Dodaj do ulubionych

czy ematki znają się na telefonach - usterka?

02.02.17, 23:25
Pierwszy pytanie: Czy ma któraś z was, wasz mąż, dziecko samsunga galaxy S II
Drugie pytanie: Czy jeśli tak:
- ile trzyma wam bateria?
- Ile ładujecie do 100%?
- czy macie oryginalne baterie czy podróbki i jaka cena?

To jest pierwszy etap problemu: Jeśli ktoś potrafi udzielić mi tych odpowiedzi: Bardzo proszę.

Drugi etap problemu dotyczy chyba tego jak zrobić w bambuko babę co przychodzi z telefonem.

Otóż jestem sobie bardzo oszczędna, telefony najlepsze, najnowsze mam gdzieś. Wieśniara wyciągała nokię bezdotykową tongue_out
No ale mała pamięć, brak wifi dały znać o sobie itp wiec postanowiłam kupić telefon. No ale mój brat też ma zamiar kupić 10000 razy lepszy niż ma wiec oddał mi " za darmo " Samsunga Galaxy S2. Nie szanuje chłopak telefonów za grosz.

Poszłam do komisu po radę chciałam tanim kosztem naprawić ten telefon i podobno było to możliwe dlatego sie zdecydowałam. Gdyby było nieopłacalne kupiłabym nowy.
- Telefon nie ma oryginalnej ładowarki. Ładuje go ładowarką z innego samsunga.
- Telefon miał zepsute gniazdo do ładowania i się nie ładował.
- Telefon miał zepsutą baterię.

Ładowarka ok, gniazdo 40 zł, bateria 24 zł/40 zł.

Oddałam telefon do komisu. Gość nie chciał ładowarki, wymieniał gniazdo 2,5 tygodnia.
Wkurzona byłam ale co?
Ładnie ładowało do 80% No ale bateria trzymała kilka godzin.

Poszłam do innego komisu kupić baterię. Daję mi wybór: podróbka 25 zł albo oryginał 40 zł.
Pytam czym się to różni, czy bd działało w tym telefonie.
( chciałam za 40 zł) ale on mi mówi, że w sumie to samo, tylko gwarancja dłuższa w oryginalnej. Ludzie kupują podróbki i działa bla bla.
Sobie myślę co bd przepłacać...
Wkładam baterię do telefonu w domu. Pisze 50%. Działał telefon pół dnia i się rozładował w nocy.
Ładuje rano: 1%..2%, 17 % poszłam sprzątać. Wracam po 3 godzinach bateria 1% i nie ładuje...telefon się nie włącza, pisze low battery, cant downland. Cały czas 1% i 1%...
Poszperałam, wyciągnęłam baterię - ładuje. 1 % w końcu po 4 godzinach 55% i znów 53%..51% koniec ładowania..

Starą baterię wkładam: 33%, 35% i teraz od 30 minut 37% i dalej chyba nie pójdzie.
Nie wiem co to? gniazdo? Bateria? Ładowarka? Kto mnie zrobił w bambuko?

Co zrobiłaby ematka?

1) iść do komisu w którym kupiłam baterię i co? mam prawo wymienić baterię, jeśli ta nie działa a miała działać?
A jak to nie bateria?

2) olać baterię nową i iść do komisu gdzie kupiłam baterię oddać telefon do przeglądu i zażądać oddania w stanie działającym idealnie na linii - bateria, ładowarka, gniazdo a jeśli bateria poprosić o wymianę ( mam paragon i gwarancję na nią)

3) co zrobić aby baby, która się nie zna nie rżnęli tak z kasy?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 02.02.17, 23:30
      Tak, masz prawo wymienić podróbkę, którą kupiłaś, na drugą podróbkę. tongue_out "Sobie myślę po co przepłacać". tongue_out

      O co chodzi z babą, bo zrozumiałam, że przychodzi do ciebie jakaś baba i wyciąga nokię bezdotykową, ale po co przychodzi? I chcesz ją zrobić w bambuko czy przeciwnie, wspomóc, żeby nie dawała się oszukiwać?
      • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 02.02.17, 23:35
        Naprawdę nie mam ochoty na głupie teksty.
        Między 25 a 40 zł nie ma wielkiej różnicy a skoro sprzedawca mówi : to to samo, sprzedaje, wymieniam ( to też serwis) ludziom działa to po co miałam przepłacać? No straszna rzecz się stała, że człowiek nie wydaję więcej niż musi.

        No to może daruj sobie to rozumienie.
        • taki-sobie-nick Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 02.02.17, 23:42
          skomplikowanaula napisała:

          > Naprawdę nie mam ochoty na głupie teksty.
          > Między 25 a 40 zł nie ma wielkiej różnicy

          Skoro nie ma wielkiej różnicy, to mogłaś dołożyć te 15 zł. tongue_out

          Sprzedawcy mówią różne rzeczy, żeby sprzedać.

          Kupiłaś podróbkę, masz podróbkę. Sprzedawca mówił, że będzie działać, a nie działa. Wymienisz sobie, druga też nie będzie działać, a sprzedawca powie, że bardzo mu przykro. tongue_out

          Nie wiem, skąd ta nieuprzejma uwaga o babie, coś napomykasz o jakiejś "babie, która przychodzi" i raz chcesz ją "zrobić w bambuko", a raz "żeby jej nie rżnęli z kasy" (cytaty z twojej wypowiedzi).

          Trochę to sprzeczne.
            • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 00:02
              No i chyba tak będzie jednak nie zakładałabym od razu że problemem głównym jest bateria. Oczywiście czepialskie osoby z tego miałby największy ubaw szczególnie na ematce.

              Stara bateria, która jeszcze dwa dni temu ładowała się normalnie tylko krótko trzymała i była ORYGINALNA dziś się nie ładuje stanęło na 37 i dalej spada mimo podłączenia do prądu 36...%..a to oznacza, że problemem może być coś więcej np gniazdo..lub ładowarka, która jest od innego samsunga i nie jest to oszczędność a sytuacja w której ta oryginalna przez mojego brata została zgubiona.
            • taki-sobie-nick Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 00:05
              bergamotka77 napisała:

              > Taki sobie Nick gdzie twoja inteligencja słynna?

              Dziękuję, jest na miejscu. Moja inteligencja słynna nie oznacza, że zrozumiem KAŻDĄ wypowiedź, niezależnie od tego, jak jest sformułowana.

              Mnie podróbkę (mechanizmu zegarka tym razem) sprzedawca wcisnął nie informując nawet, że to podróbka. Dowiedziałam się tego od fachowego zegarmistrza, do którego jeżdżę pół miasta, i nabyłam oryginał. tongue_out
          • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 02.02.17, 23:53
            To jakbyś przeczytała zamiast błaznować to wiedziałabyś, że chciałam ale sprzedawca mi odradził bo zaczęłam z nim dialog: czym się różni jedno od drugiego i czemu oryginał jest tak tani. Pokazałam telefon z informacją, że chcę baterię, która będzie w tym telefonie działała. Powiedział, że będzie działała jedna i druga bo ludzie kupują i działa bla bla bla. Napisałam, że nie znam się na telefonach bo miałam nokię bezdotykową itp. Zaufałam sprzedawcy. Ot co.

            Naprawdę nie mam czasy i energii na tłumaczenie się czepialskiej osobie, która nie ma nic sensownego do powiedzenia dlaczego impulsywnie zrobiłam coś ( czas przeszły, czynność dokonana) zamiast czegoś.

            Równie dobrze zapytaj się mnie czemu zgodziłam się na wymianę gniazda za 40 zł a nie całego tyłu za 100 zł.
              • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 00:06
                Nie, nie zapłaciłam niby czemu miałabym zapłacić za zepsuty telefon.

                Ok. Czy ja serio nie wyraziłam się jasno. Bedziemy tutaj pisać teraz:
                czy zapłaciłam bratu za telefon, czy dałam mu cukierki ciągutki, czy jak wezmę szklaną kule to cofnę czas i kupię inną baterią a może zastanówmy się razem wspólnie czy ten telefon, który mojemu bratu kupił ktoś na prezent był kupiony za kartę, gotówkę czy na kredyt...ogólnie faktycznie zapomniałam, że to ematka. Wszystko jest ważne tylko nie pytanie wyjściowe.
            • taki-sobie-nick Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 00:01
              skomplikowanaula napisała:

              > To jakbyś przeczytała

              Jeśli chciałaś, to nic takiego nie napisałaś. Wspomniałaś tylko o tym, że zapytałaś o różnicę.

              Masz paragon, idź wymieniać.

              >
              > Naprawdę nie mam czasy i energii na tłumaczenie się czepialskiej osobie, która
              > nie ma nic sensownego do powiedzenia



              > Równie dobrze zapytaj się mnie czemu zgodziłam się na wymianę gniazda za 40 zł
              > a nie całego tyłu za 100 zł.

              O całym tyle nic do tej pory nie było, więc nie wiem, czemu miałabym o to pytać.

              Mnie nie chodzi o to, że wydałaś mniej, a nie więcej, tylko o to, że kupiłaś PODRÓBKĘ. Idź ją lepiej zwróć, jeśli masz paragon.

        • 3-mamuska Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 01:59
          skomplikowanaula napisała:

          > Naprawdę nie mam ochoty na głupie teksty.
          > Między 25 a 40 zł nie ma wielkiej różnicy a skoro sprzedawca mówi : to to samo,
          > sprzedaje, wymieniam ( to też serwis) ludziom działa to po co miałam przepłac
          > ać? No straszna rzecz się stała, że człowiek nie wydaję więcej niż musi.
          >
          > No to może daruj sobie to rozumienie.

          Jeśli nie było różnicy to mogłaś dać te 15 zł.
          Facet wyczuł ze jestes skąpa wiec zeby sprzedać cokolwiek wmówił ci ze to niby to samo.
          Gwarancja dłuższa nic ci nie mowi?
          Na oryginalnym kablu z iPhone tez lepiej ładuje szybciej niz na jakims marnej taniej podrobie.

          Ja bym jeszcze sprawdziła kabel ładowarki.
          Poszłabym kupic orginalana baterie i naładował przy sprzedawcy, na koncu sprawdziła gniazdko jeśli oryginalnej baterii z oryginalnym kablem nie naładuje zostaje gniazdko. I wtedy z reklamacja do naprawy.
    • alchemy_alice Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 05:54
      Taj jak radziła jedna tutaj, wypróbuj inną ładowarkę. Bateria nie musi być oryginalna aby dobrze działać, do laptopa mam zamiennik i jest ok, upatrywałabym tutaj dwóch możliwości: wada fabryczna baterii (zdarzają się i w tych super hiper nówkach) albo problem z gniazdem. Jeżeli wymiana baterii i zmiana ładowarki nie pomoże, to prawdopodobnie problem z gniazdem i lepiej wymienić. Może spróbuj autoryzowanego serwisu nokii, będzie drożej ale pewność większa choć nie stuprocentowa. Jeżeli naprawa nic nie da, to jednak polecam wymianę telefonu. Są teraz fajne bezdotykowe, dość pancerne cat'a albo myphone ( wybór budżetowy). Ewentualnie kupno dobrej używki nokii (są i to naprawdę niedrogie). Dobrze by było, aby poszedł z tym facet, smutna rzeczywistość pokazujecie, że kobiety w sprawach technicznych są traktowane jak idiotki nawet jeśli się znają. Więcej bez obejrzenia sprzętu na żywo nie poradzę (naprawiam swoje telefony sama). Spróbuj i daj znać jak poszło.
      • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 17:04
        Dzięki za sensowne wypowiedzi bez złośliwych tekstów i czepiania się jakiś mało znaczących szczegółów,

        No więc jak pisałam, napisałam na spotted na fb. Odezwało się kilka osób z podobnymi ciągłymi naprawami i odbieraniem zepsutych telefonów. Polecono mi super serwis. Gdzie tanio i rzetelnie naprawiają. Skonsultowałam się z kolegą i kuzynem, którzy tam bardzo szybko i tanio naprawili swoje telefony i nie mają zastrzeżeń.

        Porozmawiałam sobie z gościem i jego pomocnikiem. Wiem od nich, że oszukana zostałam przez serwis numer 1. ( poszłam tam z telefonem po diagnozę na zasadzie: " Czy da się ten telefon opłacalnie naprawić? Proszę go obejrzeć, zdiagnozować usterki i dać mi znać co jest zepsute i jaki jest tego koszt." Problemem miało byc gniazdo ewentualnie dodatkowo bateria. Gniazdo było przekrzywione i ciężko ładowarka wchodziła: koszt 40 zł plus bateria około 30 zł.)

        Bateria dla miłośników oryginałów: jest ok, i nie jest problemem a przynajmniej nie powinna być. Podróbki kupuje wiele osób nawet u niego i działają normalnie.
        Czy gniazdo zostało wymienione - ma mi dać znać ale okazało się że problem wyjściowy to "zepsuty" system zasilania cokolwiek to znaczy. Gniazdo to ewentualny dodatkowy koszt. Był oburzony, że w serwisie nikt tego nie zauważył skoro znak wyświetla się jak wół i ze wzięli za naprawę jakiekolwiek pieniądze. Powiedział, że średnio jest to opłacalne ( gdybym wiedziała i dostała takie info w serwisie nr 1 nie naprawiałabym tego telefonu)

        Niestety zostałam oszukana. Zdaniem pana z serwisu gość z serwisu nr 1 nie zna się na telefonach a próbuje naprawiać.
      • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 17:09
        Dzięki za odpowiedź. Bateria niby jest ok. Nie powinna być problemem. Gniazdo jest naprawione na tyle że wchodzi ładowarka. Czy w serwisie nr 1 wymienili gniazdo mają mi dać znać. Problemem jest zepsuty cały system zasilania o czym informowała jakaś ikonka jak wół ale w serwisie nr 1 nie widzieli. Gniazdo i bateria to było ewentualne dodatkowe koszta. Nie trudno zgadnąć, że nie naprawiałabym gdybym wiedziała.
        Zostałam oszukana po prostu. Mam nadzieję, że chociaż gniazdo zostało wymienione i że to nie była ściema. Pan z serwisu wraz z pomocnikiem byli oburzeni. Obiecali zobaczyć do telefonu za grosze aby zobaczyć czy da się coś zrobić. Chcę też wiedzieć czy serwis nr 1 wymienił gniazdo.

        Będę w plecy w sumie 100 zł + zgubiona rękawiczka crying
    • b-b1 Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 07:58
      Jak dla mnie-albo gniazdo nie do końca naprawione-trzeba reklamować, albo ładowarka.
      Bateria, czy oryginał, czy podróba naładuje się do 100% i będzie trzymała-podróba krócej, oryginał dłużej, ale na pewno nie kilka godzin.
      U mnie w domu ładowarek chyba 7 -każdy ma swoją i jeszcze osobne do kindli, latarek,rożnego rodzaju baterii. Oryginalnych do telefonu dawno już nie ma-pogubione, kable pourywane, więc ładuje się tym, co aktualnie jest. Wszystkie mają takie same końcówki, ale mój telefon odmówił z nimi współpracy. Ładował długo, (co mnie zastanowiło)potem bateria w trzy godziny rozładowywała się do zera. Kupiłam od razu i baterię i ładowarkę-oryginalną dedykowaną dokładnie do tego telefonu- podejrzewałam że coś może być na rzeczy.
      Baterii nawet nie włożyłam-wystarczyło podłączyć telefon do nowej ładowarki -wrócił do normalności.
      • skomplikowanaula Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 17:21
        No sprawa jest jeszcze gorsza jak wyżej cały system zasilania w telefonie nie działa jak powinien. Jest usterka, wada, uszkodzenie. Nie znam się. Informowała o tym ikona jakaś i pan z serwisu był oburzony, że ktoś tego nie zauważył. Ktoś kto telefony naprawia. Bateria, gniazdo to było koszta dodatkowe. Gdybym dostała takie info od razu nie naprawiałabym a po takie info poszłam do serwisu nr 1. Usterką miało być gniazdo i bateria.
        Bateria jest ok, ładowarka podobno też, może dłużej ładować.
        Mają mi za grosze spr co jest powodem awarii systemu zasilania, czy gniazdo było faktycznie wymienione i czy na nowe. Zdecydowałam, że poniosę koszt do plus minus 100 ( 65 już wydałam na gniazdo i baterię) żeby wiedzieć i mieć dowód na oszustwo.
        Zostałam oszukana po prostu.

    • alpepe Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 08:53
      Przyczyn może być dużo: wymienione gniazdo może być felerne, wymieniona bateria może być felerna, mogą być jakieś przebicia w telefonie i np. zbyt wiele aplikacji w tle może błyskawicznie pożerać energię w baterii. W tym, co opisałaś, wygląda mi to na wadę baterii, skoro nie dochodzi do końca. Z drugiej strony ja tak miałam kiedyś z telefonem, że niby się zatrzymywało na osiemdziesięciu kilku procentach, a jak się włączyło i wyłączyło i znów włączyło telefon, to pokazywało sto procent, ale telefon był już stary, bateria również, podejrzewam błąd aplikacji.
    • alpepe Re: czy ematki znają się na telefonach - usterka? 03.02.17, 08:57
      i jeszcze sobie tak pomyślałam, w niemieckim media markt są boksy z ładowarkami do telefonów, by klient mógł bezpłatnie podładować telefon, może w polskich też są takie, wtedy mogłabyś niejako pożyczyć sobie ładowarkę, iść rano, zostawić telefon do ładowania, potem sobie odebrać i będziesz miała jasność w temacie ładowarek, ale przyznam, nie przyglądałam się ustrojstwu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka