Jak ja żyłam bez suszarki?

11.11.16, 18:10
Dzięki ematce wykształciła się we mnie głęboka potrzeba posiadania suszarki bębnowej. Zakupiłam ją niedawno i jestem zachwycona. Właśnie piorą się kurtki dzieciątek po dzisiejszym spacerze. Później wrzucę do suszarki i nic mi się nie będzie kisiło 2 dni na lince. A jutro zamiast marudzić dzieciom, żeby nie pobrudziły drugiej kurtki bo poprzednia jeszcze nie wyschła będę się radośnie przyglądać zabawie.
    • marzeka1 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 18:16
      Nie mam, ale rozumiem zachwyt, tak wiele lat temu zachwyciła mnie zmywarka smile
      • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 18:26
        marzeka1 napisała:

        > Nie mam, ale rozumiem zachwyt, tak wiele lat temu zachwyciła mnie zmywarka smile


        O, to tak jak u mnie. Ja wiosną robiłam remont kuchni i wreszcie kupiłam zmywarkę. Na początku nie byłam do niej przekonana, ale teraz uważam, że dobrze zrobiłam decydując się na zmywarkę.
        • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 18:51
          Zmywarkę mam od 15 lat ale suszarki nie. Właśnie rozstawiłam 3 zwykłe suszarki przy kominku 😊. No średnio to wygląda 😉. Chyba czas na suszarkę bębnową. Jaka jest dobra?
          • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:03
            chocolate_cake napisała:

            > Zmywarkę mam od 15 lat ale suszarki nie. Właśnie rozstawiłam 3 zwykłe suszarki
            > przy kominku 😊. No średnio to wygląda 😉.


            A ja mam w łazience suszarkę sufitową, którą też dzisiaj zawiesiłam praniem. Schnie super. Chociaż też nie zdobi łazienki, ale jest super wygodna. I tak uważam, że lepiej wygląda suszarka sufitowa, niż taka rozkładana w pokoju. tongue_out
            • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:25
              U mnie w łazience nie ma miejsca na suszarkę sufitową - mam niewielką, narożną wannę z kabiną, więc nad wanną powiesić się nic nie da, a poza wanną zwyczajnie nie ma miejsca. Nad pralkosuszarką (a wcześniej pralką) mam kaloryfer drabinkowy, zawsze na nim miałam zawieszoną taką małą suszareczkę, ale przy pięcioosobowej rodzinie to tyle, co nic, więc w sezonie jesienno-zimowym zawsze miałam całe mieszkanie zawalone suszącym się praniem, masakra.
            • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:35
              a to trzeba miec jedna?

              Ja mam suszarke bebnowa w pomieszczeniu gospodarczym, i suszarke przysufitowa ( ogrzewane pomieszczenie zima jesli wlacze kaloryfer), suszarke parasolowa w ogrodzie, suszarke rozkladana pod daszkiem latem i mam tez to: Rodzaj podgrzewanej rozkladanej: https://lakelandcamel.scene7.com/is/image/LakelandCamel/24909_1?$300$
              • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:38
                princesswhitewolf napisała:

                > a to trzeba miec jedna?


                Można mieć wiele, tylko trzeba mieć gdzie to trzymać. sad
                • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:47
                  wiele z tego co wymieniam sie sklada. Np ta elektryczna.
                  • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:52
                    [i]princesswhitewolf napisała:

                    > wiele z tego co wymieniam sie sklada. Np ta elektryczna. /i]

                    Ale po rozłożeniu zajmuje miejsce. Ja już wolę swoją sufitową, bo mi się nie pląta pod nogami. Mam małe mieszkanie. Ale kupię sobie pralko suszarkę, jak mi się zepsuje moja obecna pralka.
                  • arkanna Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:04
                    ale wszystko się zgadza ale majac 48 m meszkanie to na jedną suszarke miejsca brakuje, a co mówić o 3;-(
              • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:38
                Pytanie, za przeproszeniem, trochę głupie. Czasem trzeba, jeśli nie posiada się pomieszczenia gospodarczego, a w ciasnej blokowej łazience dwa urządzenia się nie mieszczą (tak, wiem, można jedno na drugim, ale u mnie nad pralką wisiał kaloryfer, więc tak też by suszarka nie weszła).
                • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:47
                  lee tam na te skladane znajdzie sie spokojnie miejsce
                  • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:25
                    No tak, podobnie jak na zwyczajną rozkładaną - w salonie smile Wolę suszyć w suszarce jednak (latem na balkonie i wtedy nie ma problemu, ale zimą jest).
                    • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:37
                      ja uzywam zima obu i rozkladanej podgrzewanej i bebnowej. Bo zwyczajnie niektorych rzeczy szkoda wkladac do bebnowej ( welna i delikatniejsze rzeczy)
                      latem to oczywiscie ze susze w ogrodzie albo pod daszkiem altany i nic elektrycznego nie uzywam. W zasadzie to teraz od pol listopada do pol marca uzywam elektrycznych
                      • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:08
                        No ja te, których szkoda do suszarki, suszę na kaloryferze drabinkowym w łazience i na takiej zawieszanej na nim zwyczajnej suszareczce, o takiej: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRGYTdT7gCgSv5WeEL_cmW7x-OM-OdaGEiaZrQYpFZbsYGzI_LrKJ6bd7k
                        Schnie jak złoto, zwłaszcza że poniżej pralkosuszarka dodatkowo grzeje smile W ciasnych mieszkaniach jakoś sobie radzić trzeba. Jak się moje dzieci wyprowadzą, zyskam sporo miejsca i wtedy calkiem mozliwe, że sobie taką elektryczną sprawię, ale póki co przy ilości prania, jaką przerabiam w zasadzie codziennie, pralkosuszarka okazała się rozwiązaniem rewelacyjnym.
                  • arkanna Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:09
                    nie kochana , z miejscem jest problem. W standardowym 3 pokojowym mieszkaniu w bloku z reguły brak pomieszczenia gospodarczego , a trzeba znaleźć miejsce na odkurzacz, mopa, odkurzacz ,deskę do prasowania , i trylion innych rzeczy więc 3 suszarki to fanaberiasmile
                    • minor.revisions Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 14.11.16, 03:32
                      > W standardowym 3 pokojowym mieszkaniu w bloku z reguły brak pomieszczenia gospodarczego

                      prawdziwa ematka nie mieszka w standardowym mieszkaniu i ma pomieszczenie gospodarcze.
                • fifiriffi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:48
                  kai_30 napisała:

                  (tak, wiem, można jedno na drugim, ale u mnie nad pralką wisiał ka
                  > loryfer, więc tak też by suszarka nie weszła).

                  ja kaloryfer wycięłam i zawiesiła anjwęższy jak sie dal z boku ściany.I tak w łazience nigdy nie wł kaloryfera
                  • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:58
                    U mnie kaloryfer grzeje na full, mieszkam na ostatnim piętrze i jak nie jest grzane, pojawia się wilgoć na ścianach i ciemniejsze miejsca, grożące grzybem, mimo elektrycznego wentylatorka w wywietrzniku. Z boku nigdzie kaloryfer by się nie zmieścił (to by musiała być nadal ta sama wnęka z pralką), wszystko rozplanowane co do centymetra, to naprawdę maleńka łazieneczka jest, wc osobno smile No chyba że zrezygnowałabym z wanny na rzecz samego prysznica, ale nie chcę - mam wannę z kabiną i to jest w stu procentach to, co nam odpowiada. Dzięki suszarce jest cieplej i bardziej sucho wreszcie.
                • pitupitt Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 09:11
                  Jest taki wynalazek jak pralko-suszarka
              • capa_negra Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:47
                Gdzie kupiłaś tą podgrzewana/rozkladaną- mam gdzie trzymać i chętnie bym prygarneła
                • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:55
                  capa_negra napisała:

                  > Gdzie kupiłaś tą podgrzewana/rozkladaną- mam gdzie trzymać i chętnie bym prygarneła
                  >


                  Ja jeszcze mam pytanie. Tak z ciekawości: na jakiej zasadzie ona podgrzewa? Nie widzę żadnej wtyczki włączonej do prądu.
                  • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:18
                    Na prad. jest kabel i wtyczka tylko ze zaczyna sie tuz przy nozkach, na podlodze. I tam przy nozce jest tez "pstryczek elektryczek" czyli wlacznik podswietlany.

                    To dziala tak jak kaloryfer elektryczny tylko majacy bardzo wiele cienkich zeberek aluminiowych. Sa tez takie z materialu nakladki na calosc z materialu ktore przyspieszaja suszenie jeszcze . Wyglada to tak http://www.lakeland.co.uk/25222/Dry%3ASoon-Deluxe-2-Tier-Heated-Airer-Cover?gclid=Cj0KEQiA9ZXBBRC29cPdu7yuvrQBEiQAhyQZ9IxaWugAsa_c_qDVXs5ucOBapp7STtGUjix6FLsIqAsaAllA8P8HAQ&src=gfeed&s_kwcid=AL!49!3!158717955555!!!g!43865565485!&ef_id=V@GeeQAABK27I6Yb:20161111201642:s

                    ale ja tego nie mam bo uzywam duzego przescieradla na ten cel i tak samo dziala

                • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:13
                  ja kupilam w Lakeland ( mieszkam w UK przez wiekszosc zycia) ale zaloze sie ze takie tez sa i w Polsce juz. Wszystko jest.
                • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:19
                  www.odeo24.pl/product-pol-3821-Lakeland-24063-Suszarka-elektryczna-na-pranie-2-poziomowa-200-W.html

                  tu znalazlam taka w Polsce. Zaloze sie ze sa tansze modele w Polsce o podobnej jakosci.
            • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 23:03
              asia-loi napisała:

              > chocolate_cake napisała:
              >
              > > Zmywarkę mam od 15 lat ale suszarki nie. Właśnie rozstawiłam 3 zwykłe sus
              > zarki
              > > przy kominku 😊. No średnio to wygląda 😉.

              >
              > A ja mam w łazience suszarkę sufitową, którą też dzisiaj zawiesiłam praniem. Sc
              > hnie super. Chociaż też nie zdobi łazienki, ale jest super wygodna. I tak uważa
              > m, że lepiej wygląda suszarka sufitowa, niż taka rozkładana w pokoju. tongue_out

              Ja zwykle suszę w pomieszczeniu gospodarczym ale gdy mam włączony piec gazowy bo wychodzi tam jest ciepło. Teraz raczej średnio a przy kominku szybciej wyschnie. Jutro przeniosę znowu do pomieszczenia gospodarczego. W łazience nie mam pralki ani linek.
              >
              • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 23:06
                * bo wtedy tam jest ciepło
      • hallbera.jarlakappi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:10
        ja chce zmywarke crying
    • konwalka Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 18:54
      ja tez padam na kolana przed własną decyzją o kupnie pralkosuszarki
      • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:17
        konwalka napisała:

        > ja tez padam na kolana przed własną decyzją o kupnie pralkosuszarki


        Skoro masz pralko-suszarkę, to może mi odpowiesz na pytanie?
        Czy do takiego sprzętu, wystarczy takie podłączenie jak do zwykłej pralki, czy coś jeszcze trzeba, czy może stać w zwykłej łazience, w bloku, bez okna. Co z parą po suszeniu, gdzie się ona podziewa?
        • yamilca197 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:20
          Mam pralko suszarke i oprocz tego suszarke, mam miejsce i oba urzadzenia stoja w utility room. Kiedys suszarke mialam taka ktorej rura wychodzila ma zewnatrz ale wymienilam na kondensacyjna czyli tak jak w pralko-suszarce.
        • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:22
          Pytanie nie do mnie, ale odpowiem wink Mam pralkosuszarkę w zwykłej blokowej łazience bez okna, podłączona jest jak pralka, nic więcej nie trzeba. Para chyba się jakoś skrapla i wylatuje rurą od pralki, bo na koniec suszenia słychać, że wypompowuje. W każdym razie żadnej pary w łazience nie ma, więcej - jest znacznie cieplej, bo suszarka lekko grzeje, susząc. I dla mnie też to rewolucja cywilizacyjna porównywalna z zakupem zmywarki, nie wiem, jak mogłam bez niej żyć.
          • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:30
            kai_30 napisała:

            Mam pralkosuszarkę w zwykłej blokowej łazience bez okna, podłączona jest jak pralka, nic więcej nie trzeba. Para chyba się jakoś skrapla i wylatuje rurą od pralki, bo na koniec suszenia słychać, że wypompowuje. W każdym razie żadnej pary w łazience nie ma, więcej - jest znaczniecieplej, bo suszarka lekko grzeje, susząc. I dla mnie też to rewolucja cywilizacyjna porównywalna z zakupem zmywarki, nie wiem, jak mogłam bez niej żyć.


            Dzięki za odpowiedź. W międzyczasie sobie trochę poguglałam na ten temat i jak mi się moja pralka zepsuje, to następną kupię pralko-suszarkę. Teraz już nie są takie drogie i jak piszesz, że wystarczą te podłączenia, które są do normalnej pralki, że żadnej rury nie trzeba, to git.
            • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:36
              No właśnie moja stara pralka się niedawno szczęśliwie zepsuła (a nie mogłam się już doczekać, nie znosiłam cholery) i wreszcie ze spokojnym sumieniem kupiłam pralkosuszarkę, o której marzyłam od lat wink
          • kiddy Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:40
            A polecisz swoją pralkosuszarkę? Nie mam miejsca na dwa urządzenia, a przy dwójce maluchów zakopaliśmy się w praniu i musimy jakoś sobie z tym poradzić.
            • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:45
              kiddy ale pralkosuszarki z jakiegos powodu nie dzialaja tak dobrze jak osobne urzadzenia. Ja wiem ze to brzmi dziwnie ale jakos tak jest juz ze te dwufunkcyjne sa gorsze pod wzgl suszarki w porownaniu do innych wolno stojacych tylko -suszarek.
              Jesli nie masz miejsca to proponuje rozwiazanie nastepujace:

              Zbuduj szafe wokol pralki, a nad nia postaw suszarke na drugim "pietrze" szafki na stalowych wspornikach. To sie robi masowo w wielu domach na zachodzie i nawet sprzedaja do tego specjalne szafy
              • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:48
                Ja mam taki łącznik i też suszarka stoi na pralce. Bez żadnej szafki.
              • kiddy Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:49
                Ja wiem, że pralkosuszarka będzie działać gorzej, ale na 5 m2 ciężko znaleźć miejsce na dwa urządzenia. Układ w łazience jest taki, że nie ma jak postawić urządzeń jedno na drugim, to by wymagało większego remontu. Mam nadzieję, że w ciągu kilku lat zmienimy mieszkanie, wtedy od razu zorganizujemy miejsce na oddzielne sprzęty.
                • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:55
                  No to szkoda. Bo jednym z plusów dwóch urządzeń jest to, że jedno pierze a drugie suszy w tym samym czasie. Aby udało się je zmieścić mąż musiał przesunąć umywalkę i zamienić ją na mniejszą. Łazienkę mamy wielkości jakichś 3 m2.
              • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:58
                Princess, ale potrafisz zrozumieć, że NAPRAWDĘ można nie mieć miejsca na obudowanie czymkolwiek pralki albo na postawienie drugiego urządzenia na pierwszym (BTW żadne szafy nie są potrzebne, jeśli oba sprzęty są tej samej marki)? Moja pralka jest wciśnięta we wnękę między ścianą a wanną, nie ma ani odrobiny luzu, jak kupowałam pralkosuszarkę musiałam pilnować, żeby miała identyczne wymiary jak stara pralka, i dlatego nie mogłam kupić pralki na 10 kg, bo one są głębsze i wystawałaby mi z wnęki, blokując przejście. Owszem, to jest kompromis w stosunku do oddzielnych urządzeń (choćby dlatego, że muszę odczekać pełen cykl prania i suszenia, zanim wstawię kolejne pranie), ale czasem zwyczajnie nie ma innego wyjścia.

                Kiddy - mam Samsunga z EcoBubble i dodatkowymi drzwiczkami AddWash, naprawdę polecam smile Ma wszystko, czego szukałam - krótki, piętnastominutowy program prania, stopniowane wirowanie do 1400 obrotów, AirWash, czyli odświeżanie (albo sterylizację) ubrań gorącym powietrzem, opóźniony start, póki co jestem zachwycona, szczególnie że moja poprzednia pralka to był najprostszy i najtańszy dostępny wtedy na rynku model, bez żadnych wypasionych funkcji, więc różnica jest po prostu kolosalna. Jedyne, czego trzeba pilnować, to żeby nie przeładowywać suszarki (pralka ma pojemność 7 kg, suszarka tylko 5), bo wtedy nie dosusza grubszych ubrań i wychodzą strasznie pogniecione.
                • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:12
                  >Princess, ale potrafisz zrozumieć, że NAPRAWDĘ można nie mieć miejsca na obudowanie czymkolwiek pralki albo na postawienie drugiego urządzenia na pierwszym

                  potrafie. nie przezywaj tak tego...
                  • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:21
                    Ja nie przeżywam, to Ty w kółko piszesz, że można mieć dwa oddzielne urządzenia, i pomieszczenie gospodarcze do tego.
                    • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:26
                      no przezywasz bo przesadzasz. Napisalam w 2 miejscach w tym samym czasie w odpowiedzi do 2 osob. Juz pojmuje. Pamietaj... to tylko suszarka. Kup skladana elektryczna
                      • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:33
                        Ale po co mi składana elektryczna? Ona nie rozwiąże problemu tak, jak pralkosuszarka, bo jednak trzeba ją gdzieś rozstawić. Mam niby czteropokojowe mieszkanie, ale w sypialniach ciasno, suszarka jakakolwiek tarasowałaby przejście, najwięcej miejsca jest w pokoju najmłodszego syna, ale on potrzebuje tego miejsca, bo wiecznie buduje jakieś konstrukcje z lego albo zwyczajnie się bawi na podłodze. A wiecznie suszącego się prania w salonie mam naprawdę dość.

                        Co nie znaczy, oczywiście, że taka elektryczna nie jest lepsza od zwyczajnej, na której pranie się kisi (zwłaszcza jesienią, jak już jest chłodno i wilgotno, a jeszcze się nie grzeje). Niemniej jak kupowałam pralkosuszarkę to właśnie po to, żeby się uwolnić od prania suszącego się w salonie na widoku. Więc jeśli ktoś ma miejsce, to pomysł jest super, podobnie jak oddzielna pralka i suszarka smile
                        • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 20:45
                          >A wiecznie suszącego się prania w salonie mam naprawdę dość.

                          rozstawiasz przed pojsciem spac. Rano suche skladasz.
                          • minor.revisions Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 14.11.16, 03:36
                            ale po co, jak ma pralkosuszarkę i jest z niej zadowolona?
                        • aurinko Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 21:59
                          kai_30 napisała:

                          > Ale po co mi składana elektryczna? Ona nie rozwiąże problemu tak, jak pralkosus
                          > zarka, bo jednak trzeba ją gdzieś rozstawić.

                          > . A wiecznie suszącego się prania w salonie mam naprawdę dość.

                          >Niemniej jak kupowałam pralkosuszarkę to właśnie po
                          > to, żeby się uwolnić od prania suszącego się w salonie na widoku.

                          Zakup pralkosuszarki był bardzo dobrym i o wiele lepszym pomysłem niż kupowanie różnego rodzaju stojaków do suszenia. Koniec, kropka smile
                          • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 22:55
                            to nie sa rzeczy zamienne. w Suszarce nie susze jedwabnej bluzki czy swetrow z naturalnych welen itd. Takie cos sie suszy na kaloryferze ( mam 1.2 drabinkowy w lazience ale jest za maly na calosc ) albo na rozstawionej elektrycznej suszarce.
                            • aurinko Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 23:13
                              Wełnę suszysz na kaloryferze a w suszarce nie można? Moja koleżanka ma suszarkę z programem suszenia wełny i jak najbardziej z niego korzysta. Nawet wczoraj rozmawiałam z nią na ten temat (bo mocno rozważam zakup suszary, zwłaszcza, że po remoncie łazienki nie będę miała sznurków nad wanną a stojaka do suszenia nie chcę mieć w żadnym pomieszczeniu). Suszy wszystkie ubrania, które pierze w pralce, łącznie z wełną. Kwestia odpowiedniej suszarki. I nie, nie robią się szmaty od suszenia.
                              Heh do pewnego momentu starałam się rozumieć, czemu tak za wszelką cenę chcesz udowodnić wyższość swojej opcji nad opcją kai_30 ale znudziło mi się, odpadam.
                              • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 23:39
                                >Wełnę suszysz na kaloryferze a w suszarce nie można?

                                welne wole na tym elektrycznym bo moze wtedy byc suszona w pozycji lezacej a na kaloryferze nie. Ponadto suszarka elektryczna ma bardzo precyzyjnie regulowana temp

                                >Kwestia odpowiedniej suszarki. I nie, nie robią się szmaty od suszenia.

                                Ja mam Miele i sie robia welniane szmatami na programie do welny bo toto obraca wokol w prawo albo w lewo nawet na najwolniejszej opcji. Welna nie lubi tego. Angora tym bardziej. Ten program sie nadaje do akrylu ale nie do prawdziwej welny ktorej nie radze suszyc w suszarkach. Malo tego mam opcje tam pary do odswiezania i cudownie zrobil sie z mojego swetra kiedys sweterek prawie na mojego synka... po takowym odswiezaniu. Suszarki sa super ale maja swoje ograniczenia

                                >eh do pewnego momentu starałam się rozumieć, czemu tak za wszelką cenę >chcesz udowodnić wyższość swojej opcji nad opcją kai_30 ale znudziło mi się, odpadam.

                                Powaznie odbierasz to w kategoriach jakiejs konkurencji i wyzszosci i nizszosci?
                                W zyciu bym na to nie wpadla. Serio. Ja to traktuje jako pogaduchy o metodach suszenia i co dobre co nie dobre i co kto uwaza.
                                Opcja kai jest dla niej dobra i ok. Po co zatem dyskutowac dalej i o cokolwiek pytac? Kazdy wybiera co im pasuje. Ja zawsze jestem zainteresowana nowymi rozwiazaniami
                                • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 13.11.16, 10:02
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  ... Malo tego mam opcje tam pary do odswiezania i cudownie zrobil sie z mojego swetra kiedys sweterek prawie na mojego synka... po takowym odswiezaniu...


                                  Ja mam w pralce opcję pary do odświeżania (nie mam suszarki ani pralko-suszarki), i na początku użytkowania pralki próbowałam odświeżać swetry. Nie widziałam żadnego efektu. To co przepocone trzeba uprać, odświeżanie nie usunie zapachu potu, to co ubrudzone/uplamione też trzeba uprać.
                                  Jak kiedyś włożyłam czarny sweter, chyba z angory czy moheru (taki z włoskami) to po tym odświeżaniu. pełno tych włosków plątało mi się przez jakiś czas w praniu. sad
                                  • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 13.11.16, 12:12
                                    no wlasnie... to parowanie niestety to "pic na wode" funkcja. Nie wiem w jakich okolicznosciach okazala sie skuteczna. Moze ktos ma doswiadczenia z jakims czyms konkretnym i tam t o sie przydaje
                                    • ofelia1982 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 09:21
                                      No ja kocham to "parowanie" - chodzi o aktywny tlen? Dzieki niemu nie nosze juz garniturów meza i swoich zakietow ani płaszczy do pralni. Dla mnie efekt taki sam.
                                      • pitahaya1 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 17:42
                                        A to mnie zaciekawiłaś. Garnitury z reguły mają "pranie chemiczne". Takie wrzucasz do suszarki? Ostatnio wrzuciłam spodnie. Wyjęłam odkłaczone (koty) i uprasowane big_grin A na pewno nie były takie, gdy wkładałam do suszarki.
        • konwalka Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:27
          wiesz, ja sie srednio znam, ale z tego, co wiem, to mąz podłączył ja normalnie, tak jak zwykła pralkę
          stoi w małej łazience, bez okna
          nic złego sie nie dzieje, żadna para nas nie dusi
          wrecz przeciwnie, po praniu i suszeniu jest tam cudownie ciepło i pieknie pachnie świezym praniem i czystością
        • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:36
          >Czy do takiego sprzętu, wystarczy takie podłączenie jak do zwykłej pralki, czy coś jeszcze trzeba, czy może stać w zwykłej łazience, w bloku, bez okna. Co z parą po suszeniu, gdzie się ona podziewa?

          sa dwa rodzaje. Jednen gdzie podlaczasz jak pralke, drugi typ zas gromadzi wode w pojemniku i usuwasz ja potem. Para sie skrapla.
    • yamilca197 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:18
      Uzywam od wielu lat, nie wyobrazam sobie nie miec.
    • rulsanka Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:28
      Kupiłam w marcu tego roku i życie nabrało blasku. wink
    • sara_lund Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:38
      Ja tez niw wiem jak moglam zyc bez suszarki. Nic prawie juz nie prasuje. Tylko nie dosusza mi kolnierzykow w polówkach męża
      • sanrio Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:54
        u mnie identycznie smile polówki suszę dwa razy hehe i też już NIC nie prasuję! alleluja
    • mynia_pynia Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:44
      Pomyśl że przez ciebie drzewa umierają, nie jesteś eko i za prąd zapłacisz więcej ... dziękuje ;P
      • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:52
        Oszczędzam na prądzie do żelazka, pralkę kupiłam z programem eko (lepsza niż A+++ podobno) a na bycie eko za wszelką cenę się nie silę.
      • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 20:58
        mynia_pynia napisała:

        > Pomyśl że przez ciebie drzewa umierają, nie jesteś eko i za prąd zapłacisz więcej ... dziękuje ;P


        A ja nie jeżdżę samochodem tylko tramwajem, więc sobie kupię kiedyś pralko-suszarkę. tongue_out
        • olewka100procent Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:21
          Pytanie. Bo podobno pranie z suszarki śmierdzi gumą. Czy to prawda?
          • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:23
            Z mojej nic nie śmierdzi, pięknie pachnie. I jest zdecydowanie bardziej puszyste, niż suszone tradycyjnie. No i olbrzymi plus dla mnie, posiadaczki dwóch psów - suszarka odkłacza.
          • lianis Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:30
            Mi nic nie smierdzi guma, wrecz po suszeniu w suszarce bardziej czuc zapach plynu do plukania niz po suszeniu na sznurku.
      • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:21
        bo suszarki bebnowej nie uzywa sie latem ale zima.

        Latem sie wiesza i schnie samo.
        • shell.erka Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:46
          Ja jestem len i używam bębnowej również latem
        • 3-mamuska Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 17.11.16, 21:28
          princesswhitewolf napisała:

          > bo suszarki bebnowej nie uzywa sie latem ale zima.
          >
          > Latem sie wiesza i schnie samo.

          E latem tez niestety używam suszarki, bo nie chce mi sie rozwieszc zwłaszcza małych rzeczy. Przy praniu 8-9 kg duzo tego wychodzi.
          Do tego z dworu śmierdzi mi spalinami , i pranie jest szorstkie. Często wyłażą z prania pająki.
          Chodz staram sie suszyć raczej skarpet/ koszulki, duże rzeczy spodnie czy pościel ręczniki rozwieszam.
    • aurinko Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:36
      Zazdroszczę smile ja głupia kupiłam jakoś tak 2 lata temu nową pralkę sad i teraz będę się z nią męczyć jeszcze kilka lat sad
      • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:42
        aurinko napisała:

        > Zazdroszczę smile ja głupia kupiłam jakoś tak 2 lata temu nową pralkę sad i teraz będę się z nią męczyć jeszcze kilka lat sad


        Nic się nie martw. Ja też ponad 2 lata temu kupiłam nową pralkę. Ale teraz już nie robią sprzętów na lata (jak kiedyś), więc pewnie niedługo kupimy sobie pralko-suszarki. smile
        • aurinko Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:45
          asia-loi napisała:

          > [Ale teraz już
          > nie robią sprzętów na lata (jak kiedyś), więc pewnie niedługo kupimy sobie pral
          > ko-suszarki. smile

          I tego się trzymajmy big_grin
    • fifiriffi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:45
      heh smile
      a jaka radość jak wrzucasz pościele wszystkie! i wystarczy pół dnia i są znowu pachnące i czyste wink
      Albo jak zmoknę na rowerze...pach ciuchy do suszarki i voila smile
      • shell.erka Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:00
        Ja od roku w zasadzie mam powleczone te same komplety pościeli smile bo wrzucam rano i popołudniu z powrotem powlekam. No chyba że chce oddać do magla.
    • koniec-koniec Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:55
      A jak sprawa wygląda ze zużyciem prądu??
      Też bardzo bym chciała suszarkę, ale mąż twierdzi, że bardzo wzrosną rachunki za prąd.
      • aurinko Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:57
        Ale spadną za żelazko smile czyli się mniej więcej wyrówna.
        • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:00
          Dokładnie. Ja teraz prasuję sporadycznie.
          • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 23:12
            Kurczę, my płacimy bardzo dużo za prąd 😐
            Kusi ta suszarka 😊
    • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 21:56
      A ktoś próbował rajstopy takie frubsze grubsze suszyć w suszarce?
      • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:01
        No a czemu nie? Ja co prawda rajstop raczej nie noszę, ale podkolanówki rajstopopodobne już tak, i cieńsze i grubsze suszę w suszarce (tylko te cienkie obowiązkowo w woreczku, bo potrafią się schować przy drzwiczkach).
        • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:02
          Bo teoretycznie nie można big_grin i tak się zastanawiam czy ktoś próbował i rajstopy przeżyły.
          • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:10
            Nawet nie wiedziałam, że nie można big_grin Metki czytam zazwyczaj, ale na rajstopach metek brak, wrzucam razem z resztą prania smile Żyją spokojnie smile
          • huexido Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 13:45
            Ja wszystko suszę w suszarce, tylko raz wyszedł mi sweterek na misia z ogromnego swetra z zary, ale to była jakaś mieszanka z wełną. Prawdziwą wełnę suszyłam w suszarce i nadal ok (koszulki funkcyjne merynosa itd.). Rajty też suszę, jest ok.
      • kalina_lin Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 15:58
        Ja próbowałam. Potwierdzam, że się nie suszy.
        Chyba, że masz w planie jeszcze mieć niemowlaka, to wtedy się przydadzą takie malutkie.
        • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 16:54
          Nie dziękuję big_grin Choć może gdy mi się jakieś znudzą a dziecko będzie potrzebowało dla lalki to się skuszę smile
      • sara_lund Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 18:16
        Ja susze wszystko. Nawet to co ma zakaz na metkach. Rajty tez. Strat zero.
        • brysia0 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 18:34
          To ja nie wiem jak ja to robię, ale ubrania które wkładałam do suszarki bardzo mi się gniotły, a część skurczyła.... I teraz tak się boję, że używam jej tylko do ręczników i pościeli. Co robię źle???
          • minor.revisions Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 14.11.16, 03:40
            pozwalasz im wystygnąć w suszarce
    • koala0405 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 22:22
      Też mam suszarkę bębnową. Stoi na pralce na specjalnym łączniku. Już dwa lata mam spokój z prasowaniem, ręczniki przyjemnie suche, ciepłe i puszyste. Wadą jest to że jednak trochę niszczy tkaniny.
      • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 11.11.16, 23:19
        Jak to jest z prasowaniem? Bo przecież eleganckie spodnie czy bluzki i tak trzeba potem wyprasować.
        Nie prasuję nigdy ręczników, skarpetek czy majtek itp tylko bluzki na przykład.
        • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 07:48
          chocolate_cake napisała:

          > Jak to jest z prasowaniem? Bo przecież eleganckie spodnie czy bluzki i tak trzeba potem wyprasować.
          > Nie prasuję nigdy ręczników, skarpetek czy majtek itp tylko bluzki na przykład.


          Ja też jestem ciekawa. Bo też jak Ty nie prasuję ręczników czy bielizny, ale bluzki, spodnie już tak.
          • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 17.11.16, 20:55
            Zwyczajnie - jeśli wiadomo, że coś będzie wymagać prasowania, nastawiam krótkie suszenie, nie "do szafy". Wyciągam np. koszule męża, lekko wilgotne jeszcze, on je sobie prasuje, a ja resztę nastawiam na dosuszanie.
        • shell.erka Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 08:18
          Eleganckich bluzek i spodni nie suszymy w suszarce wink
          • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 08:45
            Ok. Rozumiem.
          • aurinko Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:06
            Dlaczego? Przecież można nawet wełnę, są do tego specjalne programy.
            • thaures Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:16
              Zmywarka nie była moim marzeniem ,ale jest i się przyzwyczaiłam. Natomiast suszarkę pokochałam od pierwszego wejrzenia. Lepiej zainwestowane pieniądze w sprzęt agd.
    • kropkacom Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:20
      Mi by zachwyt chyba studziły rachunki za prąd. Jednak musiałabym skłamać twierdząc, że nie rozumiem twojej radości.
      • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:23
        kropkacom napisała:

        > Mi by zachwyt chyba studziły rachunki za prąd. Jednak musiałabym skłamać twierdząc, że nie rozumiem twojej radości. >


        No właśnie jak to jest z tymi rachunkami za prąd? Poczytałam trochę na ten temat i jeden gość pisze, że rachunki za prąd mu niewiele wzrosły. Tu dziewczyny piszą, że oszczędzają na żelazku. Więc w sumie pralko-suszarka czy dodatkowa osobna suszarka nie wychodzi drogo. Prawda czy nie?
        • thaures Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:33
          Ja kupilam suszarkę w momencie, gdy spadły rachunki za prąd. Mam prognozę, rachunki pozostały takie same- więc miesięcznie to 12-20 zł. Natomiast ja prasuję, więc tu oszczędności nie mam.
        • kropkacom Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:36
          Ja nie prasuje wszystkiego, więc żadnej oszczędności z tej strony.
      • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 11:15
        Ja przy dwójce małych dzieci i niewielkim mieszkaniu miałam ostatnio taką kumulację rzeczy do prania, że nawet te wyższe rachunki będę w stanie przełknąć. Na chwilę obecną mam ją dopiero 2 tygodnie więc jeszcze nie wiem jak to wyjdzie ale po 1 mniej prasuję (przestałam prasować koszulki męża i rzeczy dzieci), po 2 musiałam zmienić 10 letnią starą pralkę na ładowaną od przodu nową, dużo bardziej energooszczędną a po 3 od nowego roku rachunki nam i tak wzrosną bo będzie podwyżka cen.
        • chocolate_cake Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 13:30
          My płacimy za prądu 200 zł albo i więcej ale miesięcznie sad
          Pralkę nową mam od 3 lat dopiero a w ogóle pralki u mnie chodzą max 7-8 lat.
          Kusi ta suszarka bardzo
      • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 20:44
        >Mi by zachwyt chyba studziły rachunki za prąd.

        zmien zarowki na ledowe a zaoszczedzisz 70% zuzycia elektryki. Nie, nie przesadzam
        • mynia_pynia Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 14.11.16, 00:36
          To chyba jak mieszkasz w mieszkaniu i masz kuchnie gazową, he, he, he.
    • aamarzena Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 10:39
      Powiedzcie mi jak długo tra standardowy cykl suszenia w pralko-suszarce? Moja pralka ma prawie 8 lat więc pewnie za jakiś czas dokona żywota.
      • yamilca197 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 13:58
        Standardowy? Dlugosc suszenia w moich suszarkach zalezy od tego jak mokre sa rzeczy, suszarka ma czujniki ktore t sprawdzaja i od tego uzalezniaja czas suszenia. Podobnie pralka na tym samym programie raz pierze krocej a raz dluzej. Chyba ze program ma okreslona dlugosc prania np 'quick 30'.
        • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:01
          yamilca197 napisał(a):

          Podobnie pralka na tym samym programie raz pierze krocej a raz dluzej.


          Bo to chybna zależy, od tego ile pranie waży.
          • yamilca197 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:47
            Nie tylko, moje maja czujniki np pralka sprawdza w jakim stopniu zabrudzone sa ubrania i od tego uzaleznia dlugosc prania dlatego na tym samym programie czasem pierze dluzej a czasem krocej. Ja uzywam do prania glownie jednego programu (moge zmienic na nim temp) ktory nazywa sie 'cotton quick' i zaladowuje do pelna, czasem pierze te same rzeczy np 1h i 36 min a czasem 2h i 10 min a czasem jeszcze inny czas ma (to przyklady). Suszenie podobnie,czujniki sprawdzaja jak mokre sa rzeczy i program dobiera dlugosc suszenia, ktory jest rozny. Uzywam najczesciej 'low temperature ' i czasem suszy 3h i 26 min a czasem 1h i 18 min itp. Moge tez ustawic ile chce zeby suszyla np 30 min, 1h, 2h itp.
        • aamarzena Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:43
          No powiedzmy mniej więcej pełny wsad, rzeczy typy t-shirty, legginsy, majtki i skarpetki. Cos co się najczęściej pierze.
          • kai_30 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 17.11.16, 20:58
            Z reguły nie suszę całkiem pełnego wsadu, tylko coś tam po praniu wyciągam (np. termoaktywne koszulki, których się nie powinno suszyć, a które i tak schną błyskawicznie), zresztą moja pralka ma pojemność 7 kg prania i 5 kg suszenia. I wtedy np. program do suszenia bawełny teoretycznie trwa 4 godziny, ale suszarka zawsze po starcie dokonuje obliczeń i czas suszenia najczęściej skraca do półtorej godziny. Syntetyki suszą się krócej (tzn krótszy jest ten czas wyjściowy - 2 h ileśtam).
    • nataliam2 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 11:17
      Ja używam suszarki od czerwca. Co do rachunków spisuje licznik co miesiąc i kłamstwem było by mówić, że rachunki nie wzrosły. Odkąd mam suszarkę nie prasuję. Rachunki miałam ok 180 zł max 200 teraz mam 250 max 270. Podpięłam miernik prądu i wyszło mi że moja suszarka bierze 2000 vat. a to niby A++
    • kaka-llina Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:23
      suszarke bębnową, kondesacyjną mozna postawic wszędzie... ja sie przeprowadziłam i miejsca w kuchni nie miałam (UK takie sprzęty w kuchni z reguły są) mam miejsce (zabudowane) na pralke i zmywarke... suszarka wylądowała we wnęce w sypialni... (pozbyć bym się w życiu nie pozbyła) i generalnie jest super bo wyciągam z suszarki i wkładam prosto do szafy...i w dzień prania nie musze ogrzewania włączać i ładnie pachnie..big_grin w oczy sie nie rzuca bo jest we wnece za zasłonkawink
      • asia-loi Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:29
        kaka-llina napisała:

        > suszarke bębnową, kondesacyjną mozna postawic wszędzie...


        No, ale gdzie ta para idzie? Jak masz w sypialni, to jak masz podłączoną?
        • milva24 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 14:38
          Para się skrapla do pojemnika i jeśli nie jest podłączona do kanalizacji to trzeba wodę wylać po suszeniu.
    • sid2016 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 16:55
      Nie chce mi się czytać wszystkiego - czy suszarka została takim samym symbolem forum, jak bidet? smile
      • princesswhitewolf Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 12.11.16, 20:42
        nie. W krajach zachodu nawet biedni ludzie takowe posiadaja. To nie jest bardzo kosztowne. Ponadto bardzo praktyczne, w przeciwienstwie do bidetu.
      • ofelia1982 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 09:22
        Ale dlaczego? To normalny sprzet, a do tej pory malo popularny. Dlaczego sie z niego nabijać i porównywać do bidetu?
    • kasiasolska Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 13.11.16, 23:50
      Nie wiem wink dla mnie to niezbędnik jak pralka czy zmywarka. Mam od 5 lat i uzywam 3-4 razy w tygodniu. Nic juz mi nie wisi wink)
    • ofelia1982 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 09:27
      Wyłamię sie. Miałam pralko-suszarkę i sprzedałam. Teraz mam tylko pralkę. Pralko-suszarka niszczyła mi ubrania (a ze dbam o składu i jakość to nie kupuje najtańszych) i wszystko było strasznie pogiete. Uzywalam potem tylko do poscieli, ręczników i skarpetek
      • 3-mamuska Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 17:30
        Bo używać suszarki trzeba umieć, to raz, do witać wagowo i ubraniowo.
        Czasem tańsze rzeczy lepiej wychodzą z suszeni niz droższe.
        Ja w sumie sporo wieszam na stojącej szuszrce.
        Ale przy ilości jakiej piorę co tydzien, utonęła bym w praniu. 10-14 pran tygodniowo. Wiec ratuje mi zycie, No i nie zauwazylam az takich szkód w ubraniach.
      • magia Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 18.11.16, 17:46
        Bo suszarka i pralko-suszarka dają finalnie zupełnie inny efekt na korzyść suszarki bębnowej. Powie Ci to każdy uzywał jednego i drugiego.
        • tasmaklejaca-0 Re: Jak ja żyłam bez suszarki? 30.01.17, 13:01
          Czy możecie mi powiedzieć, czy któraś z was ma boscha albo electroluxa? Dziś byłam w sklepie i waham się między tymi 2. Bosch ponoć suszy suchym powietrzem i nie pobiera wody do suszenia?
Pełna wersja