Dodaj do ulubionych

Mężczyzna i piwo....

06.01.17, 21:18
Czy wasi mężczyźni piją piwo? Jeśli tak to jak to wygląga- tzn.piją codziennie wieczorem,? tylko w wekendy, ?nie piją wcale.?
Mój pije okazjonalnie tzn. Spotkanie ze znajomyni, oglądanie meczu....nie pije codziennie. Znajomej mąż codziennie wieczorem wypija piwko dla tzw.relaksu. A jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • default Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 21:28
      Mój pija różnie - czasem przez dwa-trzy dni codziennie, a czasem i przez miesiąc w ogóle. Latem zdecydowanie więcej, bo traktuje piwo jako napój chłodzący smile
      Do picia "z okazji" (spotkanie ze znajomymi, impreza) używa raczej mocniejszych alkoholi.
    • koronka2012 Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 21:28
      Eks pijał wyłącznie towarzysko, przy grillu czy wyjściach. Piwo zasadniczo tylko w lecie. Bez okazji, tzn. do telewizora - chyba nigdy nic takiego nie miało miejsca.

      Codzienne picie piwa u mnie by nie przeszło, mam alergię na facetów ze skłonnościami do nałogów.
      • mallard Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:43
        edelstein napisała:

        > Pije,ani codziennie,ani w weekendy tylko wtedy gdy najdzie ochota.

        A nie naszła Cię kiedyś ochota, żeby po przecinku dawać spację? wink

        --
        Naucz się śmiać z samego siebie.
        Będziesz miał ubaw na całe życie...
      • ramelos Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 21:55
        Tak się zastanawiam, bo znajoma twierdzi że to normalne że facet pije po pracy codziennie piwo....lecz mi wydaje się nienormalne....dlatego pytam jak jest u was.
        Ja sama piwa czy alkoholi nie pije chyba że od wielkiego dzwonu....mam prawie 40 lat i nigdy nie byłam pijana tak aby film sie urwał....
        • chocolate_cake Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 22:05
          ramelos napisał(a):


          > Ja sama piwa czy alkoholi nie pije chyba że od wielkiego dzwonu....mam prawie 4
          > 0 lat i nigdy nie byłam pijana tak aby film sie urwał....

          Ja mam więcej niż 40, pijana nie bywam ale piję wino od czasu do czasu. Teraz też smile
        • 3-mamuska Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 22:48
          ramelos napisał(a):

          > Tak się zastanawiam, bo znajoma twierdzi że to normalne że facet pije po pracy
          > codziennie piwo....lecz mi wydaje się nienormalne....dlatego pytam jak jest u w
          > as.
          > Ja sama piwa czy alkoholi nie pije chyba że od wielkiego dzwonu....mam prawie 4
          > 0 lat i nigdy nie byłam pijana tak aby film sie urwał....

          Ja uważam tak jak ty, to jest nienormalne.
          Tak samo jak picie lampki wina lub 1-3 codziennie przez kobietę.
          Ale zaraz cie zagryza ze masz problem z alkoholem, i jestes histeryczka. I mnie tez.

          Wogole uważam ze spożywanie alkoholu jakiegokolwiek codzienne nieważne czy 1-3 jednostki jest totalnie nienormalne.
          Doprowadza do alkoholizmu takiego jak to sie mowi w białych rękawiczkach. Ludzie pracują dbają o bliskich jednak cały dzien czekają na drinka lub nie mogą sie inaczej wyluzować, lub dostają nerwów jeśli nie mogą sie napić.

          Koleżanka pracuje w szpitalu i duzo ludzi sie trafia pracujących wykształconych a jak zostają w szpitalu na weekend i nie mogą sie napić to maja objawy odstawienia.

          Znam osobiście faceta który w wieku 38 lat nie pił wcale.
          A potem zaczął pic okazjonalnie zasmakowało, w koncu pił codziennie drinka pozniej dwa ,trzy, potem pol litra dziennie, kilka odwykow i po 3 miesiącach maks powrot do picia.
          Najśmieszniejsze jest to ze rzucił palenie po 20(?) latach z dnia na dzien.
          I chyba wtedy zaczął pic duzo wiecej.
          W tej chwili wrak człowieka niszczy rodzine zwidy i agresja alkoholowa.
          Rodzina ma nadzieje ze szybko umrzesad bo nie wiedza co maja z nim zrobic.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 3-mamuska Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 22:58
              edelstein napisała:

              > Bla bla bla
              >
              A nie mowilamwink
              specjalistka w bla bla bla bla.

              Kazdy nałóg zaczyna sie niewinnie czy to palenie picie czy narkotyki. Powtarzalność ,przejście w rytuał powoduje ze człowiek nie tylko fizycznie ale i psychicznie sie uzależnia.
              Czemu na terapii uczą zeby nie chodzić w miejsca gdzie sie piło, nie spotykać tych ludzi z którymi sie piło, omijać sklepy w sie kupowało alkohol?
              Przez rok? Minimum dopóki nie poczujemy sie silni?
              Nawyki niezdrowe tez uzależniają.


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • paskudek1 Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 23:08
                jak czytam wątki o alkoholu dochodzę do wniosku, że cała moja rodzina to alkoholicy smile Wg niektórych forumowych abstynentek wypicie więcej niż lampka wina częściej niż dwa razy w roku kwalifikuje się jako nałóg smile

                --
                nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
              • edelstein Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 10:52
                Nie jestem uzalezniona od niczego,a próbowałam wielu rzeczybig_grin te bzdety uzaleznieniu po wypaleniu jednego jointa mozna miedzy bajki wlozyc.

                --
                "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
              • maslova Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 16:33
                3-mamuska napisała:
                >
                > Kazdy nałóg zaczyna sie niewinnie

                Masz rację. Np. zakupoholizm, seksoholizm, uzależnienie od internetu. Mam nadzieję, że powstrzymujesz się od robienia zakupów czy seksu, żeby nie wpaść w nałóg tongue_out
            • rosapulchra-0 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 05:13
              Dokładnie. Pasywna agresja w każdej wypowiedzi, w dodatku nic niewnosząca do tematu. Ale troll pozostanie trollem.
              A pół litra na dwóch to nic - jak mawiał pewien znany mi alkoholik.

              --
              Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
        • rosapulchra-0 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 05:09
          ramelos napisał(a):

          mam prawie 4
          > 0 lat i nigdy nie byłam pijana tak aby film sie urwał....

          A piszesz, jakbyś miała ze 13..


          --
          Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
    • alchemy_alice Re: Mężczyzna i piwo.... 06.01.17, 22:16
      Kiedy mu się zachce. Chociaż ostatnio na diecie jest i piwa nie rusza, bo marudzi że mu się brzuch robi duży.

      --
      Ja zdałem sobie sprawę ostatnio, że społeczności się tworzą wokoło wszystkiego. Też chciałem coś mało istotnego kupić, szalik czy inne majtki. Wszedłem na net, żeby zobaczyć cenę mniej więcej i okazało się, że jest zbudowana społeczność naokoło tego. I mają fora, gdzie się wyzywają. To samo dotyczy lampki nocnej. - by Szuwar
    • danaide Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 01:05
      Ojciec mojego dziecka pił piwo codziennie, nawet do 2 litrów. Podobno taki sport narodowy... Kiedy podjęłam dyskusję stwierdził, że ograniczy picie do weekendu. Weekend zaczynał się w czwartek i kończył w poniedziałek.
      Dla sekcji widziały-gały: poznaliśmy się w kraju z ograniczoną podażą alkoholu (a i ten sprzedawany jakiś inny smak miał, wedle znawców).

      Wódkowicza przerobiłam wcześniej.

      Myślę, że do podstaw udanych związków zalicza się zgodność w sprawie konsumpcji.
    • jola-kotka Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 03:45
      Nie wiem nie licze moj maz to wolny dorosly czlowiek. Czasami pije w domu czasami gdzies w klubie czy jeszcze gdzie tam chce,w domu czesto pije wino czy dringi piwo sporadycznie. Teraz wogole nie pije ze wzgledu na leki.
    • yamilca197 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 10:37
      Pije czasem, glownie okazjonalnie,czasem w weekend. Inny alkohol podobnie. Ja pije alkohol jeszcze rzadziej, czasem mam ochote, ale kieliszek wina mi wystarczy, zazwyczaj 50/50 z woda.
      Gdyby moj maz codzinnie pij piwo to bylabym zaniepokojona.
      Maz kolezanki tak robil, na poczatku pil jedno, potem 2 potem 4, po interwencji koleznki ograniczal sie tylko do weekendow ale wtedy pil duzo (sam to piwo robil), dochodzilo do kryzysow miedzy nimi, bylo naprawde zle, w koncu zaczal pic mniej w weekendy.
      Alkohol latwo uzaleznia niestety,wiele osob nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ze uzaleznieni sa.



      --
      Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
    • antypomidorowa Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:12
      Byłam kiedyś we Francji na tygodniowym szkoleniu zawodowym, które odbywało się w takim jakby domu rekolecyjnym prowadzonym przez zakonnice. Codziennnie do obiadu jako napój podawane było wino albo piwo. Jedynie muzułmanie dostawali coś innego (pewnie pozostali też mogli poprosić o to "coś innego" ale nie zauważyłam żeby masowo to robili). Po obiedzie wracaliśmy na zajęcia, wiec po spożyciu byli wszyscy, i wykładowcy i słuchacze. Co więcej, po zajęciach miejscowi wsiadali do samochodów i jechali do domu. A niemiejscowi szli do jakiejś restauracji na kolację, do której zwykle zamwiali wino albo piwo.
      Odpowiadając na wątkowe pytanie - tak, mój mąż pije piwo, ale nigdy z taką regularnością jak ja na tym szkoleniu big_grin
      • yamilca197 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:22
        Tyle ze to wino i piwo pite we Francji (takze podawane dzieciom) nie ma zbyt wielu procentow, jest ich tam bardzo malo. Pilam nie raz to ich wino podawane do posilkow.
        Moja corka (14) czasem jada obiad/kolacje ze rodzicami swojego chlopaka, sa Francuzami i tam pije wino do posilku tak jak reszta dzieci w tej rodzinie tyle ze to nie sa 4,6, 8 czy 12 % trunki.



        --
        Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
        • antypomidorowa Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:30
          Zapewniam Cię, że nie była to oranżadka. Jak sobie pozwoliłam na drugą szklaneczkę to czułam, że mówię płynniej po angielsku wink A w czasach kiedy jeździłam na te szkolenia byłam dobrze wytrenowanym, praktykującym ochlejem.
    • ichi51e Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:18
      Najgorzej to chyba jak w ogole nie pije a potem na imprezce jedno piwko konczy sie tak ze go 3 dni nie ogladasz

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • anamatopeja Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:21
      Jeśli pije beze mnie to znaczy, że alkoholik wink

      A poważnie - codzienne popijanie piwka/drinka, plus okazjonalne urżnięcie się z kolegami, to alkoholizm. Nie ma się co oszukiwać.
      Znam kilka kobiet alkoholiczek, zawsze twierdzą "ja lubię ten smak, ale wcale problemu nie mam" , tiaa... ciekawe co robi piersiówka w jej torebce i czemu jej córka mówi na nią "pijaczka"..
      • aqua48 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 11:50
        My pijemy obydwoje, zazwyczaj jedną butelkę piwa na dwoje. Zimą grzane z sokiem. W lecie na ochłodę, w wielkie upały, albo do grilla czasami więcej niż jedna butelka idzie. Nie pijemy codziennie, ale lubimy piwo.
        • iskierka3 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 12:11
          Moj pije tyle co jawink zwykle jesli pijemy to wieczorem jedno piwo na spolke przy filmie lub po kieliszku wina. Lub wino do obiadu ale tylko jesli jest wieksza impreza, do domowych nie praktykujemy. Nie rozumiem opcji nie picia przy dzieciach. W razie czego istnieja przeciez taksowki.
          • 3-mamuska Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 15:00
            iskierka3 napisała:

            > Moj pije tyle co jawink zwykle jesli pijemy to wieczorem jedno piwo na spolke prz
            > y filmie lub po kieliszku wina. Lub wino do obiadu ale tylko jesli jest wieksza
            > impreza, do domowych nie praktykujemy. Nie rozumiem opcji nie picia przy dziec
            > iach. W razie czego istnieja przeciez taksowki.




            Tylko ze pozniej nagłówki w gazetach, dziecko wypadło z okna rodzice byli pijani.
            Nie wazne ze wypili po 1-2 piwach. Ktoś wyczuje alkohol .
            Przeciez tu nie chodzi o dojazd do szpitala.
            A skoro nie wsiądziesz po alkoholu za kierownice, to nie popieluj sie tez dziećmi ,przynajmniej gdy sa małe.
            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • antypomidorowa Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 17:08
                  > o 2 piwach nie bywam bo dla mnie to juz dosc duzo

                  To od tego zacznij. Dla dużej grupy ludzi (może nawet zaryzykowałabym, że większości), 2 piwa to nie jest dużo, bo po jednym nie czują nic. Ja od kilku miesięcy nie piję z różnych powodów (odchudzanie, ciąża i inne) i teraz by mi może nawet zaszumiało nawet po jednym, ale były czasy (studenckie) gdy impreza zaczynała się od trzech, a pytanie brzmiało tylko ile więcej. Zatem bardzo zwodne bywa określanie stanu upojenia za pomocą wypitych piw i kieliszków. Po niektórych nie widać i dwóch drinków, inny po pół piwa zaczyna bełkotać i potykać się o własne nogi.
                  Gdzieśtam jest granica trzeźwości, której co najmniej jedno z opiekunów nie powinno przekraczać, ale na pewno nie da się jej wyznaczyć liczbą wypitych butelek/kieliszków.
                  Swoją drogą jak tak sobie myślę o np. moich rodzicach i ich reakcjach w sytuacjach kryzysowych, to w razie czego wolałbym mieć przy sobie ojca po dwóch piwach (mimo, iż ma raczej słabą głowę) niż zupełnie trzeźwą mamę.
            • antypomidorowa Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 15:17
              Dzieci nie rzucają się z okna, bo rodzice piją piwo, tylko wypadają, bo ktoś je zostawił bez opieki. Może to być kompletnie trzeźwa matka, która wyszła na chwilę do kuchni zamieszać gotującą się zupę. Jest ogromna różnica pomiędzy nawaleniem się przy dziecku jak szpadel, a wypiciem piwa mając je cały czas na oku.

              >A skoro nie wsiądziesz po alkoholu za kierownice, to nie popieluj sie tez dziećmi ,przynajmniej gdy sa małe.

              Jakoś nie che mi się wierzyć, że ludzie zatrudniają do opieki nad dziećmi tylko zmotoryzowane opiekunki, czy że podrzucają dzieci tylko tym dziadkom ptóre mają prawo jazdy i sprawne auto pod domem.
            • danaide Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 19:08
              A jak są większe to już można?
              I od kiedy dzieci są większe? Od chwili gdy wiedzą, że okno służy m.in. do wypadania?

              Teraz historyjka. Byłam ostatnio z córką na łyżwach. Ona jeździ (ostatnio nie samawink), ja czekam. Atmosfera świąteczna, wokół budki z grzanym winem, chłodno. A ja karnie czekam. Widzę ojca, który odstawia synka na lodowisko i mówi: no, to będę tu w pobliżu, wezmę sobie grzane winko...

              I się zastanawiam. Czy on ma problem czy ja mam problem?
    • ira_08 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 15:54
      Dlaczego mężczyźni? Ja też piję piwo, uwielbiam, mowa oczywiście o prawdziwym, nie koncerniakach - teraz w byle sklepie miewają regionalne perełki. Nie liczę jak często pijemy, zazwyczaj w weekendy - np. do filmu czy ze znajomymi. Nie codziennie, na pewno.
    • kropkacom Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 16:06
      Mój mąż lubi piwo, ale nigdy nie zdarzyło mu się aby pił je codziennie. Teraz wychodzi butelka na dwa tygodnie. Czasami sam mu kupuje jakiś smakołyk tongue_out

      --
      "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
      jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
      • kropkacom Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 16:11
        Przypomniał mi się artykulik z miejscowej prasy o tym, ze jakiś facet miał problem z kolekcją butelek od piwa. Jak się potem okazało chodziło o "kolekcję". Po prostu kupował trzy piwa dziennie i nie zwracał butelek big_grin Albo jeszcze, reportaż o tym jak na jakieś wiosze zamknęli gospodę i blady strach padł na obywateli. Tak, to było na poważnie. big_grin Dlatego wiesz...

        --
        "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
        jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
    • mamma_2012 Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 16:09
      Pije, kiedy ma ochotę. Nie rozliczam.
      Przez te paranoiczne wypowiedzi w niektórych wątkach złapałam się kiedyś na tym, że w restauracji zaczęłam się zastanawiać co będzie jak ludzie zobaczą, że ja i on pijemy alkohol, a potem z dziećmi odchodzimy w siną dal. Czy ktoś wezwie policję? Zwykle jeździmy samochodem, więc ktoś nie pije, a wtedy byliśmy bez.
      My chyba mamy narodowy problem alkoholowy. Na trzeźwo można być nieodpowiedzialnym człowiekiem, to samo po jednym piwie czy lampce wina staje się wynikiem pijaństwa.
    • antypomidorowa Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 17:20
      Na pewno nie codziennie. Chociaż gdy jesteśmy na urlopie to bywa, że kilka dni pod rząd (cieżko mi się wtedy czepiać, bo sama zwykle dzielnie dorównuję mu kroku).
      Kiedyś się czepiałam o tzw. otwarcie weekendu, czyli 3-4 piwka po zakończonym okresie dość intensywnej pracy. Wolałbym nawet żeby poszedł do baru z kolegami i wypił wtedy 5-6, a nie te 3 w domu. Potem się złapałam na tym, że sama czasem kupuję sobie dla smaku i relaksu jakąś Valkirię czy Coronę (wiem, że sikut, ale czasem mam ochotę), a biorąc pod uwagę propocje to moje 1-2 to te jego 3-4.
    • black.sally Re: Mężczyzna i piwo.... 07.01.17, 17:58
      nieee. mój sie w ogóle brzydzi alkoholem. Żaden alkohol nie może stać w domu, bo go odrzuca.
      Ja też absolutnie nie
      big_grin

