Dodaj do ulubionych

I znowu spiep...łam makowce

15.12.16, 20:54
Zrobiłam na próbę. Nie wyszły. Robię z przepisu. Zawsze wychodzą "nie tak". Fobię już mam. Dacie pewny przepis? Czy juz do końca życia mam wyjezczac? Please. 😃
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: I znowu spiep...łam makowce 15.12.16, 21:20
      A jakie robiłaś?
      Drożdżowe zawijane są kapryśne, lubią popękać albo się oddzielać ciasto od maku, ale jeśli masa makowa jest smaczna to się je na talerzyku i wylizuje okruszki i problemu nie ma wink
      Możesz zrobić prościutki, czyli biszkopt przełożony makiem (zmielonym, doprawionym, z bakaliami) na ciepło jeszcze by się biszkopty zlepiły. Na górę polewa i już wink
    • inguszetia_2006 Re: I znowu spiep...łam makowce 15.12.16, 21:32
      Witam
      Może więcej szczegółów, co?wink Tu są dziewczyny piekące ciasta przecież. Za dużo/za mało maku, za dużo/ za mało ciasta, zła temperatura, zła technologia, bla, bla, bla... Nie, nie piekę makowców. Nie lubię makowców.
      Pzdr.
      Ing
    • anka_z_lasu Re: I znowu spiep...łam makowce 15.12.16, 22:09
      Też kiedyś robiłam zawijany, pierwszy i ostatni raz, koncertowo spieprzony mimo trzymania się przepisu. Po prostu piekę teraz zwykłe makowce, niezawijane.
      Tak naprawdę najlepsze są makowce w ogóle bez ciasta, te bardzo mokre wink
      A zawijane zwykle są dla mnie za suche.
    • magia Re: I znowu spiep...łam makowce 15.12.16, 22:52
      Ja robię wg przepisu Zofii Nasierowskiej (wygooglasz) i zawsze wychodzą.
      Nie przyszło mi do głowy, żeby je zawijać w papier, nie pękają a jeśli już to nieznacznie.
      Moja mam piekąca od lat makowce też papieru nie używa.
      Ale fakt, że ta nasze makowce nie są jak ruloniki a bardziej jak równoległoboki - wysokie i raczej prostokątne.
    • anetaa Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 00:42
      robie zawsze wg przepisu z moich wypieków na makowic zawijany. Zawsze wychodzi taki jak powinien być - ciasto w w tym przepisie zawijamy w papier właśnie by nadać mu ładny kształt - dlatego nie rośnie specjalnie i nie pęka.

      Pssmirktaram sie przy pieczeniu korzystać ze sprawdzonych blogów kulinarnych wtedy nie ma niespodzianeksmile
    • mysiulek08 Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 02:40
      Nie robie zawijanych, nie lubie a i nie zawsze wychodza. Lubie duzo maku, malo ciasta, wiec cienkie kruche ciasto i masa makowa, mniej wiecej wysokosci sernika smile A masa makowa musi byc na 'bogato', z zoltkami, miodem, dzemem pomaranczowym, maslem, rodzynkami, orzechami laskowymi i rumem.
    • eliszka25 Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 03:51
      nigdy nie zawijam makowca drozdzowego w papier. moja mama tez nigdy nie zawijala, tylko piekla w duzych keksowkach. wychodzily ladne, wysokie. ja z powodu braku odpowiednio duzej keksowki, pieke makowiec drozdzowy kladac go na ukos na tej plaskiej blasze z piekarnika. rosnie wielki (zawsze jakis olbrzym mi wychodzi), nie jest wprawdzie idealnie okraglutki, ale za to ladnie wyglada i peka tylko symbolicznie. moim zdaniem pekniecie makowca, to wcale nie jest zaden blad, tylko taka uroda tego ciasta. do masy makowej daje zawsze piane z 2-3 bialek, wtedy masa tez troche "rosnie" i nie robia sie puste dziury, gdy makowiec wyrasta.

      osobiscie duzo bardziej lubie makowiec zwijany, ale nie drozdzowy, tylko na biszkopcie. jest idealnie okraglutki, nie peka, a mak jest pysznie mokry i taki uwielbiam. przepis dziecinnie prosty.

      najpierw pieczesz plaski biszkopt, najlepiej na tej duzej, plaskiej blasze z piekarnika

      biszkopt:
      - 3 jajka
      - 1/2 szklanki + lyzka cukru
      - 3/4 szklanki maki
      - 1 lyzeczka proszku do pieczenia

      oddzielic bialka i zoltka. ubic bialka na piane, zanim zrobi sie sztywna dodac cukier, nastepnie dalej ubijajac, dodawac po 1 zoltku. na koniec wmieszac przesiana make i proszek. wylac na blache wysmarowana tluszczem i obsypana maka lub wylozona papierem, wstawic do piekarnika nagrzanego na 200 stopni i piec 8-10 minut do lekkiego zrumienienia. wazne!!! biszkopt ma sie tylko lekko przyrumienic! nie wolno piec go za dlugo, 10 minut, to max. musi byc wilgotny, zeby latwo sie zwinal.

      po wyjeciu z piekarnika goracy biszkopt przelozyc na sciereczke i zwinac z ta sciereczka w rulon. jesli pieklas na papierze, to nie trzeba sciereczki, wystarczy zwinac w tym papierze. zostawic do wystygniecia.

      jesli uzywasz gotowa mase makowa, to do masy z puszki dodac piane z 2-3 bialek, dobrze wymieszac. w garnku rozpuscic 200 g masla, dodac do tego mase z bialkami, wymieszac, zagotowac ciagle mieszajac. jak zacznie pyrkac, zdjac z ognia, zeby sie nie przypalilo. rozwinac biszkopt, wylozyc goraca mase na ciasto, delikatnie zwinac, szerokim, plaskim nozem ladnie wyrownac boki na plasko, zostawic do wystygniecia w chlodnym miejscu (np. w piwnicy lub na balkonie), po ostygnieciu polukrowac lub polac czekolada.

      jesli mase makowa robisz sama, to tak:

      -1,5 szklanki maku
      - 3 jajka
      - 2 lyzki maki ziemniaczanej
      - 3/4 szklanki cukru
      - 250 g masla
      - olejek do ciasta, jaki lubisz
      - bakalie w ilosciach, jakie lubisz

      zaparzyc mak, czyli pogotowac z 15 minut i odstawic z woda na 2-3 godz. odcedzic, zmielic 2 razy, dodac make, jajka (mozna odddzielic i ubic piane z bialek), olejek i bakalie. w garnku rozpuscic maslo z cukrem, dodac mak, zagotowac, gorace wylac na ciasto i zwinac, jak wyzej.

      wychodzi rowniutki, okraglutki makowiec. bez pekania czy pustych przestrzeni. po wystygnieciu jest pysznie mokry i taki wlasnie uwielbiam. robilam tydzien temu i zjedzony migiem smile
    • marianna1960 Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 07:19
      Sprawdzony przepis wielokrotnie robione pyszne wychodzą jeżeli będziecie robić dokładnie według przepisu

      Na 8 makowców

      Ciasto

      1 jajko 5 zółtek
      kilo do 1.5 kilo mąki tortowej (to zależy od mąki mniej lub bardziej wilgotna)
      0. 5 litra mleka
      paczka drożdży
      250 gram masła lub margaryny
      aromat waniliowy
      szklanka cukru

      Masa makowa

      0.75 kg do1 kg maku (zależy jak kto lubi mniej lub więcej maku)
      400 gram rodzynek
      aromat migdałowy
      5 białek (pozostałych z jajek dodanych do ciasta)
      2 szklanki cukru
      100 gram masła

      Przygotowanie ciasta

      Najpierw rozgniatamy drożdże na talerzu z łyżką aż się rozpuszczą dodaję odrobinę ciepłego mleka i mąki aż powstanie rozczyn gęstości śmietany wstawiam do ciepłego piekarnika (30 do 40 stopni drożdże lubią ciepło ale nie można ich przegrzać) . Jednocześnie w tym czasie jak rosną drożdże ubijam 1 jajko i pięć żółtek ze szklanką cukru i aromatem waniliowym, podgrzewam mleko do 30 stopni. Drożdże na pewno już urosły. Wsypuję mąkę do miski (miska takiej wielkości aby nam się zmieściła do piekarnika) wlewam ubite żółtak z cukrem, dodaje drożdzę które wyrosły i ciepło mleko i zaczynam wyrabiać ciasto. Ciasto nie może być za gęste ani za rzadkie. Najlepiej ciasto wyrabiać ręcznie nie żadnymi robotami!!.
      W miedzyczasie rozpuszczam masło albo margarynę na gazie ( też nie może być gorące góra 30 stopni) i dodaję do ciasta wrabiając je w nie. Gdy ciasto już wyrobimy wstawiamy do ciepłego piekarnika (góra 30 stopni) aby nam wyrosło, gdy ciasto nam rośnie bierzemy się za wyrabianie masy makowej.

      Wyrobienie masy makowej

      Dzień przed wieczorem należy zalać mak wrzątkiem tak aby cały był zalany rodzynki też zalewamy wrzątkiem aby napęczniały. Następnego dnia odsączmy mak na sitku (nie powinien być za bardzo odsączony), i mielimy go trzy razy przez maszynkę przed ostatnim trzecim mieleniem dodajemy do maku 2 szklanki cukru mieszmy zmielony mak i razem z tym cukrem mielimy.
      W garnku rozpuszczamy masło dodajemy zmielony mak odsączone rodzynki ubitą pianę z pięciu białek i aromat migdałowy., wszystko razem mieszamy.

      Wykonanie makowców

      Bierzemy po kawalku wyrośnietego ciasta kładziemy na stolnicy wałkujemy na stolnicy na cienkie prostąty (nie mogą być za cienkie) kładziemy na nich masę makową brzegi zostawiamy wolne. Składamy dwa brzegi do środka i zwijamy makowce, kładzemy na blasze najlepiej w papierze do pieczenie, na blachę mieszczą się cztery,.
      następnie wkładamy do ciepłego piekarnika( góra 40 stopni) wykonane makowce i czekamy aż jeszcze raz wyrośnie ciasto drożdżowe (bardzo ważne) gdy już wyrośnsną makowce wtedy podwyższamy temperaturę piekarnika do 170, 180 stopni i peczemy koło 30 do 40 minut
        • snakelilith Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 12:24
          A ja myślę, że papier jest po to, by makowce nie brązowiały zbyt szybko. Papier nie utrzyma rosnących drożdży. Ja swoje makowce piekę bez zawijania w papier, ale czasem po połowie pieczenia przykrywam papierem, by posmarowane dla ładnego połysku żółtkiem makowce nie nabrały zbyt ciemnego koloru.
          • anetaa Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 22:11
            dokładanie jak napisała ada - zawijanie makowca z wolną przestrzenią do wyrośnięcia pozwala zapanować nad wyrastaniem ciasta i nadać mu zaokrąglony kształt przy. Pieczone w keksówce będą równie smaczne ale prostokątne smile.
      • snakelilith Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 12:21
        marianna1960 napisała:

        Ciasto nie może być za gęste
        > ani za rzadkie. Najlepiej ciasto wyrabiać ręcznie nie żadnymi robotami!!.

        I widzisz, to jest totalna bzdura. Ciasto drożdżowe, to coś, co robię z zamkniętymi oczami od ponad 35 lat. Nauczyłam się w wieku lat 12-tu i uważam je za najprostsze na świecie. Moje makowce wychodzą zawsze. Nie trzymam się jednak przepisów z XiX wieku, tylko je ulepszam, bo warunki kuchenne mamy dziś inne, a i składniki można powymieniać, by uzyskać ciekawszy smak. Nie wiem skąd bajka o unikaniu robotów, akurat mikserem można zrobić lepsze drożdżowe ciasto. Im więcej bowiem w nim płynu, czyli im wolniejsze ciasto, tym lepszy efekt. Tego sobie akurat nie wymśliłam, a mam od włoskiego mistrza tradycjonalnej pizzy. Robotem wyrobisz takie ciasto genialnie, aż będzie błyszczące i odstawać od miski, do ręki będzie się jednak nadal kleić i trzeba będze dodać mąki. Takie wyrabiane łapami jest za suche, będzie wysychało dalej podczas rośnięcia i da relatywnie suchy wyrób gotowy, nadający się tylko do natychmiatowego spożycia.
        Także inne mity są o kant stołu trzasnął. Na przykład wyrastsanie w nagrzanej kuchni (albo piekarniku!) wcale nie jest dobre dla ciasta drożdżowego. O cieple mówiły stare przepisy, bo kiedyś pomieszczenia w domu o zimnej porze roku były chłodne, nagrzewało się jedną izbę, więc jeżeli mówiło się o cieple to chodziło o temperaturę pokojową. W wyższej temperaturze ciasto znowu wysycha i za szybko wyrasta. Szybkie wyrastanie to nieregularne, wielkie pęcherzyki powietrza, w gotowym cieście robią się dziury, makowce pękają, a gotowy produkty znowu szybko traci wilgoć. Nie ma co więc męczyć ciasta w ciepłym piekarniku, spróbuj kiedyś zostawić w temperaturze pokojowej, genialne ciasta wychodzą też, gdy pozwala im się rosnąć całą noc w lodówce. Dobre, świeże drożdże dadzą radę, a ciasto będzie delikatniejsze.

        A do masy makowej można dodać jeszcze zmielonych orzechów, czy migdałów. Masa będzie wtedy o wiele bardziej wilgotna. Wiele przepisów używa też bardzo oszczędnie korzennych przypraw, w niektórych nie ma nic, czasem tylko sztuczne aromaty (błe), a przyprawy genialnie podkręcają smak mdłego, słodkiego maku. No cóż kiedyś nie było, ale dziś można do maku dodać trochę cynamonu, anyżu, szczyptę imbiru, czy kardamonu. Łyżka rumu, czy amaretto też jest świetna. Te tradycjonalne, proste makowce mają może wartość sentymentalną, ale w smaku bywają nudne, bo tak naprawdę tylko słodkie.
          • volta2 Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 17:16
            mi też nigdy nie wychodziło drożdżowe do czasu wejścia na moje wypieki

            i się wreszcie udało, nawet sobie czasem modyfikuję przepis

            w zaprzeczam w zasadzie temu co powyżej napisała snake - właśnie moje ciasto drożdżowe zaczęło się udawać, gdy wreszcie przestałam bać się wysokiej temperatury.
            czyi daję naprawdę ciepłe mleko, naprawdę ciepłe masło i ciasto roście w prawdziwym cieple a nie gdzieś postawione koło kaloryfera....

            czasem rośnie tak, że nie jestem w stanie go powstrzymać.

            makowca raczej nie zrobię, bo nie mam maszynki do mielenia a masa makowa z puszki to coś okropnego.

            jedyne w czym snake ma rację, to w tym, że takie urośnięte w cieple drożdżowe nadaje się do spożycia w tym samym dniu, na nasępny tylko wtedy jak go schowam do lodówki.

            z rodzinnych przekazów:
            podobno ciasto drożdżowe udaje się tylko "prawdziwym babom" cokolwiek to znaczy.
            np. mojej matce sie jeszcze dobre nie udało(pączki czasem zrobiła niezłe), jej siostrze, młodszej udawało się zawsze, kiedy nawet młoda dosć była.

            i właśnie jak mi zaczęło to drożdżowe wychodzić, to tak sobie pomyśałam, że wreszcie jestem baba z krwi i koścismile
          • snakelilith Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 17:39
            Proszę bardzo:

            Na dwa większe makowce, albo trzy mniejsze, początkującym polecam trzy mniejsze, bo łatwiej się wałkuje i łatwiej opanować przy rolowaniu:
            1/2 kg mąki
            30g świeżych drożdży
            100g cukru
            1/8 l mleka (może być ciut więcej, tu często daję na oko, bo to zależy od wilgotności mąki)
            2 jajka
            100g miękkiego masła
            opcjonalnie trochę potartej skórki cytrynowej do smaku i szczypta kardamonu

            Drożdże zamieszać z łyżką cukru, rozpuścić w kilku łyżkach ciepłego mleka i wlać na raz do miski z mąką. Lekko zabełtać i zostawić kilka minut aż drożdże zaczną puszczać bąbelki. Wtedy dołożyć resztę składników i zamieszać najlepiej mikserem (widełki). Im wolniejsze ciasto, tym lepszy makowiec, więc nie wyrabiam ciasta ręką, bo będzie się lepić, tylko miksuję widełkami na niskich obrotach do momentu, aż ciasto zaczyna się ładnie błyszczeć i odstaje od miski. To może trwać jakieś 5-10 minut. Zostawiam pod przykryciem w tem. pokojowej co najmniej 45 minut do wyrośnięcia (ma zwiększyć podwójnie objętość), ale nie dłużej niż godzinę, bo przerośnięte ciasto pęka i szybko wysycha. Ciasto nadaje się nie tylko na makowiec ale można używać go jako bazę na placek z owocami, na przykład ze śliwkami.

            W tym czasie robię masę:
            400g-500g zmielonego maku (kupuję gotowy)
            1/4 l mleka
            100g zmielonych orzechów lub migdałów
            30 g masła
            200g cukru
            70 g rodzynków
            70 g kandyzowanej skórki cytrusowej succade (opcjonalnie)
            Łyżka rumu albo amaretto do smaku, 1/2 łyżeczki cynamonu, szczypta anyżu i imbiru
            2 białka (żółtka zostają do posmarowania ciasta)

            Mleko z masłem, cukrem i przyprawami zagotować, dodać mak, chwilę poduścić mieszając. Domieszać orzechy, rodzynki, skórkę, rum i masę ostudzić. Na koniec dodać (delikatnie mieszając) 2 ubite na sztywno białka. Jak masa za gęsta, to dodać jeszcze ciut rumu. Jak za rzadka, to można uratować dodając albo trochę maku, albo orzechów, a jak się nie ma, to od biedy także bułki tartej.

            Ciasto podzielić na trzy części, wywałkować (podsypując z dołu leciutko mąką) dosyć cieńko na prostokąty. Nałożyć masę z małym odstępem od brzegu i zwijać w ciasty rulon. Końce założyć pod spód. Położyć na blachę z odstępem (na jedną najlepiej tylko dwa) wyłożoną papierem "szwem" od dołu i zostawić do wyrośnięcia jakieś 15-20 minut. Posmarować z góry rozbełtanym żółtkiem i piec w podgrzanym piekarniku 175-180 stopni C termoobieg (można dwie blachy jednocześnie), albo 180-200 konwencjonalnie, jakieś 30-40 minut. Jak zaczyna się za bardzo rumienić, to można przykryć papierem.
        • eliszka25 Re: I znowu spiep...łam makowce 16.12.16, 15:14
          w sumie masz racje, bo w drozdzowym ciescie wcale nie scisle trzymanie sie przepisu jest najwazniejsze. do drozdzowego ciasta trzeba miec "reke". moja mama tak samo, jak ty, piecze drozdzowe ciasta przerozne i zawsze jej wychodza. nawet najzwyklejsza drozdzowka z kruszonka jest pyszna, a mama nie ma zadnego przepisu, tylko zawsze robi "na oko". jak jej kiedys spytalam o przepis na drozdzowe ciasto to uslyszalam cos takiego: "wysypuje make na stolnice, patrze ile mi sie sypnelo i proporcjonalnie do tego biore tluszcz, jajka, drozdze, mleko...". az takiego talentu niestety nie mam, ale tez robie drozdzowe ciasto na oko. mam takie orientacyjne proporcje i potem w rekach "czuje", czy ciasto jest dobre, czy nie.

          masz tez racje z wyrastaniem w piekarniku. moja mam tego nigdy nie stosowala. ciasto stoi w kuchni, przykryte sciereczka. no i "wolniejsze" ciasto, czyli rzadsze, jest wlasnie lepsze, bo wychodzi z niego delikatniejszy, mniej suchy placek. na makowce ciasto jest takie wlasnie "luzne" w rekach no i zdecydowanie lepiej, zeby roslo powoli w temperaturze pokojowej niz szybko w piekarniku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka