wyspamotyli
07.02.17, 19:45
Mój 13 letni syn chce zamieszkać ze swoim ojcem. Twierdzi, że nie chce mnie znać, że nasz dom to dla niego więzienie. Niejednokrotnie mówił, że mnie nienawidzi.
Serce mi pęka. Wcześniej nie brałam takiej opcji pod uwagę ale teraz zaczynam się zastanawiać.
Myślę, że pozwoliłabym na to gdyby jego ojciec był fajnym człowiekiem. Niestety nie jest.
Odeszłam od niego gdy syn miał 3 latka. Przez ten czas tatuś potrafił znikać na pół roku... na 9 miesięcy... i nie utrzymywać z dzieckiem żadnego kontaktu. Nie płacił alimentów. A jeśli już to nieregularnie. Kiedy syn był mały opowiadał w szkole, że jego tata nie żyje. Pytał mnie dlaczego tatuś go zostawił. Oboje płakaliśmy. A ja przebeczałam niejedną noc. Ojciec zjawiał sie raz na miesiąc albo co dwa tygodnie. W międzyczasie nie interesował się dzieckiem. Telefon był wiecznie wyłączony. To ja byłam przy dziecku, opiekowałam się w chorobie, zabierałam na wakacje. Od jego ojca odeszłam ponieważ okazał się nałogowym mitomanem oraz oszustem. I to jest dla mnie duży problem. Boje się , że jeśli syn z nim zamieszka będzie miał na niego zły wpływ... To człowiek który nie ma w życiu wartości, nie ma szacunku do ludzi.
Nie skończył żadnej szkoły, nigdy nie pracował. Stałą pracę ma dopiero od ok 1,5 roku i podejrzewam, że jest to praca na czarno. Ma dużo długów. Samych alimentów jest winny kilkanaście tysięcy. O jego oszustwach można poczytać nawet w internecie. I jak ja mogę pozwolić aby taki człowiek wychowywał mojego syna. Z drugiej strony mam z synem ogromne problemy wychowawcze. Nie uczy się. W domu źle sie zachowuje. Awanturuje się. Nie chce wypełniać żadnych obowiązków. Chce tylko przyjemności (typu konsola, komputer, wyjścia z kumplami...) W dodatku nie akceptuje mojego partnera. Na początku było ok ale jak zaczęliśmy od niego więcej wymagać to wtedy ja i partner staliśmy się najgorszym złem. Obwiniam sie o to wszystko ponieważ nie byłam nigdy wobec syna konsekwentna. Nie poświęciłam mu wystarczająco dużo uwagi. Ale kocham go najbardziej na świecie i nie mam pojęcia co z tym wszystkim robić
Może coś poradzicie...
Dzięki.