Dodaj do ulubionych

Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;)

09.03.17, 23:07
Watek lekko zalosliwy/marudzacy, lekko autoironiczny, prosze nie traktowac zbyt powaznie wink
Nie mam szczescia w zadnych grach, loteriach, wyborach "the best" etc. Pogodzilam sie i zyje sobie OK z poczuciem, ze urabianie rak po lokcie to moje Destiny, nic nie wpadnie w te rece "ot tak" tongue_out Czasem mnie tylko nachodzi, ze tez bym chciala ... no chcialabym chociaz wygrac cos mini, tyci-tyci, tak raz na 50 lat cos wrecz "symbolicznego" zebym sie mogla lepiej poczuc. Tak mnie naszlo akurat dzis, bo girlfriend Sredniego wygrala w styczniu w swojej pracowej loterii tydzien dla pary w all inclusive w cieplym miejscu, a dzisiaj w takiej kanadyjskiej kawianej loterii wygrala paid credit card na dosc sensowna sume. Oczywiscie, ze jej nie zazdroszcze tylko ciesze sie tym, ze jest lucky (mamusino-egoistycznie ciesze sie przy okazji, ze moj Sredni tez "cos" z tego bedzie mial big_grin) ale tak mi sie zamarzylo, ze ja bym tez cos chetnie wygrala - zadowolilabym sie bez porownania skromniejszymi prizes!
Jesli ktos zna kontakt do tego kto rodziela "luck", to ja prosze o podpowiedz - wyglada na to, ze ten rozdzielajacy kompletnie o mnie nie pamieta suspicious
Jestescie lucky? Juz z gory (troszke) zazdroszcze wink Cheers.
Obserwuj wątek
    • eliszka25 Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 09.03.17, 23:23
      hehe, ja tez zazdroszcze takim, co wygrywaja. sama nie mam tyle szczescia, choc od czasu do czasu jakas malutka nagroda sie trafi. najwieksza moja wygrana, to chyba do tej pory filizanka do herbaty rosenthala, taka elegancka z ladnym podstawkiem, ktora wygralam za konkurs na tekst do magazynu kuchnia. bylo to juz z 15 lat temu, ale filizanka stoi za szyba do dzis. herbaty z niej nie pije, tylko podziwiam big_grin. dawno temu wygralam tez 200 zl w jakiejs loterii z wedla, a w te wakacje wygralam dla moich chlopakow "wyprawki" do szkoly w postaci worka na buty wypelnionego drobnymi przekaskami, typu chrupkie pieczywo czy batonik energetyczny, a i jeszcze pudelka sniadaniowe w srodku byly. ale to za kazdym razem tylko takie niewielkie wygrane. w totolotka nic nigdy nie wygralam, choc czasem wysylam, jak jest jakas kumulacja, wiec tu jestem na minus wink.

      a jesli juz o wygrywaniu mowa, to mam dla ciebie mila wiadomosc. moj synek, ten za ktorego operacje trzymalas kciuki przez sen, wygral w piatek zawody narciarskie smile

      zycze wiecej szczescia w wygrywaniu smile
      • bi_scotti Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 09.03.17, 23:53
        eliszka25 napisała:

        > a jesli juz o wygrywaniu mowa, to mam dla ciebie mila wiadomosc. moj synek, ten
        > za ktorego operacje trzymalas kciuki przez sen, wygral w piatek zawody narciar
        > skie smile

        Hurrah! No to juz jak wygrana na czwartek ... prawie tak wysmienita jak ta tuskowa wink Gratulacje dla narciarza! Moge tylko pozazdroscic sniegu i zimy, u nas raczej szaro-buro, eh ... Tez brak luck w kwestii pogody/zimy u mnie tym roku, trudno. Pojezdzijcie na nartach w moim imieniu smile
        • eliszka25 Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 01:08
          u nas zima tez kiepska w tym roku. niestety, sniegu juz nie mamy, choc jeszcze go widac z naszych okien. moze uda sie jeszcze pojezdzic z raz czy dwa, ale za to caly ubiegly tydzien mielismy narciarski, choc przy kiepskiej pogodzie, bo bardzo wialo, ale przez to wygrana mojego mlodszaka liczy sie jeszcze bardziej, bo wygrac w zjazdach, gdy jedzie sie pod wiatr, to niezla sztuka.
    • mikams75 Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 09.03.17, 23:57
      graj we wszystko co sie da, ale tylko raz, trzeba wykorzystac beginner's luck. Ja bylam d.. wolowa, bo poszlam raz zagrac na wyscigach konnych pojecia nie majac najmniejszego, postawilam jakies grosze no i wygralam. Niestety wygrana byla proporcjonalna do zainwestowanej kwoty, wiec szalu nie bylo, maialm z tego wiecej satysfakcji niz kasy. Podobnie bylo z lotkiem - pierwsza gra i wygrana - tez niewielka ale lepsze niz nic wink
      • bi_scotti Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 00:35
        Z racji pracy grywam w roznych charity lotteries, raczej pewnie nalezaloby powiedziec, ze kupuje ich "bilety", z ktorych niby co ktorys tam jest zwiazany z jakas nagroda. Przyznac trzeba, ze te nagrody/wygrane sa w wielu wypadkach naprawde bardzo atrakcyjne. Jedyne "pocieszenie" dla mnie to to, ze $$$ ida na jakis dobry cel, eh wink Ale jakby sie jakis Bozek Szczescia chcial choc raz do mnie czule usmiechnac to bym sie nie obrazila big_grin Cheers.
    • larrisa Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 07:00
      Nie znasz kogoś kto rodziela "luck" żyjąc od lat w jednym z najlepszych i najbogatszych krajów na świecie? Masz co jeść, masz dostęp do czystej wody, masz dostęp do opieki zdrowotnej, do edukacji, masz gdzie mieszkać, gospodarka silna i stabilna, panuje pokój a ty jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo do wyrażania swoich poglądów? W takim razie z kimś kto rozdziela "luck", w porównaniu do wielu milionów ludzi na świecie, znasz się wyjątkowo dobrze i już dawno wygrałaś los na loterii.
    • tol8 Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 08:11
      Bo żeby wygrać, trzeba grać.
      Biorę udział w konkursach, które mają satysfakcjonującą mnie nagrodę. W grę wchodzą: wakacje, auta, bilety, kasa.
      Wygrywam karnety narciarskie, bilety na koncerty, raz weekend nad morzem, karmę dla psa, drobne agd. Największa wygrana to tygodniowy wyjazd z pewnym radiem na akcję odwołującą zimę, kilka lat temu.
    • fifiriffi Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 09:04
      moja znajoma biegaczka wciąż wygrywa jakieś startery vip.Ciągle coś.Albo jakis konkurs samozwańczych poetów za jakis tomik wierszy, albo jakieś kosmetyczne sprawy.
      Ja "nastolatką będąc" miałam szczęście wygrywać w różnych konkursach i to tak,że jak np zagrałam na siebie to miałam takie szczęście,że wygrywałam jeszcze na kuzynkę tongue_out
      Taki totek dzisiaj 23mln...to by było coś....
      Syn ciągle do mnie że dlaczego nie gram w rmf np ? tongue_out no jak nie gram, jak gram i nie dzwonią tongue_out
      • bi_scotti Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 13:51
        Ah co tam, zagram dzis w nasza lokalna loterie (lottery.olg.ca/en-ca/lotto-games/lotto-max/about-lotto-max), moze ten co rozdaje tez czyta ematke i zna moje oczekiwania big_grin Nadzieja umiera ostatnia big_grin Good luck dla wszystkich grajacych w weekend w cokolwiek, co moze przyniesc jakis niespodziewany "strike of luck" wink Cheers.
      • bi_scotti Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 14:31
        lady-z-gaga napisała:

        > kupon i nawet marna trojka w totka mi się nie trafia.

        Moj maz ma teorie, ze im dluzej nie ma zadnych wygranych, tym ta ktora sie trafi w koncu bedzie wieksza big_grin Wiec ... ten tego ... good luck! Ktos napisal, ze w PL tez macie dzis jakas sume warta "inwestycji" - ktos to przeciez musi wygrac wiec czemu nie TY smile A noz, a widelec ...
    • jak_matrioszka Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 14:44
      Moja Mloda wygrywa, po prostu bierze udzial i w wiekszosci przypadkow cos jej wpada. Nawet jak robia zdjecie do gazety, to czesto wybiora ja, ot przypadek.
      Ja wygralam raz abonament "4 katow" za rozwiazanie krzyzowki, ale ja raczej nie biore udzialu w grach losowych, wiec nie moge narzekac ze tylko raz (na jakies 3 wyslane kupony).
      Mam znajomego rekordziste gier pienieznych: w sumie wygral ponad 230 000NOK w ciagu roku, po odliczeniu kosztow. Wygrywa kilka razy w miesiacu rozne kwoty, od 1000 do 140 000 koron (chyba najwyzsza wygrana w zeszlym roku), ale inwestuje tez niemalo.
    • tajemnicza.a.m Re: Chcialabym w koncu cos w zyciu wygrac, eh ;) 10.03.17, 14:47
      Mogę cię poznać z moim rozgarniętym inaczej bratem co to wiecznie grosza przy dupie nie ma. (Życie to zabawa. Jest impreza, jest zabawa.) Zawsze coś wygra. Może nie miliony ale zawsze coś.
      Tylko musisz go jakoś sprytnie podejść.


      Ja stała klientka punktu lotto, drapię i zdrapuję i h..a mam. Odmawiam sobie żeby na los za 5 zł było ha ha i co? I najwyżej 5 zł wygrałam big_grin

      Razu pewnego. Dałam mojemu bratu los o wartości 5 zł. Mówię:
      - ej weź mi wymień kupon jak jedziesz.
      ( taka sprytna podpucha z mojej strony żeby wygrać)
      Niestety na głupiego nie trafiło.
      - Wygrałem! Mówi mi brat.
      - Chyba nie TY ale JA? Ile? - mówię ja.
      - No Ty nic...JA Wygrałem 500 zł. Kupiłem dwa losy. Znaczy jeden wymieniłem a drugi kupiłem i wygrałem.

      Osioł zdrapał obydwa, wygrał a potem dodał, że przecież nie wiadomo, który był który. Wyciągnął 5 zł i mi oddał, bo nie powiedziałam że chce niezdrapany dostać.

      Ostatnio jak go widziałam wygrał w zdrapkach 150 zł a zainwestował 30. ( po 10 zł chyba los)
      No i Niemczech wygrał kiedyś na automatach z 2 tysiące euro ale on nie pamięta bo się narąbał za bardzo..koledzy nabrali wody w usta. - młodym być, głupim być big_grin
      koledzy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka