Dodaj do ulubionych

Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););)

06.02.17, 10:12
Bo jak czytam na forum to różnie, w zależności od potrzeb wątkuwink

Jak pojawia się wątek o diecie, zdrowym odżywianiu itp. to większość oczywiście tak, one tylko zdrowe jedzenie, co trzy godziny, żadnego pieczywa, słodyczy, nic smażonego, tłustego, mącznego, żadnych słodkich jogurtów, tylko warzywa, kasze, chude gotowane mięso itp.
A tu pojawia się wątek o kotletach czy ogrzewanych potrawach i okazuje się, że e-matka jada schabowe, bigosy, naleśniki i pierogi odsmażane, fasolki po bretońsku, kopytka (też oczywiście odsmażane), zapiekanki makaronów inne pyszne potrawy itp. winkwinkwinkwink
Obserwuj wątek
    • vaikiria Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 10:19
      Uwielbiam tzw. tradycyjną kuchnię: schabowy, bigos, kluski śląskie, kopytka, pierogi - bez tego życie byłoby smutne. Dziś będę jadła właśnie kluski śląskie, duszoną karkówkę i tarte buraki. Mniam.
      Makarony w rozmaitych postaciach też bardzo lubię.
      Uwielbiam słodkie, ale to mają być słodycze, a nie coś co jest niby normalnym posiłkiem, a nawalone cukru i innych syropów. Ciasto - tak. Słodkie jogurty, słodkie płatki, słodkie pseudosoki, jakieś słopdkei serki czy inne takie - nie.
      A generalnie to jestem wszystkożerna smile To znaczy lista produktów, których nie jadam zamyka się w mniej więcej pięciu, nawet jak za czymś nie przepadam, a nie ma nic innego 9typu słodki jogurt) to i tak zjem. Lubię próbowawanie nowych rzeczy.
    • thank_you Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 10:28
      Schabowego jem trzy razy do roku i to takiego z kością. Mielonych nie cierpię. Fasolkę po bretońsku zjadłam ostatnio w ciąży w 2011 r. (mój eks ugotował, w życiu tego nie robiłam, była pyszna wink ).

      Co Cię dziwi w kaszach? Np. z takiej jaglanej możesz zrobić tysiące dań - od wytrawnych, bo słodkie, od głównych do deserów. Z kaszy pęczak robię pęczotto, które doprawiam np. ziołową emulsją i jest cuudownym dodatkiem (i zdrowym) do ryby. Rzadko kiedy podaję suche kasze, z reguły gotuję je na bulionie i dodaję warzywa czy grzyby (dla dorosłych). Uwielbiam pasty z sosami i nie zastanawiam się tutaj nad kalorycznością sosu, zmieniłam jedynie makaron na razowy. big_grin Kopytka jem wtedy, gdy mama zrobi (czyli rzadko). W ogóle lubię różne wynalazki typu czyli warzywne kotlety, hummusy, sałatki, tatara z ryb czy wołowiny.

      Odsmażane naleśniki i pierogi? A po co jeść inne? wink Jeśli dieta jest zdrowa i zbilansowana, to one naprawdę nie zabijają. wink
      • magata.d Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:07
        thank_you napisała:


        > Co Cię dziwi w kaszach? Np. z takiej jaglanej możesz zrobić tysiące dań - od wy
        > trawnych, bo słodkie, od głównych do deserów. Z kaszy pęczak robię pęczotto, kt
        > óre doprawiam np. ziołową emulsją i jest cuudownym dodatkiem (i zdrowym) do ryb
        > y. Rzadko kiedy podaję suche kasze, z reguły gotuję je na bulionie i dodaję war
        > zywa czy grzyby (dla dorosłych). Uwielbiam pasty z sosami i nie zastanawiam się
        > tutaj nad kalorycznością sosu, zmieniłam jedynie makaron na razowy. big_grin Kopytk
        > a jem wtedy, gdy mama zrobi (czyli rzadko). W ogóle lubię różne wynalazki typu
        > czyli warzywne kotlety, hummusy, sałatki, tatara z ryb czy wołowiny.
        >
        > Odsmażane naleśniki i pierogi? A po co jeść inne? wink Jeśli dieta jest zdrowa i
        > zbilansowana, to one naprawdę nie zabijają. wink
        >
        Nic mnie nie dziwi, i jem ich dużo, rożnych i na różne sposoby, bo lubię, bo mąż uwielbia (nie jada mięsa). Podobnie warzywa, kotlety warzywne, pasty itp.
        Makaronów razowych nie lubię (a chleb uwielbiam), więc jadam te z durum.
        Ale nie o to chodziło w wątku wink

