dethy
30.09.04, 08:52
Tytulem tego watku sa slowa mojej mamy.Ja uwazam,ze moja corka je witaminy,bo
daje jej swieze owoce i czasem zje jakies surowe warzywa.Dzis doszlam do
wniosku,ze chyba jestem skrzywiona przez moja mame na punkcie
witamin.Stresuje moje dziecko jedzeniem,a dzis przy sniadaniu (kanapka z
salata,serem zoltym i pomidorem)dalam jej dwa klapsy.Nie bede sie oszukiwac-
zbilam ja!Nie bije swoich dzieci i czulam sie okropnie,ze przez glupia
kanapke zbilam swoje kochane dziecko ! Jak ja sie okropnie czuje ! Ona
napewno to zapamieta i pewnie bedzie miala stres witaminowy tak jak
ja.Obiecalam sobie,ze nigdy wiecej jej nie zbije,jak czegos nie zje.
Dzis przyjezdza moja mama.Pewnie znowu bedzie mowic o jedzeniu i
witaminach...Kiedys jej powiedzialam,ze nie chce moich dzieci stresowac
jedzeniem,bo teraz w przyszlosci zycie im pewnie nie oszczedzi
stresow.Zaczelam sie przez to klocic z mama.Jak dzieci choruja(rzadko),to
moja mama mi znow gledzi,ze to przez to,ze nie daje im witamin.
Glowa mi peka od tego wszystkiego.Co mam powiedziec mojej mamie,zeby dala mi
spokoj??