randka z mężem (własnym) :-)

04.10.04, 10:10
W sobote mąz zabrał mnie na romantyczny wieczór. Z Szymkiem zostali
tesciowie, a my najpierw do kina a potem na drinka. Juz nie pamietam kiedy
tak bylismy gdzies sami. Fajnie. Szczerze mówiąc troche się zdziwiłam, że
małżonek tak mnie porwał, szkoda że tak rzadko nam sie to zdarza. A jak jest
u Was, czy często macie takie randki z własnym mężem??
    • beata32 Re: randka z mężem (własnym) :-) 04.10.04, 12:43
      Strasznie Ci zazdroszczę,
      I to tak z własnej inicjatywy wymyślił??? - rety!!!
      Jakoś ostatnio u mnie 'romantyzm - 0'
      sad((
      • gawliki Re: randka z mężem (własnym) :-) 04.10.04, 19:16
        hej,a my przed dzieckiem b.cesto wychodzilismy razem.teraz z pol roczna Laura
        tez w dzien ,diosc czesto idziemy na rynek cos zjesc,gdzies do "ogrodkow"a jak
        moi rodzice przyjada do nas to wypadamy do kina i cos zjesc,posiedziec w pubie
    • fiszerowa Re: randka z mężem (własnym) :-) 04.10.04, 21:38
      Co drugi tydzien, na weekend, przyjezdza do nas tesciowa i mamy wolny sobotni
      wieczor. Zawsze wtedy wychodzimy. Najczesciej do kina ale i jakis driniaszek
      tez sie zdarzyl wink

      pozdrawiam wszystkich randkowiczow
      Fiszerowa
      • pesteczka5 Re: randka z mężem (własnym) :-) 04.10.04, 21:47
        Oczywiściesmile)
    • merlott Re: randka z mężem (własnym) :-) 04.10.04, 22:45
      ojej, jak fajnie!
      my tez randkujemy, ale dzidzia niestety zawsze obok w pokoju. mieszkamy na
      obczyznie, rodzina daleko, nie ma kto pomoc nam w tych randkach..

      ale jak odwiedzila nas tesciowa to sie wyrwalismy. ledwo wyszlismy na ulice,
      starym zwyczajem zlapalismy sie za rece (wolne od wozka, dziecka, zakupow smile) I
      po chwili obydwoje wybuchnelismy radosnym smiechem - jakie to wspaniale trzymac
      sie za rece! i jak dawno nie mielismy juz tych rak wolnych... ech, to byl
      piekny wieczor.. ale randki z dzidzia za sciana tez maja swoj urok..
    • kruszynka301 Re: randka z mężem (własnym) :-) 04.10.04, 23:10
      U nas mąż zwykle wymyśla, gdzie pójdziemy (tylko we dwójkę), następnie po niedługim czasie wpada na pomysł zaproszenia znajomych, wobec czego zawsze robi się spora grupkawink)).
      Nie pamiętam, kiedy ostatnio byliśmy sami - z tym że oboje uwielbiamy towarzystwo, a sami to nawet nie jesteśmy w sypialni, bo nasze małe 4-letnie szczęśćie nie chce się wyprowadzićwink).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja