Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z alkoho

30.09.04, 11:10
lem?


Nigdy wczesniej nie piłam tyle co będąc z nim. Praktycznie kazde spotkanie
nasze to było piwko, winko, jakieś drinki itp.Co tydzień mega imprezy u
znajomych i do upadłego !
Po kilku takich imprezach typu urwany film i ogólnie złym samopoczuciu
powiedziałam dość! I zaczęłam unikać imprez, zaczełam prosić go by do obiadu
nie kupował browarów codziennie.
Generalnie facet pije z radości, ze smutku, ze złosci, z nudów.
Przy gotowaniu pije, po pracy ( po nocy pije) bo „nie może zasnąć”. Zawsze sa
tylko tylko 2 piwka niby, ale ja wiem że każdy alkoholik się tak tłumaczy.

Podam dla przykladu kilka sytuacji:
1. Siedzimy w domu. Ja już kombinuje jak tu się wykrecic z wieczornej imprezy
i mówię.
„Nie idzmy dzis do X, zle się czuje, nie chce pic”
On „dlaczego? Przeciez się już umowilismy! Co ja teraz powiem?”
Nie wiem w czym problem, przeciez każdy ma prawo cos odwołac, poza tym widzi
tych X znajomych co drugi dzien. A obraził się jak nie wiem co.
Wiec ja mowie „ A co? Nie możesz ze mna spedzic wieczoru sam?”
A on „ Mogę ale mam ochote się napić!!!”

2. Sytuacja. Lezymy sobie. Czuje od niego alkohol. Pytam „piłeś?”
„Nie, nie piłem”, pytam jeszcze raz „ Piłeś?” On :” Nie no co Ty”.
Mówię mu „Czuję” A on „NIE PIŁEM” . Ponaciskałam troche i o dziwo !
Przypomniał sobie że pil. Ludzie, jak można zapomnieć?

3. Robie zakupy z sklepie. Pisze mi sms”Kup 2 browary” A ja na to „ nie
kupie, bo przeciez wczoraj byliśmy na imprezie, starczy”.
A on przychodzi i sam sobie kupil. Zaczelam się kłocić a on zrobił dziwną
minę jakbym się nie wiem czego czepiala. Przeciez to tylko jedno piwo!!!

4. Nawet jego matka mi mówila – uważaj bo on lubi... no ludzie!

Generalnie zawsze mu mało, musze go wyciagac z imprez. Kolegów ma samych
takich którzy mają „ciągi” i boje się życia z alkoholikiem, bo mialam dziadka
alkoholika i wiem jak to wygląda.
Poza tym on się mnie wcale nie słucha jak go proszę....
Wiem że facet ma problem, ale czy jest sens trwać przy takim?
Co z tego że jest we mnie zakochany, jak mnie nie słucha?
    • triss_merigold6 Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 11:24
      Albo alkoholik albo na najlepszej drodze do stania się takowym.
      Pytasz czy jest sens trwania z kimś takim... Jeśli lubisz problemy i rolę
      współuzależnionej, wiecznie niepewnej co nowego wykręci typ, szarpiącej się
      kobiety to tak. W innym wypadku olej gościa i odejdź póki nie jesteś za bardzo
      zaangażowana.
      Alkoholik najbardziej kocha picie, nie Ciebie.
      • kudlatek22 Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 11:32
        Przez jakiś czas myślałam że wyolbrzymiam, ale jak zebrałam to w całość to
        niezła historia z tego wyszła, no nie?
        Radzą mi postawić ultimatum, ale każda kobieta tak robi,bo mysli ze milosc
        wyleczy, że ona go wyciągnie ze szponów alkoholu a potem stawia to ultimatum 10
        lat, 20, 30 aż któreś z nich się nie wykończy.
        Nie odpowiada mi rola cierpiętnicy, chcialam przedstawić sytuacje postronnym
        osobom i upewnić się że nie przesadzam z podejrzeniami.
      • karinka17 Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 11:34
        popieram triss_
        Jemu sie pewno wydaje że to nic takiego,ale jest na najlepszej drodze...
    • guga74 Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 11:29
      No, jest problem i to niemały. Nie licz na to, że mu przejdzie. Takie przypadki się co prawda zdarzają, ale niezmiernie rzadko. Nie zawrócisz Wisły kijem. Może kiedy go zostawisz opamięta się, jego reakcja będzie odpowiedzią.
      Trzymaj się i bądź stanowcza - aga.

    • polly6 Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 11:41
      Na pewno jest to jego problem, skoro musi to znaczy, że już się uzależnił,
      niestety... zresztą poczytaj tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=150&w=14352456
      • polly6 sorki, źle się wkleiło 30.09.04, 11:45
        chodzi mi o forum Mężczyzna, wątek pt.: piwo wieczorem - czy to problem? warto
        przeczytać.
    • iwles Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 11:43
      Bardzo dobrze, że Ty to zauważyłas już teraz. Zmykaj dziewczyno czym prędzej,
      póki nie jest za późno... póki nie ma jeszcze dziecka...
      Żadne ultimatum, tylko będziesz się zadręczać, a on dopóki sam nie zauważy
      problemu bedzie pił po kryjomu przed tobą i wypierał się w żywe oczy...
      Niestety, może nie takich rad oczekiwałaś tutaj, ale sama widzisz ile dziewczyn
      sądzi tak samo....
      Bądź stanowcza, wytrwała i silna.
      Pozdrawiam
      Iwona
    • triss_merigold6 Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 12:09
      Nie wierzę w żadne ultimatum wobec nałogowca. Przysięgnie, wynegocjuje
      kontrakt "tylko dziś kochanie bo są imieniny szefa", obieca i wytrzyma tydzień.
      Jesteś z nim dopiero cztery miesiące (napisałaś na fk) to wystarczająco dużo
      czasu żeby się zorientować i jednocześnie na tyle krótko żeby się nie
      zaangażować.
      Odejdź dopóki masz siłę i dopóki nie wpędza Cię w poczucie winy: np. pije bo go
      nie wspierasz, irytujesz, czepiasz się, ograniczasz. Nie daj się NIGDY
      przekonać, że jesteś jego jedynym ratunkiem i jak odejdziesz to starci sens
      życia: czytaj - będzie chlał więcej.
      Nie wierzę w udane związki z alkoholikami (wyłączając tych trzeźwych). Szkoda
      nerwów dla śmiecia.
    • olna Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 13:13
      uciekaj kochana jak najpredzej.Poki mozesz sobie ulozyc zycie bez niego.On na
      pewno ma problem z alkoholem
      • wio_sna Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 15:39
        Nie napisze nic nowego, ma duży problem, nie będzie zważał
        na to co mówisz, o co prosisz. Nie licz na to, że się dla
        Ciebie zmieni.
        Ratuj włąsna skórę, póki jeszcze nie masz dzieci i łatwiej
        podejmować decyzje o rozstaniu.
        UCIEKAJ z tego związku.
        Wiosna
    • ma.dzia Re: Czy nie uważacie żeb TEN facet ma problem z a 30.09.04, 20:17
      Eeech, zupelnie jakbym czytala o moim bylym... Ale jemu to sie rece nawet
      trzesly jak chcial nawlec nitke. W pore sie otrzasnelam, w pore bo chcialam
      miec z nim dziecko. Teraz jak o tym mysle to mi ciarki po plecach przechodza.
      Naszczescie on mieszka w innym miescie i bylo mi latwo to skonczyc. Tobie radze
      to samo. Nie wierze,ze on moze sie zmienic. Juz by musial chciec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja