urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa.

    • aguar Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:06
      Mi taki układ nie przeszkadza - że miałabym zamiast kupować prezent, kupić sobie jedzenie i picie na imprezie. Widocznie dla tej jubilatki prezentem będzie impreza i towarzystwo przyjaciół.
    • asia_i_p Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:08
      Czyli sprowadza się do tego, że jako o prezent prosi o waszą obecność. Dla mnie to nie jest niesmaczne, choć przyznaję, że liczba osób byłaby odstraszająca, wolę bardziej kameralne imprezy.
    • 18lipcowa3 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:08
      powaliło koleżankę i to mocno
    • volta2 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:18
      trzymam stronę męża o ile mielibyście być tymi przyjezdnymi

      i jak reszta:
      impreza na miejscu w takiej formie nie razi, nie bije po kieszeni, można potraktować jako zwykłe wyjście na drinka, tyle że kwiaty zabrać ze sobą

      impreza wyjazdowa z noclegiem?
      tylko dla desperatek szukających księcia na białym koniu, może właśnie przyjdzie i będzie sam?(a na poważnie - szkoda zachodu, gra niewarta świeczki, nawet dla bliskiej znajomej)

      wyobraź sobie sytuację odwrotną - koleżanka w analogicznej sytuacji przyjechałaby? (no pewnie miałaby gdzie spać, bo strony rodzinne, ale może się mylę?)
    • baltycki Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:36
      Mój mąż jest jednak zniesmaczony tym pomysłem.
      Zniesmaczony bylbym, gdyba nie poinformowala wczesniej o zasadach.
      • konsta-is-me Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:58
        W jaki sposób się da nie poinformować wcześniej o zasadach w tym przypadku?
        • baltycki Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 22:38
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,163416770,163416770,Urodziny_urodziny_i_koreczki_na_stole_.html#p163440190
          • 3-mamuska Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:02
            baltycki napisał:

            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,163416770,163416770,Urodziny_urodziny_i_koreczki_na_stole_.html#p163440190


            Ależ sie uśmiałamwink
    • obrus_w_paski Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:37
      Czasem chodzę na urodziny- kolacje do knajpy, gdzie każdy płaci za siebie i jubilat/ka płaci np drinki albo desery. To jest powiedzmy u nas normalne. Ale najczęściej i tak imprezy urodzinowe to po prostu towarzyskie spotkanie w knajpie po kolacji tj na drinka i potem jakaś impreza- jubilat wtedy płaci za drinki (np pierwsze i drugie) i za wstęp do drugiej imprezowni.
      Inna sprawa, ze wymienione przeze mnie przykłady maja miejsce wśród grupy przyjaciół i nigdy nie jest nas więcej niż 10, a komitywa nierzadko większa niż z własna rodzina.

      Format imprezy z postu wyjściowego jest dla mnie dosyć kuriozalny.
    • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:39
      Normalna impreza. Wyprawiajac urodziny nawet tylko dla 10 osob placac za posilki, napoje w tym alkohol w lokalu to jest spory wydatek,a nie o to chodzi zeby sie zastawic a postawic. Nie chodzi chyba tez o to zeby byla to okazja (niektore wpisy to jednak sugeruja) zeby sie za darmo najesc i napic. Chodzi przeciez o wspolne swietowanie.
      • obrus_w_paski Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:51
        Daj spokój 70 osob to normalna impreza? Toz to wesele niemalże
        • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 17:55
          Nie odnosze sie do ilosci osob przeciez bo nie to jest kwestia tej dyskusji.
          Byla juz kiedys podobna, chodzilo o znacznie mniejsza ilosc osob ale komentarze podobne
    • sfornarina Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 18:20
      Nie widzę w tym nic złego, tyle, że ja w Polsce nie mieszkam i wiele razy już takie imprezy widziałam.

      Na największą, 35-te urodziny, zjechało (zleciało) się prawie 50 ludzia do szwajcarskiej wioski. Z całej Europy, a ktoś tam nawet z Azji.
      Ludzie grupowo powynajmowali sobie domki, spali na kupie, większość została na 3-5 dni, albo i dłużej, i jeszcze na nartach pojeździli.

      Solenizant pomógł jedynie się zorganizować i opłacił jedzenie na imprezie urodzinowej w knajpie - drinki były już we własnym zakresie. Nikt nosem nie kręcił i wszyscy świetnie się bawili smile
      • alpepe Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 18:27
        ja myślę, że to jednak kwestia wieku i zasobności portfela.
      • z_lasu Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 19:09
        > i opłacił jedzenie na imprezie urodzinowej w knajpie

        To jednak zmienia postać rzeczy, nie sądzisz?
        • sfornarina Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 19:17
          Serio? Impreza kosztowala kazdego w najlepszym wypadku: bilet samolotowy+ 2 pociagi+ 3-5 noclegow + narty + wyzywienie poza ta jedna kolacja. Smiem twierdzic, ze ta jedna oplacona kolacja nie zrobila duzej roznicy wink
          • 3-mamuska Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 20:55
            sfornarina napisał(a):

            > Serio? Impreza kosztowala kazdego w najlepszym wypadku: bilet samolotowy+ 2 poc
            > iagi+ 3-5 noclegow + narty + wyzywienie poza ta jedna kolacja. Smiem twierdzic,
            > ze ta jedna oplacona kolacja nie zrobila duzej roznicy wink
            >

            Impreza kosztowała go tyle co wypity alkohol.
            No moze czesc biletu lotniczego i 1 nocleg, to ze ktoś został dłuzej to juz jego decyzja.
      • beata985 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 19:18
        sfornarina napisał(a):


        >
        > Solenizant pomógł jedynie się zorganizować i opłacił jedzenie na imprezie urodz
        > inowej w knajpie
        >

        chyba jest nieco różnica pomiędzy powyższym a postawić jednego drinka???
      • 3-mamuska Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 20:51
        sfornarina napisał(a):

        > Nie widzę w tym nic złego, tyle, że ja w Polsce nie mieszkam i wiele razy już t
        > akie imprezy widziałam.
        >
        > Na największą, 35-te urodziny, zjechało (zleciało) się prawie 50 ludzia do szwa
        > jcarskiej wioski. Z całej Europy, a ktoś tam nawet z Azji.
        > Ludzie grupowo powynajmowali sobie domki, spali na kupie, większość została na
        > 3-5 dni, albo i dłużej, i jeszcze na nartach pojeździli.
        >
        > Solenizant pomógł jedynie się zorganizować i opłacił jedzenie na imprezie urodz
        > inowej w knajpie - drinki były już we własnym zakresie. Nikt nosem nie kręcił i
        > wszyscy świetnie się bawili smile
        >
        Czyli za jedzienie zapłacił na imprezie, a to ze ktoś połączył wypoczynkowy urlop z impreza to ok.
        Z UK tez ludzie jeżdżą na wesela przyjaciół do Polki, i tez płaca za noclegi , dostając jeść i pic na samej imprezie. Tu jest tylko wieczor w lokalu niewiadomo w jak atrakcyjnym rejonie.
    • fomica Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 20:51
      Zaproponujcie solenizantce świętowanie przez Skype'a smile
    • fornitta69 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 20:59
      To czy pojechalabym do kolezanki kilkaset km na urodziny zalezaloby od tego jak bardzo ja lubie i czy mialabym ochote na wycieczke- nie od tego czy moglabym sie najesc i napic na jej koszt smile
    • cauliflowerpl Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:15
      Poszłabym.
      Tak się właśnie robi w Hiszpanii - stawia się rundkę albo dwie; przy czym tu w ogóle imprezy rzadko się wyprawia w domu. Przyzwyczaiłam się, prezenty kupuję, nie oczekuję stawiania mi kolacji. Liczy się czas spędzony we wspólnym gronie.
      • beata985 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:22
        cauliflowerpl napisała:

        > Poszłabym.
        wnioskuję, że na miejscu??
        czy pojechałabyś kilkaset km tylko na drinka??
        • cauliflowerpl Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:55
          Zależy od: zasobności mojego portfela, czasu potrzebnego na podróż (ewentualny urlop) i stopnia mojej miłości do jubilatki.
          Do kogoś, kogo darzę średnim uczuciem nie wybrałabym się nawet gdyby wysłał po mnie prywatny odrzutowiec - wolałabym poczytać w łóżku z kotami.

          Do przyjaciółki bez problemu pojechałabym kilkaset kilometrów i opłaciła sobie hotel. Przy okazji zaliczyłabym zwiedzanie.
        • black.sally Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:04
          beata985 napisała:

          > cauliflowerpl napisała:
          >
          > > Poszłabym.
          > wnioskuję, że na miejscu??
          > czy pojechałabyś kilkaset km tylko na drinka??
          >
          >
          pojechałam tak nie raz.... pojechałam w piątek, w sobote pochodziłam po mieście...wieczorem impreza, a w niedzielę jeszcze trochę miasta, obiad i do domu. Nie umarłam z niesmaczenia.To normalne, ale jak widać, nie dla wyzwolonych ematek.
          >
          >
          • beata985 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 10.05.17, 09:04
            ojej ojej, a po co ten dramatyzm z umieraniem. Pasowało Ci, pojechałaś ok, innym nie pasuje, dla mnie np za dużo zachodu ...proste.
            • black.sally Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 10.05.17, 13:26
              wszyscy w domu??? surprised
              • beata985 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 10.05.17, 18:20
                o tej godzinie to raczej w pracy i w szkole. A co?? chciałabyś wpaść na lampkę wina?? big_grin
      • obrus_w_paski Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:10
        Kurczę, ale chyba nie dla 70 osób? Ale może to po prostu specyfika mojego otoczenia bo sama nie lubię wielkich spędów. My z nasza ekipa 10-15 stałych znajomych wliczając jakiś znajomych krolika/ czyjegoś brata itp te tak robimy; stawiamy rundkę, ale gdybym miała robić imprezę na 70 osob to raczej nie miałabym odwagi czegoś takiego proponować.
        Inna sprawa to taka, ze nawet na moim ślubie było mniej niż 15 osob, wiec nie wyobrażam sobie robić imprezy na 70 i jeszcze się z tego cieszyćwink
        • cauliflowerpl Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 07:12
          No nie, na 70 nie big_grin Ale na 30 spokojnie bywało. Odnoszę się do opcji "każdy płaci za siebie".
      • klerjeser Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 07:57
        A co kogo obchodzi jak jest w Hiszpanii? Jesteśmy na polskim forum i dyskusja dotyczy polskiej imprezy..

        Co wy w ogóle macie z przytaczaniem zwyczajów z egzotycznych miejsc? Wcale nie są lepsze, dlaczego Polacy mają zachowywać się jak obcokrajowcy? W imię forum owych kompleksów bo tam trawa bardziej zielona?

        Dlaczego mamy stosować rozwiązania nie przystajace w ogóle do naszej mentalności, tradycji i zasobności? Inna kosmitka wyżej pisze o szwajcarskich wakacjach przy okazji imprezy. Ilu Polaków byłoby stać na taki wyjazd?
        .
        cauliflowerpl napisała:

        > Poszłabym.
        > Tak się właśnie robi w Hiszpanii - stawia się rundkę albo dwie; przy czym tu w
        > ogóle imprezy rzadko się wyprawia w domu. Przyzwyczaiłam się, prezenty kupuję,
        > nie oczekuję stawiania mi kolacji. Liczy się czas spędzony we wspólnym gronie.
        • lauren6 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:24
          Zgadzam się. Rozmawiamy o imprezie w Polsce, więc rozmówców guzik obchodzą imprezowe zeyczaje w Hiszpanii, Islandii czy na Seszelach.

          W Polsce jest tradycja gościnności, czyli jeśli kogoś zapraszamy na imprezę to gość za siebie nie płaci. Za jedzenie, za nocleg. Ja osobiście uważam to za bardzo elegancką i sympatyczną tradycję i absolutnie nie widzę powodu dla którego mielibyśmy jej się wstydzić. Wolę takie zwyczaje, niż jakieś bieda-obyczaje z zachodu gdzie zaproszenie przez kogoś oznacza, że to ja muszę uczestniczyć w kosztach organizowanej przez niego imprezy.

          To może ja zorganizuję sobie na tej zasadzie urodziny w 5* hotelu w Warszawie? Niech goście szykują karty kredytowe żeby opłacić super drogie drinki i nocleg w cenie 1000+zł za noc big_grin
          • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:31
            W Polsce swieta, urodziny itp sa opresyjne i istnieje spoleczny przymus tradycji, a wszelkie proby zmiany, wylamania sie sa tlumione. Nie ma mowy o roznych opcjach, jest jedna jedynie sluszna.
            • klerjeser Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:05
              No to powinnaś być szczęśliwa, że wyzwolilas się z polskiej opresji i z rodzinnej gminy wyjechałas robić nauczycielska kariere w wielkim świecie big_grin

              Wesołego ramadanu big_grin
              • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:27
                klerjeser napisał(a):

                > No to powinnaś być szczęśliwa, że wyzwolilas się z polskiej opresji i z rodzinn
                > ej gminy wyjechałas robić nauczycielska kariere w wielkim świecie big_grin

                I jestem szczesliwa.

                > Wesołego ramadanu big_grin

                Jestem ateistka wiec moze podszkol sie z podstaw zachowania gdy dyskutujesz bo wychodzisz na nie wychowana dzikuske i idiotke.
              • kaz_nodzieja Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 18:58
                Nie jest nauczycielką tylko pomocą do dzieciaków typu - podaj, przynieś, pozamiataj, pomóż Ellen zawiązać sznurowadła bo sobie radzi, a Patrickowi wytrzyj tyłek w wc bo sobie średnio radzi.
            • aamarzena Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:32
              Litości! Przecież nie ma obowiązku organizowania urodzin czy imienin. I nikt się nie obraża, jesli bez zaproszenia przyjdzie z kwiatkiem do solenizanta i dostanie tylko kawę/herbatę.
            • yuka12 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 14:03
              Za rzadko bywasz w Polsce. To o czym mowisz obowiazywalo za czasow dzialalnosci zawodowej moich rodzicow smile. A oni od 20 lat sa na emeryturze. Chyba ze pochodzisz z wyjatkowo tradycyjnej spolecznosci, gdzie wesela organizuje sie na setke gosci, a kazde urodziny i imieniny oznaczaja stoly uginajace sie od jadla. Co tez ma swoje dobre strony na marginesie smile.
              W mojej rodzinnej miejscowosci (gdzie wciaz mieszka cala duza moja rodzina i wielu znajomych) i w duzym miescie miescie, gdzie pracowalam zawodowo kawal swojego zycia, od dawna nie ma juz takich regul.
            • kondolyza Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 16:19
              yamilca197 napisał(a):

              > W Polsce swieta, urodziny itp sa opresyjne i istnieje spoleczny przymus tradycj
              > i, a wszelkie proby zmiany, wylamania sie sa tlumione. Nie ma mowy o roznych o
              > pcjach, jest jedna jedynie sluszna.


              a nie przyszlo Ci do glowy ze sa takie rodziny, frupy przyjaciol ktorzy tak lubią? niewazne czy z okazji imienin,urodzin,poswiątecznego wolnego czy z okazji jednego z letnich weekendow-lubią po prostu spotkac sie,ugoscic swoich bliskich i spedzic ze sobą duzo czasu i nie musiec sie martwic tym ze po kilku godzinach goscie zglodnieją,zechcą wracac do domu,dzieci będą marudzic. powszechne jest wsrod moich bliskich ze zapraszam do siebie bo chce sie spotkac. robie wtedy np gar zupy,pieke mięcho,warzywa lub wrzucam ziemniaki, latem gar chlodniku,salaty,owoce,zapraszam gosci do domu na wsi i sobie siedzimy do poznej nocy a ja sie czuje komfortowo bo moi goscie mają zakąskę, dzieci mają co jesc, mam naszykowane wszystko wczesniej wiec siedzimy i sobie gadamy, idziemy na spacer, zimą mamy kulig. podobnie na urodziny czy imieniny zapraszam np na 15, jesli do 20 osob to zapraszam na zasiadany obiad, jesli wieksze grono czyli np z dziecmi to zapraszam i jest cieply i zimny bufet szwedzki. goscie siedza od 14-15 do nawet 2-3 w nocy. na te okolicznosc robie tez zapas alko zeby nie myslec k thm czy jezzcze mam czy nie zabraknie itp

              jesli mi sie nie chcd w domu szykowac to zapraszam do knajpy,mozna bardziej elegancko czyli resto bez dzieci, dania z karty, mozna luzniej czyli z dziecmi i np do wlocha zeby byla i pizza i makarony i np wtedy menu jest ustalone,zabawa w zamknietej sali, mozna taniej ale wiecej osob do baru na piwo z zamowionymi przekaskami typu nachosy,panierowane cebulki,grzanki,skrzydelka i piwo do oporu.
              do knajpy nic nikt nie przynosi. do domu oczywiscie nueraz ktos jakas butelke przyniesie itp, czasem przyjaviolki przynoszą desery na zasadzie-zrobie ci przyjemnosc i przyniose moją popidową bezę smile
              ale generalnie chodzi o to aby bylo milo a nie zeby bylo dziadowanie i goscie niedopici i polglodni po 4 godzinach sie zawijają... chyba ze ktos chce zaprosic ale chce zeby szybko wyszli
              • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 16:46
                Nie bardzo rozumiem po co sie produkujesz? Czy ty naprawde nie rozumiesz ze sa rozne opcje? Najwyrazniej nie rozumiesz.
          • yuka12 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 13:56
            W mojej firmie niedawno zorganizowano tak OBOWIAZKOWE szkolenie dla menadzerow. Wprawdzie hotel nie mial 5* a jedynie 3, ale i tak za wszystko- dojazd, hotel, kolacje i obiad w czasie szkolenia, musieli zaplacic uczestnicy. Wprawdzie firma im pozniej zwrocila CZESC kosztow, ale najpierw musieli wylozyc calkiem okragla kwote smile.
        • cauliflowerpl Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:17
          Alez w ogole nie musicie niczego stosowac, napisalam, co ja bym zrobila.

          A zrobilabym dlatego, ze poznanie tych dzikich zagramanicznych zwyczajow sprawia czasem, ze przestaje sie przywiazywac wielka wage do lokalnych (polskich konwenansow).
          Pewnie 10 lat temu przyszloby mi do glowy strzelenie focha na takie zaproszenie. Teraz juz nie, nawet gdyby mialo miejsce w Polsce. Bo bycie na wielu takich imprezach w "egzotycznym kraju" przekonalo mnie, ze to, czy ktos zaplaci za mojego drinka czy zaplace sobie sama, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, korona mi od tego z glowy nie spadnie.
          • nenia1 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:25
            cauliflowerpl napisała:

            > Alez w ogole nie musicie niczego stosowac, napisalam, co ja bym zrobila.
            >
            > A zrobilabym dlatego, ze poznanie tych dzikich zagramanicznych zwyczajow sprawi
            > a czasem, ze przestaje sie przywiazywac wielka wage do lokalnych (polskich konw
            > enansow).

            Gorzej, jak jedna pisze tak, a druga siak. Np. eliszka twierdzi, że w Hiszpanii się stoły uginają od jedzenia jak się gości zaprasza. I co my wtedy biedni mamy zrobić, żeby być jak awangarda zagraniczna?
            • cauliflowerpl Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:29
              Generalnie to najlepiej jest robic to, co samemu uwaza sie za stosowne, a nie to, co forum "każe" (przy czym nie każe, tylko odpowiada na pytanie "co o tym sądzicie").
            • snakelilith Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 11:48
              nenia1 napisała:

              > Gorzej, jak jedna pisze tak, a druga siak. Np. eliszka twierdzi, że w Hiszpanii
              > się stoły uginają od jedzenia jak się gości zaprasza. I co my wtedy biedni mam
              > y zrobić, żeby być jak awangarda zagraniczna?


              Po prostu dopuścić, że istnieją różne równouprawnione formy zaproszeń i żadna z nich nie jest lepsza i z powodu żadnej nie trzeba rzucać focha. Gospodarz zaprasza i zafundował imprezę na jachcie z francuskim szampanem i ostrygami? Super, ale to nie znaczy, że gość musi się w taki sam sposób zrewanżować. Ale niektórzy to tylko Polska, Polska, Polska i postaw się, a zastaw się, bo innej możliwości nie ma i być nie może. Inaczej nie pójdzie się do nieba. Do polskiego nieba oczywiście, gdzie praktykuje się tylko polskie zwyczaje.
              • nenia1 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 13:12
                Ale to już jest sprawa tych ludzi, którzy tak uważają. W każdym kraju są zwyczaje i w każdym ludzie, którzy się przy nich upierają albo mówiąc ładniej - kultywują. Może ty dopuść, że ludzie mają prawo do swoich poglądów i do swoich zwyczajów
                i nie muszą one być zbieżne z twoimi, nawet jeśli twoje wydają ci się jaśnie oświecone.
    • taki-sobie-nick Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:17
      Jakieś głupawe. Ile osób tam w sumie ma być?
    • landora Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:20
      Ja bym nie miała z tym problemu i pojechałabym, gdyby mi termin pasował - przynajmniej przed dzieckiem, teraz trudniej.
      W polskiej kulturze to dziwne, ale ja mam znajomych z różnych krajów i w różnym wieku i często tak są w naszym kręgu organizowane urodziny.
    • quesuerte Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:41
      Moa bliska znajoma lubi prezenty typu "nowe doswiadczenie z toba", zadna rzecz. Tak sobie skojarzylam, ze moze jubilatka jako prezent chce spedzic wieczor z wszystkimi znajomymi. Ale, jak ktos juz wspomnial, niemozliwe jest spedzic wieczor i noc z jubilatka bo 69 pozostalych gosci tez na to bedzie czekalo.
      Moze sie wiec okazac, ze spedzisz te impreze z kilkoma przypadkowymi nieciekawymi osobami. Lub nawet sama wink to moze wez piknik z domu?
    • crea.tura Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 21:56
      Cóż, pomysł koleżanki średni, ale umówmy się, każdy z nas ma na koncie średnie pomysły, nie ma się co doszukiwać złej woli tylko popatrzeć na to z serdeczną pobłażliwością. Jeśli koleżankę bardzo lubię to oczywiście jadę, kupuję prezent jaki uważam i bawię się świetnie. Dla kogoś kogo nie lubię bardzo w życiu nie przejechałabym kilkuset kilometrów, nawet jakby mi fundnął kolację i nocleg smile
      • wielki_uscisk Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 10.05.17, 01:10
        crea.tura napisała:

        > Cóż, pomysł koleżanki średni, ale umówmy się, każdy z nas ma na koncie średnie
        > pomysły, nie ma się co doszukiwać złej woli tylko popatrzeć na to z serdeczną
        > pobłażliwością.

        Ciekawy punkt widzenia, podoba mi się smile
    • snakelilith Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 23:30
      Uważam, że twój mąż jest prownicjuszem. Imprezę w stylu koleżanki uważam za całkiem normalną. Znaczy chcesz świętować urodziny razem z koleżanką, to jedziesz i zgadzasz się na jej warunki. Nie chcesz, nie jedziesz, tłumaczysz się odległością, czy czymś tam jeszcze. Możesz nawet brakiem finansów, w końcu koleżanka też nie ma zamiaru się wykosztować. I na coś takiego nie przywozi się prezentów, to pretensjonalne i w takiej niezobowiązującej sytuacji nie pasuje. Większość przyjdzie bez niczego. Ewentualnie przynosisz bukiet kwiatów. Prezentem jest twoja obecność.
      • bergamotka77 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:30
        Zauważyliście, ze tylko forumowe emigrantkiemigrantki pochwalają ten pomysł? Tam jest tak przyjęte więc się nie dziwia, ale w Polsce jest inaczej - to sa te roznice kulturowe. Myślę, że wynika to z faktu, że jedzenie i alkohol są w wielu krajach duzo droższe niż w PL. Można by zacytować klasyka -kaznodzieja: "Jak się nie ma miedzi to się w domu siedzi" big_grin
        • fornitta69 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:34
          Ja nie jestem emigrantka a do pomyslu nic nie mam smile
          • tt-tka Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:58
            Ja jestem pol-emigrantka, a mam waty do pomyslu. Bo jak juz mam sie tluc czort wie ile kilosow, to po to, by spedzic czas z solenizantka, a nie z jej 70 goscmi, ktorych w wiekszosci nie znam. Wpasc do knajpy moge w tym samym miescie, ze swiadomoscia, ze do wlasnego domu mam stosunkowo niedaleko.
            Do siostry, przyjaciolki pofatygowalabym sie nie szczedzac grosza ni fatygi. Do kolezanki nie.
        • snakelilith Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:42
          bergamotka77 napisała:

          > Zauważyliście, ze tylko forumowe emigrantkiemigrantki pochwalają ten pomysł? Ta
          > m jest tak przyjęte więc się nie dziwia, ale w Polsce jest inaczej - to sa te r
          > oznice kulturowe. Myślę, że wynika to z faktu, że jedzenie i alkohol są w wiel
          > u krajach duzo droższe niż w PL.

          Raczej z tego, że impreza nie ma służyć do brendzlowania się zamożnością gospodarzy. Owszem, gdy gospodarz sam gotuje i ekskluzywnie na coś takiego zaprasza, to nie przynosi się mielonych i herbatników do kawy. Jeżeli jednak świętuje się jakąś uroczystość, to żarcie jest sprawą drugorzędną i nikt nie wymaga, by gospodarz się wykosztował. Często jest nawet tak, że solenizant nie płaci niczego, bo imprezę wyprawiają dla niego (i płacą) znajomi. A wiedząc do tego, że gospodarza tak naprawdę nie stać i wymagać od niego poczęstunku, to buractwo.
          • z_lasu Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 04:56
            No popatrz. A dla mnie (i większość osób w tym wątku) buractwem jest ZAPRASZAĆ gości, nic, kompletnie nic im nie zaoferować od siebie, ale wymagać od nich poniesienia wysokich kosztów.
            • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 07:45
              Dlaczego wymagac? Obecnosc nie jest obowiazkowa. Kazdy sam decyduje czy chce wydac I ile.
              • iwles Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:13

                no nie... aż taka niekumata gospodyni chyba nie jest, sprasza ludzi z całej Polski, którzy poniosa koszty podróży a także noclegu i jeszcze tego, co skonsumują i wypiją.
                Pani Jubilatka osobiście poniesie mniejsze koszty (fundując wszystkim drinka) niż niejedna para gości.
                • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:34
                  Ah to wyliczanie jakie kazda strona poniesie koszty. No wiec jubilat musi wziac kredyt na imprezy a jesli nie chce/nie moze a nie stac go to skrzynka piwa i peto kielbachy na glowe musi byc,a goscie kalkuluja za ile prezent kupic zeby sie oplacilo. Na zabawe, na zwykle zrobienie przyjemnosci sobie nawzajem nie ma miejsca.
                  • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:35
                    Naprawde nie trzeba przychodzic jesli sie nie chce.
        • kondolyza Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:53
          bergamotka77 napisała:

          > Zauważyliście, ze tylko forumowe emigrantkiemigrantki pochwalają ten pomysł? Ta
          > m jest tak przyjęte więc się nie dziwia, ale w Polsce jest inaczej - to sa te r
          > oznice kulturowe. Myślę, że wynika to z faktu, że jedzenie i alkohol są w wiel
          > u krajach duzo droższe niż w PL

          zgadzam sie. widac tez ze sneikn i jej podobne kompletnie nie rozumieją taktu,savoir'u itp zasad a takze wewnętrznej chęci porządnego zachowania się
          one widzą w tym tylko "chwalenie się przez gospodarzy bogactwem"
          sory ale dac ludziom pic i jesc to w dzisiejszych czasach nie jest zadne bogactwo,to norma,zwlaszcza ze jest szeroki wachlarz mozliwosci nie trzeba od razu celowac z 70tką znajomych w resto,mozna zaprosic do siebie powiedzmy na 14 w sobote,nakarmic po podrozy,rozlac troche wodki a potem pojsc w miasto gdzie faktycznie kazdy wypije to co zechce...
          ja mysle ze to "bogactwo" co takkole w oczy wynika z jakiejs emigracyjnej biedy bo niby zarabiają moze nawet po przeliczeniu sporo na PL ale na zycie na poziomid ich nie stac...

          przypomina mi sie wątek laski ktora przyjechala do PL i dzwonila po kolezankach zapraszajac na swoje urodziny po czym wpadala do kazdej do domu 😂
        • black.sally Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:06
          ja nie jestem emigrantem i jakoś jestem za.
        • cauliflowerpl Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:12
          Zwlaszcza w Hiszpanii wino jest drozsze niz w Polsce big_grin
    • mikams75 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 23:53
      Bez sensu, szczegolnie dla osob mieszkajacych daleko badz osob, dla ktorych restauracje sa sporym wydatkiem. Choc owszem, znam taka forme swietowania ale poza polska no i dla miejscowych osob.

      Nie wiem po co robic tak duza impreze jak sie kasy nie ma. Zamiadt 70 drinkow moglaby wynajac jakas chate w lesie i zrobis impreze skladkowa lub skromna impreze z czipsami, kawa i herbata, bez konkretnej godziny. Znajomi tak robili, wyznaczyli czas otwartych drzwi i ludzie wpadali na godzinke na kawe czy jedno powo. Ja sie nie musze najadac na urodzinach i wole takie spotkanie niz narzucanie mi konkretnej knajpy. Jak mam sama placic to wple sama wybrac.
    • milamala Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 08.05.17, 23:54
      Ja uwazam, ze pomysl nie jest zly. Pani na nikim nic nie probuje wymusic, nie oczekuje zadnych prezentow. Pania nie stac na zorganizowanie urodzin jak wesela a przyjaciol ma sporo i bardzo chcialaby ten dzien obchodzic wlasnie z nimi. Jesli pani bylaby moja przyjaciolka i chcialabym z nia swietowac ten dzien, to poszlabym na urodziny z bardzo symbolicznym prezentem, a kwota ktora mialabym przeznaczyc na prezent dla niej zaplacilabym reszte drinkow i ew. posilek. I swietowalabym urodziny przyjaciolki/bliskiej kolezanki z radoscia.
      • tt-tka Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:08
        milamala napisała:
        Pania nie stac na zorganizowanie urodzin jak wesela
        > a przyjaciol ma sporo i bardzo chcialaby ten dzien obchodzic wlasnie z nimi. Je
        > sli pani bylaby moja przyjaciolka i chcialabym z nia swietowac ten dzien,

        Istnieje spore ryzyko, ze swietowac bedziesz nie z pania, tylko z przypadkowymi i niekoniecznie interesujacymi osobami. Przy takim tlumie pani nie bedzie miala czasu dla jednej osoby.
        Nie pojechalabym. Nie znosze tloku.
      • 3-mamuska Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:10
        milamala napisała:

        > Ja uwazam, ze pomysl nie jest zly. Pani na nikim nic nie probuje wymusic, nie o
        > czekuje zadnych prezentow. Pania nie stac na zorganizowanie urodzin jak wesela
        > a przyjaciol ma sporo i bardzo chcialaby ten dzien obchodzic wlasnie z nimi. Je
        > sli pani bylaby moja przyjaciolka i chcialabym z nia swietowac ten dzien, to po
        > szlabym na urodziny z bardzo symbolicznym prezentem, a kwota ktora mialabym prz
        > eznaczyc na prezent dla niej zaplacilabym reszte drinkow i ew. posilek. I swiet
        > owalabym urodziny przyjaciolki/bliskiej kolezanki z radoscia.


        Wiesz różnice robi "zapraszam na urodziny" tego i tego dnia.
        A to je urodziny wtedy i wtedy jak chcesz wpadnij dostaniesz drinka reszta z własnej kieszeni.

        Problem polega na tym ze jak sie zaprasza ludzi z całej Polaki i chce sie zapłacić za 70 drinków.
        To lepiej zrobic mniejsze a lepsze urodziny.
        Czy wynająć domek, na odludziu zrobic ognisko i kupic kiełbasy a alkohol składkowy.

        To jakby mnie ktoś zaprosił na kawe/kolacje i oczekiwał ze ja przyniosę kawe lub jedzenie czy zrobie zakupy.
        I zeby nie było chadzam na takie imprezy, urodziny/wesela/pożegnania/czy np. Z powodu awansu w pracy.
        Ale dodaje jeść i symbolicznego drinka. Bo rozumiem ze kogoś nie stać zapłacić 800-1000£ za alkohol.
        Ale jakies jedzenie powinna zaserwować.
        • 3-mamuska Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:28
          A jest jeszcze jedna forma.
          Byłam na imprezie gdzie w małym dosc mieszkaniu 2 pokoje ,pan solenizant, skrzyknął zbiórkę od 18 dał ciepłe jednogarnkowe danie ( gotowała mu sąsiadka on dostarczył skladniki) sałatki , zamówił pizzę, i chińszczyzne , kupił ciasta, kawę, herbatę, i alkohol.
          Na 35 osob, kazdy zjadł , napił sie ,a na 21.00 miał rezerwacje w klubie po 21.30 wejście płatne. Wiec musieliśmy sie stawić zeby unikać płacenia. Moze organizator bal sie ze bedzie musiał za wszystkich zapłacić lub miał pretekst do ograniczenia czasowego imprezy w domu.
          Wiec kazdy wpadł do jego domu, niektórzy byli od początku inni przyszli pod koniec, kazdy cos tam zjadli, napił sie ,a w klubie kazdy płacił za siebie.
          Była super impreza. Klub niedaleko. Byli i tacy co przyjechali prosto do klubu i niczego juz nie oczekiwali.

          Moim zdaniem dobry kompromis, bo w małym mieszkaniu żadna zabawa a jednak ugościł nas skoro zapraszał.
          • black.sally Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:12
            mój kolega tak wyprawiał urodziny właśnie. Zaprosił (no nie 70 osób wink ) , gotowała mu sąsiadka, dał art, na to, zamówiliśmy pizze. Mało tego.. każdy przyniósł alkohol jaki pije. Jeden wódkę, drugi łiski, trzeci np martini...I good. Potem na 21 do klubu.Spóźniliśmy sie, bo impreza w domu sie rozkręciła i żal było wychodzić. Kolega chciał płacić za wejście, ale 20zł mi tyłka nie urwało. Urwała mi cena pepsi za 1l tongue_out ale daliśmy radę...I tak też każdy z nas kupił raz flaszkę i popitę.Nikt nie płakał. smile
        • snakelilith Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 00:29
          3-mamuska napisała:

          > To jakby mnie ktoś zaprosił na kawe/kolacje i oczekiwał ze ja przyniosę kawe lu
          > b jedzenie czy zrobie zakupy.

          A co w tym dziwnego? Byłam na wielu imprezach, gdzie ludzie przynosili żarcie. Często przed imprezą umawiamy się, co kto przyniesie. Nawet na urodziny szefa robiłam deser, czyli ciasto, choć stać go na całą cukiernię. Gdzie ty się uchowałaś, że czegoś takiego nie znasz?
          • kagrami Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:44
            Jechałaś z tym "żarciem" kilkaset kilometrów?
    • ruscello Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 06:47
      Kilka razy byłam na takich urodzinach na studiach, zwykle solenizant organizował jakąś wódkę u siebie, a potem szliśmy na imprezę i każdy płacił za swój alkohol. Najczęściej jednak robiło się urodziny u kogoś na stancji/w akademiku i gospodarz przygotowywał przekąski + butelkę, a resztę alkoholu każdy przynosił w prezencie (zwykle była też składka 5-10 zł na drobny prezent rzeczowy).
      Studia skończyłam dość niedawno, ale taka forma nie jest już praktywowana, raczej nie spotkałaby się z zachwytem. Jeśli ktoś nie ma kasy, to zaprasza kilka osób - wtedy nawet chętnie idę, żeby sprawić przyjemność i mogę postawić jakieś przekąski albo coś zrobić, upiec.
      Ale wydać ponad tysiąc, by postawić po 1 drinku zamiast zaprosić te 25-30 osób, to dla mnie fanaberia. Cudze fanaberie mogę ewentualnie opłacać tanim kosztem, żadne dojazdy, noclegi, posiłki nie wchodzą w grę w takiej sytuacji.
    • saszanasza Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 07:41
      Moim zdaniem dziewczyna po prostu chciała zorganizować imprezę. Urodziny to wyłącznie pretekst, dlatego nie chce prezentu. Łatwiej ściągnąć ludzi pod pozorem urodzin, niż zwykłej zabawy. Ja myślę, że jeżeli chcecie zwyczajnie poimprezować, moglibyście na nią iść - bez prezentu i potraktować całość jako wyjście "na balety".
      Moim zdaniem koleżanka nie chciała nikogo naciągać na koszty, lub sobie tych kosztów umniejszać.
    • kagrami Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:37
      Wiesz, tak to można wyjść z bliskimi znajomymi, z przyjaciółmi. Ale jak się rodzinę i znajomych z daleka zaprasza.... i tak nawet obiadu nie postawić to trochę obciach. Ja bym nie pojechała raczej. W innym terminie na tych warunkach, żeby się z koleżanką spotkać - to ok. Ale na taki spęd, gdzie ona niekoniecznie będzie mieć dla was czas? Bez sensu.
      • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:41
        Bo to party ma byc,w lokalu, okazja do zabawy a nie pogaduchy od serca z przyjaciolki.

        I co wy macie takie parcie na ten darmowy obiad?
        • vi_san Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:57
          Bo na party i drinia się nie sprasza setki ludzi z całego kraju - niektórzy [jak zaznaczono] mają pokonać dla tego "party" kilkaset kilometrów, plus zafundować sobie możliwość przenocowania i ludzkich warunków. Na takie party to można zebrać grupę kumpelek z okolicy, a nie zwoływać ludzi Bóg wie skąd! Jeśli się zwołuje na zasadzie "Mam urodziny, nie robię imprezy, ale może wyskoczymy na drinka?" to całkiem inna sytuacja niż kiedy ZAPRASZA się na urodziny, a stawia jednego drinka i won.
          • saszanasza Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:24
            No dobra, ale z drugiej strony, gdyby chciała wyprawić urodziny dla rodziny, to chyba też mogłaby nie mieć gdzie ich przenocować, więc tak czy owak za nocleg rodzina musiałaby zapłacić. Gdyby więc ta dziewczyna zaprosiła na tradycyjne przyjęcie, rodzina musiałaby pokryć koszty przyjazdu, noclegu i prezentu. W obecnym układzie pokryje koszty przyjazdu, noclegu i wieczornego posiłku. Koszt porównywalny, no może trochę wyższy, jeżeli ktoś planuje tani prezent.
          • yamilca197 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 12:10
            vi_san napisała:

            > Bo na party i drinia się nie sprasza setki ludzi z całego kraju

            A dlaczego sie nie zaprasza? Gdzie to jest zabronione?

            mają pokonać dla tego "party" kilkaset kilometrów, plus zafundować sobie możliwość przenocowania i ludzkich warunków

            Nie musza, naprawde nie musza, to jest ich wybor.

            . Na takie party to można ze
            > brać grupę kumpelek z okolicy, a nie zwoływać ludzi Bóg wie skąd!

            Dlaczego nie???????
            • vi_san Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 10.05.17, 08:51
              Bo czymś innym jest "skrzyknięcie" grupy ludzi na drinka czy poinformowanie tychże, że dnia X w knajpie X w ramach urodzin stawiam przyjaciołom drinka, a czym innym jest zaproszenie na urodziny. Jeśli tego nie rozumiesz - to może za długo jesteś na emigracji i umykają ci niuanse języka ojczystego, a to żaden powód do chluby. Gdyby pani z pierwszego postu nawet via fb na swojej ściance, dla przyjaciół zamieściła info, że w tym terminie stawia drinka i prosi o potwierdzenie na priv - byłoby ok. Jeśli ZAPRASZA na swoje urodziny - i tak samo oferuje jednego drinka i spadać - to zachowuje się, delikatnie mówiąc, nie ok. BYĆ MOŻE w twojej cudownej nowej ojczyźnie byłoby to zachowanie normalne i przyjęte - ale w Polsce tak nie jest i tyle. I nie widzę powodów, dla których mamy ślepo klaskać w dłonie bo to obcy zwyczaj a nasze są "be".
              Ja osobiście wolałabym urządzić mniejszą imprezę, nie zwalając setki ludzi, z którymi i tak nie pogadam i się nie pobawię [bo doba ma 24 godziny i ni czorta nie chce mieć więcej!], a zachować się jak dorosły człowiek, sensownie ugościć wszystkich zaproszonych i spędzić miło czas z zaproszonymi gośćmi. Nie wmawiajmy nikomu, że pańci zwołującej setkę ludzi z całego kraju "zależy na świętowaniu z przyjaciółmi" - wszak z tymi zaproszonymi poza powitaniem to niewiele zamieni słów - z braku czasu, możliwości itd.
              I o ile takie imprezy są i w Polsce "do przyjęcia" w wieku studenckim bądź tuż po studenckim - o tyle ludzie już jakoś sytuowani, nie dziadujący, jeśli zapraszają gości - to umieją ich podjąć.
    • black.sally Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 08:59
      zawsze tak robimy imprezy urodzinowe od kilku lat...Fakt, nie na 70 osób, ale na 30/40.
      I w sumie taki nocleg, to znowu nie majątek.Dla koleżanki ważna jest impreza, wasza obecność.... to uważa za swój prezent.Po prostu. Nie rozumiem rozkmiania.
    • an.16 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:10
      A dlaczego nie ? Jeżeli chcesz sprawić koleżance przyjemność i sobie też, to pojedź. Nawet bez męża. nie rozumiem co mu do tego. Formuła może być dowolna. najważniejsze jest wspólne spotkanie. i rozumiem, ze osoba niezamożna nie może ugościć kilkudziesięciu osób w restauracji. Fochy i zdziwienie i przykład zaściankowego "polactwa", w którym gościnność, serdeczność i zabawa są tylko na pokaz.
    • eliszka25 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:27
      Uczestniczyłam w podobnych urodzinach, rownież bliskiej koleżanki. Dziewczyny nie było stać na wynajęcie knajpy, w domu urodzin organizować nie chciała, bo miała akurat dość poważne problemy z facetem i impreza miała być dla niej rownież oderwaniem od domowego piekiełka oraz okazja do wygadania sie i wysłuchania rad przyjaciółek. Było nas 5, wszystkie miejscowe na tyle, ze dało sie dojechać autobusem. Koleżanka otwarcie powiedziała, ze chciałaby sie wybrać z nami do kina i spytała, czy mamy chęć. O zapraszaniu nie było mowy. Przed kinem wypiłyśmy butelkę szampana, która postawiła jubilatka, a pózniej poszłyśmy do kina i każda kupiła bilet dla siebie. Koleżanka dostała tez od nas drobne upominki, ale to już była nasza inicjatywa, bo oficjalnie nie była to impreza urodzinowa. Po kinie poszłyśmy na pizzę i tez każda płaciła za siebie, ale traktowaliśmy to jako spotkanie na pogaduchy, a nie urodziny.

      Acha, tego szampana wypiłyśmy przed pójściem do kina, a nie na ulicy przed budynkiem kina, tak dla jasności wink

      Miło wspominam ten wieczór i taką formę, dla miejscowych, rozumiem. Przynajmniej w pewnych okolicznościach. Jednak zapraszanie 70 osób z całego kraju, w tym takich, które musza przejechać kilkaset km i zapewnić sobie nocleg, na imprezę polegająca na tym, ze każdy placi za siebie, to dla mnie żenada i raczej bym nie pojechała.
    • joaaa83 Re: urodziny - jedzenie i picie na koszt gościa. 09.05.17, 09:52
      Bywałam na imprezach w knajpie (najczęściej panieński), że organizator stawiał po drinku, jakieś przekąski, a dalej "tankowało się" na swój koszt. Taka forma jest dla mnie ok. Ja sama wyprawiałam swój panieński na zasadzie posiadówka w domu (jedzenie/alkohol na mój koszt), a potem wyprawa do klubu i każdy już płaci za siebie. Byłam też na takich urodzinach koleżanki, że ona pierwsze dwie kolejki plus jakieś jedzenie, a potem każdy kupował alkohol sam. Prezenty też zawsze były, ale raczej symboliczne, a nie wartościowe.
      Jedyna różnica to taka, że te spotkania były w gronie 10-12 os. z jednego miasta, a nie 70. Nie wiem, jak koleżanka chce to zorganizować, bo przecież musi wynająć cały lokal, a nie jeden duży stolik. Poza tym my wszystkie jesteśmy równolatkami, kumpelami po prostu. Gdyby to miały być imprezy z partnerami, to też myślę że forma już by się trochę zmieniła. Podsumowując, to takie spotkania owszem, ale w bliskim (również logistycznie) zaprzyjaźnionym gronie.

      Nie pojechałam kilkaset km na taką imprezę.
Pełna wersja