"Ona nie je zadnych witamin"

30.09.04, 08:52
Tytulem tego watku sa slowa mojej mamy.Ja uwazam,ze moja corka je witaminy,bo
daje jej swieze owoce i czasem zje jakies surowe warzywa.Dzis doszlam do
wniosku,ze chyba jestem skrzywiona przez moja mame na punkcie
witamin.Stresuje moje dziecko jedzeniem,a dzis przy sniadaniu (kanapka z
salata,serem zoltym i pomidorem)dalam jej dwa klapsy.Nie bede sie oszukiwac-
zbilam ja!Nie bije swoich dzieci i czulam sie okropnie,ze przez glupia
kanapke zbilam swoje kochane dziecko ! Jak ja sie okropnie czuje ! Ona
napewno to zapamieta i pewnie bedzie miala stres witaminowy tak jak
ja.Obiecalam sobie,ze nigdy wiecej jej nie zbije,jak czegos nie zje.
Dzis przyjezdza moja mama.Pewnie znowu bedzie mowic o jedzeniu i
witaminach...Kiedys jej powiedzialam,ze nie chce moich dzieci stresowac
jedzeniem,bo teraz w przyszlosci zycie im pewnie nie oszczedzi
stresow.Zaczelam sie przez to klocic z mama.Jak dzieci choruja(rzadko),to
moja mama mi znow gledzi,ze to przez to,ze nie daje im witamin.
Glowa mi peka od tego wszystkiego.Co mam powiedziec mojej mamie,zeby dala mi
spokoj??
    • asiaasia1 Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 08:56
      Moja rada : olej matkę , nie mieszkasz z nią , więc masz już pół kłopotu z
      głowy ... Jeśli będzie glądzić po prostu się nie odzywaj . Nie kłóć się i nie
      przytakuj .
      Masz prawo wychowywać swoje dziecko tak , jak chcesz .
      Twoje dziecko ma prawo być niejadkiem lub nie być głodna .
      pozdrawiam .
      • oyate Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:03
        Przepraszam,żę to "powiem" ale Twoja mama ma chyba nie równo pod sufitem.
        Nie przejmuj się i absolutnie nie bij dziecka za to, że nie chce jeść. To
        odniesie całkiem inny skutek.
        Dawaj dziecku jak do tej pory owoce , warzywa jakieś soczki i to wystarcza.
        Dodam, że nadmiar witamin jest bardziej niebezpieczny niż niedobór!!
      • dethy Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:29
        asiaasia1 napisała:

        > Moja rada : olej matkę , nie mieszkasz z nią , więc masz już pół kłopotu z
        > głowy ... Jeśli będzie glądzić po prostu się nie odzywaj . Nie kłóć się i nie
        > przytakuj .
        > Masz prawo wychowywać swoje dziecko tak , jak chcesz .
        > Twoje dziecko ma prawo być niejadkiem lub nie być głodna .
        > pozdrawiam .

        Wiem,ze tak zrobie.Juz slysze jak to mowie.I wiem,ze ona sie obrazi i
        wyjdzie.Ale nie to mnie martwi.Wiem,ze problem bedzie siedzial dalej w mojej
        glowie.Za dlugo chyba slucham tych wywodow o zdrowym jedzeniu.
        Task w ogole,to moje dziecko JE i potrafi duzo zjesc,tylko zdaniem mojej
        mamy,corka je za malo witamin.Pani w przedszkolu mowi,ze Zuzia je najladniej z
        grupy,a surowek to zadne dziecko nie je...Wasze tez nie jedza?
    • wieczna-gosia Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:02
      ale za co ja zbilas?
      Ze nie zjadla??
      Mialabys sniadanie wink)
      Nie warto robic z jedzenia dzieci sprawy (chyba ze alergia anoreksja czy inne
      problemy to inna sprawa). Dzieci jedz poki sa glodne i kiedy sa glodne.
      A na mame sposobu nie ma- osadz ja w blokach i pocwicz sobie zdania tylu "nie
      zgadzam sie ze ona nie je witamin", "przepraszam cie ale ja jestem jej
      mama" "dzieci choruja od wirusow" tudziez "kazde dziecko musi sie wychorowac"
    • evee1 Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:28
      Nie wmuszaj dziecku tych witamin. Jak sie strasznie mamuska martwi, to
      mow, ze dajesz witaminy w syropie.
      Moj syn jak skonczyl dwa lata, to przestal jesc absolutnie wszelkie
      warzywa i owoce. Uparty jak osiol i nic mu nie wcisniesz (maslo tez
      absolutnie wszedzie wyczuje, wiec tez nie je).
      Teraz ma lat siedem i pol. Od jakichs dwoch lat zaczal laskawie jesc
      kartofle i jablka. Od pol roku toleruje zmiksowane zupy warzywne, tylko
      dlatego, ze dostaje je z grzankami. I to jest wszystko co z tego departamentu
      moj syn spozywa. Pije jeszcze soki owocowe, do niedawna wylacznie jablkowy i
      musi koniecznie byc klarowny. Ale nauczylam go jesc ciemne pieczywo z ziarnami,
      to pewnie tam troche witamin dostaje smile).
      I jakos zyje, jest zdrowy i calkiem postawny, nie choruje wiecej niz inne
      dzieci i ogolnie ma sie niezle. Nie przejmuj sie ...
      • verdana Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:34
        Problem polega na tym, ze jeśli zaczniesz karmić dziecko wyłacznie witaminami,
        to Twoja mama na 100% przyczepi sie do czego innego. Na moje oko te witaminy to
        tylko pretekst, zeby mówić Ci, ze nie jesteś dobrą matką. Ten tym tak ma.
        Jeśli jednak sprawa Cię martwi (a wiem, że nawet najgłupsza opinia matki wbija
        sie do głowy) to zacznij dziecku dawać jakieś witaminy w syropie czy pigułkach.
        Zreszta jest jesień, witaminy nie zaszkodzą, a ty przestaniesz się martwić i
        zadreczać jedzeniem dziecko.
        • dethy Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:57
          verdana napisała:

          > Problem polega na tym, ze jeśli zaczniesz karmić dziecko wyłacznie
          witaminami,
          > to Twoja mama na 100% przyczepi sie do czego innego.

          Masz racje,bo juz tak kiedys bylo.Moja corka(lat 5,5)w stresie jadla te
          cholerne witaminy.Zachorowala(choruje 2-3 razy w roku),a moja mama
          powiedziala,ze to dlatego,iz "kisimy sie w domu"...Dodam,ze to "choroba" to byl
          kaszel i lekki katar,bez zadnych antybiotykow.


          Na moje oko te witaminy to
          >
          > tylko pretekst, zeby mówić Ci, ze nie jesteś dobrą matką.

          No wlasnie ....Wiem,ze przy najblizszej okazji poklocimy sie o to,choc nie
          chcialabym tego,bo kocham swoja mame.Jak to powiedziec,zeby jej nie urazic?


          Ten tym tak ma.
          > Jeśli jednak sprawa Cię martwi (a wiem, że nawet najgłupsza opinia matki
          wbija
          > sie do głowy) to zacznij dziecku dawać jakieś witaminy w syropie czy
          pigułkach.
          >
          > Zreszta jest jesień, witaminy nie zaszkodzą, a ty przestaniesz się martwić i
          > zadreczać jedzeniem dziecko.

          Niee,moje dziecko je witaminy i dobrze wyglada.Ma ladne wlosy i nie jest
          blada.W przedszkolu jest o grupe wyzej,ale wcale nie odbiega od nich wzrostem.
          Potrafi zjesc chleb(razowy) z maslem,pietruszka i wedlina np.Zje ok.2 lyzek
          surowki z kapusty np.Teraz daje jej tylko jedna tabletke wit.C.
    • koleandra Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:35
      Dziecko je i warzywa i owoce... No, a ja mam problem bo Ada nie je żadnych
      owoców! Nie chce nic zjeśc, nawet banana chociaż jest słodki. Ja ją namawiam,
      zachecam, pokazuję... a ona tylko poliże i pluje... Warzywa je tylko gotowane.
      Zmusić jej niestey nie zmuszę. To dopiero brak witamin... Co robić?? Co robić??
      • asiaasia1 Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:42
        Poza tym , tak jak już ktoś napisał NADMIAR wutamin jest groźny i prowadzi
        m.in. do zaburzeń metabolizmu .
        Pozdrawiam .
        PS . Matka ma może problem z czymś innym a ta gadka o awitaminozie jest
        pretekstem , żeby coś Ci udowodnić , może ?
    • neospasmina Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 09:46
      Moje starsze dziecko nie je żadnych warzyw (no chyba, że mu przemyce z upie
      typu krem, której zje trzy łyzki), z owoców tylko banany i sok jabłkowy.
      Rozwija się dobrze. Nasz lekarz (który ma identyczny model w domu) zaleca
      podawanie w okresie jesienno-zimowym preparatu witaminowego (jesli mały, rzezc
      jasna, zechce go wziąż do ust) i nie widzi wiekszego problemu.
      Problemem jest zmuszanie dziecka do jedzenia.
      Problemem jest bicie dziecka.
      Problemem jest niedobra relacja z własna matką.
      Problemem jest brak wiary w siebie i swoje racje.
      Proponuję nie walczyć z matka wręcz, ale zbywać ją czymś w stylu "Oj, mamusiu,
      a może ja kawkę zaparzę" lub "A mamusia zdrowo się odżywia? a robiła badania na
      cholesterol, na osteoporozę, poziom hormonów itp.". Proponuję W OGÓLE NIE
      PRZEJMOWAĆ SIĘ jej zdaniem na ten temat i nie przelewac frustracji na dziecko
      (sądzę, że po jednym razie stres witaminowo-żywieniowy jej nie grozi).
      Proponuję głowę do góry i uśmiech smile))
      • neospasmina na marginesie 30.09.04, 09:50
        czy w ketchupie sa jakieś witaminy (no bo pomidor...); bo jesli tak, to mój syn
        je baaardzo dużo tych witamin smile
      • dethy Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 10:06
        neospasmina napisała:

