best_bej
19.03.17, 13:50
że w moim salonie stoi puf, a nie pufa.
Więcej niż pół życia mówiłam "wziąść", bo tak mówili moi rodzice, dopiero któryś z chłopaków z uporem maniaka mnie poprawiał, aż się oduczyłam.
Na ematce dopiero pojęłam różnicę między ubrać a założyć.
Skończyłam niezłe studia, przeczytałam masę książek, a jak mi ktoś wprost nie wytknie błędu, to sama się nie zorientuję.
Nigdy nie robiłam błędów ortograficznych, aż do czasu komputerów, smartfonów itd. Słownik poprawia jak chce, a jeśli edytor czegoś nie podkreśli to babol idzie w świat.
A wy o jakich swoich błędach językowych i w jakich okolicznościach dowiedziałyście się dopiero w dorosłości?