"Zabawki z lasu" - co za ściema!

16.05.17, 20:16
Pare patyków i sznurek - prawie 90zł, kolejne patyki plus drewniana deska? - 140zl, przecięty na trzy kawałek pieńka - 5 dych.
Kupuje to ktos? Rili?
www.dzikiedzieci.com/sklep
Boszszsz... a ja myślałam, że upijanie hipsterow samogonem w trzy doooooopy gdzies w Bieszczadach, za kilkanaście tysi, w ramach oczyszczania karmy i odnalezienia duchowego światła, to szczyt zerowania na naiwnych wielkomiejskich ćwierćinteligentach z aspiracjami (albo w innej amazońskiej dżungli).
    • triss_merigold6 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:19
      Szczytem żerowania było chyba podawanie tej wydzieliny toksycznej żaby?
      Na pewno ktoś kupuje, hasło jest znakomite.
      • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:19
        Toz do tego pije.
    • fomica Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:25
      Bo tu płacisz nie za materiał, tylko za dizajn i pomysł. Klocki lego to zwykły tani plastik, ale weź takie wymyśl smile
      • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:30
        Taaaaaa.... " zabawka sensoryczna, zapewnia zróżnicowane doświadczenia dotykowe poprzez wykorzystanie naturalnych materiał" - psudopsychożargon w cenie. Za blisko 3 stówy, za garść patyków i pare pieńków. Ze tez ja na takie genialne biznesy nie wpadam. Albo mi brakuje bezczelnosci albo tupetu.
        • kitek_maly Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:22
          > Ze tez ja na takie genialne biznesy nie wpadam.

          Aaaa tu cię boli?
      • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:52
        Tylko klocków lego sobie w domowym zaciszu nie zrobisz, a te zabawki można zrobić w 10 minut. Pomysł oczywiście fajny, ale tak prosty do skopiowania samodzielnie lub za niewielkie pieniądze, ze naprawdę dziwię się, że ktoś to kupuje. Tutaj nawet trudno mówić o prawach autorskich czy patencie
        • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:10
          Bo to wcale nie jest tak latwo sad
          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:18
            Ale co nie jest łatwo? Pociąć gałąź na kawałki czy plastry? No proszę Cię ....
        • fomica Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:20
          No nie wiem jak ty, ale ja sobie kamienia sosnowego ani plastrów nie zrobię smile Nie mam narzędzi ani olejów ani źródła materiału. A ręczna robota eko zawsze się ceni.
          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:27
            Źródło materiału -najbliższy las albo sad na wiosnę. Narzędzia - pierwszy lepszy stolarz potnie ci to na kawałki za dwie dychy lub przysłowiowe piwo. Papier ścierny i olej nabędziesz w pierwszym lepszym sklepie typu Obi, Castorama czy inne takie. I to tez nie za fortunę. Parę wieczorów i kilka stów w kieszeni.
            • fomica Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:53
              To no szczerze mówiąc, gdyby mi tak zależało na tych kamieniach, to wolałabym zapłacić 35 zł, niż wyprawiać sie do lasu, potem do Obi, urządząć warsztat w mieszkaniu, tracic kilka wieczorów i jeszcze sprzątać po całej zabawie. Jeśli kto lubi majsterkować, ma narzędzia i miejsce to może "przy okazji" sobie zrobi, ja raczej nie.
              Nawiasem mówiąc, wrzuciłam w google hasło "zabawki drewniane" i wyskoczyły mi różne przykłady - i wiesz co? Większośc z nich ma baaardzo prostą konstrukcję - jakieś patyczki, deseczki, drewienka, klocuszki o topornym kształcie, najprostsze puzzle, pociągnięte jaskrawa farbą. Teoretycznie każdą z nich można zrobic w domu - pociąć drewno, przejechać papierem ściernym i pomalować. Ale jakos nie słyszałam, żeby rodzice masowo brali deseczkę (od parkietu), malowali plakatówką lwa, cięli na cztery nierówne części i wręczali dziecku jako "puzzle 4-elementowe z wizerunkiem zwierząt".
              Może jednak pomysł i estetyka wykończenia też jest coś warta.
              • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:07
                Puzzli drewnianych z klapek nie robiłam, ale z patyczków laryngologicznych już tak.😁 wspolnie z dziećmi zresztą. Klocków drewnianych z różnych odpadów dziecko ma cały karton, ale nie olejuję tego (bo i po co), lekko przeszlifowane żeby drzazg nie było. Estetyka jest oczywiście ważna ale te zalinkowane w poście startowym są akurat zwykłym drewnem.
                Ale może mam skrzywione spojrzenie, bo w domu i narzędzia są i umiejętności, mniejsze lub wieksze, ale właściwie u wszystkich członków rodziny. Zatem rozumiem, ze dla kogoś opłacalną sprawą może być kupno takich leśnych zabawek
                • heca7 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:28
                  Mój syn starszy się kręcił kiedy z grubsza porządkowaliśmy teren o wycince. I podniósł dwa plastry drewna. Brzoza była w środku spróchniała i niektóre gałęzie były puste. Stwierdził, że wyglądają jak głowa orła z profilu. Zabrał i postanowił pomalować. Była akurat niedziela i okazało się, że nie wszystkie kolory farb jakie są mu potrzebne są w domu. Poszedł do siostry i ta pomogła mu odpowiednio wymieszać kolory. Pomalował i głowa orła wisi u niego w pokoju na ścianie. Naprawdę nie było to coś mega trudnego. Moje dzieci ciągle znoszą jakieś patyki, kamienie. Szczytem wszystkiego było przywiezienie z Albanii samochodem osobowym prawie trzymetrowej trzciny wink
        • undoo Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 01:11
          Nie? Jedna drukareczka 3D i jechane big_grin
          Oczywiscie smieje sie okrutnie.
    • marusia.00 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:28
      hehe no też mnie bawią te ceny. Pomysłu nie uważam za głupiego, bo z dzieciństwa pamiętam, że nie raz z lasu czy plaży z bratem przynosiliśmy "fajne" kije, konary itd. Cuda się z nich robiło. Ale jak się teraz dzieci do lasu nie zabiera, to trzeba kupić patyki za 120zł big_grin
      • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:34
        Ale patykami, kamieniami, piachem, korą i różnymi rodzajami liści bawi sie chyba każdy dzieciak - na podwórku, w lesie, na plaży w parku - ćwicząc sensorykę i zbierając doświadczenia dotykowe GRATIS.
        • marusia.00 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:47
          A widzisz wink nie kazdy dzieciak się bawi na podwórku, bo na osiedlach zamkniętych dzieci nie wychodzą na podwórko. Jak dzieciak 90% spędza w domu, bo nie ma kolegów blisko (bo do prywatnej szkoły zjeżdżają się dzieci z odległych dzielni) to nie ma z kim nić się na patykowe miecze itd. Do takich ludzi jest kierowana ta oferta wink i wcale bym się nie zdziwiła, jakby mieli sporo klientów. A ten kolorowy piasek do zabawy i do terapii, zabójczo drogi, to przepraszam dlaczego jest tak popularny? Bo rzadko widuje się dzieci grzebiące w ziemi na podwórku big_grin Smutne to trochę.
          • marusia.00 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:48
            bić się*
          • heca7 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:13
            Nie wychodzą? Eee tam. Zaledwie w sobotę byłam na osiedlu zamkniętym z ochroną ę ą i w ogóle gdzie mamy mieszkanie. Mąż poszedł pokazywać najemcom a ja z córką pospacerowałam po wewnętrznych terenach. Była ładna pogoda i na obu placach zabaw były dzieci, część jeździła alejkami na rolkach a grupa dziewczynek siedziała na kocach, na trawie i czymś się bawiła. To były takie 8-10 latki.
            A takich zabawek to moje dzieci mają setki. Codziennie się o nie potykają razem z psem, który rozciąga gałęzie. Uschła nam stuletnia brzoza i trzeba było ją ściąć. I teraz mamy pół ogrodu w gałęziach, patykach, plastrach drewna z dziurą i bez dziury. I mamy takie pieńki brzozowe jak te za 45 zyla!
            Najbardziej z tych zabawek na stronie Dzikie dzieci podoba mi się... osada big_grin Już widzę te patyki na szałas- za 300 zł. Mój pies zeżarłby je w pół godziny.
      • tt-tka Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:35
        Dziewczyny, wlasnie mi uswiadomilyscie, ile w zyciu zaoszczedzilam smile
        W Bieszczadach pilam samogon po cenach minimalnych, koszt obozowiska i gorzaly. Kilkanascie tysi do przodu.
        Drewnianne i inne naturalne cuda zwlekalam sama lub z rodzinnymi/zaprzyjaznionymi dziecmi. I cudasmy wyczyniali, zreszta do dzis to robimy. Z pol i lasow, lak, mokradel i tak dalej. Znowu kilka tysi w sumie zaoszczedzone.
        Poczulam sie bardzo bogata i bardzo oszczedna. Dzieki smile
        • mamolka1 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:44
          Piłam bimber i z Kresów i góralski za free bo rodzina pędziła, z lasów do teraz znoszę różne dziwy, każdy z moich chłopaków bawił się patykami przerobionymi na miecz/karabin, każdy próbował rozpalić ognisko krzesiwem, każdy dostał procę robioną z gałęzi i dętki ( imię wypalone na rączce)... Jeżu powinnam być bogata ( albo oszczędna )😉
    • aagnes Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:32
      cos jak lemoniada z wody z kranu z plastrem cytryny za 15 zl w hipsterskich knajpach
      • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:28
        Przecież to normalne, że w knajpie nie płacisz za same produkty tylko: za wynajem i urządzenie lokalu, za obsługę itp.
        • mgla_jedwabna Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:52
          Tylko tu rozkład kosztów wygląda tak: 50gr za wodę i cytrynę, 4,50 zł za lokal i obsługę, 10 zł za hipsterstwo.
          • undoo Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 01:14
            Nie rozumiem, czemu ci to przeszkadza, bo nie ma obowiazku kupowania takiej lemoniady.
            • triismegistos Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 16:38
              A ja wam się przyznam, że jeszcze nie widziałm wody z cytryną za 15 zyla. Widać w za mało hipsterkich knajpach bywam tongue_out
    • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:34
      Ja bym kupila. Mi sie podoba. Probowalam zebrac w lesie ale jakos nic nie znajduje odpowiedniego.
      Wanne piaskowa tez bym chciala
      • muchy_w_nosie Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:46
        Bo to się nie zbiera tylko tniesz drzewo i z tego wykrawasz częci ktore potrzebujesz, moglabyś być pro eko i ewentualnie z powalonego wiatrem drzewa to powycinać. Jak ścinali u nas buki, olsze i brzozy to były tak piekne pieki i kawałki surowego drzewa że dech zapierało i ten biały, różowy i żółty kolor drewna, a jak pachniało ... to byłaonitorowana i planowana wycinka działu leśnego z 4 lata temu, teraz rośnie tam młodnik.
    • wiosennaburza1 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:37
      ja po prostu nie wierzę, w to co zobaczyłam.
      kto? kto to kupuje??? i dlaczego? przecież wystarczy puścić dziecię do ogródka/ do lasu/ parku. sam se takich zabawek nazbiera.
      moje wczoraj zrobiło mrowisko . nakopało z rabaty kwiatowej ( aaaaa!!!) ziemi i przeniosło na środek trawnika.
      o. mam pomysł. może zacznę sprzedawać ziemię w woreczkach.tylko chwytliwe hasło potrzebne. może... "empatyczne dzieciaki" i seria " domki zwierzątek" ? worek ziemi to mrowisko, kawałek drewna - raj kornika, mała budleja - motylkowo.
      tylko za ile to puścić???
      • suchawloszkana3 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:32
        im drożej, tym szybciej zejdzie. tak jak kultowa żyrawa sophie wink największe nieporozumienie mojego matczynego życia wink
        • claudel6 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:07
          a my dostaliśmy Sophie i była uwielbiana
    • muchy_w_nosie Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:40
      Umarłam, syn ma 2 reklamwki drewnianych odpadów z produkcji szachów, dziadków do orzechów, młoteczków ...boszzze mam majatek w garażu .
      • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 20:57
        No mój tez ma pudła klepek, klocków, patykow i korków. Wkurzałam się na ten burdel, ale teraz widzę, ze na allegro powinnam to wystawić
    • inguszetia_2006 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:16
      Witam
      Popłakałam się ze śmiechu na widok kamienia sosnowego za 35 złotychbig_grin Pieńki brzozowe też miażdżące. Ciekawe, jakie sposoby mają na konkurencję, bo nie trudno konkurować w tej branży.
      Pzdr.
      Ing
      • muchy_w_nosie Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:22
        Tylko ich są do kreatywnej zabawy? ;P
      • lodomeria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:55
        A ja bym sobie albo komuś chętnie jako souvenir taki kawałek sosny sprawiła. Zamiast breloczka z plastikową syrenką/otwieraczem do piwa z Warszawy takie kształty zrobione np. z drzewa, które musiało zostać wycięte w jakimś parku czy przy ulicy - do tego karteczka, z opisem gatunku, jakiegoś powiązania z miejscem. Fajnie by było. Plasterek z choinki miejskiej 2016.
        • heca7 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:09
          Sobie ok. Ale nie wiem co miałabym zrobić z prezentem typu plaster drewna z bozonarodzeniowej choinki? Są naprawdę ciekawsze w W-wie pamiątki niż breloczki i magnesy wink
          • lodomeria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:00
            A co do 35zł polecasz z Warszawy?
            • heca7 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:37
              Szklany przycisk do papieru, koszulki, bombki choinkowe, naparstki (dla kolekcjonerów), torby "ekologiczne" na zakupy, Baton warszawski,karty do gry, kubki, poduszki z nadrukiem Wawy, jojo wink , albumy ( Powstanie Warszawskie, Getto Warszawskie, Warszawa wczoraj i dziś, Warszawa zburzona i odbudowana...), skarpetki z Pałacem Kultury.
    • nanuk24 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:21
      Uśmiałam się i wkurzyłam się jednocześnie, bo miałam badyle, które pies przyniósł do domu, a ja je wyrzuciłam, a mogłam zarobić.
      Ps. Mam drewniane odpady po remoncie, trójkątne, okrągłe, kwadratowe, ktoś chce kupić?
      • nanuk24 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 21:24
        Z drugiej strony, ważne, że jest plan na biznes.
    • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:38
      A czym to się różni od szmatek w sieciówkach?
      • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:43
        No wiesz, przecięcie galezi na cztery części wymaga jednak prostszych narzędzi i mniejszych umiejętności niż użycie spodni czy sukienki
        • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:56
          Mnie latwiej by bylo uszyc niz uciac i zakonserwowac zeby nie brudzilo nie osypywalo sie etc
          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:17
            W opisie tych cudeniek jest "wykończenie naturalne" ,czyli żadne, ewentualnie olej lniany. No co to za konserwacja, proszę cię. Po prostu papier ścierny drobnoziarnisty, szmatka i trochę oleju. Koszty znikome. W przypadku sukienki czy spodni materiał i dodatki musisz kupić, wiec różnica w kosztach się zmniejsza (mówimy o ciuchach z sieciowki, nie topowych projektantach). Czas potrzebnu do uszycia sukienki też jest dłuższy, niż na pocięcie gałęzi
          • mikams75 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 01:00
            patyki itp. wcale tak nie brudza i sie nie osypuja, co sie mialo osypac to sie osypie na poczatku. A od wymyslania to jest dziecko, ja tylko pomagalam w realizacji.
        • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:00
          Uszycie sukienki dla sieciówki wymaga głównie znalezienia kraju z tanią siłą roboczą pracującą w fatalnych warunkach.
    • szmytka1 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 22:41
      takie patyki ze sznurkami to bardzo lubi mój syn, b, montuje, w smaochodzie wozi ze soba i bardzo rozpacza, jak mu mąż wywali. Byłby idealnym targetem, tylko, ż eon lubi to sam robić.
    • magic.marker Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:03
      No weźcie. Są ludzie, którzy nawet nie wiedzą gdzie jest las pod ich miastem.
      Poza tym w lesie to wiadomo - wściekłe lisy, mordercze kleszcze, watahy wilków i pająki ludojady.
      I bakterie! Wszędzie wygłodniałe bakterie.
      A te zabaweczki czyściutkie, ładniutkie, w ślicznym pudełeczku i do domu przynoszą.
      tongue_out
      PS. Ale kamień sosnowy ładnie wytoczony. Podziwiam.
      • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:06
        O tak, kamyczek fajny. Kusi mnie, żeby sobie taki zrobić 😁
        • inguszetia_2006 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:10
          little_fish napisała: O tak, kamyczek fajny. Kusi mnie, żeby sobie taki zrobić 😁
          Witam
          Po co robić, jak możesz sobie kupić? Tylko 35 złotych. No już nie bądź taka hej do przodu, bo ci z tyłu zabraknie;-P
          Pzdr.
          Ing
          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:19
            Kurde, tylko ze mnie kręci robienie. Ino pieńka sosny nie mam.... 😢
            • magic.marker Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:41
              Pieniek jak pieniek. Tokarkę masz? suspicious
              • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 16.05.17, 23:48
                Mąż ma 😁
                Ale ciekawa jestem jaki efekt dałoby się uzyskać metodą chalupniczą? W sensie wyciąć z grubsza kształt piłką, potem pilnik, papier ścierny i polerka. Może się skuszę w wakacje - potraktuję to jako odstresowywacz
                • magic.marker Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 00:05
                  Uuu psze pani, full profeska, szacun 8-)
                  To pewnie, że wytaczaj.
                  Chałupniczo to pierwsza faza (z grubsza piłką kształt) grozi IMHO utratą członków.
                  Ewentualnie efekt końcowy będzie nieco kubistyczny wink
                  • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 06:19
                    Obiecuję, że jeśli zrobię wstawię zdjęcie 😁
    • mikams75 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 00:58
      alez oszczedzilam lazac z dzieckom po lesie!
      na dodatek corka byla w lesnej grupie i co tydzien spedzala caly dzien od rana do pozniego popoludnia w lesie. Mieli tego dnia do dyspozycji wylacznie takie lesne zabawki, ktore sobie sami zrobili, przy pomocy opiekunek. Super pomysly mialy kobiety i dzieci byly bardzo szczesliwe. I takich miasteczek za trzy stowy mieli na tony. I nie tylko.
      A znajomy stolarz zrobil kiedys sam prezent urodzinowy - wlasnie rozne proste rzeczy z drewna i to byla super zabawka.
      • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:53
        Czyli ogolnie nikt w watku nie krytykuje ze jako zabawka to jest do niczego tylko "po co to kupowac jak mozna sobie samemu pozbierac"? No to w sumie jedt odpowiedz - komus nie chce sie isc do lasu nie ma znajomego stolarza to sobie kupuje naprawde 300 to taka fortuna za zabawke? Byle plastik duzo mniej nie kosztuje.
        • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:59
          Można kupować kranówę za 7 zeta/flaszka www.sh2op.pl/voda-naturalna-niegazowana-szklo.html - taka fortuna? W końcu gazowany, słodki szajs też tyle kosztuje. Można to też oceniać, jako skrajny idiotyzm.
          • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:01
            Rzecz jasna - za 7zł flaszka 0,33, nie tam jakiś wypasiony 1 litr.
          • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:02
            Dla mnie kupowanie wody z cukrem, barwnikami i resztą tego szajsu jest dopiero idiotyczne.
            • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:03
              Ale to chyba nie jest wybór albo/albo - inaczej mówiąc idiotyzm kupowania wody z cukrem za 5 złotych nie znosi idiotyzmu kupowania kranówy po 20zł za litr.
              • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:19
                Ale w takim razie kiedy kupowanie nie jest idiotyzmem?
              • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:19
                Kto bogatemu zabroni? Przymusu nie ma nie chcesz nie kupuj. Co ci szkodzi ze ktos ma taki pomysl na biznes? Najwyzej mu nie wypali
        • heca7 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:02
          Bo jako zabawki nie są " do niczego" o ile sobie je z lasu przyniesiemy za darmo. Dzieci lubią się bawić patykami. Ale 300zł za komplet patyków, szczególnie tych do robienia szałasu to przegięcie. Takie patyki można wyciąć w każdych krzakach przy drodze. Poza tym dziecko jest w stanie złamać je w jednej chwili. Sorry ale z nich nie da się nawet zrobić porządnego szałasu bo wystarczy, że dziecko zarzuci koc i patyki się ugną lub przewrócą.
          A przepołowione pieńki brzozy dostaniemy dużo taniej na dziale grill i kominki w Leroy-u wink
          • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:18
            Coz wlasnie nie kazdemu sie chce latac i kaleczyc jakies przydrozne krzaki (dodatkowo jak rzecz sie dzieje w miescie krzak pewnie cudzy - juz widze jak sobie ide z pila i ucinam pierwszego z brzegu krzaka big_grin) po drugie ludzie co to kupuja nawet nie wiedza co to jest Leroy nie mowiac o tym ze mieliby tam pojechac kupowac pienki osobiscie. Chca gotowego produktu w pudelku. Taki erzatz lasu. Fejkowy bron boze nie prawdziwy bo prawdziwy las jest grozny brudny zakleszczony i niebezpieczny. ematka nie jest targetem.
            • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:49
              Tylko tytuł zabawek wtedy jest nieadekwatny "uzbierane w lesie, zabrane do domu" . Kupować oczywiście nikomu nie zabraniam. Po prostu dla mnie ta cena jest idiotycznie w wysoka. Ale wiem, że są ludzie którzy do lasu z dziećmi nie chodzą, a papieru ściernego w ręce nie mieli. To tak jak z gotowaniem. Można robić samemu , można kupić gotowca do mikrofali. Mnie nie tyle zadziwiła chęć kupienia tych zabawek, co ich cena.
              • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 11:39
                A cena plastikowych zabawek nie jest szokujaca? Zwlaszcza licencjonowanych? Rodzic dymany z kazdej strony uncertain
                • isa1001 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 11:44
                  Dymani są tylko ci, którzy się na to zgadzają. smile Bo nie ma ofiar... A inaczej mówiąc - jest las, są zabawki z lasu i są jelenie, którym można je wcisnąć.
        • mikams75 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 20:08
          zabawka ma sens, ale sens tez zabawki jest w wyjsciu do lasu i wykazaniu sie fantazja. Normalnie dzieci sobie radza, tylko trzeba im to umozliwic. I bez stolarza tez sie obejdzie.
          300 za taka zabawke to kupa kasy.
    • jehanette Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 06:24
      Rowniez padlam jak to zobaczylam. Straszie smutne ze mozna sprzedawac dzieciece doświadczenie zbierania skarbow z lasu uncertain
    • zawsze-w-drodze Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300... 17.05.17, 07:48
      www.mesmetric.com/products/wnetrza-domowe/polski-wzor/9365,pniak_spalony
      Fotel z worków po mące - jedyne 1130...
      • mikams75 Re: Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300. 17.05.17, 08:00
        niesamowite! ten pieniek ma nawet projektanta!
        • onnomatopeja Re: Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300. 18.05.17, 07:01
          A ja wczoraj spaliłam na ognisku chyba z pięć podobnych pniaków, większych, majątek straciłam!!!!
      • heca7 Re: Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300. 17.05.17, 08:17
        Sprzedam taki za połowę tylko polecę do ogrodu go opalic palnikiem big_grin
        A opis jaki fajny i głęboki :

        pniak spalony jest bardziej pierwotną, bliższą natury wersją klasycznego pieńka. służy do siedzenia.
        jest obiektem z kawałka litego dębu ciętego w poprzek. zmianę koloru pniaka uzyskano w najbardziej związany z drewnem sposób, czyli palenie. jest dostępny w trzech wersjach - każda z nich odpowiada innemu stadium spalenia pniaka, czyli 1/3, 2/3 oraz 3/3.
        mimo swojej prostoty, tak jak jego poprzednik, jest najcięższym wagowo projektem (20kg). rączka ze stalowej linki ułatwia jego przenoszenie.
        • jehanette Re: Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300. 17.05.17, 15:26
          Pniak spalony wygrywa surprised
          Poszukam czy jest pniak porąbany surprised Porąbany jak ludzie którzy to kupują! (Bo wymyśleć można wszystko, szanuję wyobraźnię)
      • z_lasu Re: Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300. 18.05.17, 12:32
        Ale zauważcie dziewczyny, że pniak spalony owinięty w blachę jest TAŃSZY o ponad 3 stówy od nieowiniętego. Węszę pomysł na biznes: kupować z blachą, sprzedawać rozwinięte big_grin
        • little_fish Re: Jest tez oferta dla rodziców! Pieniek - 1300. 18.05.17, 16:03
          Jeszcze trzeba wymyślić jak opchnąć blachę i podwójny zysk😁
    • black.sally Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:20
      dawno temu juz sie dziwiłam.No ale widocznie popyt jest nadal.
    • labianka Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:32
      Świetny pomysł i na pewno ktoś to kupi. Oczywiście nie rodzice, którzy żeby mieć dziecko zaciągnęli kredyt na mieszkanie i teraz to jest najważniejsza pozycja w budżecie domowym, ale np. rodzic, który za godzinę swojej pracy zarabia co najmniej 50 zeta lub wielokrotność i który nie ma czasu ani ochoty, żeby wyjść z dzieciakiem na tzw. łono natury. Kupi, może nianię zainspiruje, żeby pokazała dziecku trochę natury w wersji life a nie tylko na ekranie kina domowego?
      BTW słuchałam jakiś czas temu wywiadu z panią wykładającą bodaj dendrologię na jakimś uni za granicą. No i okazało się, że jej studenci wiedzę mają z filmów national geografic, a wyjście do prawdziwego lasu to dla nich nie lata przeżycie, bo tam nie bywali, a gdyby ich tak do Puszczy Białowieskiej zabrać to by pewnie dla nich było jak lot w kosmos dla dzieciaka wychowanego na polskim podwórkusmile
      • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:37
        Smutne jest zycie człowieka, który nie ma czasu ani ochoty wyjsc na łono natury. Za to zupełnie nie rozumiem czemu łączysz to z zarobkami. Myślisz, że zarobiony na kredyt we franku, którego nie stać na sprzątaczkę i poluje na kazde zlecenie by dorobić, prędzej znajdzie na to czas, niz ten który zarabia te mityczne 50zl/h lub więcej? To raczej stan umysłu i aspiracje.
        • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:26
          Tak tak pooli little rich girl - klasyka. Bardzo wspolczujemy. Lezka.
          • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 10:06
            Nie zrozumiałaś - to powtórzę: "Za to zupełnie nie rozumiem czemu łączysz to z zarobkami. Myślisz, że zarobiony na kredyt we franku, którego nie stać na sprzątaczkę i poluje na kazde zlecenie by dorobić, prędzej znajdzie na to czas, niz ten który zarabia te mityczne 50zl/h lub więcej? To raczej stan umysłu i aspiracje"
        • lodomeria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:51
          Ja bym przede wszystkim dopatrywała się stanu umysłu: mało to przypadków, że po zakupie starego domu ludzie pierwsze co likwidują ogródki z drzewami owocowymi i w ich miejsce robią trawnik obsadzony thujami? A pokolenie wcześniej? Kto miał w ogrodzie "niepraktyczne" drzewo?