        > Problemem jest zmuszanie dziecka do jedzenia.
        > Problemem jest bicie dziecka.
        > Problemem jest niedobra relacja z własna matką.
        > Problemem jest brak wiary w siebie i swoje racje.

        Wiem,ze to sa problemy i dlatego tu napisalam.Jestem malo asertywna ,ale Wasze
        listy podniosly mnie na duchu i naprawde z usmiechem moge wrocic do swoich
        obowiazkow.


        > Proponuję nie walczyć z matka wręcz, ale zbywać ją czymś w stylu "Oj,
        mamusiu,
        > a może ja kawkę zaparzę" lub "A mamusia zdrowo się odżywia? a robiła badania
        na
        >
        > cholesterol, na osteoporozę, poziom hormonów itp.".

        Ona sadzi,ze sie dobrze odzywia.Tu mamy zdania bardzo podzielone,a najbardzej
        kontrowersyjne jest mleko.Ona go duzo pije,a my tak umiarkowanie.Cholesterol ma
        podwyzszony smile


        Proponuję W OGÓLE NIE
        > PRZEJMOWAĆ SIĘ jej zdaniem na ten temat i nie przelewac frustracji na dziecko
        > (sądzę, że po jednym razie stres witaminowo-żywieniowy jej nie grozi).
        > Proponuję głowę do góry i uśmiech smile))
        >
        Dzieki!Jestem silna i poradze sobie z tym !smile
        • neospasmina i tak trzymać! 30.09.04, 10:23
          smile

          ---------------------------------
          W życiu najważniejsze jest życie!
          ---------------------------------
    • makowapanienka2 Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 10:13
      Nie zmuszaj nigdy dziecka do jedzenia bo może się to skończyć tym że twoja
      córcia z dobrze jedzącej dziewczynki zostanie niejadkiem. Tak było z moją córcią
      kiedy zaczęła chodzić do przedszkola panie zmuszały ją żeby zjadała wszystko i
      to na dodatek szybko, jeśli nie to groziły i stosowały kary np nie mogła się
      bawić z dziećmi na placu zabaw tylko siedziała na ławce. Zorientowałam się kiedy
      córcia płakała gy po nią przychodziłam i prosiła mnie żebym przyszła po nią
      przed obiadem. dopiero wtedy dowiedziałam się od niej o metodach
      ,,wychowawczych" pań. Powiedziałam stanowczo że moje dziecko może jeść co chce i
      ile chce. Ale niestety szkoda była już wyżądzona i córcia nawet w domu bała się
      jeść i pytała czy z płaczem czy może zostawić wielu potraw bała się spróbować.
      Teraz naszczęście jest już wszystko w porządku ale kosztowało nas to wiele pracy
      i wysiłku. Ciekawa jestem czy twoja mama je coś czego nie lubi i jak by się
      czuła gdyby ktoś ją zmuszał do zjedzenia tego? Może żabie udka albo ślimaki
      mniam mniam mają przecież tyla białka.
      Pozdrawiam Asia
    • verdana Re: "Ona nie je zadnych witamin" 30.09.04, 10:25
      Na moją mamę znalazłam sposób - moze na Twoją poskutkuje. Trzeba
      entuzjastycznie sie zgadzać "Masz rację, ja też OKROPNIE sie tym martwię", po
      czym przeżucać na mame ciężar rozwiązania sprawy - po pierwsze raportując
      codziennie ile czego mała zjadła, prosząc o ułożenie jadłospisu(ty nie umiesz
      przecież) i konsultowanie go, a może nawet zaproponować, że oddasz dziecko
      mamie na tydzień, by nauczyło się u niej jeść surówki? Moja mama, gdy się
      zgadzałam i prosiłam o pomoc - na ogół przestawała!
      Ps. Nie stosuje się do mam gorliwych i pracowitych!!
Pełna wersja