24
                A ja bym chciała, żeby za chłopów wziął sie Smarzowski. Książki i tak nic nie przebije, każde zdanie jest idealne, czysty przejaw geniuszu. Dorosły czytelnik będzie po lekturze trwał w zachwycie do końca.
      • cauliflowerpl Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 13:28
        Aaach, pomylilam sie, dopiero teraz to sobie uswiadomilam.
        NIE "Nad Niemnem".

        O "Noce i Dnie" mi chodzilo. To tez bylo piekne.
      • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:29
        Chłopi <3
        • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:16
          noce i dnie i chłopi wciaz wracam i wciaz uwielbiam chociaz odberam za kazdym razem inaczej
      • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:15
        ciemno prawie noc - pierwsza i ostatna ksiazka tej Bator - no tą ksiazke czytałam z obrzydzeniem na twarzy
    • mamaemmy Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:25
      Miałam tak jak czytałam" Białe zeby" Zadie Smitch
      Tak jak i Buszujący w zbożu mnie nie zachwycił-może powinnam przeczytać go przed tym milionem innych ksiązek ;P
      • triss_merigold6 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:36
        "Buszującego w zbożu" należy czytać za młodu, w wieku nastoletnim.
        Jak jesteś dorosłą, to masz ochotę trzasnąć bohatera w łeb, żeby się ogarnął.
        • agni71 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 23:30
          Buszujący, o dziwo, bardziej mi się podobał po polsku niz w oryginale. A może za stara juz byłam, jak go czytałam po ang., bo bohatera odbierałam jako irytującego bachora, a nie intrygującego młodzieńca wink Wersje polska czytałam kilka lat wcześniej.
        • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 13:02
          Czytałam w wieku szkolnym i starszym i ... nadal nie wiem skąd zachwyt krytyków
        • mildred.pierce Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 14:05
          Czytałam w gimnazjum, a i tak miałam na to ochotę. Główny bohater jest po prostu irytujący.
          • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 10:53
            Wątek fajny ale po co go ktoś odkopał po 2 latach?
            • paniusiapobuleczki Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 12:47
              Taki wątek jest zawsze aktualny smile
    • kora20 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:36
      Dostałam Alchemika w prezencie - z dedykacją. Doczytałam mniej więcej do połowy i ostatnią stronę,jako zabezpieczenie na wypadek gdyby jakaś rozmowa z ofiarodawcą zeszła kiedyś na temat tej książki. Na szczęście nie zeszła.Książka stoi na półce.

      Próbowałam kiedyś czytać Grzędowicza, Pan Lodowego Ogrodu.Mnóstwo zachwytów na forach i nie tylko. Przebrnęłam przez I tom, zaczęłam drugi i zostawiłam. Zdecydowanie książka nie dla mnie.
    • koronka2012 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 18:39
      Dla mnie czymś takim były książki Zafona. Zmęczyłam Cień Wiatru nie mogąc się doczekać czegokolwiek co uzasadniałoby to rynkowe WOW.
      • niu13 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 11:28
        o tak, pełna zgoda
        • lellapolella Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 26.09.16, 23:00
          Zafona nie dałam radysad Dostałam go w prezencie i uznałam, że powinnam, bo pewnie będę pytana o wrażenia ale padłam na polu boju. Przyznałam sięwink
        • nowi-jka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:17
          ja do momentu gdy wyszło ze oni ksiazki szukali to nawet mi sie podobała potem jakos straciła sens, po 2 tom nei siegnełam
      • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:25
        big_grin Podzielam uczucie.
    • biala_ladecka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 23.09.16, 23:15
      Jedz, módl się i kochaj. Poddałam się po stu stronach. Nie da się tego czytać.
      Samotność w sieci. Uhhhh...
      Trylogia Millenium. Pierwszą część przebrnęłam z rumieńcem zażenowania. Reszty już nie mogłam.
      • catroux Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 00:47
        Z Samotnosci w sieci mozna przynajmniej było sie posmiac, z tych wszystkich pretensjonalnych zwrotow akcji big_grin
        Fenomenu Millenium nigdy nie zrozumialam, rozprawka szkolna pomieszana z product placement - "Bohater wstał z łóżka, włączył komputer Apple i zrobił sobie kawę Lavazza w ekspresie Krups", czy jakoś tak... No ile można.
    • smoczy_plomien Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 00:10
      Trudny czy tam Trafny wybór Rowlingowej. Schematyczne, przewidywalne do bólu.
    • 21mada Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 14:50
      "Gosposia prawie do wszystkiego" i "Artystka wedrowna" Szwai. Wszyscy tak sie zachwycaja ta autorka, a ja zmeczylam te ksiazki do polowy i nie moglam dluzej...
      • milka_milka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 24.09.16, 22:34
        Ja Szwai w ogóle czytać nie mogę. Nudne strasznie.
        • marzeka1 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 10:45
          Powtórzęl, bo widziałam, że to się powtarza "Jedz, módł się i kochaj" E.Gilbert- gniot dla mnie straszliwy, przemęczyłam i nie wiedziałam, skąd taki zachwyt. Zniechęcenie do tego stopnia, że już ekranizacji tej książki (a J.Roberts lubię oglądać!) nie obejrzalam.
          Dlatego takim zaskoczeniem było dla mnie czytanie jej nowej książki Botanik duszy - sama byłam zaskoczona, że to tej samej autorki.

          Próbowałam przedrzeć się przez Coelho, Gretkowską czy p. Pleban- polecano mi te książki i na próbie czytanie się skończyło.
      • jaulfa Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 13:01
        Akurat te książki nie są najlepsze. Spróbuj cykl telewizyjny Szwai- jest zdecydowanie lepszy
    • morgen_stern Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 25.09.16, 12:40
      "Stalker" Larsa Keplera. Wielkie rozczarowanie. Początek obiecujący, ale potem za długie, wtórne, nieciekawe, koniec przewidywalny i schematyczny do bólu. Po tym stwierdziłam, że mam dość, daje sobie spokój z kryminałami. Wszystko, co dobre w tym temacie, już powstało.
    • latarnia_umarlych Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 10:05
      Największe rozczarowanie to książki Marty Kisiel, "Dożywocie" i "Nomen omen", reklamowane po forach, blogach i czytelniczych serwisach jako zabawne, ironiczne, z fenomenalnym wyczuciem języka.
      O matko, jak ja nie lubię takiego wymuszonego dowcipkowania co drugie zdanie, słodkopierdzenia, zdrobnień i w ogóle "jajcarskich" książek... To jest tak złe, że miałam ochotę rzucić książką przez okno. A w necie same ochy i achy.

      "Baśniarz" A. Michaelis - ktoś mi polecił na forum. Pseudopoetycki bełkot miał chyba przysłonić braki fabularne. Niekonsekwencje, nuda, i pomysły autorki typu "on ją zgwałcił, ale ona go zmieni, bo to prawdziwa miłość". I żadnej zagadki, od razu wiadomo, kto zabił
      Co to miało być, do cholery? Fantasy, kryminał, thriller? Wszystko do dupy.

      "Siostrzyca" Johna Hardinga, reklamowana jako współczesna powieść gotycka, mroczna i wciągająca. Taa... Może i by mnie wciągnęła, gdyby dało się ją w ogóle czytać. Główna bohaterka i jej strumień świadomości z wydumanymi neologizmami zniechęciły mnie do tego. Zwyczajnie nie przebrnęłam przez ten okropny bełkot i nie dowiedziałam się, co dalej.
    • quelquechose Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 10:07
      Milenium i Zmierzch smile
    • fasol-inka Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 11:00
      Polecam serwis Biblionetka i ich system ocen. Na podstawie Twoich ocen i ocen innych użytkowników poleci Ci książki, które podobały się tym innym użytkownikom, którym podobały się te same książki co Tobie. Trzeba trochę swoich ocen powprowadzać, ale opłaca się, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby coś polecone przez Biblionetkę mi nie podeszło.
    • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:23
      Bardzo często coś takiego się mi zdarza. Bywa. Trudno.
      Zawsze mogę wrócić do ulubionych książek, by niesmak zmyć.
    • undoo Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 28.09.16, 17:37
      Wyparłam ze świadomości moje wtopy. Jednak znalazłam ich listę:
      - William Wharton - całość - nie mogę, nie rozumiem fenomenu, mam odruch wymiotny
      - nowe tomy Jeżycjady - mam już blokadę psychiczną
      - Coelho - wiadomo, ale tu fenomen przynajmniej rozumiem
      - Cień wiatru - sztampowe do bólu, ale się przeczołgałam bez zaangażowania intelektualne i więcej po Zafona nie sięgałam
      - Godziny - świat się nie zrobił lepszy od tej książki
      - Sztuka prostoty i książeczka obecnie modnej Japonki od porządków - nie da się tego czytać i nie wiem, jak można to brać na poważnie
      - Zero - to Zero mi nie przypadło do gustu, a nie Blackout - pomyliły mi się te książki
      - Dom nad rozlewiskiem - nie, nie i jeszcze raz nie
      I mogę jeszcze długo.
    • zlababa35 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 14:16
      He he, wszystko Camilli Lackberg. Przeczytałam ileś części tej okrzyczanej sagi o Fjallbace, żeby stwierdzić, że koło porządnego kryminału nawet to nie stało wink.
    • feliz_madre Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 08.07.18, 22:16
      Pejzaż w kolorze sepii. Autor noblista...
      Dziewczyna z pociągu.
      Cohello - Alhemik i Weronika ok, cała reszta koszmarna.
    • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 00:28
      "Samotność w sieci". Ani książka, ani film.
      • milamala Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:52
        hosta_73 napisał(a):

        > "Samotność w sieci". Ani książka, ani film.

        O tak , zgadzam sie, nie moje klimaty. jak sie potem okazalo autor nie poruszyl mnie nigdy wiecej zadnym ze swoich "dziel".
        • ewa_mama_jasia Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 14:11
          Filmu nie widziałam. Książka mi się podobała, miałam dwadzieścia kilka lat, przezywałam akurat wielkie perturbacje miłosne, niekoniecznie szczęśliwe, książka tak naładowana emocjami akurat podpasowała mi w tamtym czasie. Teraz bym po nią nie sięgnęła.
    • ewa_mama_jasia Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:36
      Może nie aż "wielkie nadzieje", bo generalnie odporna jestem na robienie sobie wielkich nadziei na podstawie opinii innych, ale ostatnio przeżyłam rozczarowanie. Sięgnęłam po serię Barbary Rybałtowskiej "Bez pożegnania". Bardzo pozytywne recenzje, książki dość dobrze oceniane przez czytelników. Pierwsza z serii faktycznie świetna, plastycznie oddaje realia przedwojennego kresowego świata a potem tułaczki po Syberii, bohaterstwo matki itd. Ale kolejne książki bardzo nierówne, mało opisów realiów zmieniającego się otoczenia, zbytnie skupienie się na bohaterach. Ostatnie książki sprawiają wrażenie kroniki rodzinnej, a nie sagi opartej o życie w danym miejscu i czasie. A ja lubię tło - historyczne, geograficzne, polityczne, społeczno - obyczajowe.
    • milamala Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 13:51
      A ja doceniam gnioty w rozsadnych granicach. Wtedy moge je meczyc codziennie, najgorzej jak czlowieka ksiazka tak zlapie, ze nie ma czasu na dom, rodzine, dziecko glodne, chlop zly, w nocy zamiast spac czytasz a potem znowu spozniasz sie z dzieckiem do szkoly i wszyscy sa zli.
      • hosta_73 Re: Wielkie nadzieje a tu kupa 09.07.18, 14:56
        😁 nieczęsto sie zdarza, ze mnie ksiazka aż tak złapie, ale jesli już to chłop wie, że ma nie komentować tylko przeczekać. Nawet najgrubsza cegła kiedyś się kończy 😉
Pełna wersja