    • sanrio Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 10:28
      ja jem różnie w zależności od aktualnego stanu w jakim się znajduję. Teraz kp więc mogę jeść dużo więcej bo 3/4 idzie w mleko. Są momenty w moim życiu kiedy dużo trenuję więc jem bardziej kalorycznie. Ale są i takie, kiedy chcę zrzucić kilka kg więc jadam oszczędniej.
    • redheadfreaq Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 10:33
      Czasem się staram jeść zdrowo, a czasem, jak wczoraj, po uber-ciężkim starciem z ugięciami belek przytwierdzonych najpierw poszłam na chińczyka, a potem dopchnęłam burgerem w macu. Niczego nie żałuję tongue_out

      Wyniki mam dobre (wg. słów lekarza "widać, że dobrze się pani odżywia" - prawie spadłam z krzesełka), dziecko rośnie jak na drożdżach (ja z kolei przybieram baaaardzo umiarkowanie), a ja wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi. Należę do osób, dla których jedzenie jest jedną z większych rozkoszy w życiu - nie ma znaczenia dla mnie, czy polskie, tajskie czy włoskie, słodkie czy słone, tłuste czy bardziej dietetyczne. Jeżeli jest smaczne - "dej mje to".
    • magic.marker Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 10:46
      Otwarcie mówię: jem wujowo tongue_out
      Śniadanie zwykle około 16, najwcześniej w południe. Potem coś wieczorem (20-21) jak chłop wraca i nie jadł. Jak jadł to z radością nie jem nic albo np. ciastka. Jak jestem sama to przez tydzień potrafię nie zjeść nic ciepłego. Nie lubię gotować (efekt spektakularny acz krótkotrwały i sprzątać trzeba) więc zadawalam się kanapką i pomidorem. Słodycze okresowo.
      Tyle, że ja nie musze nikomu zdrowych posiłków przygotowywać i przykładem świecić wink
      • niu13 Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:02
        W rzeczywistości to ja bym bardzo chciała, ale nie umiem trzymać diet. Teraz jestem w ciąży i muszę uważać na cukier. W praktyce wygląda to tak, że od dwóch miesięcy zamieniłam cukier na ksylitol, liczę indeks glikemiczny i nie jadam białego chleba oraz potraw mącznych. Ale jak np. wczoraj naszło mnie na dżemik, to nie ma siły- musiałam dwie kanapki na słodko wciągnąć. Nie nadaję się do diet. Staram się jeść zdrowo, ale zbyt często grzeszę, żeby nazwać to zdrowym odżywianiem.
    • andaba Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:02
      Tak jak pisałam w innym wątku - prawie codziennie mięso na obiad, przyrządzone w tradycyjny sposób, do tego ziemniaki lub zemniaczane kluski, na śniadania i kolacje kanapki.
      Minimum raz w tygodniu ciasto, ciasteczka są w domu właściwie zawsze.
      Podobnie jak jabłka, których zjadamy skrzynkę tygodniowo.

      Na swoją obronę mam jedynie to, że nie kupuję półproduktów, warzywa i owoce w większości mam swoje, często sama piekę chleb ze swojej mąki bez polepszaczy i z własnymi ziarenkami (czarnuszka, siemię, dynia), sama robię wszystkie wędliny, nie kupujemy żadnych słodyczy, nie licząc jogurtów, które kupujemy i lubimy (zwłaszcza musso z lidla).
    • default Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:06
      magata.d napisała:

      > co trzy godziny, żadnego pieczywa, słodyczy,
      >nic smażonego, tłustego, mącznego, żadnych słodkich jogurtów, tylko warzywa, kas
      > ze, chude gotowane mięso itp.

      Ja się tak odżywiam !
      (kiedy się odchudzam i jeszcze jakieś parę miesięcy po odchudzeniu, potem stopniowo wracam do modelu "schabowe, bigosy, naleśniki i pierogi odsmażane, fasolki po bretońsku, kopytka (też oczywiście odsmażane), zapiekanki makaronów inne pyszne potrawy"
      big_grin
    • ciapkiwciapki Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:09
      nie kupuję wędlin, jaja i mięsko drobiowe mam od swoich kur ( albo kupuję kukurydzianego). Warzywa od pana Jasia - na oborniku pędzi. nie używam półproduktów, ulepszaczy itp. to na co dzień.
      bywam w mcdonaldzie, jadałam schabowe, naleśniki i kopytka oraz sfajczone mięska ( najb ardziej lubię mięsko przypieczone. mocno przypieczone. słodycze uwielbiam, niestety od większości kupnych wylażą mi pryszcze wszędzie. ale już własnoręcznie upieczonych ciasteczek czy ciast to sobie nie żałuję.
      taka jest prawda, tylko prawda i cała prawda.
        • ciapkiwciapki Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:35
          sugerujesz, abym się mówiąc brutalnie - nażerała kupnymi po dziurki w nosie celem hartowania organizmu?
          jest to jakiś pomysł. tylko że jak mnie tak opryszczy od góry do dolu podczas tej kuracji to mnie sąsiedzi spalą na stosie jako potwora.
          nie lubisz mnie. źle mi życzysz. bardzo nieładnietongue_out
          • magic.marker Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:51
            Eee zaraz nażerała. I po dziurki.
            Cukiereczka jednego. Jak nie wysypie, dwa. Tak samo ciasteczko.
            Może jakoś powoli, powoli wink Tylko jak się przyzwyczaisz, to chemia już może być nowsza wink
            Życzę Ci bardzo dobrze, jak najlepiej. Tym bardziej, że problem bycia wysypanym po produktach spożywczych znam. I po napojach też. Ostatnio mnie to spotkało po Ptasim Mleczku popitym herbatką mrożoną o smaku malinowym. I swędziało. Ale może wystąpił nadmiar po prostu wink
    • aga_sama Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 11:32
      Mam celiakię, więc z definicji jem bezglutenowo. Mam dostęp do żywności bardzo dobrej jakości, nie zawsze z certyfikatem eko. Nie jem kotletów w panierce, bo nie lubię, bigosu nie mogę, pierogi rzadko, bo nie umiem ich zrobić. Makarony często, mięso drobiowe, wędliny i wołowina, warzywa bardzo dobrej jakości. Chleb piekę sama, ciasta piekę sama. Ale korzystam z gotowych mieszanek mąk bezglutenowych, które mają wiele dodatków chemicznych - ze zdrowych mąk nie wszystko mi wychodzi. Kupuję słodycze, czipsów, gotowych sosów nie mogę... Staram się jeść zdrowo, ale normalnie, wystarczy, że choroba mnie ogranicza.
    • danaide Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 12:06
      Pewnie jak pannamonika chcesz wyciągnąć średnią z zupełnie różnych osób.

      Napisałam że bardzo lubię smażone pierogi. Prawda jest taka, że nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam z nimi do czynienia. Prędzej ze smażonymi leniwymi, ale to też ze 2 lata będzie - czasem coś zostawało z obiadu. Przestałam robić, bo dziecko woli te z baru, a ja co jakiś czas wywalałam ser zamiast się/go ogarnąć. Wczoraj zrobiłam gotowaną czerwoną kapustę, bez zasmażki choć z podsmażoną cebulką, pierwszy raz w życiu, jem samą, bo nie mam odpowiedniego mięsa.

      Generalnie staram się zdrowo, co w pierwszej kolejności oznacza u mnie składniki dobrej jakości, jak najmniej przetworzone. Zdarza mi się smażyć, choć jeśli mogę upiec coś w piekarniku to chętnie skorzystam z tej opcji. Kuchnia prawdziwie polska króluje u mnie w barze mlecznym (schabowy zrobiłam dziecku raz czy dwa, poległam, nie mam tłuczka...). W domu fusion - łączę to co mam, posiłkując się inspiracjami z przepisów.
    • drosetka Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 12:23
      co to są półprodukty spożywcze?? czy to jest mrozona marchewka z groszkiem którą muszę udusic? jeśli tak to co zlego jest w takim półprodukcie? a np ketchup, majonez i mrozona pizza to juz gotowy produkt? czy w takim razie jak nie używacie gotowych produktów to robicie same ketchup musztardę i majonez????wytłumaczcie bo nie rozumiem tego do końca.
      • solejrolia Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 12:31
        Półprodukt to sosy ziołowe w torebce- wlać wodę olej i wybełtać zawartość torebki= gotowy sos.
        Zupy Knorra, czy innych Winiar: ugotować wodę, wsypać proszek, dodać śmietanę= mamy obiad.
        Półprodukt to np. ciasto drożdżowe w rolce do samodzielnego upieczenia ,
        czy ciasto murzynek/inne dowolne/w proszku.
        Zamaist samemu wziąć składniki mąka, drożdże itd i zagnieść to ciasto, czy zmiksować jajka, cukier, mąkę, kakao itd i upiec od podstaw murzynka/dowolne ciasto.
      • danaide Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 12:38
        Ketchup - mam dla dziecka, ale parę razy skończyło się wywaleniem opakowania otwartego nie wiadomo kiedy.
        Musztarda - właściwie nie używam.
        Majonez - kupuję okazjonalnie do sałatki jarzynowej. Obczytuję składniki i staram się kupować jak najlepszy jakościowo, mogę też zainwestować w taki z lokalnej kooperatywy.

        Mam za to sporo oliwy, oliwę bazyliową, olej z orzecha.
      • danaide Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 12:47
        Mrożenie jest jednym ze zdrowszych sposobów konserwacji. Z chemią gorzej.

        Ostatnio znalazłam "Książeczkę do spiżarni", dodatek Polityki z 2004 r. Wypisano w niej wiele konserwantów, barwników itp., rozszyfrowano różne E. W jednym miejscu wspomniano o szkodliwości składnika. We wstępniaku stwierdzono, że "obecne są w minimalnej ilości i z reguły nie mają wspływu na nasze zdrowie", mogą jednak wywoływać reakcje uczuleniowe, a sól i cukier i nasycone kwasy tłuszczowe są bardziej szkodliwe. Należy zatem jeść z umiarem - na przykład kilka razy w miesiącu...
        Zwróć uwagę na 1) minimalne 2) z reguły nie mają wpływu 3) z umiarem.
    • solejrolia Re: Jak się odżywiacie w rzeczywistości?;););) 06.02.17, 12:25
      Jestem na diecie bo chcę lepiej wyglądać, więc teraz jem zdrowiej niż zwykletongue_out
      Tak, jadam co 3 godziny, bo taką mam potzrebę, i tak ustawiony metabolizm od zawsze. A ogólnie to jemy tradycyjnie ale bez bigosu (szkodzi mi) mączne- dużo- bo jestem kluskowa. Pierogi jak mam czas to lepię, nie mam czasu- kupne. Raz gotowane, innym razem smażone. jogurtów słodkich - nie, lub sporadycznie, bo jakoś nie jesteśmy samkowo przekonani. Smażonego i w ogóle odgrzewanych dań ogólnie sporo jemy (bo zawsze gotuję na 2-3 obiady do przodu, więc siłą rzeczy odgrzewamy, odsmażamy). Słodyczy, wypieków domowych i słodkiego (słodkie obiady) również sporo jemy.
      Za mało jemy ryb- to na pewno. I za mało jemy owoców.
      Za to duzo warzyw. Dużo jaj i potraw jajecznych. Kasze raczej często, i owsianka na śniadanie- chętnie.
      Jak patrzę na piramidę żywnościową, to mniej więcej trzymam się jej, jesli chodzi o proporcje (poza rybami i owocami- za mało, i słodkim- za dużo).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka