Jutro pierwszy dzien w pracy po....

03.10.04, 19:17
wychowawczym. Nerwy mi juz puszczaja pomalutku. Praca jak praca, raz lepiej
raz gorzej, jestem przygotowana na wiele niemilych niespodzianek...no ale
zostawiam synka (1,5 roku) z opiekunka. Jeszcze nigdy nie rozstawalismy sie
na dluzej niz 2 h a teraz caly dzien....Wszystko to sprawia, ze juz od kilku
godzin nie moge sobie znalezc miejsca, wszsytko mnie denerwuje.... Trzymajcie
kciuki....
Agata
    • anka_29 Re: Jutro pierwszy dzien w pracy po.... 03.10.04, 19:30
      Trzymam kciuki za Was. Mnie to czeka za 1,5 miesiąca. Serdecznie pozdrawiam.smile
      • mickie Re: Jutro pierwszy dzien w pracy po.... 03.10.04, 20:06
        hej,
        ja we wtorek jadę złożyć podanie o powrót do pracy, pewnie za ok. miesiąc
        zacznę pracować...............i już mi się płakać chce;
        ale zaczyna brakować nam kasy sad, w innym przypadku z ogromną chęcią
        siedziałabym jeszcze z córeczką (16 miesięcy)
        napisz jak sobie radzisz
        pozdrawiam
    • skorju Re: Jutro pierwszy dzien w pracy po.... 03.10.04, 23:07
      Wiem, co czujesz. Ja tez jutro wracam do pracy!, a moj synek ma dopiero 5,5
      miesiaca. Zostawiam go z moja mama, ktora z nami mieszka, ale i tak nie moge
      sie z tym pogodzic. Bede sie z Toba laczyc duchowo.
      Pozdrawiam.
      Justyna
    • agataw1 Dziewczyny - pocieszcie 07.10.04, 19:18
      No i minely 4 dni.... Nawet nie mialam kiedy usiasc do kompa... Moj synek przez
      pierwszy dzien byl super zadowolony, bawil sie ladnie z niania. Ale od wczoraj
      chodzi smutny, caly czas sie poklada. Jak dzisiaj wychodzilam to nawet nie
      plakal tylko tak na mnie patrzyl, jak bym mu najwieksza krzywde zrobila na
      swiecie. Potem caly dzien poplakiwal niance, a jak przyszlam po poludniu to
      nawet nie chcial na mnie spojrzec. Nadal poplakiwal, nie chcial sie przytulic
      ani bawic. Dopiero jak maz przyszedl i go zobaczyl to zaczal sie smiac i
      szalec. Wniskuje przez to, ze chyba sie na mnie obrazil albo ma do mnie
      straszny zal, ze go zostawilam. Powiem szczerze, ze serce mi sie kraje.

      Czy to przejdzie? Czy to tylko przejsciowy stan? Pocieszcie... Moze u Was tez
      tak bylo co?

      hmmmm. no martwie sie i juz
      • mirinda11 Re: Dziewczyny - pocieszcie 08.10.04, 11:28
        W wyniku badań M. Ainsworth wyodrebniono 3 typy przywiazania
        a) dzieci lękowe- unikające, które nie przejawiają emocji negatywnych w czasie
        rozstania z matką, ale gdy wraca unikaja jej
        b)dzieci ufnie przywiazane, wykazuja negatywne emocje gdy matka je opuszcza i
        reaguja entuzjastycznie naj jej powrót
        c) dzieci lękowo ambiwalentne wykazują silne emocje negatywne w trakcie
        rozstania z matka, reagują agresja przy jej powrocie
        zachowaia takie zależą miedzy innymi od temperamentu dziecka np. dzieci
        czesciej reagujace strachem siliej negatywnie reaguja narozstanie z matka

        no to na tyle wachowego tekstu...podzileiłam sie tym, co wiem
Pełna wersja