          Jak się w ogóle dostać do lasu? Jak ktoś mieszka blisko parku narodowego, albo przyrodniczej atrakcji turystycznej, to pewnie ma dojazd do jakiegoś szlaku. Z mojego miasta nie można transportem publicznym dostać się na żadne łono przyrody (no chyba że na plażę w Gdańsku, ale to parę godzin jazdy), nie ma kultury, że do lasu/nad jezioro/do parku idzie się poobcować z przyrodą. Jedyny park w mieście to też atrakcja turystyczna, więc są w nim zazwyczaj tłumy, palenie papierosów, dymiące grille i smażenie fryt, muzyka z głośników. Jest zakaz chodzenia po trawie. W reszcie miasta to najwyżej jakieś skwerki pomiędzy blokami okupowane przez pijaczków albo dresiarzy z przenośnymi głośniczkami z piwem i fajami. Już nawet na cmentarzu (stary, kiedyś bardzo zadrzewiony i taki "parkowy") ostatnie drzewo zostało wycięte. Pobliski lasek to miejsce porachunków mafii i ustawek, ewentualnie dzikich imprez z dopalaczami, rajdów quadów. Wszyscy wiedzą, że tam się nie jeździ. Jak szkukałam lasu, który ma jakieś miejsce piknikowe, toalety, parking, to zostałam odesłana do ośrodków wczasowych. Nawet na ulicach w mojej części miasta (kamienice i domki) nie ma drzew. Łatki trawnika przy kamienicach zostały zakostkowane, bo były obs... przez psy (trawy już nie ma psie odchody pozostały), na ulicach domkowych nawet tych łatek nigdy nie było. Placów zabaw dla dzieci też nie ma. (Tzn. jest jeden ale z zakazem wstępu dla osób powyżej 16 rż, bo się lokalna żuleria tam panoszyła, babcia z kamienicy bez balkonu tam sobie na ławce jak nie ma wnuka nie posiedzi, bo ją mamuśki pogonią albo często występujący w tamtej okolicy patrol policji). Z moich okien widzę kamienicę komunalną, a przed nią codziennie facet na wózku siedzi - na chodniku z zapadającej się kostki, na którym i tak parkują samochody, bo do żadnego skwerku z trawą, drzewem ćwierkającym ptaszkiem w odległości spaceru i tak nie ma.

          Samochodem, jeśli się go ma, można co najwyżej pojechać do lasu hodowlanego, zaparkować na piaszczystej drodze serwisowej, przejść się wśród równych rządków drzew, nie zgubić się, nie rozkładać pikników, bo jak leśnik przyuważy, to nieprzyjemnie pogoni.

          Wśród bogatszych, wydawałoby się bardziej postępowych mieszkańców, pieniek brzozy to jest li i jedynie pod kątem przydatności do spalenia w kominku oceniany.
          • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 10:57
            I to jest coś za co lubię Warszawę. Lasów nie brakuje, teraz mieszkam koło nadwiślańskiego rezerwatu, lada moment zamieszkam między lasem a dużym parkiem.
            • lodomeria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 12:02
              Warszawa w ogóle jest bardzo zielona. No i w większym mieście łątwiej o przyszłościowo myślących ludzi, o architektów, o urbanistów, o takich, którzy wychylili nos za swój grajdół i podpatrzyli jakieś dobre rozwiązania.

              Dodam jeszcze, że u mnie w mieście normą jest praca od 7 do 15 (a już na pewno we wszelkich państwowych placówkach, firmach molochach, stanowiskach managerskich). Oczywiście każdy narzeka na to, że taki zarobiony, że w korkach stoi (miasto da się przejechać w 20min na rowerze), kto pracuje do 18 to frajer, który się nie umiał ustawić. W każdym razie wydaje się, że czasu na rozrywkę mają aż nadto, że pośród tych kilkudziesięciu tysięcy ludzi nie znajdzie się wystarczająco duża grupa, aby coś zielonego wokół siebie zorganizować? Nadal zaborami się to tłumaczy? Traumą powojenną? Homo sovieticus? Ot, realia Polski C z 20% bezrobociem, za to kościołami, Biedronkami i monopolowym na każdym kroku.
              • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 13:21
                Z tymi urbanistami to akurat słabo. To znaczy są piękne apartamenty za miliony, ale osiedla budowane dla tzw. przeciętnych ludzi są często zaprojektowane tragicznie - jak najwięcej bloków upchnąć na małej przestrzeni i otoczyć płotem. Dlatego z radością przeprowadzam się na osiedle z początku lat 80., kiedy ziemia była wspólna czyli niczyja i osiedla projektowało się inaczej - to znaczy są wielkie bloki, ale pomiędzy nimi duża wolna przestrzeń, place zabaw, skwery, ławeczki. To jest przemyślana urbanistyczna całość ze żłobkiem, przedszkolem, szkołami i przychodniami. I nie da się tam biedronki wstawić smile

          • lusitania2 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 13:51
            lodomeria napisała:

            >Z mojego miasta nie można transportem publicznym dostać się na żadne łono przyrod
            > y (no chyba że na plażę w Gdańsku, ale to parę godzin jazdy),

            że co???
            Lasów w Polsce mamy (jeszcze) dużo, jezior etc. też, gdzie w Polsce jest takie miejsce, że jedyne dostępne łono przyrody to gdańska plaża po parugodzinnej jeździe? Pomijając kierunek północnysmile, to z każdej innej strony, by do jechać do Gdańska, trzeba wcześniej przez jakis las przejechać.
            www.bdl.lasy.gov.pl/portal/mapy
            • lodomeria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 14:46
              No i jaki pociąg mnie do lasu zawiezie? Który pks? Mowa o dotarciu do lasu transportem publicznym. Jakbym na przykład miała fantazję zapakować dzieciaki, koszyk i pojechać w jakieś ładne miejsce na łonie przyrody przygotowane do tego, żeby do niego przyjeżdżać, ale nie mam samochodu/nie mogę prowadzić/mam z mężem jeden samochód.
              • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:23
                Jak sie zarabia taką kasę, że można kilka stów na patyki wydać to do lasu można jechać taksówką. Zresztą z reguły w takich domach jest co najmniej jeden samochód. A nawet jak jest tylko jeden do spółki z mężem, to przecież do lasu można pojechać całą rodziną, również z mężem😉
              • lusitania2 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 12:38
                lodomeria napisała:

                > No i jaki pociąg mnie do lasu zawiezie? Który pks?

                ten sam, którym wjedziesz na gdańską plażę.
        • labianka Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 11:26
          czy ja wiem, czy smutne? Mam znajomego lekarza, który ma tak napięty grafik, że na łono natury nie wyjdzie, ale za to operuje, każda taka operacja to długie godziny, ludzie z wdzięczności za uratowane życie, ręce mu całują, do tego prowadzi badania kliniczne i prowadzi studentów. Jego dzieci ojca nie widzą, ale on wyjście na łono natury zleci pani opiekunce, a i zabawki z lasu dziecku kupi - widuję różne różności u jego dzieci, za które jak widać w tym wątku co niektóra ematka by nie zapłaciła, bo przecież takie to z lasu można sobie samemu przynieść albo samej uszyć/wydziergać/wypiec smile A skoro pani sprzątaczka ma i taki umysł, i aspiracje, żeby osobiście dziecku świat objaśniać i przybliżać, to szczerze podziwiam i chętnie się przyłączę, jeśli tylko pani sprzątaczka pozwoli smile
          ps
          Znam osobiście panią sprzątaczkę, która ma 70 zł/h - jej wybór, czy sama pójdzie z dzieckiem do lasu, czy kupi mu zabawki z lasu, albo nic nie zrobi w kwestii lasu big_grin Może nie potrzebuje ani lasu, ani współczucia?

          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 12:47
            Nie wiem o kim piszesz per "sprzątaczka", ale ją też bym tych konkretnych zabawek za takie pieniądze nie kupiła. I to wcale nie dlatego, że mnie nie stać. Ale nie mam nic do ludzi, którzy je kupią. Kto bogatemu zabroni 😉
          • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 13:28
            Z pewnością praca takiego lekarza jest bardzo wartościowa i piszę to bez jakiejkolwiek ironii. Jeśli do tego kształci studentów i prowadzi badania to rewelacyjnie, bez takich ludzi byłoby ciężko. Pytanie tylko, czy przy takiej pracy i takim trybie życia ma się czas na rodzinę. A jeśli się go nie ma, czy koniecznie trzeba tę rodzinę zakładać. Bo dla dziecka refleksja "wprawdzie mojego ojca nigdy przy mnie nie ma, ale ratuje ludzi" może być niedostępna.
            Pani, która zarabia 70 zł za godzin niewątpliwie ma wybór, czy pójdzie z dzieckiem do lasu, czy kupi mu kolejną zabawkę. Pytanie tylko, czy to są wybory równie dobre dla dziecka. W sumie z dzieciństwa pamiętam niewiele zabawek - ukochanego pluszaka, psa do ciągnięcia na sznurku, który wywracał oczami, lalkę syrenkę i pierwsze lego. Za to bardzo dobrze pamiętam, jak mama ze mną robiła obrazki i wyklejanki, albo jak bawiłyśmy się masą papierową. I wątpię, żeby kupienie mi wypasionej masy plastycznej mogło to zastąpić.
            • labianka Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 17:30
              vaikiria napisał(a):

              Bo dla dziecka refleksja "wprawdzie mojego ojca nig
              > dy przy mnie nie ma, ale ratuje ludzi" może być niedostępna.

              A ja znam dziecko tego pana i mogę mniej więcej powiedzieć, jaka jest refleksja tego dziecka: mój tata służy ludziom i ja też będę im służyć. I tę swoją misję realizuje już jako kilku- a teraz nastoletnie dziecko. Najlepiej uczące się w klasie dziecko przy tym życzliwe, komunikatywne, pomocne (lepiej i bardziej wyczerpujących info mogę się dowiedzieć o życiu klasowym tego dziecka, które jest w moim w klasie niż od ich wychowawcy). Odwala kawał roboty za nauczycieli, aż mnie czasami drażni, ile zwalają na barki tego dziecka! Do tego jest to jedno z najlepiej wychowanych, obytych w świecie i zaopiekowanych dzieci w klasie. Rodzice udzielający się w klasie i w szkole, rozsądnie wypowiadający się, życzliwi wszystkim i nie szczędzący kasy na rzecz wszystkich dzieciaków w klasie. Nie znam wad ani tego dziecka, ani jego rodziców, a znam ich już długo i to nie tylko z widzenia. Fakt, że tata ma mało czasu dla dziecka nie wpływa imo negatywnie na jego rozwój. Wiem, że urlop spędza z dziećmi. Mocno nie na miejscu jest twoja wątpliwość, czy tacy rodzice powinni mieć dzieci. Oby tylko tacy mieli dziecismile

              > Pani, która zarabia 70 zł za godzin niewątpliwie ma wybór, czy pójdzie z dzieck
              > iem do lasu, czy kupi mu kolejną zabawkę. Pytanie tylko, czy to są wybory równi
              > e dobre dla dziecka.

              Co sugerujesz, że pani może dokonać złego wyboru? Takie aprioryczne "współczuję twoim dzieciom" tak big_grin
              • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 17:36
                Spore wg tego co piszesz, to jaki jest ten chłopiec absolutnie nie jest zasługą ojca. Chyba że zrzucimy wszystko na świetne geny. 😛 20 dni w roku z dziećmi, łał normalnie ojciec roku 🙍 tak, tak wiem, nie liczy się ilość czasu spędzanego z dzIećmi, tylko jakość
              • panterarei Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 20:54
                A gdzie smok?
              • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 21:05
                Dlaczego wątpliwość, czy ludzie, którzy nie mają dla dzieci czasu powinni je mieć jest nie na miejscu? Szczególnie formułowana w dyskusji ogólnej, nie jako personalny zarzut do konkretnego człowieka? Sugerujesz, że można wychować dziecko przez urlop? Może w tym wypadku świetne geny+zaangażowanie matki+środowisko nadrabiają ten brak. W tym przypadku. W wielu innych brak czasu dla dzieci kończy się znacznie gorzej.
                Wiesz, mój ojciec też służył ludziom i ratował im życie. I doskonale pamiętam, że poza dumą, że to robi towarzyszył mi tez strach, że przy tym zginie i żal, że go nie ma przy mnie. Gdyby sobie jeszcze wziął na głowę jakichś studentów i jeszcze coś, tak że zostałoby mu dla mnie te dwadzieścia coś dni w roku to żalu byłoby więcej niż dumy i więź byłaby znacznie gorsza.

                • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 10:32
                  Dlatego ze wbrew pozorom dziecko zeby sie normalnie rozwijac wcale tego czasu nie potrzebuje. Tylko teraz sie ludziom wode z mozgu robi
                  • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 10:39
                    Dzieci nie potrzebują do normalnego rozwoju rodziców, bliskich ludzi? Ciekawa teoria...
                    • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 11:22
                      No pewnie że nie potrzebuje. Ci z domów dziecka też jakoś się rozwijają. A całe wieki w bogatych domach były nianie i inne bony. Teraz do tego wracamy. Tylko biedota zajmuje się swoimi dziećmi. Arystokracja ma od tego ludzi.
                      A tak serio - dzieci z nianią przeżyją, jak niania fajna to i rozwój będzie ok, ale że Ci rodzice nie mają potrzeby obcowania z własnymi dziećmi to mnie trochę dziwi.
                      • vaikiria Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 11:53
                        W sumie to metoda totalitarna - urodzić, a potem oddać na wychowanie państwu i też przeżyją smile
                      • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 12:45
                        Dziecko potrzebuje ludzi - wioski. Rodzice zajmujacy sie dzieckiem to wymysl ostatnich 50 lat w najlepszym wypadku.
    • princesswhitewolf Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 08:57
      w zasadzie to ok zabawki tylko ze odjelabym jedno zero z tylu ceny....wtedy moze i to mialoby sens
      • labianka Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 11:34
        Nie wydaje mi się, żeby z marketingowego punktu widzenia był to dobry ruch. Ja bym raczej dodała jedno zero z tyłu i do ich wykonania zdobyła drewno z drzew z Puszczy Białowieskiej. Rarytas tylko dla koneserów - coś takiego musi mieć swoją cenę, żeby znalazło nabywców smile
    • stacie_o Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 09:08
      Jest popyt, jest podaż. Jak nie będzie chętnych, to zbankrutują. Proste.
      U mnie w mieszkaniu jest kilka pieńków, służą jako drapaki dla kotów. Dostałam za 0 zł od brata wink Powiem dzieciom, że teraz są ich, bo trędi są ekologiczne zabawki z drewna. Zobaczymy, jak to przyjmą.
    • mapt Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 14:46
      Ojej, ja nie wiedziałam że za ostatnią zabawkę zrobioną dla znajomego dziecka (kijek + sznurek + plastikowe kółko po lepcu + korki po winie = sprzęt do łowienia ryb) powinnam zainkasować 80 złociszów..
    • spanish_fly Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:03
      Kochana, obadaj to:
      shop.malafor.co/pl/pienki/9-pniak-naturalny.html
      Pieniek drewiany owinięty stalową linką za jedyne 994 zł. Parę dni temu widziałam gdzieś taki nadpalony z jednej strony - był jeszcze droższy.
      • zawsze-w-drodze Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:40
        Jest wyżej smile Nadpalony - jedyne 1330. smile
        • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:43
          No i niedawno bylo o szczotce klozetowej za 7 stowek...
        • nanuk24 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 18:55
          Pink jak pniak. Drewno jest drogię wink Ale fotel z worków papierowych?
      • escott Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:47
        big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
    • escott Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:46
      Dziękuję serdecznie za linka, popłakałam się big_grin
    • issa-a Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:47
      a sandałki "ze skóry naturalnej"= 3 cienkie paski na krzyź, za kilkaset zł to nie to samo?
      każdy orze jak moze ale nie każdy musi to kupować.
      • isa1001 Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 15:55
        Nie, nie to samo. Bo sandałków sobie nie zrobię, a patyki leżą w lesie, więc głupotą jest płacić ciężką kasę komuś, kto je za mnie z tego lasu przyniesie.
        • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 16:45
          Zwłaszcza, że dla większości dzieci samo przynoszenie i okoliczności temu towarzyszące są równie atrakcyjne jak pozyskana zabawka
        • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 17:07
          Oj tam nie masz znajomego szewca? Po dziadku np nie zostalo? Paskow skorzanych nie masz? Mozna w lumpie kupic
          Argumenty w tym watku sa dosc abstrakcyjne...
          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 17:28
            Noo plaster drewna to jednak nie to samo co but .....
            • ichi51e Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 17:53
              Jak nie nigdy nie mialas w reku pily to tak samo... big_grin ja np przy rekonstrukcji stroju sredniowiecznego machnelam dziecku i "sandalki" za to z tymi patykami w ogole mi nie wychodzi. Najlepiej bylo jak z drewienka przyniesionego z lasu robaki wylazly uncertain
              • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 18:00
                Jak znajdziesz pieniek, to Ci pierwszy lepszy stolarz za piwo to potnie na dowolne plasterki. Ale spoko, można kupić. Ja też pewnie kupuję rzeczy przez innych uznane za bezsensowne lub zbyt drogie. Takie prawa rynku, każdy kupuję co mu się podoba. Pisałam jedynie że swojego punktu widzenia, ale ją jestem z pokolenia gdzie takie rzeczy robiło się na pracach ręcznych
        • issa-a Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 01:26
          >Bo sandałków sobie nie zrobię,

          i co z tego? nie o tym pisalam tylko o wartości produktu.
          "Zabawki" są też jakoś tam przystosowane a nie są to zwykłe zebrane patyki.
          I proszę, wytnij mi z pieńka równe krążki, to wcale nie jest takie łatwe i nie mozna porównywać do dziabnięcia nozem czy siekierą. Wiem bo próbowałam zrobić coś podobnego, "w powietrzu", piłą elektryczną.
          Nie mówię, że zabawki sa warte podanej ceny, przeciwnie, ale dla mnie jest to właśnie tożsame z przyczepieniem do (sztucznej) podeszwy 3 rzemykow a potem wycenienie tego na 5 stów, na przykład. A jakos nikogo to nie oburza, czego przykładem właśnie jesteś.
          • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 06:38
            Mój mąż potrafi uciąć równe krążki drewna, ja też potrafię. Może dlatego, że nie probowaliśmy ciąć piłą elektryczną w powietrzu. 😉
            Jak są przystosowane te patyki ????
            I mnie to nie oburza, raczej śmieszy. I z tego co widzę w tym wątku panie mają spore szanse na sukces rynkowy, bo pomysł miały genialny.
            • issa-a Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 16:33
              >Może dlatego, że nie probowaliśmy ciąć piłą elektryczną w powietrzu. 😉

              oczywiscie, masz rację. ja tak robilam bo wydawało mi się to niezmiernie proste, ot, takie przejechanie piłą. O malo ręki sobie nie ucięłam i juz się "naprostowalam".

              >Jak są przystosowane te patyki ????

              no, z tego co ogladałam link to jednak te "patyki" np wklada się w dziurki z wyciętego klocka,
              i rożne inne
              https://static.wixstatic.com/media/8bda58_fd887dce33b441d79349815920af3b75~mv2_d_1600_1200_s_2.jpg/v1/fill/w_437,h_328,q_85,usm_0.66_1.00_0.01/8bda58_fd887dce33b441d79349815920af3b75~mv2_d_1600_1200_s_2.jpg

              https://static.wixstatic.com/media/8bda58_e9da2ad297e5449bb8f1872ea51414b2~mv2.jpg/v1/fill/w_437,h_328,q_85,usm_0.66_1.00_0.01/8bda58_e9da2ad297e5449bb8f1872ea51414b2~mv2.jpg

              Oczywiscie masz rację. Ja bym złotówki nie dala za taka zabawke.
              Jednak chodziło mi o cos innego. Mianowicie o to, ze byle szmatka/sandałki, z podobnymi preferencjami, nie wzbudzaja "świętego oburzenia".
              I cały czas nikt tego nie rozumie, jak widzę.
              Czyli, za stringi = 2 sznurki w tyłku, czy sandałki ze skóry = 3 paski na syntetycznej podeszwie, płacimy kilkaset zł bez mrugnięcia okiem.
              • little_fish Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 18.05.17, 17:06
                A nie nie nie, złotówkę to ja bym dała. Nawet 30 czy 50, ale trzy stówy to dla mnie przesada.
                I stringi za kilka stowek też mnie śmieszą i też ich nie kupuję.
                Ja nie jestem oburzona, bo niby na co. Ja jestem po prostu zdziwiona.
    • barbibarbi Re: "Zabawki z lasu" - co za ściema! 17.05.17, 20:25
      Mnie się podoba kamień sosnowy. Serio. Lubię takie owalne kształty i słoje drewna.
      Ale tak ogólnie to ściema. Wystarczy dziecko wygnać do lasu na spacer, wziąć ze sobą sznurek, scyzoryk i można nazbierać "zabawek" na parę tysięcy złotych. Frajda dla dzieciorów, a jaka oszczędność dla rodziców! big_grin
Pełna wersja