Nie ma ofiar...

23.11.16, 18:20
tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,30-latka-zmarla-po-uzyciu-wydzieliny-zaby-amazonskiej,218019.html
O tej wersji terapii oczyszczającej czytałam parę lat temu, lansowano to w warszawkowych klimatach jako niebanalne doznanie dla wtajemniczonych, ale myslałam, że to tylko swoisty product placement dla usług szamanów z urojenia. Nie sądziłam, że ludzie faktycznie mogą płacić ciężką kasę za zbiorowe wcieranie sobie w skórę śluzu egzotycznej żaby. Żeby jeszcze okoliczności przyrody były wyrafinowane, ale qrde... siłowania w Grodzisku Mazowieckim? Z całego serca współczuję rodzicom idiotki, znajomi mogą przynajmniej nominować koleżankę do Nagrody Darwina.
    • myelegans Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:24
      oczyszczenie polegalo na wywolaniu wymiotow i biegunki (sic!). hhmmm, sa tansze, sprawdzone, bezpieczne metody, jezeli to TAKIE oczyszczenie chodzilo.
      O ludzka naiwnosci. Szkoda mlodego zycia...
      • kira02 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:11
        Tja, wystarczyło się napić olejku rycynowego, nie trzeba do tego jadu żaby ani sików kojota.
    • anika772 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:24
      Czytałam kiedyś o tym. Nie sądziłam tylko, że to trucizna, raczej, że nieszkodliwe placebo dla zdesperowanych i/lub bezmyślnych.
      Szkoda kobiety.
      • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:38
        Z opisu wynika, że Pani była zdrowa. Jak Boga kocham nie rozumiem. Jeszcze jakaś schorowana osoba, której leki nie pomagają, ma nawroty choroby itd. to jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć, że człowiek w desperacji chwyta się wszystkiego, ale zdrowa, młoda kobita? Okropna śmierć, niejako na własne, choć nieplanowane życzenie, w wymiocinach i własnej biegunce.
        • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:41
          Że zdrowa, to bym nie powiedziała, na umyśle musiała szwankować.
        • anika772 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:42
          Toteż napisałam i/lub bezmyślnych.
          To by nawet było zabawne, gdyby nie fakt, że ona nie żyje.
          • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:57
            Moim zdaniem powinno się solidnie wziąć za tych wszystkich "czarodziejów" zbijających kasę na naiwności ludzkiej. Zagrażają zdrowiu i życiu, a głupki też mają prawo do jednego i drugiego. Inny "czarodziej" doprowadził swego czasu do zagłodzenia zdrowego niemowlęcia. To jest żyła złota, zdarza się, że te cygany kręcą się koło szpitali onkologicznych wciskając swoje oszukańcze ulotki zdesperowanym ludziom (tutaj akurat faktycznie chorym). Skubią kasę z ciężko chorych ludzi także, to powinno być karalne.
            • tak_to_nowy_nick Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 02:00
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Moim zdaniem powinno się solidnie wziąć za tych wszystkich "czarodziejów"
              > zbijających kasę na naiwności ludzkiej.

              Przestań atakować Kościół Katolicki! tongue_out

    • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:25
      Mam nadzieję, że Pani nie ma dzieci.
    • triismegistos Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:25
      Co najdziwniejsze, żaba jest reklamowana jako niepsychoaktywna i niehalucynogenna. Gdyby tak było, to bym chyba jakoś zrozumiała konsumentów.
    • lauren6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:26
      Widocznie nie jestem na czasie z warszafkowymi trendami, bo pierwsze słyszę o wcieraniu jadu egzotycznej żaby.
      • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:30
        Ja też. Dopiero co były nasiona chia i miód manuka od ekologicznych, ręcznie karmionych pszczół z wolnego wybiegu od zaprzyjaźnionego mistrza jogi z Podlasia, a teraz wchodzi kolejna moda, tym razem z żabą. Jak ten świat pędzi.
        • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:34
          Nie, ta moda gdzieś przemknęła efemerydalnie, a teraz najwyraźniej trafiła pod strzechy.
      • babcia.stefa Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 10:15
        Było, ale w postaci, hm, kuracji wyjazdowych:

        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,17191167,Zycie_w_Amazonii__Dzungla_jak_supersam.html
    • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:31
      - Bardzo współczuję. Jak zmarła Państwa córka?
      - Yyyyyyyy........
      • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:36
        I tak absolutnie najlepszy numer - zresztą gośc wówczas zajął miejsce na podium - to ofiara konkursu w pluciu na odległość. Z balkonu. Pan się rozpędził i chciał pluć jak lama, z rozmachem.
        • obrus_w_paski Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:21
          znam historie o nastolatku, ktory zmarl w szpitalu od jakiegos zakazenia (?). Po jakims czasie okazalo sie, ze faktycznie zmarl w szpitalu ale z przedawkowania dragow. Podejrzewam, ze rodzice pani z poczatkowego postu tez sobie jakas alternatywna rzeczywistosc stworza.

          Slyszalam o tych "obozach" w ES, modne swego czasu wsrod hipisowskich bogatych niemcow, myslalam, ze juz dawno sie takich cudow nie wyczynia
        • hallbera.jarlakappi Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:10
          lol
    • zawsze-w-drodze Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:31
      Z tej samej parafii
      wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20461597,amazonskie-ziolo-zamiast-psychoterapii-ayahuasca.html
      Juz od dawna myśle, żeby podobny biznes w puszczy piskiej otworzyć. Najpierw ludzi przegłodzic, potem zmusić do spania w szałasach (komary, kleszcze, zimno, deszcz), potem spoić miejscowym bimbrem. Jak im minie kac, to poczują sie jak nowo narodzeni, oczyszczeni i takie tam. Widać że są chętni. A w PL cena moze buc promocyjna. Kilka, zamiast kilkudziesięciu tysi. Muszę jeszcze tylko opracować rzewną story o pradawnych rytuałach Jaćwingów. A mówią, że pieniądze na ulicy nie leżą.
      • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:38
        O tym samym pomyślałam. Mam znajomego, który od ojca na Podlasiu pozyskał pradawną recepturę na okrutnie poniewierający bimber, puszczę Piską znam o tyle o ile, więc proponuję Bieszczady, które z kolei znam nieźle.
        Musi być drogo, jak będzie tanio to nikt się nie nabierze. A zamiast amazońskiego zioła - sporysz.
        • zawsze-w-drodze Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:49
          Jak bimber dobry, to sporysz zbędny. Chętni będą sie oczyszczać górą, dołem i umysłem do wypęku. A jak dołoży sie zacier, to niebiańskia ulga i boska czystość po minięciu kaca jest gwarantowana. Mistyczne wrażenia tez. Nie wiem jak z pradawnymi rytuałami w Bieszczadach - może Łemkowie?
          Cena nie powinna przekraczać 10 tysi moim zdaniem. Ofrankowani dadzą radę i jeszcze sie będą cieszyć, że tyle taniej niz w Amazonii i lokalnie, Tubylczo.
          • gat45 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:10
            Ja umiem źle destylować bimber. Tak, żeby było w nim pełno fuzlu (fuzla ?) - no, w każdym razie, tego co poniewiera. Może też być perfumowany (zapach skisłych drożdży) Aktualnie pracuję nad wersją lux - zapach stęchlizny. Polecam się wink
            • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:11
              Jakub Wędrowycz podobno w końcu znalazł przepis na bimber z trocin.
              • gat45 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:17
                Moi mistrzowie od dawna mówili, że bimber można pędzić ze wszystkiego. Niestety nie ze wszystkiego nadaje się do picia.
                Ale nam chodzi chyba właśnie o te, co się nie nadają ?
                • zawsze-w-drodze Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:00
                  Jak juz dopracuje ten pradawny rytuał Jacwingów to sie zgłoszę.
              • nowaczek1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 09:54
                Tylko, że jemu metyl nie szkodził. A z drewna zawsze wyjdzie metyl, a nie etanol.
            • gulcia77 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:28
              Zapach stęchlizny to MÓJ patent!!! Odkryliśmy go z kuzynem, jak zapomnieliśmy o tym, że nastawiliśmy zacier wink To by można było podciągnąć pod pradawnych Sasów, bo rzecz się działa niedaleko Myśliborza.
        • gat45 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 18:57
          Mój bardzo majętny znajomy zyskał po tych wakacjach zupełnie nową, młodzieńczą sylwetkę. Chwalił się, że to dzięki specjalnym wczasom w Hiszpanii. Dopytywaliśmy się trochę i wyszło, że to jakieś wyciszone mniszki przyjmują delikwentów z nadwagą do swojej klauzury. Goście śpią w celach klasztornych, uczestniczą w śpiewaniu jutrzni i wio do klasztornego ogródka, który uprawiają intensywnie - medytując przy tym na zadany temat - cały dzień, z niewielką przerwą na lekki posiłek i sjestę. Od wschodu do zachodu słońca, trzy posiłeczki dziennie (rano i wieczorem owsianka na wodzie + owoc).
          Proponowałam mu na przyszły sezon ten sam efekt u mnie - owsiankę mogę gotować, tematy do medytacji podsuwać, ogródek może dać intensywne zajęcie jednej osobie przez miesiąc. I wezmę tylko połowę tego, co mniszki (nieźle sobie liczą za ten twórczo wykorzystany pomysł Tomka Sawyera z malowaniem płotu).
          • lady-z-gaga Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:02
            ja go wezmę na drugi turnus, jesli jeden nie da efektów smile
            • gat45 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:06
              I - skromnie jak ja - zadowolisz się kwotą 7.5 tys. euro za 3 tygodnie ? Bo święte panienki liczą sobie 15.000 za turnus 21 dni. Owsiankę możemy kupić w hurcie wspólnie, zaoszczędzimy na kosztach.
              • lady-z-gaga Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:07
                ja mu dam sporą zniżkę, byleby nie śpiewał o świcie smile
                • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:10
                  Będzie musiał dołożyć tysiaka za medytacje w milczeniu. Rozumiesz, jak milczy, to się bardziej koncentruje.
                • gat45 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:10
                  Nie psuj mi rynku, co jest !
                  • verdana Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:13
                    Ciężka praca bardzo dobrze wpływa na proces odchudzania. Proponuję za dopłatą dołożyć w pakiecie obowiązek gruntownego wyremontowanie Twojego mieszkania.
                    • gat45 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:19
                      To muszę znaleźć innego kandydata. Temu ledwie łopatę bym powierzyła. Właściwie tylko dlatego, że już ma zaliczony staż w Hiszpanii i wierzę zakonnicom, bo bez tego i łopaty bym mu do rąk nie dała.
                      • lellapolella Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:35
                        Już wam chciałam podebrać biznes ale właśnie to mnie powstrzymało: wpuścić laika do Mojego Ogrodu?!
                        Co do rzeczonej żaby, dowiedziałam się niedawno, od kolegi, którego znajomy brał udział w ceremonii kambo i przyznam, że szczęka mi opadła... Rozumiem, jakieś odloty i inne tego rodzaju bonusy ale wymioty?
                        Gatunek ludzki zmierza ku zatraceniu.
                        • capa_negra Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:02
                          Ja tam go mogę wziąć od ręki na turnus jesienno zimowy - ogród jeszcze nie przekopany i gnój trzeba rozrzucić, a że cokolwiek na uboczu mieszkam to medytacja w ciszy zapewniona.
                          Jako że zmrok szybko zapada i czas trzeba panu zagospodarować to zapewniam relaksacyjne spacery z psami 2 x po 5 km z dwoma młodszymi - do wyboru czy lasem czy po rzece przez chaszcze plus 2 km drogą oświetloną z trzecim staruszkiem. Może być 2 x dziennie wink.
                          Dodatkowo nieopodal zagłębia owocowo - warzywnego mieszkam wiec kapusty i jabłek panu nie zabraknie. Kuracja oczyszczająca bimbrem na wstępie i na końcu kuracji zapewniona.
              • jowita771 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 10:51
                Ja też mam ogródek do zrobienia, więc jeszcze jeden turnus panu proponuję. A że u mnie jest jeden wielki nieużytek i trzeba zrobić wszystko dokładnie od zera, to dojdzie mu jeszcze satysfakcja, że jego praca będzie na pewno widoczna, co będzie go kosztowało 1500 zł ekstra. Dodatkowo jest kupa ziemi do rozgarnięcia i za tę pracę policzę sobie skromne 500 zł. Więc jak dopłaci 2000 zł, to dostaje w promocji kojący widok efektów pracy rąk własnych i wspaniale zakwasy po rozgarnięciu kupy ziemi. Myślę, że to jest dobra oferta.
          • obrus_w_paski Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:29
            slyszalam o tym, bardzo popularne wsrod niemcowbig_grin
            • zawsze-w-drodze Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:57
              Niemców do puszczy piskiej chętnie przygarnę. Odwiedzą Prusy Wschodnie przy okazji. Nawet mogę im Jaćwingów na Gotów zamienić, albo innych Galindów. Cena niezmienna. Tyle, że dla Niemców w Euro.
          • koronka2012 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:21
            Eee tam, takie coś to u nas na Mazurach można zaliczyć i o niebo taniej.
            Zabierają komórkę, kluczyki do samochodu żeby nikt nie uciekłtongue_out. Pierwszy posiłek coś około 6 rano ostatni chyba 16-17. I nawet nie ma jak zamówić pizzy smile
        • spanish_fly Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:09
          Można dodać grzybków, lokalnych, ekologicznych, z łąki obsranej przez szcześliwe owce. Sama bym pojechała na taką terapię. wink
      • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:10
        Ola dzięki temu Ayuauauaua zaczęła swobodnie puszczać bąki przy nowym chłopcu. Teraz na pewno będzie zdrowsza, wszak wstrzymywanie jest szkodliwe big_grin Bądź jak Ola, przejdź rytuał.