      ogolnie w pl panuje jakaś schiza, paranoja na tym tle.

      --
      "Gdyby idiota wiedział, że jest idiotą, to automatycznie przestałby być idiotą".
    • bluea.nne Re: Mężczyzna i piwo.... 08.01.17, 13:19
      Mój też okazjonalnie.
      Przeczytałam ten wątek i co mnie zastanowiło- twierdzenie, że codzienne picie piwa to w sumie nic takiego. I drwiny z osób, które twierdzą, że to uzależnienie. A niestety, to jest uzależnienie. Wystarczy porozmawiać z ludźmi pracującymi w ośrodkach z uzaleznionymi od alkoholu lub narkotyków. Zawsze zaczyna się niewinnie. Tyle, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak nasz organizm zareaguje...
      • kk345 Re: Mężczyzna i piwo.... 08.01.17, 20:05
        > codzienne picie piwa to w sumie nic takiego. A niestety, to jest uzależnienie.

        Czyli Francuzi, pijacy wino do posiłków są uzależnionym narodem?

        >Zawsze zaczyna się niewinnie
        Dlaczego sądzisz, ze "zawsze zaczyna się niewinnie" jest jednoznaczne z "każdy kto zaczyna, na pewno źle skończy?"?
        • 3-mamuska Re: Mężczyzna i piwo.... 08.01.17, 21:43
          kk345 napisała:

          > > codzienne picie piwa to w sumie nic takiego. A niestety, to jest uzależn
          > ienie.
          >
          > Czyli Francuzi, pijacy wino do posiłków są uzależnionym narodem?

          Bleeee jak mozna pyszne jedzenie popijać alkoholem ...

          > >Zawsze zaczyna się niewinnie
          > Dlaczego sądzisz, ze "zawsze zaczyna się niewinnie" jest jednoznaczne z "każdy
          > kto zaczyna, na pewno źle skończy?"?

          Jeśli ktoś juz nie moze sie powstrzymać od picia tego piwa/wina codziennie,cały dzien tylko na to czeka.
          Nie umie sie bez tego obejść i wyluzować sie odstresować to tak jest uzależniony.
          I najcześciej zaczyna sie niewinnie, nikt nie wypija od razu butelki wina a wlasnie od kieliszka sie zaczyna.
          Albo nie wypala paczki papierowsow od pierwszego dni palenia.

          Od jakiegos czasu widuje babeczkę w miejscu gdzie pije kawe po pracy lub jemu lunch. Spotykam sie z koleżankami. Jest to 4-5 razy w tygodniu.
          I ona fajna zadbana przychodzi i bierze kieliszek wina, zawsze starannie go wybiera zawsze wybiera mały, rozcieńcza woda. Zachowuje sie tak jakby była niezdecydowana itp.
          W ten sposób wypija codziennie 2 butelki wina. Za każdym razem biorąc z baru w ten sam sposób ten niby jeden kieliszek wina.
          Jest ewiedentnie uzależniona próbuje sie kryć udawać ze to tylko kieliszeczek.
          Z tego to wiem to ona jest tam codziennie. O tej samej porze i schemat jest ten sam.

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • kk345 Re: Mężczyzna i piwo.... 08.01.17, 21:49
            Opisujesz ewidentną alkoholiczke- a jak to się ma do wypowiedzi w tym wątku? Bo, ze masz paranoję antyalkoholową to już wiem. Naprawdę nie znasz nikogo, kto potrafi sobie wypić ze smakiem kieliszek wina i nie musi sięgac po nastepny? Nie wiesz, ze miedzy tym kieliszkiem a uzaleznieniem dla większości ludzi jest przepaść nie do przebycia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka