Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża

26.10.16, 15:54
Jestem od 3 tygodni na L4 z powodu przeziębienia, a w konsekwencji omdlenia. Byłam nawet przez 5 dni w szpitalu gdzie badano mi cukier, serce itp. Mam zlecone badania na cukrzycę ciążową, które mam zrobić w przyszłym tyfodniu. (20tc)
Lekarz w związku z omdleniem odradzał mi jeżdzenie autem - 2 godziny mam do pracy i z powrotem. Oprócz tego budze się w nocy o 4 i nie śpię do 6. Zasypiam o 9-11.

Wszystkie koleżanki radzą mi zostanie w domu. Rozczarowała mnie jednak postawa męża, który jak powiedziałam, że chyba bedę na L4 do końca ciąży - zareagował lękiem-
"Jakbyś pracowałam tam gdzie Karolina to by Cię już zwolnili"
"To co Ty zamierzasz być 5 miesięcy na L4"
"W mojej firmie do 8 miesiaca kobiety pracują"
Sytuacja wygląda tak, że ostatnie 10 lat pracowałam, w ostatnich 4 dorabiałam w domu też. Mąż od 4 lat miał problemy z pracą - tracił, był na L4 przez rok, pracował za 1400 albo wpłacał na wspólny rachunek kwotę 700zł z zasiłku lub oszczędności.
Spłata kredytu , zakupy były na mojej głowie,. Mam dobrą pozycję w firmię i dość pewną pracę.
Mąż w końcu wyjechał za granice w poszukiwaniu pracy w swoim zawodzie, po pracach w magazynach , znalazł w swoim zawodzie, ale pracuje dopiero od 14 dni.
Strasznie mnie dotkneły te jego pytania i ten lęk w głosie że mogłabym nie wrócić do pracy...albo że ON musiałby nas utrzymywać.
Na koniec rozmowy powiedziałam, że "może teraz trochę bardziej na Tobie skupiłoby się utrzymanie" a on odłożył słuchawkę.
Zastanawiam się czy ja go przyzwyczaiłam, że dobrze sobie radzę i on może sobie 4 lata skakać po pracach, chorować przez rok, szukać, wyjeżdżać, wracać itp a ja mam pewną pracę.
Temat dziecka to osobny temat - ja go bardziej chciałam, on zwodził mnie 10 lat, zawsze coś stało na przeszkodzie - głownie jego praca, aż w końcu przycisnełam go że niedługo skończę 40 i nie będę już mogła. POwiedziałam, że ja daje z siebie 100% w tym małżeństwie i też chciałabym aby moje potrzeby były spełniane czyli wymarzone dziecko (raz poroniłam i obiecał mi że będziemy się starać, ale od tego czasu 6 lat mnie zwodził)
Nie wiem czy dobrze skróciłam moje 11 letnie małżeństwo ....napisałam w totalnym skrócie.
Pytanie do Was: Co zrobiłybyście na moim miejscu - wrócić do pracy i znów zapewnić męża że liczy się dla mnie praca i może na mnie liczyć finansowo dbam o to.
Czy zadbać o zdrowie jak radzą lekarze, odopoczywać w domu, myśleć o maluszku, możliwe że jak wróce do pracy po 18 miesiacach to będę mieć najniższe wynagrodzenie bez premii i gorsze stanowisko i nie wiem co tak naprawdę.
    • andaba Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 15:58
      Biedactwo, będzie musiał żonę utrzymywać. Aż mi go żal.
      Kiedyś to była norma, teraz się rozpuścili jak dziadowskie bicze.
      Niech dorobi w magazynie...
      • kira02 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 18:13
        Zgadzam się. Faceci coraz słabsi psychicznie, boją się wziąć odpowiedzialność za rodzinę. Jak to jest, że my kobiety sprawdzamy się na wszystkich polach, jesteśmy coraz lepsze, a oni nie potrafią dotrzymać nam kroku. I kto tu jest słabszą płcią?
        • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 18:16
          Taaaa... bo każda kobieta to dziarska dziewoja radząca sobie w każdym problemem, a każdy mężczyzna to słaby cienias.
          • kira02 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:55
            Nie, nie każdy. Ale coraz więcej takich okazów chodzi.
            • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:34
              No widzisz. A ja widzę coraz mniej tych superbohaterek. W otoczeniu moich rodziców było więcej kobiet radzących sobie ze wszystkim, dzisiaj widzę więcej takich, które wpadają w histerię, bo trzeba iść na zebranie wspólnoty mieszkaniowej, a męża nie ma. I takich, które nie wiedzą jak odebrać dziecko z przedszkola, bo samochód w warsztacie. I niewiedzących jak można gotować obiady pracując na etat.

              • kira02 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:43
                Widać każdy sądzi według ludzi, którzy ich otaczają.
                • kira02 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:44
                  *go otaczają.
    • triss_merigold6 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:01
      Zadbać o siebie. Masz tyle, lat, że najprawdopodobniej będzie to Twoje jedyne dziecko więc lepiej postaraj się nie stracić ciąży.
      Mąż jak mąż, rzecz nabyta. Łatwiej zmienić męża niż donosić zdrowo ciążę.
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:08
        Mamy jeszcze syna 10 letniego, ale ja zawsze marzyłam o 2 dziecku i od 8 lat mówiłam o tym. 6 lat temu poroniłam i wtedy ustaliliśmy że jak tylko on będzie miał stałą pracę to zajdę ale to nie następowało.....z roku na rok ciągle mi mówił - poczekajmy.
    • martishia7 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:01
      Sugerowałabym nieco mocniej dać do zrozumienia, że Twój powrót do dawnej pracy jest niepewny, że istnieje pilna potrzeba robienia oszczędności, i że teraz nie być może, ale z pewnością oczekujesz, że na niego bardziej spadnie temat utrzymania. Niech oswaja tę myśl, byle prędzej.
      • kira02 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:56
        Żeby tylko pan nie uznał, że to go przerasta i nie postanowił się ewakuować ze związku sad
        • triss_merigold6 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:25
          Och, to akurat nie byłoby najgorsze. Odpadłyby jej koszty utrzymania faceta, a doszły alimenty, bo sąd by się nie pochylił nad tym, że panu do pracy nie po drodze.
          • kira02 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:42
            Z egzekucją tych alimentów to wcale nie taka prosta sprawa, tym bardziej, jeśli pan za granicą.
    • mayaalex Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:06
      Chyba zartujesz, ze w ogole sie pytasz... Oczywiscie, ze dbac o siebie. W kazdej sytuacji, a co dopiero w przypadku ciazy i problemow zdrowotnych!
      Nie wiem dlaczego on tak reaguje, moze ma jakies tam usprawiedliwienie dla swoich lekow - ale to jest w tej chwili malo wazne. TY jestes wazna i TWOJA ciaza. Dbaj o siebie, chuchaj i dmuchaj. Z praca sie potem wszystko pouklada, moze wystarczy teraz odpoczac i potem wrocic i pracowac do samego porodu nawet, jesli sie bedziesz dobrze czula - ale teraz sluchaj lekarzy i dbaj o siebie.
    • anika772 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:06
      Ty na serio pytasz? Oczywiście że zadbać o swoje zdrowie!
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:11
        Jestem dość obowiązkową osoba i zależy mi na pracy, ale na dziecku Bardziej!.
        Nie mogę dojsć do siebie po tej rozmowie, bo poczułam, że dużo lęku w nim. Jego problemy z pracą podkopały jego poczucie wartości i dopiero 14 dni ją odbudowuje w nowej pracy.
        Staram się być wyrozumiała, ale czuję że tym razem ja oczekuję "wsparcia i zapewnienia że to o mnie się ktoś zatroszczy"
        • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:15
          Też jestem odpowiedzialną osobą i gdy wypadła mi poprzednia długa nieobecność w pracy, to dosłownie z OIOMu pisałam smsy, żeby w firmie wiedzieli, że mnie nie będzie i kiedy oraz skąd można zaczerpnąć różne informacje, zanim będę na chodzie na tyle, że sama będę mogła ich udzielić.
          Co nie zmienia tego, że jak ciąża stała się zagrożona już w 7tc, to pół minuty nie zabrało mi zastanowienie się, czy trzeba iść na l4 i leżeć plackiem, czy się fatygować do roboty.
          I serio, jak człowiek znika na kilka-kilkanaście miesięcy, to niewielka różnica, czy będzie to 15, czy 18 miesięcy. Jak ktoś jest łatwo zastępowalny - zastąpią go przecież, jak ciężko - i tak robi problem, bo wakat nie może trwać tak długo.
      • 3-mamuska Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:15
        Zadbać o siebie. Masz tyle, lat, że najprawdopodobniej będzie to Twoje jedyne dziecko więc lepiej postaraj się nie stracić ciąży.
        Mąż jak mąż, rzecz nabyta. Łatwiej zmienić męża niż donosić zdrowo ciążę.


        Zagadałam sie w 100%

        Pytanie powinno brzmieć czy juz spuścić meza na drzewo czy poczekac do porodu.
        Po co ci taki facet co o ciebie ani o dziecko zadbać nie umie. Wnieś sprawę o rozwód i o alimenty na siebie na czas ciazy i na dziecko i niech idzie w cholerę.
        Facet to cwany egoista, pracuje zagranica i co nie moze utrzymać ciężarnej zony?
        Moze juz kogoś ma na boku to powszechne zjawisko.
        • przystanek_tramwajowy Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:20
          Ale ona ma już jedno dziecko. To ta laska od zaganiana 10-latka do mycia okien w każdą sobotę.
          • 3-mamuska Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:22
            przystanek_tramwajowy napisał:

            > Ale ona ma już jedno dziecko. To ta laska od zaganiana 10-latka do mycia okien
            > w każdą sobotę.
            >
            Mam słaba pamięć do nikow i wątków, wiec triss napisała wiec ...
            No to w sumie nie dziwie sie ze trzyma meza pasożyta ktoś musi tyrać.
            Eh podać o alimenty zadbać o siebie i o dzieci, zatrudnić sprzątaczkę nie tyac 10-latkiem i zyc.
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:39
            Przeczytałam kilka Twoich wypowiedzi i za każdym razem są cyniczne i złośliwe. Nie zaganiam syna do mycia okien co sobotę ale chcę żeby mi pomagał w pracach domowych na miarę swojego wieku.
            Aktualnie mój syn poszedł się bawić z kolegami i zbierać pokemony. Jest zadowolonym wesołym dzieckiem i ma dużo czasu wolnego na zajęcia które go interesują. Przesada w każdym Twoim poście.
          • kota_marcowa Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:30
            Aaa to wszystko wyjaśnia. Mąż leń i pasożyt, a dzieciak tyra. Grunt żeby portki w chałupie były.
            Jak w ogóle można rozmnażać się z takim leniwym nieudacznikiem. Ale no tak, biedaczysko już AŻ 14 dni pracuje, no szacun, no.
    • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:09
      Biedaczysko ten Twój małżonek, z pracą zawsze miał pod górkę, a tu żonka na zwolnienie się szykuje...
      A serio puknij się sama młotkiem w łepetynę. Jak urodzisz skrajnego wcześniaka albo zasłabniesz w tej cukrzycy i wylądujesz autem w rowie, to dopiero trudno Ci będzie o pracę...
    • beataj1 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:17
      Jest was w tym związku 2 osoby. W momencie, w którym mąż nie był w stanie się dokładać do tego wózka na równym poziomie ty przejęłaś jego obowiązki i działałaś. W tym momencie wykonujesz jedną z najważniejszych prac w swoim życiu - robisz nowego człowieka. Sorry teraz jego kolej by się zabrał za swoją część zadania.
      Jak cie będzie marudził że Kryśka Zośka itd to robią inaczej - należy go zapytać czy to z nimi ma dziecko i kto tu jest dla niego ważny.
      Nie odpuszczaj - pan ma stanąć na wysokości zadania.
      ALe, jednocześnie zadbaj w miarę swoich możliwości o swoje zaplecze - może ponegocjuj w pracy zdalne jej wykonywanie bądź część etatu tak by nie tracić kontaktu z firmą. Może być jak znalazł jak się okaże że mąż jednak "nie da rady". Ale przede wszystkim wymagaj od niego. Lżej już nie będzie.
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:21
        Intuicja mi podpowiada, żeby nie pokazywać ciągle że zrobię wszystko finansowo żeby nas utrzymać.
        Ja jestem odpowiedzialna i nie zamierzam rzucać pracy ale właśnie coś robić zdalnie i mieć kontakt z pracodawcą, dorabiam także w drugiej firmie i to mogę robić nadal.
        Zastanawiam się gdzie popełniłam błąd, że on pozwala sobie na takie teksty.
        Może jakbym była nieudolna, nieradząca sobie niunia to wiedziałby że musi zadbać o mnie i dzieci.
        • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:26
          Nie. Jakbyś przez ostatnie parę lat nie zwalniała go od jakiejkolwiek odpowiedzialności za rodzinę, w tym utrzymanie. I jakbyś nie przerzucała jego obowiązków na 10-letnie dziecko. To Ty jesteś ta pracująca po 12 godzin i jadąca do roboty o 6? No nie mam więcej pytań...
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:31
            Tak, popełniłam wiele błędów. Teraz chcę to jakoś naprawić i zadbać o siebie ale stare nawyki podpowiadają - praca...odpowiedzialność
            • 3-mamuska Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:37
              miriam38 napisał(a):

              > Tak, popełniłam wiele błędów. Teraz chcę to jakoś naprawić i zadbać o siebie al
              > e stare nawyki podpowiadają - praca...odpowiedzialność

              Jak zaczniesz naprawiać błędy to moze skonczyc sie tak ze maz odejdzie, bo nagle ci odbiło i wymagasz.
              Napisz mu ze jak zgubisz w wypadku w wyniku omdlenia ,to wtedy bedzie ci bardzo trudno podjąć prace wiec niech lepiej sie zastanowi co wygaduje. Palant.
            • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:20
              W ciąży, w któej dzieje się coś niedobrego, nie ma już miejsca na pracę i odpowiedzialność za cudze sprawy.
              Jeżeli (nie daj Boże!) coś by się stało z ciążą, to i Ty ponosisz duże koszty zdrowotne, poród niewczesny ok. 20 tc to nie to samo co poronienie na samym początku, czasem nawet mylone z silną miesiączką. Urodzenie skrajnego wcześniaka, np. 24 tc, to po prostu porażka, nie wygrzebiesz się z rehabilitacji, chorób, wylewów dokomorowych, MPD i innych cudów, poczytaj forum "Wcześniaki", to Ci się odechce kozaczyć.
              Teraz jest czas na odpoczynek. Po odpoczynku podjęcie części prac zdalnie, w niepełnym wymiarze. I pamiętaj, że masz już jedno dziecko, które teraz ma tylko Ciebie, bo ojciec wyjechał.
              Czy Ty pracujesz na jakiejś śmieciówce, a zwolnienie oznacza dla Ciebie drastyczne zmniejszenie zarobków? Czego się boisz?
              • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:27
                Mam dobrą pracę na umowie o pracę od ponad 11 lat. Z pracodawcą idzie się dogadać. Jedynie co to miałam umowę na 2500 brutto a dużą część wynagrodzenia stanowi premia od obrotów, projektów, obecności, itp.
                Mam możliwość pracy zdalnej i jedynie o takiej już myślę, do auta na dalekie trasy boję się na razie wsiąść.
                • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:30
                  Ale jak miałaś je normalnie wypłacane, czyli zusy, srusy itp., to to wszystko zachowasz na zwolnieniu, macierzyńskim i urlopie po.
                  Popracuj zdalnie, jeśli będziesz w stanie, w zakresie, który mówi "przekazanie obowiązków". Serio serio, czy wrócisz na miesiąc, czy na trzy, teraz nic nie zmieni, skoro i tak potem się znika na miesięcy kilkanaście.
        • beataj1 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:28
          Pozwala sobie bo wie że dasz radę. Nawet jak bardzo odpuści to ty dasz radę. To po co ma się starać.

          Ja nie mówię że masz męża informować o swoich poczynaniach względem pracy - to ma być Twoje zaplecze w przypadku gdyby jednak facet odpuścił. Skoro mąż jest za granicą to i tak nie musi wiedzieć. Teraz jest jego czas na wykazanie się - może jak mu się uda to poczuje się facetem i nabierze ambicji?
          Ty sobie spokojnie odpoczywasz na zwolnieniu (coś tam na boczku dyskretnie rzeźbisz) a on ma pokazać że daje radę.
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:35
            Tak masz rację nie będę informowała o każdym posunięciu aby go znów uspokajać.
        • bi_scotti Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:44
          Dbac zdrowie to oczywiste ALE ... jaki masz plan na okolicznosc utraty pracy przez meza po raz kolejny? 14 dni zatrudnienia to w ogole nie jest zadne zatrudnienie - facet jest na "probation" i rozne rzeczy moga sie wydarzyc, let's hope to jest dobra praca na wiele lat ale co jesli nie jest ... Ja tam mu sie nie dziwie, ze jest stressed. Z czegos trzeba zyc i utrzymac zarowno teo 10latka, ktory juz jest na swiecie jak i potencjalne nastepne dziecko. Przez telefon ciezko sie rozmawia o takich sprawach. Macie jakies oszczednosci? On ma jakes inne perspektywy? Wiadomo, ciaza juz jest i nia trzeba dbac ale czescia dbania sa finanse, od tego nie ma ucieczki. Life.
          PS. Wiem, wiem - niepopularny point of view na forum, jakos to przezyje wink Cheers.
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:49
            Czy ja mam plan na jego kolejną utratę pracy...hm teraz będe na L4, później macierzyński więc do 2018 roku mam pieniądze. Słyszałam, że jeżeli stanowisko nadal jest to pracodawca nie może mnie zwolnić po ciąży przez rok, muszę tę informację jeszcze sprawdzić w kadrach.
            Jeszcze nie mam planu B, bo od niedawna zaczełam chorować i samą mnie to zaskoczyło.
            Czy obmyślając Plan B - nie daję Mu znów do zrozumienia że Ja o wszystko zadbam i nadal może przelewać mi 700zł ?
            • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:18
              Żeby Cię nie zwolnili, musisz przejść na mniejszą część etatu, takie coś chroni przed ewidentnym zwolnieniem. Nie uratuje Cię to, jeśli zupełnie się firma skasuje, etc., ale tak to spoko. Aha, zmniejszenie nie musi być drastyczne, wystarczy dowolna część etatu (ja miałam 1/16, czyli pół godziny dziennie).
            • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:33
              Jessssu, a musisz mu mówić o tym planie B?
              Wiesz, czemu on ma takie problemy z pracą? Bo MOŻE.
              Moja matka też tak miała, ja pracowałam, oddawałam niemal każdą złotówkę do domu, a zarabiałam g..., dla mnie nic nie było. Byłam młoda, świeżo po studiach, chciałam się ubrać, pojechać na wakacje, cokolwiek.
              Moja matka zmądrzała, kiedy z dnia na dzień wyprowadziłam się - i potrafiła, do dzisiaj potrafi.
              Twój mąż też potrafi, nie bój się wink.
          • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:23
            A czemu to pan mąż nie ma żadnego planu na utratę pracy?
            Tylko babka, która mdleje, przebywa w robocie i w dojazdach chyba ze 12 godzin plus ma w domu 10=-latka ma mieć ten plan?
            Sorry, biszkopciku, ale teraz pojechałaś.
            To pajac ma dbać choćby o swoją część finansów, a nie osłabiona ciążą, przepracowana w robocie i w domu żona. Rączki mu bozia upier... czy jak?
            • bi_scotti Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:53
              lokitty napisał(a):

              > To pajac ma dbać choćby o swoją część finansów, a nie osłabiona ciążą, przeprac
              > owana w robocie i w domu żona. Rączki mu bozia upier... czy jak?

              Robie rozne niemadre rzeczy i moj maz robi rozne niemadre rzeczy, czasem sobie mowimy wzajemnie przykre rzeczy ale jestesmy razem i akceptujemy wzajemne slabosci i niedoskonalosci, bo tak ... I czasem tak jest, ze zona w ciazy MUSI wziac na siebie cala odpowiedzialnosc, bo uklad taki, z roznych wzgledow. Czy akurat tak jest w tym, opisywanym tu przypadku, nie wiem, trudno powiedziec. Ale ciaza to sprawa przejsciowa, bardzo krotki okres w zyciu, natomiast zycie juz bedacego na swiecie dziecka plus zycie tego, ktore ma sie urodzic to sa lata. I jakos te lata autorka watku musiala sobie wyobrazac (jako Plan A, B, C ... whatever) skoro zdecydowala sie powolac do zycia dwojke dzieci z tym konkretnym mezczyzna, ktory takim jaki jest nie stal sie z dnia na dzien. Skoro akurat jego wybrala na ojca tych dzieci no to jest w ukladzie z konkretnym "nim". Czy on jest "pajacem" czy nie to kwestia tego jak ona go postrzega(la). Ludzie kochaja, wiaza sie, zyja, maja dzieci nie tylko z mistrzami swiata ale tez z roznego typu nieudacznikami, dziwakami, slabeuszami, bo generalnie wiekszosc z nas ma te swoje "wady i zalety". My tu czytamy wylacznie o negatywach meza autorki watku no ale przeciez musi on tez miec i te jasniejsza strone, dla ktorej ona z nim jest przez te wszystkie lata i na dodatek za chwile bedzie miec z nim drugie dziecko. I zapewne ona tez wie, ze w niektorych sprawach on spelni jej wszystkie oczekiwania, w innych je przewyzszy ale w niektorych zwyczajnie zawali sprawe. I widocznie dokonujac rachunku plusow i minusow, ona wciaz dochodzi do wniosku, ze to akurat on wlasnie jest the best do roli meza i ojca. Czyli z nim musi negocjowac. Negocjowac i dyskutowac, bo tylko tak mozna sie z drugim czlowiekiem porozumiec. Szczegolnie gdy ten drugi czlowiek jest stressed & terrified. Life.
              • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:25
                To jest kolejny post autorki wątku o ciąży, zmęczeniu, trudnej sytuacji.
                I ja mam wrażenie, że ona jednak pewnych rzeczy nie przemyślała.
                Plus zwolniła już dawno męża z jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek - bo jest zapewne silną osobą, poukładaną, pracowitą, odpowiedzialną.
                Jak nadszedł kryzys, to zadaniami obarczyła 10-letnie dziecko, a teraz kolejny raz gryzie się przez męża.
                Dla mnie jakiś chory układ po prostu, bijący w nią z każdej strony...
                Ciąża zakończona przedwcześnie, z obciążeniem chorobowym, w wyniku nadmiaru stresów i pracy, też z kolei będzie rzutować latami na życie rodziny...
                Sama mam wcześniaka. Wystarczyły mi niemowlęce rehabilitacje, potem terapia SI, żebym czuła się, jakbym dostała sporego kopa w du... od życia.
                Nie zawsze po ciąży da się wszystko cudnie poukładać, jak się zlewa własne zdrowie.
                • triss_merigold6 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:27
                  Chory układ, owszem. Pochylanie się nad panem tylko panu szkodzi.
                  • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:50
                    Plus autorka jakby dopiero teraz odkryła, że przez większość życia rodzinnego była robotem wielofunkcyjnym, a mąż mógł pozwolić sobie na kapryszenie.
                    Bez obrazy dla kogokolwiek - ale mam wrażenie, że nie do końca przemyślała, z kim ma dziecko, a niedługo dwoje.
                    A jak człowiek nie przemyśli, wpada w kanał, coś o tym wiem...
                    • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:54
                      Z ciekawości - jaki masz staż w dziedzinie "udany związek"?
                      • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 01:00
                        Już odpisałam i coś zniknęło.
                        Żaden, bo brzydko dałam się wmanewrować w różne sprawy i role, których nie chciałam, i tak naprawdę nie akceptowałam.
                        I dlatego może nie mam pojęcia o udanych związkach, ale widzę świetnie nieudane.
                        I symptomy wykorzystywania.
                        Mąż autorki to taka jemioła, która od iluś lat ją oplata i zmusza do bycia silną za wszystkich.
                        I nie ma z jego strony zrozumienia czy chęci zmiany sytuacji, kiedy zdrowie żony szwankuje, a życie rozwijającego się dziecka może być przez to zagrożone - liczy się to, że biedny miś nie umie utrzymać rodziny.
                        Jeśli porównujesz swojego męża, swoją sytuację, o której kiedyś pisałaś, to wydaje mi się, że robisz błąd - zrobiliście podział ról taki, jaki był najlepszy w tej sytuacji. Pisałaś, że Twój mąż ograniczył pracę na rzecz dziecka w momencie, kiedy Ty nie mogłaś podjąć rodzicielskich obowiązków - ale dzięki niemu wasze dziecko miało opiekę i bliskość, a dzięki Tobie rodzina miała zapewniony byt, prawda?
                        A autorka wcale nie czuje się w narzuconej sobie roli dobrze. Sytuacja krytyczna obnażyła, co kto naprawdę sobą reprezentuje i czego oczekuje od drugiej osoby. Jej mąż oczekuje wiele, daje z siebie niewiele.
                        • kaz_nodzieja Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 07:53
                          Ja myślę, że takie kobiety mają ukryte skłonności homoseksualne dlatego wybierają takich "mężczyzn". Dla mnie miękcy Panowie nigdy nie byli pociągający, choćby wyglądali jak z obrazka.
                          Pani mam po prostu kolejne dziecko do ogarnięcia sad i utrzymania, bardzo smutne. Już lepsi chyba są ci co w ogóle odchodzą bo nawet jak nie płacą alimentów co niestety się zdarza to nie trzeba ich utrzymywać ani dbać o nich.
                          • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:26
                            Może raczej nadmiar instynktu macierzyńskiego - i niuniają nad "syneczkiem" wink.
                            To ja już wolę nad kotem niuniać tongue_out.
                        • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:58
                          Tylko udane związki nie spadają z nieba. Udany związek to efekt pracy, kompromisów i zgody na to, że ja tobie coś i ty mi coś i niekoniecznie tyle samo i w tym samym czasie. Czasami jest to wręcz zgoda na to, że zawsze jedno daje więcej, bo inaczej się nie da i z wykorzystywaniem nie musi to mieć nic wspólnego.

                          Mam wrażenie, że tylko na ematce małżeństwo jest postrzegane w kategorii ringu i wiecznej walki ze sobą nawzajem o wszystko. Nie lepiej razem walczyć ze światem? wink
                          • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 28.10.16, 08:35
                            Ale to zupełnie nie o to chodzi.
                            Skoro facet jest taką nieudałotą do pracy, ma prawo się obawiać, że i w tej długo nie pociągnie, że żona może pracę stracić, a rodzina zbiednieje itp.
                            Ale takich rzeczy nie mówi się kobiecie w ciąży, która ma kłopoty zdrowotne.
                            Autorka nigdzie nie stwierdziła, że chce porzucić pracę, tylko, że musi być na zwolnieniu.
                            Zwolnienie uzasadnione, więc to chyba nie zbrodnia je wziąć, jeśli trzeba?
                            BTW, nawet ciesząc się idealnym zdrowiem do końca ciąży autorka nie ma gwarancji, że po macierzyńskim czekają ją wszystkie premie itp., a nie goły etat, więc różnie może być tak czy siak.
                            A jakby faktycznie potrzebowała być do końca ciąży na zwolnieniu, to co? Ma chodzić do pracy, ryzykować utratę ciąży i własnego zdrowia w wyniku niewczesnego porodu albo obumarcia płodu itp. itd.?
                            Sposób postawienia tych pytań i pretensje były po prostu infantylne i z du... wzięte. Ale - jak i w każdym takim przypadku (moim osobistym też) - tak naprawdę wiedziały gały, co brały. Ludzie sami pozwalają się źle traktować, sami hodują złe relacje, zamiast od razu to starać się wyprostować. Zwłaszcza kobiety - bo to często męczenniczki w imię posiadania męskich gaci przy sobie.
              • hallbera.jarlakappi Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:00
                Ona też jest strresed and terrified, a do tego pregnant więc maybe mężuś powinien get his shit together a nie być little whiny bitch.
                • martishia7 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:41
                  Jak lubię bi_scotti, tak umarłam ze śmiechu big_grin
                • panterarei Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:06
                  smile
                • bi_scotti Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 00:08
                  hallbera.jarlakappi napisała:

                  > Ona też jest strresed and terrified, a do tego pregnant więc maybe mężuś powin
                  > ien get his shit together a nie być little whiny bitch.

                  Moze i powinien. Tylko co mu zrobisz jak nie wezmie? Z dwururki czy cyanide drip? C'mon, przede wszystkim to oni oboje "powinni" sie dogadac, dogadywac, gadac ... jeszczo raz i jeszczo raz i jeszcze mnoga, mnoga raz, bo z odkladania sluchawki po jednej czy po drugiej stronie wynika dokladnie zero. Ten watek to piekna lekcja tego jak w zwiazkach funkcjonowac nie nalezy, eh ... Jej jest zle i jemu jest zle - sami to sobie wzajemnie zrobili, teraz musza sie sami z tego wyplatac wspierajac sie wzajemnie (!) a nie przedstawiajac sobie listy tego, co ktore "powinno". Cheers.
                  • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 01:01
                    Widzę, że naiwnie oczekujesz wsparcia od wieloletniego pasożyta wink. Ten facet to huba, tak po prostu.
                    • bi_scotti Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 02:02
                      lokitty napisał(a):

                      > Widzę, że naiwnie oczekujesz wsparcia od wieloletniego pasożyta wink.

                      W zyciu faceta na oczy nie widzialam (albo przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo tongue_out) wiec przysiegam na moj dus, ze niczego od niego nie oczekuje. Konwersacje te tutaj prowadzimy z lub obok zony tego faceta wiec jezeli juz mialabym jakiekolwiek oczekiwania to raczej od wspoluczesnikow rozmowy a nie od tejze rozmowy "tematu zasadniczego" wink Ale tak w ogole to blogoslawieni ci, ktorzy niczego nie oczekuja albowiem nie zaznaja rozczarowan ...

                      > Ten facet to huba, tak po prostu.

                      I tak byc moze. Choc wszystko co wiemy to wiemy od brzozy/lipy/topoli, na ktorej owa huba rosnie wiec trudno to nazwac hmmm ... "objective point of view" wink
                      BTW, dzieki Twojemu porownaniu, znalazlam te stronke: www.survival.strefa.pl/bg_huba.htm
                      Okazuje sie, ze z huby mozna rozniecic calkiem latwo ogien czyli ... najwyrazniej te tu komunikujaca sie z nami brzoze/lipe/topole ta jej huba rozpala, moze nawet i do czerwonosci tongue_out czyli uber wazne zadania zyciowe spelnia nalezycie wink Moze lepsza taka rozpalona huba niz jakis oslizgly maslak big_grin Cheers.
                      • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:17
                        big_grin
    • kaz_nodzieja Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:30
      Myślę, że jesteś trollem albo przebywasz za granicą? Czy zgadłam?
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:32
        Nie rozumiem podejrzeń. Moja sytuacja to 100 % prawdy. Czy trudno w to uwierzyć? Nie rozumiem dlaczego mnie podejrzewasz.
        • yaguarete Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:43
          miriam38 napisał(a):

          > Nie rozumiem podejrzeń. Moja sytuacja to 100 % prawdy. Czy trudno w to uwierzyć
          > ? Nie rozumiem dlaczego mnie podejrzewasz.

          Sam jest trollem, nie przejmuj sie nim.
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:45
            Tak podejrzewam, bo w każdym wątku jest ten sam tekst - "Jesteś trollem"
        • kaz_nodzieja Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:47
          W porządku, możesz tylko powiedzieć czy mieszkasz w Polsce czy za granicą?
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:52
            Ja mieszkam w Polsce, a mąż aktualnie jest za granicą, pisałam już wcześniej.
            Nie widzę sensu zmyślania i tracenia czasu na nieswoje historie. Po prostu chciałam zweryfikować swoje poglądy na życie - czasem dostać kopa, czasem wsparcie a czasem zobaczyć jak inne kobiety sobie radzą.
            • kaz_nodzieja Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:54
              W porządku. Po prostu w Polsce bardzo wiele kobiet tuż po zrobieniu testu, najdalej w 2 miesiącu sadza swoje zadki (najczęściej jednak zdrowe) w domu na koszt pracodawcy i Państwa, zdecydowana mniejszość pracuje lub serio rozważa pracę w ciąży (za wyjątkiem kobiet na DG, wtedy nagle okazuje się, że polskie ciąże są takie same jak zagraniczne czyli w większości sytuacji można pracować przynajmniej do 6-7 miesiąca).
              • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:00
                Ja w pierwszej pracowałam do 8 miesiąca, a teraz tez chciałam do 7, ale to omdlenie mnie wystraszyło i to że mogłoby się powtórzyć w aucie. Czekam na badanie glukozy i opinii lekarza.
        • goodnightmoon Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 08:37
          miriam38 napisał(a):

          > Nie rozumiem podejrzeń. Moja sytuacja to 100 % prawdy. Czy trudno w to uwierzyć? Nie rozumiem dlaczego mnie podejrzewasz.

          Szczerze mówiąc, po przeczytaniu postu startowego, też pomyślałam, że trollujesz. Ponieważ bardzo trudno uwierzyć w to, że zdrowa na umyśle osoba:
          1 - ma dylemat, zadbać o pracę czy o swoje wymarzone nienarodzone dziecko
          2 - roztkliwia się nad facetem-nierobem

          Wiem, że należy wychodzić poza zwoje "pudełko", owierać się na myślenie innych, ale sorry, są jednak granice idiotyzmu, które powoli przekraczasz.
    • isa_bella1 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:39
      Oczywiście oszczędzaj się. Krzywą glikemii mozesz zrobic dopiero po 24 skonczonym tyg. Tak mowił mi diabetolog inaczej wynik jest niemiarodajny.
    • hallbera.jarlakappi Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:40
      >Pytanie do Was: Co zrobiłybyście na moim miejscu - wrócić do pracy i znów zapewnić męża że liczy się >dla mnie praca i może na mnie liczyć finansowo dbam o to.

      tia i jeszcze mu kapciuszki podawaj i jedzonko pod nos i nie zapomnij brac nadgodzin i mu zafundować od czasu godzinki z profesjonalistka , przecież się biedactwo pewnie twoja ciaza strasznie stresuje ....
      • goodnightmoon Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 08:44
        " i nie zapomnij brac nadgodzin i mu zafundować od czasu godzinki z profesjonalistka , przecież się biedactwo pewnie twoja ciaza strasznie stresuje ...."

        big_grin
        KONIECZNIE! Inaczej pan może poczuć się jeszcze bardziej zestresowany a podczas rozprawy rozwodowej wykorzystać to jako argument, potwierdzający wyjątkową nieczułość żony i brak dbania o jego potrzeby wink
    • yaguarete Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 16:47
      Jejku - z rozpedu przeczytalam: maz i jego leki o moja ciaze. A tutaj pan sie martwi nie o ciaze swojej partnerki, tylko o jej prace i ze moze teraz ciezar utrzymywania rodziny spadnie na niego. Nie, no, absolutnie w pierwszej kolejnosci zdrowie w takiej sytuacji, maz musi zmienic swoje podejscie, im szybciej tym lepiej.
    • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:11
      No trochę pana poniosło.
      Nie wracałabym do pracy w takim stanie. Jak pan tak drży o stan finansów, niech się postara, żeby były lepsze.
      Skoro w pracy będzie i tak kijowo i tak, to fakt, czy pójdziesz na zwolnienie w 20, 30, czy 40 tygodniu, niczego nie zmieni.
    • edelstein Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:11
      Przyszlo ci do glowy,ze on sie boi o wasz byt? Prace ma od 14dni,wiec moze ja stracil i co wtedy?
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:17
        Dokładnie tak pisałam - że czułam lęk w głosie. Boi się, bo ostatnie 4 lata nie mial pewnej pracy.
        Ja przez te 4 lata zapewniałam go, że może liczyć na mnie i płaciłam kredyt we frankach, utrzymywałam 65 metrowe mieszkanie, zorganizowałam komunię syna i zapewniałam życie na przyzwoitym poziomie.
        Tak, przyszło mi do gowy, że się Boi, ale jestem już zmęczona tymi lękami/
        • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:20
          Ale przez następne kilkanaście miesięcy na utrzymanie nadal będziesz miała te pieniądze, chyba, że pracujesz na śmieciówkach. A pan niech ochłonie i się weźmie w garść. Ty potrzebujesz opieki, a jak on potrzebuje głaskania po główce, to czas szybko wydorośleć.
          • bi_scotti Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:31
            wuika napisała:

            > pan niech ochłonie i się weźmi
            > e w garść. Ty potrzebujesz opieki, a jak on potrzebuje głaskania po główce, to
            > czas szybko wydorośleć.

            Wiesz, ja tez jestem jak najbardziej za tough love i oczekiwalabym od partnera wspolpracy w caloksztalcie obowiazkow rodzinnych. Rozumiem jednak doskonale ludzi, ktorzy po latach trudnosci ze znalezieniem i/lub utrzymaniem przyzwoitej pracy boja sie tak bardzo, ze opcja "szybkiego wydoroslenia" pozostaje wylacznie w sferze (slusznych zapewne) postulatow. To troche tak jak z migrena. Nawet gdy juz przejdzie, znakomita wiekszosc cierpiacych wciaz przez czas jakis boi sie, ze bol wroci i jakby nie wierzy, ze juz go nie ma. Ja mysle, ze oni musza ze soba rozmawiac - moze Skype jest lepszy niz telefon. Ona niech spokojnie, detalicznie opowie o zdrowiu i perspektywach pracowo-finansowych, on niech sie wygada ze swoich lekow i obaw bez poczucia, ze to glupio sie bac tylko ze swiadomoscia, ze musza sie wzajemnie wspierac, bo sa razem. Na forum jest czesto wytwarzana taka atmosfera jakiejs "walki plci", padaja hasla "on musi", "ona nie moze" etc. etc. etc. A zycie jest jakie jest - jedno troche ustapi, drugie sie nagnie, pogadaja, wspolnie posmieja, moze poplacza i cos sobie ustala miedzy soba. Po co to ma zaraz byc na noze? W koncu wespol-zespol powolali do zycia tego 10latka i tego kogos, kto dopiero ma byc, eh ...
            • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:44
              Ostatnio coraz częściej czuję z tobą pokrewieństwo dusz bi_scotti wink.
            • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:48
              Ależ ja rozumiem, że jak nagle pan się orientuje, że jednak wypadałoby się zachować jak dorosły człowiek, to się i buntuje, i niedowierza i w ogóle, ale to niekoniecznie jest czas, żeby do swoich ciężkich spraw (dwa etaty, choroba i zasłabnięcie w ciąży) dokładać jeszcze niańczenie męża. Też mam ciężką ciążę i na wiele sobie 'pozwalam', bo nie będę się zaharowywć w imię nie wiadomo czego, ale to nie znaczy, że nie dbam o męża w zakresie, jaki jestem w stanie z siebie dać. Ale jak babka jest konkretnie TERAZ w ciężkiej sytuacji, to może czas po męsku mu przedstawić, co należy do jego obowiązków. A na pewno nie jest nim w tym momencie dokładanie zmartwień ciężarnej żonie.
              Do autorki - może masz kogoś pod ręką, kto by mężowi machnął mowę pt: "weź się człowieku w garść i zacznij zachowywać jak dorosły facet?". Nowa praca nie stanie się stabilna w 5 minut, ale w krótkim czasie można się chociaż postarać nie obarczać swoimi problemami żony w problemami ciążowymi.
        • edelstein Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:20
          Taka zmeczona jestes i robisz kolejne dziecko?wow.
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:32
            Decyzja o dziecku zapadła 8 lat temu jakoś, zawsze chciałam. 6 Lat temu zaszłam w ciążę i poroniłam od tego czasu jeszcze mocniej pragnęłam dziecka. Mąż obiecał że będziemy się starac, ale ciągle warunki mu nie pozwalały.
            Zmęczona jestem lękami męża tak. Czy według Ciebie powinnam zapomnieć o swoich potrzebach w związku z lękami męża o przyszłość. Akceptować, że on sobie nie radzi i ciągle doginać na dwóch etatach.
            Marzyłam od zawsze o dwójce dzieciach i mąż wiedział o tym, ze swojej strony robiłam wszystko żeby zapewnić nam życie m tak jak pisałam praca w kilku firmach.
            Czy nie mam prawa nieco liczyć na męża aby się opamiętał?
            Mam akceptować jego lęki i zapomnieć o swoich marzeniach?
            Nic nie zmieniać, nie stawiać wyzwań w naszym życiu, tylko z pokorą przyjąć że ma lęki więc wezmę WIECEJ na siebie?
            • edelstein Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:39
              8lat nie bylas w ciazy,skoro ci twoj maz nie odpowiada taki jaki jest, to zamiast strzelac sobie kolejnego dzidziusia trzeba bylo sie rozstac.Jak to ma wygladac w praktyce? On jest za granica,ma tam zostac na wieki i pracowac.
            • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:46
              Tak, masz akceptować jego lęki. Ale akceptacja to nie to samo co pogodzenie się i machnięcie ręką na problem. Jeśli jedna osoba w związku jest w jakiejś dziedzinie słabsza, to druga powinna ją wspierać/zastąpić/uczyć sobie radzić z problemem.

              Problem jest inny. Powyższe jest dobre i słuszne w dwóch sytuacjach: 1.jeśli jest wzajemne; 2. jeśli jedna osoba dobrze się czuje w roli zaopiekowanej sierotki, a druga ma potrzebę się opiekować. Pytanie jak jest z wami.
              • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:01
                Zapytałam męża czy czuł presję z mojej strony,żeby więcej zarabiać (zarabiał 1400-1600zł) a on powiedział, że nie o to chodzi, głównym powodem że wyjechał - miał dość pracy w kiepskich firmach i złych warunkach, chciał się rozwijać zawodowo n oi finansowo też go dołowowało że tak mało ( że ja więcej o wiele to już nie przyznał się ale zrozumiałam z kontekstu wypowiedzi)
                Mąż odpowiada mi z innych względów- kocha mnie i syna, ma dobre cechy charakteru-oddanie, wiernośc, opiekuńczość (inna niż finansowa, bynajmniej była taka do teraz - do słynnego telefonu), zajmował się domem gotował, robił zakupy, odrabiał lekcje z synem, zawoził/odwoził na zajęcia jak ja doginałam w pracy. Był na tacierzyńskim - zajmował się synem tak, że syn go uwielbia. Łączyły nas wspólne zainteresowania - muzyka, film, wycieczki, rozmowy, podejście do dzieci, taka chemia przyciąganie - bardzo udane życie seksualne itp.
                • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:06
                  To uznaj, że ta rozmowa to wypadek przy pracy, nagromadzenie stresu, etc. Ale pogadaj z nim, że czy takie były Wasze zamiary, czy po prostu tak wyszło, teraz większa część odpowiedzialności po prostu musi przejść na niego. I że rozumiesz, że to jest zmiana - dla obu stron - ale tak być musi i tyle. Nie dasz rady ciągnąć dwóch etatów przez nie wiadomo ile czasu, to, czy to się skończy teraz, czy za miesiąc, czy dwa, nie ma żadnego znaczenia dla ogółu sprawy.
                • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:09
                  Myślę, że jest trochę tak, że ja przyzwyczaiłam się do tej roli a on nigdy nie zaakceptował, że ja zarabiam więcej i ciągle próbował (4lata) coś zmienić. Porażki go frustrowały i nabrał dużego dystansu i lęku o przyszłość. Teraz wreszcie ma wymarzoną pracę ale dopiero od 14 dni i jeszcze jest daleko. Bardzo brakuje mu rodziny bo jest bardzo rodzinny i wiem że tęskni, ale ta nowa praca i to że się czuje w niej Wreszcie dobrze i jego rozwój nabiera rozpędu rekompensuje mu wszystkie braki, jak na razie przynajmniej.
                  Mnie w sumie jego reakcja nie zdziwiła, bo wiedziałam że tak zareaguje - lęk nie minął. Musi minąć może rok stabilnej, dobrze opłacanej pracy aby się go pozbył.
                  • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:44
                    No widzisz... czyli mąż szczerze wyraził obawy (bo dobrze wam ze sobą i wie, że może).

                    Oboje macie się prawo bać nowej sytuacji. I oboje macie przekichane - ty w ciąży, z synem, z nienajlepszą formą fizyczną, on tam, sam, z dala od was.

                    Ja w przeciwieństwie do forumowych pań napiszę - dbaj o siebie i o małżeństwo (bo nie jest łatwo na odległość). Z resztą sobie poradzicie.
                • isa_bella1 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:11
                  No i fajnie,jednoczesnie teraz rolę się odwracają bo to Ty jrstes w potrzebie i on już tego nie chce. To co to za wsparcie
                  I jeszcze to rzucenie słuchawką podczas tak ważnej rozmowy i sytuacji. To chyba typ co się do pracy nie nadaje.
                  • isa_bella1 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:15
                    Sorki za błedy. Ja współczuję że teraz kiedy go potrzebujesz faceta nie będzie przy tobie.
    • lot.ti Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:22
      po co ci kolejne dziecko, skoro jesteś de facto samotną matką dwojga dzieci. to starsze, marudzące do telefonu radziłabym pogonić z domu, niech się w końcu usamodzielni a zając się sobą i młodszym. jesteś w takiej sytuacji, że po prostu za wszelką cenę MUSISZ mieć dobrą pracę, bo inaczej zostaniesz na lodzie. życie więc samo narzuciło priorytety.
      • hermenegilda_zenia Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:29
        To nie tak, tatuś robi za dziecko, a starsze dziecko za tatusia - ma sprzątać i zamiast ojca zajmować się matką w ciąży , bo ona spycha na nie odpowiedzialność za swoje dobre samopoczucie.
    • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:40
      Mnie lęk męża ani trochę nie dziwi. Na niego ta odpowiedzialność spadła znienacka (dziwne i dla większości niezrozumiałe, ale taki układ sobie wypracowaliście przez x lat związku), dlatego się boi. Do tej pory byłaś silna, niezależna i opiekuńcza, teraz to ty potrzebujesz opieki, siły i jego niezależności. To może przerażać. Tak, przyzwyczaiłaś siebie i jego do określonego układu. I ten układ nie zmieni się w trakcie kilku minut rozmowy przez telefon.

      To, że musisz zadbać o zdrowie jest oczywiste. W kwestii pracy - ja bym nie planowała od razu, że na pewno nie możesz pracować do końca ciąży (bez przesady, różne niedyspozycje się zdarzają), ale też nie stawiałabym męża w pozycji "teraz niedorajdo masz okazję się wykazać", tylko starała się go motywować i w pozytywny sposób urabiać (bo zakładam, że chcesz z tym mężem być i dobrze żyć i chcesz, żeby pracował tam gdzie pracuje od 2 tygodni i dobrze sobie radził).
    • gama2003 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 17:41
      Brzmi to fatalnie.
      Bo Ty dajesz mężowi poczucie bezpieczeństwa finansowego, on Tobie nie - do tego nie waha się zaryzykować Twojego zdrowia w imię zachowania pracy/zatrudnienia.
      Myśl o sobie i dziecku. Jesteś dzielną babką i obojętne jak losy Wasze się potoczą, dasz sobie radę. Mężowi wiadro zimnej wody na łeb i niech zacznie być mężczyzną i partnerem
    • kkalipso Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 18:32
      Najsmutniejsze w tym wszystkim jest chyba to że Twój mąż musiał szukać pracy tak daleko od rodziny, teraz kiedy najbardziej jest potrzebny. Nie wiem jak Wy sobie to wyobrażacie...ja bym nie mogła. Postaraj się nie denerwować tym co mówi i rób swoje czyli dbaj o siebie a potem zobaczycie jak to wszystko poskładać, dziecko jest teraz najważniejsze.
    • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 18:42
      Zdrowie jest oczywiscie najwazniejsze ale to ty po dyskusji z lekarzem musisz podjac decyzje. Jesli ryzyko powiklan zdrowowynych jest wysokie to nie masz wyjscia ale jesli ewentualna cukrzyca zostanie opanowana i bedziesz dobrze sie czuc to prace powinnas kontynuowac. Moze twoj lekarz moglby napisac list do pracodawcy i zasugeriwac np skrocenie czasu pracy np moglabys pracowac 2 lub 3 dni w tygodniu do momentu az pojdziesz na planowany macierzynski. Moze daloby sie zmienic forme dojazdu np na pociag. Maz ma prawo czuc sie zestresowany tym ze moglabys stracic prace. Zreszta sama nie jestes zbytnio pewna jak to bedzie. Teraz bedziecie miec dwoje dzieci i on zwyczajnie boi sie co bedzie jesli znowu straci prace albo jesli to bedzie jakas bryndza a on bedzis musial w niej tkwic. On pracuje za granica, drugie dziecko w drodze,ta sytuacja jest niezbyt komftowa tak dla niego jak dla was. Wywieralas na mezu presje zeby sie zgodzil na drugie dziecko w sytuacji gdy on przez kilka lat mial prpblemy z praca.
    • memphis90 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 18:59
      4h dziennie w samochodzie w zaawansowanej ciąży to sporo. Za chwilę oprócz omdleń możesz spodziewać się zespołu żyły głownej, czyli omdleń spowodowanych uciskiem macicy na żyły. Tak czy inaczej na długo do tej pracy nie wrócisz -pewnie na miesiąc, dwa... Wszystko zależy jakie masz warunki w pracy i jak możesz ją przeorganizować. Możesz wrócić, żeby pozamykać wszystkie sprawy, poprzekazywać innym zadania, może popracować z domu (?).

      >"W mojej firmie do 8 miesiaca kobiety pracują"
      (z szeroko otwartymi zdumionymi oczętami)- W jakiej "twojej firmie" kochanie?? (a gdyby nie pojął aluzji):w tym magazynie kobiety zasuwają do ósmego miesiąca, bojąc się zwolnienia...?
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:11
        Podjęłam decyzję, że na razie odpoczywam do następnych badań. Mierzę ciśnienie, sprawdzam cukier.
        Mogę siedzieć 3-4 godzinki przy komputerze więc rozważam zdalnie niektóre zadania.
        • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:48
          Halo, jesteś na zwolnieniu lekarskim, jakie zadania?
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:30
            No jak skończy mi się L4, a wyniki badań będa ok to może wtedy
            • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 01:03
              Trzymam kciuki, żeby samopoczucie wróciło do normy big_grin.
              Na razie odpoczywaj.
              Do końca ciąży praca zdalna byłaby super, później zresztą też, jeśli masz taką możliwość.
    • pelissa81 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:19
      Masz 100% platne L4 (jestes na umowie o prace?)
      Masz 12 mies. platnego macierzynskiego.
      Nazbiera ci sie zyliard dni urlopu.
      Zawsze mozesz wziac wychowawczy

      I tak cie nie bedzie dlugo

      Swoja droga mialam identyczna historie jak ty, teraz tez wiem, ze jak pokazesz, ze mozesz, to potem ten komfort ciezko stracic. Ja bym sie w 2min spakowala i nigdy wiecej nie pojechala do pracy, firm w Polsce sa 2 mln smile Spokojnie sobie poradzisz.
      • berber_rock Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:23
        pelissa81 napisała:

        > Masz 100% platne L4 (jestes na umowie o prace?)
        > Masz 12 mies. platnego macierzynskiego.
        > Nazbiera ci sie zyliard dni urlopu.

        Fantastyczne podejscie!! To chyba tylko w PL mozliwe. W koncu to taaaaaki bogaty kraj.
        • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:29
          Jakiekolwiek by nie było jej podejście, tak to w Polsce wygląda. Ma się wypiąć na system i nie korzystać z tego, co jej oferuje? W imię czego? Harowania w końcówce ciąży i z noworodkiem przy piersi?
    • forumologin Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:29
      Nie wypowiadam sie o mezu, bo juz sporo zostalo powiedziane.

      Cohcialam natomiast spytac o to mdlenie, dlacz2go takie czarne wizje mA autorka? Pytam bo sama mialam taka historie tzn zemdlalam jakos w 4 mies ciazy ale byl to jednorazowy wypadek...bez wyeaznej przyzyny.wiec nie musi byc to zadna cukrzyca..moze konsekwenxja przeziebienia I oslabienia organizmu?
      • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 19:51
        Ja się nie dziwię jej czarnym wizjom, jak codziennie jedzie do roboty autem godzinę w 1 stronę, a dodatkowo po południu w domu czeka na nią 10-etnie dziecko.
        • konwalka Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:03
          spokojnie lokitty, to dziecko czeka z obiadem, posprzataną chałupa i w oczekwianiu na dyspozycje odnosnie sobotniego mycia kanapy i okien
          nie jest zle
          • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:40
            Wiem, pamiętam big_grin.
            Ale myślę, że jakby dziewczynie coś się stało i trafiła do szpitala, to jednak o to dziecko by się martwiła...
        • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:06
          No właśnie daję sobie szanse na wyzdrowienie i poprawę. Szef ma dzwonić do mnie jutro, bo pisał smsa. Wszystko się zobaczy. Mam pracę, którą po podłączeniu do systemów i zabrania komputera do domu mogę wykonywać zdalnie, telefon firmowy mam.
          Jak synek idzie do szkoły to mogę pracować, później odrabianie, zakupy, odprowadzenie na zajęcia jak jest ciemno itp.
          Jak tylko glukoza mi wyjdzie OK, to inaczej na to spojrzę.
        • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:09
          Ona zachodzac w ciaze wiedziala ze bedzie musiala daleko dojezdzac a jednak sie zdecydowala. Zapewne brala tez pod uwage ze moze sie gorzej czuc, w ciazy tak bywa. A 10-latek to nie maluszek.
          Maza objawy moga byc sluszne, zwlaszcza ze autorki moze nie byc w pracy 2 lata. W dodatku bedzie miala male dziecko a wiadomo to ogranicza mozliwosci zarobkowania.
          Po latach napiszs na forum ze zrezygnowala z pracy bo nie bylo jej w domu 12h a opieka nad dzieckiem plus dojazdy pochlanialy 80% pensji,w dodatku jej miejsce w firmie zajql juz ktos inny,ona teraz pracuje zdalnie, jakies grosze zarobi, wszystko na jej glowie bo maz daleko, w dodatku wiecznie w zlym nastroju bo nie lubi swojej pracy. Tak, tak wyobraznia mnie poniosla ale nie jeden taki watek byl na forum.
          • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:47
            Najwidoczniej praca, którą teraz wykonuje, nie jest pracą dla matki, tylko dla bardzo dyspozycyjnych osób. Na zwolnieniu i macierzyńskim będzie miała czas się rozejrzeć.
            Piszesz tak, jakby tylko jedna praca na tym świecie była, i była ważniejsza od zdrowia w ciąży.
            • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:55
              Ona przeciez jest matka od 10 lat i pracuje tam 11,pewnie nie jest jedyna matka w tej pracy.
              Nie pisze wcale ze ta praca jest wazniejsza od zdrowia, to co jest wazniejsze okresli sobie autorka,a jesli faktycznie zdrowia nie ma to pracowac nie bedzie mogla. Zwracam tylko uwage na to ze praca jest wazna i ze warto zadbac o to aby byla w przyszlosci. Maz autorki wie jak to jest kiedy jej nie ma albo jest kiepska. A po 2 latach nieobecnosci autorka watku moze miec problem a dzieci trzeba bedzie utrzymac. Ematka napisze idz na zwolnienie i odpocznij, co sie martwisz,a ja napiszs ze owszem jesli faktycznie musi to niech idzie ale jesli nie musi to niech lepiej pracuje.
              • lokitty Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 01:05
                Wątek nie powstał z powodu widzimisię pani, która prędziutko ucieka w ciąży na zwolnienie, tylko z powodu konkretnego samopoczucia - toteż i odpowiedzi są dość konkretne.
              • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:04
                Tylko ile jeszcze ma pracować? Co miesiąc - dwa różnicy zmieni w jej sytuacji w pracy, jeśli potem się znika na kilkanaście miesięcy (macierzyński + odbiór wypoczynkowego)?
                • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:34
                  Najlepiej od razu gdy wyjdzis pozytywny test na zwolnienie lekarskie, uzbiera sie w sumie ze 3 lata. To przeciez norma.
                  • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:39
                    Ale tak szczerze: co za różnica, czy pracownika nie ma 15 miesięcy, czy 18? Autorka wróci do pracy, jeśli będzie się dobrze czuć, zapewne po to, żeby przekazać obowiązki? Czy w jej sytuacji zmieni cokolwiek fakt zaiwaniania do roboty do końca ciąży? Jak zwolni tempo miesiąc czy dwa wcześniej - czy to coś zmieni?
                    • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:51
                      Roznicy nie ma teraz ale moze byc pozniej i tego obawia sie jej maz. On ma obawy bo wie jak rynek pracy wyglada faktycznie. Ja wiem ze ematka to wunska specjalistka i o noa to sie pracodawcy wrecz bija big_grin
                      Maz autorki wie jak ciezko jest znalezc dobra prace, bo goownianych jest sporo. On nie chce byc zmuszonym do tkwienia w goownianej robicie bo sie okaze ze jest jedynym zywicielem, bo zona prace straci. Moze straci a moze nie ale pracownik znikajacy na 2 lata moze miec trudny powrot i nawet jesli prawo naklada obowiazek na pracodawce przyjecia takiego pracownika to nie oznacza ze to bedzie ta sama praca i ta sama pozycja. Pozniej dojdzie problem z malym dzieckiem i tez zwiazane z tym nieobezcnosci. Jej maz poprostu nie chce byc w sytuacji bez wyjscia i trudno mu sie dziwic. To jest tez powod dla ktorego odkladal decyzje o kolejnym dziecku i widzi ze jego obawy zaczynaja sie sprawdzac.
                      • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 09:55
                        Ale ona i tak zniknie na długo. I mówię Ci to i z pozycji osoby, która znikała na ponad roku, i z pozycji osoby, której pracownicy znikali na półtora roku. Miesiąc - dwa - trzy nie robi tutaj żadnej różnicy, bo i tak trzeba ją kimś zastąpić. I nikt po dwóch latach nie będzie rozkminiał, czy ona zniknęła w 6 czy 8 miesiącu, czy też pojechała z pracy na porodówkę, po uprzednim zalogowaniu wszystkiego. Jak ma mieć problemy, bo jej nie było 2 lata, to je będzie miała, czy to będzie rok i 10 miesięcy, czy 2 lata i 2 miesiące.
                        • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:12
                          To moze inaczej, jesli ma goowniana robote to faktycznie moze sobie zniknac na kilka lat, ale wciaz pozostaje problem jej meza,ktory nigdzie nie zniknie i ma obawy poparte doswiadczeniem ze bedzie sam ten woz musial ciagnac (tak za dwa lata ale to minie bardzo szybko) i ta perspektywa go przeraza.
                          Wiesz,gdybym ja byla na miejscu autorki to rozwazalabym zwolnienie lekarskie do konca ciazy czyli na kilka miesiecy tylko gdyby naprawde nie bylo innego wyjscia. Podobnie nie rozwazalabym urlopu macierzynskiego w calym wymiarze a podzielilabym sie nim z mezem albo poprostu wrocila wczesniej do pracy. Ja wiem ze to kosmos dla ematki ale w sytuacji autorki wcale nie jesli do tej pory faktycznie wnosila do buzdzetu domowego wieksza czesc.
                          • pelissa81 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:19
                            A ja bym wziela L4 juz teraz i siedziala pelne 12 mies na macirzynskim.
                            W pierwszej ciazy zrobilam odrwotnie, siedzialama do 7 i wrocilam w 8 mies. Naparwde, zycie nie sklada sie tylko z pracy - zyjemy ok 80 lat, chyba matka moze poswiecic swoim dzieciom te szalone 2 lata? A maz ma dwie rece i nogi, niech sobie spokojnie pracuje. Kto nie chce szuka powodow, kto chce - szuka sposobów. Moje życiowe motto.
                          • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:20
                            No wiesz, ja mam fajną robotę, ale jak mnie wysłano w 7tc na zwolnienie, to mnie wysłano. I macierzyński biorę w pełnym wymiarze, bo zamierzam karmić piersią i zupełnie nie podobają mi się hece z odciąganiem mleka dla półrocznego dziecka.
                            I serio, choćbym zniknęła na niecały rok (nie wiem, jakim cudem miałabym nie wylądować na zwolnieniu w okolicach 6-7 miesiąca, nawet bez początkowych dolegliwości), zamiast na dwa - i tak ktoś mnie musi zastąpić. I po roku-dwóch nikt nie będzie pamiętał, kiedy i jak się poświęcałam. Bo to tylko praca. Mam świadomość, że po powrocie nie będzie różowo, ale też mam zapewnione dochody z tej pracy na czas całego l4, macierzyńskiego, zaległego urlopu i przez rok po powrocie. Co będzie potem - będzie za ponad dwa lata od teraz. Tak, zdarza mi się tym stresować, ale co mogę zrobić teraz, żeby za dwa lata było mi w pracy lepiej? Teraz nic. Zapewne będę musiała szukać nowej roboty, kiedy wrócę do obecnej. Będę miała na to rok luzu od powrotu z macierzyńskiego. Nie ma sensu zamartwiać się już teraz. Po prostu przyjmuję do wiadomości, że będzie problem, ale nie teraz, nie jutro i nie za pół roku.
                            • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:33
                              wuika napisała:

                              > No wiesz, ja mam fajną robotę, ale jak mnie wysłano w 7tc na zwolnienie, to mni
                              > e wysłano.


                              Znachor cie wyslal? Jak ciaza w 7 tyg moze byc zagrozona i co moze ja uchronic od katastrofy w pierwszym trymestrze? Jak na razie medycyna oparta na dowodach nie zna mozliwosci ratowania takich ciaz. Tylko nie pisz o lezeniu plackiem i luteinie

                              > (nie wiem, jakim cudem miałabym nie wylądować na zwolnieniu w okolicach 6-7 mie

                              Nie wiem jakim cudem ty mialabys ale zdecydowana wiekszosc kobiet nie laduje na zwolnieniu lekarskim bo jest w 6-7 miesiacu ciazy.

                              Ludzie maja plan A, B czy C a sa i tacy ktorzy go nie maja, kto co lubi.

                              Maz autorki sie martwi a ja mu sie nie dziwie. Autorka spelnia swoje marzenie o drugim dziecku bez zadnego planu i jest oburzona bo maz smie sie martwic sytuacja.
                              • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:37
                                Nie, nie znachor. Miałam albo skierowanie do szpitala, albo l4. Wyobraź sobie, wybrałam l4 suspicious
                                Też mam plan awaryjny. Wygląda on właśnie tak, że mam rok luzu, kiedy firma mnie nie może zwolnić, na to, żeby znaleźć równie dobrą pracę. Rok czasu po powrocie z macierzyńskiego. Nie załatwię sobie teraz nowej pracy na za dwa lata, bo to tak nie działa. Autorka jest w podobnej sytuacji - wraca po macierzyńskim, jak skróci sobie nieco etat, ma ochronę (poza dyscyplinarką i likwidacją firmy) na rok. To chyba wystarczająco dobry plan awaryjny na ten moment?
                                • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:00
                                  wuika napisała:

                                  To chyba wystarczająco dobry plan awaryjny na ten moment?
                                  >

                                  To czy wystarczajacy to sie okaze.
                                  • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 12:54
                                    To się okaże za dwa - trzy lata, jakby zupełnie nie wypalił. Zamartwianie się tym teraz jest zupełnie bezsensowne.
                              • sacea Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 28.10.16, 07:55
                                > Znachor cie wyslal? Jak ciaza w 7 tyg moze byc zagrozona i co moze ja uchronic
                                > od katastrofy w pierwszym trymestrze? Jak na razie medycyna oparta na dowodach
                                > nie zna mozliwosci ratowania takich ciaz. Tylko nie pisz o lezeniu plackiem i l
                                > uteinie
                                kolejna po medycynie
                                to ciebie zszokuję, ja byłam na l4 od 4tc - z powodu zagrożenia właśnie i musiałam leżeć i brać luteinę, mało tego, pomogło, bo po kilku poronieniach w końcu się dziecka doczekałam
                      • pelissa81 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:01
                        Dwa lata to szmat czasu. Może straci a może nie? Ja wróciłam i awansowałam pracowałam do 7 mieś ciąży, ale ja czułam się dobrze. I co? Zresztą nawet jak straci, to CO się stanie? Znajdzie inną. A co gdyby mąż stracił zdolność do pracy? A co gdyby odszedł? Nie można planować życia pod innych aż tak bardzo, bo to się prawie na pewno nie sprawdzi. Ułożą sobie spokojnie wszystko.

                        Też byłam jedynym żywicielem i to spory czas. Powiem tak - nerwy okropne, nie dziwię się mężowi, ale niech spokojnie da sobie czas na ułożenie w głowie.
                        • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:17
                          Moze znajdzie a moze nie. Wiekszosc kobiet po dwoch latach nieobecnosci i malym dzieckiem a wiec perspektywa wykorzystywania 60 dni opieki nie awansuje jak typowa ematka wunska specjalistka. Dla wielu utrata pracy zwlaszcza w wieku 40 lat moze miec powazne konsekwencje, zwlaszcza w pl. W dodatku maz pracuje za granica co jest dodatkowym negatywnym faktorem dla tej rodziny. Rownie dobrze moze sie okazac ze zostanie sama z swoja (jak pisze) dwojka dzieci, slabymi mozliwosciami zarobkowania i ogromnymi zozbowiazaniami.
                          • wuika Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:22
                            Ależ tłumaczę Ci - przy długiej nieobecności, czy to będzie rok, półtora, czy dwa - niczego nie zmieni. Jak mają ją wywalić za nieobecność, to ją wywalą, choćby teraz dotrwała do końca ciąży, a potem wróciła po pół roku i urlopie. Jak nie mają, to nie wywalą. I tak będzie nieco w plecy, no takie życie.
                            • pelissa81 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 10:58
                              Dokladnie tak jest. Po miesiacu nikt nie pamieta o pracowniku, co mowic o roku-dwóchsmile Wiem, pracuję w korpo z takimi "obrotowymi drzwiami".
                              Ja ją rozumiem. Naprawdę dla pracodawcy 1,5 roku czy 2 to i tak bez znaczenia. Będzie na jej miejsce nowy pracownik. A jak się dała zapamiętać jako fajna, sumienna osoba a to większa firma - zwyczajnie coś dla niej znajdą a jak nie, to ona ma czas na szukanie. To ciśnienie na pracę jest okropne, może moje korpo mnie oduczyło, ale liczy się tylko własny interes, bo robienie dobrze drugiej stronie nigdy nie jest pamiętane.
                              • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:04
                                Nie chodzi o robienie dobrze drugiej stronie, bo to ze firma sobie bez niej doskonale poradzi to wiadomo, to czy ona bez nich to juz nie jest takie oczywiste.
                                • pelissa81 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 27.10.16, 11:14
                                  Ja to rozumiem, ale w mojej robocie są matki 1-2-3 dzieci. Jak ktoś jest dobrym pracownikiem, to zwyczajowo mało kto na to patrzy. Po prostu niech myśli o sobie, swoich kompetencjach (ma kilka miesięcysmile jak 10 latek jest w szkole na pouczenie się, są kursy online itd. A ta konkretna firma? Nie ma na nią wpływu. Ale równie dobrz mogą ją zwolnić bez ciąży, bo tak. Nie ma co się stresować na zapas. Ważne, by budować własną markę i umiejętności.

                                  Znam kobiety co po 40 się kompletnie przebranżowiły.
    • issa-a Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:00
      Ja, w twojej sytuacji, w ogole zstanawialabym sie nad dzieckiem, skoro to ty, w waszym małżeństwie, "nosisz spodnie".
      Prawdopodobnie to sie nigdy nie zmieni, twój mąż jest niezaradny życiowo. Nie mówię, że to źle, albo że dobrze. Tyle, że to na tobie będzie spoczywała odpowiedzialnosc za rodzinę (dziecko).
      Dasz radę?
      Jeśli zalezy ci na dziecku to powinnaś zadbać o zdrowie.
      • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 20:22
        A co to oznacza ze ona nosi spodnie? A on spodnice, bo jak napisala jest bardzo dobrym ojcem i wykonuje duzo prac domowych. A jej pensna tez o zawrot glowy nie przyprawia bo to tylko 2500 brutto,reszta to premie itp. Na macierzynskim raczej bedzie tylko gola pensja. A jej maz pracowal i zawsze sie do budzetu dokladal. To zreszta nie jest tak ze jedna osoba jest tylko odpowiedzialna,obie powinny sie dokladac. A ja mam wrazenie ze czesc kobiet wyobraza sobie to tak ze facet ma byc breadwinner plus styrany po pracy jeszcze czesc domowych obowiazkow przejac. Inaczej to nieudacznik zyciowy i pajac.
        • wilowka Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:43
          Jest ojcem na odległość i pracuje za granicą.
          • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:57
            Od jakiegls czasu, nie bylo tak zawsze. Facet probuje wszystkiego zeby nie zwariowac w kiepskiej pracy za 1600.
    • agrypina6 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:00
      Oczywiście że dbam o siebie i ciążę, a nie chodzę do pracy. Pensja na zwolnieniu lekarskim w ciąży to 100%. Mąż był wobec Ciebie uczciwy-nie chciał kolejnego dziecka, to Ty spełniasz swoje marzenie. Skoro od lat pracował w kratkę, to czemu myślałaś, że jak będziesz w ciąży, to wszystko się zmieni i przejmie odpowiedzialność za rodzinę? Jemu było wygodnie tak jak było.
      • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:27
        Wiesz ja nie myślalam, że jak będę w ciąży to on przejmie odpowiedzialność całkowitą, ale pomyślalam, że skoro ja przez 4 lata jego "niedomagań - kolejno utrata pracy, leczenie rok, brak pracy, praca za najniższa, nieudany wyjazd za granicę , powrót, brak pracy, praca za najniższą, utrata i tak dalej) dawałam mu Finansowe Bezpieczeństwo, to może on jak ja będę potrzebowała pomocy się zmobilizuje.
        Dotychczas żyliśmy na jego warunkach - czyli ja płakałam w kącie marząc o dziecku przez 6lat od poronienia ale cierpliwie czekałam na jego "lepszą passę", pracowałam sporo i płaciłam za wszystko.
        W końcu pomyślalam, że żyjemy tak jak on chce czyli ja zapewniam, że on może "skakać po pracach i się testować, rozwijać, szukać swej drogi, a moje potrzeby (dziecko) są odkładane.
        Poczułam, że chce coś mieć z tego małżeństwa i zapytałam czy przestaniemy się zabezpieczać i powiedział że tak.
        • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:28
          Trochę niespójnie piszesz o waszym związku...
          • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:36
            Czy według Ciebie powinnam zaakceptować w 100% jego niedomagania i się z tym całkowicie pogodzić. Co jest według Ciebie niespójne ? to że liczę na cokolwiek a powinnam już zaakceptować go męża takim jaki jest......?
            • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:44
              Absolutnie nie i już ci to wcześniej napisałam.

              Niespójność widzę między: "mąż jest kochający, jest dobrym ojcem, kiedy ja pracowałam on zajmował się domem i rodziną" a "zawsze chodziło o jego potrzeby, moje się nie liczyły" (to parafrazy, bo siedzę na tablecie i nie mam aż takiego zapału, żeby szukać cytatów).

              My nie znamy waszych umów. A zmiany często przerażają. My ci nie odpowiemy jednoznacznie, szczególnie, że trochę mieszasz się w zeznaniach ;p (w wątku o obowiązkach 10-latka było podobnie)
              • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:54
                Ciężko mi zrobić podsumowanie zwiazku 11 lat razem. W 1000 sytuacji nie wiem ile tak naprawdę bylo że on ustąpił mnie, a ile ja jemu, ile zrobilismy jak on chciał a ile jak ja..... Mogę powiedzieć, ze było różnie.
                Czasem właśnie uczepie sie "jednego jego zdania i draże, a powinnam wrzucic na luz i zrobic jak podpowiada mi intuicja.
                • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:02
                  Pisalas ze on zarabial, nie tylko ty. To jak w koncu, zadabial czy nie? Dokladal czy nie a ty placilas za wszystko? Moze zdecyduj sie na jedna wersje.
                  A dziecko bylo twoim marzeniem, w koncu je spelniasz, wiec ktos tu ustapil i to nie bylas ty.
                  • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:07
                    W okresach kiedy nie mial pracy wplacal 700 zl. Kiedy mial prace za 1400 i dojezdzal to ok 1200. To jest 3-4 razy mniej niż nasze zobowiazania i wydatki.
                    • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:34
                      miriam38 napisał(a):

                      > W okresach kiedy nie mial pracy wplacal 700 zl. Kiedy mial prace za 1400 i doje
                      > zdzal to ok 1200. To jest 3-4 razy mniej niż nasze zobowiazania i wydatki.

                      Dlatego dwoje musi pracowac.
                  • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:13
                    Kurcze, czuje że ciągle coś wyjaśniam...
                    Innej osobie, która nie wie do konca.
                    Chyba czas zakończyć ten wątek, a ja zrobie to co będę czuła
                    • yamilca197 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:35
                      miriam38 napisał(a):

                      > Kurcze, czuje że ciągle coś wyjaśniam...
                      > Innej osobie, która nie wie do konca.


                      Moze dlatego ze nie piszesz jasno,raz jedno, za chwile co innego, pozniej znowu wracasz do poprzedniej wersji a potem znowu do innej. Jak twoj maz i jego kolejne prace.
                • klamkas Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:15
                  Tylko, że małżeństwo to nie przeliczanie kto komu i ile. W moim też było różnie - ja zarabiałam na waciki/mąż zasuwał jak nie powiem co, ja zasuwałam/mąż zarabiał na waciki, mnie nie było, jego nie było, ja miałam wypadek/on zasuwał na x etatów (przy dziecku, domu, w pracy), ja zasuwałam, on się pławił w domowych pieleszach. Było bardzo różnie. Jak myślę o tym teraz (kiedy "udziały w związku i życiu rodziny" są równe),to mógłby mnie kopnąć w tyłek (=rzucić), co najmniej 5 razy (w tym - ja nie chciałam drugiego dziecka i go nie mamy). Żyjemy, jesteśmy szczęśliwi. Za kilka miesięcy stuknie nam 20 lat.

                  Ciężko zrobić podsumowanie, ale powinnaś - co jest dla ciebie nieistotne, co ważne, a co najważniejsze w związku. Bo związków idealnych nie ma (tzn. takich gdzie każdy każdemu i w każdej dziedzinie daje idealnie tyle samo).
                  • miriam38 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 22:24
                    OK smile Kończę już tym postem. Nie byłam idealna i mam na sumieniu to "wyliczanie" choćby przed samą sobą...., masz rację. Wiem nie powinnam tego robić bo to nie małżeństwo ale jakaś wymiana usług raczej.
                    Teraz czuję, że moje dziecko (w brzuszku) i synek są najważniejsi.
                    Chciałabym wsparcia w przeżywaniu ciąży i obecności męża w Polsce ale zaakceptowałam że chce się rozwijać a w Polsce nie mógł, więc czekam.
    • mai-ra3 Re: Mąż i Jego lęki o moją pracę - ciąża 26.10.16, 21:06
      Iść na zwolnienie, zadbac o siebie i o dziecko. Wypocząć i nie patrzeć na opinię męża (przejdzie mu i będzie musiał wziać się w garsć).
Pełna wersja