        "- Mnie wyświetlił się obraz całego życia, taki jaki podobno pojawia się przed śmiercią - opowiada Dagmara, 40-letnia projektantka ubrań i kostiumów teatralnych. - Zobaczyłam historię swoją i swojej rodziny od momentu, gdy pierwszy raz wsiadłam z tatą, pilotem, do śmigłowca. Miałam też wizję, że moja mama nie zrealizowała swoich pasji, chciała być aktorką, ale nie miała odwagi. I ja po to miałam mamę niezrealizowaną artystkę, by zobaczyć, co będzie ze mną, jeśli tak jak ona z lęku uwiję sobie gniazdko i schowam się do nory. Ona mi pokazała, że muszę iść, tak jak tata, za wyzwaniami. Po którejś ceremonii zaczęłam śpiewać. To był głos na takiej częstotliwości jak mongolski śpiew gardłowy, że szkło pęka. Nie mogłam przestać, aż się popłakałam. Inni też zaczęli śpiewać, aż byliśmy wszyscy w jednej tonacji, w jednym dźwięku. To było dojmujące, bo ja byłam całe życie przekonana, że nie mam głosu ani wrażliwości muzycznej. Wszystko dlatego, że w dzieciństwie brat powiedział, że ja się do śpiewania nie nadaję."

        A jak zwykłe Polaczki napiją się razem wódeczki i zaczną śpiewać to GW będzie nazywać ich wstrętnymi zapijaczonymi Januszami, którzy tylko chleją. A wystarczy być Pańcią z wielkiego miasta, na stanowisku, z pieniędzmi i już może brać jakiś podejrzanym kompot i wcale nie jest pijaczką czy ćpunką, tylko osobą która przeszła rytuał.

        "- Pijesz po kokardkę, na pusty żołądek, nagle cię wszystko skręca i boli. Szaman zaczyna cię masować i w końcu wymiotujesz, na maksa, całą tę wodę razem z pozostałościami naszego zachodniego jedzenia. I wszyscy patrzą. To ma przygotować organizm na wypicie właściwego naparu i otworzyć grupę, żeby potem nikt się nie krępował. Bo w trakcie ceremonii różne rzeczy się dzieją: możesz się wypróżnić na matę, ludzie pierdzą, bekają, płaczą, śmieją się. Ayahuasca nazywana jest "la purga" - oczyścicielka. Czyści na różne sposoby: górą, dołem, skórą. Ja dużo płakałam, z nosa mi ciekło, zatoki mi się oczyściły.

        Sama ceremonia odbywa się po zmroku, w okrągłym drewnianym budynku pokrytym strzechą. W centrum siedzą szamani, wokół leżą maty, obok każdej wiadro i papier toaletowy."

        Nic tak nie zbliża jak wspólne pierdy, beki i wypróżnianie się na matę big_grin

        • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:13
          Hard core melanż.
        • cosmetic.wipes Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:43
          > "- Pijesz po kokardkę, na pusty żołądek
          końcu wymiotujesz, na maksa, całą tę wodę razem z po
          > zostałościami naszego zachodniego jedzenia

          Pijesz na pusto, rzygasz żarciem. Cuda panie dzieju big_grin
        • hallbera.jarlakappi Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:16
          ja tak miałam po starogardzkiej i wisniowce z denaturatu
          • gulcia77 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:32
            Oj starogardzka potrafi.... Podobne efekty dawała krakowska czysta i popki, na żarcie nie starczyło big_grin
            • hallbera.jarlakappi Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 22:41
              powinnam do jakiegoś brawo napisac "Mój pierwszy raz ze starogardzka " tylko ze niewiele pamiętam
              tzn pamiętam miske w kolorze czerwonym, która czule obejmowałam
              a wcześniej takiego konika na sprężynie na placu zabaw
              odchylilam się do tylu i poczułam ze leze plecami na ziemi, ale wciąż trzymam tego konika
              i wtedy dotarlo do mnie ze on już nie wstanie, a ja już zawsze będę dorosła
              starogardzko zrobila ze mnie kobiete
    • szmytka1 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:40
      Widziałam to u Cejrowskiego kiedyś w wykonaniu indian amazońskich.
      • cosmetic.wipes Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:31
        Ja też i do głowy mi nie przyszło, że to przywędruje do Europy.
        • ola_dom Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:55
          cosmetic.wipes napisała:

          > Ja też i do głowy mi nie przyszło, że to przywędruje do Europy.

          A mi przyszło od razu.
          Choć raczej na zasadzie, że młode korpopistolety żądne kariery i spektakularnych sukcesów raczej będą jeździć do Amazonii na rytuał żaby, a nie że będą żaby importować do Polski.
    • solejrolia Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 19:59
      Od pewnego czasu wiem o tej metodzie.
      I od początku uznałam to za totalną głupotę, i straszne się dziwiłam, że tez ludziom nie żal kasy i zdrowia na to
      Bo jakoś od razu przyjęłam do wiadomości, że to nie jest obojetne dla zdrowia. Bo nie może być skoro reakcja organizmu jest tak gwałtowna! A przeciez potem organizm musi tez odzyskać siły i zregenerować się.

      To ja już wolę porządnie wódy się napić- efekt będzie mniej więcej podobny, a przenajmniej bardziej przewidywalny.
      • triss_merigold6 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:07
        Właśnie powchodziłam na strony z opisami doznań wdzięcznych klientów, odrealnienie czują, zmęczenie, potem niezwykłą lekkość i przypływ energii, wstręt do niektórych potraw i smaków etc. Wypisz wymaluj jak na dobrym kacu.
        • solejrolia Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:15
          No właśnie. Mnie wystarczyło poczytanie na ten temat, i od razu wyciągnełam taki wniosek.
          Ale widać inni muszą na własnej skórze wypróbować.
          • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:22
            Nie wiem jak inni, ale ja mam chyba opór przed sr...niem na oczach innych, siku to jeszcze. Ale z drugiej strony jak ma mnie to oczyścić...
        • anika772 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:19
          big_grin
          Wybaczcie, rechoczę w głos w wątku o śmierci 30- latki...
          • volta2 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:53
            ja też, moze to też oczyszcza? taki wspólny rechot...
            • jowita771 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 11:05
              Rechoczemy rechotem amazońskiej żaby, to na pewno oczyszcza. i nawet nasze oczyszczanie bardziej komfortowe, bo nie musimy robić kupy w towarzystwie ani wymiotować, ani patrzeć, jak inni to robią. Wolę, żeby ktoś przy nie rechotał niż wymiotował, bez porównania.
    • cauliflowerpl Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:17
      Wojen nie ma, kataklizmów na tej szerokości geograficznej też, śmiertelność noworodków spada, a natura wszak musi jakoś naturalną selekcję realizować...
      • mai-ra3 Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 23:17
        Dokładnie, selekcja naturalna. W sumie przerażające jest, jak daleko może człowieka zaprowadzić jego własna głupota.
    • na_pustyni Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 20:49
      Równie głupie, co "hydrokolonoterapia" albo gnicie pszenicy, czy inszego prosa w nodze
      • hallbera.jarlakappi Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:11
        cieciorki !!!
        • na_pustyni Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:21
          big_grin
    • black_halo Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 21:18
      Zglosic do nagrody Darwina big_grin
    • mynia_pynia Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 22:19
      Ale wymiotujesz i masz sraczkę tam na miejscu? Każdy ma swoje wiaderko? Czy zapewniają toaletę? Takie sranie grupowe?
      • zawsze-w-drodze Re: Nie ma ofiar... 23.11.16, 22:51
        ofkors, że tam, wiaderka wspólne i sranie wspólne - to oczyszcza... Uwalnia... Wyzwala...
        A jak przestaje łeb napier....lać to generalnie jest nirwana.
        Lepsze niż psychoterapia... Że tak PR-owo zapodam
        • cosmetic.wipes Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 10:03
          Ja rozumiem oczyszczającą moc sponiewierania się klasycznego, czyli przy uzyciu rodzimego alkoholu, ale myśl o grupowym sraniu przyprawia mnie o dreszcz przerażenia. Nie mam konta na fejsie, ale gdybym miała, to bardzo bym uważała, żeby nie trafić na radosne fotki z takiej ceremonii uncertain
      • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 13:16
        W dżungli amazońskiej toaleta? Do wiaderka. Do tego pierdy, beki i rzygi. Jak szaleć to szaleć.
    • nenia1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 13:38
      Przesadzacie, może i wcieranie sobie śluzu żaby do mądrych czynności nie należy, ale w cholerę ludzi robi podobnie głupie lub głupsze rzeczy i nie umierają. Nie widzę informacji w internecie o innych zgonach czy o odwożeniu na OIOM uczestników podobnych imprez, czytam, czytam i nic widzę nigdzie, że są jakieś ostrzeżenia, albo czy śluz żaby jest na liście substancji zakazanych w Polsce - a przecież widać, że ktoś się tym zajmuje również w Polsce i oficjalnie reklamuje.
      Ludzie są czasem na coś uczuleni, nie da się wszystkiego przewidzieć. Trochę słabe jest nazywanie tej kobiety idiotką.
      • zawsze-w-drodze Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 13:46
        Ależ nikt jej tak nie nazywa. Ja przynajmniej nie. Dla mnie ludzie jej podobni będą cennym targetem - oby jak najwiecej ludzi pragnęło oczyszczenia duszy i ciała w formie starosłowiańskiego, pradawnego rytuału. Jak dopracuje szczegóły to zapraszam. Pierwsze turnusy będą ze zniżką - promocja.
        • nenia1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 14:38
          Owszem, nazywa, od razu w pierwszym wątku. Ja rozumiem chęć pośmiania się z cudzej głupoty, bo własną się zawsze jakoś rozumie i tłumaczy, ale ta kobieta umarła, jest to przykre, a nie zabawne.
          Zdecydowana większość ludzi na świecie wierzy w różnych bogów, których nikt nigdy nie widział, i pakują w to mnóstwo czasu i kasy, wierząc w życie wieczne, więc targetu na pewno ci nie zabraknie.
      • cosmetic.wipes Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 13:46
        Wydzielina tych rzekotek jest TOKSYCZNA, co jest logiczne, gdyż żaba wydziela ją po to, żeby ukatrupić lub przynajmniej zrobić niezłe kuku drapieżnikowi, który próbuje ją spożyć. I ta wiedza nie jest tajemna.
        • nenia1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 14:40
          No i co? Jad żmii czy jad pszczeli też jest toksyczny, a używany w lecznictwie.
          • spanish_fly Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 14:47
            A botulinę to nawet zdrowi sobie wstrzykują. Trochę racji masz.

            Z tymi żabami to w pewnym stopniu jest pokłosie ustawy antynarkotykowej. Niektórzy ludzie potrzebują mocnych wrażeń, a skoro wszystko, co względnie zbadane i z czym wiadomo jak się obchodzić jest zakazane, to próbują tego co jest dozwolone, czyli dopalaczy albo żabiej wydzieliny.
          • cosmetic.wipes Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 15:01
            Owszem, po odpowiednim przygotowaniu laboratoryjnym i nie do kupienia na szemranym bazarku czy siłowni, a nawet w na piękne oczy w aptece.
            • nenia1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 15:15
              Ok, ale ja się nie upieram, że zachowanie pani było mądre, sama mam totalną awersję do takich rzeczy, nawet lek jak mam wziąć to czuję wewnętrzny opór. Niemniej dalej uważam, że gadania o selekcji naturalnej, albo nazywanie jej idiotką, brzmi prawie jak "dobrze jej tak, sama sobie winna". Zwyczajnie, po ludzku, uważam, że to przykra sprawa, zmarła młoda kobieta, jest chyba pierwszą ofiarą kambo - przynajmniej w Polsce, samo to, że o sprawie jest tak głośno i dopiero teraz wkraczają jakieś służy, świadczy o tym, że to raczej rzadki przypadek i nie było nad tym żadnego nadzoru. Dopiero dzisiaj czytam w internecie jakie to niebezpieczne, jeszcze wczoraj było przez różne media w tym WO, Politykę czy program Cejrowskiego prezentowane jako ciekawostka o podobno niezwykłym działaniu.
              • szmytka1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 16:43
                Cejrowski jak raz powiedział, że niekoniecznie coś co dobre dla indian, będzie też słuzyło białemu człowiekowi i ze na ten rytuał bardzo specyficzni ludzie przyjeżdzaja.
            • spanish_fly Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 15:16
              Dokładnie, zazwyczaj tak bywa, że legalność oferowania pewnych substancji czy usług wpływa na bezpieczeństwo korzystania z nich. Wypracowywane są bezpieczne procedury podawania, preparaty są sterylne, znana jest potencja, stężenie, itp.
      • kaz_nodzieja Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 13:52
        Gdyby była chorą osobą, od lat leczącą się bez efektów słowa bym nie powiedział/a. Ale tu mieliśmy zdrową kobitę, która dla dziwacznej i szkodliwej mody ryzykowała co najmniej zdrowie i okropne samopoczucie (uczestnicy chyba jednak są uprzedzani, że będą wymioty i sralnia). Owe efekty można na spokojnie i właściwie bezkosztowo/małokosztowo zorganizować w zaciszu własnego domu przy użyciu odpowiedniej buteleczki zakupionej w dowolnym monopolowym wypitej na pusty żołądek. I zapewnia, że "zachodnie żarcie" po takiej kuracji będzie równie "pięknie" wychodziło z człowieka jak po jadzie egzotycznej żaby, w dodatku kuracja przy użyciu Żytniej będzie bardziej moralna bo żadna żaba nie straci życia. I też zarówno "górą" jak i "dołem".
    • szmytka1 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 13:52
      www.bosoprzezswiat.kinofabryka.pl/obrzed.php

      U indian wygląda tak, charczą i smarkaja po krzakach.
    • lauren6 Re: Nie ma ofiar... 24.11.16, 14:34
      tvnwarszawa podaje, że zgłosiła się druga poszkodowana po imprezie z żabą na tej siłowni. Tym razem panią po RYTUALE podobno sparaliżowało.
    • iwoniaw Przeklejone: autor - agnieszka 77_11 24.11.16, 22:03

      Zmarła po cremonii Kambo

      agnieszka77_11
      24.11.16, 22:00
      kobieta.wp.pl/zmarla-po-ceremonii-kambo-czym-jest-ten-rytual-6062003418342529a
      Pierwszy raz czytam o tej metodzie, ale dziwi mnie przekonanie uczestniczących w niej osób, że organizm ludzki oczyszcza się przez wymiociny.
Pełna wersja